VI SA/Wa 23/19

WyrokWSA w Warszawie2019-05-09

Skład orzekający: Jakub Linkowski, Magdalena Maliszewska, Grzegorz Nowecki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu na określony temat, stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji było to, że umowa nie prowadziła do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, lecz polegała na starannym działaniu w celu promowania produktów spółki. W związku z tym, osoba wykonująca umowę podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Spółka zaskarżyła decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującą w mocy decyzję dyrektora OW NFZ, która stwierdziła, że osoba fizyczna podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej. Spółka twierdziła, że zawarta umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organ administracji oraz sąd uznali, że umowa miała charakter umowy o świadczenie usług, ponieważ polegała na starannym działaniu w celu przygotowania i wygłoszenia wykładu promocyjnego, a nie na wytworzeniu konkretnego dzieła.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jakub Linkowski Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Protokolant st. spec. Patrycja Kumicz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 maja 2019 r. sprawy ze skargi ,,(...)" Sp. z o.o. z siedzibą w ,,(...)" na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia ,,(...)"października 2018 r. nr ,,(...)"w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją z [...] października 2018 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ, organ), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2018 r., poz. 1510 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. po rozpatrzeniu odwołania [...] Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej: płatnik składek, spółka, skarżąca), utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: dyrektor [...] OW NFZ) z [...] stycznia 2015 r. stwierdzającą, że M. F. (dalej: zainteresowana, uczestnik) w okresie od 25 marca 2011 r. do 13 grudnia 2011 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania na rzecz płatnika składek pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Okoliczności faktyczne sprawy przedstawiają się następująco: Pismem z 16 grudnia 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej: ZUS) zwrócił się do NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym zainteresowanej z tytułu wykonywania - w okresie wskazanym w zaskarżonej decyzji - umowy cywilnoprawnej zawartej z płatnikiem składek. ZUS wyjaśnił, że w trakcie przeprowadzonej u płatnika składek kontroli ustalił, że zawarta pomiędzy zainteresowaną a płatnikiem składek umowa o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu pt. "[...]" spełnia warunki umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia. ZUS podkreślił, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia zainteresowanej do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy oraz, że w okresie objętym umową zainteresowana posiadała inny tytuł do ubezpieczeń społecznych. Do wniosku załączono kserokopie dokumentów zgromadzonych w toku kontroli. Rozpatrując przedmiotowy wniosek oraz dokonując analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego dyrektor [...] OW NFZ decyzją z [...] stycznia 2015 r. stwierdził, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek w okresie wskazanym w decyzji. Od ww. decyzji płatnik składek wniósł odwołanie. Rozpoznając ponownie sprawę Prezes NFZ odwołał się do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w myśl którego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. Podkreślił również, że zgodnie z art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Natomiast zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Organ wyjaśnił, że zainteresowana zawarła z płatnikiem składek umowę nazwaną "umową o dzieło". W ramach przedmiotowej umowy miała świadczyć usługi na rzecz spółki sprowadzające się do przygotowania i wygłoszenia wykładu pt.: "[...]" do dnia 31 grudnia 2011 r. Za wykonaną usługę zainteresowanej przysługiwało wynagrodzenie w kwocie 1 500 złotych brutto. W celu umożliwienia wykonania usługi spółka we własnym zakresie pokrywała uzasadnione koszty związane z uczestnictwem usługodawcy w kongresie [...] organizowanym w [...] w dniach 25-28 maja 2011 r. Zainteresowana zapewniła natomiast, że posiada doświadczenie i wiedzę fachową z zakresu osteoporozy oraz, że jest w pełni upoważniona do zawarcia umowy, jak również spełnia wszelkie wymogi prawne i administracyjne związane ze świadczeniem usługi. W ramach umowy zainteresowana zobowiązana była do świadczenia usług i promowania interesów spółki, działania z najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje oraz nie zawierania innych umów, które stałyby w sprzeczności do tej podpisanej ze spółką. Dokonując charakterystyki płatnika składek organ zaznaczył, że spółka zajmuje się przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Ponadto, jest jedną z największych i najbardziej innowacyjnych firm na świecie w zakresie biotechnologii. Oceniając charakter zawartej przez strony umowy organ, uwzględniając przepisy art. 627-646 i 734-750 k.c. oraz odwołując się m.in. do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63, jak i orzecznictwa sądów administracyjnych wywiódł, że wykonanie przez zainteresowaną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas spotkania z personelem medycznym. Zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług, o czym przesądził pkt 3.2.2 umowy, zgodnie z którym usługodawca zobowiązany był do świadczenia usługi zgodnie z najwyższą starannością, a także pkt 3.2.1 umowy, który zobowiązał zainteresowaną do świadczenia usługi oraz promowania interesów spółki, nie zaś osiągnięcia konkretnego rezultatu. Odnosząc się do poszczególnych zarzutów odwołania organ uznał je za bezzasadne. Jego zdaniem wykład, do którego przygotowania i wygłoszenia zobowiązana była zainteresowana, stanowił reklamę i promocję produktu leczniczego produkowanego przez spółkę, ale nie polegającego na dostarczeniu gotowego produktu, tj. utworu w postaci reklamy, tylko na wykonaniu czynności faktycznej – promowania. Celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leku [...], co jest reklamą produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności są realizowane w ramach świadczenia usług. Stanowisko to potwierdza m.in. orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrażone w wyroku z dnia 5 maja 2011 r., C-249/09. Organ nie zgodził się z twierdzeniem spółki jakoby cechami przemawiającymi za zakwalifikowaniem przedmiotu umowy jako dzieła było jednoznaczne, ścisłe określenie tematu wykładu, który był niespecyficzny i niestandardowy. Wskazał, że wykład miał być zgodny z zawartą umową i opracowany na podstawie informacji pozyskanych na kongresie [...] i w ten sposób aby wspierać marketing odwołującej oraz promować jej interesy. Ponadto analiza wygłoszonego wykładu pozwala stwierdzić, że był on odwzorowaniem wytycznych i standardów leczenia pacjentów chorych na osteoporozę, u których zastosowano preparatu spółki, zatem nie sposób mówić tu o procesie twórczym zainteresowanej. Odnosząc się do kwestii samodzielności zainteresowanego w realizacji umowy, organ stwierdził, że była ona ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego zawarto umowę tj. promowania interesów spółki. Podkreślił, że promocja wyklucza przedstawienie omawianego zagadnienia w negatywnym świetle. Jego zdaniem, o ile własna publikacja czy samodzielne opracowanie, stworzone w ramach własnej działalności dotyczące osteoporozy, sporządzone na podstawie autorskich obserwacji mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych, w oparciu o treści pozyskane na konferencji, mających cechy promocji leku w ramach przedmiotu działalności spółki, nie może być traktowane jako dzieło, ale reklama produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne. Organ nie kwestionował faktu posiadania przez zainteresowaną specjalistycznej wiedzy, uznał jednak, że sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez nią czynności na rzecz płatnika składek jest właściwy dla umowy zlecenia, bowiem polega na starannym wykonaniu szeregu czynności na rzecz podmiotu, który w zakresie swojej działalności zajmuje się sprzedażą i dystrybucją leków, działalnością marketingową i badawczą. Czynności wykonywane przez zainteresowaną, a w szczególności przeprowadzony wykład dla personelu medycznego miały informować odbiorców o zagadnieniu leczenia osteoporozy i promowania leku wytwarzanego przez spółkę. Ponadto materialny wytwór twórczości wykładowcy w postaci przygotowanej przez zainteresowaną prezentacji, na który powołuje się spółka, trudno uznać za rezultat obiektywnie pewny, samoistny, niezależny i określony w umowie, gdyż celem działań wynikających z umowy było promowanie interesów spółki w kontekście przygotowania i wygłoszenia wykładu dotyczącego zagadnienia medycznego, jakim jest leczenie osteoporozy. Zdaniem organu działania zainteresowanej, które doprowadziły do opracowania materiału niezbędnego do przeprowadzenia wykładu sprowadzają się jedynie do celu zawartej umowy, jakim było informowanie o produkcie leczniczym, którego producentem jest odwołująca i promowania jej interesów. Wykład wraz z materiałami informacyjnymi (tj. opracowaną prezentacją dotyczącą leczenia osteoporozy) stanowi materiał, który miał zostać uwzględniony wraz z innymi opracowaniami do przygotowanie przez spółkę strategii marketingowej, w ramach prowadzonej działalności handlowej nastawionej na osiągnięcie zysku poprzez świadczenie przez zainteresowaną usług obejmujących reklamę w rozumieniu art. 58 ust. 2 ustawy Prawo farmaceutyczne. Organ nie zgodził się z twierdzeniem spółki, że dzieło (umówiony rezultat) miało charakter skonkretyzowany i umożliwiający poddanie go ocenie pod kątem ewentualnych wad fizycznych. Jego zdaniem polemika spółki z ustaleniami organu pierwszej instancji poparta była sprzecznymi argumentami bowiem z jednej strony spółka wielokrotnie podkreśla, że specjalistyczny charakter oferowanych produktów i ich zaprezentowanie potencjalnym odbiorcom wymaga wiedzy niezależnych specjalistów oraz doświadczenia z zakresu profilaktyki i leczenia poszczególnych schorzeń, natomiast w dalszej kolejności wyjaśnia, że spółka miała możliwość weryfikacji dzieła zarówno poprzez sprawdzenie poprawności materiałów dydaktycznych przygotowanych przez zainteresowaną, jak i przez udział swojego przedstawiciela w trakcie prowadzonego przez nią wykładu. W ocenie organu, skoro spółka jasno określiła wymagane treści to świadczy to po pierwsze o fakcie, że ich ewentualny brak w przygotowanym wykładzie nie jest wadą fizyczną, ale niestarannością, nierzetelnością w realizacji zawartej umowy a po drugie, że odpowiedzialność za ujęte w wykładzie treści wobec osób trzecich spoczywa na spółce, a nie na zainteresowanej. Możliwość weryfikacji oraz sprawdzenia przygotowanych przez zainteresowaną materiałów stoi w opozycji do argumentacji dotyczącej samodzielności zainteresowanej w realizacji umowy. Ustosunkowując się do powołanego w odwołaniu orzeczenia Sądu Najwyższego z 27 sierpnia 2013 r., II UK 26/13 zaznaczył, że strony nie wskazały w treści umowy zagadnień, które powinny zostać poruszone w przygotowanym wykładzie. Samo określenie tematu wykładu nie jest równoznaczne z ustaleniem jego pełnego zakresu, tymczasem w przywołanym orzeczeniu jednoznacznie określono, że umowa o dzieło dotyczące wygłoszenia wykładu możliwa jest jedynie wówczas gdy wykładowi można przypisać cechy utworu oraz gdy następuje odbiór pracy poprzez kontrole prowadzenia wykładu zgodnie z ustaleniami tj. na podstawie opracowanego sylabusa ze wskazanymi wszystkimi warunkami wykonania dzieła. W analizowanej umowie strony nie określiły żadnych kryteriów oraz cech szczególnych indywidualizujących przedmiot umowy, poprzestając na ustaleniu tytułu szkolenia. Weryfikacja zgodności przeprowadzonego wykładu zgodnie z umową mogła nastąpić wyłącznie poprzez porównanie poruszanej w czasie wystąpienia tematyki z tytułem wykładu, jednak takie wskazanie przedmiotu umowy, zdaniem organu, nie odpowiada wymogowi oznaczenia dzieła. Za chybione organ uznał zarzuty odwołania, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2018 r., poz. 1191 ze zm.) wykład zainteresowanej stanowił dzieło. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. uznał natomiast, że okoliczności i cel zawarcia przedmiotowej umowy wykluczają, jakoby zamiarem stron było wykonanie ściśle określonego utworu – dzieła. Zobowiązanie dotyczyło przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści umowy – należało kwalifikować do kategorii świadczenia usług. Badanie intencji umawiających się stron powinno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Zdaniem organu, w rozpatrywanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel takich wątpliwości nie budzą, gdyż zainteresowana przyjęła na siebie obowiązek wykonania określonych czynności składających się na proces przygotowania i przeprowadzenia wykładu w zakresie promowania produktów spółki. Reasumując Prezes NFZ wskazał, że w jego ocenie, wobec zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego tj. protokołu kontroli, protokołu z przesłuchania a w szczególności umowy, której przeanalizowana treść została szczegółowo opisana w decyzji organu pierwszej instancji, zadania wykonywane przez zainteresowaną w ramach zawartej umowy stanowią powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzuje wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełni funkcje pomocniczą przy promowaniu produktu spółki. Dlatego uznał, że opisane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skarżąca wniosła o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji oraz umorzenie postępowania. W przypadku nieuwzględnienia tego żądania, o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji i umorzenie postępowania. Wnosiła również o zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Organom zarzuciła naruszenie: 1. przepisów postępowania, które prowadzi do nieważności postępowania tj.: art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez dyrektora [...] OW NFZ decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie, 2. prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: a. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie, polegające na błędnym przyjęciu, że zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze spółką dnia 25 marca 2011 r., wynikające z błędnego uznania, że umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego; b. naruszenie art. 65 § 1 i § 2 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług a nie wykonanie dzieła. W obszernym uzasadnieniu skargi, skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty. Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego podkreśliła, że objęcie osób wykonujących pracę na podstawie umów o świadczenie usług ubezpieczeniem zdrowotnym następuje z mocy prawa, a nie na mocy decyzji właściwego organu NFZ. Dlatego zarówno zaskarżona decyzja jak i poprzedzająca ją decyzja organu pierwszej instancji zostały wydane bez podstawy prawnej. Zdaniem skarżącej realizacja umowy wiązała się z wytworzeniem dzieła dwojakiego rodzaju. Częściowo dzieło miało charakter materialny – opracowanie w postaci materiałów edukacyjnych, a częściowo niematerialny – wygłoszenie przez uczestnika specjalistycznego wykładu na ściśle określony temat, którego dotyczyły również materiały edukacyjne. Podkreśliła, że oba te elementy (materialny i niematerialny) stanowią swoistą całość, tymczasem w zaskarżonej decyzji w sposób nieuzasadniony przypisano kluczową wagę elementowi niematerialnemu (wygłoszeniu wykładu), marginalizując przy tym prace nad stworzeniem specjalistycznego opracowania o charakterze materialnym. Jej zdaniem, obie części miały znaczenie równorzędne i były ze sobą ściśle powiązane. Ponadto, oba elementy dzieła stanowiły utwory w rozumieniu art. 1 ust. 1 Prawa autorskiego. W ocenie skarżącej okoliczność, że umowa miała charakter zobowiązania rezultatu potwierdza także fakt, że wynagrodzenie należne wykładowcy było uzależnione od przekazania materiałów edukacyjnych i wygłoszenia specjalistycznego wykładu. Umowa nie przewidywała możliwości wypłaty wynagrodzenia w sytuacji, gdyby dzieło nie powstało, pomimo dochowania przez wykładowcę należytej staranności. Postanowienie umowy dotyczące obowiązku zachowania staranności obowiązującej w dziedzinie, którą zajmuje się uczestnik, było w istocie związane z koniecznością przeprowadzenia procesu twórczego uwzględniającego m.in. dokonanie własnych interpretacji i przemyśleń oraz uwzględnienie aktualnego stanu wiedzy i specyfiki odbiorców. Jej zdaniem nie powinno budzić wątpliwości, że wykład opracowany i przedstawiony przez uczestnika nosił cechy oryginalności. Nie jest prawdopodobne, aby inna osoba niż wykładowca, przygotowała identyczne materiały dydaktyczne i aby przedstawiła je w taki sposób jak wykładowca, nawet korzystając z tych samych źródeł. Również precyzyjne określenie zakresu zagadnień, jakie miały być poruszone w wykładzie nie może stanowić o tym, że wykład nie stanowi utworu. Precyzyjne określenie zagadnień stanowiło indywidualne i precyzyjne określenie wymagań, jakim ma odpowiadać dzieło, umożliwiające następnie dokonanie oceny dzieła pod kątem ewentualnych wad. Wykonanie dzieła wymagało przeprowadzenia procesu twórczego, na który składało się zgromadzenie przez uczestnika określonych materiałów, usystematyzowanie wiedzy w danym temacie, dokonanie własnych przemyśleń, komentarzy, interpretacji, wniosków, a następnie przedstawienie ich w autorskich materiałach edukacyjnych oraz podczas wykładu naukowego, dostosowanych do specyfiki odbiorców, poziomu ich wiedzy, specjalizacji, miejsca pracy i wytycznych aktualnej wiedzy medycznej. Skarżąca dodała, że kontrakty takie same jak umowa, zawierane przez skarżącą z lekarzami na przeprowadzenie wykładów w oparciu m.in. o informacje uzyskane podczas konferencji, zostały uznane za umowy o dzieło w toku sporu skarżącej z ZUS zarówno przez Sąd Okręgowy w W. (wyrok z [...] września 2015 r., [...]), jak i przez Sąd Apelacyjny w W. (wyrok z [...] marca 2017 r., [...]). Oba sądy przyznały spółce rację i uznały, że ZUS błędnie zakwalifikował umowy łączące skarżącą z wykładowcami, jako umowy o świadczenie usług. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Rozpoznając sprawę Sąd stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja, jak również decyzja organu pierwszej instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umowy zawartej przez spółkę, jako płatnika składek z ubezpieczoną. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczona podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Rozważając w pierwszej kolejności zarzut skargi najdalej idący, a mianowicie naruszenia art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a., Sąd uznał, że brak jest podstaw do stwierdzenia nieważności decyzji wydanej w niniejszej sprawie przez dyrektora [...] OW NFZ, a w konsekwencji nie ma również podstaw do stwierdzenia nieważności decyzji Prezesa NFZ. Zgodnie z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa. Wbrew przekonaniu skarżącej, dyrektor [...] OW NFZ był uprawniony do wydania decyzji o objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym, albowiem obowiązek wydania rozstrzygnięcia w tym zakresie nie leży w gestii ZUS. Z art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach jednoznacznie wynika, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Natomiast ust. 2 wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy o której mowa w art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach, który w niniejszej sprawie został zastosowany. Wyjaśnienia wymaga, że przepis ten znajduje zastosowanie w przypadkach szczególnych, tj. wówczas, gdy chodzi o osoby, które ubiegają się o dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne, albowiem o zawarciu z daną osobą umowy dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego decyduje wyłącznie dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ (taka sytuacja nie ma miejsca w rozpatrywanej sprawie), czy też w sytuacjach wątpliwych, tj. wtedy, kiedy dopiero decyzja NFZ może rozstrzygnąć istniejące wątpliwości, co do podlegania przez daną osobę obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, co miało miejsce w niniejszej sprawie. Co do zasady, należy zgodzić się ze skarżącą, że objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym osób wykonujących pracę na podstawie umów o świadczenie usług, następuje - podobnie jak objęcie tych osób ubezpieczeniami społecznymi - z mocy prawa, istnieją jednak sporne sytuacje wymagające rozstrzygnięcia w drodze decyzji wydanej przez dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ. W stanie faktycznym niniejszej sprawy, uczestnik posiadał inny tytuł do obowiązkowego ubezpieczenia społecznego, a skarżąca, jako płatnik składek, nie dokonała jego zgłoszenia do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej, spornej umowy. W związku z tym, na podstawie art. 109 ust. 1 i 3 ustawy o świadczeniach, organ rentowy zgłosił wniosek do NFZ o wydanie decyzji rozstrzygającej w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika z tytułu zawartej ze skarżącą spornej umowy. Wobec zainicjowania postępowania wnioskiem ZUS, organ obowiązany był sprawę rozstrzygnąć w odrębnym postępowaniu, prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ, w którym rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dopiero w razie stwierdzenia, że dana osoba podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, możliwe byłoby wydanie w innym postępowaniu, prowadzonym przez ZUS, decyzji wymierzającej należną składkę na ubezpieczenie zdrowotne (por. wyroki NSA z 19 maja 2016 r., II GSK 2874/14 oraz z 9 listopada 2016 r., II GSK 3266/15). Uwzględniając powyższe za niezasadny Sąd uznał zarzut naruszenia art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornej umowy Sąd wskazuje, że jej przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie do dnia 31 grudnia 2011 r. wykładu pt.: "[...]" (ppkt 1.1.1 umowy). Za wykonaną usługę zainteresowanej przysługiwało wynagrodzenie w formie świadczenia pieniężnego w kwocie 1 500 złotych brutto (pkt 2.1 umowy) oraz w postaci pokrycia kosztów uczestnictwa w kongresie, obejmujących opłatę rejestracyjną oraz wydatki związane z transportem usługodawcy (pkt 2.2 umowy). Zainteresowana zobowiązana była na mocy umowy do świadczenia usługi, promowania interesów spółki (ppkt 3.2.1 umowy) oraz działania z najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje, przestrzegając obowiązujących przepisów prawa (ppkt 3.2.2 umowy) i nie zawierania innych umów które stałyby w sprzeczności z zawartą umową (ppkt 3.2.3 umowy). Z treści umowy oraz formularza jej zatwierdzenia wynika, że wystąpienie zainteresowanej miało polegać na przekazaniu wiedzy uzyskanej na [...], odbywającym się w [...] w dniach 25-28 maja 2011 r. oraz informacji przekazanych przez płatnika składek. Wygłoszenie wykładu nastąpiło w dniu 13 grudnia 2011 r. na spotkaniu naukowym, w którym udział wzięło 15 lekarzy ze Szpitala [...] w B. (por. notatka służbowa p. M. S. verte k. 25 akt administracyjnych). Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowiły przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Zgodnie z treścią 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sam fakt nazwania umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między jej stronami. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego, w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., II UK 402/12 (www.sn/sites/orzecznictwo) wskazując, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)". Uwzględniając powyższe, Sąd doszedł do wniosku, że organ prawidłowo ustalił, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącą. Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, zgodnie z którym czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego na uzgodniony ze skarżącą temat dotyczący, najogólniej rzecz biorąc zastosowania produktów leczniczych dystrybuowanych przez skarżącą, w praktyce lekarskiej. Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz skarżącej, której celem było, jak prawidłowo ustalił organ, zaznajomienie uczestników szkolenia z produktami skarżącej. W ocenie Sądu wykonanie przez zainteresowaną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu przeznaczonego dla personelu medycznego informującego o określonym zagadnieniu medycznym, jakim jest leczenie osteoporozy. Podejmowane przez zainteresowaną działania, zmierzające do opracowania materiałów szkoleniowych oraz wygłoszenia wykładu, sprowadzały się jedynie do realizacji celu zawartej umowy, jakim było informowanie o produkcie leczniczym, którego producentem jest płatnik składek i promowanie jego interesów. Czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sąd podziela ocenę organu, że istotą przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania, podejmowane przez zainteresowaną, podyktowane działalnością i celami handlowymi skarżącej, były znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmująca zamówienie zobowiązywała się jedynie do przygotowania i wygłoszenia wykładu pt.: "[...]" zgodnie z najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje (ppkt 1.1.1 i 3.2.2 umowy). Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c., także przedłożone do akt administracyjnych sprawy materiały dydaktyczne w postaci wydruków prezentacji tego dzieła nie stanowią. Sąd orzekający w niniejszej sprawie podziela pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 3 października 2013 r., II UK 103/13 (LEX nr 1455433), zgodnie z którym przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, nie jest bowiem indywidualizacją dzieła wskazanie jedynie tematu wykładu. Jak słusznie zauważył Prezes NFZ, przedmiotowy wykład nie stanowi również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynika to z treści przedmiotowej umowy, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, który potwierdzałby niestandardowy charakter wykładu, stanowiący twórczy i indywidualny utwór naukowy. Z treści umowy oraz z zebranego materiału dowodowego wynika, że przygotowany na zamówienie skarżącej wykład dotyczył precyzyjnie określonych przez spółkę zagadnień, a zatem nie mamy tu do czynienia z konkretnym, jednorazowym procesem twórczym, ale raczej swoistym przekazaniem wiedzy zdobytej przez zainteresowaną na Kongresie [...] odbywającym się w [...] w dniach 25-28 maja 2011 r. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organy dokonały prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów i prawidłowo oceniły wolę stron spornej umowy, a co za tym idzie nie naruszyły art. 65 § 1 i § 2 K.c., jak i art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 K.c., oraz prawidłowo zastosowały art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach uznając, że zainteresowana podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywała pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładu na konkretny temat w ramach szkolenia dla personelu medycznego, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartej umowy. Na podstawie jej treści oraz innych okoliczności sprawy dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Oceny Sądu nie zmienia powoływane w skardze orzecznictwo sądów powszechnych, mające potwierdzać okoliczność, że sporna umowa miała charakter umowy o dzieło. Po pierwsze wyroki te nie wiążą sądu administracyjnego (art. 11 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U z 2018 r., poz. 1302; dalej p.p.s.a.), po drugie zostały wydane w sprawie dotyczącej innej osoby, a po trzecie dotyczą innego przedmiotu sprawy - ustalenia obowiązku ubezpieczenia społecznego. Analogia do stanu faktycznego niniejszej sprawy nie oznacza związania organu wskazanymi wyrokami sądów powszechnych. Nie można bowiem uznać, żeby nieuwzględnienie w niniejszej sprawie wyroków wydanych w sprawie innych osób i w innych postępowaniach spowodowało naruszenie przez organ przepisów postępowania, w sposób mogący mieć istotny wpływ na ocenę rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło