VI SA/Wa 2017/11
WyrokWSA w Warszawie2012-04-05
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Piotr Borowiecki, Małgorzata Grzelak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy HAPPY w części dotyczącej szamponów, uznając go za podobny do wcześniejszych znaków towarowych CLINIQUE HAPPY i innych, co mogło wprowadzać w błąd konsumentów co do pochodzenia towarów?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, uznając, że Urząd Patentowy RP naruszył przepisy postępowania administracyjnego, w szczególności poprzez niewyczerpujące zebranie i ocenę materiału dowodowego oraz brak należytego uzasadnienia. Organ nie dokonał wszechstronnej analizy porównania znaków towarowych, skupiając się nadmiernie na jednym elemencie (słowo 'HAPPY') i nie uwzględniając w pełni wpływu innych elementów (np. 'CLINIQUE') oraz renomy wcześniejszych znaków skarżącej spółki, co uniemożliwiło prawidłową ocenę ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi T. S.A. na decyzję Urzędu Patentowego RP, która unieważniła prawo ochronne na znak towarowy HAPPY w części dotyczącej szamponów (klasa 3). Urząd uznał, że znak ten jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych należących do C. (USA) i istnieje ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów. Skarżąca spółka zarzuciła organowi naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, argumentując m.in. brak podobieństwa znaków, słabą zdolność odróżniającą słowa 'HAPPY' oraz fakt, że jej własne wcześniejsze znaki z elementem 'HAPPY' miały ugruntowaną pozycję na rynku.Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2010 r. nr [...]. Stwierdzono, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu. Zasądzono od Urzędu Patentowego RP na rzecz skarżącej T. S.A. kwotę 1.617 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 marca 2012 r. sprawy ze skargi T. S.A. z siedzibą w T. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2010 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy HAPPY nr [...] 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej spółki T. S.A. z siedzibą w T. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] marca 2010 r., nr [...], Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej - działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 256 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm. - zwanej dalej także: "p.w.p.") - po rozpoznaniu na rozprawie sprawy o unieważnienie w części prawa ochronnego na znak towarowy HAPPY [...] udzielonego na rzecz T. S.A. z siedzibą w T. (dalej także: "skarżąca spółka" lub "strona skarżąca") na skutek sprzeciwu wniesionego przez C. z W., Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (dalej także: "uczestnik postępowania" lub "sprzeciwiający") uznanego za bezzasadny – unieważnił prawo ochronne na znak towarowy HAPPY [...] w części dotyczącej towarów z klasy 3, to jest szamponów (pkt 1 decyzji) oraz przyznał spółce C. od T. S. A. z siedzibą w T. kwotę w wysokości 2.000 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt 2 decyzji).
Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Pismem z dnia [...] sierpnia 2006 r. spółka C. z siedzibą w W., złożyła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] sierpnia 2005 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny HAPPY nr [...] na rzecz skarżącej spółki T. S.A. z siedzibą w T. i przeznaczonego do oznaczania towarów w klasach 3, 5 i 16: wata do celów kosmetycznych i wyroby z waty, patyczki z waty do celów kosmetycznych, chusteczki nasączone płynami kosmetycznymi, szampony (klm 3), podpaski, wkładki higieniczne, podkłady higieniczne i ginekologiczne, tampony, chustki higieniczne, gaza opatrunkowa, kompresy, materiały opatrunkowe, opatrunki podtrzymujące, pieluchy dla chorych z brakiem kontroli czynności fizjologicznych, bandaże higieniczne, bandaże opatrunkowe, bawełna i wata do celów higienicznych i medycznych oraz wyroby z waty, ręczniki higieniczne, majtki higieniczne używane w chorobach przewodu moczowego, plastry, plastry samoprzylepne, wkładki laktacyjne, taśmy do podpasek, tkaniny chirurgiczne, testy sterylności, opakowania sterylizacyjne jednorazowego użytku, pokrowce na zwłoki, obłożenia pól operacyjnych (klm 5), chusteczki do nosa (papierowe), papier toaletowy, pielucho-majtki z papieru lub celulozy (jednorazowe), pieluszki z papieru lub celulozy (jednorazowe), ręczniki papierowe, serwetki papierowe do demakijażu, serwetki papierowe, torby i torebki do pakowania, taśmy samoprzylepne, rękawy do pakowania (klm 16). Jako podstawę prawną sprzeciwiający wskazał naruszenie przez sporne prawo ochronne przepisów art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 oraz art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 p.w.p.
W zakresie podobieństwa spornego znaku towarowego HAPPY [...], wnoszący sprzeciw podniósł, że jest uprawniony z tytułu praw ochronnych na następujące znaki towarowe:
1) CLINIQUE HAPPY [...], z pierwszeństwem od dnia 6 stycznia 1997 r., przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3,
2) CLINIQUE HAPPY HE ART [...] z pierwszeństwem od dnia 12 lipca 2002 r., przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3,
3) HAPPY CTM o nr [...], z pierwszeństwem od dnia 4 października 2004 r., przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3,
4) CLINIQUE HAPPY CTM o nr [...], z pierwszeństwem od dnia 10 października 1997 r., przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3,
5) CLINIQUE HAPPY HEART CTM o nr [...], z pierwszeństwem od dnia 10 lipca 2002 r., przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3,
6) CLINIQUE HAPPY TO BE CTM o nr [...], z pierwszeństwem od dnia 24 grudnia 2003 r., przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3,
Sprzeciwiający dokonał oceny podobieństwa oznaczeń - spornego HAPPY nr [...] wobec chronionych z wcześniejszym pierwszeństwem znaków nr [...] oraz nr [...] zawierających słowa: CLINIQUE i HAPPY. W zakresie podobieństwa towarów stwierdził, że towary chronione w klasie 3 spornego znaku [...] są identyczne wobec towarów chronionych znakami wcześniejszymi. Co do podobieństwa towarów w klasie 5 spornego znaku, sprzeciwiający uznał, że mimo takiej klasyfikacji są to towary podobne ze względu na taką samą ich naturę, cel i rodzaj jak towary chronione znakami sprzeciwiającego. W zakresie towarów z klasy 16, zdaniem wnoszącego sprzeciw, również należy przyznać podobieństwo mimo, że uprawniony ze spornej rejestracji chroni w tej klasie towary podobne jak w klasie 3, a więc takie, które posiadają tę samą funkcję i mające ten sam sposób wprowadzenia do obrotu - są to drogerie. W zakresie podobieństwa samych oznaczeń, wnoszący sprzeciw powołał się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w szczególności dotyczące elementów wyróżniających i dominujących. Sporny znak jest słowny, składa się ze słowa HAPPY zapisanego wyraźną czcionką z użyciem akcentu na literą "a". Zdaniem sprzeciwiającego, w sprawie występuje identyczny element HAPPY, identyczna jest jego pisownia, takie samo znaczenie, stąd też należy uznać, że znaki HAPPY i CLINIQUE HAPPY są podobne. W opinii wnoszącego sprzeciw ryzyko wprowadzenia w błąd, w przedmiotowej, sprawie polega na tym, że porównywane znaki towarowe są przeznaczone do oznaczania identycznych towarów, towary te mają masowy charakter, nabywane są codziennie i w sposób automatyczny, a ponieważ konsument nie przygotowuje się do takiego rodzaju zakupu i nie zwraca uwagi na niuanse, stąd wynika podobieństwo między znakami. Co do zarzutu naruszenia przez sporne prawo ochronne na znak towarowy HAPPY nr [...] przepisu dotyczącego podobieństwa do wcześniejszego znaku renomowanego należącego do wnoszącego sprzeciw stwierdził, że wieloletnia obecność na rynku, wysoka jakość produktów, działania marketingowe i reklamowe powodują, że wnoszący sprzeciw ma bardzo dobrą reputację w Polsce, stąd też ochrona znaku CLINIQUE HAPPY wykracza poza zakres specjalizacji i stanowi przeszkodę w rejestracji znaku spornego.
Pismem z dnia [...] października 2006 r., swoje stanowisko w sprawie przedstawiła skarżąca spółka, stwierdzając, że sprzeciw jest bezzasadny. Skarżąca spółka nie zgodziła się z zarzutem podobieństwa. Przedstawiła znaki towarowe - zarejestrowane jak i zgłoszone, do których jest uprawniona, w szczególności nr [...], nr [...], nr [...], nr [...], a także nr [...]. Przedstawiła także znaki należące do sprzeciwiającego i stwierdziła, że przedsiębiorstwo wnoszące sprzeciw zgłasza znaki towarowe wraz z nazwą firmy i właśnie słowo stanowiące nazwę firmy jest dominujące w oznaczeniach sprzeciwiającego. Strona przedstawiła przykłady opakowań towarów oznaczonych znakiem HAPPY pochodzących zarówno od uprawnionego, jak i wnoszącego sprzeciw. Strona skarżąca wyjaśniła, że znaki ze słowem HAPPY należące do sprzeciwiającego są to znaki dwu, trzy lub czterowyrazowe. Podkreśliła, że słowo HAPPY służy do oznaczania wielu towarów z klasy 3 i funkcjonuje bezkolizyjnie, co świadczy o tym, że wyłącznie złożenie CLINIQUE HAPPY posiada walor odróżniający. Na potwierdzenie skarżąca spółka przedstawiła zestawienie znaków towarowych wnoszącego sprzeciw w Stanach Zjednoczonych, a także zestawienie znaków ze słowem HAPP-Y/I, przeznaczonych dla oznaczania towarów w klasie 3. Zdaniem strony skarżącej, w przedmiotowej spawie podobieństwo spornej rejestracji można oceniać wyłącznie z następującymi znakami wnoszącego sprzeciw: 1) HAPPY nr [...], 2) HAPPY nr [...] oraz 3) HAPPY AIR nr [...], ponieważ w świetle art. 134 p.w.p. możliwa jest rejestracja takiego samego znaku dla towarów identycznych lub podobnych. Skarżąca spółka porównała towary z klasy 3 oznaczane przeciwstawionymi znakami towarowymi i stwierdziła, że towary te są różne, powołując się w tym zakresie na orzeczenie WSA w Warszawie wydane w sprawie sygn. akt VI SA/Wa 770/06, w którym Sąd uznał, że oceniane towary - w tej sprawie - nie są nawet "pośrednią formą oznaczania produktów kosmetycznych". Tym samym, zdaniem skarżącej spółki, także towary z klasy 5 i 16 spornego znaku towarowego nie są podobne do towarów oznaczanych znakiem CLINIQUE HAPPY. W opinii skarżącej spółki, brak jest zatem ryzyka wprowadzenia w błąd towarów oznaczanych spornym znakiem HAPPY nr [...], ponieważ przeciwstawione w sprawie znaki i towary oznaczane tymi znakami nie są identyczne, towary oznaczane przeciwstawionymi znakami są dostępne w odmiennych punktach sprzedaży, towary oznaczane CLINIQUE są sprzedawane w sklepach - salonach, natomiast towary oznaczane znakiem HAPPY – T. S.A. są dostępne powszechnie. Strona skarżąca, jako uprawniona ze spornego prawa wyłącznego - podkreśliła, iż towary oznaczane porównywanymi znakami są zróżnicowane także pod względem cenowym, ponadto produkty oznaczane znakiem spornym należą do grupy produktów higienicznych. W ocenie strony skarżącej, brak jest niebezpieczeństwa wprowadzenia odbiorców w błąd. Skarżąca spółka stwierdziła, że sprzeciwiający nie przedłożył żadnych dowodów dotyczących renomy znaków, na które powołano się w sprzeciwie.
Podczas rozprawy przeprowadzonej w dniu [...] listopada 2008 r., wnoszący sprzeciw ograniczył zakres żądania unieważnienia spornego znaku towarowego HAPPY nr [...] wyłącznie do szamponów sklasyfikowanych w klasie 3. Ponadto wnioskodawca stwierdził, że jeżeli chodzi o renomowany charakter jego znaków towarowych, to w szczególności dotyczy to znaku CLINIQUE HAPPY nr [...], chronionego z pierwszeństwem od stycznia 1997 r., przy czym renoma tego znaku jest wcześniejsza, niż zgłoszenie spornego znaku towarowego. Obecna na rozprawie przed Urzędem Patentowym RP strona skarżąca również podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko - stwierdzając, iż ocena prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd odbiorców musi być obiektywna. W opinii skarżącej spółki, istnieje wiele znaków z elementem HAPPY, które funkcjonują bezkolizyjnie na rynku polskim. Ponadto, w ocenie uprawnionej ze spornego prawa ochronnego, słowo HAPPY posiada słabą zdolność wyróżniającą. Tym oznaczeniem uprawniony oznaczał kosmetyki dla dzieci - chusteczki nasączone płynami kosmetycznymi, pieluszki, waciki. Strona skarżąca stwierdziła, że wcześniejszy znak towarowy chroniony na rzecz skarżącej, tj. znak HAPPY nr [...], obejmuje ochroną także szampony, a ochrona tego znaku nie była nigdy kwestionowania.
Pismem z dnia [...] grudnia 2008 r. wnoszący sprzeciw przesłał do akt sprawy tłumaczenie decyzji OHIM z dnia [...] maja 2008 r.
Pismem z dnia [...] stycznia 2009 r. uprawniony ze spornego prawa ochronnego na znak towarowy zakwestionował dotychczasowe stanowisko wnoszącego sprzeciw, w szczególności dotyczące renomy znaków sprzeciwiającego, tym bardziej, że jak twierdzi uprawniony dowody te dotyczą znaków takich jak: HAPPY, HAPPY TO BE, HAPPY HART, HAPPY IN BLOOM, HAPPY FOR MEN, HAPPY FOR WOMEN, a sprzeciwiający powoływał się na renomowany charakter oznaczenia określanego jako "marki HAPPY spółki C.». Zdaniem strony skarżacej, materiały nie potwierdzają renomy znaków towarowych sprzeciwiającego, a mają na celu skłonienie klientów do nabycia określonych towarów, zachęcając do ich kupna. Uprawniony zakwestionował również przedłożone przez sprzeciwiającego dowody potwierdzające wydatki na sponsoring i reklamę, twierdząc, że są to dane szacunkowe bez wykazania metody obliczeń, zatem nie odzwierciedlają rzeczywistych wydatków wnoszącego sprzeciw. Skarżąca spółka stwierdziła, że na podstawie materiałów wnoszącego sprzeciw można uznać, iż oznaczenie CLINIQUE jest tzw "brandem" natomiast HAPPY stanowi "subbrand", co potwierdza, że dowody przedłożone w sprawie nie dotyczą grupy znaków HAPPY, ponieważ takiej grupy znaków nie ma. Skarżąca spółka odniosła się także do przedstawionych przez sprzeciwiającego indywidualnych opinii klientek produktów z oznaczeniem HAPPY, w opozycji cytując wybrane przez siebie opinie. Uprawniony zakwestionował możliwość powołania się na decyzje OHIM w sprawie znaków CLINIQUE HAPPY i HAPPY, z powodu braku potwierdzenia renomy znaków sprzeciwiającego (akta, tom II, k. 168-199).
Podczas rozprawy przed organem w dniu [...] marca 2009 r. strona skarżąca, jako uprawniona ze spornego prawa, przedłożyła pismo procesowe, w którym podtrzymała swoją dotychczasową argumentację o braku podstaw dla przedmiotowego sprzeciwu (akta, tom II, k. 202-214).
Wnoszący sprzeciw w piśmie z dnia [...] marca 2009 r. powołał się na istnienie rodziny renomowanych znaków HAPPY spółki C. i przysługującej w związku z tym rozszerzonej ochrony tych znaków. Wnioskodawca wskazał na decyzję OHIM z dnia [...] maja 2008 r., wydaną w sprawie znaków CLINIQUE HAPPY i HAPPY, a także odniósł się do problematyki związanej z poniesionymi przez sprzeciwiającego wydatkami w zakresie reklamy i promocji towarów oznaczanych znakiem HAPPY, indywidualnych opinii konsumentek, miejscach sprzedaży produktów oznaczanych znakiem wnoszącego sprzeciw (akta, tom II, k. 221-228).
W dniu [...] maja 2009 r., wnoszący sprzeciw złożył do akt sprawy kolejne stanowisko, w którym szczegółowo odniósł się do twierdzeń spółki uprawnionej ze spornego prawa ochronnego oraz załączył dodatkowy materiał dowodowy (akta, tom III, k. 1-194).
W dniu [...] września 2009 r. skarżąca spółka złożyła replikę wobec pisma sprzeciwiającego (akta tom V, k. 1-83), w którym stwierdziła, że pismo wnoszącego sprzeciw z dnia [...] grudnia 2009 r. odnosi się wyłącznie do wybranych argumentów przedstawionych przez uprawnionego w piśmie z dnia [...] września 2009 r. (akta, tom V, k. 118-122). Uprawniony ze spornego prawa wyłącznego w pismach z dnia [...] i [...] grudnia 2009 r. potrzymał swój wniosek o odrzucenie sprzeciwu, ponadto przedłożył do akt sprawy opinię co do zasadności sprzeciwu (akta tom V, k. 104-108).
Wnoszący sprzeciw w piśmie z dnia [...] lutego 2010 r. ponownie przedstawił swoje stanowisko w sprawie oraz ocenił wypowiedzi uprawnionego znajdujące się we wcześniejszych pismach (akta tom V, k. 157-169).
W wyniku rozpatrzenia sprawy na rozprawie w dniu [...] marca 2010 r. Urząd Patentowy RP, działając na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., decyzją z dnia [...] marca 2010 r., nr [...], unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy HAPPY nr [...] w części dotyczącej towarów z klasy 3, to jest szamponów (pkt 1 decyzji), a także przyznał spółce C. z siedzibą w W. od skarżacej spółki T. S.A. z siedzibą w T. kwotę 2.000 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP, powołując się na przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. – stwierdził, że w niniejszej sprawie wystąpiły przesłanki uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy HAPPY nr [...] w analizowanym zakresie. Zdaniem organu, dla wypełnienia dyspozycji przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 cyt. ustawy konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek:
- identyczność lub podobieństwo towarów, do oznaczania których znaki te są przeznaczone, a także
- identyczność lub podobieństwo samych znaków towarowych.
Urząd Patentowy RP podkreślił, że dokonując oceny podobieństwa towarów należało uwzględnić, że wnoszący sprzeciw domagał się unieważnienia prawa do spornego znaku [...] wyłącznie w zakresie szamponów, a więc towarów sklasyfikowanych w klasie 3, natomiast znaki przeciwstawione, na które powołał się sprzeciwiający to:
1. CLINIQUE HAPPY [...], przeznaczony jest do oznaczania kosmetyków, środków toaletowych i wyrobów perfumeryjnych,
2. CLINIQUE HAPPY HEART [...], przeznaczony jest do oznaczania kosmetyków, wyrobów perfumeryjnych i środków toaletowych
3. CLINIQUE HAPPY CTM o nr [...], przeznaczony jest do oznaczania środków toaletowych i preparatów do pielęgnacji ciała, mydeł, perfum, olejków eterycznych, kosmetyków, antyperspirantów, talku, produktów do pielęgnacji włosów włączając logiony, środków do czyszczenia zębów
4. CLINIQUE HAPPY HEART CTM o nr [...], przeznaczony jest do oznaczania mydeł, perfum, środków toaletowych, olejków eterycznych, kosmetyków, lotionów do włosów, środków do czyszczenia zębów,
5. CLINIQUE HAPPY TO BE CTM o nr [...] przeznaczony jest do oznaczania kosmetyków, środków do pielęgnacji skóry, środków do pielęgnacji włosów, perfum,
6. HAPPY CTM o nr [...], z pierwszeństwem od dnia 4 października 2004 r., przeznaczony do oznaczania towarów w klasie 3.
Organ podkreślił, że w rzeczywistości ważne przeciwstawienia dla spornego znaku towarowego zgłoszonego w dniu [...] września 2004 r., będą stanowiły: znaki zarejestrowane w trybie rejestracji krajowej nr [...] oraz nr [...], oraz wspólnotowe znaki towarowe CTM: nr [...], nr [...], nr [...] chronione w Polsce od dnia 1 maja 2004 r. Zdaniem organu, znak HAPPY CTM o nr [...] nie może stanowić żadnego przeciwstawienia ponieważ znak ten został zgłoszony w dniu 4 października 2004 r., a więc z późniejszym pierwszeństwem, niż sporny znak towarowy.
W ocenie organu, porównywane towary (szampony) chronione znakiem spornym wobec chronionych z wcześniejszym pierwszeństwem - kosmetyków lub produktów do pielęgnacji włosów są podobne. Organ zauważył, że porównywane towary mają podobne przeznaczenie, ponieważ należą do kategorii szeroko rozumianych produktów kosmetycznych. Ponadto są to produkty powszechnego użytku, zatem mogą być dostępne w tych samych punktach sprzedaży - czyli drogeriach. Jednocześnie organ nie przyjął stanowiska uprawnionego, który stwierdził, że odbiorcy tak oznaczanych produktów nie mogą spotkać się w jednym miejscu, a to ze względu na luksusowy charakter towarów wnoszącego sprzeciw. W tym kontekście organ przyjął, iż specyfika dystrybucji towarów na rynku kosmetycznym polega na tym, że w dużych, sieciowych sklepach drogeryjnych oferowane są praktyczne wszystkie dostępne na rynku marki kosmetyków. Potwierdzeniem tego jest przedstawiony przez wnoszącego sprzeciw katalog sprzedaży firmy S., w którym oferowane są zarówno produkty uprawnionego, jak i wnoszącego sprzeciw (akta, tom I, k. 64-71).
Urząd Patentowy RP, porównując znaki w warstwie fonetycznej, warstwie znaczeniowej oraz w warstwie wizualnej – stwierdził na wstępie, iż ocena oparta została na całościowym wrażeniu wywoływanym przez te znaki, a w szczególności uwzględniono elementy dominujące i odróżniające (organ powołał się na pkt 69 wyroku Sądu Pierwszej Instancji w sprawie T-169/03 Miss Rossi vs. Sissi Rossi). Organ podkreślił, że w tego typu sprawach należy przyjąć, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie te znaki wywierają na przeciętnym odbiorcy. W opinii organu, klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominującymi elementami.
Zdaniem organu, w płaszczyźnie fonetycznej słowo HAPPY artykułowane i odbierane jest bez trudności we wszystkich analizowanych znakach. Organ zauwazył, że w znakach wcześniejszych występują dodatkowe elementy słowne takie jak słowa CLINIOUE i HEART, TO BE, natomiast znak sporny nie posiada żadnych dodatkowych elementów słownych, pozwalających na jego rozróżnienie względem znaków sprzeciwiającego. Zdaniem organu, słowo HAPPY zostało w całości przeniesione do spornego znaku, co - w ocenie organu - przesądziło o podobieństwie w płaszczyźnie fonetycznej.
Dokonując oceny przeciwstawionych znaków w warstwie znaczeniowej, Urząd Patentowy RP wziął pod uwagę, że słowo HAPPY jest przymiotnikiem i oznacza w języku angielskim szczęśliwy. Organ uznał, że słowo to jest powszechnie zrozumiałe przez przeciętnego odbiorcę, nawet nie władającego językiem angielskim, często używane np. w tekstach popularnych utworów muzycznych. Słowo HAPPY występujące w znakach wcześniejszych ma samodzielną funkcję w najbardziej podobnym znaku: CLINIQUE HAPPY. Natomiast w znakach: CLINIQUE HAPPY HEART i CLINIQUE HAPPY TO BE określenie HAPPY stanowi część sformułowania o konkretnym znaczeniu - szczęśliwe serce i być szczęśliwym, co przesądza o niższym podobieństwie znaku spornego względem tych oznaczeń. Organ podkreślił, że słowo HAPPY jest istotnym elementem wszystkich ocenianych oznaczeń, co uzasadnia uznanie ich podobieństwa w warstwie znaczeniowej.
Z kolei, dokonując oceny w płaszczyźnie wizualnej, organ podkreślił, że zarówno znaki towarowe, na które powołał się sprzeciwiający, jak i sporny znak towarowy są znakami słownymi i stanowią wyłącznie literowy zapis użytych głosek w słowach. W opinii organu dominującym elementem znaku jest zapisane białymi litrami na granatowym tle słowo HAPPY, które swoim rozmiarem obejmuje większość powierzchni znaku. Urząd Patentowy RP przyjął, że słowo HAPPY w znaku spornym jest jego jedynym elementem, natomiast w znakach wcześniejszych słowo HAPPY występuje zawsze po słowie CLINIQUE HAPPY, CLINIQUE HAPPY HEART, CLINIQUE HAPPY TO BE. To wymaga uwzględnienia, że ww znaki wnoszącego sprzeciwiającego posiadają określoną strukturę, dlatego też można je uznać za znaki należące do serii znaków przeznaczonych do oznaczania produktów kosmetycznych. Zdaniem organu, oceniana seria znaków charakteryzuje się tym, że dominującą i równorzędną rolę w znaku pełnią słowa CLINIQUE i HAPPY. Pierwszy z tych elementów jest fragmentem nazwy przedsiębiorstwa wnoszącego sprzeciw. Organ przyjął, że sporny znak towarowy został "wyjęty" ze znaków towarowych sprzeciwiającego stając się oznaczeniem samodzielnym, ale jednocześnie podobnym do znaków wcześniejszych. Po analizie przeciwstawionych znaków towarowych – znaku spornego i znaków przeciwstawionych, na które powołał się wnoszący sprzeciw, organ podzielił stanowisko sprzeciwiającego, że znaki te są podobne w stopniu rodzącym niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców towarów w błąd co do źródła ich pochodzenia. Zdaniem organu, sporny znak towarowy stanowi powtórzenie wyróżniającego elementu serii znaków wcześniejszych. Organ uznał, że w sytuacji istnienia wcześniejszej serii znaków towarowych słownych, której elementem jest słowo HAPPY, pojawienie się na rynku drugiego podobnego słownego oznaczenia HAPPY może spowodować, że odbiorcy stwierdzą, iż oznaczenie to jest okrojoną wersją znaków wcześniejszych i pochodzi z grupy znaków tego samego przedsiębiorcy. Urząd Patentowy RP nie podzielił zdania skarżącej spółki, jako uprawnionej ze spornego prawa ochronnego, o słabej zdolności odróżniającej słowa HAPPY dla oznaczania produktów kosmetycznych. W ocenie organu, słowo HAPPY ma fantazyjny charakter w odniesieniu do towaru z klasy 3 - szamponów. Organ wskazał, że w języku angielskim słowo to jest przymiotnikiem i oznacza “szczęśliwy" i z tego też powodu nie można zarzucić temu słowu charakteru opisowego w stosunku do jakichkolwiek wyrobów kosmetycznych. Zdaniem organu, potwierdzeniem takiego stanowiska jest fakt udzielenia ochrony na znaki HAPPY zarówno przez Urząd Patentowy RP, jak i OHIM. Świadczy o tym, w szczególności fakt rejestracji przedmiotowego znaku, który składa się wyłącznie ze słowa HAPPY. Organ stanął na stanowisku, że konkretne znaczenie słowa HAPPY i jednocześnie brak charakteru opisowego w odniesieniu do towarów, dla których został przeznaczony, pozwala na stwierdzenie o istniejącym podobieństwie znaczeniowym przeciwstawionych znaków towarowych. W związku z powyższym, organ nie podzielił stanowiska skarżącej spółki, która twierdziła, że o słabej zdolności odróżniającej słowa HAPPY świadczy obecność na rynku wielu produktów oznaczonych tym słowem. Zdaniem organu, przedłożone przez uprawnionego zdjęcia produktów ukazują inne oznaczenia, niż znaki oceniane w niniejszym postępowaniu. Uwidocznione etykiety zawierają w rzeczywistości słowo HAPPY, ale słowo to jest umieszczone "na drugim planie" obok wielu innych elementów słownych i graficznych, ponadto dowody te pozbawione są dat, potwierdzających istnienie takich oznaczeń w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego - 8 września 2004 r. (akta, tom V, k. 58-76). W związku z powyższym, zdaniem organu, wskazany materiał dowodowy nie może wpłynąć na ocenę w niniejszej sprawie.
Analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców towarów w błąd, Urząd Patentowy RP rozważył zachowanie przeciętnego odbiorcy, który świadomie poszukuje właściwego towaru i równie świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Organ zauważył, że zgodnie z orzecznictwem, przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Jednak poziom uwagi przeciętnego odbiorcy może się różnić w zależności od kategorii nabywanych towarów. Organ zauważył, że przeciętny odbiorca przy wyborze nie kieruje się wysoką ostrożnością i uwagą jak przy zakupie produktów wymagających podwyższonego poziomu uwagi (np. leki). Zdaniem organu, szampony są często nabywane w drodze sprzedaży samoobsługowej, co oznacza, że są dostępne na tych samych półkach co towary innych producentów, w takiej sytuacji konsument dokonuje wyboru bez pośrednictwa ekspedienta, który odróżnia poszczególne produkty. Ponadto, zdaniem organu, nabywca szybko zbywalnych towarów nie analizuje szczegółowo oznaczeń na opakowaniach takich produktów. Zdaniem organu, istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że tak pojmowany przeciętny odbiorca może pomylić przedmiotowe znaki towarowe. Według organu, elementy różniące te oznaczenia, jakimi są dodatkowe elementy słowne, nie eliminują możliwości skojarzenia i pomylenia spornego znaku ze znakami chronionymi z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz sprzeciwiającego, a więc w efekcie wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Zdaniem organu, istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i towarów może w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego wprowadzić odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia tak oznaczanych towarów, co powoduje, że przesłanka odróżniania towarów ze względu na ich pochodzenie nie będzie spełniona. Organ zaznaczył, że analogiczne stanowisko zajął w podobnej sprawie OHIM, odmawiając w decyzji z dnia [...] maja 2008 r. udzielenia ochrony na znak HAPPY MOMENT o nr [...], z powodu podobieństwa do znaków HAPPY nr [...] oraz CLINIQUE HAPPY o nr [...].
W konsekwencji organ uznał, że w niniejszej sprawie zaistniały przesłanki, aby wadliwie udzielone prawo na sporny znak towarowy unieważnić z powodu jego podobieństwa do wcześniejszych praw wyłącznych, na które powołał sie wnoszący sprzeciw. Zdaniem Urzędu Patentowego RP, każdy z zarzutów naruszenia przepisów może stanowić samodzielną podstawę oceny zdolności ochronnej znaku towarowego, stąd też, jeżeli zachodzą przesłanki niedopuszczalności udzielenia ochrony wskazane w którymkolwiek przepisie, to rozpatrywanie pozostałych zarzutów staje się zbędne.
Pismem z dnia [...] września 2011 r. spółka T. S.A., reprezentowana przez rzecznika patentowego oraz radcę prawnego, jako profesjonalnych pełnomocników procesowych, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2010 r.
Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, jako naruszającej prawo, a także zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, skarżąca spółka zarzuciła spornej decyzji organu zarówno naruszenie przepisów postępowania, tj. art. art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p., jak również norm prawa materialnego wyrażonych w przepisach art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 134 ust. 1 p.w.p.
W uzasadnieniu skarżąca spółka zarzuciła w pierwszym rzędzie, iż organ nie dokonał prawidłowych ustaleń co do podobieństwa porównywanych znaków oraz prawidłowej oceny ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców, w szczególności ryzyka skojarzenia znaku skarżącej spółki z wcześniejszym znakami uczestnika postępowania.
Zdaniem skarżącej społki, organ nietrafnie przyjął, iż sporny znak towarowy HAPPY jest podobny do znaków towarowych CLINIQUE HAPPY, CLINIQUE HAPPY HART i CLINIQUE HAPPY TO BE w stopniu, który stwarza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, w tym w szczególności ryzyko skojarzenia tego znaku ze znakami uczestnika. Strona zauważyła, że ryzyko konfuzji znaków winno być oceniane poprzez pryzmat całościowego porównywania znaków, w tym poprzez porównywanie elementów dominujących i odróżniających znaków. Skarżąca spółka podkreśliła, że całościowe porównanie przeciwstawionych znaków towarowych umożliwia prawidłową ocenę ewentualnego podobieństwa tych znaków i ocenę możliwości wprowadzenia w błąd klienteli przez znak towarowy późniejszy co do pochodzenia towarów nim oznaczonych.
Skarżąca spółka zauważyła, że punktem wyjścia oceny winno być wskazanie funkcji pełnionych przez słowo HAPPY w porównywanych znakach towarowych. W ocenie strony, nie ulega wątpliwości, iż w znakach uczestnika i skarżącej spółki występuje identyczne słowo HAPPY. Fakt ten nie oznacza jednak, iż pełnią one taka samą rolę, w szczególności, iż w każdym z tych znaków jest ono słowem dominującym i odróżniającym. Według strony skarżącej, dominującą rolę słowo HAPPY pełni jedynie w znaku skarżącej spółki. Wskazuje na to wielkość tego słowa umieszczonego centralnie w znaku, jego wyeksponowanie oraz fakt, iż jest ono jedynym elementem w znaku towarowym. Według strony, inaczej rzecz się przedstawia, gdy idzie o funkcję słowa HAPPY w znakach towarowych uczestnika. Zdaniem skarżącej spółki, słowo to, wbrew stanowisku organu, nie jest słowem dominującym w znakach uczestnika zaczynających się od słowa CLINIQUE. Nie są również takim słowem pozostałe słowa użyte w znakach wnioskodawcy, tj. słowo HEART oraz słowa TO BE. Zdaniem skarżącej spółki, funkcję słowa (elementu) dominującego, który decyduje jednocześnie o zdolności odróżniającej tych znaków pełni wyłącznie słowo CLINIQUE. Użycie tego słowa i tylko jego wyposaża znaki towarowe uczestnika w zdolność odróżniającą, wskazując jednoznacznie na ich przynależność do grupy jego znaków towarowych. Skarżąca spółka wskazała, iż użyte w znakach towarowych uczestnika słowo CLINIQUE jest tożsame z [...] częścią firmy wnioskodawcy (C.). W opinii skarżącej spółki, fakt ten pozwala klienteli bez ryzyka błędu określić źródło pochodzenia towarów wprowadzanych na rynek przez wnioskodawcę pod jego znakami i nadaje im zdolność odróżniającą.
W uzasadnieniu skargi strona stwierdziła ponadto, że znaki uczestnika są, podobnie jak znak skarżącej spółki, znakami złożonymi, składającymi się z kilku słów, wśród których na pierwszym miejscu konsekwentnie umieszczone jest słowo CLINIQUE ([...]). Fakt ten oraz umieszczenie tego słowa na [...] miejscu w przedmiotowych znakach przesądza o pełnionej przez nie funkcji. W opinii skarżącej spółki, słowo to nadaje charakterystyczne brzmienie kolizyjnym znakom wnioskodawcy. Fakt, iż zostało ono umieszczone przez uczestnika na początku jego kolizyjnych znaków, ma istotne znaczenie dla oceny jego funkcji w spornych znakach. Jest ono elementem dominującym i wyróżniającym. To ono samoistnie zdominowało wyobrażenie o tych znakach i wiąże te znaki z przedsiębiorstwem wnioskodawcy.
Skarżąca spółka, powołując się w skardze na orzecznictwo i doktrynę, wskazała, iż powszechnie przyjmuje się, iż odbiorca kieruje zwykle swą uwagę ku początkowej części słów znaku towarowego (strona wskazała w tym zakresie m.in. wyrok SPI z dnia 27 października 2005 r., w sprawie T-336/03, Editions Albert René przeciwko OHIM - Orange (MOBILIX), pkt 75; www.curia.europa.eu). Strona podkreśliła, że elementy te utrwalają się bowiem w pamięci konsumentów. Są przez nich przechowywane i zestawiane z innymi oznaczeniami. W konsekwencji skarżąca spółka uznała, że zbieżność początków elementów słownych znaków towarowych przesądza o podobieństwie tych znaków, w stopniu uzasadniającym niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd. Z kolei, brak wskazanej zbieżności, mający miejsce w przeciwstawnych znakach, wyklucza potwierdzenie takiego podobieństwa. Skarżąca spółka podkreśliła, że wypracowana przez orzecznictwo i doktrynę reguła porównywania znaków, nakazująca zwrócenie uwagi na początkowe słowa w znakach towarowych została bez żadnego wyjaśnienia zignorowana przez stronę przeciwną.
W opinii skarżącej spółki, funkcji dominującej i odróżniającej nie pełni w znakach uczestnika słowo "happy" będące słowem opisowym. Słowo to umieszczone jest zawsze po słowie CLINIQUE i ma wyłącznie znaczenie opisowe, mające wskazać na właściwości produktu i stan szczęścia, przyjemności i radości, który ma doznawać korzystający z wyrobów oznaczonych tymi znakami. Według strony skarżącej, słowo HAPPY nie ma charakteru dominującego i odróżniającego w znakach uczestnika postępowania zawierających słowo CLINIQUE. Zdaniem skarżącej, słowo HAPPY ma w tych znakach uczestnika słabą zdolność odróżniającą. Słowo to jest słowem pospolitym przymiotnikiem, pochodzenia angielskiego, oznaczającym "szczęśliwy, zadowolony, uradowany". Jako przymiotnik, określa zatem cechy, właściwości ludzi i ma tym samym charakter opisowy. Jest powszechnie używane we współczesnej polszczyźnie jako zapożyczenie z języka angielskiego (szczególnie przez młodych Polaków). W języku polskim używane jest w zwrocie "happy end" ("szczęśliwe, pomyślne zakończenie akcji utworu literackiego, filmu, sprawy", słownik Wyrazów Obcych PWN). Zdaniem skarżącej spółki, organ okoliczności tych nie uwzględnił przy rozstrzygnięciu przedmiotowej sprawy.
Strona skarżąca, powołując się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - zaznaczyła, że powszechne używanie w przekazach handlowych, a w szczególności reklamowych, określonego słowa nie wzmacnia jego odróżniającej funkcji, a w konsekwencji nie wzmacnia również podstawowej funkcji znaku towarowego, tj. funkcji odróżniającej towary i usługi (skarżąca powołała się na wyrok Trybunał Sprawiedliwości UE z dnia 4 października 2001 r., C-517/99, wydany w sprawie Merz & Krell, pkt 37). Zdaniem strony, właściwy krąg odbiorców postrzega bowiem takie słowo jako sformułowanie reklamowe, a nie jako wskazanie pochodzenia handlowego. Tak jest ze słowem HAPPY użytym w znakach uczestnika.
Majac na uwadze powyższe strona skarżąca stwierdziła, że słowo HAPPY nie ma charakteru dominującego i odróżniającego w znakach uczestnika zawierających słowo CLINIQUE. Ma ono również słabą zdolność odróżniającą w znaku uczestnika HAPPY.
Skarżąca spółka wyjaśniła, że słowo HAPPY zdolność odróżniającą uzyskuje w zestawieniu z innymi słowami, w tym stanowiącymi firmę (nazwę producenta), czy też z zastosowaną grafiką. Słowo HAPPY jest dobrze znanym słowem pochodzenia angielskiego i na trwale weszło do polszczyzny (por. Słownik zapożyczeń angielskich w polszczyźnie pod redakcją E. Mańczak-Wohlfeld, PWN, 2010r., str. 93).
W opinii skarżącej spółki, za nieuprawniony uznać należy pogląd organu, iż słowo HAPPY jest słowem fantazyjnym w zestawieniu z kosmetykami. Wpływ słów i zwrotów z języka angielskiego we współczesnej polszczyźnie jest bezdyskusyjny i nie wymaga dowodu. Skarżąca spółka stanowczo podkresliła, że nie sposób uznać, iż słowo to odbierane jest jako słowo fantazyjne. Jest ono pospolitym przymiotnikiem nie mającym w sobie nic niezwykłego, oderwanego od rzeczywistości, wyobrażonego. Zdaniem strony, przeciwstawione znaki towarowe CLINIQUE HAPPY, CLINIQUE HAPPY HEART, HAPPY i CLINIQUE HAPPY TO BE zawierają słowa, z których żadne nie ma charakteru fantazyjnego. Strona skarżąca, powołując się na publikację W. Włodarczyka, Zdolność odróżniająca znaku towarowego, Wydawnictwo Verba, Lublin 2001, s. 79 - podniosła, iż wyrazy fantazyjne to wyrazy dotychczas w ogóle nie spotykane w języku, czyli twórcze (oryginalne, zmyślone, dziwaczne, niezwykłe, niebanalne, nieprawidłowe, sztuczne). Według strony, wyrazem fantazyjnym nie staje się wyraz tylko na tej podstawi, że pochodzi z języka obcego.
Skarżąca spółka podkreśliła, że słowo CLINIQUE, a nie słowo HAPPY, ma w przedstawionych znakach uczestnika odróżniający charakter również ze względu na powszechność użycia tego ostatniego słowa w szeregu znakach innych przedsiębiorców służących do oznaczania tak kosmetyków jak i szeregu innych wyrobów i usług. Przypadków użycia przez innych przedsiębiorców w znakach towarowych oznaczających kosmetyki słowa HAPPY są dziesiątki. Fakt ten wskazywałby, że dla konsumentów słowo HAPPY użyte w znaku nie ma charakteru odróżniającego. Nie ma ono również takiego charakteru dla organów rejestrujących takie znaki, skoro znaki takie są masowo rejestrowane jako znaki krajowe, jak i wspólnotowe.
Skarżąca podkresliła, że faktem znanym organowi z urzędu jest okoliczność zarejestrowania wielu znaków w Polsce w klasie 3 zawierających słowo HAPPY do oznaczania kosmetyków. Fakt, ten został jednak zignorowany przez stronę przeciwną. Tymczasem, jak podniosła strona skarżąca, w bazach danych Urzędu Harmonizacji (OHIM) oraz w zbiorze danych Urzędu Patentowego RP istnieje duża liczba zarejestrowanych znaków towarowych w klasie 3, zawierających słowo HAPPY. Skarżąca spółka stanowczo podkreśliła, że użycie przez przedsiębiorców w wielu rejestrowanych znakach towarowych słowa HAPPY oraz wykorzystywanie tego słowa w kampaniach reklamowych i marketingowych obniża jego zdolność odróżniającą. Nie sposób w związku z tym uznać za trafne stanowiska strony przeciwnej, wynikające z zaskarżonej decyzji, iż samo użycie słowa HAPPY w znaku towarowym kojarzy automatycznie ten znak z uczestnikiem. Zdaniem strony skarżącej, słabą zdolność odróżniającą słowa HAPPY potwierdzają również dowody (materiały reklamowe i informacyjne) złożone przez uczestnika w toku postępowania spornego. Żaden z nich - zdaniem skarżącej spółki - nie dotyczy znaku uczestnika HAPPY, a znaków zawierających słowo CLINIQUE. Skarżąca spółka jednocześnie zauważyła, że dla konsumentów słowo HAPPY użyte w znaku nie ma mocnego chrakteru odróżniającego.
Ponadto strona skarżąca zauważyła, że słowo używane przez wielu przedsiębiorców nie może z istoty mieć mocnego charakteru dystynktywnego. Nie ma ono również takiego charakteru dla organów rejestrujących takie znaki, skoro znaki towarowe zawierające takie słowa są licznie rejestrowane zarówno jako znaki krajowe, jak i wspólnotowe. Zdaniem strony, z samej swej istoty element dominujący w znaku winien być jeden, skoro słowo "dominujący", oznacza górujący nad czymś (strona wskazała, że słowo "dominować" według Małego słownika języka polskiego PWN, Warszawa 1997 r. s. 144 oznacza: panować, przeważać, górować). W opinii skarżącej spółki, organ przyjął, że w znakach uczestnika istnieją dwa elementy dominujące i równorzędne. Zdaniem strony skarżącej, stanowisko to nie zostało praktycznie uzasadnione w zaskarżonej decyzji. Według strony, w spornej decyzji stwierdzono jedynie, że słowo CLINIQUE i słowo HAPPY są elementami dominującymi i równoważnymi w znakach uczestnika. Organ nie wyjaśnił dlaczego elementami takimi nie są również pozostałe słowa użyte w znakach uczestnika, tj. słowo HEART, czy słowa TO BE. Zdaniem skarżącej spółki, organ błędnie uznał, że wszystkie słowa użyte w znaku CLINIQUE HAPPY mają charakter dominujący, a w konsekwencji, że nie ma w nim elementu, nad którymi one dominują. Strona skarżąca zauważyła, że składnik dominujący musi być w stanie sam zdominować wrażenie tego znaku towarowego, jakie właściwy krąg odbiorców zachowuje w pamięci, tak że wszystkie inne składniki tego znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu przez niego wywołanym (strona powołała się w tym zakresie na stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku WSA w Warszawie z dnia 12 września 2009 r., syg. akt VI SA/Wa 1018/08). Skarżąca stwierdziła, że tylko zatem wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia, ocena podobieństwa może zależeć wyłącznie od dominującego składnika. W zaskarżonej decyzji - zdaniem skarżącej - nie uzasadniono jednak, dlaczego użyte we wszystkich przeciwstawionych znakach towarowych uczestnika postępowania słowo HAPPY jest tak równoważne słowu CLINIQUE.
Skarżąca spółka podkreśliła, że organ przy ocenie możliwości konfuzji spornego znaku towarowego ze znakami uczestnika pominął również fakt, iż unieważniony znak strony skarżącej zawiera istotne elementy jej wcześniejszych znaków, co powoduje, że jest kojarzony w pierwszym rzędzie z wcześniejszymi znakami skarżącej spółki, mającymi utrwaloną pozycję na rynku. Strona wskazała w tym zakresie zarówno znak słowny HAPPY nr [...], zgłoszony 10 sierpnia 1999 r. w klasie 16, jak również znak słowno-graficzny HAPPY nr [...], zgłoszony w dniu 16 marca 2001 r. w klasie 3 i klasie 16. Skarżąca spółka podniosła, że znaki te są ważnie zarejestrowanymi na jej rzecz znakami towarowymi. Strona nadmieniła, że znaki te są od wielu lat kojarzone z towarami skarżącej spółki. Zdaniem strony skarżacej, sporny znak towarowy zawiera powtórzenie istotnego elementu tych znaków skarżącej, tj. słowo HAPPY oraz elementy graficzne tych znaków, tj. charakterystycznie pisane słowo HAPPY z apostrofem nad literą "a". W ocenie skarżącej spółki, stanowi on wyraźne nawiązanie do jej wcześniejszych znaków towarowych, co potwierdzają dokonane powtórzenia słowne i graficzne.
W ocenie strony skarżącej, wyżej wskazane okoliczności potwierdzają, iż sporny znak towarowy skarżącej spółki stanowi kolejny ze znaków z grupy znaków towarowych HAPPY, których elementy słowne zostały powtórzone w niezmienionej postaci w znaku unieważnionym. Zdaniem skarżącej spółki, okoliczność ta ma istotne znaczenie w sprawie. Strona zauważyła, że organ porównywał sporny znak towarowy skarżącej z wcześniejszymi przeciwstawionymi znakami uczestnika, pomijając znany z urzędu fakt, iż sporny znak towarowy jest znakiem, który w sferze słownej (fonetycznej), znaczeniowej, w zakresie elementu dominującego w znaku, stanowi w istocie powtórzenie elementów wcześniejszych, ważnie zarejestrowanych znaków towarowych skarżącej spółki, które nie zostały wyeliminowane z obrotu prawnego w chwili wydania zaskarżonej decyzji.
Skarżąca spółka wskazała ponadto, że z przepisu art. 134 ust. 1 p.w.p. wynika, że udzielenie przedsiębiorcy prawa ochronnego na znak towarowy dla określonych towarów nie wyklucza udzielenia mu prawa na taki sam znak również dla towarów identycznych lub podobnych. W opinii strony skarżącej, z przepisu tego wynika norma prawna, w myśl której brak jest podstaw do odmowy udzielenia prawa ochronnego, a tym bardziej unieważnienia takiego znaku towarowego, który jest podobny do wcześniejszego znaku towarowego innego przedsiębiorcy, jeżeli znak podlegający ocenie jest z kolei podobny, a nawet identyczny z jego wcześniejszym, ważnym nadal znakiem, do którego prawa ochronne uzyskał i wciąż posiada zgłaszający (skarżący).
Zdaniem strony, Urząd Patentowy RP, unieważniając znak towarowy skarżącej spółki, ograniczył jej uprawnienia, a w konsekwencji również innych uczestników rynku kosmetycznego, do używania słowa HAPPY w znakach towarowych. Takie postępowanie - zdaniem strony skarżącej - nie sposób uznać za możliwe do zaakceptowania. Skarżąca powołała się ponadto na wyrok z dnia [...] marca 2007 r. wydany przez Sąd Okręgowy w [...]. - Sąd Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych (syg. akt [...]), w którym Sąd ten stwierdził, że słowo HAPPY jest powszechnie stosowane przez przedsiębiorców oferujących do sprzedaży produkty kosmetyczne. Strona podniosła, iż w przedmiotowym wyroku Sąd Okręgowy w [...] stwierdził, że w takim przypadku kupujący zwraca uwagę na producenta, a ten w znakach spółki CLINIQUE jest wskazany wprost w samym znaku towarowym.
Skarżąca spółka zwróciła ponadto uwagę, że słowo HAPPY jest również stosowane powszechnie w marketingu i reklamie różnych towarów, co jest okolicznością powszechnie znaną, w szczególności odbiorcom reklam telewizyjnych, radiowych, czy też prasowych. Strona zauważył, iż Sąd Okręgowy w [...] w powołanym wyżej wyroku wyraził pogląd, iż brak jest podstaw do ograniczania przedsiębiorcom oferującym kosmetyki na rynku prawa do używania określenia "happy" opisującego właściwości produktu.
Zdaniem skarżącej spółki, organ przeszedł do porządku dziennego nad faktem zbudowania przez uprawnionego renomy swych znaków HAPPY. Skarżąca podniosła, że wcześniejsze jej znaki HAPPY, których istotne elementy zostały powtórzone w znaku unieważnionym, są od wielu lat rozpoznawalne na rynku polskim, a ich renoma nie jest kwestionowana. Strona skarżąca podkreśliła ponadto, że rozpoznawalność i renoma znaków towarowych HAPPY na wyrobach higieny osobistej jest od wielu lat faktem dostrzeganym przez klientelę oraz środki masowego przekazu. Skarżąca podniosła, iż złożyła w toku postępowania spornego prowadzonego przed organem w sprawie o sygnaturze akt [...] oraz Sp. [...] szereg dowodów potwierdzających renomę znaków HAPPY skarżącej spółki na wiele lat przed rokiem 2005. Nie zostały one jednak wzięte pod uwagę przy rozstrzygnięciu niniejszej sprawy przez Urząd Patentowy RP, co świadczy o naruszeniu art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p.
Konkludując strona skarżąca uznała, że wskazane przez nią okoliczności jednoznacznie potwierdzają, że spółka uprawniona z rejestracji spornego znaku towarowego samodzielnie i z sukcesem zbudowała renomę na rynku polskim znaków towarowych HAPPY, na bazie których powstał unieważniony znak towarowy nr [...].
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
W skierowanym do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie piśmie procesowym z dnia [...] lutego 2012 r. uczestnik postępowania – spółka C. z siedzibą w USA, reprezentowany przez rzecznika patentowego, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko - wniósł o oddalenie skargi z uwagi na jej bezzasadność. Uczestnik postępowania nie zgodził się z zarzutami podniesionymi przez skarżacą spółkę T. S.A. z siedzibą w T.. Podzielając w pełni stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP, uczestnik postępowania stwierdził, iż organ prawidłowo przyjął, że dominujacą i równorzędną rolę w znakach z serii HAPPY pełnią słowa CLINIQUE i HAPPY oraz, że znak HAPPY stanowi powtórzenie wyróżniającego elementu serii wcześniejszych naków HAPPY. Uczestnik postępowania stwierdził ponadto, że zgodnie z orzecznictwem wspólnotowym w przypadku, gdy znak składa się z oznaczenia firmowego (z ang. “house mark") tu: [“Clinique"] oraz innego komponentu słownego [tu: HAPPY], uznaje się ten drugi komponent za dominujący w znaku. W ocenie uczestnika postępowania, w okolicznościach niniejszej sprawy konsument doskonale rozumie, że słowo CLINIQUE to oznaczenie producenta, a HAPPY to nazwa jednej z wielu linii produktowych oferowanych przez C. (tzw. brand). Zdaniem uczestnika, na rynku kosmetyków jest standardem, że na produkcie znajdują się obok siebie nazwa producenta i nazwa danej linii kosmetyków (brand). Konsument rozróżnia to i dlatego prosi w sklepie o perfumy "Fahrenheit", "Polo", "Allure", a nie odpowiednio perfumy "Christian Dior", "Ralph Lauren", "Chanel". Zdaniem uczestnika, w przypadku produktów oznaczonych znakami z serii HAPPY konsument zwraca więc uwagę na komponent HAPPY (brand), wskazujący na konkretną linię kosmetyków pochodzących od uczestnika. Właśnie z tego względu - zdaniem uczestnika postępowania - słuszne jest stanowisko organu przedstawione w zaskarżonej decyzji, iż słowa CLINIQUE i HAPPY pełnią dominującą i równorzędną rolę w znakach z serii HAPPY uczestnika oraz, że znak HAPPY skarzącej spółki stanowi powtórzenie wyróżniającego elementu serii wcześniejszych znaków HAPPY. Uczestnik postępowania podkreślił także, że w orzecznictwie wspólnotowym utrwaliła się zasada, że jeżeli jeden znak jest w całości inkorporowany do drugiego znaku, to znaki są podobne, a w przypadku, gdy towary przeznaczone dla tych znaków sa identyczne (identyczność szamponów w klasie 3) lub wysoce podobne - istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd (strona powołała się na opracowanie Wytyczne OHIM w sprawie sprzeciwu Część 2, Rozdział 2: Ryzyko wprowadzenia w błąd, C. Podobieństwo znaków, str. 27). Uczestnik postępowania podkreslił, iż w orzecznictwie wspólnotowym , co do zasady nie ma znaczenia, czy wspólny element stanowi pierwszy, czy też drugi element znaku złożonego. Zdaniem uczestnika, organ prawidłowo ocenił, że słowo HAPPY oraz słowo CLINIQUE mają dominujacą i równorzędną rolę w znakach z seri HAPPY uczestnika oraz, że znak HAPPY skarżącego stanowi powtórzenie wyróżniającego elementu serii wcześniejszych znaków HAPPY. Uczestnik postępowania nie zgodził się także z zarzutem skargi dotyczącym opisowego charakteru słowa HAPPY, bowiem - zdaniem uczestnika - nie istnieje: “szczęśliwe szampony", czy też “szczęsliwe kosmetyki". Zdaniem uczestnika postępowania, skarżąca spółka nie była w stanie przedstwić ani jednego wiarygodnego dowodu, że przed 10 września 2004 r. na polskim rynku obecne były produkty kosmetyczne oznaczone słowem: HAPPY inne, niż produkty uczestnika. Zdaniem uczestnika, dowodu takiego nie mogły stanowić rysunki produktów zawierajacych słowo “happy" przedstawione przez skarżącą spółkę w toku postępowania spornego. Uczestnik postępowania poparł również stanowiko Urzędu Patentowego RP, w którym organ ten podkreślił, że etykiety produktów kosmetycznych uwidocznione na zdjęciach przedstawionych przez stronę skarżącą, choć zawierały słowo HAPPY, to było ono umieszczane na drugim planie etykiety obok wielu innych elementów sownych i graficznych. Uczestnik poparł ponadto stanowisko organu, w którym stwierdzono, że słowo HAPPY odgrywało drugorzędną rolę na produktach kosmetycznych prezentowanych przez stronę skarżącą. Zdaniem uczestnika postępowania, skarżąca spółka nie wykazała, że słowo “happy" na dzień zgłoszenia spornego znaku, było powszechnie stosowane w obrocie. Uczestnik postępowania przyznał rację organowi, który w zaskarżanej decyzji stwierdził, że słowo HAPPY ma charakter fantazyjny dla produktów kosmetycznych, co w konsekwencji oznacza, że posiada przynajmniej przeciętną zdolność odróżniającą. W piśmie procesowym uczestnik postępowania stwierdził w konsekwencji, że rozumowanie organu dotyczące zastosowania przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w nieniejszej sprawie jest prawidłowe i znajduje oparcie w trzech podstawowych zasadach obowiązujących w prawie znaków towarowych: zasadzie, że elementy słowne przeważają nad elementami graficznymi, zasadzie, że całościowa ocena podobieństwa oznaczeń wymaga szczególnego uwzględnia elementów dominujących i dystynktywnych oraz zasadzie, że znaki należy porównywać koncentrując się na podobieństawach, a nie różnicach występujących między nimi, gdyż kliencji w reguły postrzegają i zachowują w pamięci ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominujacymi elementami. Uczestnik postępowania podniósł ponadto, że elementy słowne w znakach słowno-graficznych przeważają nad elementami graficznymi. Uczestnik postępowania przyznał rację organowi także w twierdzeniu, że w przypadku istnienia wcześniejszej serii znaków towarówych słownych, której elementem jest słowo HAPPY, pojawienie się na rynku drugiego podobnego słownego oznaczenia HAPPY może spowodować, że odbiorcy stwierdzą, że oznaczenie to jest okrojoną wersją znaków wcześniejszych i pochodzi z grupy znaków tego samego przedsiębiorcy. W opinii uczestnika postępowania, sporny znak HAPPY należący do skarżącej spółki jest wysoce podobny do znaków z serii HAPPY należących do uczestnika postępowania z powodu przyjęcia identycznego słowa HAPPY, które jest elemenetem dominującym i odróżniającym tak w znakach z serii HAPPY uczestnika, jak i znaku HAPPY skarżącej. Zdaniem uczestnika, słowo HAPPY nie jest opisowe, ani powszechnie wykorzystywane dla produktów klasy 3, w tym szamponów. Ponadto uczestnik wskazał, iż szampony są towarami szybko zbywalnymi, których nabyciu konsument nie poświęca szczególnej uwagi. Tym samym, w ocenie uczestnia, organ zasadnie przyjął, że sporny znak towarowy HAPPY zgłoszony przez skarżącą spółkę jest konfuzyjnie podobny do znaków HAPPY uczestnika postępowania, co w konsekwencji oznacza, że organ słusznie zastosował przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Uczestnik uznał, że jeśli chodzi z kolei o zarzut naruszenia art. 134 ust. 1 p.w.p. sformułowany w skardze, to jest on bezpodstawny, albowiem przepis ten nie ma zastosowania w postępowaniu spornym, lecz w postępowaniu zgłoszeniowym. Uczestnik uznał, że - wbrew stanowisku skarżącej spółki - art. 134 ust. 1 p.w.p. nie powinien być interpretowany jako swoiste zezwolenie dla posiadaczy znaków towarowych, starających się rozszerzyć swoją działalność, na wkraczanie w zakres praw osób trzecich. Zdaniem uczestnika, odmienne znaczenie nadane przez stronę skarżącą temu przepisowi ustawy pozbawiłoby sensu instytucje sprzeciwu i unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Uczestnik zauważył ponadto, że wobec znaku towarowego Háppy nr [...] toczy się postępowanie o stwierdzenie wygaśnięcia prawa ochronnego na znak towarowy, zaś znak towarowy Happy nr [...] nie jest chroniony dla towarów z klasy 3. W tej sytuacji uczestnik postępowania uznal, że zarzut naruszenia przez organ art. 134 ust. 1 p.w.p. - jest bezpodstawny.
W dniu [...] marca 2012 r. na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie skarżąca spółka, reprezentowana przez pełnomocników procesowych, podtrzymała swoje dotychczasowe stanowisko oraz zarzuty zawarte w skardze. Dodatkowo strona skarżąca powołała się na orzeczenie sądu niemieckiego w sprawie o sygn. akt [...] oraz na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 26 października 2011 r. w sprawie sygn. akt II GSK 923/10, składając do akt powyższe dokumenty. Strona złożyła jednocześnie pismo procesowe z dnia 21 marca 2012 r. w formie załącznika do protokołu rozprawy, w którym uzupełniła uzasadnienie dotychczasowych zarzutów. W uzasadnieniu załącznika do protokołu rozprawy skarżąca spółka stwierdziła, iż organ nie dokonał całościowej oceny porównywanych znaków towarowych. Strona stwierdziła, że w znakach kombinowanych słowa nie zawsze mają chrakter decydujący, a także podkreśliła, że każdy przypadek analizowanego podobieństwa znaków kombinowanych traktować należy niezależnie i rozpatrywać indywidualnie. Zdaniem skarżącej spółki, organ nie powinien ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania z innymi znakami. Takie porównanie, zdaniem strony skarżącej, stanowi naruszenie nakazu całościowej oceny znaków. Skarżąca spółka podkreśliła, że słowo HAPPY jest słowem popularnym, często używanym w oznaczeniach towarów i usług, a jego znaczenie jest w zrozumiałe dla polskiego odbiorcy. W ocenie strony, składnik ten samodzielnie nie jest w stanie zdominować wrażenia znaku towarowego, jaki odbiorca zachowuje w pamięci. Strona skarżąca, powołując się na argumentację Niemieckiego Urzędu Patentów i Znaków Towarowych uznała, że nie istnieje konfuzyjne podobieństwo wskazanych znaków, wskazując, iż wprawdzie informacja HAPPY nie nadaje się do bezpośredniego opisywania właściwości danych towarów, jednak słowo HAPPY z zawartym w nim znaczeniu “szczęśliwy" jawi się jedynie jako reklamowe zachwalanie towaru apelującego do pozytywnych ocen potencjalnych konsumentów. Skarżąca spółka podkreśliła, że słabo znakujące słowo HAPPY nie może być brane pod uwagę jako rdzeń znaku seryjnego. W tej sytuacji, zdaniem skarżącej, nie wchodzi w grę podobieństwo pomylenia z powodu skojarzeń myślowych. Skarżąca spółka zgodziła się ponadto z tezą niemieckiego urzędu patentowego, że młodszy znak towarowy “Happy bella baby" odróżnia się znacząco składnikiem “bella baby" i graficznym opracowaniem od spornego znaku towarowego skarżącej HAPPY.
Obecny na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie pełnomocnik procesowy uczestnika postępowania - spółki C., podtrzymując dotychczasowe stanowisko strony - wniósł o oddalenie skargi jako niezasadnej. Pełnomocnik uczestnika wniósł o niebranie pod uwagę powołanych przez stronę skarżącą orzeczeń sądu niemieckiego oraz wyroku NSA. Ponadto pełnomocnik uczestnika powołał się na wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 maja 2011 r. wydany w sprawie sygn. akt VI SA/Wa 41/11.
Po zamknięciu rozprawy, uczestnik postępowania - spółka C., reprezentowany przez pełnomocnika, złożył do Sądu w dniu [...] marca 2012 r. pismo procesowe w formie załącznika do protokołu rozprawy. W uzasadnieniu uczestnik, powołując się na dotychczasowe stanowisko strony wyrażone w toku postępowania, a także na w/w wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 maja 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 41/11 – stwierdził, iż dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy porównywanych znaków. Uczestnik postępowania podkreślił, że sporny znak jest konfuzyjnie podobny do znaków przeciwstawionych, w szczególności do znaku CLINIQUE HAPPY nr [...]. Zdaniem uczestnika, z faktu, iż towary w niniejszej sprawie są identyczne, a towary skierowane są do szerokiego kręgu odbiorców, których poziom uwagi jest przeciętny, a znak sporny jest w całości inkorporowany w znakach przeciwstawionych, w których pełni niezależną rolę odróżniającą, istnieje ryzyko konfuzji obejmujące ryzyko skojarzenia pomiędzy znakami. Zdaniem uczestnika, konsumenci doskonale rozumieją, że słowo CLINIQUE to oznaczenie producenta, a HAPPY to nazwa linii produktów (brand) i w konsekwencji odwołują się do tych produktów jako HAPPY. W związku z powyższym uczestnik postępowania, podtrzymując swoje zarzuty - wniósł o oddalenie skargi, jako bezzasadnej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje.
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2012 r. Nr 270, dalej także: "p.p.s.a.").
Należy przy tym zaznaczyć, iż od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej.
Zdaniem Sądu, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] marca 2010 r., nr [...], Urząd Patentowy RP dopuścił się - mającego zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. – polegającego na niewyjaśnieniu wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy HAPPY nr [...] na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy – Prawo własności przemysłowej.
Naruszenie wspomnianych przepisów procedury administracyjnej mogło mieć - w ocenie Sądu - istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy, a więc stanowi dostateczną podstawę prawną do uchylenia przez sąd administracyjny spornej decyzji Urzędu Patentowego RP.
Na wstępie należy przypomnieć podstawową funkcję znaku towarowego, która wynika już z samej jego definicji. Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa (art. 120 ust. 1 p.w.p.).
Konsekwencją powyższego rozwiązania jest dyspozycja przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. stanowiącego, że nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Przedmiotem oceny merytorycznej dokonanej na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest określony znak jako integralna całość.
W świetle omawianego przepisu niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji, czy obydwa znaki towarowe są podobne, rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Niebezpieczeństwo to polega na możliwości błędnego, nieodpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez przeciętnego odbiorcę uprawnionemu z rejestracji danego towaru ze względu na nałożony na niego znak. Zgodnie z utrwalonym poglądem doktryny przyjmuje się, iż oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń dokonuje się przy uwzględnieniu ogólnego wrażenia, jakie wywierają one na odbiorcy. Konfrontowane znaki porównuje się przy tym w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. Niemniej, dokonując powyższych ustaleń, organ nie może nie wziąć pod uwagę - przy ocenie obydwu oznaczeń - siły oddziaływania znaku towarowego na przeciętnego odbiorcę, mając na uwadze to, że im większa zdolność odróżniania (pierwotna lub wtórna), im bardziej znany znak towarowy, tym większy zakres ochrony i tym łatwiej przyjąć, że zachodzi podobieństwo obydwu znaków towarowych. Niewątpliwie przyjąć należy, iż przy porównywaniu przeciwstawionych znaków należy brać pod uwagę ich ogólne podobieństwo, niż przywiązywać wagę do ich drobnych, nieistotnych różnic (vide: Joanna Piotrowska, Renomowane znaki towarowe i ich ochrona, Wydawnictwo C.H Beck, Warszawa 2001, s. 128 i cyt. tam literatura).
Pamiętać należy także, iż w świetle orzecznictwa wspólnotowego całościowa ocena podobieństwa na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej musi być oparta na całościowym oddziaływaniu tych znaków, przy uwzględnieniu, w szczególności ich odróżniających i dominujących elementów (por. m.in. wyrok ETS z dnia 11 listopada 1997 r., w sprawie C-251/95, SABEL BV vs. Puma AG, Rudolf Dassler Sport).
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem przy ocenie podobieństwa towarów i usług należy mieć na uwadze wszystkie istotne czynniki, które charakteryzują wzajemny stosunek tych towarów i usług. Czynniki te obejmują między innymi charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób użytkowania, jak również to, czy konkurują ze sobą, czy też wzajemnie się uzupełniają (tak m.in. wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 23 października 2002 r. w sprawie T-388/00, Institut für Lernsysteme vs. OHIM, Rec. Str. II 4301, pkt 51).
Przy analizie podobieństwa spornych znaków należy uwzględnić ich integralną całość. Stwierdzenie podobieństwa znaków towarowych, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., wymaga ustalenia, że towary (usługi) konkurujących ze sobą znaków są identyczne lub podobne. Dopiero po stwierdzeniu identyczności lub podobieństwa towarów można przystąpić do badania podobieństwa konkurujących znaków, które badać należy w trzech płaszczyznach: znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej.
W niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że towary (szampony z klasy 3) są identyczne. Obowiązkiem organu było zatem przeprowadzenie badania podobieństwa konkurujących znaków towarowych we wszystkich płaszczyznach.
Zdaniem Sądu, okoliczność, że sporny znak słowny HAPPY koliduje ze znakami słownymi CLINIQUE HAPPY,
nie może skutkować ograniczeniem zakresu badania podobieństwa znaków towarowych, dlatego też zarzuty niedokonania porównania spornych znaków na wszystkich płaszczyznach porównawczych, a w konsekwencji - zarzuty niedokonania przez organ prawidłowych ustaleń co do podobieństwa porównywanych znaków towarowych - zostały zbadane przez Sąd w pierwszej kolejności.
W świetle zarówno poglądów nauki, jak i judykatury, nie budzi wątpliwości Sądu, iż podobieństwo znaków oraz ryzyko ich konfuzji powinno być oceniane poprzez pryzmat całościowego porównania znaków, w tym poprzez porównywanie elementów dominujących i odróżniających. Całościowe porównanie spornych znaków umożliwia zatem prawidłową ocenę podobieństwa znaków oraz możliwości wprowadzenia w błąd klienta przez znak towarowy późniejszy co do pochodzenia towarów nim oznaczonych.
W porównywanych znakach skarżącej spółki i uczestnika postępowania występuje identyczne słowo "happy". W takiej sytuacji organ zobowiązany był zbadać, jaką rolę pełni to słowo w każdym ze znaków. Tymczasem, w rozpatrywanej sprawie ograniczono się do stwierdzenia istnienia w spornych znakach tylko tego samego elementu słownego "happy", z pominięciem pozostałych słów "clinique", "hart", "to be", i ich wpływu na podobieństwo znaków.
Należy zauważyć, iż w znaku skarżącej spółki słowo "happy" jest wyeksponowane poprzez wielkość graficzną i centralne umieszczenie w znaku, przez co pełni funkcję dominującą. Natomiast inna jest funkcja słowa "happy" w przeciwstawionych znakach towarowych uczestnika postępowania zaczynających się od słowa "clinique", które to słowo jest tożsame z pierwszą częścią nazwy firmy wnioskodawcy. Fakt umieszczenia słowa "clinique" na pierwszym miejscu w tych znakach towarowych wskazuje na funkcję pełnioną przez to słowo oraz nadaje charakterystyczne brzmienie przeciwstawnym znakom. Słowo "happy" jest używane przez uczestnika, jako drugie słowo powiązane ze słowem "clinique".
Zdaniem Sądu, analizując kwestię podobieństwa oznaczeń, należy zauważyć, że - co do zasady - odbiorca zwraca większą uwagę na pierwsze człony znaków, a mniejsze na końcowe fragmenty, gdyż wizualnie pierwsze litery i sylaby przyciągają jego największą uwagę i są zapamiętywane. Dla odbiorcy decydujące znaczenie mają więc zbieżne elementy, gdyż przeciętny odbiorca nie analizuje szczegółowo elementów znaku, lecz odbiera znak na podstawie ogólnego wrażenia.
W ocenie Sądu, Urząd Patentowy RP nie wskazał, z jakiego powodu elementem dominującym i wyróżniającym w omawianych znakach jest słowo "happy". Przy czym, w zaskarżonej decyzji stwierdzono, że w znakach uczestnika (poza znakiem "Happy") dominującą i równorzędną rolę pełnią słowa "Clinique" oraz "Happy". Na gruncie wskazanych ustaleń dokonanych przez organ w zaskarżonej decyzji, zdaniem Sądu, wystąpiła swoista nieścisłość, która winna być przez organ wyjaśniona.
Jak słusznie podniosła skarżąca spółka, powołując się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE wydane w sprawie C-517/99, że powszechnie używanie w przekazach handlowych, a w szczególności w reklamie określonego słowa nie wzmacnia jego odróżniającej funkcji, a w konsekwencji nie wzmacnia również podstawowej funkcji znaku towarowego, to jest funkcji odróżniającej towary i usługi. Nie ulega wątpliwości, że element "happy" jest słowem popularnym, często używanym w oznaczeniach towarów i usług, a jego znaczenie jest dobrze zrozumiałe dla polskiego odbiorcy. Nie przedstawiono argumentów na poparcie stanowiska, że użycie słowa "happy" w znaku towarowym powoduje, że odbiorca towarów kojarzy automatycznie ten znak jedynie z uczestnikiem postępowania, w taki sposób, że to ten składnik samodzielnie zdominował wrażenie znaku towarowego, jaki odbiorca zachowuje w pamięci.
Zdaniem Sądu, należy zauważyć, iż strona skarżąca podkreśliła, iż na rynku polskim funkcjonuje bardzo duża ilość znaków towarowych, zawierająca słowo "happy", przeznaczonych do oznaczania towarów klasy 3. Tymczasem organ ograniczył się w uzasadnieniu spornej decyzji z dnia [...] marca 2012 r. do stwierdzenia, że: "sporne znaki łączy identyczne słowo "happy", które w znaku skarżącej występuje na początku, podobnie jak w znaku słownym "Happy" uczestnika o numerze [...]. Porównywalne znaki mają również inne elementy słowne takie jak "Clinique", "Heart" i "To be", to jednak nie eliminują one podobieństwa w obiorze słuchowym".
Odnośnie zarzutu skarżącego dotyczącego braku odniesienia się przez organ do faktu, że użyte w znakach towarowych uczestnika słowo "clinique" jest tożsame z pierwszą częścią firmy wnioskodawcy – C., należy stwierdzić, że znaki uczestnika, z wyjątkiem najpóźniej zgłoszonego znaku "Happy" są znakami złożonymi, składającymi się z kilku słów, wśród których na pierwszym miejscu umieszczone jest słowo "clinique". Słowo to umieszczone na pierwszym miejscu nadaje charakterystyczne brzmienie znakom wnioskodawcy i ma istotne znaczenie dla oceny funkcji pełnionej w przeciwstawionych znakach towarowych. W tym względzie należy zauważyć, że z reguły uwaga konsumenta skierowana jest przede wszystkim na początkowe słowo.
W ocenie Sądu, zaprezentowany sposób odniesienia się do jednego z kluczowych zarzutów strony skarżącej nie spełnia wymogów przewidzianych w art. 107 § 3 k.p.a. i w konsekwencji nie pozwala na skontrolowanie, jakimi przesłankami kierował się organ.
Podobne zastrzeżenia należy uczynić wobec oceny zdolności odróżniającej słowa "happy". Zdaniem Sądu, organ w uzasadnieniu spornej decyzji nie odniósł się do podnoszonych przez stronę skarżącą argumentów dotyczących słabej zdolności odróżniającej tego słowa. Nie rozważył w dostateczny sposób zwłaszcza okoliczności, że słowo "happy" jest słowem popularnym, dobrze znanym polskiemu konsumentowi, jest szeroko stosowane w reklamie opisując właściwości towarów, co wskazywałoby, iż uzyskuje zdolność odróżniającą w zestawieniu z innymi słowami, w tym stanowiącymi nazwę producenta, czy też poprzez zastosowaną grafikę.
Należy zauważyć, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów jest wypadkową podobieństwa towarów i oznaczeń.
Organ przy ocenie podobieństwa znaków przeciwstawionych nie powinien ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania z innymi znakami. Wręcz przeciwnie, takie porównanie powinien przeprowadzić, badając znaki w ich całościowym ujęciu. Znaki graficzne oceniane są przede wszystkim na płaszczyźnie wizualnej. Znak taki wypełnia funkcję odróżniającą przez określony układ elementów. Dlatego należy ustalić, który z elementów ma znaczenie istotnie odróżniające. W konsekwencji znak zawierający zmieniony element istotnie odróżniający, nawet przy podobieństwie innych szczegółów, nie będzie znakiem podobnym. W przypadku, gdy żaden element nie może być uznany za charakterystyczny, należy brać formę prezentacji jako całość. Ewentualne podobieństwo dwóch porównywanych znaków będzie wówczas wynikiem przeważającej sumy elementów podobnych (tak m.in. /w:/ wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 maja 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 371/08). Jeżeli zatem elementem dominującym w obu znakach są ich cechy wspólne, to zachodzi między nimi podobieństwo stwarzające ryzyko konfuzji, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jeśli natomiast dominują różnice, to ryzyko takiej konfuzji jest mało prawdopodobne u przeciętnego, dobrze zorientowanego, rozważnego odbiorcy określonego rodzaju towarów.
Warto także zauważyć, iż Europejski Trybunał Sprawiedliwości wielokrotnie wskazywał w swym orzecznictwie, iż niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd jest tym większe, im większą zdolność odróżniającą posiada znak z wcześniejszym pierwszeństwem oraz bardziej podobne są towary lub usługi opatrzone porównywanymi znakami. Zdaniem ETS, ustalając zdolność odróżniającą znaku i oceniając tym samym, czy ma on szczególną zdolność odróżniającą, należy przeprowadzić całościową ocenę jego mniejszej lub większej zdolności do identyfikowania towarów lub usług, dla których został on zarejestrowany. Dokonując tej oceny należy - zdaniem ETS - wziąć pod uwagę wszelkie istotne warunki, a w szczególności cechy samego znaku towarowego, włączając w to fakt posiadania lub nie elementu opisowego towarów lub usług przez znak (tak m.in. /w:/ wyrok ETS z dnia 22 czerwca 1999 r. w sprawie C- 342/97 Lloyd Schuhfabrik Meyer & Co. GmbH vs. Klijsen Handel BV, ECR 1999 I-3819).
W ocenie Sądu, należy stanowczo podkreślić również, iż przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia danego towaru, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku towarowego ze znakiem wcześniejszym, nie można uznać za okoliczność nieistotną faktu, że unieważniony znak skarżącej spółki jest połączeniem elementów jej wcześniejszych znaków towarowych i jest kojarzony przez klientów z tymi znakami ("Happy" i "Bella"). Przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców powinny być brane pod uwagę wszystkie istotne okoliczności sprawy, w tym powszechna znajomość znaków, których istotne elementy słowno-graficzne odwzorowano w późniejszym znaku.
Tak więc, dokonując oceny ryzyka wprowadzenia w błąd po stronie odbiorców danych towarów lub usług, zawsze ryzyko to musi być oceniane całościowo, przy uwzględnieniu wszelkich właściwych dla danej sprawy okoliczności. Zdaniem Sądu, ogólna i całościowa analiza ryzyka wprowadzenia w błąd uwarunkowana jest szeregiem współzależności występujących pomiędzy wszystkimi elementami, które należy wziąć pod uwagę w danej sprawie. Niewątpliwie przyjąć trzeba, iż kwestią wstępną rozstrzyganą przed badaniem podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń winna stanowić ocena jednorodzajowości (podobieństwa) towarów (podobnie: R Skubisz /w:/ Prawo znaków towarów, Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1997 r., s. 84).
Organ winien rozważyć również, czy może mieć znaczenie fakt, iż z okoliczności rozpoznawanej sprawy wynika, że luksusowy charakter towarów oznaczonych znakami uczestnika, może świadczyć o tym, że porównywane znaki towarowe kierowane są do rożnych grup odbiorców.
Ponadto organ winien wziąć pod rozwagę także fakt, iż przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. prawidłowo określa "ryzyko wprowadzenia w błąd". Możliwość skojarzenia między znakami jest bowiem kategorią szerszą, niż wywołanie błędu, skoro więc omawiany przepis stanowi o błędzie polegającym w szczególności na skojarzeniu, to dotyczyć może jedynie przypadków, w których skojarzenie prowadzi do błędu co do pochodzenia. Brzmienie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. określa, że ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym, jako kategorię błędu, nie zaś "samodzielną" przeszkodę w rejestracji oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia. Samo skojarzenie ma miejsce wówczas, gdy oznaczenie użyte przez podmiot przywołuje na myśl inny znany odbiorcom znak towarowy używany przez podmiot uprawniony, lecz potencjalny odbiorca świadomy jest braku jakichkolwiek powiązań między oboma podmiotami. Zakres tego pojęcia jest więc w istocie szerszy niż pojęcia błędu. Jednakże sposób, w jaki sformułowano przepis dyrektywy, a za nim obecną redakcję normy krajowej wyrażonej w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., uniemożliwia w istocie - na gruncie wykładni językowej - przyznanie ochrony w szerszym zakresie, niż przed niebezpieczeństwem wprowadzenia w błąd. Ponadto, jak wynika z wykładni zaprezentowanej w kilku orzeczeniach ETS, samo skojarzenie nie może być traktowane jako wystarczające do stwierdzenia zaistnienia błędu. Przykładowo w sprawie Sabel vs. Puma (orzeczenie ETS z dnia 11 listopada 1997 r., C-251/95), odpowiadając na pytanie Sądu Najwyższego Niemiec dotyczące interpretacji art. 4(2)b dyrektywy, Trybunał uznał, że sformułowanie "ryzyko wprowadzania w błąd polegające w szczególności na skojarzeniu między znakami" oznacza, że samo skojarzenie nie jest wystarczającą podstawą do stwierdzenia ryzyka wprowadzenia w błąd. Podobnie, w sprawie Canon vs. Cannon (orzeczenie ETS z dnia 29 września 1998 r., C-39/97) Trybunał wskazał, że ryzyko wprowadzenia w błąd nie występuje wtedy, gdy nie można stwierdzić, iż nabywcy przekonani są, że towary pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub z przedsiębiorstw powiązanych ekonomicznie. Zatem w dotychczasowym orzecznictwie ETS za błąd polegający na skojarzeniu między znakami, w rozumieniu dyrektywy, uznawano jedynie szeroko rozumiany błąd co do pochodzenia towarów (zob. m.in. J. Piotrowska /w:/ Ochrona renomowanych znaków towarowych w systemie prawnym Unii Europejskiej, Studia Prawnicze, 2000, z. 4, s. 30 i n.). Kojarzenie przez odbiorców znaków nie jest podstawą zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. dopóty, dopóki nie ma ryzyka wprowadzenia ich w błąd (vide: E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej. Przepisy i omówienie, Warszawa 2003 r., s. 216). Sytuacja taka może mieć miejsce wówczas, gdy znak towarowy zgłaszany do rejestracji nawiązuje jednym z elementów tego oznaczenia do zarejestrowanego znaku towarowego, jednak mimo to odbiorcy zauważają, że towary nim sygnowane pochodzą z dwóch różnych przedsiębiorstw. Pojęcie ryzyka skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, jako przykład wprowadzenia w błąd, nie jest samodzielną podstawą odmowy udzielenia prawa ochronnego na zgłoszone do rejestracji oznaczenie (podobnie: wyrok NSA z dnia 20 września 2007 r., II GSK 113/07). Stosując w tej sytuacji wnioskowanie argumentum a maiori ad minus, należy - zdaniem Sądu - przyjąć, iż skoro pojęcie ryzyka skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym nie jest samodzielną podstawą odmowy udzielenia prawa ochronnego na zgłoszenie do rejestracji oznaczenia, to także wyżej omówione ryzyko skojarzenia nie jest samodzielną podstawą unieważnienia części prawa ochronnego na znak towarowy.
Sąd zauważa ponadto, że zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2008 r. (sygn. akt I CSK 96/08, MoP 2009, Nr 13, s/ 731), przyjmuje się, iż "przy ocenie, czy znaki towarowe są na tyle do siebie podobne, że mogłyby wprowadzić w błąd kupującego, liczy się także cena produktu, nie tylko elementy samego znaku" ("Rzeczpospolita" z 2008 r., nr 247, s. F5, za: Prawo własności przemysłowej. Komentarz, pod. red. dr. P. Rostańskiego, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2010, s. 713). Warto w tym zakresie zauważyć, iż zdaniem samego uczestnika postępowania, jego towary (szampony z klasy 3) są towarami luksusowymi, a co za tym idzie, ich cena jest wyższa w stosunku do towarów powszechnie dostępnych.
Z utrwalonego orzecznictwa wynika, że całościową ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, w zakresie, w jakim ona dotyczy wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa spornych znaków, należy oprzeć na wywieranym przez nie wrażeniu całości, przy uwzględnieniu w szczególności ich elementów odróżniających i dominujących. Sąd uznał, że organ nie dokonał całościowej oceny znaków przeciwstawionych, a co za tym idzie nie przedstawił pełnego procesu myślowego, w wyniku którego doszedł do przekonania, że sporny znak towarowy należało unieważnić. Tym samym zarzut naruszenia art. 107 § 3 k.p.a. okazał się trafny, bowiem uzasadnienie decyzji nie pozwala na odczytanie przesłanek, którymi kierował się organ unieważniając sporny znak towarowy.
Urząd Patentowy RP naruszył w tej sytuacji przepisy art. 7, art. 77 § 1, art. 80, a także art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., co w konsekwencji doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego. W tej sytuacji nie zachodzi potrzeba ustosunkowania się do zarzutów naruszenia prawa materialnego, gdyż oceny tych zarzutów można dokonać po niewadliwym ustaleniu stanu faktycznego.
Mając powyższe na względzie należy uznać, iż Urząd Patentowy RP nie rozważył w toku postępowania i nie ocenił wszechstronnie w uzasadnieniu spornej decyzji, wszystkich okoliczności związanych z porównaniem przeciwstawionych znaków towarowych, a w konsekwencji w sposób niepełny ocenił przesłanki unieważnienia znaku towarowego skarżącej spółki, pomimo, że kwestia ta była zasadniczym problemem w sprawie, mającym istotne znaczenie dla końcowego jej rozstrzygnięcia.
Biorąc pod uwagę powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, iż brak odniesienia się przez organ do przywołanej kwestii, istotnej dla oceny prawidłowości zastosowania norm prawa materialnego, nie daje drugiej stronie (skarżącej spółce) - możliwości ustosunkowania się do zarzutów (stanowiska) organu. W tej sytuacji uchybienie to nie pozwala również sądowi administracyjnemu na pełne skontrolowanie legalności zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP.
Z tej przyczyny należy uznać, iż uchybienia formalne poczynione w toku niniejszego postępowania przez organ, uniemożliwiły Sądowi prawidłowe ustosunkowanie się do wszelkich zarzutów skargi.
W ocenie Sądu, aby rozstrzygnięcie organu administracji ocenić w sposób prawidłowy i odpowiedzialny, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie musi dysponować stanowiskiem organu zawierającym odniesienie do wszystkich istotnych elementów (przesłanek oceny), które należy sprawdzić, analizując, czy dany znak towarowy, zgłoszony do ochrony przez skarżącą spółkę, może - z uwagi na kolizję ze znakami przeciwstawionymi z wcześniejszym pierwszeństwem - wprowadzać w błąd odbiorców co do źródła jego pochodzenia, albowiem jest to zasadnicza przesłanka zdolności rejestrowej (ochronnej) każdego znaku towarowego.
Wyraźnie należy przy tym wskazać, iż sąd administracyjny nie czyni własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpującego dokonania przez organ ustaleń faktycznych.
Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie doszedł do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP, nie spełnia wymogów stawianych przez normę prawną zawartą w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem nie zawiera wyjaśnień wszystkich ważnych okoliczności, które należy brać pod uwagę przy wydawaniu decyzji w przedmiocie unieważnienia w części prawa ochronnego na znak towarowy "HAPPY", w kontekście stawianych przez skarżącą spółkę zarzutów: niedokonania prawidłowych ustaleń co do podobieństwa spornych znaków, a w konsekwencji niedokonania prawidłowej, pełnej oceny ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców towarów.
Mając powyższe na względzie, należy uznać, iż w toku ponownego postępowania Urząd Patentowy RP zobowiązany będzie dokonać jeszcze raz pogłębionej analizy całego materiału dowodowego, w tym przede wszystkim szczegółowo odnieść się do przedłożonych przez skarżącą spółkę dowodów na okoliczność występowania znaku "HAPPY" w formie znaku kombinowanego, a więc złożonego z elementu słownego oraz graficznego oraz dowodów potwierdzających renomę wcześniejszych znaków "HAPPY" należących do skarżącej spółki, a także faktu, że słowo CLINIQUE jest tożsame z [...] częścią firmy uczestnika postępowania (C.), analizując wskazany przez stronę materiał zgodnie z prawidłową, przedstawioną przez Sąd, wykładnią przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Ponadto organ winien odnieść się do argumentów strony skarżącej dotyczących jej wcześniejszych rejestracji, jako okoliczności wyłączających, czy też co najmniej zmniejszających ryzyko konfuzji na rynku, również w kontekście przywoływanej przez skarżącą rzekomej renomy jej wcześniejszych oznaczeń zawierających element słowny "happy".
Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - orzekł, jak w sentencji wyroku.
Stwierdzając, że sporna decyzja Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2010 r. nie podlega wykonaniu, Sąd działał zgodnie z przepisem art. 152 p.p.s.a.
Zasądzając od organu na rzecz skarżącej spółki zwrot kosztów postępowania sądowego w wysokości 1.617 złotych, Sąd rozstrzygnął w tym zakresie na podstawie przepisów art. 200 p.p.s.a. i art. 205 § 2, § 3 i § 4 p.p.s.a. w zw. z § 12 ust. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 grudnia 2003 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz. U. z 2003 r. Nr 212, poz. 2076 ze zm.).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło