VI SA/Wa 2072/12
WyrokWSA w Warszawie2013-04-18
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Henryka Lewandowska – Kuraszkiewicz, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych, stanowiła w rzeczywistości umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że sama nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze prawnym. W przypadku umowy o dzieło kluczowe jest osiągnięcie konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu. Umowa dotycząca prowadzenia wykładów autorskich, polegająca na ciągach czynności i starannym działaniu, a nie na osiągnięciu konkretnego dzieła (np. nauki języka), jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. W związku z tym osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Spółka P. Sp. z o.o. zaskarżyła decyzję Prezesa NFZ, który utrzymał w mocy decyzję stwierdzającą, że L. V. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od 27 czerwca 2005 r. do 12 lipca 2005 r. z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, a która zdaniem organów była umową o świadczenie usług. Spółka argumentowała, że umowa była umową o dzieło, a organy błędnie zastosowały przepisy dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego. ZUS uznał, że umowy nazwane umowami o dzieło, dotyczące prowadzenia wykładów autorskich, w rzeczywistości były umowami zlecenia.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Henryka Lewandowska – Kuraszkiewicz Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 kwietnia 2013 r. sprawy ze skargi P. Sp. z o.o. z siedzibą w Z. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
P. sp. z o.o. Z. (dalej też jako "skarżąca", "strona") wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję z dnia [...] sierpnia 2012 r., nr [...] Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ"), który po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez stronę, utrzymał w mocy decyzję z dnia [...] maja 2012 r. nr [...] Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor [...] OW NFZ"), którą stwierdzono, że L. V. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od 27 czerwca 2005 r. do 12 lipca 2005 r. z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartej z P. spółka z o.o. z siedzibą w Z.
Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia organ odwoławczy wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, ze zm.), dalej "ustawą o świadczeniach" oraz w oparciu o art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm.), zwanej dalej "k.p.a."
Powyższe rozstrzygnięcia zapadły w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Pismem z [...] lutego 2012 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] (ZUS) zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym Pana L. V. w okresie od 27 czerwca 2005 r. do 12 lipca 2005 r. z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartej z P. spółka z o.o. z siedzibą w Z.
ZUS poinformował, że w tej placówce przeprowadzona została kontrola, w wyniku której ustalono, że m.in. Pan L. V. zawierał z płatnikiem umowy cywilnoprawne, nazwane umowami o dzieło na okres: od 27 czerwca 2005 r. do 12 lipca 2005 r.
Przedmiotem umów było "prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych". Zajęcia prowadzone były według programów autorskich w formie konwersacji, czyli rozmowy tematycznej ze słuchaczami. Na konwersacjach osoby prowadzące zajęcia nie korzystały z podręczników, prowadziły swój autorski wykład. Obowiązki wynikające z zawartych umów nazwanych umowami o dzieło osoby prowadzące konwersacje wykonywały osobiście, a wynagrodzenie które otrzymywały było adekwatne do ilości przeprowadzonych zajęć. W umowie określono stawkę kwotową za jedną godzinę przeprowadzenia konwersacji. Zdaniem ZUS-u przedmiotowe umowy cywilnoprawne, nazwane przez płatnika umowami o dzieło, są umowami starannego działania określonymi w art. 734-750 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. J. Nr 16, poz. 93, z późn. zm.), zwanej dalej "k.c." Ponadto ZUS poinformował, że L. V. w okresie wykonywania wskazanej powyżej umowy był zatrudniony na podstawie umowy o pracę i z tego tytułu podlegał ubezpieczeniom społecznym.
Dyrektor [...] OW NFZ decyzją nr [...] z dnia [...] maja 2012 r. stwierdził, że L. V. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od 27 czerwca 2005 r. do 12 lipca 2005 r. z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartej z P. spółka z o.o. z siedzibą w Z.
Od tej decyzji strona wniosła odwołanie. W jego uzasadnieniu podniosła, że organ administracji nieprawidłowo wywiódł, iż przedmiotowa umowa była umową zlecenia, podczas gdy była to de facto umowa o dzieło. Na tę okoliczność przeprowadziła obszerny wywód na temat charakteru prawnego stosunków cywilnoprawnych (umowy o dzieło i umowy zlecenia). Wskazywała, że L. V. zgodnie z przedmiotową umową, prowadząc konwersacje był związany umową o dzieło (rezultatu), a nie umową zlecenia.
Prezes NFZ po rozpoznaniu odwołania, utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu decyzji z dnia [...] sierpnia 2012 r. powołał się na przepisy art. 66 ust 1, pkt 1, lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach a także zacytował treść art. 627 k.c. dotyczący umowy o dzieło i art. 734 § 1 k.c. o umowie zlecenia. Podnosił, że zgodnie z ww. definicjami umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Podzielił stanowisko organu odwoławczego, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Uznał, że to nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. W tym zakresie przywołał wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011 r. sygn. akt II UK 315/1 oraz na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 października 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 1345/11. Z poglądów zawartych w w/w orzecznictwie wynika, że opracowywanie i wygłaszanie wykładów z języka to ciąg określonych czynności, które nie prowadziły do osiągnięcia konkretnego "dzieła", a zatem nie mogły być wykonywane na podstawię umowy nazwanej przez płatnika "umową o dzieło", a na podstawie umowy świadczenia usług.
W ocenie organu odwoławczego organ I instancji prawidłowo przyjął, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Zdaniem Prezesa NFZ w omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci prowadzenia wykładów autorskich na kursie języka niemieckiego. Prezes NFZ wskazał, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągnięcie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. W przedmiotowej sprawie takim rezultatem musiałoby być nauczenie kogoś języka obcego. Nauczanie jest procesem który trwa, a zatem umowa o dzieło nie powinna mieć zastosowania. Umowa zlecenie z reguły określa rodzaj wykonywanej usługi, w tym przypadku nauki języka obcego. Proces samego uczenia języka obcego, nie spowoduje jeszcze jego nauczenia, a tak musiało by być w umowie o dzieło.
Na powyższą decyzję skarżąca złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wnosząc o jej uchylenie oraz zasadzenie kosztów postępowania. Zarzuciła:
1. naruszenie przepisów prawa materialnego w szczególności:
a) art. 734-750 k.c. przez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że umowy cywilnoprawne zawarte przez skarżącego są w rezultacie umowami zlecenia podczas, gdy skarżący podnosi, że wszystkie zawierane przez stronę umowy są umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c.
b) art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych ( Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 z późn. zm.) poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że osoby świadczące usługi na rzecz skarżącej podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu w ramach w/w przepisu podczas, gdy nie wystąpiły przesłanki do jego zastosowania, bowiem świadczenie usług następowało w ramach umowy o dzieło.
2. Naruszenie przepisów prawa procesowego poprzez:
a) sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym w wyniku ustalenia, że świadczenie usług na rzecz skarżącej odbywało się w ramach umów zlecenia podczas gdy zarówno treść samych umów jak również charakter świadczonych usług wskazują wprost na istnienie umów o dzieło;
b) naruszenie prawa procesowego, tj. art. 80 k.p.a. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa wiążąca zainteresowanego ze skarżącym była umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności w sprawie należało wyciągnąć wniosek, że umowa zawarta z zainteresowanym - Panem L. V., była umową o dzieło, a tym samym osoba zainteresowana nie podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu.
W uzasadnieniu skargi skarżący podniósł, że zaskarżona decyzja została podjęta wyłącznie na podstawie arbitralnej oceny przedstawionych organowi umów oraz stronniczego wniosku ZUS o objęcie osoby zainteresowanej ubezpieczeniem zdrowotnym. Pominięto istotne dla meritum sprawy okoliczności stanu faktycznego, o których mowa w skardze, a których ustalenie zaś mogłoby mieć miejsce wyłącznie po przeprowadzeniu zaniechanego postępowania dowodowego. Odnośnie zarzutów merytorycznych cytując orzecznictwo sądowe i poglądy doktryny skarżący zauważa, że przepis art. 3531 k.c. wyraża zasadę swobody umów, ograniczonej bezwzględnie obowiązującymi przepisami ustawy, właściwościami (naturą) stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Istotną okolicznością w przedmiotowym stanie faktycznym jest to, iż do skutecznego nawiązania stosunku pracy niezbędne jest zgodne porozumienie stron o takiej treści. Tymczasem w przedmiotowym stanie faktycznym nawiązanie stosunku zlecenia nie tylko nie było objęte takim zamiarem, ale wręcz strony wyraźnie ustaliły, iż świadczenia wzajemne będą następować na postawie umowy o dzieło, do czego były uprawnione zgodnie z naczelną dla polskiego prawa zasadą swobody kontraktowania.
Zdaniem skarżącego przedmiotem umowy o dzieło może być zatem osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za taki uznaje się przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi i powtórzył stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej jedynie pod względem zgodności z prawem, a więc prawidłowości zastosowania przepisów obowiązującego prawa oraz trafności ich wykładni.
Stosownie do treści art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2002 r. Nr 153 poz. 1270 ze zm.) - dalej zwaną p.p.s.a. - Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Uwzględnienie skargi następuje tylko w przypadku stwierdzenia przez Sąd naruszenia przepisów prawa materialnego lub istotnych wad w prowadzonym postępowaniu, co wynika z art. 145 § 1 pkt 1u p.p.s.a. z 2012 r. poz. 270, dalej p.p.s.a.).
W ocenie Sądu zaskarżona decyzja odpowiada prawu.
W przedmiotowej sprawie istotą sporu jest legalność oceny dokonanej przez organ, czy umowa z 27 czerwca 2005 r. dotycząca przeprowadzenia przez L. V. 20 wykładów autorskich (konwersacji) na kursie języka francuskiego wg harmonogramu zajęć w ramach Projektu nr [...] "Rozwój i podnoszenie kwalifikacji poprzez naukę języków obcych" jest umowa o dzieło, jak została nazwana przez strony, czy też - mając na uwadze jej rzeczywistą treść - stanowi ona de facto umowę o świadczenie usług.
Należy wskazać, że podstawą wniosku ZUS, który zwrócił się do Dyrektora NFZ o wydanie decyzji w sprawie ustalenia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania przez pracownika umowy o dzieło, jest art. 109 ust. 1 i 3 ustawy świadczeniach.
Przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje obowiązek odprowadzania przez zamawiającego, który jako płatnik oblicza i pobiera składkę z dochodu ubezpieczonego za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą. Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Skarżąca podnosiła, że w przedmiotowej sprawie organ nie może kwestionować zasadności zawarcia przez niego umowy, opartej na obowiązujących przepisach prawa, gdy cechy takiej umowy znajdują wyraz w pracy, jaka w oparciu o tę umowę była realizowana. Organ nie ma podstaw, wbrew woli stron umowy, dokonywania ustaleń co do rodzaju umowy jaka łączy strony. Tego typu ingerencja byłaby możliwa, gdyby charakter wykonywanej pracy stał w sprzeczności z cechami umowy, jaką oznaczyły strony - co w przedmiotowej sprawie nie miało miejsca. Także zainteresowany L. V. wyraził akceptacje na zawarcie takiej umowy.
W ocenie Sądu, należy przyznać rację organowi administracji, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Konkluzja ta dotyczy właśnie umowy objętej analizą w niniejszej sprawie, znajdującej się w aktach administracyjnych, tj. umowy zawartej pomiędzy skarżącym a pracownikiem, której przedmiotem było prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych. Umowa ta została zawarta na okres od 27 czerwca 2005 r. do 12 lipca 2005 r.
W toku postępowania skarżąca wywodziła, że sporna umowa, potraktowana przez ZUS jako źródło zobowiązań w zakresie ubezpieczenia zdrowotnego, nie stanowi umowy o świadczenie usług (umowy zlecenia), ale zgodnie z jej nazwą i wolą stron - jest umową o dzieło i nie może być w związku z tym źródłem jego zobowiązań. Ponadto skarżąca zarzucała, że działanie organu nie może zmieniać woli stron.
W ocenie Sądu, powyższa teza skarżącej jest nietrafna. Organy bowiem prawidłowo określiły charakter omawianej umowy jako umowy o dzieło.
Należy podnieść, że istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zasadniczo, w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. W tej umowie rezultatem, według skarżącej, jest zrealizowanie cyklu konwersacji językowych. Oznacza to, że przedmiotem umowy był ciąg określonych czynności, starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci przeprowadzenia konwersacji z uczestnikami kursu języka niemieckiego, czyli jest to umowa świadczenia usługi nauczania języka obcego.
Należy wskazać, że w doktrynie przyjmuje się konieczność opisania rezultatu w treści umów o dzieło kreujących stosunki zobowiązaniowe. Jeżeli zapisy umowy stanowią w tym przedmiocie wątpliwości, należy przyjąć, iż strony nie dążyły do objęcia rezultatu obowiązkiem wykonawcy. Innymi słowy, na realizację rezultatu wykonawca nie mógł mieć wystarczającego wpływu i tak, jak w analizowanej umowie rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Jeżeli z natury stosunku zobowiązaniowego wynika, że rezultat nie może zostać objęty treścią świadczenia, jakim jest umowa o dzieło, jest ona sprzeczna z naturą tego stosunku zobowiązaniowego. W konsekwencji nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze.
W ocenie Sądu ma rację organ oceniając, że przeprowadzenie 20-tu autorskich wykładów (konwersacji), to ciąg określonych czynności - działań, które nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego "dzieła". Elementem przedmiotowo istotnym ww. umowy faktycznie było działanie w celu osiągnięcia skutku, a nie zrealizowanie rezultatu.
Zdaniem Sądu, sporna umowa z 27 czerwca 2005 r., nazwana "umową o dzieło" jest umową o świadczenie usług, która polega na zobowiązaniu do dokonania czynności faktycznych. Wprawdzie Kodeks cywilny nie reguluje takiej umowy, jak umowa o świadczenie usług, ale przewiduje szereg umów, które de facto polegają na świadczeniu usług. Najpopularniejsze umowy tego rodzaju to: umowa o dzieło, umowa zlecenia, umowa agencji czy umowa o roboty budowlane. Wszystkie zakładają wykonanie pewnych prac przez jedną stronę umowy na rzecz drugiej. Umowa o świadczenie usług jest zatem umową prawa cywilnego.
Odnośnie zarzutu skargi dotyczącego zmiany suwerennej woli stron należy zauważyć, że zgodnie z zasadą wynikającą z art. 3531 k.c. w Polsce zagwarantowana jest swoboda umów. Stosownie do tego przepisu strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Jednakże w orzecznictwie podkreśla się, że swoboda umów doznaje ograniczeń zarówno w zakresie treści, jak i celu umowy. Artykuł 3531 k.c. wprowadza trzy granice tej wolności: ustawę, właściwość (naturę) stosunku prawnego i zasady współżycia społecznego (por. np. wyrok SN z dnia 6 listopada 2003 r., I CKN 1144/2000, M. Praw. 2004, nr 5, s. 233). W doktrynie mówi się z kolei o trzech wskaźnikach delimitujących swobodę umów (por. Z. Radwański, Zobowiązania..., s. 119). Jednakże w piśmiennictwie w celu uzasadnienia sensu ograniczeń zasady swobody umów wskazuje się, że są one podyktowane przede wszystkim koniecznością zakreślenia właściwych ram przysługującej stronom autonomii woli. System prawny nie może bowiem udzielać stronom nieograniczonej kompetencji w zakresie tworzenia stosunków zobowiązaniowych o doniosłości prawnej, a w konsekwencji pozostawić tę kwestię poza kontrolą prawa. Jednocześnie wskazane w treści art. 3531 k.c. ograniczenia zapewniają występującym w obrocie podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów (K. Bączyk, Glosa do wyroku SN z dnia 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/2000, OSP 2002, z. 3, poz. 149). Ponadto w piśmiennictwie zauważono, że z art. 3531 k.c. wynika nie tylko akceptowanie od strony pozytywnej samej zasady swobody umów, ale również przepis ten zakreśla ograniczenia tej zasady (W. Czachórski, A. Brzozowski, M. Safjan, E. Skowrońska-Bocian, Zobowiązania..., s. 140).- por Agnieszka Rzetecka-Gil .Komentarz do Kodeksu Cywilnego, Lex. 2011.
Powyższe wskazuje w ocenie Sądu, że organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66. ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że pracownik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Przepis art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach stanowi, że w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przy czym, jak wskazano na wstępie za osobę wykonującą pracę na podstawie m.in. umowy o świadczenie usług składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wobec tego, że zamawiający - skarżący obowiązku tego nie dopełnił, zasadnym był wniosek ZUS, skierowany do uprawnionego organu o ustalenie podlegania pracownika obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie objętym zaskarżoną decyzją. Nadto w ocenie Sądu w sprawie nie było konieczne przeprowadzanie dowodu z przesłuchania stron umowy. Dowód ten - przewidziany art. 86 k.p.a., ma bowiem charakter posiłkowy, co oznacza, że może być przeprowadzony dopiero w sytuacji, gdy wyczerpane zostały wszystkie inne środki dowodowe, lub też środków takich nie było, a pozostały wciąż niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W rozpoznawanej sprawie sytuacja taka nie miała miejsca.
Sąd, nie uwzględnił wniosku pełnomocnika organu o "przełożenie rozprawy" wobec faktu, że nie wykazał, że nie mógł ustanowić substytutu. Jak wynika bowiem z zakresu pełnomocnictwa (k.16 a.s.) zostało udzielone z prawem do udzielenia dalszych pełnomocnictw.
Mając na uwadze powyższą argumentację, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, orzekł jak w wyroku na mocy art. 151 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło