VI SA/Wa 354/15
WyrokWSA w Warszawie2015-10-01
Skład orzekający: Ewa Frąckiewicz, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Danuta Szydłowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy CITALEC jest podobny do znaku towarowego CITAL w stopniu mogącym wprowadzać w błąd co do pochodzenia towarów, biorąc pod uwagę ich identyczność oraz podobieństwo wizualne, fonetyczne i znaczeniowe?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy prawidłowo stwierdził podobieństwo między znakami CITALEC i CITAL, które jest na tyle znaczące, że może wprowadzać w błąd co do pochodzenia towarów. Wspólny człon "CITAL", nawiązujący do substancji czynnej leków, oraz identyczność towarów (produkty farmaceutyczne) prowadzą do ryzyka skojarzenia znaków i przypisania ich temu samemu lub powiązanemu podmiotowi, co uzasadnia unieważnienie prawa ochronnego na znak CITALEC.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi na decyzję Urzędu Patentowy RP o unieważnieniu uznania ochrony międzynarodowego znaku towarowego CITALEC na rzecz skarżącej spółki Z. k.s. Sprzeciw wniósł podmiot G. s.r.o., powołując się na wcześniejszą ochronę znaku CITAL dla identycznych towarów (produkty farmaceutyczne) i ryzyko wprowadzenia w błąd. Organ pierwszej instancji oddalił sprzeciw, jednak WSA uchylił tę decyzję, wskazując na potrzebę ponownej oceny podobieństwa znaków. Po ponownym rozpoznaniu sprawy, Urząd Patentowy wydał decyzję o unieważnieniu ochrony znaku CITALEC, co zostało zaskarżone przez Z. k.s.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędziowie Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Sędzia WSA Danuta Szydłowska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 1 października 2015 r. sprawy ze skargi Z. k.s. z siedzibą w P., Czechy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2014 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego oddala skargę w całości
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] lipca 2014 r. Urząd Patentowy RP, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] lipca 2014 r. sprawy o unieważnienie uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego CITALEC o nr [...] udzielonego na rzecz Z., k.s. z siedzibą w P., Czechy na skutek sprzeciwu wniesionego przez G. s.r.o. z siedzibą w P., Czechy, na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. Prawo własności przemysłowej (tekst, jedn. Dz. U. z 2013r., poz. 1410) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. orzekł o unieważnieniu prawa ochronnego i kosztach postępowania.
W uzasadnieniu swojego stanowiska organ wyjaśnił, że w dniu [...] stycznia 2011 r. G. s.r.o. z siedzibą w P., Czechy, złożył w Urzędzie Patentowym RP sprzeciw wobec uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego CITALEC o nr [...] na rzecz Z., k.s. z siedzibą w P., Czechy.
Wnioskujący ograniczył sprzeciw do towarów z klasy 5, tj. produktów farmaceutycznych przeciw depresji, zgodnie z ograniczeniem wykazu towarów z dnia 23 lipca 2002 r. a jako podstawę prawną swojego żądania wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Powołał się na przysługujące mu prawo do znaku towarowego CITAL o nr [...], chronionego od dnia [...] lipca 2000 r., dla towarów w klasie 5, tj. leków. Podniósł, że sporny znak towarowy CITALEC jest podobny do znaku towarowego CITAL a tym samym zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W odpowiedzi uprawniony ze spornego prawa ochronnego uznał sprzeciw za bezzasadny. Potwierdził identyczność towarów do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Nie zgodził się natomiast z twierdzeniem o podobieństwie samych znaków CITAL i CITALEC, ponieważ między tymi znakami występują różnice w warstwie fonetycznej i wizualnej. Stąd też, zdaniem uprawnionego, brak jest podstaw do stwierdzenia przesłanki wystąpienia błędu określonej w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podniósł, że oba znaki zostały utworzone na bazie nazwy substancji czynnej o nazwie Citalopram, oraz wskazał, że w Polsce jest zarejestrowanych kilka znaków zawierających człon cital, np. CITALOSTAD o nr [...] oraz CITALON o nr [...]. Oznaczane w ten sposób leki są wydawane na receptę i w związku z tym następuje dwuetapowe sprawdzenie leku (lekarz, farmaceuta) przed końcowym odbiorcą (pacjent).
W dniu [...] maja 2012 r. wnoszący sprzeciw przedstawił wyciągi z bazy [...] wskazując, że wniosek uprawnionego o uznanie ochrony międzynarodowej rejestracji znaku towarowego CITALEC o nr [...] w Polsce z roku 2006 oraz z 2008 roku spotkał się z decyzją odmowną Urzędu Patentowego z powodu podobieństwa znaku międzynarodowego CITALEC do wcześniejszego znaku krajowego CITAL o nr [...].
Pismem z dnia [...] sierpnia 2012 r., uprawniony wyjaśnił, iż odmowa uznania skutków rejestracji spornego znaku w roku 2006 spowodowana była istnieniem zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem znaku CITOLEK o nr [...], a nie znaku CITAL o nr [...] i poinformował, że po ponownym wyznaczeniu Polski jako kraju w którym domaga się on ochrony dla międzynarodowego znaku towarowego CITALEC o nr [...] w dniu [...] lutego 2006 r., Urząd Patentowy RP wydał decyzję odmowną w oparciu o znak CITAL o nr [...], ale na skutek wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, sporny znak CITALEC o nr [...] uzyskał ostatecznie ochronę w Polsce.
Na rozprawie w dniu [...] sierpnia 2012 r. strony podtrzymały swoje stanowiska.
Decyzją z dnia [...] sierpnia 2012 r., Urząd Patentowy RP oddalił przedmiotowy sprzeciw.
Wyrokiem z dnia [...] grudnia 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 1462/13, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w wyniku rozpoznania skargi wniesionej przez G. s.r.o. z siedzibą w P., Czechy uchylił w/w decyzję. W uzasadnieniu swojego wyroku stwierdził, że Urząd prawidłowo wskazał na identyczność towarów objętych ochroną porównywanych znaków towarowych. Stwierdził, że "organ bezpodstawnie przyjął (...), że brak jest podobieństwa porównywanych oznaczeń". Wskazał, że przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych sobie znaków organ winien oprzeć się na powszechnie przyjętej zasadzie, że podobieństwo znaków ocenia się według ich cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Wskazał, że Urząd skoncentrował się na różnicach między ocenianymi znakami CITAL (znak wcześniejszy) i CITALEC (znak sporny) i nie wyjaśnił dlaczego odmawia racji wskazanych w sprzeciwie. WSA stwierdził, iż ustalenia organu w zakresie oceny podobieństwa oznaczeń są sprzeczne ze stanowiskiem doktryny. Urząd nie wyjaśnił, dlaczego uznał, że końcówka "-EC" oraz, to że znaki różnią się długością ma istotne znaczenie w ocenie wizualnego podobieństwa ocenianych znaków. Nie wyjaśniono również dlaczego rdzeń obu słów "CITAL-" mimo, iż jest identyczny nie ma znaczenia dla oceny warstwy wizualnej. Zdaniem WSA organ wskazał jedynie na te różnice i nie wyjaśnił dlaczego przeważają one nad elementami wspólnymi, zwłaszcza, iż identyczna część oznaczeń jest dłuższa niż część odmienna. WSA podkreślił, iż przy ocenie podobieństwa znaków należy wziąć pod uwagę przyjętą zasadę, zgodnie z którą inkorporacja cudzego znaku, przy zachowaniu jego niezależnej pozycji odróżniającej jest niedopuszczalna. WSA zakwestionował również ocenę znaczeniową porównywanych oznaczeń i stwierdził, że ocena w tym aspekcie jest przedwczesna, ponieważ nieuprawnione jest stanowisko organu, że jedynie część konsumentów (lekarzy i farmaceutów) będzie odbierała słowo CITAL i CITALEC jako odniesienie do nazwy substancji czynnej Citalopram. Takie ustalenie jest sprzeczne z przyjętym przez doktrynę i orzecznictwo modelem przeciętnego konsumenta, który w ocenie Sądu może być zorientowany co do składu leku, a zwłaszcza użytej substancji czynnej.
Rozpoznając ponownie sprawę - Kolegium Orzekające na wstępie wskazało na treść art. 153 p.p.s.a., art. 246 ust. 1, art. 247 ust. 2 i art. 255 ust. 1 pkt 9 p.w.p.
Wywiodło, że jak wynika z treści art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp dla wypełnienia jego dyspozycji konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek: identyczność lub podobieństwo towarów do oznaczania których znaki te są przeznaczone; identyczność lub podobieństwo znaków towarowych oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami.
Stwierdziło, że nie jest sporne, że sporny znak towarowy CITALEC o nr [...] oraz przeciwstawiony mu znak CITAL przeznaczone są do oznaczania identycznych towarów i podkreśliło, że w/w wyroku zapadłym w przedmiotowej sprawie WSA w Warszawie potwierdził prawidłowość oceny Urzędu Patentowego RP w tym zakresie.
Przechodząc do oceny podobieństwa samych oznaczeń organ stwierdził, że sporne znaki towarowe są znakami słownymi. Stanowią wyłącznie sekwencje użytych w słowach CITAL i CITOLEC głosek i odpowiadających im liter.
W ocenie Kolegium Orzekającego także same znaki towarowe CITAL (znak wcześniejszy) i CITALEC (znak sporny) są podobne zarówno w warstwie wizualnej jak i fonetycznej w takim stopniu, że wywierają podobne ogólne wrażenie na odbiorcach, ze względu na wspólny element "CITAL". Element ten stanowi cały przeciwstawiony znak, a to oznacza, że został inkorporowany do spornego znaku towarowego CILATEC, który zawiera dodatkowo na końcu wyrazu dwie litery "E" i "C'. Litery te wraz z literą "L" w spornym znaku tworzą końcówkę ,,LEC". Przy czym ostatnia litera "C" może być odczytywana jako głoska ,,k", a więc sufiks ,,LEC" będzie brzmiał jak słowo lek. Biorąc pod uwagę opisowy charakter tak utworzonego słowa dla towarów nim oznaczanych, tj. leków, w ocenie Kolegium nie można uznać go za element wyróżniający w znaku CITALEC, do którego odbiorcy będą przywiązywać uwagę. Takie stanowisko znajduje potwierdzenie w orzecznictwie wspólnotowym. Między innymi Sąd Pierwszej instancji w wyroku z dnia 7 lipca 2005 r., w sprawie T-B85/03 stwierdził, że "co do zasady, krąg odbiorców nie uzna elementu opisowego stanowiącego część złożonego znaku towarowego za element odróżniający i dominujący w całościowym wrażeniu wywieranym przez ten znak" (pkt 44).
Kolegium uznało, że w spornym znaku odbiorcy będą przywiązywali większą wagę do jego początkowego elementu "CITA", który w przeciwieństwie do końcówki ,,LEC" nie jest opisowe, a jedynie stanowi aluzję do nazwy substancji czynnej Citalopram, przez co nie można mu odmówić zdolności odróżniającej tak z punktu widzenia profesjonalistów jak i końcowych odbiorców, tj. pacjentów. Dominujący i wyróżniający element spornego znaku "CITA" jest zaś podobny tak w warstwie wizualnej jaki i fonetycznej do przeciwstawionego wcześniejszego znaku CITAL o nr [...], różni się od niego zaledwie jedną ostatnią literą, która w związku z tym, że jest umieszczona po samogłosce "-A" nie jest zbyt dobrze słyszalna w wymowie słowa cital, w którym akcent pada na pierwsza sylabę "CI".
Zdaniem organu z powyższej analizy podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych wynika, że elementy wspólne (identyczna część początkowa, inkorporacja znaku wcześniejszego i opisowy charakter sufiksu) przeważają nad elementami odmiennymi, które w istocie sprowadzają się do dodatkowych dwóch liter/głosek na końcu znaku CITALEC, tj. "EC".
W tej sytuacji organ uznał, iż istnieje podobieństwo tak warstwie wizualnej jak i fonetycznej samych znaków w zakresie elementów dominujących i wyróżniających.
Ponadto Kolegium Orzekające stwierdziło, że porównywane znak są oznaczeniami fantazyjnymi. Niemniej jednak stanowią aluzję do nazwy substancji czynnej citalopram, a tym samym nie sposób wykluczyć, że znaki te zarówno przez profesjonalistów (lekarzy i farmaceutów) jak i przeciętnych konsumentów mogą być kojarzone z nazwą substancji czynnej citalopram. Stąd też oba te znaki mogą budzić takie same skojarzenia.
Dokonując analizy ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, Kolegium uznało, że z uwagi na fakt, że porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania identycznych towarów, krąg ich odbiorców stanowią z jednej strony zwykli konsumenci (pacjenci), a z drugiej strony profesjonaliści (lekarze, pielęgniarki, farmaceuci).
Kolegium stwierdziło, że odbiorcy, w szczególności zwykli konsumenci (pacjenci) mogą być wprowadzeni w błąd co do pochodzenia ww. towarów z uwagi na podobieństwo znaków towarowych służących do sygnowania tych towarów. Obrót tymi towarami cechuje się pewną specyfiką, tj. leki dostępne są na receptę lub bez recepty i na ogół wprowadzane są do obrotu w aptekach, choć niektóre z nich, które dostępne są bez recepty, mogą być wprowadzane do obrotu także w innych punktach sprzedaży, np. drogeriach czy kioskach. Niezależnie jednak od tego czy dany lek dostępny jest na receptę czy też bez recepty, a także od tego czy jest on wprowadzany do obrotu w aptece czy też w innym punkcie sprzedaży stopień uwagi odbiorców tych towarów, tj. zarówno profesjonalistów jak i zwykłych konsumentów jest wyższy niż przeciętnie.
W ocenie Kolegium z uwagi na duży stopień podobieństwa porównywanych znaków towarowych, nawet uważni odbiorcy, a zwłaszcza zwykli konsumenci mogą być wprowadzeni w błąd co do źródła pochodzenia identycznych towarów, tj. leków oznaczonych tymi znakami. Dla odbiorców tych sufiks "LEC", stanowiący element spornego znaku towarowego, odczytywany jako samodzielne słowo LEK nie będzie stanowić wyróżnika takiego towaru jak lek, a wręcz przeciwnie jego opisowy charakter powoduje umocnienie go jako oznaczenia takiego samego rodzaju towarów, tj. leków. Tym samym mogą oni sądzić, że leki oznaczone znakami CITAL i CITALEC pochodzą z tego samego źródła, co nie odpowiada, prawdzie, a tym samym mogą zostać wprowadzeni w błąd co do źródła ich pochodzenia.
W konsekwencji Kolegium Orzekające uznało, że w rozpatrywanej sprawie zaistniały przesłanki do unieważnienia uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochronny międzynarodowego znaku towarowego CITALEC o nr [...] na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W skardze złożonej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Z., k.s. z siedzibą w P., Czechy zwana dalej skarżącą, wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie kosztów postępowania.
Podniosła zarzut naruszenia przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy tj.: art. 7, 8, 77 i 80 k.p.a. poprzez:
a) ich nieprawidłowe zastosowanie polegające na niedokonaniu w trakcie prowadzonego postępowania wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych sprawy i wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o błędne ustalenia faktyczne i prawne;
b) nieprzeprowadzenie analizy fonetycznego podobieństwa znaków CITAL i CITALEC, podczas gdy z prawidłowo przeprowadzonej analizy znaków wynika, iż znaki te różnią się ilością sylab (ci-tal, ci-ta-lek), tylko pierwsza z sylab jest identyczna, a akcent pada w każdym znaku na inną sylabę,
c) błędną ocenę elementów dominujących i wyróżniających znaku CITALEC, poprzez przyjęcie, że takim właśnie elementem jest przedrostek "CITA", podczas gdy jedynie część odbiorców dokona podziału znaku na elementy "CITA" oraz "LEC",
d) błędną ocenę, iż odbiorcy znaku CITALEC będą przywiązywali większą wagę do początkowego elementu "CITA",
e) błędną ocenę ryzyka konfuzji, poprzez pominięcie zdolności odróżniającej znaku CITAL, podczas gdy, zgodnie z orzecznictwem zarówno polskim jak i wspólnotowym, jednym z czynników jaki należy brać pod uwagę dokonując takiej oceny, jest stopień zdolności odróżniającej znaku wcześniejszego,
f) błędną ocenę ryzyka konfuzji, poprzez przyjęcie, iż mimo, iż znaki CITAL i CITALEC zarówno przez profesjonalistów jak i przeciętnych konsumentów mogą być kojarzone z nazwą substancji czynnej citalopram, to ryzyko konfuzji i tak występuje, podczas gdy dla osoby uważnej, dobrze zorientowanej i świadomej specyfiki rynku farmaceutycznego, zbieżność pomiędzy znakami sprowadzająca się do aluzyjnego elementu CITAL nie będzie wystarczająca, aby uznać produkty oznaczane porównywanymi znakami za pochodzące z tego samego źródła,
g) nieuwzględnienie specyfiki znaków towarowych przeznaczonych do oznaczania produktów farmaceutycznych, zgodnie z którą w przypadku produktów mających znaczenie dla zdrowia ludzkiego poziom uwagi przeciętnych odbiorców jest bardzo wysoki, w związku z czym wystarczające są niewielkie różnice pomiędzy danymi oznaczeniami, by wyeliminować ryzyko wprowadzenia w błąd,
b. art. 107 § 3 k.p.a. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie polegające na dokonaniu niepełnego uzasadnienia decyzji, które uniemożliwia poznanie kryteriów jakimi kierował się organ rozpatrując sprawę,
oraz naruszenia przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik postępowania tj.
- art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy pwp:
- poprzez jego zastosowanie, podczas gdy w przedmiotowej sprawie nie występuje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, nie występuje więc jedna z przesłanek niezbędna do zastosowania powyższego artykułu.
W uzasadnieniu zarzuty skargi skarżąca przypomniała przebieg postępowania administracyjnego oraz rozwinęła i szczegółowo uzasadniła podniesione zarzuty.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując w całości dotychczasową argumentację.
Uczestnik postępowania wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia.
Rozstrzygnięcie dokonane przez Urząd Patentowy jest prawidłowe i nie narusza obowiązującego w tym zakresie prawa ani metodologii porównywania znaków towarowych, uznanych w nauce prawa i praktyce, a argumenty zawarte w skardze zasadności tego rozstrzygnięcia nie podważają.
Jak to już wyżej wskazano Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 20 grudnia 2013 roku wydanym w sprawie o sygn. akt VI SA/Wa 1462/13 uchylił do ponownego rozpoznania przez Urząd Patentowy RP decyzję z dnia [...] sierpnia 2012 roku orzekającą o oddaleniu sprzeciwu w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Wyrok, o którym wyżej mowa jest prawomocny. Tak więc, organ administracji rozpoznając ponownie sprawę był związany oceną prawną zawartą w powołanym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W szczególności przy ponownym rozpoznawaniu sprawy miał zastosowanie przepis art. 153 ppsa, w brzmieniu obowiązującym w dacie wydania zaskarżonej decyzji, w świetle którego ocena prawna i wskazania, co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia.
Przez ocenę prawną należy rozumieć wyjaśnienie istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich stosowania w rozpoznawanej sprawie, przy czym ocena ta i wskazania, co do dalszego postępowania zostają sformułowane w uzasadnieniu orzeczenia, które w tym zakresie wykazuje moc wiążącą. Wskazania, co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencje oceny prawnej i dotyczą sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy. Ocena prawna jest wiążąca, o ile odnosi się do tych samych okoliczności faktycznych i prawnych. Natomiast traci ona moc wiążącą: 1) w razie zmiany stanu prawnego, 2) w przypadku zmiany (po wydaniu orzeczenia sądowego) istotnych okoliczności faktycznych sprawy, 3) oraz po wzruszeniu tego orzeczenia w przewidzianym do tego trybie.
Naruszenie przez organ administracji publicznej art. 153 p.p.s.a. w razie złożenia skargi powoduje konieczność uchylenia zaskarżonego aktu (czynności). Można dodać, iż w świetle stanowiska zajętego w literaturze niezastosowanie się przez sąd do oceny prawnej przewidzianej w powołanym przepisie byłoby naruszeniem prawa stanowiącym podstawę do wniesienia skargi kasacyjnej ( art. 174 pkt 1 p.p.s.a ). (por. A. Kabat (w:) Bogusław Dauter, Bogusław Gruszczyński, Andrzej Kabat, Małgorzata Niezgódka-Medek: Prawo o postępowaniu przed sadami administracyjnymi, komentarza, Warszawa 2005, str. 347).
Odnosząc powyższe rozważania do niniejszej sprawy stwierdzić należy, iż rozpoznając ponownie sprawę Kolegium Orzekające zastosowało się do zaleceń wskazanych w wyroku Sądu dotyczących obowiązku ponownego rozpoznania sprawy.
Materialnoprawną podstawą zaskarżonej decyzji jest art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., zgodnie z którym nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Powyższy przepis określa tzw. względną przeszkodę udzielenia prawa ochronnego i, jak podkreśla się w literaturze przedmiotu, jest to klasyczna przeszkoda w udzieleniu praw wyłącznych. Generalnie przepis ten ma na celu ochronę obrotu gospodarczego (w tym interesów uprawnionych przedsiębiorców) przed możliwością wywołania błędu co do pochodzenia towaru.
Podkreślić bowiem należy, że pierwszoplanową funkcją znaku towarowego jest funkcja oznaczenia pochodzenia towaru (usługi), czyli funkcja odróżniania. Znak wskazuje, że towar nim opatrzony pochodzi z przedsiębiorstwa osoby używającej tego znaku albo z innych przedsiębiorstw związanych z nim organizacyjnie, gospodarczo lub prawnie w sposób, który ma wpływ na powstanie lub zbyt towarów ze znakiem.
W literaturze podkreśla się, że unieważnienie prawa ochronnego służy naprawieniu błędu popełnionego przy jego udzieleniu. Jedyną przesłankę unieważnienia stanowi więc niespełnienie ustawowych warunków wymaganych przy udzieleniu prawa. (Prawo własności przemysłowej, red. U. Promińska, Difin, wyd. II, Warszawa 2005, str. 273). Braki te są następstwem specyfiki postępowania zgłoszeniowego, w którym nie bada się w ogóle, czy zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do udzielenia prawa. Stroną postępowania jest wyłącznie zgłaszający, co pozbawia możliwości wszechstronnej i całościowej oceny zgłoszenia, uwzględniającej również prawa i interesy osób trzecich. Dlatego też ciężar wykazania przez te osoby, że przedmiot zgłoszenia nie zasługuje na ochronę, bo nie spełniał ustawowych warunków jej udzielenia, przesuwa się na okres po zakończeniu postępowania zgłoszeniowego. (A. Kisielewicz, Prawo własności przemysłowej w zarysie, Przemyśl 2008, wyd. III, str. 92).
Powyższą ocenę potwierdza m.in. wyrok NSA z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07, LEX nr 372775, w którym wprost stwierdzono, że " W art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ujęto ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategorię błędu, nie zaś jako "samodzielną" przeszkodę w rejestracji, oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia."
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Z kolei ustalenie ryzyka błędu co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług będzie polegało na określeniu wypadkowej identyczności (podobieństwa) towarów i/lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi oraz identyczności (podobieństwa) samych oznaczeń (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009r., sygn. akt 1671/08, LEX nr 510739).
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51).
Przy ocenie jednorodzajowości towarów/usług stosuje się różnorakie kryteria, takie jak przeznaczenie towarów (usług),zasadę działania, krąg odbiorców, do których są skierowane towary (usługi), sposób działania, sposób sprzedaży (dystrybucji) towarów (usług), czas użytkowania, pomocniczo wygląd towarów. Jak wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 14 marca 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 2314/06 dla uznania identyczności towarów nie jest konieczne używanie identycznych sformułowań a przy porównywaniu towarów (usług) należy opierać się na dokumentacji zawartej w rejestracji wcześniejszego znaku i wskazanych tam towarach (usługach) objętych ochroną oraz wykazie towarów (usług), które wskazał sam zgłaszający.
Oceny podobieństwa towarów/usług należy dokonywać w powiązaniu z podobieństwem oznaczeń. Im bardziej podobne porównywane znaki (oznaczenia) tym większa istnieje możliwość skojarzenia znaków przez odbiorców. Im większa zdolność odróżniająca znaku towarowego tym większy zakres ochrony i ryzyko pomylenia porównywanych znaków.
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd istnieje, jeżeli odbiorcy mogliby uznać, że dane towary lub usługi pochodzą z tego samego przedsiębiorstwa lub ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. W orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości podkreśla się, iż istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd odbiorców podlega całościowej ocenie, przy uwzględnieniu wszystkich czynników istotnych w danym przypadku (wyrok z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95 SABEL oraz wyrok z dnia 22 czerwca 2000 r. w sprawie C-425/98 Marca Mode).
Całościową ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w zakresie, w jakim dotyczy ona wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa spornych znaków, należy zatem oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, przy uwzględnieniu w szczególności ich elementów odróżniających i dominujących. Przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali. Należy bowiem pamiętać, że odbiorca kieruje się przy wyborze towaru jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczeń, z pominięciem drobnych rozbieżności (por. M. Kępiński, Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, Zeszyty naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego 28/1982). Dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń.
Urząd Patentowy zasadnie przyjął, że art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: 1) podobieństwa lub identyczności oznaczeń, 2) podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów lub usług.
Zgodnie z orzecznictwem wspólnotowym, przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd trzeba w szczególności ustalić, jakie są odróżniające i dominujące elementy znaków (vide. w/w wyrok ETS z 11 listopada 1997 r. w sprawie C-251/95 SABEL BV przeciwko PUMA AG Rudolf Dassler Sport). Potrzeba ustalenia elementu dominującego w znaku uzasadniona jest powszechnie przyjętym faktem, iż przy postrzeganiu znaków składających się z więcej niż jednego elementu (na przykład znaków słowno-graficznych) konsument zwraca uwagę na element dominujący w znaku, który najłatwiej zapada mu w pamięć i stanowi o właściwościach odróżniających znaku.
Znaki towarowe porównuje się całościowo, ze szczególnym uwzględnieniem elementów o charakterze dystynktywnym i dominującym (por. wyrok NSA z dnia 28 marca 2002 r., sygn. akt II SA 2778/01). W wyroku z dnia 14 października 2003 r. w sprawie T-292/01 Philips-Van Heuzen Copr. v. OHIM (BASS) Sąd stwierdził, że "w przypadku kombinowanych znaków towarowych (znaków słowno-graficznych) ich odróżniającymi dominującymi elementami są zazwyczaj elementy słowne. Tym samym przy ocenie kolizji pomiędzy takimi znakami towarowymi decydujące znaczenie odgrywa podobieństwo elementów słownych.
W orzecznictwie unijnym przyjęto jako standard szczegółowe porównywanie przeciwstawionych znaków, w toku ogólnej oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, na w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej (wyroki SPI: z 20 listopada 2007 r. w sprawie T-149/06, Castellani / OHIM - Markant Handels und Service (CASTELLANI), pkt 52 i nast. oraz z 10 grudnia 2008 r. w sprawie T-290/07, MIP Metro v OHIM - Metronia (METRONIA), pkt 44 i nast.).
Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego. Sprawdzanie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic, a ich sumę należy odnieść do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego. Dla oceny podobieństwa fonetycznego ma znaczenie liczba sylab, ich brzmienie oraz akcent. Podobieństwo wizualne ocenia się z punktu widzenia liczby słów bądź liter w ogóle, liczby słów bądź słów takich samych, ich kształtu, układu jak i koloru. Taka sama liczba sylab, minimalne różnice wizualne i wyraźne współbrzmienie fonetyczne podwyższają ryzyko pomyłki. W przypadku, gdy żaden element nie może być uznany za charakterystyczny, należy brać pod uwagę formę prezentacji jako całość. Ewentualne podobieństwo dwóch porównywanych znaków będzie wówczas wynikiem przeważającej sumy elementów podobnych. Nie można wykluczyć również przypadków zdominowania przez znak słowny pozostałych elementów składających się na całość obrazu. Jeśli uwagę kupującego przyciąga właśnie słowo, a otoczenie znaku słownego ma znaczenie wtórne, ocena podobieństwa z innym naśladującym go znakiem powinna koncentrować się przede wszystkim na porównaniu oznaczeń słownych (red. T. Szymanek, Naruszenia praw na dobrach niematerialnych, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001, str. 95-97).
Odnosząc powyższe rozważania teoretyczne do realiów rozpoznawanej sprawy należy zauważyć, że nie jest sporne, że przedmiotowe znaki są przeznaczone do oznaczania identycznych towarów w klasie 5. W przypadku zaś stwierdzenia jednorodzajowości towarów stosuje się surowe kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami. Powyższa teza została potwierdzona w orzecznictwie sądów europejskich (przykładowo wyrok Sądu WE z dnia 17 lutego 2011 r. w sprawie T – 385/09).
W ocenie Sądu Urząd Patentowy prawidłowo stwierdził, iż sporny znak "CITALEC" jest podobny do przeciwstawionego znaku "CITAL", w stopniu mogącym wprowadzać w błąd potencjalnych nabywców, co do źródła pochodzenia towarów sygnowanych tym znakiem
W porównywanych znakach słownych występuje podobne pod względem wizualnym i fonetycznym wyrażenie "CITAL", jako wspólny człon obu oznaczeń, różniąc się w istocie tylko dodaniem w znaku spornym liter "EC". Oceniając w takim przypadku podobieństwo oznaczeń należy przede wszystkim uwzględnić ogólne wrażenie jakie porównywane oznaczenia wywołują na odbiorcy. W tym zakresie porównywane oznaczenia wykazują znaczne podobieństwo wizualne i fonetyczne. Ponadto powtarzające się wyrażenie w przeciwstawionych znakach zbudowane jest z tej samej ilości liter, ułożonych w identycznej kolejności, posiadających - na co należy zwrócić szczególną uwagę - to samo znaczenie, gdyż nawiązuje do substancji stanowiącej składnik leków – citalopram. W takiej sytuacji uprawnione jest twierdzenie, iż nabywca może uznać produkt zawierający takie oznaczenie za pochodzący "z tej samej rodziny", zwłaszcza gdy jest oznaczony nowym znakiem (późniejszym od znaku podmiotu istniejącego na rynku).
Tym samym prawidłowo ocenił organ, iż porównywane znaki zaliczają się do znaków o stosunkowo niskiej zdolności odróżniającej wobec towarów i usług, dla których zostały przeznaczone. Każdy z członów przedmiotowego oznaczenia, jak również znak zarejestrowany, ma swoje określone znaczenie, które nawiązuje semantycznie do cech i właściwości towarów i usług. Oba oznaczenia to znaki słowne, którym tylko warstwa słowna nadaje zdolność odróżniającą. Nie można dopatrzeć się w omawianych znakach elementów na tyle wyróżniających, aby można było mówić o braku konfuzji pomiędzy nimi.
Podnieść należy, iż Naczelny Sąd Administracyjny wypowiadał się na temat dopuszczalnego zakresu inkorporowania znaku zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem przez znak nowy, m.in. w wyroku z dnia 11 października 2011 r. – w sprawie sygn. akt: II GSK 914/10. Wyraził pogląd, iż brak jest co do zasady przeszkód do takiej praktyki, jednakże pod warunkiem, że powstały w ten sposób znak posiada swój własny charakter odróżniający, nie wprowadzający w błąd nabywcy co do pochodzenia towarów oznaczanych tym znakiem.
Podobne stanowisko w kwestii podobieństwa złożonego oznaczenia, zawierającego w sobie znak towarowy chroniony z wcześniejszym pierwszeństwem prezentuje ETS. W wyroku z dnia 6 października 2005 r. (C-120/04 Medion AG przeciwko Thomson multimedia Sales Germany & Austria GmbH) Trybunał orzekł, iż wywierane przez złożone oznaczenie całościowe wrażenie może powodować, że odbiorcy uznają, iż dane towary lub usługi pochodzą z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo, w którym to przypadku należałoby stwierdzić istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd. Ponadto Trybunał zauważył, że stwierdzenie istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd nie można uzależniać od warunku, że całościowe wrażenie wywierane przez złożone oznaczenie musi być zdominowane przez jego część, stanowiącą zarazem wcześniejszy znak towarowy. W przypadku ustanowienia takiego warunku, właściciel wcześniejszego znaku towarowego, w przypadku gdy ten znak towarowy zachowałby w złożonym oznaczeniu niezależną pozycję nadającą charakter odróżniający, która nie byłaby zarazem pozycją dominującą, zostałby pozbawiony wyłącznego prawa do znaku.
W analizowanej sprawie inkorporowany niemal in extenso (za wyjątkiem dwóch ostatnich liter) zarejestrowany znak towarowy CITAL jest właśnie takim elementem dominującym,
Kolejnym, a zarazem ostatnim elementem podlegającym badaniu przez organ przy udzielaniu prawa ochronnego na znak towarowy jest ustalenie istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorcy w błąd, co do pochodzenia towarów. Również i w tym aspekcie decyzja organu jest poprawna. Organ dokonał analizy kręgu odbiorców, wskazał także na przeznaczenie towarów, sposób ich dystrybucji oraz warunki obrotu.
Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest oceniane z punktu widzenia "modelowego" kupującego, a więc obiektywnego wzorca. Należy przy tym pamiętać, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może różnić się w zależności od kategorii danych towarów lub usług. Właściwy krąg odbiorców stanowią konsumenci zainteresowani spornymi towarami. W wypadku, gdy właściwy krąg odbiorców składa się zarówno z przeciętnych konsumentów jak i fachowców, prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd należy oceniać w odniesieniu do części odbiorców wykazujących niższy stopień uwagi, a mianowicie przeciętnych konsumentów, a nie fachowców (v. wyrok SPI z dnia 15 lutego 2011 r. w sprawie T-213/09 Yorma's pko OHIM).
Niebezpieczeństwo to jest wypadkową podobieństwa towarów i znaków. Obydwa elementy łączą się ze sobą ściśle i przeciętny odbiorca, dokonując wyboru towarów, w toku porównywania znaku towarowego nie rozdziela ich. Polega ono na możliwości błędnego, nie odpowiadającego rzeczywistości, przypisania przez odbiorcę danego towaru uprawnionemu. Znakiem towarowym może być jedynie znak, który umożliwi odróżnienie podobnych towarów i przypisanie ich pochodzenia od jednego konkretnego podmiotu. Podobieństwo między znakami jest tym większe, im większa możliwość skojarzenia znaku zgłoszonego ze znakiem z wcześniejszym pierwszeństwem ze względu na siłę odróżniającą drugiego z wymienionych znaków. (por. Urszula Promińska /w:/ E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, Wydawnictwo Prawnicze Lexis Nexis, Warszawa 2003). W toku ustalania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd nie jest konieczne wykazanie, że doszło do rzeczywistych pomyłek nabywców towarów. Określenie "ryzyko wprowadzenia w błąd" należy rozumieć jako możliwość wywołania pomyłek co do pochodzenia towarów. W wyroku z dnia 29 września 1998 r., w sprawie Canon, C-39/97 ETS wskazał, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd istnieje, w rozumieniu art. 4 ust. 1 lit. b pierwszej dyrektywy Rady nr 89/104/EWG mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych z dnia 21 grudnia 1988 r., gdy odbiorcy mogą pomylić się co do pochodzenia przedmiotowych towarów lub usług. Wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść uprawnionego do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem. Powyższa zasada jest konsekwencją przekonania, że przedsiębiorca, który dla towarów tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść (por. R. Skubisz j.w.). Taki przedsiębiorca ma bowiem do dyspozycji wiele innych oznaczeń, a wybiera znak towarowy, którego możliwość użycia jest dyskusyjna.
Pojawienie się w obrocie znaku, w którym współistnieje słowo kojarzone z różnymi producentami tych samych towarów, może wprowadzić w błąd odbiorców, co do ich faktycznego pochodzenia. Tym samym znak zgłoszony w zestawieniu ze znakiem chronionym może zostać odebrany jako odmiana znaku z wcześniejszym pierwszeństwem pochodzącego od tego samego podmiotu lub podmiotu związanego z nim więzami organizacyjnymi.
Reasumując uznać należy, że funkcjonowanie na rynku spornych znaków towarowych stwarzałby ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia oznaczonych nimi towarów/usług. Za zasadną zatem należy uznać decyzję Urzędu Patentowego unieważniającą prawo ochronne na sporny znak towarowy, w oparciu o przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W ocenie Sądu, przy wydaniu zaskarżonej decyzji organ uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ nie we wszystkich elementach uzasadnienia decyzji zawarł co prawda pogłębioną analizę prawną i faktyczną zagadnień istotnych z punktu widzenia jej rozstrzygnięcia, nie oznacza to jednak, że decyzja ta posiadała na tyle istotne uchybienia, aby jedynie na tej podstawie została uchylona.
Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
Z tych względów Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło