VI SA/Wa 1869/18

WyrokWSA w Warszawie2019-01-10

Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Ewa Frąckiewicz, Pamela Kuraś-Dębecka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było wygłoszenie wykładów na określone tematy, stanowią umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że sporne umowy, mimo nazwania ich umowami o dzieło, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było ustalenie, że czynności wykonywane przez skarżącego polegały na starannym działaniu (przygotowanie i wygłoszenie wykładów), a nie na osiągnięciu konkretnego, samoistnego rezultatu o cechach dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. W związku z tym, skarżący podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ stwierdzającą, że skarżący podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło, a zakwalifikowanych przez organy jako umowy o świadczenie usług. Przedmiotem tych umów było wygłoszenie wykładów na tematy związane ze zmianami w podatku VAT w latach 2011-2013. Skarżący kwestionował tę kwalifikację, twierdząc, że umowy te były umowami o dzieło, a wygłaszane wykłady stanowiły utwory chronione prawem autorskim.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Protokolant ref. Agnieszka Dzięcioł po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 stycznia 2019 r. sprawy ze skargi Z. M. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Zaskarżoną decyzją z [...] lipca 2018 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ") z [...] maja 2015 r., którą stwierdzono, że Z. M. (dalej "Skarżący") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w dniach: 10 stycznia 2011 r.; 18 kwietnia 2011 r.; 29 czerwca 2011 r.; 26 lipca 2011 r.; 24 października 2011 r.; 22 i 23 listopada 2011 r.; 23 maja 2012 r.; 30 października 2012 r.; 29 listopada 2012 r.; 20 grudnia 2012 r.; 24 stycznia 2013 r. oraz 22 marca 2013 r. z tytułu wykonywania pracy na rzecz Z. S. (dalej "Płatnik składek") na podstawie umów o świadczenie usług, do których, zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Jako podstawę prawną skarżonego rozstrzygnięcia wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1938. ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach", a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r. poz. 1257, ze zm.), dalej "k.p.a.", w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 935). Powyższa decyzja zapadła w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy. Podstawą faktyczną powyższych decyzji było ustalenie organów, że Skarżący nie został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych przez niego z Z. S., prowadzącą działalność gospodarczą jako "E." umów, nazwanych "Umowami o dzieło", które zakwalifikowano jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia (dalej "sporne umowy"). Zgodnie z treścią spornych umów, Płatnik składek zlecił, a Skarżący przyjął do wykonania dzieła polegające na wygłoszeniu wykładów autorskich na tematy: 1. Zmiany w podatku VAT na 2011 r." – umowa z 10 stycznia 2011 r.; 2. "Podatek VAT z uwzględnieniem najnowszej nowelizacji od 1 kwietnia 2011 roku" – umowa z 18 kwietnia 2011 r.; 3. "Podatek VAT - zmiany w 2011 roku (od 1 kwietnia i od 1 lipca br.), aktualności, interpretacje" – umowa z 29 czerwca 2011 r.; 4. "Podatek VAT - zmiany w 2011 roku (od 1 kwietnia i od 1 lipca br.), aktualności, interpretacje" – umowa z 25 lipca 2011 r.; 5. "Podatek VAT - przegląd zmian, interpretacje i orzecznictwo" umowa z 23 października 2011 r.; 6. "Podatek VAT - zasady rozliczanie podatku po zmianach w 2011 roku i inne wybrane zagadnienia, interpretacje sądów administracyjnych, MF oraz ETS" – umowa z 21 listopada 2011 r.; 7. "Podatek VAT - zasady rozliczanie podatku po zmianach w 2011 roku i inne wybrane zagadnienia, interpretacje sądów administracyjnych, MF oraz ETS" – umowa z 22 listopada 2011 r.; 8. "Podatek VAT 2012 - analiza zmian, kluczowe problemy" – umowa z 22 maja 2012 r.; 9. "Podatek VAT - zmiany na 2013 rok" – umowa z 29 października 2012 r.; 10. "Podatek VAT - zmiany na 2013 rok, zakres kompleksowej nowelizacji i skutki dla podatnika" – umowa z 28 listopada 2012 r.; 11. "Podatek VAT - zmiany na 2013 rok, zakres kompleksowej nowelizacji i skutki dla podatnika" – umowa 19 grudnia 2012 r.; 12. Podatek VAT - zmiany od 1 stycznia i od 1 kwietnia 2013 r., zakres kompleksowej nowelizacji i skutki dla podatnika" – umowa z 23 stycznia 2013 r.; 13. Podatek VAT - zmiany od 1 stycznia i od 1 kwietnia 2013 r." – umowa z 21 marca 2013 r.;. Z treści spornych umów wynika, że powyższe "dzieła" określono jako przedmiot prawa autorskiego. Strony ustaliły konkretny termin wykonania tych "dzieł" tj. w dniach: 10 stycznia 2011 r.; 18 kwietnia 2011 r.; 29 czerwca 2011 r.; 26 lipca 2011 r.; 24 października 2011 r.; 22 i 23 listopada 2011 r.; 23 maja 2012 r.; 30 października 2012 r.; 29 listopada 2012 r.; 20 grudnia 2012 r.; 24 stycznia 2013 r. oraz 22 marca 2013 r., a także określiły umowne wynagrodzenia. W marcu 2015 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej "ZUS"), wystąpił do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o rozważenie objęcia Skarżącego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu wykonania przez niego, w ww. dniach, na rzecz Płatnika składek, pracy, a to na podstawie spornych umów, będących w ocenie ZUS umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło, jak nazwały je strony. Do wniosku ZUS załączył m.in. kopię protokołu kontroli przeprowadzonej przez niego u Płatnika składek, w trakcie której ustalono, że zawarto sporne umowy, z tytułu wykonania których Skarżący nie został zgłoszony do ubezpieczenia zdrowotnego. Nadto ZUS przesłał kopie spornych umów wraz z wystawionym na ich podstawie, przez Skarżącego, rachunkami dla Płatnika składek oraz protokołu przesłuchania osoby reprezentującej Płatnika składek W tym stanie rzeczy Dyrektor OW NFZ przeprowadził wobec Skarżącego oraz Płatnika składek postępowanie administracyjne, w ramach którego zawiadomił ich o przysługujących im prawach i ciążących na nich obowiązkach. W toku postępowania Skarżący złożył obszerne wyjaśnienia pisemne, w których wyjaśnił m.in.: "(...) świadczenia wykonywane przez mnie na rzecz Zamawiającego jest utworem, objętym prawem autorskim. (...) zawarte (...) umowy są umowami o dzieło, na mocy których Zamawiająca zlecała opracowanie planu szkolenia, jego układu oraz materiałów szkoleniowych, które byłyby materialnym odzwierciedleniem treści prezentowanego przez mnie wykładu, oraz wygłoszenie wykładu na określony temat. Zamawiająca wypłacała mi każdorazowo odrębnie ustalane wynagrodzenie. (...) Moje wykłady nigdy nie polegają na "odtwórczym" przedstawieniu przepisów, interpretacji organów podatkowych, ministra finansów czy sądów administracyjnych. Za każdym razem są to moje indywidualne interpretacje, przemyślenia i rozwiązania, które bardzo często stoją w zdecydowanej opozycji do poglądów i stanowisk prezentowanych przez inne osoby czy tez organy podatkowe lub sądy administracyjne." Płatnik składek w odniesieniu do zawieranych przez niego ze Skarżącym "umów o dzieło", wskazał m.in.: "W naszym przypadku twórca-wykonawca dzieła podczas szkolenia organizowanego przez naszą firmę wykonywał dzieło w postaci wygłoszenia wykładu, który był ucieleśniony w rzeczy rezultatem wykonanej umowy i dzieło. Wykład był jego autorskim przedstawieniem konkretnego, monograficznego tematu, poprzedzonego szczegółowym autorskim programem wykładu oraz opracowaniem autorskich materiałów na ww. temat. Wykład był wystąpieniem publicznym, dostępnym dla każdej osoby gotowej zapłacić za występ i każdorazowo ogłaszanym publicznie na naszej stronie internetowej. (...) Zawierane umowy z wykładowcami dotyczyły również prawa majątkowych, jakim są prawa autorskie i rozporządzaniu nimi. które to nie podlegają obowiązkowi ubezpieczeniowemu, zarówno społecznemu jaki i zdrowotnemu. W zawieranych umowach były stosowne zapisy regulujące kwestie przenoszenia praw autorskich do wykładu i materiałów szkoleniowych. (...) przedmiotem umów było tylko i wyłącznie przedstawienie poglądów, wiedzy wykładowcy oraz przepisów prawa na konkretny, monograficzny temat, który był ściśle określony w umowie oraz programie wykładu przedstawionym przez wykonawcę dzieła". Zdaniem Płatnika składek kwalifikacja spornych umów poczyniona przez ZUS jest sprzeczna ze stanowiskiem Ministra Kultury wyrażonym w piśmie z 1 stycznia 1995 r. oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zawartym w piśmie z 2 lutego 2000 r., a także orzecznictwem Sądu Najwyższego. Płatnik składek oświadczył, że nigdy nie prowadził działalności dydaktycznej, dlatego też efektem wygłoszenia wykładów nie mogło być nauczanie, czy podnoszenie kwalifikacji uczestników szkoleń. Dyrektor OW NFZ ostatecznie stanął na stanowisku, że sporne umowy, których przedmiotem było wygłoszenie przez Skarżącego ww. dniach wykładów w zakresie podatku VAT, były umowami o świadczenie usług, do których zastosowanie miały przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia (art. 750 k.c.). Zarówno Skarżący, jak i Płatnik składek, z zachowaniem trybu i terminu odwołali się od decyzji Dyrektora OW NFZ do Prezesa NFZ wnosząc o zmianę, bądź uchylenie decyzji Dyrektora OW NFZ. W uzupełnieniu odwołania Płatnik składek przedłożył do akt kopię wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie XIV Wydział Ubezpieczeń Społecznych z 31 stycznia 2017 r., sygn. akt XIV U 3705/15 na okoliczność, że sporne umowy były umowami o dzieło, z tytułu wykonania których Skarżący nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Prezes NFZ ponownie rozpoznając sprawę, przywołując treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), dalej "s.u.s.", wyjaśnił kto podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oraz czym są umowa o dzieło i umowa zlecenia. Następnie wskazał, że oceniając charakter spornych umów miał na względzie przepisy art. 627-646 i art. 734-750 k.c. oraz orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych. Z powyższych norm i stanowisk judykatury oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wywiódł, że wykonanie przez Skarżącego spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci rozpowszechnienia wiedzy w określonym temacie, a to w ramach wykładów o danym zagadnieniu, wygłoszonych podczas zorganizowanych przez Płatnika składek szkoleń. Badane umowy były w jego ocenie w istocie umowami o świadczenie usług. Prezes NFZ nie podzielił stanowisk zawartych w odwołaniach, gdyż w spornych umowach nie sposób było odnaleźć konkretnie określonych rezultatów, które charakteryzowałby się indywidualnymi, twórczymi cechami. Stwierdził, że przygotowanie wykładów wraz z ich wygłoszeniem na określone tematy było szeregiem czynności wykonywanych przez Skarżącego z należytą starannością. W badanym przypadku trudno wskazać weryfikowalne, samoistne wyniki spornych umów. Nadto organ uznał, że w badanych umowach brak było także zapisów odnoszących się do kwestii odpowiedzialności Skarżącego za ewentualne wady dzieła. Nie mniej wskazał, że takową odpowiedzialność mógł on ponosić na zasadzie winy, polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umowy zlecenia, a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umowy o dzieło. Oceny charakteru spornych umów nie zmienia zdaniem Prezesa NFZ okoliczność, że Skarżący zobowiązany była do ich wykonania samodzielnie i bez jakiegokolwiek stosunku zależności lub podporządkowania względem Płatnika składek, jako zamawiającego. Prezes NFZ przypomniał, że zgodnie z postanowieniami spornych umów Skarżący przyjął do wykonania dzieła, polegające na wygłoszeniu wykładów autorskich na określone w tych umowach tematy, których to wykładów nie można uznać za dzieło, ponieważ w takim przypadku nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Wygłoszenie wykładu polega wyłącznie na starannym działaniu wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać słuchaczom. Organ odwoławczy stwierdził, że czynnością początkową procesu, w którym uczestniczył Skarżący w ramach spornych umów, było przygotowanie wykładów, a końcową ich wygłoszenie. Zatem samo wygłoszenie wykładów jest bez wątpienia czynnością lub szeregiem czynności realizowanych ze starannością, z kolei ewentualnie przygotowane programy, materiały i koncepcje są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, szkolenia, kursy. Organ podkreślił, że kwestią typową dla każdego projektu, zmierzającego do realizacji wykładu, kursu, szkolenia, czy warsztatu, jest przygotowanie programu, materiałów, koncepcji, w oparciu o które zajęcia są realizowane oraz w efekcie przeprowadzenie tych wykładów, czy ćwiczeń. Czynności zmierzające do ich powstania, nawet jeśli zostaną zmaterializowane na piśmie w formie dokumentu, czy na nośniku elektronicznym, nie mogą jednak w ocenie Prezesa NFZ być utożsamiane z dziełem. W konsekwencji organ nie zgodził się ze stanowiskiem, że wykonywane w ramach spornych umów czynności oraz powstałe w ich wyniku skutki, stanowiły dzieła. W omawianym przypadku nie powstał bowiem żaden rezultat (materialny, bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Wykonywanie spornych umów polegało w istocie na podejmowaniu szeregu czynności faktycznych, mających na celu staranne działanie. Mając na uwadze powyższe Prezes NFZ stwierdził, że wykonywane przez Skarżącego na podstawie sporych umów czynności miały miejsce w ramach zlecenia, co implikuje, że celem tych umów nie było wykonanie konkretnych, twórczych dzieł i rozliczania się za wyniki, ale wykonywanie pracy za wynagrodzeniem. Prezes NFZ, odnosząc się do kwestii zgodnego zamiaru stron zawierających sporne umowy, jako umowy o dzieło, nie negując przy tym owego zamiaru, z uwagi na treść art. 3531 k.c., przyznał, że strony mogły ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednakże treść lub cel takiej umowy – stosunku prawnego, nie mogła sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego. Zgodnie bowiem z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą, albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna. Powyższe oznacza, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Na poparcie przywołał wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z 13 maja 1997 r., sygn. akt III CKN 41/97 oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 3 października 2013 r. sygn. akt VISA/Wa 1064/13. Uznając za chybiony zarzutu, że w niniejszej sprawie sporne umowy stanowiły nie tylko umowy o dzieło, ale także ich rezultaty podlegały ochronie prawno-autorskiej, Prezes NFZ wskazał, że utwór autorski nie jest dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o Kodeks cywilny. Mając na uwadze treść art. 1 ust. 1 u.p.a. przyznał jednocześnie, że wygłoszenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest bowiem dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 u.p.a., który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło w rozumieniu prawa cywilnego. Na poparcie organ przywołał wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13. Prezes NFZ mając na uwadze oświadczenie Płatnika składek, że "(...) nie prowadzi "nauczania" (...) dlatego też efektem wygłoszenia wykładów nie może być nauczanie słuchaczy" podał, że z wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (dalej "CEIDG") wynika przeciwnie, tj., że przedmiotem działalności gospodarczej prowadzonej przez Skarżącą, wg kodu PKD, były "Pozostałe pozaszkolne formy edukacji, gdzie indziej niesklasyfikowane". W zakresie przywołanych przez Płatnika składek stanowisk Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz ustaleń Sądu Najwyższego zawartych w wyroku z 27 sierpnia 2013 r., o sygn. akt II UK 26/13, Prezes NFZ zauważył, że Ministerstwo jedynie ogólnie odniosło się do zagadnienia praw autorskich w kontekście utworu, co nie stanowi wykładni prawa, w szczególności w odniesieniu do indywidualnych spraw, przedstawionych w konkretnym stanie faktycznym. Stanowisko Sądu dotyczy zaś wąskich, specjalistycznych dziedzin nauki, których wykładanie, czy nauczanie może być realizowane w ramach umowy o dzieło. W ocenie organu przeprowadzonych przez Skarżącego wykładów nie można jednak zakwalifikować do wykładania specjalistycznej, wąskiej, monotematycznej wiedzy w oparciu o autorskie doświadczenie, czy obserwacje. Skarżący nie tworzył, ani nie modyfikował "od innej postaci", a następnie przekazywał nowej dziedziny wiedzy, nie prezentował odkrytych przez siebie zagadnień, ale szkolił z powszechnej dziedziny wiedzy, a więc wykonywał z należytą starannością zleconą mu pracę. Ewentualnie przygotowane programy wykładów, mogą być elementem każdego wykładu, zajęć, kursu, czy też szkolenia i jedynie pokazują ich porządek i kolejność omawianych tematów, nie są natomiast utworami w rozumieniu ustawy prawo autorskie. Na potwierdzenie takiego postrzegania wykładu Prezes NFZ przywołał wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12 oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 24 października 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 3229/15. Prezes NFZ uznał, że przekazana przez Płatnika składek kopia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie XIV Wydział Ubezpieczeń Społecznych z 31 stycznia 2017 r., sygn. akt XIV U 3705/15, nie ma znaczenia w przedmiotowej sprawie, bowiem wyrok ów odnosi się do ubezpieczeń społecznych i dotyczy innego stanu faktycznego. Reasumując Prezes NFZ stwierdził, że w jego ocenie, wobec zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a w szczególności spornych umów, czynności wykonywane przez Skarżącego w ich ramach stanowiły w istocie powtarzalny ciąg czynności wykonywanych w ramach umowy o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Organ nie znalazł zatem uzasadnionych podstaw do uchylenia, bądź zmiany decyzji Dyrektor OW NFZ. Skarżący – Z. M., wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa NFZ, zarzucając naruszenie: 1. art. 66 ust. 1 pkt. 1 lit. e ustawy o świadczeniach (j.t. Dz.U. z 2015 r., poz. 581) poprzez jego błędne zastosowanie do stanu faktycznego sprawy i w konsekwencji przyjęcie, że powinien podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu jako zleceniobiorca; 2. art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie i uznanie, że sporne umowy nie mały charakteru umów o dzieło w rozumieniu tego przepisu; 3. art. 750 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie i uznanie, że sporne umowy mały cechy umów o świadczenie usług; 4. art. 1 ust. 1 u.p.a. (Dz. U. z 2018 r. poz. 1191) poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że do spornych umów przepis ten nie ma zastosowania; 5. art. 7 k.p.a. poprzez brak prowadzenia postępowania w sposób zapewniający praworządność oraz brak podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia sprawy, w tym także brak przesłuchania go, o co wnioskowano we wcześniejszych etapach postępowania; 6. art. 73 k.p.a. poprzez brak rozstrzygnięcia sprawy na jego korzyść, mimo tego że w sprawie istnieją uzasadnione wątpliwości co do tego, czy świadczył usługi, o których mowa w art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach (Dz.U. z 2017 r. poz. 1938 ze zm.); 7. art. 8 § 1 k.p.a. poprzez naruszenie zasady prowadzenia postępowania w sposób pogłębiając zaufanie obywateli, a w szczególności poprzez dobór orzeczeń sądowych i argumentów, które potwierdzają stanowisko organu oraz pominięcie orzeczeń i argumentów przedstawionych przez strony, a także prowadzenie postępowania w sposób wyjątkowo przewlekły, nawet jak na standardy krajowej administracji publicznej, tj. ponad 3 lata, mimo braku jakiegokolwiek uzasadnienia takiego stanu rzeczy; 8. art. 77 § 1 k.p.a. poprzez brak wyczerpującego zebrania materiału dowodowego, w szczególności brak ww. przesłuchania, oraz jego dowolne rozpatrzenie; 9. art. 107 § 3 k.p.a. poprzez stworzenie tylko pozoru uzasadnienia faktycznego i prawnego. Skarżący podał, że w przedmiotowych umowach rezultatem było wygłoszenie konkretnego wykładu, w konkretnym dniu, na konkretny temat, dla konkretnej grupy słuchaczy, według konkretnie, wcześniej zaplanowanego programu i uzupełniony indywidualnie stworzonymi materiałami szkoleniowymi. Wykłady były sprzedawane klientom Płatnika składek, i jako takie były samoistną wartością występującą w obrocie gospodarczym. Na potwierdzenie takiego poglądu Skarżący przywołał wyroki Sądu Najwyższego z 30 maja 2001 r. sygn. akt I PKN 429/00 oraz z 27 sierpnia 2013 r. sygn. akt II UK 26/13. Odwołując się do poglądu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, że specjalistyczne wykłady podlegają ustawie o prawach autorskich i prawach pokrewnych oraz do art. 1 ust. 1 i art. 3 u.p.a. stwierdził, że utworem i przedmiotem prawa autorskiego był sam dobór określonych zagadnień (przepisów podatkowych, interpretacji lub orzeczeń sądowych), a już tym bardziej taki dobór wraz z indywidualnym opracowaniem i zaprezentowaniem każdego z takich zagadnień, jak również zaprezentowanie własnych poglądów na temat omawianych spraw. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Płatnik składek – Z. S., po wniesieniu skargi nie zajęła stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga nie jest zasadna. Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzającą, że Skarżący podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Płatnika składek pracy – wygłoszenia wykładów, a to na podstawie spornych umów, nazwanych umowami o dzieło, ale będącą w rzeczywistości umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Istotą sporu w sprawie jest ocena, czy sporne umowy, zawarte między Skarżącym, a Płatnikiem składek, są umowami o dzieło, jak zostały nazwane przez strony je zawierające, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść, stanowią one de facto umowy, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Jak wynika z akt sprawy Skarżącego i Płatnika składek, na przestrzenia 2011 r. i 2013 r., łączyło kilkanaście umów, nazwanych "Umowami o dzieło", w ramach których Skarżący świadczył na rzecz Płatnika składek usługi sprowadzające się do wygłoszenia, we wskazanych dniach, wykładów na ściśle określone w umowach tematy. Za wykonane usługi Skarżącemu przysługiwały ustalone w tych umowach wynagrodzenia. W spornych umowach zapisano nadto, że przedmiot – wykłady, są chroniony prawem autorskim i są utworem w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pochodnych. Zgodnie z treścią 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Nadto sam fakt nazwania umowy "Umową o dzieło", niezależnie od woli stron, nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest bowiem treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie jest objęty treścią świadczenia. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12. Sąd ten wskazał, że "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organy prawidłowo ustaliły, że Skarżący podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornych umów, które były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło. Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. W rozpoznawanej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem przez Skarżącego czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów, na uzgodnione z Płatnikiem składek tematy. Celem spornych umów było, jak prawidłowo ustalił organ, przekazanie wiedzy uczestnikom wykładów. Stąd też nie występuje tu rezultat ale skutek w postaci wykonania zawartej umowy w rozumieniu art. 353 i nast. k.c. polegający na wygłoszeniu wykładu/wykładów na temat dotyczący zmian podatku Vat. Na uwagę zasługuje przy tym fakt, że zgodnie z CEIDG Płatnik składek prowadzi działalność gospodarczą w zakresie pozaszkolnych form edukacji, gdzieindziej niesklasyfikowanych. Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednakże jedynie pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia Skarżącego i Płatnika składek podnoszone w postępowaniu, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały sporne umowy do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Przedmiotem wykładów było bowiem omówienie zagadnień związanych z podatkiem VAT – jego nowelizacjami w latach 2011-2013 i związanymi z tymi analizami, orzecznictwem i interpretacjami oraz skutkami dla podatnika. Oczywiście przeprowadzenie takich wykładów wymagało dysponowania przez wykładowcę – Skarżącego, odpowiednią wiedzą i przygotowaniem, jednakże tematyka wykładów nie daje podstaw do przyjęcia, że wypełniały one kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, co do zasady nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład i trwa tak długo, jak sam wykład, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. W doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Skarżący nie wykazał, nie przedstawił żadnych dowodów, aby taki właśnie wynik był efektem przeprowadzonych przez niego wykładów, wygłoszonych w wykonaniu spornych umów. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie argumentacja, dobór słów lub przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w umowę rezultatu. "Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania" (wyrok NSA z 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 203/14, publ. w CBOSA). Z tego powodu zasadnie podkreśla się w orzecznictwie, że "(...) niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem." (wyrok Sądu Apelacyjnego w Wrocławiu z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12, opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl). W orzecznictwie podkreśla się, że "Umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego." (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2016 r., sygn. akt II UK 217/15). Taka sytuacja nie zachodziła w rozpoznawanej sprawie. Przedmiotem umowy było zobowiązanie do wygłoszenia wykładu z danej dziedziny (szeroko pojęte zmiany w podatku Vat) w zakresie wynikającym z umowy, taka zaś forma prowadzenia zajęć de facto edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, gdyż jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług. (por. wyrok NSA z 20 listopada 2018 r., sygn. akt II GSK 846/17). Ponadto jednorazowy charakter wykładu nie jest przesłanką wystarczającą do uznania umowy za umowę o dzieło. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrażony jest pogląd, że umowa o przeprowadzenie wykładu może być uznana za umowę o dzieło, jeżeli wykład dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki kontraktu poddają się weryfikacji w zakresie wykonania jej zgodnie z zamówieniem. Wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z dnia 11 października 2017 r. sygn. akt II GSK 2566/16; dostępny w CBOSA cytowane w wyroku NSA z 25 października 2018 r. sygn. akt II GSK 703/18). Odnośnie rezultatu w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów, czy też satysfakcji, polegającej na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań, należy nadto podkreślić, że nie da się jego z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć, ich zaangażowania oraz indywidualnych predyspozycji i potrzeb, co jest nieprzewidywalne i niemierzalne. Zatem przy omówionym powyżej rodzaju rezultatu, trudno mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady "dzieła". Zasób zdobytej wiedzy, czy też satysfakcja z udziału w wykładzie, nie poddają się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Skarżący nie podlegał zatem jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Zauważyć należy, że w sprawie Skarżący nie wykazał, że wykład objęty umową nosił znamiona wypowiedzi autorskiej, miał charakter niestandardowy, wymagał od autora profesjonalnej wiedzy i niepowtarzalnych doświadczeń, wykorzystanych w sposób swoisty i indywidualny, a zatem, że wypełniał kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, który mógłby zostać potraktowany jako przedmiot umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2015 r. sygn. akt I UK 389/14, z dnia 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15). W tym zakresie podkreślenia wymaga to, że sam temat wykładu/wykładów dotyczący zmian w podatku Vat był tematem standartowym, na który istnieje szerokie zapotrzebowanie w sferach związanych z biznesem. Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowy, dotyczące najogólniej rzecz ujmując prowadzenia zajęć edukacyjnych nawet w formie jednorazowego wykładu na dany temat ale powtarzanego w różnych odstępach czasowych, stanowi umowy starannego działania. Zdaniem Sądu tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach badanych umów, niezależnie od charakteru wykładów, ich jednorazowości, indywidualnego i wyjątkowego sposobu wygłoszenia, a także nakładu pracy związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład, lub dane zajęcia, co jest często podyktowane wymogami dużej konkurencji na rynku. Materiały takie, jak słusznie zauważył organ, są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, czy szkolenia. Odnosząc się do zarzutu zaniechania przeprowadzenia dowodów z przesłuchania stron, uznając go za nie mający wpływu na wynik sprawy, Sąd stwierdza, że organy w toku postępowania podjęły odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego i wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Uznając, że fakty, mające znaczenie dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, wynikają z dowodów już zgromadzonych, organy nie miały procesowego obowiązku prowadzenia dodatkowych, nawet zawnioskowanych przez strony dowodów. To, że Skarżący i Płatnik składek odmiennie niż organ postrzegają stan faktyczny sprawy i prawny charakter spornych umów, nie powoduje, że konieczne było przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron umowy. W związku z powyższym nie są uzasadnione zarzuty naruszenia zasad procedury administracyjnej. Nie jest zasadny zarzut dotyczący nieuwzględnienia stanowiska Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, że specjalistyczne wykłady podlegają ustawie o prawach autorskich bowiem , jak już wyżej wskazano kwalifikacja prawna danej umowy zależy od indywidualnych okoliczności danego przypadku. Rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, których przedmiotem było przeprowadzenie wykładów, organy uwzględniły zarówno pisemne wyjaśnienia Skarżącego i Płatnika składek, jak i w szczególności treści spornych umów. Na żadnym etapie postępowania Skarżący nie przedstawił dowodów, z których wynikały by ustalenia przeciwne do tych, które legły u podstaw skarżonej decyzji. W ocenie Sądu decyzje zostały przez organy wyczerpująco uzasadnione. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu, skargę należało oddalić. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło