VI SA/Wa 2206/14
WyrokWSA w Warszawie2015-02-19
Skład orzekający: Dariusz Zalewski, Izabela Głowacka –Klimas, Urszula Wilk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organ administracji publicznej może oprzeć rozstrzygnięcie na dowodach w języku obcym, które nie zostały przetłumaczone na język polski?Ratio decidendi
Organ administracji publicznej nie może oprzeć rozstrzygnięcia na dowodach w języku obcym, które nie zostały przetłumaczone na język polski. Język polski jest językiem urzędowym, a wszelkie czynności urzędowe, w tym dokumentacja postępowania, powinny być prowadzone w tym języku. Niezastosowanie się do tej zasady stanowi naruszenie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego i może mieć wpływ na wynik sprawy, skutkując koniecznością uchylenia zaskarżonej decyzji.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kary pieniężnej nałożonej na spółkę F. Sp. jawna za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia. Spółka kwestionowała swoją odpowiedzialność jako załadowcy. W toku postępowania przed organem pierwszej instancji do akt sprawy włączono obcojęzyczne dokumenty, które nie zostały przetłumaczone na język polski. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję o nałożeniu kary. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżoną decyzję, wskazując na naruszenie przepisów dotyczących języka postępowania.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dariusz Zalewski Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka –Klimas (spr.) Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 19 lutego 2015 r. sprawy ze skargi F. Sp. jawna z siedzibą w K. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2014 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącej F. Sp. jawna z siedzibą w K. kwotę 2867 (dwa tysiące osiemset sześćdziesiąt siedem) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Główny Inspektor Transportu Drogowego (GITD) decyzją z dnia [...] maja 2014 r. nr [...] na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 Kpa. oraz art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1 i ust. 2, art. 64d, art. 140aa ust. 1, ust. 3 i ust. 4, art. 140ab ust. 1 pkt 3 lit. b), ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.; dalej jako "Prd.") oraz art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r. poz. 260; dalej jako "udp."), po rozpatrzeniu odwołania [...] "[...]" K. C. i P. C. Sp.j. z siedzibą w K. (dalej spółka, skarżąca), utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2014 r. nr [...] o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 15.000 złotych.
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym.
W dniu [...] czerwca 2013 r. w miejscowości S. na drodze krajowej nr [...] zatrzymano do kontroli dwuosiowy pojazd marki [...] o nr rej. [...] wraz z trzyosiową naczepą marki [...] o nr rej. [...]. Pojazdem kierował Z. A., który wykonywał przejazd drogowy z ładunkiem w postaci mięsa mrożonego na trasie C. – G. w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy B. Sp. z o.o. Załadowcą ww. ładunku była wspomniana na wstępie spółka. Przebieg kontroli utrwalono protokołem z dnia [...] czerwca 2013 r. nr [...].
[...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] stycznia 2014 r., działając na podstawie art. 64 oraz art. 140aa ust. 1-3 Prd., art. 104 § 1 Kpa. oraz zgodnie z ustaleniami protokołu kontroli, nałożył na skarżącą karę pieniężną w wysokości 15.000 złotych z tytułu naruszenia dopuszczalnych norm pojazdu poddanego kontroli.
W odwołaniu od powyższej decyzji spółka wniosła o jej uchylenie i umorzenie postępowania, ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, a także o wstrzymanie wykonalności tej decyzji. Zarzuciła naruszenie art. 9 Kpa., art. 10 Kpa., poprzez niezapoznanie spółki z wyjaśnieniami B. Sp. z o.o., która nie była stroną w sprawie. Spółka wskazała na brak wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy a przede wszystkim brak ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za załadunek oraz zleceniodawcy transportu. Podniosła błędne ustalenie stanu faktycznego, poprzez przyjęcie, że spółka była załadowcą i była odpowiedzialna za załadunek towaru.
Spółka dodała, że jeżeli materiał dowodowy nie pozwolił na ustalenie, kto był załadowcą, to organ administracji winien był przeprowadzić rozprawę administracyjną w celu dokładnego wyjaśnienia sprawy, przesłuchania stron oraz świadków.
GITD we wskazanej na wstępie decyzji wskazał, że w wyniku pomiarów kontrolowanego pojazdu członowego, stwierdzono następujące naruszenia dopuszczalnych norm:
- łączna masa pojazdu członowego 42,1 t (po odjęciu dopuszczalnych błędów w wysokości 2% zaokrąglonych w górę do 0,1 t) - przekroczenie dmc o 2,1 t (przekroczenie o 5,25%),
- nacisk pojedynczej osi napędowej 13,5 t (po odjęciu błędu pomiaru w wysokości 2% zaokrąglonych w górę do 0,1 t) - przekroczenie o 3,5 t (przekroczenie o 35%).
GITD podał, że miejsce ważenia pojazdu poddanego kontroli legitymowało się protokołem z pomiaru pochylenia terenu z dnia [...] grudnia 2012 r., który został zatwierdzony przez uprawnionego geodetę. Pojazd został zważony przy pomocy przenośnych wag do pomiarów statycznych typu LP600 o numerach fabrycznych [...] i [...]. Wagi te w dniu kontroli legitymowały się świadectwami legalizacji ponownej wydanymi przez Naczelnika Obwodowego Urzędu Miar w [...] z datą ważności odpowiednio do [...] stycznia 2014 r. oraz do dnia [...] października 2013 r. Powyższe dokumenty zostały okazane kierowcy przed dokonaniem ważenia. Kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach. Pojazd zważono jednokrotnie, przedsiębiorca nie wnosił o ponowne ważenie. Po dokonaniu pomiarów sporządzono ww. protokół kontroli z dnia [...] czerwca 2013 r., który kierowca podpisał bez wnoszenia uwag.
GITD wskazał na zasady określania kryteriów zezwoleń, którymi powinna legitymować się strona dokonująca przewozu drogowego. Podał, że jeżeli nie jest możliwe ustalenie kategorii zezwolenia od I do VI w oparciu o przyjęte zasady, to kwalifikacja stwierdzonego naruszenia jest dokonywana w oparciu o zezwolenie kategorii VII. Wyjaśnił, że zezwolenie na tę kategorię wydaje się gdy przekroczono wielkość dopuszczalnych odstępstw określonych w zezwoleniach kategorii I - VI.
Jak wskazał organ, przejazd pojazdem nienormatywnym, którym przewożony jest ładunek podzielny jest możliwy tylko na podstawie zezwoleń kategorii I lub II (art. 64 ust. 2 Prd). Stosownie do art. 140ab ust. 2 Prd. w przypadku naruszeń zakazu, o którym mowa w art. 64 ust. 2, za przejazd pojazdem nienormatywnym nakłada się karę jak za przejazd bez zezwolenia. Przepis art. 64 ust. 2 Prd. ustanawia zakaz przewozu pojazdem nienormatywnym ładunków innych niż ładunek niepodzielny. Zatem, jak podkreślił organ, z treści art. 140ab ust. 2 Prd. wynika, że przy kwalifikowaniu naruszeń związanych z ustaleniem braku właściwej kategorii zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym, którym przewożony jest ładunek podzielny, okoliczność w postaci prawnej niemożności uzyskania zezwolenia kategorii lll-VII nie ma żadnego znaczenia. Ustawodawca bowiem przyjął, na co zwrócił uwagę organ, że w takiej sytuacji nakłada się karę jak za przejazd bez zezwolenia.
Organ wyjaśnił, że zgodnie z treścią 140aa ust. 3 pkt 1 Prd. karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na podmiot wykonujący przejazd. Stosownie do art. 140ab ust. 2 Prd. w przypadku naruszeń zakazu, o którym mowa w art. 64 ust. 2, za przejazd pojazdem nienormatywnym nakłada się karę jak za przejazd bez zezwolenia.
Dalej organ wyjaśnił, że strona postępowania administracyjnego została ustalona prawidłowo, gdyż stosowanie do treści art. 140aa ust. 3 pkt 2 Prd. jest nią podmiot, który dokonał załadunku towaru. Rodzaj przewożonego ładunku, jak i załadowca został ustalony na podstawie dokumentów przewozowych: nr [...] z dnia [...] czerwca 2013 r., "Packing List" z dnia [...] czerwca 2013 r., a także "Oświadczenia producenta" z dnia [...] czerwca 2013 r., okazanych podczas kontroli drogowej, które znajdują się w aktach sprawy. Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, to skarżąca spółka wydała na zewnątrz ładunek mrożonego mięsa o łącznej masie 24624 kg.
Organ stanął na stanowisku, że w prowadzonym w niniejszej sprawie postępowaniu administracyjnym jako strona tego postępowania winien być wskazany podmiot faktycznie dokonujący czynności załadunkowych. Jak wskazał organ, każda tak rozumiana strona postępowania musi być przez organ administracyjny wezwana do udziału w postępowaniu wszczętym z urzędu, jak również strona wnosząc swoje żądanie powoduje wszczęcie postępowania administracyjnego. Organ przypomniał, że pismem z dnia [...] października 2013 r. zawiadomiono stronę o wszczęciu z urzędu postępowania wobec spółki a w piśmie z dnia [...] listopada 2013 r. spółka złożyła wyjaśnienia, wskazując, że nie miała wpływu na powstanie naruszenia, gdyż załadunek towaru odbywał się zgodnie z zamówieniem. Zdaniem organu, brak wpływu na powstanie naruszenia należy oceniać w odniesieniu do przekroczonych parametrów, przy jednoczesnym oderwaniu od należytego wykonania umowy cywilnoprawnej z kontrahentem. Niemniej jednak, jak dodał organ, wyjaśnienia złożone przez B. Sp. z o.o. dotyczyły odrębnego postępowania prowadzonego wobec tego przedsiębiorcy jako podmiotu wykonującego przewóz drogowy. Dopiero w wyniku wyjaśnień przewoźnika wszczęto postępowanie wobec załadowcy. Jak zaznaczył organ, pismo znajdowało się w aktach sprawy i spółka miała możliwość się z nim zapoznać.
Organ dodał, że w myśl art. 61 ust. 1 Prd. ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej lub dopuszczalnej ładowności pojazdu oraz, że umieszcza się go w taki sposób, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę. Przepis ten nie wskazuje podmiotu odpowiedzialnego za prawidłowe rozmieszczenie ładunku, jednak taki obowiązek jest nakładany na nadawcę na podstawie art. 140aa ust. 3 pkt 2 Prd. w związku z załącznikiem nr 1 do tej ustawy, w którym zostały określone kategorie zezwoleń. Ustawowe zalecenia odnośnie umieszczania ładunku na pojeździe niewątpliwie więc, zdaniem organu, dotyczą także załadowcy, który za odpowiedni załadunek odpowiada, stosownie do ww. przepisów.
W ocenie organu, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że spółka jako załadowca/nadawca miała wpływ oraz godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Wskazał, że jedyną pewną metodą określania dmc pojazdu jest jego zważenie na odpowiednich wagach. Maksymalna dopuszczalna przez przepisy masa całkowita skontrolowanego zespołu pojazdów może wynosić 40 t, natomiast kontrola drogowa wykazała masę całkowitą pojazdu na poziomie 42,1 t. Załadowca miał w ten sposób wpływ i godził się na powstanie naruszenia. Okoliczności wskazane przez przewoźnika, że załadowca nie dysponował wagą, która zmierzyłaby naciski na poszczególnych osiach lub całkowitą masę pojazdu, jak również fakt braku uczestnictwa kierowcy w czynnościach załadunkowych potwierdza, w opinii organu, wpływ na powstanie naruszenia. Jednocześnie organ zaznaczył, że w ten sposób załadowca pośrednio miał swój wkład w pogorszenie nie tylko stanu technicznego dróg (w tym drogi prowadzącej do swego przedsiębiorstwa), ale też przyczynił się do pogorszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zdaniem organu, załadowca powinien tak konstruować swoje relacje z kontrahentami - podmiotami wykonującymi przejazdy, aby pozostać w zgodzie z obowiązującymi regulacjami prawnymi. Na poparcie swojego stanowiska organ przywołał orzeczenia sądów administracyjnych.
Nadto organ wskazał, odnosząc się do przepisu art. 61 Prd, że poprzez wprowadzenie możliwości zastosowania sankcji w stosunku do załadowcy, ustawodawca pośrednio nakłada na niego pewne obowiązki związane z przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym i o drogach publicznych. Nie są one zapisane wprost w prawie, co oznacza tylko, że ustawodawca dał wolną rękę podmiotom wymienionym w art. 140aa ust. 3 pkt 2 Prd. w doborze środków umożliwiających zabezpieczenie się przed konsekwencjami finansowymi z tytułu zaistnienia przekroczenia parametrów pojazdu, w załadunku którego uczestniczyły. Oczywiście, jak nadmienił organ, z punktu widzenia szeroko pojętych przepisów transportowych przewoźnik jest odpowiedzialny za ich przestrzeganie, w tym również za dostosowanie się do obowiązujących norm dotyczących nacisków osi i dopuszczalnej masy całkowitej. Jednakże, jak chce ustawodawca, odpowiedzialność ta może być dodatkowo rozciągnięta na inny podmiot, który przyczynił się do powstania stwierdzonych w trakcie kontroli drogowej naruszeń. W ocenie organu, podmiotem tym jest właśnie skarżąca spółka - jako załadowca, który dopuścił do wyjazdu na drogi publiczne pojazd przekraczający dopuszczalne normy.
Wobec powyższego organ nie zgodził się z argumentacją spółki dotyczącą odbioru towaru przez przewoźnika i wyłączeniem odpowiedzialności załadowcy. Zdaniem organu, klauzula ta nie zwalania spółki z odpowiedzialności administracyjnej oraz nie świadczy, że spółka nie może mieć statusu załadowcy.
Reasumując organ stwierdził, że obowiązki załadowcy nie kończą się tylko na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na swój teren. Jest on odpowiedzialny za dokonanie załadunku i to takiego, który nie będzie skutkował naruszeniem norm w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdu. Wszak podstawowe instrumenty do zbudowania odpowiedniego stanu prawnego pojazdu, na który dokonywany jest załadunek, spoczywają właśnie w rękach załadowcy, który kierował czynnościami załadunkowymi. Jak stwierdził organ, to załadowca czuwa nad wykonaniem właściwego finału transakcji handlowej, poprzez wydanie towaru w takiej ilości, jaka była zamówiona (i opłacona przez nabywcę). Dlatego też, w ocenie organu, wprowadzenie regulacji umożliwiającej nakładanie kar pieniężnych na załadowców za przyczynianie się do powstania na ich terenie naruszeń prawa ma jak najbardziej racjonalne uzasadnienie.
Pismem z dnia [...] czerwca 2014 r. skarżąca złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na powyższą decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2014 r. i zarzuciła naruszenie art. 9, art. 10 § 1 Kpa., oraz brak wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy a przede wszystkim, kto był odpowiedzialny za załadunek, kto wynajął transport i kto zlecił załadunek, jak i błędne ustalenie stanu faktycznego, poprzez przyjęcie, że spółka była załadowcą i była odpowiedzialna za załadunek towaru.
Skarżąca w oparciu o powyższe, wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji GITD w całości oraz umorzenie postępowania, ewentualnie przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
W uzasadnieniu skargi skarżąca stwierdziła, że nie była załadowcą, natomiast załadowcą była firma przewozowa, która została wynajęta przez klienta skarżącej spółki. Dodała, że firma przewozowa zamówiła towar od spółki.
Zdaniem skarżącej, jeżeli materiał dowodowy nie pozwolił na ustalenie, kto był załadowcą, gdyż spółka tego nie potwierdziła i nie potwierdził tego również, jak wynika z decyzji, przewoźnik, zatem organ administracji państwowej winien był przeprowadzić rozprawę administracyjną, w celu dokładnego wyjaśnienia sprawy, przesłuchania stron a nawet świadków wskazanych przez spółkę. W ocenie skarżącej, skoro organ tego nie uczynił, to tym samym naruszył art. 9 i art. 10 § 1 Kpa., ponieważ nie poinformował spółki o stanowisku przewoźnika oraz przed wydaniem decyzji nie dał możliwości wypowiedzenia się co do stanu sprawy.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga jest zasadna.
W pierwszej kolejności rozpoznając sprawę należało sprawdzić, czy w sprawie nie doszło do naruszenia prawa, które pozostawałoby w sprzeczności z dyrektywą praworządności wynikającą z Konstytucji RP oraz art. 6 k.p.a. Wojewódzki Sąd Administracyjny powołując art. 27 zdanie pierwsze Konstytucji RP, który stanowi, że "W Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski" stwierdza, że po stronie organów władzy publicznej w RP istnieje nakaz posługiwania się językiem polskim - zarówno w relacjach między tymi organami, jak i w stosunkach z obywatelami (zob. uchwała TK z dnia 14 maja 1997 r., sygn. akt W 7/96-, OTK 1997 nr 2, poz. 27). Potwierdzeniem tej tezy jest brzmienie art. 4 ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (Dz. U. z 2011 r., nr 43, poz. 224 ze zm.), który stanowi, że język polski jest językiem urzędowym m.in. konstytucyjnych organów państwa, organów jednostek samorządu terytorialnego, terenowych organów administracji publicznej czy wszelkich innych podmiotów wykonujących zadania publiczne. Natomiast zgodnie z art. 5 ust. 1 powołanej ustawy podmioty wykonujące zadania publiczne na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co do zasady dokonują wszelkich czynności urzędowych w języku polskim. Pewne odstępstwo od tego nakazu można uznać za dopuszczalne - poza wyjątkiem, o którym mowa w art. 27 zdanie drugie Konstytucji RP - w odniesieniu do obrotu prywatnoprawnego, pomiędzy jednostkami niepublicznymi, w których żaden z uczestników stosunku prawnego nie znajduje się w pozycji nadrzędnej (władczej) wobec innych uczestników (por. wyrok TK z dnia 13 września 2005 r., sygn. akt K 38/04). Odstępstwa od wspomnianego nakazu mogą być podyktowane również ochroną prawa do rzetelnego procesu sądowego czy prawa do dobrej administracji, jeżeli z praw tych korzystają na terytorium Polski osoby nieznające języka urzędowego.
Na marginesie podkreślić należy, że nakaz posługiwania się w relacjach z obywatelami językiem polskim odnosi się nie tylko do organów państwa polskiego, lecz również do innych podmiotów, które na mocy zobowiązań międzynarodowych RP zostały upoważnione do regulowania w sposób władczy statusu obywateli polskich, w tym do organów Unii Europejskiej. Nie ma bowiem podstaw do przyjęcia, że treść normatywna art. 27 Konstytucji została ograniczona na skutek przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W szczególności podstaw takich nie daje art. 90 Konstytucji RP.
Zauważyć również należy, że zgodnie z art. 83 Konstytucji, każdy ma obowiązek przestrzegania prawa obowiązującego na terytorium RP. Ponadto ugruntowana w europejskiej kulturze prawnej zasada ignorantia iuris nocet wyraża założenie, że każdy obywatel powinien znać adresowane do niego normy prawne. Z drugiej jednak strony, z ogólnej zasady państwa demokratycznego - wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP - wynika, że nakazy i zakazy kierowane do obywateli przez organy władzy powinny być formułowane w sposób zrozumiały dla tych obywateli. W innej sytuacji nie można w państwie demokratycznym oczekiwać przestrzegania prawa przez jego adresatów. Podstawowym warunkiem umożliwiającym adresatom norm prawnych zrozumienie treści adresowanych do nich powinności jest wyrażenie norm w przepisach sformułowanych w języku, którego znajomości można oczekiwać od adresatów. Przepisy Konstytucji RP, a w szczególności art. 27 Konstytucji, nie dają podstaw do uznania, aby od obywateli polskich można było wymagać znajomości innych języków niż język polski.
W kontekście powyższych uwag - stosownie do treści art. 134 p.p.s.a. - wskazać przede wszystkim należy, że Organ II instancji wydał w sprawie decyzję bazując na materiale dowodowym, który zgromadził Organ I instancji. Uważna analiza akt sprawy pozwala stwierdzić, iż na etapie postępowania przed Organem I instancji włączono do akt sprawy obcojęzyczne kopie dokumentów, które nie zostały przetłumaczone na język polski. Dokumenty te zostały załączone do pisma skarżącej z dnia 19 listopada 2013 r., w którym wskazuje na fakt, że towar załadowała firma zamawiająca. Powyższe dokumenty mogły w ocenie Sądu lec u podstaw rozstrzygnięcia, gdyż w piśmie procesowym z dnia [...] listopada 2013 r. skarżący wskazuje, że dokument "Purchase order confirmat (K a/a 22 i 21) świadczy o tym, że skarżący był jedynie dostawcą towaru a nie załadowca jak w niniejszej sprawie zostało przyjęte.
Powyższe uchybienie uniemożliwia ocenę tego, czy ustalenia poczynione przez Organy obu instancji dotyczące wskazania załadowcy są prawidłowe. Doszło więc w tym wypadku do naruszenia art. 7, 77 Kpa. Przedwczesne jest zatem - przy braku pewnych ustaleń faktycznych - odnoszenie się do treści zarzutów poczynionych w skardze. Z tej racji należało uchylić rozstrzygnięcie Organu II instancji.
Rozpoznając ponownie sprawę należy przede wszystkim dokonać tłumaczeń dokumentów obcojęzycznych na język polski, co może uczynić Organ II instancji bądź też zobowiązać do tego skarżącego; konieczne jest przetłumaczenie dokumentu "Purchase order confirmat".
W przyszłości umożliwi to - w przypadku złożenia ponownej skargi do Sądu - ocenę legalności zaskarżonych rozstrzygnięć (w sytuacji gdyby zajęto stanowisko identyczne - jak w zaskarżonych - decyzjach).
Nie ulega wątpliwości, iż język polski jest językiem urzędowym terenowych organów administracji publicznej oraz że podmioty wykonujące zadania publiczne na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dokonują wszelkich czynności urzędowych oraz składają oświadczenia woli w języku polskim, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.
Ustawodawca nie zdefiniował pojęcia czynności urzędowych, jednakże - na co wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 21 maja 2002 r., II SA 4033/01 (Wokanda 2002/12/39) - nasuwające się wątpliwości związane z tym zagadnieniem prawnym usunęła cyt. wyżej uchwała Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14 maja 1997 r., podjęta na gruncie dekretu z dnia 30 listopada 1945 r. o języku państwowym i języku urzędowania rządowych i samorządowych władz administracyjnych (Dz. U. Nr 57, poz. 324). W powyższej uchwale Trybunał Konstytucyjny wyraził pogląd, zachowujący aktualność pod rządami obecnie obowiązującej ustawy o języku polskim, że czynności urzędowe to wszelkie czynności organów i instytucji powołanych do realizacji określonych zadań publicznych, związane z realizacją ich konstytucyjnych i ustawowych kompetencji, chyba że z istoty tych czynności wynika konieczność posłużenia się językiem obcym. Pojęcie czynności urzędowych obejmuje również czynności procesowe podejmowane przez organy administracji publicznej. Oznacza to, że czynności procesowe winny być dokonywane w języku polskim. Organ administracji publicznej zobligowany jest do dokonywania w języku polskim zarówno czynności ustnych, jak i do prowadzenia w tym języku dokumentacji postępowania, a to oznacza prawną powinność posługiwania się w postępowaniu administracyjnym przetłumaczonymi dokumentami.
Konstytucyjna zasada, której odzwierciedleniem są przepisy ustawy o języku polskim, stanowiąca, iż językiem urzędowym jest język polski, warunkuje, aby dokumenty - tak jak w rozpatrywanej sprawie - będące zasadniczym dowodem wpływającym na rozstrzygnięcie sprawy administracyjnej zostały przetłumaczone na język polski, umożliwiając tym samym prawidłową ocenę wyniku badania treści takiego dokumentu (por. wyrok NSA z dnia 10 października 2008 r., sygn. akt I GSK 1088/07).
W tym stanie rzeczy uznając, iż w toku postępowania doszło do naruszenia wymienionych wcześniej przepisów Kpa. w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy. Zaskarżoną decyzję należało uchylić w oparciu o przepis art. 145 § 1 ust. 1 lit. c p.p.s.a., o wstrzymaniu Sąd orzekł na podstawie art. 152 p.p.s.a. Natomiast o kosztach orzekł na podstawie art. 200 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło