VI SA/Wa 1865/17
WyrokWSA w Warszawie2018-02-06
Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Grażyna Śliwińska, Sławomir Kozik
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy udział w panelu dyskusyjnym podczas jednorazowej konferencji, na podstawie umowy opartej na przepisach o zleceniu, stanowi wykonywanie pracy podlegającej obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Udział w panelu dyskusyjnym podczas jednorazowej konferencji, nawet jeśli jest utrwalany, nie zawsze stanowi umowę o dzieło, ale może być umową o świadczenie usług. Kluczowe dla podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jest ustalenie, czy czynność ma charakter ciągły i długotrwały, a nie jednorazowy lub bardzo krótki. Organy administracji nie analizując tej kwestii, błędnie zinterpretowały przepisy, co skutkuje koniecznością uchylenia decyzji.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję ustalającą, że W. B. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia. Umowa dotyczyła udziału w panelu dyskusyjnym podczas konferencji, przeniesienia praw autorskich i zgody na wykorzystanie wizerunku. Strona skarżąca zarzuciła organom naruszenie przepisów prawa, w tym błędną kwalifikację umowy jako umowy o świadczenie usług, a nie umowy o dzieło, oraz brak przeprowadzenia postępowania dowodowego.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję i zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz P. kwotę 497 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 lutego 2018 r. sprawy ze skargi P. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 27 czerwca 2017 r. nr 615/2017/Ub w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz P. z siedzibą w W. kwotę 497 zł (słownie: czterysta dziewięćdziesiąt siedem złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ") decyzją z [...] czerwca 2017 r., nr [...], na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1793, z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23, z późn. zm., dalej "K.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania [...] Rzeczypospolitej Polskiej z siedzibą w W. (dalej: "Strona", "[...]", "Skarżąca"), utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w K. z [...] października 2014 r. w sprawie ustalenia, że W. B. (dalej również: "Zainteresowany", "Uczestnik postępowania"), podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia.
W zaskarżonej decyzji Prezes NFZ wyjaśnił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. (dalej ZUS) pismem z [...] lipca 2014 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez W. B. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek: [...] [...] stycznia 2012 r.
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z [...] października 2014 r., nr [...][...] ustalił, że Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o zlecenia, na rzecz płatnika składek: [...] [...] lipca 2012 r.
Prezes NFZ, rozpatrując odwołanie Strony z [...] listopada 2014 r. od powyższej decyzji, zgodził się ze stanowiskiem organu I instancji. Wskazał, że z przekazanej przez ZUS kopii umowy nr [...], zawartej [...] stycznia 2012 r., pomiędzy [...] a Zainteresowanym wynika, iż jej przedmiotem był: udział przez Wykonawcę w konferencji "Drogi porozumienia w aspekcie filozofii spotkania [...]", która odbędzie się w dniu [...].01.2012 w [...]". Przedmiot umowy obejmował w szczególności: "udział przez Wykonawcę w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności", "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku dyskusji", "udzielenie przez Wykonawcę Zamawiającego zgody na dysponowaniem wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie dyskusji". Z umowy wynikało również, iż świadczenie usług objętych umową miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności oraz, że ten zobowiązany był wykonywać umowę osobiście. Ponadto w umowie był zapis, iż wykonawca ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych Utworów czyli prac stworzonych przez Wykonawcę w trakcie trwania konferencji oraz Wykonawca przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do Utworu.
Mając powyższe na uwadze Prezes NFZ stwierdził, że umowa zawarta przez płatnika z Zainteresowanym, jest świadczeniem usług, a nie umową o rezultatu. Uznał, że w sprawie trudno było dopatrzyć się indywidualizacji zamówionego dzieła – rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych, pozwalających jednocześnie zweryfikować czy zostało zrealizowane zgodnie z zamówieniem. Ponadto, zdaniem Prezesa NFZ, nawet jeżeli z zapisu umowy wynikało, że Wykonawca zobowiązany był wykonywać umową osobiście, to realizacja rzekomego dzieła uzależniona była nie tylko od Zainteresowanego, ale i od uczestnictwa w nim innych osób objętych udziałem w panelu dyskusyjnym w ramach zorganizowanej konferencji. Zainteresowany po wygłoszonym przez siebie wykładzie pt. "Wychowanie do myślenia", biorąc udział w dyskusji dotyczącej myśli [...], wraz z innymi uczestnikami, mógł wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem prowadzonej dyskusji. Uczestnicy dyskusji mieli dążyć do przedstawiania w swoim wystąpieniu, jak i w konfrontacji swoich wypowiedzi z wypowiedziami innych uczestników dyskusji - przybliżenia bądź rozwiązania omawianego problemu/zagadnienia w sposób przygotowany zgodnie z przyjętym scenariuszem tego wystąpienia.
W świetle powyższego, zdaniem Prezesa NFZ, nie można zgodzić się z odwołującym, który przypisuje udziałowi w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności - posiadanie wymaganego przymiotu, mianowicie z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. W przypadku wykonywania ww. czynności, nawet jeżeli są one zapisywane, nagrywane i utrwalane na nośnikach a następnie odtwarzane, nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umowy rezultatu. Wprawdzie utrwalone na nośniku wydarzenie może być jakimś zmaterializowanym skutkiem prowadzonej dyskusji ale w żaden sposób umowa nie może określić kształtu jego zawartości. Zainteresowany, zgodnie z umową jak i załączonym folderem dotyczącym przedmiotowej debaty m.in. Instytutu Obywatelskiego pt. "Drogi porozumienia w aspekcie filozofii spotkania [...]", wykonując ww. czynności nie może zobowiązać się do tego, że przebieg prowadzonej dyskusji z udziałem publiczności, nie ulegnie zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. W przeciwnym razie nie byłaby to dyskusja, tylko zaaranżowane według scenariusza indywidualne wystąpienie. W związku z powyższym odpowiedzialność Zainteresowanego, będącego jednocześnie współuczestnikiem tego wydarzenia, ogranicza się do starannego działania polegającego na przestrzeganiu wyznaczonych przez Zamawiającego założeń programowych tak, aby poprowadzić to wydarzenie zgodnie z wcześniej uzgodnionymi ustaleniami a zwłaszcza wyznaczonym tematem. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, co w przypadku współwykonawstwa nie ma miejsca. Prowadzona dyskusja z udziałem publiczności nawet jeżeli została zmaterializowana i utrwalona na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej, czy zamieszczona na stronie internetowej, nie może być utożsamiona z dziełem, ponieważ nie spełniają one kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter pomocniczy i funkcjonują jako narzędzia "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno – wydawniczej" Instytutu Obywatelskiego jako eksperckiego zaplecza [...], dla późniejszych ich odbiorców (zgodnie z twierdzeniem płatnika w zastrzeżeniach do protokołu kontroli ZUS). Prowadzona dyskusja z udziałem innych uczestników oraz publiczności, jest wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy Zainteresowanego. Jakkolwiek bez jego pracy opisywane wydarzenie nie powstałoby w określonym kształcie.
Podobnie, jak odczytanie, czy wypowiedzenie tekstu, tak i dyskusja, są w każdym przypadku czynnościami niepowtarzalnymi, ponieważ zależą od indywidulanych cech, umiejętności i predyspozycji danej osoby. Same w sobie są jednak czynnościami, które nawet w określonym kontekście, jak w przedmiotowej sprawie, nie muszą przybrać postaci dzieła. W ten sposób, nie kwestionując jednostkowych, unikalnych cech intelektualnych oraz umiejętności Zainteresowanego, Prezes NFZ podkreślił, że charakter wykonywanej umowy wskazuje, iż nie była to umowa o dzieło lecz umowa o świadczenie usług.
Prezes NFZ wskazał następnie, że zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2016 r. poz. 666 z późn. zm.), przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych np. wygłoszenie wykładu bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Prezes NFZ stwierdził również, że z samego opisu przedmiotu umowy wynika, iż został on określony poprzez wskazanie czynności do wykonania a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Zatem jeżeli przedmiotem umowy są do wykonania określone czynności, taka umowa nie może być umową o dzieło bez względu na to, że zakres obejmowanych przez nią czynności wykonywany był jednorazowo.
W skardze z [...] lipca 2017 r., do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, Skarżąca zaskarżając decyzję Prezesa NFZ wniosła o jej uchylenie w całości oraz decyzji I instancji, a także o zasądzenie od organu na Jej rzecz kosztów postępowania. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie:
- art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy o świadczeniach w związku z art. 750 K.c., poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania przez umowę zawartą przez strony ani faktycznie wykonanych czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu,
- art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że zawarta przez strony umowa nie spełnia cech wskazanych w art. 66
ust. 1 pkt. 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia
13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych,
- art. 7, art. 77 oraz art. 107 K.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach, poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej,
- art. 750 K.c., poprzez jego wadliwe zastosowanie do łączącej strony umowy, będącej podstawą wydania decyzji.
W uzasadnieniu skargi Skarżąca wskazała między innymi, że na dzień sporządzania niniejszej skargi, spośród postępowań toczących się przed sądami powszechnymi, prawomocnie w drugiej instancji zakończono już pięć z siedmiu spraw. Wyrokami z [...] marca, z [...] marca oraz [...] maja i [...] maja 2017 r. (sygn. akt [...],[...], [...], [...], [...]), Sąd Apelacyjny w W. uznał, że udział w debatach (w jednym przypadku również przeprowadzenie zindywidualizowanego szkolenia) nie stanowi w żadnym wypadku świadczenia usługi ani też wykonywania zlecenia, ani też wykonywania umowy agencyjnej.
Skarżąca, podkreśliła, że z art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy o świadczeniach wynika, że ubezpieczeniu podlegają obowiązkowo osoby, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. W pierwszej kolejności do spełniania przesłanki podlegania ubezpieczeniu niezbędne jest, by osoba świadczyła pracę. Definicja pracy, utrwalona zarówno na gruncie Kodeksu pracy, jak i przede wszystkim orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, obejmuje obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. W szczególności nie są objęte tą definicją czynności jednorazowe, ad hoc, nie cechujące się pewną ciągłością czy powtarzalnością cykliczną. Praca powinna dalej być świadczona na podstawie umowy zlecenia, umowy oświadczenie usług lub umowy agencyjnej. Zarówno świadczenie pracy na podstawie innej umowy, jak i świadczenie czynności, których pracą nazwać nie można na podstawie któregokolwiek z trzech wymienionych tytułów prawnych, eliminują taki stosunek prawny spod podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Skarżąca wskazała następnie, że w ocenie Sądu Apelacyjnego w W., wyrażonej w uzasadnieniach wyroków spraw wskazanych na wstępie, z którą to oceną zgadza się Skarżąca, nie ulega kwestii, że udział znanego poety i publicysty, biografa [...]w debacie na temat filozofii [...], stanowiący jednorazowe, autorskie, oryginalne wystąpienie, nie jest świadczeniem usług. Znamienne, że w żadnej ze spraw prowadzonych przez organ takie określenie nazwy usługi, jaką rzekomo świadczył Zainteresowany, nie pada. Nie padło również w zaskarżonej decyzji. Jaką zatem usługę wykonał Zainteresowany? Skarżąca podkreśliła, że w sprawie w ogóle nie występuje element cykliczności, ani żadna z przesłanek uznania czynności zainteresowanego za "wykonywanie pracy". Skarżąca dodała, że umowa zawarta przez strony, o ile nie była umową o dzieło w całości, to była umową nienazwaną. Z całą pewnością jednak nie dotyczyła świadczenia usług, a tylko ta ostatnia kwalifikacja powodowałaby konieczność naliczenia stosownych składek na ubezpieczenie.
Zdaniem Skarżącej, organ w istocie nie przeprowadził żadnego postępowania dowodowego mającego na celu ustalenie, co w istocie było przedmiotem umowy, co w jej wyniku powstało i w jaki sposób zostało wykorzystane przez stronę.
Skarżąca podniosła również, że organ cytuje w zaskarżonej decyzji mnóstwo orzeczeń sądów, przy czym podstawowy problem polega na tym, że cytowane orzeczenia dotyczą w większość innych stanów faktycznych niż będących podstawą rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie.
Skarżąca nie zgodziła się z poglądem organu, wykluczającym wykonanie dzieła przez więcej niż jedną osobę, albo np. przez zespół osób. Nie zgodziła się także z poglądami organu dotyczącymi prawa autorskiego.
Prezes NFZ w odpowiedzi na skargę wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Rozpoznając sprawę Sąd stwierdził, że skarga zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja narusza przepisy prawa w sposób uzasadniający jej uchylenie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umowy zawartej przez [...], jako płatnika składek z W. B. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym W. B. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach, stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
Przedmiotem spornej w niniejszej sprawie umowy był przedmiotem był udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności na temat: "Drogi porozumienia w aspekcie filozofii spotkania [...]", przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku dyskusji, udzielenie przez Wykonawcę zgody na dysponowanie wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie dyskusji. Podkreślenia przy tym wymaga, że w spornej umowie wskazano, że dyskusja, w której Uczestnik postępowania miał wziąć udział, na wskazany temat, miała odbyć się [...] lipca 2012 r. Z postanowień umowy wynika zatem, że działanie Uczestnika postępowania w ramach spornej umowy miało jednorazowy charakter.
W świetle powyższego Sąd zgadza się ze stanowiskiem Skarżącej, że kluczowym problemem, który organy obu instancji powinny rozstrzygnąć, jest kwestia, czy sam udział w dyskusji podczas jednorazowej debaty na konkretny temat, wynikający z tego rodzaju umowy, stanowi wykonywanie pracy, na rzecz Skarżącej. Z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, wynika, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby (...) wykonujące pracę na podstawie umowy wymienionej w tym przepisie. W tym zakresie Sąd podziela poglądy wyrażone m. in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z [...] marca 2017 r., w sprawie [...], w którym poddano analizie właśnie ten aspekt. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, "dokonanie (...) kwalifikacji prawnej zawartej z zainteresowanym umowy, wymagało w pierwszej kolejności wykładni cytowanego unormowania." Sąd Apelacyjny wskazał w powyższym wyroku, że materia ta była przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego w wyroku z 14 września 2016 r., II UK 342/15 (LEX nr 2141226), gdzie stwierdzono, że "przy wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 u.s.u.s. należy wyeksponować zwrot "są osobami wykonującymi pracę". W tym kontekście zwrócić należy uwagę, że cechami charakterystycznymi umowy o pracę są: obowiązek starannego działania pracownika, odpłatność, wykonywanie pracy na rzecz i pod kierownictwem pracodawcy, a także powstanie stosunku pracy, który ma charakter ciągły. Zobowiązanie pracownika nie polega na jednorazowym wykonaniu pewnej czynności, lecz wiąże się z wykonywaniem określonych czynności w powtarzających się odstępach czasu, w okresie istnienia trwałej więzi łączącej pracownika z pracodawcą. Użycie przez ustawodawcę zwrotu "są osobami wykonującymi pracę" w odniesieniu do umów cywilnoprawnych powoduje, że podleganie obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym należy zastosować do tych czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie - jednorazowy lub bardzo krótki". Sąd Apelacyjny wskazał następnie, że: "Analogiczne stanowisko Sąd Najwyższy zaprezentował także w wyroku z 10 maja 2016 r., w sprawie II UK 217/15 (LEX nr 2056874), gdzie zwrócił uwagę, że nawiązanie w omawianym przepisie do "wykonywania pracy", jak i umów agencyjnych oraz "osób współpracujących", występujących przy prowadzeniu działalności gospodarczej, obliguje do uznania, że czynności powodujące objęcie obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi nie mogą mieć charakteru jednostkowego, ale powinny być wykonywane w dłuższym okresie (działalność gospodarcza powinna mieć charakter co najmniej sezonowy, również umowa agencyjna lub umowa o pracę z założenia są długotrwałe). Wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. prowadzi do konkluzji, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia, nie powoduje objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przedmiotem umówionego dzieła był ściśle określony temat, a warunki umowy poddawały się weryfikacji".
Sąd Apelacyjny wskazał, że akceptuje przywołane poglądy w całej rozciągłości, stwierdzając, że w okolicznościach rozpoznawanej sprawy decydujące znaczenie dla jej rozstrzygnięcia posiadało ustalenie, czy skutkiem zawartej umowy było ciągłe i długotrwałe wykonywanie przez zainteresowanego czynności w niej wskazanych.
Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że hipoteza przepisu art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, na tle którego dokonano powyższej analizy, koreluje z treścią art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Dlatego, powyższe poglądy w ocenie Sądu w składzie rozpoznającym sprawę, zasługują na aprobatę. Organy obu instancji natomiast, w ogóle nie analizowały powyższej kwestii, a więc, czy sporna umowa ma charakter ciągły, długotrwały, czy też jednorazowy lub bardzo krótki. Prowadzi to do wniosku, że organy rozstrzygające w niniejszej sprawie, przyjęły, że każdy rodzaj umowy wymieniony w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, niezależnie od tego czy ma charakter jednostkowy, czy też nie, powoduje objęcie obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Sąd stwierdza zatem, że organy rozstrzygające w niniejszej sprawie, naruszyły art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, poprzez jego błędną interpretację. Rozpoznając ponownie sprawę, Prezes NFZ uwzględni stanowisko Sądu, iż użycie przez ustawodawcę w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, zwrotu "są osobami wykonującymi pracę", powoduje, że w odniesieniu do umów cywilnoprawnych obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlega osoba wykonująca na podstawie tych umów czynności, które mają charakter ciągły, długotrwały, a nie - jednorazowy lub bardzo krótki. Oznacza to również, że koniecznym będzie ustalenie, czy w okolicznościach rozpoznawanej sprawy skutkiem zawartej umowy było ciągłe i długotrwałe wykonywanie przez Uczestnika postępowania czynności w niej wskazanych, czy też jednorazowe lub bardzo krótkie.
Sąd stwierdza również, że Prezes NFZ dopuścił się naruszenia art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz 107 § 3 K.p.a., albowiem nie dopełniły ciążącego na nim obowiązku wszechstronnego zbadania stanu faktycznego sprawy.
Prezes NFZ uznał, że sporna umowa nie stanowi umowy o dzieło. Z analizy uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że zdaniem organu sam przedmiot umowy sprawia, że sporna umowa nie może stanowić umowy o dzieło, ponieważ w wyniku udziału Uczestnika postępowania w dyskusji z udziałem publiczności, nie może powstać dzieło w rozumieniu art. 627 K.c.
Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685).
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Prezes NFZ argumentował, że prowadzona dyskusja z udziałem innych uczestników oraz publiczności, jest wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym i samodzielnym rezultatem pracy Zainteresowanego i że Zainteresowany, wykonując czynności wynikające z umowy nie może zobowiązać się do tego, że przebieg prowadzonej dyskusji z udziałem publiczności, nie ulegnie zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. W związku z powyższym odpowiedzialność Zainteresowanego, będącego jednocześnie współuczestnikiem tego wydarzenia, ogranicza się do starannego działania polegającego na przestrzeganiu wyznaczonych przez Zamawiającego założeń programowych tak, aby poprowadzić to wydarzenie zgodnie z wcześniej uzgodnionymi ustaleniami a zwłaszcza wyznaczonym tematem. Cechą charakterystyczną, jak wskazał Prezes NFZ, umowy o dzieło jest wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, co w przypadku współwykonawstwa nie ma miejsca.
Należy zgodzić się z organem, że dyskusja z udziałem innych uczestników oraz publiczności jest wynikiem pracy wielu osób, a także, że Uczestnik postępowania nie miał wpływu na sam przebieg debaty, który mógł ulegać zmianie zgodnie z zapotrzebowaniem pozostałych uczestników. Podkreślenia jednak wymaga, że Uczestnik postępowania miał wpływ na treść własnych wypowiedzi. Niezależnie od przebiegu dyskusji, dochodząc do głosu mógł przedstawić własne, wcześniej przygotowane wypowiedzi, bądź też myśli podyktowane przebiegiem dyskusji, mieszczące się w ramach narzuconego w umowie tematu. Z treści przedmiotu umowy wynika natomiast, że istotą umowy są wartości intelektualne, które Uczestnik postępowania miał wnieść do dyskusji na temat, który był jej przedmiotem, a które w ocenie Sądu mogą stanowić niematerialną postać dzieła w rozumieniu art. 627 K.c. Jak się bowiem wskazuje w doktrynie, co zostało już wcześniej omówione, poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. Takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Dzieło musi mieć charakter samoistny względem twórcy, musi pozostawać niezależne od dalszego działania twórcy jako wartość autonomiczna w obrocie.
Sąd stwierdza zatem, że błędne jest stanowisko organu, że w wyniku samego udziału w dyskusji z udziałem publiczności, nie może powstać dzieło w rozumieniu art. 627 K.c. Podkreślenia jednak wymaga, że zbadanie, czy w przedmiotowej sprawo doszło do wytworzenia przez Uczestnika postępowania dzieła nieucieleśnionego w przedmiocie materialnym, w postaci treści intelektualnych, na tyle twórczych lub nowych, że maja one charakter samoistny względem twórcy i dają się odróżnić od innych treści w temacie wynikającym z umowy, wymaga przede wszystkim zapoznania się z wypowiedziami Uczestnika postępowania, a więc przeanalizowania nagrania z przedmiotowej dyskusji. Nie wystarczy tutaj analiza treści samej umowy, która zwiera ogólne określenie jej przedmiotu oraz analiza stanowiska Skarżącej. Tymczasem z treści zaskarżonej decyzji nie wynika, aby Prezes NFZ zapoznał się z nagraniem z przedmiotowej dyskusji. Oznacza to, że organ nie przeprowadził analizy kluczowego dowodu w sprawie, nie rozpatrując całego materiału dowodowego, nie wyjaśniając dokładnie stanu faktycznego, a w konsekwencji, oceniając, że sporna umowa nie stanowi umowy o dzieło, nie na podstawie całokształtu materiału dowodowego.
Rozpoznając ponownie sprawę organ, jeżeli uzna, że znajduje w niej zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, uzupełni zgodnie z powyższymi wskazaniami postępowanie dowodowe i rozstrzygnie, czy sporna umowa stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług.
Z powyższych względów, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 z późn. zm.), Sąd orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania rozstrzygnięto na podstawie art. 200 w zw. z art. 205 § 2 i art. 209 tej ustawy.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło