VI SA/Wa 3454/14
WyrokWSA w Warszawie2015-05-21
Skład orzekający: Izabela Głowacka - Klimas, Jacek Fronczyk, Grzegorz Nowecki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowy o dzieło dydaktyczne, których przedmiotem jest prowadzenie zajęć dydaktycznych, stanowią umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a w konsekwencji podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane przez strony 'umowami o dzieło dydaktyczne', których przedmiotem było prowadzenie zajęć dydaktycznych, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Kluczowe dla tej oceny było stwierdzenie, że umowy te nie zobowiązywały do wykonania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła), lecz do starannego działania w postaci przeprowadzenia zajęć. W związku z tym, osoba wykonująca te umowy podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu pierwszej instancji stwierdzającą, że J. D. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych zawartych ze skarżącą (uczelnią) w określonych okresach. Skarżąca uczelnia oraz uczestnik postępowania (J. D.) zaskarżyli tę decyzję, zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, w tym błędną kwalifikację umów o dzieło dydaktyczne jako umów zlecenia. Sąd rozpoznał połączone skargi.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargi.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Jacek Fronczyk Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Protokolant sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 maja 2015 r. sprawy ze skarg W. w W. oraz J. D. na decyzje Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargi
Zaskarżoną decyzją z [...] sierpnia 2014 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia - na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027
ze zm., dalej śoz), a także art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., po rozpatrzeniu odwołania
P. (dalej skarżąca, płatnik) oraz Pana J. D. (uczestnika, ubezpieczonego skarżącej), utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] listopada 2013 r. stwierdzającą, że J. D. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej zawartej ze skarżącą w okresach: od [...] października 2010 r. do [...] marca 2011 r. oraz od [...] lutego 2011 r. do [...] września 2011 r.
W uzasadnieniu rozstrzygnięcia organ odwoławczy na wstępie przedstawił przebieg dotychczasowego postępowania administracyjnego. W dalszej części organ przytoczył treść przepisów art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 85 ust. 4 śoz. Powołując się na ustalenia protokołu kontroli przeprowadzonej u płatnika, wskazał, że skarżąca zawarła z uczestnikiem:
1) umowę o dzieło dydaktyczne nr [...], której przedmiotem było: prowadzenie zajęć konserwatorium z przedmiotu metodyka profilaktyki i resocjalizacji 70 godzin;
2) umowę o dzieło dydaktyczne nr [...], której przedmiotem było: wykonanie 98 godzin ćwiczeń z przedmiotu metodyka oddziaływań profilaktycznych.
Oceniając charakter zawieranych przez skarżącą umów, organ miał na względzie przepisy art. 3531, art. 58, art. 627, art. 734 § 1 k.c., a także linię orzeczniczą w tym przedmiocie, w szczególności wyroki: Sądu Najwyższego z 14 listopada 2014 r., sygn. akt II UK 115/13, z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11, z 13 czerwca 2013 r., sygn. akt I UK 308/11, z 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00, z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13, Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12. W oparciu o powyższe stwierdził, że w przypadku spornej umowy żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowy zawarte z ubezpieczoną nie miały charakteru umowy o dzieło, gdyż dziełem w myśl przepisów kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania ubezpieczonej był bowiem cały proces, na który składało się przeprowadzenie konserwatoriów, a ewentualne przygotowane materiały (np. w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukową, dydaktyczną mającą na celu prawidłowe zrealizowanie zajęć. Nadto opracowane materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie zajęć.
Wykonywanie przez ubezpieczonego umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Zawarte umowy były zatem umowami o świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotowe umowy nie zobowiązywały zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo- pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła - nie można bowiem określić rezultatu w postaci nauczenia jako konkretnego, ściśle określonego dzieła.
Za chybiony organ uznał argument skarżącej, iż ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zawarte z uczestniczkiem umowy są umowami o dzieło. Utwór autorski nie jest bowiem dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o k.c. Na gruncie przepisów ustawy o prawie autorskim, wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, jednakże umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego (dotyczącym usterek utworu, a nie wad, jak w przypadku umowy o dzieło w oparciu o k.c.).
Konkludując Prezes NFZ podzielił stanowisko organu pierwszej instancji, zgodnie z którym uczestnik w okresach: od [...] października 2010 r. do [...] marca 2011 r. oraz od [...] lutego 2011 r. do [...] września 2011 r. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych zawartych ze skarżącą.
Powyższą decyzję Prezesa NFZ skarżąca uczyniła przedmiotem skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie kosztów postępowania. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie prawa materialnego tj.:
1) art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na ocenie umowy zawartej pomiędzy uczelnią a dydaktykiem na własnych subiektywnych ocenach bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron oraz okoliczności towarzyszących zawarciu umowy, w tym przede wszystkim nieuwzględnienie stanowiska skarżącej, która jako zamawiający dysponowała najlepszą wiedzą na temat oczekiwanego rezultatu umowy,
- art. 627 k.c. w związku z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich zajęć w ramach studiów organizowanych przez uczelnię wyższą nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach
oraz naruszenie przepisów postępowania tj.:
- art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, w szczególności niezbadanie zgodnego zamiaru stron co doprowadziło do uznania, iż zawarta przez dydaktyka z W. umowa o dzieło dydaktyczne jest umową zlecenia, czego konsekwencją było uznanie, iż dydaktyk z tytułu wykonanych umów podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu w sytuacji, gdy umowa o dzieło zawarta pomiędzy uczelnią a dydaktykiem nie znajduje się w zamkniętym katalogu podstaw ubezpieczenia wskazanym w art. 66 śoz,
- art. 8 k.p.a. poprzez wydanie orzeczenia zmieniającego ugruntowany od lat sposób kwalifikacji umów o dzieło dydaktyczne z pominięciem dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, a przede wszystkim z zupełnym zignorowaniem zamiaru stron.
W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła i szczegółowo uzasadniła podniesione zarzuty.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Decyzję Prezesa NFZ zaskarżył również uczestnik postępowania wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie kosztów postępowania. Zaskarżonej decyzji zarzucił naruszenie prawa materialnego tj.:
1) art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na ocenie umowy zawartej pomiędzy uczelnią a dydaktykiem na własnych subiektywnych ocenach bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron oraz okoliczności towarzyszących zawarciu umowy, w tym przede wszystkim nieuwzględnienie stanowiska skarżącej, która jako zamawiający dysponowała najlepszą wiedzą na temat oczekiwanego rezultatu umowy,
- art. 627 k.c. w związku z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich zajęć w ramach studiów organizowanych przez uczelnię wyższą nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach
oraz naruszenie przepisów postępowania tj.:
- art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, w szczególności niezbadanie zgodnego zamiaru stron co doprowadziło do uznania, iż zawarta przez dydaktyka z W. umowa o dzieło dydaktyczne jest umową zlecenia, czego konsekwencją było uznanie, iż dydaktyk z tytułu wykonanych umów podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu w sytuacji, gdy umowa o dzieło zawarta pomiędzy uczelnią a dydaktykiem nie znajduje się w zamkniętym katalogu podstaw ubezpieczenia wskazanym w art. 66 śoz,
- art. 8 k.p.a. poprzez wydanie orzeczenia zmieniającego ugruntowany od lat sposób kwalifikacji umów o dzieło dydaktyczne z pominięciem dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, a przede wszystkim z zupełnym zignorowaniem zamiaru stron.
W uzasadnieniu skargi skarżący rozwinął i szczegółowo uzasadnił podniesione zarzuty.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Na rozprawie w dniu 21 maja 2015 r., Sąd działając na podstawie art. 111 § 2 p.p.s.a. postanowił połączyć sprawy o sygn. akt VISA/Wa 3454/14 oraz VISA/Wa 3455/14 do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia i prowadzić je dalej pod sygnaturą VI SA/Wa 3454/14.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Oznacza to kontrolę rozstrzygnięć zapadłych w postępowaniu przed organami administracji z punktu widzenia zgodności z prawem materialnym i przepisami prawa procesowego, czyli legalności.
Skargi analizowane pod tym kątem nie zasługują na uwzględnienie.
Istotą sporu w niniejszej sprawie jest ocena, czy umowy zawarte przez skarżącą z uczestnikiem postępowania obecnie skarżącym były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Rozstrzygnięcie tej kwestii wymaga zweryfikowania stanowisk stron oraz przeprowadzenia analizy przepisów stanowiących podstawę prezentowanych stanowisk stron, a także samej umowy.
Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e śoz obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
Zgodnie z przepisem art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W myśl art. 734 § 1 k.c., przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.
Natomiast według art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Ze sprawy wynika, że uczestnik zawarł ze skarżącą dwie umowy: nr [...] z [...] października 2010 r. i nr [...] z [...] lutego 2011 r., których przedmiotem było wykonanie dzieła w postaci określonej liczby konwersatoriów z danego przedmiotu oraz odpowiedniej liczby ćwiczeń. Dzieło to miało zostać wykonane osobiście z należytą starannością oraz zgodnie z aktualnym poziomem wiedzy i techniki. W ocenie Sądu wykonanie tego rodzaju prac, mimo nazwy umowy "umowa o dzieło dydaktyczne", wskazuje na świadczenie usług, bowiem w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Tymczasem w przedmiotowych umowach zawarte są obowiązki uczestniczki, które wiążą się z realizacją umów w ramach starannego działania (wykonywanie określonych czynności dydaktycznych), co wprost wynika z ich treści. Trudno zatem uznać za trafny zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c., skoro treść umów wyraźnie ujawnia rzeczywistą wolę stron. Samo nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza jeszcze o jej rzeczywistym charakterze, w sytuacji gdy elementem przedmiotowo istotnym umowy jest działanie z należytą starannością w celu osiągnięcia skutku, a tego rodzaju zastrzeżenie cechuje umowy o świadczenie usług. Co więcej, celem zawartych umów z uczestnikiem było przekazanie wiedzy studentom/kursantom, natomiast opracowane przez uczestnika materiały stanowiły jedynie środek przekazu, pozwalający lepiej i efektywniej urzeczywistnić ten cel. Wprawdzie konwersatoria same w sobie mają stanowić środek do osiągnięcia celu w postaci edukacji studentów/kursantów, jednak nie oznacza to, że w takim przypadku dochodzi do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu, właściwego umowie o dzieło. Czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat, bowiem były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Analiza umów nie pozostawia wątpliwości, że chodzi o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, których celem jest uzyskanie, uzupełnienie lub doskonalenie umiejętności i kwalifikacji przez osoby uczestniczące w zajęciach. Innymi słowy, uczestniczka zobowiązała się do przekazania słuchaczom określonych informacji z zakresu tematyki objętej umowami, co w praktyce oznacza, że przyjęła do realizacji usługę, której treścią były określone czynności dydaktyczne składające się na proces nauczania, ten zaś nie może być kwalifikowany w kategoriach dzieła jako utworu.
W przypadku przeprowadzenia konwersatoriów i ćwiczeń nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejś konkretnej postaci dzieła. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom/kursantom. Poziom wiedzy uczestników takich warsztatów po ich przeprowadzeniu nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Co do zasady - świadczenie usług dydaktycznych nie może być przedmiotem umowy o dzieło. W niniejszej sprawie umówiona praca sprowadzała się do wykonywania typowych czynności dydaktycznych, jakie w ramach swych codziennych obowiązków wykonują wykładowcy zatrudniani przez wyższe uczelnie na podstawie umów o pracę. Nie są to jednak czynności, które mogłyby świadczyć o wypracowywaniu dzieła. Za dzieło nie można również uznać przygotowanego wcześniej konspektu czy materiału, sylabusa, który służył przeprowadzeniu czynności dydaktycznych w ramach zawartej umowy starannego działania. Nie mają one bowiem charakteru indywidualnego utworu (dzieła), skoro składały się jedynie na ciąg określonych czynności niezbędnych do przeprowadzenia konwersatoriów. W tym zakresie w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że nawet realizowaniu wykładów w formie lektoratów z języka obcego nie można przypisać cechy umowy o dzieło (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 936/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Stanowisko skarżących - w świetle powyższego - stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organy NFZ, przy czym jej skutecznie nie podważa w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Sąd ma na uwadze treść art. 65 § 2 k.c., bowiem istotnie w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, jednak zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Usprawiedliwieniem dla stosowanej przez skarżącą uczelnię praktyki w zakresie zawierania umów o dzieło z dydaktykami nie może być wynikająca z art. 4 ust. 1 ustawy z 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (t. j. Dz. U. z 2012 r., poz. 572 ze zm.) zasada autonomii uczelni, wszak rzeczona autonomiczność we wszystkich obszarach działania uczelni nie może naruszać przepisów powszechnie obowiązujących, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Uczestnik (obecnie skarżący) zawarł ze skarżącą dwie umowy, z których nie wynika, by zobowiązał się w nich do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Natomiast badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno przedmiot, treść, jak i cel zawartych z uczestniczką umów, takich wątpliwości nie powodują, gdyż uczestniczka przyjęła na siebie obowiązek wykonania ciągu określonych czynności składających się na proces nauczania (proces dydaktyczny). Za bezzasadne należy zatem uznać również zarzuty naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a., bowiem orzekające w sprawie organy NFZ zasadnie przyjęły, że kwestionowane umowy nie są umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Zgodnie z brzmieniem art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 1442 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Natomiast w myśl art. 13 pkt 2 ww. ustawy, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Pozycja zleceniobiorcy w polskim systemie ubezpieczeniowym jest zbliżona do statusu pracownika. Jeśli pracownik osiąga przychód podlegający opodatkowaniu, to podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skoro uczestnik/skarżący osiągnął przychód podlegający opodatkowaniu z tytułu zawartych umów o świadczenie usług, mylnie nazwanych umowami "o dzieło dydaktyczne", to podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Przyjmując zamówienie, zobowiązał się jedynie do starannego przeprowadzenia konwersatoriów, ćwiczeń nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Tak ukształtowane zobowiązanie nie ma cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Oczekiwania stron, towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów, nazwanych przez nie "umowami o dzieło dydaktyczne", mogły się zmaterializować wyłącznie jako elementy umów o świadczenie usług dydaktycznych, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego (art. 750 k.c.) dotyczące zlecenia.
Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczne były znamienne dla realizacji tych umów. Istotne jest przy tym, że rezultat umów nazwanych "umowami o dzieło" nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Dokonana przez organy NFZ ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornych umów nie narusza przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, przeciwnie - jest prawidłowa i znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego.
W najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (publ. http://sn/sites/orzecznictwo). Stwierdził mianowicie, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00, publ. OSNC 2001 nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., sygn. akt II UK 60/12, niepubl.).
Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela ww. stanowisko Sądu Najwyższego. Potwierdza ono prawidłowość podjętego w niej przez organy NFZ pierwszej i drugiej instancji rozstrzygnięcia, w szczególności pod kątem dokonanej wykładni prawa materialnego. Uczestnik, przyjmując zamówienie, zobowiązał się do przeprowadzenia cyklu konwersatoriów i ćwiczeń (o oznaczonej liczbie i tematyce), a więc do podjęcia czynności dydaktycznych, które nie mają cech umowy o dzieło. Wykonanie określonych czynności dydaktycznych, bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą, charakteryzuje umowy o świadczenie usług. Jednocześnie nawet sam fakt przeprowadzenia i odbycia konwersatoriów i ćwiczeń przy użyciu opracowanych wcześniej materiałów nie stanowi rezultatu, w rozumieniu art. 627 k.c., bowiem takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o czym była już mowa wyżej (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1902/12, z 24 czerwca 2014 r., sygn. akt II GSK 683/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Brak jest więc usprawiedliwionych podstaw do podważania zaskarżonej decyzji. Zawiera ona wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 k.p.a., w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 k.p.a. Stan faktyczny opisany w decyzji nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń. Natomiast w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawę prawną decyzji.
W tym stanie rzeczy podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi.
Z tych wszystkich powodów Sąd, mając za podstawę art. 151 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło