VI SA/Wa 2715/16
WyrokWSA w Warszawie2017-05-30
Skład orzekający: Izabela Głowacka-Klimas, Pamela Kuraś-Dębecka, Magdalena Maliszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładów, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega przepisom Kodeksu cywilnego dotyczącym zlecenia, a w konsekwencji czy osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładów, mimo nazwania jej umową o dzieło, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było stwierdzenie, że umowa ta nie prowadziła do wytworzenia samoistnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu materialnego lub niematerialnego, lecz polegała na starannym działaniu w celu przygotowania i wygłoszenia wykładu, który miał charakter promocyjny. W związku z tym, osoba wykonująca te czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia, czy W. G. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, zawartych z A. Sp. z o.o. (płatnikiem składek). Umowy te, nazwane umowami o dzieło, dotyczyły przygotowania i wygłoszenia wykładów. Organ administracji uznał, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, a nie umów o dzieło, ponieważ brakowało w nich cechy indywidualnie oznaczonego rezultatu, a dominowały elementy starannego działania i promocji. Płatnik składek wniósł skargę do sądu administracyjnego, kwestionując tę kwalifikację.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Protokolant Referent Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 maja 2017 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2016 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z [...] listopada 2016 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z [...] marca 2015 r., która ustalono, że W. G., w okresach od [...] grudnia 2010 r. do [...] grudnia 2010 r. oraz od [...] maja 2011 r. do [...] maja 2011 r. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartych z A. sp. z o.o.
Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji organ odwoławczy podał art. 107 ust. 5 pkt 16, art. 109 ust. 1 i ust. 4, art. 66 ust. 1 lit. e) oraz art. 85 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (j.t. Dz.U. z 2008 r. nr 164 poz. 1027 ze zm.), dalej ustawa o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (j.t. Dz.U. z 2015 r., poz. 121), dalej s.u.s.
Powyższe rozstrzygnięcia zapadły w następującym stanie faktycznym i prawnym.
W grudniu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej ZUS) zwrócił się do Dyrektora OW NFZ o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez W. G. (dalej ubezpieczony) obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania przez niego pracy na podstawie umów o świadczenie usług zawartych z A. sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej płatnik składek). ZUS we wniosku poinformował, że w wyniku przeprowadzonej przez niego u płatnika składek kontroli ustalono, że ów płatnik składek nie zgłosił ubezpieczonego do ubezpieczenia zdrowotnego i od jego przychodów nie naliczył składki na ubezpieczenie zdrowotne. Wskazał, że ubezpieczony w okresach od [...] grudnia 2010 r. do [...] grudnia 2010 r. oraz od [...] maja 2011 r. do [...] maja 2011 r. był objęty obowiązkowo ubezpieczeniem społecznym z innego tytułu.
Do wniosku ZUS załączył m.in. kopie: dwóch umów o dzieło zawartych pomiędzy ubezpieczonym, a płatnikiem składek; rachunków do owych umów o dzieło wystawione przez ubezpieczonego na rzecz płatnika składek; formularzy zatwierdzenia; korespondencji mailowej dotyczącej akceptacji treści ww. umów; wydruków wygłoszonych wykładów przez ubezpieczonego; potwierdzenia przelewu wynagrodzenia na rachunek ubezpieczonego; protokołu kontroli dokonanej przez ZUS u płatnika składek oraz zgłoszonych przez niego zastrzeżeń do tego protokołu wraz z informacją o sposobie ich rozpatrzenia; protokołu przesłuchania osoby reprezentującej płatnika składek oraz oświadczenie członka jego zarządu.
Dyrektor OW NFZ wszczął wobec płatnika składek postępowanie administracyjne we wnioskowanym przez ZUS przedmiocie, o czym powiadomił zarówno płatnika składek, jak i ubezpieczonego. Organ pouczył jednocześnie strony niniejszego postępowania o możliwości zapoznania się ze zgromadzoną dokumentacją i złożenia wyjaśnień i dowodów, mogących w ich ocenie mieć wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy.
Jak wynika z akt sprawy ani płatnik składek, ani ubezpieczony nie skorzystali z prawa czynnego udziału w postępowaniu i nie złożyli żadnych dokumentów, ani wyjaśnień.
W decyzji Dyrektor OW NFZ stwierdził, że umowy zawarte pomiędzy ubezpieczonym, a płatnikiem składek, nazwane umowami o dzieło, nie miały charakteru umów o dzieło, ale umów cywilnoprawnych, do których zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia. W tego powodu uznał, że we wskazanych okresach ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania ww. umów. Zdaniem Dyrektora OW NFZ z dokumentów przedstawionych przez ZUS wynika, że płatnik składek nie zgłosił ubezpieczonego, jako wykonawcy zawartych z nim umów, do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, a tym samym nie naliczył składek na to ubezpieczenie od przychodu uzyskanego przez ubezpieczonego.
Przedmiotem analizowanych umów było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów, odpowiednio dnia [...] grudnia 2010 r. pt.: "[...]" oraz dnia [...] maja 2011 r. pt.: "[...]". Ponadto z umów tych wynika, że płatnik składek określił w nich czas potrzebny do przygotowania i wykonania dzieła godzinowo oraz zobowiązał się pokryć koszty uczestnictwa ubezpieczonego w kongresach, na których wygłaszane były owe wykłady. Zatem ubezpieczony nie mógł sam decydować o czasie wykonywania umów, gdyż czas i miejsce spotkania naukowego były uzgadniane z przedstawicielami płatnika składek.
Zdaniem organu umowy polegały zatem na przygotowaniu przez ubezpieczonego, w oparciu o swoją wiedzę, bądź materiały źródłowe, autorskich wykładów w postaci prezentacji i wygłoszeniu ich lekarzom lub innym pracownikom służby zdrowia na spotkaniach odbywających się w różnych miejscach. Przedstawienie wykładów sprowadza się do wykonywania czynności polegających na zaprezentowaniu wiedzy i poglądów, zatem w ocenie organu brak tu rezultatu. Nie można więc wykładu traktować jako samoistnej wartości w obrocie, która po zakończeniu umowy uzyskuje byt niezależny od swojego twórcy i zawiera pewną wartość, będącą nie tylko sumą wykonanych w ramach umowy czynności, lecz tworem stanowiącym rezultat wykonywanych czynności. Z tego względu Dyrektor OW NFZ stwierdził, że badanych umów nie można uznać za umowy o dzieło.
Z zachowaniem terminu płatnik składek odwołał się od powyższej decyzji i wnosząc o jej uchylenie zarzucił naruszenie:
1. art. 65 § 1 i § 2 oraz art. 3531 w zw. z art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 k.c. poprzez błędne sformułowanie kryteriów uznania za umowę o dzieło oraz błędną wykładnię oświadczeń woli złożonych przez strony tej umowy, a w konsekwencji ustalenie, że badana umowa była w istocie umową o świadczenie usług;
2. art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ustawy o świadczeniach poprzez niepełne i dowolne rozpatrzenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, a w konsekwencji bezpodstawne uznanie, że czynności wykonywane przez ubezpieczonego na podstawie badanej umowy nie prowadziły do osiągnięcia zindywidualizowanego, materialnego rezultatu;
3. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach poprzez uznanie, że powinien był ubezpieczonego zgłosić do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ na wstępie przywołał przepisy mające zastosowanie w niniejszej sprawie tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, art. 13 pkt 2 s.u.s., a także art. 627 k.c. i art. 734 § 1 k.c. Zdaniem organu z zawartych umów wynika, że płatnik składek prowadzi prace badawczo-rozwojowe oraz działania związane z wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, a ubezpieczony posiada doświadczenie oraz wiedzę fachową z zakresu osteoporozy. Treść umów wskazuje, że płatnik składek zlecił ubezpieczonemu świadczenie dokładnie określonych usług (art. 1 ppkt.1.1.1. umów), na warunkach szczegółowo wskazanych w tych umowach – tj. przygotowanie i wygłoszenie dwóch wykładów na wskazane tematy, co miało nastąpić podczas określonych spotkań dnia [...] grudnia 2010 r. oraz dnia [...] maja 2011 r. Zgodnie z postanowieniami badanych umów ubezpieczony za ich wykonanie otrzymać miał wynagrodzenie brutto w wysokości [...] złotych oraz [...] złotych, a nadto płatnik składek pokrywał koszty ubezpieczonego związane z jego uczestnictwem na ww. spotkaniach. Ubezpieczony zapewnił przy tym, że jest w pełni upoważniony do zawarcia tego typu umów co badane oraz że spełnia wszystkie wymagane prawem wytyczne, aby móc je zrealizować oraz że nie będzie inicjował jakichkolwiek kontaktów z urzędami (tj. Ministerstwem Zdrowia, Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Agencją Oceny Technologii Medycznych, Głównym Inspektorat Farmaceutyczny) w zakresie przedmiotowych umów. Ubezpieczony ponad wygłoszenie ww. wykładów zobowiązał się także do świadczenia na rzecz płatnika składek usługi promowania jego interesów i działania z należytą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje, a także do nie zawierania innych umów, które stałyby w sprzeczności do umów podpisanych z płatnikiem składek.
Prezes NFZ ustalił, że badane umowy dodatkowo regulowały również szereg spraw związanych z poufnością informacji (w zakresie dostępu do materiałów, ich ujawniania, zwrotu, informacji należących do osoby trzeciej) oraz z prawami własności intelektualnej i stosunkami wiążącymi strony określającymi niezależność ubezpieczonego w działaniu, z brakiem stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści. Umowy określały ponadto okres ich obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym ich rozwiązaniem, z zrzeczeniem się praw, zmianami jej treści, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa.
W ocenie organu odwoławczego z akt sprawy wynika, że ubezpieczony wykonał ww. umowy – wygłosił wykłady zgodnie z zawartymi w umowach postanowieniami, za co otrzymał ustalone wynagrodzenie. Nadto akta dowodzą (treść odwołania), że płatnik składek zajmuje się przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Jest przy tym jedną z największych i najbardziej innowacyjnych firm na świecie w zakresie biotechnologii.
Prezes NFZ wskazał, że umowy powstałe/zawarte w obrocie mogą łączyć w sobie elementy charakterystyczne zarówno dla umów zlecenia (o świadczenie usług), jak i umów o dzieło. W takich przypadkach, o tym jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające w danej umowie. W analizowanej sprawie przedmiot spornych umów posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Zatem przyjęcie, że były to umowy o dzieło, w sytuacji gdy z ich treści i sposobu wykonania, wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego.
Prezes NFZ mając powyższe ustalenia na uwadze stwierdził, że wykonywanie przez ubezpieczonego spornych umów było w rzeczywistości ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutków w postaci wygłoszenia, podczas zebrania naukowo-szkoleniowego z lekarzami, wykładów o określonych zagadnieniach medycznych. Zawarte umowy były więc w istocie umowami o świadczenie usług.
Uznając zarzuty odwołania za niezasadne organ odwoławczy stwierdził, że wykłady wygłoszone przez ubezpieczonego stanowiły w rzeczywistości reklamę i promocję produktu leczniczego produkowanego przez płatnika składek. Na tą okoliczność przywołał fakt, że w Formularzu zatwierdzenia został konkretnie wskazany preparat - [...], który ubezpieczony miał promować na mocy zawartych umów, a ponieważ podmiotem zlecającym wykonywanie tych umów był płatnik składek zajmujący się produkcją, badaniem, wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, a wykłady były wygłoszone w ramach spotkań naukowo-szkoleniowego dla lekarzy, to do tego rodzaju działalności mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2008 r. nr 45, poz. 271), dalej p.f. Odwołał się zatem do art. 52 ust. 1 i ust. 2 p.f. i stwierdził, że w jego kontekście nie ma wątpliwości, że celem analizowanych umów było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu ww. leku, co w jego opinii było reklamą ww. produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności bez wątpienia są realizowane w ramach świadczenia usług. Nadto za zakwalifikowaniem ww. wykładów jako usługi będącej reklamą produktów płatnika składek przemawia również stanowisko jednego z Urzędów Skarbowych, który stwierdził, że "wydatki na zakup gadżetów firmowych oraz sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych to koszt uzyskania przychodów dystrybutora leków".
W kwestii samodzielności ubezpieczonego w realizacji zawartych umów organ wskazał, że każda badana umowa szczegółowo określała warunki oraz sposób jej wykonania poprzez wskazanie: miejsca, czasu, tematu i kwestii związanych z poufnością, dostępem, ujawnianiem informacji. Zatem nie zgodził się z twierdzeniem płatnika składek jakoby ubezpieczony realizując te umowy był w tym całkowicie samodzielny. W jego ocenie samodzielność ta była bowiem ograniczona co do zakresu realizacji przedmiotów umów i celów, dla których je zawarto, tj. promowania interesów płatnika składek, a promocja wyklucza przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja, czy samodzielne opracowanie, dotyczące leczenia osteoporozy, stworzone wyłącznie w ramach własnej działalności mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło ubezpieczonego, to już opracowanie materiałów informacyjnych, mających cechy promocji leku w ramach przedmiotu działalności płatnika składek nie może być traktowane jako dzieło, ale reklamę produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne. Na potwierdzenie organ zacytował treść uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 30 marca 2015 r. zapadłego w sprawie o sygn. akt VI SA/Wa 3191/14.
Organ odwoławczy stwierdził, że sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez niego czynności na rzecz płatnika składek był właściwy dla umów zlecenia. Polegał bowiem na starannym wykonywaniu szeregu czynności na rzecz płatnika składek, który w zakresie swojej działalności zajmuje się sprzedażą i dystrybucją leków, działalnością marketingową i badawczą. W tym przypadku materialny wytwór twórczości wykładowcy – ubezpieczonego w postaci przygotowanych przez niego wykładów, na który powołuje się odwołanie, trudno uznać za rezultat obiektywnie pewny, samoistny, niezależny i określony w umowie, gdyż celem działań wynikających z ww. umów było promowanie i informowanie lekarzy, którzy mają prawo przepisywania leków, o konkretnym produkcie leczniczym produkowanym przez płatnika składek w kontekście zagadnienia medycznego, jakim jest leczenie osteoporozy. Wszelkie działania ubezpieczonego, które doprowadziły do opracowania materiałów na spotkania naukowo-szkoleniowe oraz zaprezentowania wykładów sprowadzały się jedynie do celu jakim było informowanie o produkcie leczniczym, którego producentem jest płatnik składek oraz promowanie jej interesów.
Reasumując tą cześć organ stwierdził że żaden element badanych umów, czy złożone zeznania nie wskazują, że ich realizacja miała prowadzić to wytworzenia dzieła w postaci samoistnego, niezależnego i określonego w umowie rezultatu. Wielokrotnie natomiast jest podkreślone, że realizacja zobowiązań wynikających z owych umów polegała na świadczeniu usług.
Uznając za chybione także zarzuty odwołania, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2016 r., poz. 666 ze zm.), dalej p.a. przedmiotowe wykłady stanowiły dzieło Prezes NFZ stwierdził, że żaden zapis badanych umów nie reguluje, a ani nawet nie odnosi się, do kwestii uznania pracy ubezpieczonego za utwór w myśl przepisów tej ustawy. Nadto podał, że ubezpieczony przygotowując analizowane wykłady, obok własnych doświadczeń i wiedzy, był zobowiązany przede wszystkim do promowania interesów płatnika składek, a zatem nie było w przygotowanych prezentacjach-wykładach twórczego ujęcia tematu.
Organ wskazał także, że żaden zapis badanych umów nie definiuje wprost kwestii weryfikowania pracy ubezpieczonego, jak również nie zawiera żadnego zapisu o wymogu przekazywania płatnikowi składek - w formie wydruków, przygotowanych wykładów. Nie wiadomo zatem w jaki sposób osoba weryfikująca i "odbierająca" wykłady miałaby dokonać sprawdzenia prawidłowości ich wykonania jako dzieła w sytuacji, kiedy umowy tego nie wskazują. Ubezpieczony zobowiązał się tylko do wykonania umów z najwyższą starannością i według swojej najlepszej wiedzy oraz umiejętności, poprzez przygotowanie i wygłoszenie wykładów informujących o danym leku, a to jest charakterystyczne dla umów zlecenia. Prezes NFZ wskazał, że podobne stanowisko zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 26 listopada 2015 r. w sprawie o sygn. akt VI SA Wa 1211/15.
W kwestii zarzucanego naruszenia art. 65 § 1 i § 2 k.c., a to w skutek pominięcia przez Dyrektora OW NFZ woli stron zawierających badane umowy, zgodnie z którą każda z nich miała być umową o dzieło, Prezes NFZ wskazał, że owa wola nie może służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Organ nie podzielił ponadto zarzutów naruszenia art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust 6 ustawy o świadczeniach, gdyż w jego ocenie Dyrektor OW NFZ podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Nadto ustalenia tego organu prawidłowo wskazują, że zadania wykonywane przez ubezpieczonego w ramach zawartej umowy, stanowiły powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzowała również wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełnił funkcję pomocniczą przy promowaniu produktów płatnika składek. Zdaniem Prezesa NFZ słusznie zatem organ I instancji uznał, że opisywane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu.
Płatnik składek – A. sp. z o. o. z siedzibą w W. (dalej skarżąca) nie zgadzając się z decyzją Prezesa NFZ w terminie zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i zarzuciła:
1. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.:
a. art. 65 § 1 i § 2 oraz art. 3531 w zw. z art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 k.c. poprzez błędne sformułowanie kryteriów uznania umowy za umowę o dzieło oraz błędną wykładnię oświadczeń woli złożonych przez strony umowy o dzieło, a w konsekwencji stwierdzenie, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy skarżącą i ubezpieczonym w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług;
b. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach poprzez uznanie, że skarżąca była zobowiązana do zgłoszenia ubezpieczonego do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu świadczeń wykonywanych przez niego na podstawie zawartej z nią umowy;
2. naruszenie przepisów postępowania, tj.:
a. art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach poprzez niepełne, dowolne rozpatrzenie materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania i w konsekwencji bezpodstawne uznanie, że czynności wykonywane przez ubezpieczonego na podstawie umowy wiążącej jego ze skarżącą nie prowadziły do osiągnięcia zindywidualizowanego, materialnego rezultatu;
b. art. 1 pkt 1 k.p.a. w zw. z art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2013 r., poz. 1442 ze zm.), dalej s.u.s. poprzez wydanie decyzji w sprawie, do której rozstrzygnięcia właściwy jest ZUS.
W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty. Wskazała przy tym, że analogiczne umowy do badanych w niniejszej sprawie umów były już przedmiotem analizy Sądu Okręgowego w [...], który w wyroku z [...] września 2015 r. (sygn. akt [...]) potwierdził jej stanowisko, że umowy te miały charakter umów o dzieło. Zdaniem skarżącej obecnie badana umowa posiada wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy stypizowanej w art. 627 k.c., którymi są: zobowiązanie przyjmującego zamówienie do wykonania oznaczonego dzieła oraz zobowiązanie zamawiającego do zapłaty wynagrodzenia z tytułu wykonania tego dzieła. Wskazała, że w ramach prac wykonywanych przez ubezpieczonego na jej rzecz ubezpieczony w szczególności zobowiązał się: samodzielnie - w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz informacje przekazane na międzynarodowym sympozjum naukowym - opracować specjalistyczne materiały dydaktyczne z zakresu medycyny oraz biotechnologii, przekazać te opracowane materiały dydaktyczne zamawiającemu – skarżącej oraz przeprowadzić specjalistyczny wykład, którego uczestnikami byli potencjalni odbiorcy produktów oferowanych przez skarżącą. Podkreśliła przy tym, że najistotniejszym elementem odróżniającym zawartą przez nią z ubezpieczonym umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług jest fakt, że kluczowym warunkiem wykonania tej umowy było wytworzenie przez ubezpieczonego określonego rezultatu pracy (dzieła), nadającego się do wykorzystania w toku działalności gospodarczej prowadzonej przez skarżącą. Wykonanie powyższego dzieła było zasadniczym warunkiem wypłaty wynagrodzenia na rzecz ubezpieczonego. Samo podjęcie przez ubezpieczonego starań w celu wykonania umowy, bez osiągnięcia wskazanego w umowie rezultatu, nie miałoby dla skarżącej żadnej wartości ekonomicznej, czy przydatności w ramach prowadzonej przez nią działalności gospodarczej. Rezultatem tym były: materiał dydaktyczny dotyczący szczegółowo określonej w umowie, specjalistycznej tematyki (rezultat o charakterze materialnym) oraz wykład poświęcony wskazanej powyżej tematyce (rezultat o charakterze niematerialnym). Zdaniem skarżącej obydwa rezultaty pracy również oddzielnie mogłyby zostać wykorzystane w obrocie gospodarczym.
Zdaniem skarżącej wykład ubezpieczonego stanowił samodzielny utwór w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (j.t. Dz.U. z 2006 r., nr 90, poz. 631 ze zm.), dalej. p.a. Nie zgodziła się zatem z Prezesem NFZ jakoby fakt, że ubezpieczony przy tworzeniu dzieła korzystał z istniejącego już dorobku naukowego, wykluczał możliwość uznania wykładu i materiałów szkoleniowych za dzieła o charakterze indywidualnym, wymagającym procesu twórczego. Dopuszczone jest bowiem, że tworzenie działa polega na zmianie już istniejącego dzieła w coś nowego.
Skarżąca nie zgodziła się też z poglądem Prezesa NFZ jakoby działania ubezpieczonego stanowiły reklamę. Wskazała, że miała możliwość weryfikacji dzieła zarówno poprzez sprawdzenie poprawności materiałów dydaktycznych przygotowanych przez ubezpieczonego, jak i przez udział jej przedstawiciela w trakcie wykładu przeprowadzonego przez ubezpieczonego.
Skarżąca podniosła również, że w niniejszej sprawie nie zaistniała podstawa prawna do odrębnego orzekania przez organ o objęciu ubezpieczonej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji.
Ubezpieczony nie zajął stanowiska po wniesieniu skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.2016.1066 j.t.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnym jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. – Dz.U.2016.718 j.t.).
Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy ww. umowa zawarta przez A. Sp. z o.o. z siedzibą w W., jako płatnika składek z W. G. była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. — Kodeks cywilny (t.j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm., dalej k.c.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowany podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Z akt sprawy wynika, że przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu na temat; odpowiednio dnia [...] grudnia 2010 r. pt.: "[...]" oraz dnia [...] maja 2011 r. pt.: "[...]".
Należy w tym miejscu podkreślić, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy.
Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego, w umowie o dzieło - "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że W. G. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy o świadczenie usług zawartej ze skarżącą.
Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego na uzgodnione ze skarżącą tematy dotyczące najogólniej rzecz biorąc leczenia osteoporozy w praktyce lekarskiej przy wykorzystaniu konkretnego leku. Rację na organ uznając, że przedmiotowe umowy - wbrew nazwie - nie były umowami o dzieło, lecz ukrywały świadczenie usług na rzecz skarżącej, których celem było, jak to ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z produktami skarżącej.
W ocenie Sądu wykonanie przez uczestnika spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu, na którym to wykładzie przekazane zostały również informacje na temat leku wskazanego w Formularzu zatwierdzenia , a mianowicie preparatu - [...]A, który ubezpieczony miał promować na mocy zawartych umów.
Wprawdzie Sąd nie podzielił stanowiska organu, że przedmiotowy wykład miał stricte charakter reklamy produktu "[...]", gdyż produkt ten nie został w trakcie wykładu przedstawiony na tle innych leków z wykazaniem jego lepszego działania lecz błędne stanowisko organu polegające na uznaniu wykładu za reklamę leku, nie miało wpływu na wynik rozstrzygnięcia. Wykład zawierający elementy promocji produktu nie stanowi dzieła, tylko umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zleceniu.
Jak słusznie zauważył organ II instancji przedmiotowy wykład nie stanowi również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynika to z treści przedmiotowej umowy, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, gdzie peł. skarżącej podkreślił, że "przygotowany na zamówienie Spółki wykład dotyczy bardzo precyzyjnie wskazanych przez Spółkę zagadnień".
Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Sąd podziela ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno-szkoleniowe były znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną mając na uwadze materiały przygotowane wcześniej przez skarżącą. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c., także przedłożony konspekt wykładu tego dzieła nie stanowi.
Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartych umów. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione.
Z tych wszystkich względów zarzuty skargi dotyczące zarówno naruszenia prawa materialnego oraz naruszenia przepisów postępowania nie mogły odnieść zamierzonego skutku.
Przedstawionej oceny Sądu nie zmienia powoływane w skardze orzecznictwo Sądu Okręgowego w [...], który w wyroku z [...] września 2015 r. (sygn. akt [...]) potwierdził, że umowy te miały charakter umów o dzieło. Po pierwsze wyroki te nie wiążą sądu administracyjnego (por. art. 11 p.p.s.a.), po drugie – zostały wydane w sprawie dotyczącej innej osoby, a po trzecie dotyczą innego przedmiotu sprawy - ustalenia obowiązku ubezpieczenia społecznego. Nawet analogia do stanu faktycznego niniejszej sprawy nie oznaczała związania organu wskazanym wyrokiem Sądu Okręgowego w [...]. Nie można bowiem uznać, żeby nieuwzględnienie w niniejszej sprawie wyroku wydanego w sprawie innej osoby i w innym postępowaniu spowodowało naruszenie przez organ art. 80 w zw. z art. 77 § 1 i art. 7 k.p.a. w sposób mogący mieć istotny wpływ na ocenę rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej.
W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi.
Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło