VI SA/Wa 2585/13
WyrokWSA w Warszawie2014-10-17
Skład orzekający: Izabela Głowacka-Klimas, Piotr Borowiecki, Andrzej Czarnecki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem było przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. B oraz sporządzenie dokumentacji oceniającej kandydata, stanowią umowy zlecenia w rozumieniu przepisów prawa ubezpieczeń społecznych i cywilnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem było przeegzaminowanie kandydatów na kierowców i sporządzenie dokumentacji, należy kwalifikować jako umowy zlecenia. Kluczowe dla tej kwalifikacji było stwierdzenie, że rezultat tych umów (przeegzaminowanie kandydata) nie był obiektywnie osiągalny i pewny, zależał od czynników zewnętrznych (umiejętności kandydata, warunków drogowych) i nie stanowił samodzielnego dzieła podlegającego ocenie pod kątem wad fizycznych. W związku z tym, czynności te wymagały jedynie należytej staranności, co jest cechą umowy zlecenia, a nie umowy o dzieło, która jest umową rezultatu.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego instruktora nauki jazdy, J.J., z tytułu umów zawartych z przedsiębiorcą M.P. Przedsiębiorca nazwał te umowy umowami o dzieło, a dotyczyły one przeegzaminowania kandydatów na kierowców kat. B i sporządzenia dokumentacji. Organy ubezpieczeniowe (NFZ) oraz sąd administracyjny uznały te umowy za umowy zlecenia, co skutkowało obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. Skarżący zarzucał błędną kwalifikację umów jako zlecenia, twierdząc, że były to umowy o dzieło, ponieważ ich celem było osiągnięcie konkretnego rezultatu (zdanie egzaminu przez kursanta) i były one wynagradzane tylko w przypadku pozytywnego wyniku.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Protokolant sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 października 2014 r. sprawy ze skargi M.P. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2013 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] lipca 2013 r., nr [...], Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej także: "Prezes NFZ") - działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm. - dalej także: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 267 - zwanej dalej: "k.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez M. P., prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą Z. w B. (dalej także: "skarżący", "strona skarżąca") od decyzji Dyrektora L. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...], w sprawie ustalenia, że J. J. (dalej także: "uczestnik postępowania" lub "instruktor") podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia, nazwanych umowami o dzieło, zawartych ze skarżącym M. P., w okresach: od dnia 3 września 2007 r. do dnia 30 listopada 2008 r. oraz od dnia 2 stycznia 2009 r. do dnia 31 marca 2012 r. - utrzymał w mocy w/w decyzję organu pierwszej instancji.
Zaskarżona decyzja Prezesa NFZ została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział w L. - Inspektorat w B.P. pismem z dnia 4 września 2012 r. zwrócił się do Dyrektora L. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej także: "Dyrektor [...]OW NFZ") z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy objęcia J. J. obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia zawartych ze skarżącym M.P. prowadzącym działalność gospodarczą pod nazwą Z. z siedzibą w B. W uzasadnieniu wniosku ZUS poinformował, że J. J. był zatrudniony u skarżącego, jako płatnika składek, na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło, w okresach od dnia 3 września 2007 r. do dnia 30 listopada 2008 r. oraz od dnia 2 stycznia 2009 r. do dnia 31 marca 2012 r. i z tytułu ich wykonywania otrzymał wynagrodzenie. ZUS wskazał jednocześnie, że przedmiotem tych umów było przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. B oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć. Ponadto, jak wynikało z informacji ZUS, płatnik składek w ramach prowadzonej działalności zawierał nieodpłatne umowy zlecenia z instruktorami jazdy kat. B i jednocześnie z tymi samymi osobami zawierał umowy o dzieło w zakresie przeegzaminowania kandydatów na kierowców kat. B i sporządzania wymaganej dokumentacji.
Następnie, pismem z dnia 26 października 2012 r. ZUS poinformował organ pierwszej instancji, że w wyniku ponownej analizy materiału dowodowego wnosi o zmianę wniosku o rozpatrzenie sprawy objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym J. J. wskazując, że winien on podlegać ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresach: od dnia 10 stycznia 2002 r. do dnia 22 maja 2002 r., od dnia 8 czerwca 2002 r. do dnia 1 września 2002 r., od dnia 1 listopada 2002 r. do dnia 26 października 2003 r., a także od dnia 20 grudnia 2003 r. do okresu bieżącego, z tytułu wykonywania umowy zlecenia zawartej z płatnikiem składek w dniu 10 stycznia 2002 r. na czas nieokreślony.
Ponadto, w piśmie z dnia 3 grudnia 2012 r. ZUS poinformował Dyrektora [...]OW NFZ, że w dniu [...] listopada 2012 r. wydał decyzję o podleganiu ubezpieczeniom społecznym J.J. z tytułu wykonywania umowy zlecenia zawartej od dnia 10 stycznia 2002 r. na czas nieokreślony z płatnikiem składek w okresie: od dnia 23 maja 2002 r. do 7 czerwca 2002 r., od dnia 2 września 2002 r. do 31 października 2002 r. oraz od dnia 27 października 2003 r. do dnia 19 grudnia 2003 r. Z informacji wynikało, że w/w decyzja została wydana przez ZUS z uwagi na przebywanie J. J.na urlopie bezpłatnym z tytułu zatrudnienia na umowę o pracę od dnia 1 stycznia 1999 r. do okresu bieżącego.
Pismami z dnia 7 września 2012 r. Dyrektor L. Oddziału Wojewódzkiego NFZ zawiadomił zarówno J. J., jak i skarżącego, jako płatnika składek, o wszczęciu postępowania administracyjnego oraz prawie zapoznania się z aktami postępowania i wypowiedzenia się co do zebranych dowodów.
W dniu 13 listopada 2012 r. do L. Oddziału Wojewódzkiego NFZ wpłynęło oświadczenie Pana J.J. z dnia 7 listopada 2012 r., w którym instruktor wskazał, że nie świadczył dla płatnika składek żadnych usług w ramach umowy o dzieło, które kwalifikują się jako umowy zlecenia lub umowa o pracę.
Skarżący pismem z dnia 18 listopada 2012 r. przekazał do L. Oddziału Wojewódzkiego NFZ kolejne wyjaśnienia w sprawie. Skarżący wskazał, że J.J. nie miał zawartych umów zlecenia, z których wynikałby obowiązek odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne. Płatnik składek poinformował jednocześnie, że nie posiada dokumentacji umów zawartych przed 2008 r., gdyż zostały one skradzione, natomiast jest w posiadaniu jedynie nieodpłatnych umów zlecenia, które nie są oskładkowane przez ZUS i NFZ. Ponadto, skarżący wyjaśnił, iż nie posiada i nigdy nie posiadał "umów zlecenia nazwanych umowami o dzieło". Skarżący wskazał również, że sprawę kontroli ZUS skieruje do sądu.
Pismem z dnia 10 stycznia 2013 r. strona skarżąca poinformowała, że w całym okresie współpracy z instruktorem J. J. miała zawartą umowę zlecenia na nieodpłatne świadczenie usług i nie zawierała odpłatnych umów zlecenia.
W dniu 20 lutego 2013 r. skarżący zapoznał się w L. Oddziale Wojewódzkim NFZ ze zgromadzonym w toku postępowania materiałem dowodowym.
Płatnik składek w pismach z dnia 25 lutego 2013 r. oraz 15 marca 2013 r., podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko - wskazał, że z instruktorem J. J. zawarł jedynie nieodpłatną umowę zlecenia, która nie rodzi obowiązku odprowadzania składek.
W wyniku rozpatrzenia sprawy Dyrektor L. Oddziału Wojewódzkiego NFZ, powołując się na przepisy art. 109 ust. 1 w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach oraz art. 104 § 1 k.p.a., decyzją z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...], ustalił, że J. J. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia, nazwanych umowami o dzieło, zawartych ze skarżącym M. P. - prowadzącym działalność gospodarczą pod nazwą Z. w B., w okresach: od dnia 3 września 2007 r. do dnia 30 listopada 2008 r. oraz od dnia 2 stycznia 2009 r. do dnia 31 marca 2012 r.
W uzasadnieniu decyzji Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził, iż ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że instruktor J.J. zawarł ze skarżącym, jako płatnikiem składek, 25 umów zlecenia, nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było: przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. B oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć. Realizacja umowy odbywać się miała na podstawie jednostkowych odrębnych skierowań, według potrzeb płatnika składek i w terminach ustalonych indywidualnie z kandydatami na kierowców. Organ pierwszej instancji wskazał, że z analizy okresów, na które zawarte zostały sporne umowy, wynika, iż zostały one zawarte łącznie na okresy od dnia 3 września 2007 r. do dnia 30 listopada 2008 r. oraz od dnia 2 stycznia 2009 r. do dnia 31 marca 2012 r. Organ zauważył, że zgodnie z w/w umowami, wynagrodzenie miało zostać wypłacone po przedłożeniu rachunku. Natomiast wynagrodzenie było faktycznie wypłacane wyłącznie w przypadku pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy uczestnika kursu (wyjaśnienia Płatnika składek w zastrzeżeniach do protokołu kontroli, protokół kontroli Płatnika składek zawierający zeznania osób, które miały zawarte umowy na taki sam przedmiot, jak J. J.). Organ pierwszej instancji wskazał ponadto, że skarżący jednocześnie zawarł z J. J. nieodpłatną umowę zlecenia z dnia 10 stycznia 2002 r. na prowadzenie szkolenia praktycznego na kursach prawa jazdy kat. "B", na podstawie jednostkowych skierowań w ilości 30 godz. szkoleniowych oraz jazd dodatkowych na jedną osobę; umowa została zawarta na czas nieokreślony.
Powołując się na przepis art. 627 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 ze zm. - dalej także: "Kodeks cywilny" lub "k.c."), organ wskazał, że kodeks ten nie określa szczegółowo podstawowego przedmiotu świadczenia przyjmującego zamówienie. Organ pierwszej instancji wskazał, że należy przyjąć, iż wykonanie oznaczonego dzieła jest zwykle określonym procesem pracy lub twórczości o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym, którego celem jest doprowadzenie do efektu (rezultatu) przyjętego przez strony w momencie zawierania umowy. Umowa o dzieło stanowi zatem zobowiązanie rezultatu zamierzonego przez strony. Organ wskazał ponadto, że dzieło jest w każdym wypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, natomiast ma powstać w przyszłości ściśle określonej. Organ stwierdził, że przyszły rezultat stanowiący przedmiot umowy o dzieło musi być z góry przewidziany i określony. Oznaczenie dzieła może także nastąpić przez odwołanie się do obowiązujących norm lub standardów, ewentualnie do panujących zwyczajów. Organ uznał, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi on wątpliwości, o jakie dzieło chodzi, dopuszcza się określenie świadczenia ogólnie w sposób nadający się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie podstaw lub bezpośrednio przez zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu. Organ stwierdził, że przedmiotem umowy o dzieło jest wykonanie określonego dzieła, tj. uzyskanie oznaczonego rezultatu pracy ludzkiej. Rezultat może być wynikiem materialnym lub niematerialnym. Rezultat materialny może polegać nie tylko na wytworzeniu nowych przedmiotów, ale także na doprowadzeniu istniejących przedmiotów do umówionego stanu. Organ pierwszej instancji, powołując się na stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00, stwierdził, że elementem istotnym umowy o dzieło jest odpowiedzialność przyjmującego zamówienie za wady dzieła. W ocenie Dyrektora [...]OW NFZ, rezultat umowy o dzieło powinien być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Organ wskazał, że celem umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego w niej rezultatu, a nie czynność, która przy zachowaniu należytej staranności ma do niego doprowadzić, bez względu na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności. Przyjmujący zamówienie, jak uznał organ, odpowiada zatem za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. W ocenie organu, zasadniczym obowiązkiem przyjmującego zamówienie jest wykonanie dzieła, co oznacza, iż odpowiada on za jakość dzieła, natomiast metodologia wykonania dzieła należy do uznania przyjmującego zamówienie, dzieło powinno jednakże posiadać cechy określone w umowie lub wynikające z charakteru danego dzieła. W ocenie Dyrektora [...]OW NFZ, od umowy zlecenia umowę o dzieło odróżnia natomiast konieczność jej sfinalizowania w każdym wypadku konkretnym i sprawdzalnym rezultatem.
Dyrektor [...]OW NFZ, powołując się zarówno na art. 3531 Kodeksu cywilnego, jak również na brzmienie przepisów art. 627 i art. 734 § 1 Kodeksu cywilnego - stwierdził, że dokonując porównania wskazanych regulacji prawnych dotyczących obu rodzajów umów wskazać należy, iż obie umowy mogą być zaliczone do umów o świadczenie usług w szerokim znaczeniu. Jednakże, jak wskazał organ, obie umowy różnią się w zakresie podstawowych elementów konstytutywnych stanowiących o istocie umowy. Organ stwierdził, że podstawą cechą umowy o dzieło jest ustalenie, iż umowa ta należy do umów rezultatu, tzn., że oceny wykonania umowy dokonuje się przez pryzmat osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu dzieła, które może mieć postać zarówno materialną, jak i niematerialną. Tym samym, organ pierwszej instancji uznał, że w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Organ zauważył, że przyjmuje się, że dzieło jest rezultatem obiektywnie osiągalnym i pewnym w danych warunkach. Natomiast istota umowy zlecenia zasadza się w ustaleniu, iż jest to umowa starannego działania. Oznacza to, iż do oceny wykonania umowy konieczne jest nie osiągniecie określonego rezultatu, lecz starania w osiągnięciu tego wyniku. Tym samym, jak wskazał organ, w przypadku umowy zlecenia ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel, ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania.
Mając na względzie powyższe, Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził, że z materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie wynika, iż w przedmiotowych umowach skarżący M.P. oraz J. J. nie sprecyzowali w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła. Organ pierwszej instancji uznał, że nie stanowi takiej konkretyzacji, czy też indywidualizacji oznaczonego rezultatu, określenie przedmiotów umów w niniejszej sprawie, tj.: przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. B oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć, na podstawie odrębnych skierowań, w terminach ustalonych indywidualnie z kandydatami na kierowców. Organ uznał jednocześnie, że skarżący oraz instruktor J.J. nie wskazali w przedmiotowych umowach podstaw, które pozwoliłyby im w przyszłości na dookreślenie przedmiotu zawartych umów, jak również przy tak ogólnie określonym przedmiocie umów, zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu nie umożliwią skonkretyzowania ich przedmiotu. Z tego względu, organ uznał, że przedstawione przez skarżącego wyjaśnienia, w tym zastrzeżenia do protokołu kontroli przeprowadzonej przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, oraz zapisy protokołu kontroli, gdzie przedstawiono, iż wynagrodzenie za wykonaną umowę wypłacane było w przypadku pozytywnie zdanego egzaminu przez kandydata na kierowcę, nie zmienia kwalifikacji spornych umów i nie potwierdza, iż były to umowy o dzieło. Organ pierwszej instancji zauważył, że przedmiotowe umowy były zawierane na takie same usługi ze zbliżoną kwotą wynagrodzenia. Zdaniem organu, okoliczność wykonywania umów mających za przedmiot powtarzalne i takie same lub podobne czynności świadczone systematycznie (zawarto 25 umów zlecenia), nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było: przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. B oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć, przy jednoczesnym braku indywidualizacji przedmiotu umów, nie pozwala uznać, że były wykonywane indywidualne umowy o dzieło. Dyrektor [...]OW NFZ uznał zatem, że przedmiotowe umowy były umowami starannego działania, a nie rezultatu. Zdaniem organu, celem umowy i treścią zobowiązania J. J. było działanie, które miało doprowadzić do uzyskania uzgodnionego rezultatu.
Dyrektor [...]OW NFZ zauważył, że umowa zlecenia to umowa starannego działania, przez którą zleceniobiorca przyjmuje zlecenie i zobowiązuje się do wykonania w ciągu określonego czasu określonej czynności na rzecz zleceniodawcy. Obowiązkiem zleceniobiorcy jest dołożenie należytej staranności przy wykonywaniu zlecenia. Zleceniobiorca nie odpowiada za rezultat swoich działań a jedynie za staranne działanie, zobowiązany jest do staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju. Organ wskazał, że w wyroku z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00 (OSNC 2001/4/63), Sąd Najwyższy wskazał, że kryterium odróżnienia umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług stanowi także możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Według organu, efekt osiągnięty w wyniku realizacji spornych umów łączących skarżącego z instruktorem J. J. nie może być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych z powodu braku konkretyzacji przedmiotu tych umów. Organ pierwszej instancji powołał się ponadto na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11, z którego wynika m.in., że treścią przedmiotowych umów w zakresie szkolenia kursantów na kierowców nie było osiągnięcie rezultatu, czyli pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach być nie mogło. Rezultat w postaci pomyślnego wyniku egzaminu na prawo jazdy uczestnika kursu byłby bowiem obiektywnie nieosiągalny. Organ pierwszej instancji, przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy - stwierdzić, że nawet, jeżeli strony spornych umów faktycznie umówiły się, iż zapłata nastąpi jedynie w przypadku pozytywnie zdanego przez kursanta egzaminu, nie zmienia to okoliczności, iż w momencie zawarcia takich umów wynik egzaminu był nieprzewidywalny, czy też obiektywnie nieosiągalny. Organ pierwszej instancji wskazał, że dzieło jest w każdym wypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, natomiast ma powstać w przyszłości ściśle określonej. Zdaniem organu, przyszły rezultat stanowiący przedmiot umowy o dzieło musi być z góry przewidziany i powinien być obiektywnie osiągalny, co nie może dotyczyć wyniku egzaminu. Organ uznał, że przeprowadzenie egzaminu to ciąg określonych czynności, które nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego dzieła, rezultatu materialnego ani niematerialnego, a zatem nie może być wykonywane na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło. Organ wskazał zatem, że ciąg działań podejmowanych przez instruktora J.J. musiał cechować się należytą starannością, aby egzamin przeprowadzony został zgodnie z warunkami określonymi w przepisach stanowiących jego podstawę. W konsekwencji, Dyrektor [...]OW NFZ uznał, że J.J. nie wykonywał żadnego dzieła, a jedynie określone czynności, które wymagały starannego ich wykonania. Na potwierdzenie przyjętego stanowiska, organ pierwszej instancji przywołał pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 4 października 2006 r. sygn. akt II CSK 117/06, w którym SN uznał, że treść zobowiązania dłużnika pozostaje w ścisłej zależności od natury stosunku prawnego. Jeżeli osiągnięcie rezultatu określonego w celu zawarcia umowy uzależnione jest od wielu już istniejących lub innych mających nastąpić zdarzeń oraz czynników zewnętrznych, leżących poza oddziaływaniem dłużnika, to z reguły podejmuje on zobowiązanie starannego działania. W zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo iż nie osiągnięto rezultatu określonego w celu umowy.
Odnosząc się z kolei do kwestii nieodpłatnej umowy zlecenia z dnia 10 stycznia 2002 r. zawartej przez skarżącego z J.J. na czas nieokreślony, której przedmiotem jest "prowadzenie szkolenia praktycznego na kursach prawa jazdy kat. "B", na podstawie jednostkowych skierowań w ilości 30 godz. szkoleniowych oraz jazd dodatkowych na jedną osobę", Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził, iż wykonywanie pracy na podstawie nieodpłatnej umowy zlecenia z dnia 10 stycznia 2002 r. nie stanowi tytułu do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W związku z powyższym, organ pierwszej instancji uznał, że brak jest podstaw do ustalenia, że J.J. podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresach: od dnia 10 stycznia 2002 r. do dnia 22 maja 2002 r., od dnia 8 czerwca 2002 r. do dnia 1 września 2002 r., od dnia 1 listopada 2002 r. do 26 października 2003 r. oraz od dnia 20 grudnia 2003 r. z tytułu wykonywania umowy zlecenia zawartej ze skarżącym, o co wnioskował Zakład Ubezpieczeń Społecznych w piśmie z dnia 26 października 2012 r. poprzez zmianę zakresu wcześniejszego wniosku z dnia 4 września 2012 r.
Mając na uwadze powyższe, organ pierwszej instancji stwierdził, iż J.J. , zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy zlecenia w okresach wskazanych w sentencji decyzji.
Pismem z dnia 30 kwietnia 2013 r. skarżący wniósł do Prezesa NFZ odwołanie od powyższej decyzji Dyrektora [,,,]OW NFZ.
Wnosząc o uchylenie spornej decyzji organu pierwszej instancji skarżący zarzucił jej naruszenie przepisów prawa materialnego, tj. art. 6 ust. 4 w związku z art. 12 ust. 1 i art.18 ust. 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, a także naruszenie art. 627 k.c. i art. 734 k.c. w związku z art. 65 § 2 k.c. - przez błędną ich wykładnię i przyjęcie, iż zawarte przez skarżącego z instruktorem J.J. umowy o dzieło są w istocie umowami zlecenia.
W wyniku rozpoznania odwołania strony skarżącej Prezes NFZ, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 ustawy o świadczeniach oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. - decyzją z dnia [...] lipca 2013 r., nr [...] utrzymał w mocy w/w decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...], ustalającą, że instruktor J.J. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia, nazwanych umowami o dzieło, zawartych ze skarżącym, w okresach: od dnia 3 września 2007 r. do dnia 30 listopada 2008 r. oraz od dnia 2 stycznia 2009 r. do dnia 31 marca 2012 r.
W uzasadnieniu decyzji Prezes NFZ, powołując się na brzmienie przepisów art. 627 k.c. oraz art. 734 § 1 k.c. - stwierdził, że zgodnie z definicjami ustawowymi, umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Organ odwoławczy podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności.
Prezes NFZ, zgadzając się ze stanowiskiem organu pierwszej instancji - wskazał, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, a także istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem, jak uznał organ odwoławczy, to nie nazwa danej umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy.
Mając na względzie powyższe, Prezes NFZ zauważył, iż z akt sprawy wynika, że skarżący, jako płatnik składek, w dniu 10 stycznia 2002 r. zawarł z J.J. nieodpłatną umowę zlecenia, w oparciu o którą instruktor J.J. zobowiązał się do prowadzenia szkolenia praktycznego na kursach prawa jazdy kat. "B", na podstawie jednostkowych skierowań w ilości 30 godz. szkoleniowych oraz jazd dodatkowych na jedną osobę. Umowa została zawarta na czas nieokreślony. Ponadto, jak stwierdził organ odwoławczy, z akt sprawy wynika, iż J.J. zawarł ze skarżącym płatnikiem składek 25 umów zlecenia, nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. "B" oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć. Realizacja umowy odbywać się miała na podstawie jednostkowych odrębnych skierowań, według potrzeb płatnika składek i w terminach ustalonych indywidualnie z kandydatami na kierowców. Organ odwoławczy, wymieniając w uzasadnieniu decyzji szczegółowe okresy, na które strony zawarły w/w umowy, zgodził się z Dyrektorem [...]OW NFZ, że z analizy okresów ww. umów wynika, iż zostały one zawarte łącznie na okresy od dnia 3 września 2007 r. do dnia 30 listopada 2008 r. oraz od dnia 2 stycznia 2009 r. do dnia 31 marca 2012 r. Ponadto, organ odwoławczy zauważył, że zgodnie ze spornymi umowami, wynagrodzenie miało zostać wypłacone po przedłożeniu rachunku. Natomiast wynagrodzenie było faktycznie wypłacane wyłącznie w przypadku pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy uczestnika kursu.
Po przeanalizowaniu treści spornych umów, Prezes NFZ stwierdził, iż Dyrektor [...]OW NFZ prawidłowo uznał w zaskarżonej decyzji z dnia [...] kwietnia 2013 r., że w niniejszej sprawie umowy łączące strony posiadały znamiona charakteryzujące umowę zlecenia, a nie umowę o dzieło. Zdaniem Prezesa NFZ, z analizy treść owych umów wynika bowiem, że przedmiotowe umowy cywilnoprawne nazwane umową o dzieło, noszą cechy umów o świadczenie usług, gdyż nie wskazano w nich konkretnego przedmiotu umowy - czynności określono jako przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. "B", a także sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć. Prezes NFZ uznał, że czynności polegające na "przeegzaminowaniu" nie mają charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, albowiem są one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Organ odwoławczy zauważył, że skoro przedmiotem umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu - jest dokonanie określonej czynności faktycznej (usługi), a nie jej wynik (rezultat), to przyjąć trzeba, iż w omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przeegzaminowania kandydatów na kierowców. Ponadto, organ odwoławczy uznał, że Dyrektor [...]OW NFZ prawidłowo wskazał, iż elementem istotnym umowy o dzieło jest odpowiedzialność przyjmującego zamówienie za wady dzieła (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00). Zdaniem Prezesa NFZ, rezultat umowy o dzieło powinien być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego w niej rezultatu, a nie czynność, która przy zachowaniu należytej staranności ma do niego doprowadzić, bez względu na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności. Organ odwoławczy zauważył zatem, że przyjmujący zamówienie odpowiada za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. W ocenie Prezesa NFZ, zasadniczym obowiązkiem przyjmującego zamówienie jest wykonanie dzieła, co oznacza, iż odpowiada on za jakość dzieła, natomiast metodologia wykonania dzieła należy do uznania przyjmującego zamówienie, dzieło powinno jednakże posiadać cechy określone w umowie lub wynikające z charakteru danego dzieła. Według Prezesa NFZ, od umowy zlecenia umowę o dzieło odróżnia natomiast konieczność jej sfinalizowania w każdym wypadku konkretnym i sprawdzalnym rezultatem.
Mając na względzie powyższe, Prezes NFZ wskazał, że z materiału dowodowego zgromadzonego w niniejszej sprawie wynika, iż w spornych umowach nie sprecyzowano w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła. Organ odwoławczy uznał, że nie stanowi takiej konkretyzacji (indywidualizacji) oznaczonego rezultatu określenie przedmiotów owych umów, tj. przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. "B" oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć, na podstawie odrębnych skierowań, w terminach ustalonych indywidualnie z kandydatami na kierowców.
Odnosząc się do przedstawionych przez stronę skarżącą wyjaśnień, Prezes NFZ uznał, że – wbrew stanowisku skarżącego - okoliczność wykonywania umów mających za przedmiot powtarzalne i takie same lub podobne czynności świadczone systematycznie (zawarto 25 umów zlecenia, nazwanych umowami o dzieło, których przedmiotem było: przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kat. "B" oraz sporządzenie wymaganej dokumentacji, w której będzie pisemna ocena kandydata na kierowcę w karcie przeprowadzonych zajęć), przy jednoczesnym braku indywidualizacji przedmiotu umów, nie pozwala uznać, że były wykonywane indywidualne umowy o dzieło.
Organ odwoławczy zauważył ponadto, że skoro w wyroku z dnia 3 listopada 2000 r., wydanym w sprawie sygn. akt IV CKN 152/00 (OSNC z 2001 r., nr 4, poz. 63), Sąd Najwyższy wskazał, że kryterium odróżnienia umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług stanowi także możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, to należy zauważyć, iż efekt osiągnięty w wyniku realizacji spornych umów nie może być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych z powodu braku konkretyzacji przedmiotu tych umów.
W konsekwencji, Prezes NFZ uznał, że instruktor J.J. nie wykonywał żadnego dzieła, a jedynie określone czynności, które wymagały starannego ich wykonania.
Prezes NFZ wskazał ponadto na orzeczenia wydane w analogicznych sprawach (vide: wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt VI SA/Wa 776/12, a także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11).
Organ odwoławczy, powołując się ponadto na wyroki Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 10 stycznia 2012 r., sygn. akt III AUa 1447/11, a także z dnia 4 września 2012 r. sygn. akt III AUa 824/12 - uznał, że w przedmiotowej sprawie należy stwierdzić, iż zawierane przez stronę skarżącą umowy zlecenia, nazwane umowami o dzieło, miały na celu uniknięcie przez stronę dopełnienia obowiązków płatnika składek, tj. uniknięcie obowiązku opłacenia składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Mając powyższe na uwadze, Prezes NFZ stwierdził, że brak jest podstaw uchylenia bądź zmiany spornej decyzji wydanej przez Dyrektora L. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2013 r.
Pismem z dnia 20 sierpnia 2013 r. M. P. wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Prezesa NFZ.
Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie kosztów postepowania sądowego, skarżący zarzucił spornej decyzji Prezesa NFZ:
1) naruszenie prawa materialnego, tj. art. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 85 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, a także art. 627 k.c. i art.734 k.c. w związku z art.65 § i 2 k.c. art. 58 k.c. - poprzez błędną ich wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, a w konsekwencji błędne przyjęcie, że zawarte przez ubezpieczonego z instruktorem J.J. umowy o dzieło w istocie są umowami zlecenia;
2) błąd w istotnych ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę rozstrzygnięcia w sprawie polegający na przyjęciu przez Prezesa NFZ, iż:
- zainteresowany J.J. zawarł umowy o dzieło będące w istocie umowami o świadczenie usług (zlecenia),
- zawarte umowy nie spełniają wymaganych kryteriów dla tego rodzaju umów cywilnoprawnych,
- zainteresowany instruktor J.J. otrzymywał wynagrodzenie po zdaniu egzaminu na prawo jazdy w WORD,
- zainteresowany instruktor otrzymywał wynagrodzenie niezależnie od wyniku przeprowadzonego egzaminu praktycznego wewnętrznego,
- umowy zawarto na zbliżoną kwotą wynagrodzenia w sposób powtarzalny i systematyczny,
- zainteresowany instruktor nie ponosił odpowiedzialności za rezultat,
- zawarte umowy nie mogą być poddane sprawdzianowi na istnienie wad,
- zawarte w umowach zadania nie mają charakteru przynoszącego "konkretny wynik materialny",
- podnoszone w "apelacji zarzuty naruszenia prawa materialnego są chybione";
3) rażące naruszenie prawa, a w szczególności: art. 7 k.p.a., art.9 k.p.a., art. 10 k.p.a., art. 39 k.p.a., art. 42 k.p.a., art. 43 k.p.a., art. 44 k.p.a., art. 75 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., art. 86 k.p.a. i art. 89 k.p.a. - poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów oraz dokonanie dowolnej oceny zebranego materiału dowodowego, w sposób naruszający zasady logiki i doświadczenia życiowego, przy jednoczesnym pominięciu istotnych dowodów w sprawie;
4) rażące naruszenie art. 92. ust. 1 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe (Dz. U. z 2012 r. poz. 1529) - poprzez zaniechanie obowiązku złożenia reklamacji, pomimo dwukrotnego pisemnego wystąpienia do Prezesa NFZ z prośbą o podjęcie czynności wyjaśniających w sprawie niedoręczenia decyzji nr [...] z dnia [...] lipca 2013 r. w związku z rażącym naruszeniem art. 42 k.p.a., art. 43 k.p.a. i art 44 k.p.a.
W uzasadnieniu skargi strona stwierdziła, że podstawową kwestią konieczną do prawidłowego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy jest właściwa wykładnia przepisów art. 627 k.c. i art. 734 k.c. oraz ich odpowiednie odniesienie do realiów niniejszej sprawy.
Opisując realia niniejszej sprawy, skarżący M. P. wskazał, że prowadząc Z., w kontrolowanym przez ZUS okresie czasu zawarł na czas nieokreślony umowy zlecenia z instruktorami nauki jazdy na prowadzenie szkolenia praktycznego na kursach prawa jazdy kategorii "B" w ilości 30 godzin na jedną osobę oraz jazd dodatkowych. Osoby te wykonywały w/w usługi, korzystając z infrastruktury oraz środków dydaktyczny zleceniodawcy. Szkolenie teoretyczne przeprowadzał osobiście skarżący M. P. Następnie, jak wskazała strona, z tymi osobami, w tym z instruktorem J. J., skarżący zawarł umowy o dzieło, na podstawie których osoby te zobowiązały się oni do przeegzaminowania kandydatów na kierowców kat. "B" (egzamin wewnętrzny praktyczny), oraz sporządzenia niezbędnej i wymaganej przez przepisy prawa dokumentacji, w której była wymagana pisemna ocena (wynik pozytywny lub negatywny), aby kursant mógł ewentualnie przystąpić do egzaminu państwowego, osiągając rezultat do tego uprawniający. Zdaniem skarżącego, przedrostek "prze-" w wyrazie "przeegzaminować", wg słownika j. polskiego nadaje czasownikom odcień znaczeniowy, tj. doprowadzenie zadania do jakiegoś etapu lub do końca, wykonanie czegoś od nowa, przekształcenie czegoś w coś w nowego, zmiana właściwości czegoś. Skarżący wskazał, że osoby te, zwane instruktorami egzaminującymi, dokonywały egzaminowania kursantów na podstawie jednostkowych skierowań otrzymywanych od ubezpieczonego, jako właściciela ośrodka i za to otrzymywały określone w umowie wynagrodzenie. Od wypłacanego wynagrodzenia był odprowadzany podatek dochodowy. Skarżący podniósł, iż zainteresowany J.J. , jak też inni egzaminujący, otrzymywał wynagrodzenie tylko wtedy, gdy kandydat na kierowcę zdał egzamin oraz - w drugim przypadku - gdy był gotowy do wykonania zadania, do którego realizacji nie doszło z przyczyn leżących po stronie zamawiającego. W tej sytuacji, skarżący uznał, że wynagrodzenie było płacone za konkretny rezultat - zdanie egzaminu wewnętrznego, a także, gdy do egzaminu nie doszło z winy zamawiającego. Nie przysługiwało ono, gdy kursant egzaminu nie zdał. Skarżący stwierdził, że wprawdzie z treści pisemnych umów o dzieło powyższe ustalenie nie wynika, niemniej - zdaniem strony skarżącej - należy wziąć pod uwagę znajdujące się w aktach niniejszej sprawy zarówno oświadczenie skarżącego, jak i zainteresowanego J.J. , a także oświadczenia złożone przez innych instruktorów egzaminujących, którzy zgodnie oświadczyli, iż wynagrodzenie było płacone po wystawieniu rachunku tylko za egzamin wewnętrzny praktyczny pozytywny (zdany przez kursanta).
Skarżący, powołując się na brzemiennie przepisu art.65 § 2 k.c., wskazał, że w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, a nie opierać się na jej dosłownym brzmieniu. W konsekwencji, skarżący zarzucił, że Prezes NFZ - wbrew treści tego przepisu, jak też zasadzie swobodnej oceny dowodów zebranych w sprawie - uznał, iż brak jest dowodu na to, że instruktor J.J. otrzymywał wynagrodzenie tylko wtedy, gdy kursant zdał egzamin praktyczny wewnętrzny. Zdaniem strony skarżącej, Prezes NFZ nie wziął pod uwagę umów o dzieło zawartych przez skarżącego z wymienionym powyżej instruktorem, a w szczególności treści § 2 ust. 1 owych umów, w którym zdefiniowano w sposób szczegółowy i jednoznaczny zadanie, które powinno być wykonane. Poza tym, według strony skarżącej, Prezes NFZ zupełnie bezpodstawnie nie dał wiary oświadczeniom skarżącego, jak też J.J. w tej części, która dotyczyła zapłaty wynagrodzenia, pomimo, że obaj wymienieni zgodnie oświadczyli, iż wynagrodzenie było płacone tylko wtedy, gdy kursant zdał egzamin praktyczny wewnętrzny. Skarżący zauważył jednocześnie, że zgodnie z art. 639 k.c. wynagrodzenie było wypłacane również, jeżeli przyczyna braku możliwości wykonania zobowiązań była po stronie zamawiającego. W tej sytuacji, skarżący podniósł, że dwie wskazane powyżej opcje wynagradzania są charakterystyczne tylko i wyłącznie dla umów o dzieło, nie występują zaś przy umowach zlecenia. Skarżący uznał, że nie sposób posądzać zainteresowanego J.J. o stronniczość i odmówić dania wiary jego oświadczeniom w tej części, w której zapewniał on, iż otrzymywał wynagrodzenie tylko wtedy, gdy kursant zdał egzamin wewnętrzny praktyczny. Zdaniem strony skarżącej, nie istniały powody, aby odmówić wiary zeznaniom zainteresowanego instruktora, albowiem w zawartych umowach o dzieło chodziło zawsze o osiągnięcie umówionego rezultatu, tj. niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i dokładanej staranności dla zamawiającego nie był istotny nakład i czas pracy - ważnym było podanie obiektywnego rezultatu egzaminu - bez względu na to czy trwał 40 minut, czy 80 minut.
Skarżący, powołując się na brzemiennie przepisów § 1 ust. 2, § 3 ust. 5, § 5 ust. 2, § 6 i § 15 ust. 2 pkt 2 i ust. 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (Dz. U. z 2005 r. Nr 217, poz.1834) - stwierdził, że ze wskazanych przepisów wynika jednoznacznie, iż przeprowadzenie egzaminu wewnętrznego następuje po zakończonym szkoleniu podstawowym lub dodatkowym i nie wchodzi w zakres pojęcia "szkolenia" kandydatów na kierowców. Zdaniem skarżącego, egzaminowanie jest oddzielną czynnością, po przeprowadzeniu której kandydat na kierowcę otrzymuje dokumentację niezbędna do przystąpienia do egzaminu państwowego. Skarżący zauważył, że egzamin przeprowadzony w prowadzonym przez niego O. odbywa się według kryteriów egzaminu państwowego przeprowadzanego przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego (§ 8 ust. 1 załącznika nr 3 do cyt. rozporządzenia). Skarżący wskazał, że obowiązki instruktora są różne w przypadku "szkolenia" i w sytuacji "egzaminowania". W ocenie strony skarżącej, przeprowadzenie egzaminu wewnętrznego jest wykonaniem dzieła, w rozumieniu przepisu art. 627 k.c., gdyż:
- instruktor, jako wykonawca, zobowiązuje się na rzecz zamawiającego do uzyskania konkretnego rezultatu - przeprowadzenia egzaminu jako sprawdzenia wiedzy praktycznej kandydata na kierowcę - umiejętności kierowania pojazdem mechanicznym,
- z czynności tej są sporządzane odpowiednie dokumenty (arkusz przebiegu egzaminu praktycznego), na podstawie których istnieje możliwość sprawdzenia prawidłowości jego przeprowadzenia; w karcie tej instruktor wyszczególnia błędy popełnione przez osobę egzaminowaną,
- tylko za egzamin zdany przez kursanta (rezultat pozytywny) lub w związku zaistnieniem okoliczności zgodnych z art.639 k.c. instruktor otrzymywał wynagrodzenie; nie było wynagrodzenia za wadliwie przeprowadzony egzamin,
- instruktor miał pełną samodzielność w przeprowadzeniu egzaminu - nikt mu nie wyznaczał czasu i miejsca jego przeprowadzenia, nikt go nie nadzorował, co jest istotne przy umowie o dzieło.
Skarżący nie zgodził się również ze stanowiskiem Prezesa NFZ, iż przeprowadzenie egzaminu jest czynnością faktyczną, niepodlegającą sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, jak ma to miejsce w przypadku umowy o dzieło, gdyż:
- na podstawie sporządzonych dokumentów oraz zapisu z kamery rejestrującej przebieg egzaminu można ocenić, czy wynik egzaminu jest obiektywny,
- w razie uzasadnionego zakwestionowania rezultatu egzaminu jego powtórka odbywa się na koszt prowadzącego O.,
- w razie usterki pojazdu egzaminacyjnego lub błędów popełnionych przez egzaminującego, które miały wpływ na wynik egzaminu, egzamin był powtarzany,
- zdarzało się, iż pozytywny wynik egzaminu nie mógł być uznany za prawidłowy, gdyż błędna była dokumentacja sporządzona na dowód jego przeprowadzenia,
- egzamin praktyczny wewnętrzny był nagrywany za pomocą kamery sprzężonej z GPS oraz przechowywany przez okres około 1 miesiąca na nośniku.
Zdaniem skarżącego, powyższe okoliczności świadczą o tym, że wprawdzie "rezultat" zawieranych w niniejszej sprawie umów o dzieło miał wymiar niematerialny i nie wiązał się z powstaniem namacalnego materialnie dzieła, ale istniała możliwość zgłoszenia jego wad i ich ewentualnej weryfikacji poprzez odtworzenie zapisu z kamery i weryfikację protokołu z przebiegu egzaminu. Skarżący zauważył, że jako właściciel O., był on zobowiązany rozpoznać reklamacje i wady usunąć, najczęściej poprzez powtórzenie egzaminu.
Skarżący nie zgodził się ponadto ze stanowiskiem Prezesa NFZ, że sporne umowy były zawierane na takie same zadanie ze zbliżoną kwota wynagrodzenia w sposób systematyczny i powtarzalny oraz że umowy te "nie mają charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat", gdyż:
- każdorazowo podmiotem umowy była inna osoba,
- nie można stwierdzić, że daty, terminy oraz wysokość wynagrodzenia stanowią uporządkowany ciąg zadań wykonywanych w określonym czasie, zaś przepisy nie zabraniają, by przedmiotem umowy były kolejne zindywidualizowane zadania dostosowane do potrzeb zamawiającego; wynagrodzenia na porównywalną kwotę nie miały najmniejszego związku z czasem trwania umowy i uzależnione były od ilości indywidualnych zadań wykonywanych w czasie trwania umowy,
- branie pod uwagę tylko rezultatu materialnego przy wykonywaniu zadań na umowę o dzieło jest kuriozalny - przeczący kilkuset wyrokom, w tym orzeczeniom wszystkich sądów administracyjnych oraz Sądu Najwyższego,
- za obiektywny rezultat egzaminu odpowiada wykonujący zadanie.
Zdaniem skarżącego, powyższe argumenty prowadzą do wniosku, iż nie można uznać zawartych przez skarżącego z J.J. umów o dzieło za umowy zlecenia, w których instruktor zobowiązuje się jedynie do tego, że szkoląc kursanta wykaże należytą staranność, nie odpowiada zaś za końcowy efekt.
Ponadto, skarżący powołał się na wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku V Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 26 marca 2012 r., wydany w sprawie sygn. akt V U 35/12, w którym Sąd Apelacyjny stwierdził, iż warunkiem uznania umów zawartych z instruktorami przez ośrodek szkolenia kierowców za umowy o dzieło jest to, że ich efektem jest osiągnięcie konkretnego rezultatu, a nie wykonanie czynności polegających na szkoleniu kandydatów na kierowców. Sąd ten stwierdzić miał ponadto, że nauka kursantów (szkolenie teoretyczne i praktyczne) nie może być traktowana jako "dzieło", lecz tym "dziełem" jest sprawdzenie umiejętności kierowania pojazdem oraz sporządzenie dokumentacji z egzaminu, w której zapisano rezultat egzaminu. Jednocześnie skarżący powołał się na stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 18 kwietnia 2012 r., wydanego w sprawie sygn. akt II UK 187/11 (LEX nr 1169838), uznając, że w warunkach niniejszej sprawy każdy wynik egzaminu praktycznego wewnętrznego (przeprowadzany wg zasad egzaminu państwowego) jest obiektywnie możliwy i pewny, ponieważ skarżący dysponuje wszystkimi środkami i infrastrukturą umożliwiającą realizację zadania zawartego w § 1 spornej umowy o dzieło.
W konsekwencji, skarżący uznał, że zawarte przez niego umowy o dzieło i ustne ustalenia z instruktorami (dowód: oświadczenia J.J. - instruktora będącego uczestnikiem postępowania) obligowały wykonawcę do osiągnięcia konkretnego rezultatu - w postaci sprawdzenia umiejętności praktycznego kierowania pojazdem przez kursantów poprzez: przeprowadzenie egzaminu (egzamin "pozytywny" wiązał się z wypłatą wynagrodzenia, zaś egzamin "negatywny" - brak wynagrodzenia), sporządzenia dokumentacji oraz podania oceny (rezultat "pozytywny" lub "negatywny").
Skarżący nie zgodził się również ze stanowiskiem organu odwoławczego i dokonaną na gruncie okoliczności faktycznych niniejszej sprawy wykładnią przepisu art. 58 k.c.
Skarżący wskazał, że zawierając z J.J. szereg umów o dzieło, miał na celu wykorzystać istniejące regulacje prawne tak, aby podejmowane przez niego działania były w pełni legalne. Ponadto, skarżący stwierdził, że chciał w ten sposób zabezpieczyć swoje interesy, jako prowadzącego działalność gospodarczą, poprzez zobowiązanie instruktora do rzetelnej pracy w zakresie szkolenia, a następnie zmobilizowanie go do przeprowadzenia rzetelnego egzaminu wewnętrznego (poprzez wprowadzenie zasady braku wynagrodzenia za "negatywny" egzamin).
Skarżący stwierdził w konsekwencji, że zawierając umowy o dzieło z instruktorem na przeprowadzenie praktycznego egzaminu i sporządzenie dokumentacji, nie dopuścił się naruszenia prawa i nie pozorował legalności swego postępowania, ponieważ umowy były faktycznie wykonywane.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
W piśmie procesowym z dnia 11 października 2014 r. uczestnik postępowania - J.J. , ustosunkowując się do stanowiska Prezesa NFZ, stwierdził, że nie zgadza się z ustaleniami organu odwoławczego. Uczestnik postepowania wskazał wyraźnie, że wolą obu stron zawierających sporne umowy było osiągnięcie rezultatu praktycznego egzaminu wewnętrznego oraz sporządzenie dokumentacji. Ponadto, oświadczył on, że wynagrodzenie pobierał zawsze w przypadku osiągnięcia zamierzonego rezultatu. Uczestnik stwierdził, iż nie jest prawdą, jakoby przedmiotem spornej umowy o dzieło było przeprowadzenie pełnego szkolenia kursantów, co umożliwiłoby przystąpienie do egzaminu państwowego na prawo jazdy. Uczestnik postępowania nie zgodził się ze stanowiskiem organu, iż czynności, które wykonywał, mają przynieść rezultat materialny, a ponadto nie zgodził się w kwestii braku możliwości osiągnięcia rezultatu, wskazując przy tym, że warunki, które stworzył mu skarżący w zupełności wystarczają, aby rezultat był pewny i obiektywnie osiągalny. Uczestnik postępowania nie zgodził się z zarzutem organu odwoławczego, jakoby nie sprecyzowano w sposób zindywidualizowany dzieła. Jednocześnie, uczestnik stwierdził, że - wbrew ustaleniom organu - wykonywanie spornych umów nie było systematycznie powtarzalne. Ponadto, uczestnik postępowania stwierdził, że nie zgadza się z twierdzeniem Prezesa NFZ, jakoby rezultat osiągnięty w wyniku realizacji spornych umów nie może być poddany sprawdzianowi na istnienie wad. Uczestnik postępowania stwierdził również, że - wbrew sugestiom organu - zawierając płatną umowę o dzieło i nieodpłatną umowę zlecenia, nie miał na celu obejścia przepisów ustawy, a także nie dopuścił się zawarcia pozornych umów. J.J. uznał, że organy nie mają podstaw do kwestionowania skutecznie zawartych umów, dodając jednocześnie, że dążenie do płacenia jak najniższych podatków nie jest prawnie zakazane.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaważył, co następuje.
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2014 r. poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., dalej także: "p.p.s.a.").
W ocenie Sądu, analizując pod tym kątem skargę M.P., należy uznać ją za niezasadną, albowiem zarówno zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 18 lipca 2013 r., jak również utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora L. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...] - nie naruszają przepisów prawa.
W ocenie Sądu, wydając sporne decyzje administracyjne, organy obu instancji nie dopuściły się jakiejkolwiek obrazy przepisów prawa materialnego, w tym przede wszystkim wskazanych przez stronę skarżącą przepisów art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e, art. 69 ust. 1, art. 85 ust. 4 oraz art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Organy administracji, rozstrzygając w niniejszej sprawie, nie naruszyły ponadto powołanych przez stronę skarżącą przepisów ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych.
Zdaniem Sądu, zarówno Prezes NFZ, jak i Dyrektor L. Oddziału Wojewódzkiego NFZ nie dopuścili się ponadto obrazy norm prawnych wyrażonych we wskazanych przez skarżącego przepisach art. 627 i art. 734 kodeksu cywilnego w związku z art. 65 i art. 58 kodeksu cywilnego, prawidłowo ustalając charakter prawny spornych umów zawartych pomiędzy skarżącym M. P. a uczestnikiem postępowania – J. J.
Ponadto, należy uznać, że rozstrzygając w niniejszej sprawie, organy administracji nie dopuściły się również naruszenia norm postępowania administracyjnego, w tym w szczególności przepisów art. 7 k.p.a., art. 75, art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. oraz art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na końcowy wynik sprawy.
Według Sądu, trzeba wyraźnie wskazać na wstępie, że w niniejszej sprawie zaistniały pomiędzy stronami postępowania spór sprowadza się przede wszystkim do odpowiedzi na pytanie, czy zawarte między skarżącym przedsiębiorcą M.P. a instruktorem nauki jazdy - J.J. umowy cywilnoprawne są umowami zlecenia, jak twierdzą organy obu instancji, czy też umowami o dzieło, jak twierdzi strona skarżąca oraz uczestnik postepowania.
Należy zauważyć, że podstawę prawną zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ oraz utrzymanej nią w mocy decyzji Dyrektora L. Oddziału Wojewódzkiego NFZ, jako organu pierwszej instancji, stanowił przede wszystkim przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.
Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e cyt. ustawy, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
Z kolei, w świetle przepisu art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych.
Zgodnie z brzmieniem art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowemu ubezpieczeniu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania, do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy.
Ustalając obowiązek podlegania przez uczestnika postępowania - J.J. ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywanych umów cywilnoprawnych zawartych ze skarżącego przedsiębiorcę M. P. prowadzącego Z. w B., zarówno Dyrektor L. Oddziału Wojewódzkiego NFZ, jak i Prezes NFZ, mając na względzie przepisy art. 627-646 k.c. oraz art. 734-750 k.c. - uznali, że umowy, jakie zawarł J.J. ze skarżącym przedsiębiorcą, są umowami zlecenia, nie zaś - jak twierdzą obie strony tych kontraktów - umowami o dzieło.
W tej sytuacji, należy - zdaniem Sądu - uznać, że zarówno Prezes NFZ, jak i Dyrektor [...]OW NFZ, dokonując analizy zgromadzonego materiału dowodowego, w tym przede wszystkim spornych umów o dzieło zawartych łącznie na okresy od dnia 3 września 2007 r. do dnia 30 listopada 2008 r. oraz od dnia 2 stycznia 2009 r. do 31 marca 2012 r., przedłożonych przez ZUS Oddział w L. - Inspektorat w B., zobowiązani byli w sposób jednoznaczny ustalić, czy w świetle obowiązujących unormowań prawnych, a więc głównie powołanych wyżej przepisów Kodeksu cywilnego, zachodzą podstawy do uznania, że analizowane umowy cywilnoprawne zawarte pomiędzy stroną skarżącą a J. J., wbrew ich dosłownemu brzmieniu oraz stanowisku strony skarżącej, dają jednoznaczną podstawę do przyjęcia tezy, iż instruktor ten podlegała, we wskazanych przez organy okresach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, zaś skarżąca spółka była w tych okresach zobowiązana, jako płatnik, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonej na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Przechodząc do rozważań merytorycznych, należy zauważyć na wstępie, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 Kodeksu cywilnego, przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło są określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 k.c. w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.).
Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, że bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, iż umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, że wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło.
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Co więcej, należy - zdaniem Sądu - zauważyć, że analizując przedmiotowe umowy, warto mieć na względzie również to, że w przepisie art. 3531 k.c. ustawodawca wyraził zasadę swobody umów, ograniczonej bezwzględnie obowiązującymi przepisami ustawy, właściwościami (naturą) stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że w literaturze przyjmuje się, iż rzeczywista wola stron stanowi priorytetową regułę wykładni oświadczeń składanych innej osobie. Niemniej, skład orzekający Sądu, rozstrzygając wątpliwości, nie może oczywiście zadowolić się stwierdzeniem, co strony w ogóle chciały osiągnąć, lecz musi uzyskać odpowiedź na pytanie, jaki sens wiązały one z użytym w oświadczeniu woli zwrotem lub innym zachowaniem znaczącym. Jeżeli w procesie sądowym strona przedstawi wykładnię umowy niezgodną ze sposobem wykonywania jej przez nią samą, to raczej przyjmuje się, że ta wykładnia nieprawdziwie relacjonuje o tym, jak faktycznie rozumiała treść umowy ta strona. Także inne zachowania niż wykonanie umowy przejawione ex post mogą wskazywać na sposób rozumienia złożonego oświadczenia woli (tak m.in. Z. Radwański /w:/ System prawa prywatnego, Prawo cywilne - część ogólna, Tom 2, pod red. Z. Radwańskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2002, s. 58 i nast. oraz cyt. tam orzecznictwo).
Generalnie należy przyjąć, że organ administracji publicznej nie powinien mieć podstaw, aby dokonywać ustaleń co do rodzaju umowy, jaka łączy strony, wbrew wyraźnej woli tych stron. Jednocześnie należy jednakże bardzo wyraźnie zauważyć, że tego typu ingerencja jest jak najbardziej możliwa, a w świetle przepisu art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach - wręcz konieczna, gdy charakter wykonywanej pracy stoi w sprzeczności z cechami umowy, jaką oznaczyły strony.
Odnosząc się do zarzutów strony skarżącej, należy przyznać rację organom obu instancji, że charakter spornych umów nie daje podstaw do zakwalifikowania ich jako umów o dzieło.
Niewątpliwie, istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Należy podnieść, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Warto w tym miejscu zauważyć, że również w doktrynie przyjmuje się konieczność opisania rezultatu w treści umów o dzieło kreujących stosunki zobowiązaniowe. Jeżeli zapisy umowy stanowią w tym przedmiocie wątpliwości, należy przyjąć, iż strony nie dążyły do objęcia rezultatu obowiązkiem wykonawcy. Innymi słowy, na realizację rezultatu wykonawca nie mógł mieć wystarczającego wpływu i tak rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Jeżeli z natury stosunku zobowiązaniowego wynika, że rezultat nie może zostać objęty treścią świadczenia, jakim jest umowa o dzieło, jest ona sprzeczna z naturą tego stosunku zobowiązaniowego.
W niniejszej sprawie rezultat, czyli przeegzaminowanie kandydatów na kierowców kategorii "B" oraz sporządzenie dokumentacji zawierającej pisemną ocenę kandydata, nie jest zależny od wykonawcy dzieła. Na osiągnięcie rezultatu składają się w niniejszej umowie czynniki zewnętrzne takie m.in., jak ruch na ulicy, stres zdającego i jego umiejętności, co powoduje, że rezultat nie jest zależny od wykonawcy dzieła. Ma zatem rację Prezes NFZ oceniając, iż przedmiotem spornych umów był ciąg określonych czynności (działań), które nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego "dzieła". Elementem przedmiotowo istotnym owych umów faktycznie było działanie w celu osiągnięcia skutku, a nie zrealizowanie rezultatu.
Jeżeli z natury stosunku zobowiązaniowego wynika, że rezultat nie może zostać objęty treścią świadczenia, jakim jest umowa o dzieło, jest ona sprzeczna z naturą tego stosunku zobowiązaniowego. Zatem, w ocenie Sądu, skarżący nie ma racji przyjmując, że rezultatem wykonania umów przez instruktora jest jednorazowe sprawdzenie posiadanych umiejętności przez kandydata na kierowcę zakończone podaniem w karcie egzaminacyjnej jego rezultatu (negatywnego, czy pozytywnego). Ponadto, zdaniem Sądu, dla oceny charakteru zwartych umów nieistotne jest, czy każdorazowo inny kandydat na kierowcę podchodził do egzaminu wewnętrznego, bowiem wykonawcą umowy o przeprowadzenie egzaminów był instruktor. To on był zobowiązany świadczyć usługę w postaci przeprowadzania egzaminów i stosownego jej dokumentowania.
Ustosunkowując się do zarzutów związanych z błędną oceną intencji obu stron spornych umów, a w konsekwencji - zarzutem naruszenia zasady określonej w art. 65 § 2 k.c., należy - zdaniem Sądu - wskazać, że zgodnie z brzmieniem tego przepisu, oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (§ 1). W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu (§ 2). Oczywistą granicę wykładni stanowią granice konkretnej umowy, wyznaczone zgodnie z regułami art. 65 k.c. Nie można dopuścić do sytuacji, w której nazwa dokumentu będzie determinowała treść określonego w umowie zobowiązania.
Sąd pragnie wyraźnie zauważyć ponadto, że rozstrzygając w niniejszej sprawie, miał na uwadze fundamentalną zasadę wynikającą z przepisu art. 3531 k.c. (zasada swobody umów), jednakże miał także na względzie to, iż w orzecznictwie podkreśla się, że swoboda umów doznaje ograniczeń zarówno w zakresie treści, jak i celu umowy (vide: wprowadzone przez art. 3531 k.c. trzy granice tej wolności, tj.: ustawa, właściwość [natura] stosunku prawnego oraz zasady współżycia społecznego). Wprowadzone przez ustawodawcę ograniczenia zasady swobody umów uzasadnione są przede wszystkim koniecznością zakreślenia właściwych ram przysługującej stronom autonomii woli. System prawny nie może bowiem udzielać stronom nieograniczonej kompetencji w zakresie tworzenia stosunków zobowiązaniowych o doniosłości prawnej, a w konsekwencji pozostawić tę kwestię poza kontrolą prawa. Jednocześnie wskazane w treści wskazanego powyżej przepisu k.c. ograniczenia zapewniają występującym w obrocie podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów (por. K. Bączyk, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2001 r., sygn. akt IV CKN 244/2000, OSP z 2002 r., zeszyt 3, poz. 149). Ponadto w piśmiennictwie zauważono, że z art. 3531 k.c. wynika nie tylko akceptowanie od strony pozytywnej samej zasady swobody umów, ale również przepis ten zakreśla ograniczenia tej zasady (W. Czachórski, A. Brzozowski, M. Safjan, E. Skowrońska- Bocian, Zobowiązania..., s. 140); por. także: A. Rzetecka-Gil, Komentarz do Kodeksu Cywilnego, Lex. 2011).
Mając na uwadze powyższe, Sądu stwierdził, że organy obu instancji dokonały prawidłowej interpretacji charakteru prawnego spornych umów oraz prawidłowo zastosowały przepis art. 66. ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik postępowania J.J. , jako instruktor, podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, należąc do osób spełniających warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Z wyjaśnień skarżącego wynika, że skarżący przekazywał instruktorowi informację o terminie egzaminu wewnętrznego (indywidualnie ustalonym przez skarżącego z kursantem). Powyższe, w ocenie Sądu, dowodzi niezbicie, że egzaminator (uczestnik postępowania) podlega kierownictwu skarżącego, co nie występuje w umowach o dzieło. W konsekwencji umowa taka jest umową starannego działania, gdyż przy wykonaniu tej umowy od uczestnika postępowania wymaga się jedynie należytej staranności w działaniu. Reasumując, w ocenie Sądu, powyższa umowa to umowa zlecenia.
Ma zatem rację organ oceniając, iż przedmiotem rzeczonych umów był ciąg określonych czynności, działań, które nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego "dzieła". Elementem przedmiotowo istotnym ww. umowy faktycznie było działanie w celu osiągnięcia skutku, a nie zrealizowanie rezultatu.
Skarżący stwierdził, że wadą fizyczną rezultatu (egzaminu) jest wadliwe jego przeprowadzenie skutkujące niezdaniem egzaminu przez kursanta. Zdaniem Sądu, stanowisko to jest wadliwe, gdyż - jak słusznie zauważył Prezes NFZ - efekt osiągnięty w wyniku realizacji spornych umów nie może być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, albowiem brak jest konkretyzacji przedmiotu tych umów, zaś uczestnik postepowania (J.J. ) nie wykonywał żadnego dzieła, a jedynie określone czynności, które wymagały starannego działania. Nie ulega wątpliwości, że uczestnik postepowania, przyjmując zamówienie, zobowiązywał się jedynie do starannego działania (przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do dopuszczenia uczestnika kursu do egzaminu w WORD), nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat.
Odnosząc się do zarzutu przeprowadzenia kontroli przez organ rentowy w siedzibie skarżącego w sposób rażący, bowiem nie odniósł się do zastrzeżeń pokontrolnych skarżącego, należy stwierdzić, że jest bezpodstawny. ZUS pismem z dnia 17 września 2012 r. ustosunkował się do zastrzeżeń.
Z kolei, po zbadaniu zarzutu dotyczącego niewszczęcia przez organ postępowania reklamacyjnego, Sąd stwierdził, że jest on bezzasadny, albowiem z akt sprawy wynika, że decyzja z dnia [...] lipca 2013 r. została skarżącemu doręczona w dniu [...] lipca 2013 r. (odbiór pokwitowała siostra skarżącego – E. G. - vide: dowód potwierdzenia odbioru przesyłki pocztowej - w aktach administracyjnych sprawy). Należy zauważyć, że zgodnie z brzmieniem art. 43 k.p.a., w przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeżeli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. O doręczeniu pisma sąsiadowi lub dozorcy zawiadamia się adresata, umieszczając zawiadomienie w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy to nie jest możliwe, w drzwiach mieszkania. Podjęcie się przez domownika doręczenia adresatowi przesyłki nie musi być potwierdzone na piśmie (por. postanowienie NSA z dnia 8 listopada 2007 r., sygn. akt II GSK 192/07, LEX nr 494066). Doręczenie wywołuje skutek prawny, jeżeli jest dokonane za pokwitowaniem do rąk dorosłego domownika. Doręczenie pisma w sposób określony w komentowanym przepisie stwarza domniemanie doręczenia pisma adresatowi, które może być obalone dowodem przeciwnym. W konsekwencji, należy zatem przyjąć, że decyzja weszła do obrotu prawnego w dniu 25 lipca 2013 r.
Należy zauważyć, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 lipca 2014 r., sygn. akt II UK 496/13 wyraźnie stwierdził, że istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej i niematerialnej. Możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Dzieło musi mieć indywidualny charakter i odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Powinno mieć niezależny od działania wykonawcy byt i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Zdaniem Sądu, powyższe potwierdza, że umów zawieranych między skarżącym a instruktorem nie można zakwalifikować do umów o dzieło.
Mając na uwadze powyższe, Sąd uznał, że organy obu instancji dokonały prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów oraz prawidłowo zastosowały art. 66. ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że pracownik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
W ocenie Sądu, zebrany w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza poczynione w ramach postępowania administracyjnego ustalenia organów obu instancji, że w spornym okresie, szczegółowo wskazanym w decyzjach, uczestnik postępowania J.J. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia zawartych ze skarżącym.
Zdaniem Sądu, należy uznać w konsekwencji, że zarówno Prezes NFZ, jak i Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ, wydając sporne decyzje administracyjne, prawidłowo zastosowali przepisy prawa materialnego.
Jednocześnie uznać należy, iż stanowisko wyrażone w decyzjach organów obu instancji zostało uzasadnione w sposób zgodny z wymogami określonymi przez przepis art. 107 § 3 k.p.a.
Na marginesie warto jedynie wskazać, że ustalenie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego nie przesądza jednocześnie samej kwestii obowiązku odprowadzania (opłacania) składki na ubezpieczenie zdrowotne, co wynika m. in. z przepisu art. 82 ustawy o świadczeniach. Sporna decyzja wydana przez Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w dniu [...] lipca 2013 r. ustala jedynie, iż strona skarżąca podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, natomiast nie rozstrzyga ona kwestii wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne, gdyż te - zgodnie z art. 109 ust. 2 cyt. ustawy - należą do właściwości organów ubezpieczeń społecznych.
Biorąc powyższe pod uwagę, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło