VI SA/Wa 2591/15

WyrokWSA w Warszawie2016-03-02

Skład orzekający: Izabela Głowacka - Klimas, Piotr Borowiecki, Danuta Szydłowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony "umowami o dzieło", których przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładów na studiach podyplomowych, powinny być traktowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane przez strony "umowami o dzieło", których przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładów, w istocie stanowiły umowy o świadczenie usług dydaktycznych, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia. Kluczowe dla tej oceny było to, że celem umów było przekazanie wiedzy studentom, a nie osiągnięcie konkretnego, materialnego lub niematerialnego rezultatu o samoistnym bycie, co jest cechą umowy o dzieło. W związku z tym, osoba wykonująca te czynności podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie przepisów dotyczących umowy zlecenia.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu pierwszej instancji stwierdzającą obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego Pana A. J. z tytułu wykonywania umów z Uniwersytetem w P., nazwanymi przez strony "umowami o dzieło", a zakwalifikowanymi przez organy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Uniwersytet w P. zaskarżył tę decyzję, argumentując, że umowy te były umowami o dzieło, a tym samym Pan A. J. nie podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tego tytułu. Sąd administracyjny rozpoznał skargę Uniwersytetu.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki Sędzia WSA Danuta Szydłowska Protokolant sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 2 marca 2016 r. sprawy ze skargi U. w P. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2015 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę w całości Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia [...] lipca 2015 r. działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267, z późn. zm.), zwanej dalej "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania wniesionego w dniu [...] czerwca 2014 r. przez Uniwersytet [...] w [...] (płatnik, skarżący), od decyzji nr [...], wydanej przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w dniu [...] czerwca 2014 r., w sprawie stwierdzenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Pana A. J. (uczestnik, zainteresowany) z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem Uniwersytet [...] w [...] umów, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresach: - od [...] października 2012 r. do [...] listopada 2012 r., NFZ - od [...] listopada 2012 r. do [...] grudnia 2012 r. utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu decyzji wskazano między innymi, że: Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w [...], pismem z dnia [...] lutego 2014 r., uzupełnionym pismem z dnia [...] marca 2014 r, zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym Pana A. J.. Wnioskodawca poinformował, iż przeprowadził kontrolę u płatnika składek, w wyniku której ustalono, że płatnik zawarł z Zainteresowanym umowy, nazwane przez strony "umowami o dzieło", w okresie od [...] października 2012 r. do [...] listopada 2012 r. oraz od [...] listopada 2012 r. do [...] grudnia 2012 r. Przedmiotem wykonywanych czynności było przygotowanie i wygłoszenie wykładów. Ponadto wskazano, że Zainteresowany w powyższych okresach posiadał inny tytuł do ubezpieczeń społecznych. Do wniosku Zakład Ubezpieczeń Społecznych załączył: - kserokopie umów o dzieło zawarte pomiędzy płatnikiem składek a Zainteresowanym, - kserokopię protokołu przesłuchania Zainteresowanego, - kserokopię protokołu przesłuchania osoby reprezentującej płatnika składek, - kserokopię protokołu kontroli ZUS Oddział w [...] z dnia [...] grudnia 2013 r. przeprowadzonej u płatnika składek, - kserokopię aneksu do protokołu kontroli, - kserokopię zastrzeżeń płatnika składek do protokołu kontroli, - odpowiedź ZUS-u na zastrzeżenia płatnika. Rozpatrując ww. wniosek dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, po analizie dokumentacji w przedmiotowej sprawie, decyzją nr [...] z dnia [...] czerwca 2014 r., stwierdził obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego Pana A. J. z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem Uniwersytet [...] w [...] umów, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresach: - od [...] października 2012 r. do [...] listopada 2012 r., - od [...] listopada 2012 r. do [...] grudnia 2012 r. Ww. decyzja została doręczona Zainteresowanemu oraz płatnikowi składek w dniu [...] czerwca 2014 r. Na ww. decyzję pełnomocnik płatnika składek wniósł w dniu [...] czerwca 2014 r. odwołanie. Odwołanie wniesione zostało w terminie. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, pismem z dnia [...] lipca 2014 r., poinformował Pana A. J., że płatnik składek wniósł odwołanie, oraz że na podstawie art. 10 k.p.a. ma prawo brać czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Jednocześnie Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, pismem z dnia [...] lipca 2014 r, poinformował płatnika składek, że na podstawie art. 10 k.p.a. ma prawo brać czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Rozpatrując odwołanie Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wydał wskazaną na wstępie decyzję wyjaśniając co następuje: Organ przywołał mające w sprawie zastosowanie przepisy tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 121), zwanej dalej "ustawą o systemie", art. 627 kodeksu cywilnego (dalej k.c.) dotyczący umowy o dzieło oraz art. 734 § 1 k.c. dotyczący umowy zlecenia. Organ wyjaśnił, że z akt sprawy wynika, iż Zainteresowany zawarł w dniu [...] października 2012 r. z płatnikiem składek umowę, nazwaną "umową o dzieło". Przedmiotem umowy było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów na Studium Podyplomowym Prawa Gospodarczego z przedmiotu "Prawo o papierach wartościowych". Ponadto w dniu [...] listopada 2012 r. Zainteresowany zawarł umowę, nazwaną "umową o dzieło", przedmiotem której było przygotowanie i wygłoszenie wykładów na Studium Podyplomowym Prawa Gospodarczego z przedmiotu "Umowy obrotu gospodarczego". Z przedłożonych informacji zawartych w protokole kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że Pan A. J. przeprowadzał wykłady w pomieszczeniach należących do Uniwersytetu [...] w [...], według harmonogramu studiów. Nadzór na tym pełnił kierownik studiów, który miał do pomocy pracownika administracyjnego. Ponadto, jak wynika z protokołu przesłuchania Pana J. M., reprezentującego płatnika składek, do obowiązków osoby, z którą Uczelnia zawarła umowę cywilnoprawną na przeprowadzenie wykładów należało merytoryczne przygotowanie materiałów do wykładu i wygłoszenie samego wykładu. Ponadto w ramach zawartych umów na przeprowadzenie wykładów dokonywane były przez wykładowcę zaliczenia z danego przedmiotu lub egzaminy. Jednocześnie od osób, z którymi Uniwersytet [...] w [...] zawarł umowy cywilnoprawne na przeprowadzenie wykładu wymagano przedstawienia sylabusa według wzoru przygotowanego przez Biuro Kształcenia Ustawicznego. Niekiedy w przygotowaniu sylabusa pomagał kierownik studiów lub pracownik Biuro Kształcenia Ustawicznego. Za wykonane dzieło wykonawca dzieła otrzymywał wynagrodzenie, wypłata wynagrodzenia następowała po przedstawieniu rachunku przez Wykonawcę. Z zawartych umów wynika również, że wykonane dzieła są utworami w rozumieniu prawa autorskiego, a Wykonawca jako jego twórca korzysta z praw autorskich i rozporządza tymi prawami. Organ II instancji podkreślił, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel przedmiot decydują o charakterze współpracy. W ocenie Prezesa NFZ, organ I instancji prawidłowo przyjął, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów. Przedmiot umowy sformułowany w sposób "przygotowanie i przeprowadzenie wykładów" wskazuje, iż przedmiotowe umowy - wbrew nazwie - nie były umowami o dzieło, lecz świadczeniem usług z zachowaniem staranności i ich istotą było wykonywanie określonych czynności, a nie wykonanie dzieła. Umowa o dzieło jest bowiem jednym z instrumentów prawnych służących wymianie dóbr majątkowych, która ma doprowadzić do powstania oznaczonego dzieła i następnie jego wydania zamawiającemu. Organ II instancji na poparcie swoich twierdzeń przywołał stosowne orzecznictwo sądowe tj.: wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r. sygn. akt IV CKN 152/00 opublik. OSNC 2001/4/63, Sądu Apelacyjnego w [...] Wydział III Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia [...] sierpnia 2012 r. sygn. akt [...], Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 203/14, Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] lutego 2013 r., sygn. akt: [...], wyrok Sądu [...] w [...] z [...] stycznia 2013 r. sygn. akt: [...]. Organ podkreślił, że skarżący w odwołaniu zarzucił, że przytoczone przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ wyroki dotyczą szkoły średniej, a nie akademickiej szkoły wyższej. W odpowiedzi na powyższy zarzut organ przytoczył wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., sygn. akt II UK 12/14 odnoszący się do umowy o dzieło zawartej przez wyższą uczelnie i wskazał, że: "W doktrynie i orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Trzeba też mieć na względzie, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu naukowego (wykładu), przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny nauki. Tak bowiem szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu. Istotą wykładu jako dzieła autorskiego jest jego treść zawierająca przekaz określonej myśli intelektualnej twórcy, której granice wytycza z góry zamówiony temat. Skoro w momencie zawierania umowy temat wykładu jest nieznany, to nie jest możliwy do ustalenia (zidentyfikowania) jej rezultat. Nie stanowi zatem umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy, których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wykładu wiedzy z danej dyscypliny". Organ II instancji wskazał, że w odwołaniu Skarżący wniósł o umorzenie lub zawieszenie postępowania w przedmiotowej sprawie do czasu rozstrzygnięcia przez Sąd Okręgowy w [...] odwołania wniesionego przez Uniwersytet [...] w [...] od decyzji ZUS dotyczącej objęcia ubezpieczeniami społecznymi Pani J. B.. Prezes NFZ wyjaśnił, że odwołanie nie dotyczy Pana A. J., tym samym nie ma podstawy do zmiany stanowiska Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiotowej sprawie. Organ II instancji uznał za chybiony podniesiony w odwołaniu zarzut, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r., Nr 90, poz. 631 z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o prawie autorskim", zawarte umowy były umowami o dzieło. Wyjaśnił, że zgodnie z treścią ww. przepisu ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Organ przywołał na te okoliczność stosowny wyrok Sądu Najwyższy z dnia 4 czerwca 2014 r. sygn. akt II UK 420/13 z którego wynika, że: "(...) ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagającym określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. art. 1 ust. 21 prawa autorskiego), (...) Mając na względzie, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz że o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 kwietnia 2002 r., III RN 133/01, OSNAPiUS 2002 nr 12, poz. 281), zwraca uwagę niekonkretność sformułowania umowy między skarżącym i zainteresowanym co do przedmiotu nabywanego prawa autorskiego i pól eksploatacji utworu (por. art. 5 prawa autorskiego). Polecając opracowanie i wygłoszenie wykładów oraz prowadzenie ćwiczeń, zamawiający nie określił cech indywidualizujących utwór (dzieło). W takim wypadku o ocenie całokształtu zobowiązania decyduje wyeksponowanie świadczenia, które miało znaczenie zasadnicze, a - wykładając wolę stron - należy stwierdzić, że takie zasadnicze znaczenie miało nauczanie (wykładanie). Kwalifikując stosunek prawny stron można więc uznać, że tylko w zakresie przygotowania wykładów, wiążącego się z opracowaniem konspektu zajęć i innych dokumentów, umowa o przeprowadzenie wykładów mogła mieć charakter umowy o dzieło, lecz te dokumenty, choć ucieleśniające dzieło, nie stanowiły przejawu ustalenia utworu ze względu na brak w nich cech wymaganych przez prawo autorskie". Zdaniem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiotowej sprawie nie istnieje możliwość poddania testowi na istnienie wad domniemanego dzieła. Ponadto nie jest możliwe wskazanie w jakim zakresie wykładowca jest odpowiedzialny za swoje dzieło. Ponadto należy zauważyć, że prawa autorskie przysługują twórcy niezależnie, czy utwór powstał podczas wykonywania umowy o dzieło, umowy zlecenia, czy też osoba pozostawała w stosunku pracy. Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniósł skarżący. Decyzji zarzucił: 1. bezpodstawne przyjęcie, że umowy zawarte pomiędzy płatnikiem Uniwersytetem [...] w [...] a panem A. J., szczegółowo wymienione w tej decyzji umowami, co do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia a nie umowami o dzieło, i to z naruszeniem art. 627 k.c., 2. bezpodstawne przyjęcie, że do umów tych stosuje się art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 roku poz. 581), zwanej dalej "ustawą o świadczeniach", i tym samym pan A. J. podlegał z tytułu tych umów ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresach wskazanych na wstępie zaskarżonej decyzji, a mianowicie: 1) od dnia [...] października 2012 r. do dnia [...] listopada 2012 r. (umowa z dnia [...] października 2012 r.), 2) od dnia [...] listopada 2012 r. do dnia [...] grudnia 2012 r. (umowa z dnia [...] listopada 2012 r.), 3. bezpodstawne przyjęcie, że do umów tych stosuje się art. 13 ust. 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2015 roku, poz. 121), zwanej dalej "ustawą o systemie". Domagał się uchylenia zaskarżonej decyzji w całości, zasądzenie od Prezesa NFZ na rzecz Skarżącego kosztów postępowania sądowego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W uzasadnieniu skargi podkreślił, że: Wykład jest rezultatem niematerialnym, a zatem pojęcie "wad fizycznych" nie może być bezpośrednio do takiego rezultatu odniesione. Prezes NFZ nie rozważył w ogóle, czy i w jakim zakresie do wykładu ma zastosowanie instytucja "usterki" w rozumieniu art. 55 ust. 1 Prawa autorskiego. Wykład jest wygłaszany w środowisku akademickim, a w środowisku tym w odniesieniu do wykładu nie są stosowane potocznie rozumiane zasady sprawdzania zgodności dzieła z zamówieniem. Mówiąc inaczej - uczelnia wyższa nie "sprawdza czy dzieło ma wady" lecz zgodnie z utrwalonymi w tradycji uniwersyteckiej zasadami może "dokonać hospitacji wykładu". Hospitacja (wizytacja) polega na wyrywkowym sprawdzeniu przez innego (wyższego w hierarchii służbowej) nauczyciela akademickiego, czy wykład jest prowadzony zgodnie z wymaganiami uczelni. Jak potwierdzają wyjaśnienia J. M. złożone w trakcie kontroli ZUS, zeznania tego świadka w toku postępowania a także wyjaśnienia i zeznania zainteresowanych takie hospitacje kierownika studiów podyplomowych miały miejsce. Fakt ten został ustalony przez ZUS w trakcie kontroli. Wykład wygłoszony, a więc ustalony w rozumieniu prawa autorskiego (podobnie jak np. ustalone wykonanie utworu wokalnego) niewątpliwie ma samoistną wartość w obrocie. Z chwilą wygłoszenia wykład jako rezultat działań wykładowcy "odrywa się" o jego osoby i uzyskuje byt samoistny. Treść wygłoszonego wykładu zaczyna funkcjonować jako dobro samodzielne, zarówno w obrocie gospodarczym (może być przedmiotem licencji, przeniesienia praw itd.) jak i w obrocie prawnym (np. uzyskuje ochronę prawną jako utwór, know-how, albo choćby na gruncie przepisów o ochronie dóbr osobistych). Dotyczy to nawet wykładu grzecznościowego, za który wykładowca nie otrzymuje wynagrodzenia. Uczestnik otrzymywał wynagrodzenie jedynie za wykład wygłoszony. Na zakończenie skarżący, na poparcie swoich twierdzeń, przywołał treść wyroku Sądu Najwyższego - Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 27 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II UK 26/2013). W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie ustosunkowując się do poszczególnych jej zarzutów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, w grę wchodzi tutaj kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności. Ponadto Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, a to w myśl art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej p.p.s.a.). Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem decyzja ta oraz utrzymana nią w mocy decyzja organu pierwszej instancji nie naruszają przepisów postępowania, ani prawa materialnego w stopniu, który spowodowałby uchylenie tych decyzji. Kwestia sporna w niniejszej sprawie sprowadza się do oceny, czy umowy zawarta pomiędzy skarżącym Uniwersytetem [...] w [...] płatnikiem, a uczestnikiem - ubezpieczonym A. J. były umowami o dzieło, jak nazwały ją strony, czy też inną umową, tj. o świadczenie usług dydaktycznych, do której - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, zastosowanie powinny mieć przepisy dotyczące zlecenia. Uczestnik zobowiązał się do przeprowadzenia cyklu wykładów na Studium Podyplomowym Prawa Gospodarczego z przedmiotu "Prawo papierów wartościowych" i z przedmiotu "Umowy obrotu Gospodarczego". Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Przepis art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach przewiduje, że za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy przez strony "umowa o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy stron. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwoływały się do ustawy z 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 4 lutego 2015 r. sygn. akt GSK 203/14. NSA przywołał między innymi wyrok Sądu Najwyższego z 4 lipca 2013 r., sygn. akt: II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), gdzie wskazano, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r. sygn. akt: IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny [w:] E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski [w:] Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r. sygn. akt: II UK 60/12 - niepublikowane)". Podobne stanowisko zajęły także Sądy Apelacyjne, np. w [...] w wyroku z [...] lutego 2013 r. sygn. akt: [...] (opubl. Lex nr 1314708): "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Powyższego z całą pewnością nie można powiedzieć o przedmiocie umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną. W przypadku przeprowadzenia zajęć szkoleniowych z języka obcego, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać kursantom." Sąd Apelacyjny w [...] w wyroku z [...] sierpnia 2012 r., sygn. akt: [...] (opubl. Lex nr 1217818): wskazał, że "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom. Natomiast w wyroku z [...] lipca 2012 r., sygn. akt: [...] (opubl. LEX nr 1217838): wskazano, że "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania." Podobne stanowisko wyrażono również w wyroku z [...] września 2012 r., sygn. akt: [...] (opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl): "Jakkolwiek na gruncie obowiązujących przepisów prawa wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa kwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, tak z taką sytuacją nie mamy do czynienia w sprawie. Zauważyć bowiem należy, że niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem." Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy Sąd zauważa, że organy obu instancji prawidłowo wskazały, które z elementów umów łączących skarżącego z uczestnikiem, zadecydowały o uznaniu ich za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Celem zawartych umów było przekazanie wiedzy studentom/kursantom i ich wyedukowanie. Wykonywanie przez Ubezpieczonego umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia uczestników zagadnień związanych z tematem: "Prawo o papierach wartościowych", "Umowy obrotu gospodarczego". Nauka ta miała ich przygotować do zdania egzaminu z danego przedmiotu u kierownika studium co wynika z wyjaśnień Ubezpieczonego. Przedmiotem umowy był cały proces, na który składał się wykład, do którego zostały przygotowane materiały, stanowiące jedynie pomoc naukową i dydaktyczną (zatem była to dodatkowa czynność mieszcząca się w zakresie opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów oraz mając także na uwadze zadania płatnika jako publicznej uczelni wyższej). Zatem zadaniem było staranne, osobiste działanie wykonawcy, który miał przekazać wiedzę studentom w postaci wykładów, a nie rezultat w jakiejkolwiek postaci. Innymi słowy była to umowa o świadczenie usług dydaktycznych, do której stosuje się przepisy k.c. o umowie zlecenia. Jak słusznie zauważył organ ubezpieczony nie mógł także liczyć na daleko idącą swobodę w wykonywaniu pracy, co jest właściwe dla umów o dzieło. W ocenie składu orzekającego w niniejszej sprawie żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne z: "Prawo o papierach wartościowych", "Umowy obrotu gospodarczego". Zajęcia odbywały się wg. z góry ustanowionego harmonogramu. W ocenie Sądu prawidłowa jest w tej sytuacji ocena organu, że przedmiotowa umowa była umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Szereg czynności, do których wykonania zobowiązał się uczestnik, miało wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przeprowadzenia wykładów, jednakże w żadnym razie nie były one charakterystyczne dla umowy o dzieło. Wynikały bowiem z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, a raczej staranności działania.  W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy skarżącym i uczestnikiem umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonywania typowych czynności tj. wygłoszenia wykładów o określonej treści. Za takie dzieło nie można też uznać opracowywania sylabusów, co do których skarżący twierdzi, że stanowiły indywidualną formę utworu. W tym zakresie w orzecznictwie ukształtował się bowiem pogląd, że nawet wykładom w formie lektoratów języków obcych nie można przypisać cechy umowy o dzieło (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 936/13). Ponadto jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co w przypadku przedmiotowych umów nie istnieje (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 2000 r., sygn. IV CKN 152/00, OSNC 2001/4/63). W tej sytuacji odmienna ocena okoliczności stanu faktycznego w tej sprawie, do czego skarżący jest uprawniony, nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia. Stanowisko skarżącego stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organ, przy czym jej skutecznie nie podważa, to jest w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Z ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie wynikało, że przedmiotem każdej z umów zawartych przez skarżącego z wykładowcą było przeprowadzenie cyklu wykładów na temat "Prawo o papierach wartościowych", "Umowy obrotu gospodarczego". Treścią tych umów nie było zatem osiągnięcie materialnego rezultatu, czy też pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach nie jest to możliwe. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialiae negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy - umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, regulowane w art. 750 k.c. W niniejszych umowach mowa jest co prawda o przeniesieniu praw autorskich na skarżącego, jednak nie wynika z tego zapisu na jakich polach eksploatacji doszło do przeniesienia tego prawa, w związku z czym Sąd uznaje, że umowa ta jest niekonkretna w tym zakresie. W związku z czym należy przyjąć, że o ocenie całokształtu zobowiązania decyduje wyeksponowane świadczenie jakim było wygłoszenie wykładów. W tej sytuacji, skoro Sąd nie dopatrzył się innych naruszeń przepisów postępowania, na mocy art. 151 p.p.s.a. należało skargę oddalić.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło