VI SA/Wa 467/15

WyrokWSA w Warszawie2015-06-11

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Andrzej Czarnecki, Agnieszka Łąpieś-Rosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem było wykonanie określonej ilości żyłki z powierzonego surowca, powinny zostać zakwalifikowane jako umowy o dzieło, czy jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że sporne umowy, mimo nazwania ich umowami o dzieło, w rzeczywistości stanowiły umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia. Kluczowe dla tej kwalifikacji było stwierdzenie, że przedmiotem umów było wykonanie powtarzalnych czynności w ramach procesu produkcyjnego, wymagających starannego działania, a nie stworzenie indywidualnie oznaczonego rezultatu charakterystycznego dla umowy o dzieło. W konsekwencji, ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Spółka Z. zawarła z D. C. umowy nazwane umowami o dzieło, dotyczące wykonania określonej ilości żyłki. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wystąpił o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie D. C. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu tych umów, wskazując, że D. C. był jednocześnie zatrudniony na umowę o pracę. Organy NFZ (Dyrektor OW NFZ, a następnie Prezes NFZ) wydały decyzje stwierdzające istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego, uznając sporne umowy za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Spółka wniosła skargę do WSA, kwestionując tę kwalifikację i argumentując, że umowy te spełniały cechy umowy o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska Protokolant ref. staż. Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 czerwca 2015 r. sprawy ze skargi Z. z siedzibą w G. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia istnienia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [...] grudnia 2014 r., nr [...], Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej także: "Prezes NFZ" lub "organ odwoławczy"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jednolity Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm. - dalej także: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm. - dalej: "k.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez spółkę "Z." sp. z o.o. z siedzibą w G. (dalej także: "skarżąca spółka" lub "strona skarżąca") od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej także: "Dyrektor [...]OW NFZ") z dnia [...] marca 2014 r., nr [...], stwierdzającej, że D. C. (dalej także: "ubezpieczony" lub "uczestnik postępowania") podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania zawartych z płatnikiem (skarżącą spółką) umów cywilnoprawnych o charakterze umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o umowie zlecenia w okresach: od 15 maja 2007 r. do 19 czerwca 2007 r. oraz od 14 listopada 2007 r. do 5 grudnia 2007 r. - utrzymał w mocy w/w decyzję organu pierwszej instancji z dnia [...] marca 2014 r. Do wydania zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ doszło w oparciu o następujące ustalenia faktyczne: Pismem z dnia 5 grudnia 2013 r., nr [...], uzupełnionym następnie pismem z dnia 2 stycznia 2014 r., Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. wystąpił do Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji stwierdzającej objęcie D. C. ubezpieczeniem zdrowotnym z tytułu zawartych z płatnikiem - skarżącą spółką Z. sp. z o.o. z siedzibą w G., wskazanych powyżej umów cywilnoprawnych, nazwanych umowami o dzieło. W uzasadnieniu wniosku ZUS poinformował, że D. C. w czasie wykonywania wskazanych umów podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy o pracę. Jednocześnie, do przesłanego wniosku ZUS załączył kopie umów o dzieło z dnia 15 maja 2007 r. oraz z dnia 14 listopada 2007 r., a także rachunki, protokół kontroli z dnia [...] maja2012 r. waz z załącznikiem nr 1, zastrzeżenia płatnika składek z dnia [...] czerwca 2012 r., informację o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli z dnia [...] czerwca 2012 r., oświadczenia współpracowników firmy Z. sp. z o.o., jak również pismo płatnika składek z dnia 5 lipca 2012 r. oraz z dnia 22 sierpnia 2012 r. Pismem z dnia 20 grudnia 2013 r. Dyrektor [...]OW NFZ zawiadomił stronę skarżącą o wszczęciu postępowania i wezwał do udostępnienia kserokopii umów dotyczących niniejszego postępowania. Organ wezwał ponadto stronę skarżącą o sprecyzowanie, co należało do obowiązków D. C. i wskazanie, dlaczego - według skarżącej spółki - wskazane umowy nie były umowami, co do których stosuje się przepisy dotyczące umowy zlecenia określone w art. 750 k.c. i n. Ponadto, Dyrektor [...]OW NFZ w piśmie z dnia 20 grudnia 2013 r. poinformował o wszczęciu postepowania również D. C. oraz zwrócił się do niego o potwierdzenie, czy był on zatrudniony na podstawie umów o dzieło i na czym polegały jego obowiązki. Organ wezwał o udzielenie wyjaśnień dotyczących rodzaju wykonywanych czynności, miejsca, godzin, sposobu rozliczania oraz nadzoru nad wykonaną pracą. Ubezpieczony w skierowanym do Dyrektora [...]OW NFZ piśmie z dnia 17 stycznia 2014 r. wyjaśnił, że w ramach podpisanych ze skarżącą spółką umów był zobowiązany do wykonania określonych partii żyłki. Z wyjaśnień tych wynikało, że przedmiotowe umowy były wykonywane w S. Praca była wykonywana w czasie wolnym. Ubezpieczony wskazał jednocześnie, że nie przypomina sobie, aby ktoś wydawał dyspozycje dotyczące wykonywanej pracy. Ponadto, z wyjaśnień wynikało, że rozliczenie było bezproblemowe, zaś ilość i jakość wykonanej pracy była odpowiednia, a termin dotrzymany. Ubezpieczony stwierdził, iż nadzoru nad wykonywaną pracą nie było. W piśmie z dnia 27 grudnia 2013 r. skarżąca spółka, reprezentowana przez Prezesa Zarządu, ustosunkowując się do wezwania organu, wniosła o zawieszenie postępowania administracyjnego. W wyniku rozpoznania powyższego wniosku postanowieniem nr [...] z dnia [...] lutego 2014 r. Dyrektor [...]OW NFZ odmówił zawieszenia postępowania. W międzyczasie, pismem z dnia 17 stycznia 2014 r. skarżąca spółka poinformowała Dyrektora [...]OW NFZ, że ubezpieczony miał zawarte umowy o dzieło we wskazanych okresach. Z wyjaśnień strony skarżącej wynikało, że przedmiotem spornych umów było wykonanie określonej partii żyłki, zgodnej z treścią owych umów. Strona skarżąca poinformowała, że istotą dzieła było uzyskanie ustalonej w umowie ilości żyłki lub szczeciny. Zgodnie z umową, zamawiający przy zawarciu umowy precyzyjnie określał wymagane cechy dzieła, a wykonawca zobowiązywał się do wykonania dzieła do określonego terminu. Strona skarżąca wskazała, że w świetle owych umów wykonawca podejmował się odpowiedzialności za rezultat, a w razie jego niewykonania lub wadliwego wykonania, wynagrodzenie nie przysługiwało. Strona skarżąca stwierdziła jednocześnie, że nie nadzorowała wykonywanej pracy. Ponadto, strona zauważyła, że po zakończeniu pracy była ona kontrolowana pod względem ilości i jakości wykonanego produktu. Zawiadomieniami z dnia [...] lutego 2014 r. Dyrektor [...]OW NFZ poinformował zarówno stronę skarżącą, jak i ubezpieczonego o możliwości zapoznania się z aktami sprawy, a także o prawie wypowiedzenia co do zebranego materiału dowodowego przed wydaniem decyzji. W wyniku rozpoznania sprawy Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ decyzją z dnia [...] marca 2014 r., nr [...], powołując się na przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e w związku z art. 109 ust. 1, ust. 4 i ust. 6 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, stwierdził, że D. C. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresach: od dnia 15 maja 2007 r. do 19 czerwca 2007 r., a także od dnia 14 listopada 2007 r. do dnia 5 grudnia 2007 r. z tytułu umów cywilnoprawnych o charakterze umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, nazwanych "umowami o dzieło", zawartymi ze skarżącą spółką Z. sp. z o.o. z siedzibą w G. (NIP [...]). W uzasadnieniu decyzji Dyrektor [...]OW NFZ, powołując się na stosowne przepisy - stwierdził, że o tym, jaki charakter ma umowa decyduje jej treść, a nie nazwa. Dlatego też, organ pierwszej instancji zauważył, że analizując sporne umowy pod kątem treści zwerbalizowanej na piśmie, stwierdził, że ich przedmiotem było wykonanie określonej w kilogramach ilości żyłki określonych typów z surowca powierzonego przez zamawiającego, na wskazanym ciągu produkcyjnym. Ponadto, Dyrektor [...]OW NFZ podniósł, iż w umowach wskazano normy określające wymagania jakościowe oraz dopuszczalne ilości odpadów. Dyrektor [...]OW NFZ, powołując się na regulacje prawne dotyczące umów cywilnoprawnych zawarte w ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zm.), stwierdził, że przedmiotem umowy o dzieło, uregulowanej w art. 627-646 k.c., jest świadczenie rezultatu polegające na osiągnięciu z góry ściśle określonego efektu w świetle zjawisk zewnętrznych. Organ pierwszej instancji wskazał, że do tej kategorii nie zalicza się samej działalności, lecz określony w treści umowy skutek. Natomiast, jak podniósł organ, umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której przedmiotowe świadczenie znajduje wyraz w działalności tylko ukierunkowanej, przy czym nie ma obowiązku osiągnięcia wskazanego celu. Organ wskazał, że do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy o zleceniu (art. 734-750 k.c.). Powołując się na brzmienie przepisu art. 627 k.c., Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził, że w świetle tego przepisu nie ulega wątpliwości, iż dzieło może mieć charakter materialny lub niematerialny, a także, że musi mieć indywidualny charakter i odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego. Zdaniem organu, umowa taka jest bez wątpienia umową rezultatu, co odróżnia ją od umowy zlecenia (art. 734 i nast. k.c.) oraz od umowy o świadczenie usług (art. 750 k.c.). Organ pierwszej instancji zauważył, że w przypadku umowy o dzieło strony umawiają się na osiągnięcie konkretnego rezultatu, zaś w przypadku umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług) - strony umawiają się na dokonanie określonych czynności, które nie muszą zmierzać do osiągnięcia rezultatu. Mając na względzie powyższe, Dyrektor [...]OW NFZ uznał, że sporne umowy spełniają przesłanki umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowy o dzieło. Zdaniem organu, D. C. zobowiązany był do dołożenia należytej staranności przy wykonywaniu przedmiotowych umów. Ponadto, odwołując się do poglądu wyrażonego przez Sąd Apelacyjny w S. w wyroku z dnia [...] lutego 2013 r., sygn. akt [...], Dyrektor [...]OW NFZ uznał, że dzieło zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu. W tej sytuacji, organ stwierdził, że z taką definicją umowy o dzieło, co do zasady, nie koresponduje wykonywanie powtarzalnych czynności, w systemie pracy ciągłej. Zdaniem organu pierwszej instancji, szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło. Organ uznał bowiem, że przedmiotem umowy o dzieło nie może być osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. W konsekwencji, Dyrektor [...]OW NFZ uznał, że wykonanie określonej w kilogramach ilości żyłki winno być zakwalifikowane jako umowa starannego działania. Organ pierwszej instancji nie zgodził się z poglądem skarżącej spółki, że czynności te były realizowane w ramach umowy o dzieło. Organ zauważył, że oczywistym jest, iż nawet przy umowie o świadczenie usług powstaje rezultat świadczonych usług (w tym przypadku wyprodukowana żyłka), co jednakże nie oznacza, że takiego rezultat nie należy odróżnić od rezultatu umowy o dzieło, który powinien być jednostkowy i indywidualnie oznaczony. Dyrektor [...]OW NFZ, analizując sporne umowy, stwierdził ponadto, że charakter wykonywanych prac nie był twórczy i jednostkowy. Organ zauważył, że D. C. zobowiązał się do wykonania żyłki, a więc nie wykonywał żadnego dzieła, a jedynie uczestniczył w przygotowaniu określonego rodzaju materiału i był rozliczany z wykonanej pracy. Ponadto, organ pierwszej instancji podniósł, iż z protokołu kontroli ZUS z dnia [...] maja2012 r. wyraźnie wynika, że wykonywana praca składała się na ciąg czynności, jakie miał wykonywać D. C., tj. wykonanie żyłek z surowca powierzonego przez zamawiającego na ciągu produkcyjnym, owinięcie w papier marszczony i folię, obcięcie na długość oraz zapakowanie w kartony zgodnie z wymogami jakościowymi, wykonanie końcówki pręta wodzącego. Organ podkreślił jednocześnie, że wykonawca umowy korzystał z maszyny znajdującej się na terenie zakładu. Powyższe, zdaniem Dyrektora [...]OW NFZ, wskazuje, że zakres wykonywanych czynności prowadzi wyłącznie do oceny w kierunku usługi. Ponadto, organ zauważył, że od wykonującego wymagano wykonania powtarzalnych czynności starannie i z tego był rozliczany. Organ pierwszej instancji, powołując się na stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z dnia [...] stycznia 2012 r., sygn. akt [...] - stwierdził, że w wypadku umowy o dzieło niezbędne jest, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, jako koniecznego do osiągnięcia. Zdaniem organu, w odniesieniu do rozpatrywanej sprawy należy stwierdzić, że wykonywane czynności stanowiły fragment powtarzalnego procesu produkcyjnego. Ponadto, Dyrektor [...]OW NFZ uznał, że nie można wskazać indywidualnego charakteru takiego rzekomego dzieła. Odwołując się do poglądu Sądu Najwyższego wyrażonego w wyroku z dnia 4 października 2006 r., sygn. akt II CSK 117/06 (LEX nr 332959), Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził, że treść zobowiązania dłużnika pozostaje w ścisłej zależności od natury stosunku prawnego. Jeżeli osiągnięcie rezultatu określonego w celu zawarcia umowy uzależnione jest od wielu już istniejących lub innych mających nastąpić zdarzeń oraz czynników zewnętrznych, leżących poza oddziaływaniem dłużnika, to - jak zauważył organ - z reguły podejmuje on zobowiązanie starannego działania. Organ wskazał ponadto, że w zobowiązaniach starannego działania podjęcie przez dłużnika wymaganych czynności, przy zachowaniu wiążącego go stopnia staranności, oznacza, że dłużnik wykonał zobowiązanie, pomimo iż nie osiągnięto rezultatu określonego w celu umowy. Dyrektor [...]OW NFZ uznał, że sama terminologia, jaką posługiwała się skarżąca spółka, jako płatnik, w spornych umowach zawartych jako umowy o dzieło, jest bez znaczenia przy interpretowaniu i oznaczaniu faktycznego stosunku prawnego łączącego strony tego kontraktu. Zdaniem organu pierwszej instancji, nazwa umowy nie przesądza o jej rodzaju, albowiem, jeśli nazwa nie odpowiada istocie umowy, należy badać samą treść umowy. A zatem, jak stwierdził Dyrektor [...]OW NFZ, samo dosłowne brzmienie spornych umów nie wskazuje na ich charakter prawny, dopiero treść kontraktu i sposób jego faktycznego wykonywania pozwala go odpowiednio zakwalifikować. Organ pierwszej instancji uznał, że nawet, jeśli strony nazwały zawarte przez siebie umowy "umowami o dzieło", natomiast faktyczne wykonywanie umów stoi w sprzeczności z tak przyjętą kwalifikacją prawną, organ nie może przyjąć, że umowy wykonywane przez D. C. miały charakter umów o dzieło. Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził, że umowy te w rzeczywistości miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a tym samym powodowały obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego, zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Mając na względzie powyższe, Dyrektor [...]OW NFZ stwierdził, że w okresach, na które zawarte zostały przedmiotowe umowy, ubezpieczony podlegał obowiązkowym ubezpieczeniom zdrowotnym. Na marginesie, organ pierwszej instancji zwrócił uwagę, że inną sprawą jest wymiar składki na ubezpieczenie zdrowotne. Organ zauważył jednak, że wydanie stosownej decyzji w zakresie należnych składek na to ubezpieczenie należy do kompetencji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - co wynika z ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 ze zm.). Pismem z dnia 14 marca 2014 r. skarżąca spółka wniosła do Prezesa NFZ odwołanie od powyższej decyzji Dyrektora [...]OW NFZ. Wnosząc o uchylenie spornej decyzji Dyrektora [...]OW NFZ, strona skarżąca zarzuciła w uzasadnieniu odwołania, iż podzielając uprzednie ustalenia ZUS kwestionujące charakter zawieranych przez skarżącą spółkę umów, organ pierwszej instancji zignorował przepis art. 3531 k.c. wyrażający zasadę swobody zawierania umów, polegającą na przyznaniu możliwości zawierania i kształtowania treści umowy w granicach zakreślonych przez prawo, naturę (właściwość) stosunku prawnego oraz zasady współżycia społecznego. Strona skarżąca uznała, że kwestionowanie przez Dyrektora [...]OW NFZ zasadności zawierania przez spółkę umów o dzieło, bez uwzględnienia faktycznego czy rzeczywistego zamiaru stron i faktycznego przebiegu i wyniku wykonania umowy, jest nieuzasadnione. Strona skarżąca uznała, że dla wyjaśnienia istoty problemu niezbędne wydaje się być przytoczenie ogólnego Z. procesu realizacji umowy o wykonanie żyłki, który przebiegał następująco: 1) istotą dzieła było uzyskanie ustalonej w umowie ilości żyłki, która jest sztucznym włóknem nawiniętym na szpulę lub inny nośnik, posiadającym jeden koniec i jeden początek; 2) zamawiający przy zawarciu umowy prezencyjnie określił wymagane cechy dzieła (określił wymogi i parametry techniczne, które przedmiot umowy ma spełniać); 3) wykonawca dzieła zobowiązał się do wykonania dzieła do określonego terminu; 4) wykonawca podjął się odpowiedzialności za rezultat wykonania umowy o dzieło, a w razie jego niewykonania lub wadliwego wykonania, wynagrodzenie nie przysługiwało; 5) uzyskane dzieło podlegało testowi na występowanie ewentualnych wad; sprawdzone były następujące parametry: - uzyskanie określonej w umowie, stałej średnicy włókna (za wadliwe uznawane było włókno ze zgrubieniami, zwężeniami, itp.), - uzyskanie ustalonej ilości wyrobu na szpuli, w motku, - uzyskanie włókna o określonej wytrzymałości (badano np. wytrzymałość włókna żyłki na rozciąganie, jak i dopuszczalne wydłużenie przy zerwaniu), 6) dzieło było wykonywane przez wykonawcę bez jakiegokolwiek nadzoru ze strony zmawiającego; 7) zamawiający nie ingerował w żaden sposób w sposób wykonania umowy, nie weryfikował osobistego wykonania umowy, również w sytuacjach, gdy przy wykonaniu umowy wykonawcy pomagały inne osoby; 8) wykonawca miał pełną swobodę co do terminu wykonania dzieła; jedyne ograniczenia wynikały z ustalenia ostatecznego terminu wykonania umowy i z ewentualnych sytuacji korzystania ze specjalistycznej maszyny przez osoby trzecie (wtedy to między nimi, a nie z samym zamawiającym, dokonywano uzgodnień). Skarżąca spółka stwierdziła ponadto, że nie może określić, w jakich godzinach odbywało się wykonywanie umowy, ponieważ nie miała nad tym żadnego nadzoru, nie dokonywała jakichkolwiek ustaleń w tym zakresie. Strona skarżąca podniosła, że wynik działalności wykonawcy dzieła powinien mieć postać, w jakiej poprzednio nie istniał. Zdaniem skarżącej, dzieło jest zawsze wynikiem przyszłej działalności wykonawcy, przy czym wytworzenie dzieła strony uważają za pewne. Przedmiot, o który umawiają się zamawiający i przyjmujący zamówienie, musi być uściślony, choć niekoniecznie utrwalony materialnie. Strona skarżąca uznała jednocześnie, iż wymóg oznaczenia dzieła w umowie może być spełniony w rozmaity sposób, np. przez odwołanie się do jednostki miary, wagi, itp. Mając powyższe na względzie, strona skarżąca uznała, że sporne umowy zawierane przez nią z D. C. polegały na osiągnięciu określonego rezultatu w postaci żyłki, a element ten należy do essentialia negotii umowy o dzieło. Strona skarżąca zauważyła ponadto, że ocena wykonania umowy przez zainteresowanych dokonywana była poprzez pryzmat osiągnięcia konkretnego, oznaczonego indywidualnie rezultatu. Skarżąca spółka, powołując się na wyrok Sądu Apelacyjnego w L. z dnia [...] stycznia 2006 r. (sygn. akt [...]), a także na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r. (sygn. akt IV CKN 152/00, OSNC z 2001 r., nr 4, poz. 63) - stwierdziła, iż jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy świadczenia usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W konsekwencji, strona skarżąca uznała, że spółka Z. sp. z o.o. niewątpliwie poddawała uzyskane dzieło testowi na występowanie ewentualnych wad, albowiem sprawdzane były parametry uzyskania określonej w umowie stałej średnicy włókna, ilości wyrobu na szpuli, itp. Strona skarżąca stwierdziła, że w szczególności nie może zgodzić się z założeniami zawartymi w spornej decyzji Dyrektora [...]OW NFZ, a mającymi odnosić się do koniecznego dla tego rodzaju umowy "indywidualnego, niepowtarzalnego charakteru", który musi mieć dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c. Skarżąca spółka stwierdziła bowiem, iż żaden przepis prawa takiej przesłanki nie przewiduje. Według strony, jedynie w kolokwialnym znaczeniu "dzieło" to wytwór szczególny, indywidualny i niepowtarzalny. Strona skarżąca zauważyła, że doktryna przyjmuje się, iż dziełem jest z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz ucieleśniony, obiektywnie osiągalny, pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie. Zdaniem strony skarżącej, w definicji tej, ani w innych przedmiotowych opracowaniach, nie wskazano, aby dzieło musiało mieć charakter niepowtarzalny, czy też wyjątkowy. Na potwierdzenie powyższej tezy, strona skarżąca wskazała zarówno na przykłady orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych, jak również na poglądy wyrażone w piśmiennictwie prawniczym, z których wynika jednoznaczny wniosek, że wskutek wykonania dzieła nie musi powstać nic nadzwyczajnego. Ponadto, strona skarżąca w uzasadnieniu odwołania ponowiła swój wniosek o zawieszenie prowadzonego postępowania administracyjnego. W wyniku rozpatrzenia odwołania Prezes NFZ decyzją z dnia [...] grudnia 2014 r., nr [...], utrzymał w mocy w/w decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ z dnia [...] marca 2014 r. W uzasadnieniu wydanej decyzji Prezes NFZ, podzielając stanowisko Dyrektora [...]OW NFZ - uznał, że badając obowiązki ubezpieczonego z tytułu zawartych z płatnikiem umów, a także mając na względzie przepisy art. 627-646 k.c. oraz art. 734-750 k.c., należy do nich zastosować przepisy o umowie zlecenia. Prezes NFZ wskazał, że z treści spornych umów wynika, iż D. C. zobowiązywał się do wykonywania pracy na rzecz skarżącej spółki Z. sp. z o.o. polegającej na "wykonaniu określonej ilości (wyrażonej w kg) żyłki z surowca powierzonego przez zamawiającego na ciągu produkcyjnym", zgodnie z określonymi wymaganiami jakościowymi. Organ odwoławczy zauważył, że w umowach została określona dopuszczalna ilość odpadów surowców oraz potrącana kwota za ich ponadnormatywne zużycie. Prezes NFZ stwierdził ponadto, że wypłata wynagrodzenia miała nastąpić po odbiorze dzieła i wystawieniu rachunku przez wykonawcę. Prezes NFZ podniósł, iż z protokołu kontroli przeprowadzonej przez ZUS wynika, że głównym przedmiotem działalności skarżącej spółki jest produkcja włókiem chemicznych. W związku z prowadzoną działalnością, płatnik składek zatrudnia zarówno pracowników, jak i osoby, z którymi zawiera umowy cywilnoprawne, nazwane umowami o dzieło (organ zauważył, iż z ustaleń ZUS wynika, że przedmiotowe umowy zawierane są głównie z emerytami, osobami bezrobotnymi, uczniami lub osobami posiadającymi inne tytuły do ubezpieczeń społecznych). Prezes NFZ wskazał, że przedmiotem zawieranych przez skarżącą spółkę umów o dzieło jest m.in. wykonywanie żyłek i szczeciny z surowca powierzonego przez zamawiającego na ciągu produkcyjnym oraz owinięcie w papier marszczony i folię, obcięcie na długość oraz zapakowanie w kartony szczeciny zgodnie z wymogami jakościowymi, wykonanie końcówki pręta wodzącego odbieralki żyłki, według rysunku. Organ odwoławczy wskazał ponadto, że z informacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S. wynika również, iż D. C. w okresie wykonywanych spornych umów cywilnoprawnych był zgłoszony do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Powołując się zarówno na orzecznictwo Sądu Najwyższego, w tym na wyroki z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11 oraz z dnia 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13, jak również na poglądy zaprezentowane w doktrynie (vide: K. Zagrobelny /w:/ E. Gniewek, Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039, czy też A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Tom 7, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2004, s. 329-332, a także J. Szczerski /w:/ Kodeks cywilny. Komentarz, tom II, Warszawa 1972, s. 1371 oraz A. Brzozowski /w:/ K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352), Prezes NFZ wskazał m.in., że dzieło musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Zdaniem organu odwoławczego, wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). Organ odwoławczy zauważył, że w odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. Jednocześnie, powołując się na stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyroku z dnia 14 listopada 2013 r., wydanym w sprawie sygn. akt II UK 115/13, Prezes NFZ podniósł, iż dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zatem, jak wskazał organ odwoławczy, przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. W konsekwencji, organ odwoławczy zauważył, że cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągniecie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego, albowiem umowa o dzieło jest jednym z instrumentów prawnych służących wymianie dóbr majątkowych, która ma doprowadzić do powstania oznaczonego dzieła i następnie jego wydania zamawiającemu. Mając powyższe na względzie, Prezes NFZ stwierdził, że w przedmiotowej sprawie ubezpieczony, wykonując swoje obowiązki umowne, miał kierować się wyznaczonymi i ściśle określonymi w procesie produkcji włókiem chemicznych wytycznymi, a zlecone i wykonywane czynności starannego działania zmierzały do osiągnięcia skutku w postaci "wykonania określonej ilości żyłki z surowca powierzonego przez zamawiającego na ciągu produkcyjnym". Zdaniem Prezesa NFZ, czynności te ewidentnie wymagały starannego działania, a ich wyniki nie były zależne przede wszystkim od wykonawcy, ale od przestrzegania ustalonych reguł i określonych parametrów produkcji włókiem chemicznych. Organ odwoławczy uznał ponadto, że oceny charakteru przedmiotowych umów nie zmienia okoliczność, iż D. C. zobowiązany był do wykonania spornych umów zgodnie z zapotrzebowaniem płatnika, który określił wymagane cechy produktu. Zdaniem Prezesa NFZ, charakter wykonywanych przez ubezpieczonego - który uczestniczył w przygotowaniu określonego produktu - prac nie był twórczy i jednostkowy. Jednocześnie, organ odwoławczy uznał, że wspomniane wyżej czynności nie mają cech szczególnych, związanych z osobistymi właściwościami wykonawcy, a także nie wymagają od wykonawcy posiadania specyficznych cech, czy też umiejętności, poza umiejętnościami zawodowymi, wyuczonymi. Organ uznał, że praca, którą wykonywał ubezpieczony, może zostać wykonana również przez każdą osobę, która przejdzie odpowiednie przeszkolenie. Trudno zatem, jak zauważył organ, przyjąć w tym przypadku swobodę wykonawcy w wykonaniu przedmiotu umowy. Zatem, zdaniem Prezesa NFZ, w przedmiotowej sprawie wkład w postaci wykorzystanych umiejętności praktycznych ubezpieczonego, wynikających z jego doświadczenia zawodowego w zakresie wykonywanej pracy, jest elementem obowiązku starannego działania. Prezes NFZ, powołując się na stanowisko Sądu Apelacyjnego w W. wyrażone w uzasadnieniu wyroku z dnia [...] stycznia 2012 r., sygn. akt [...] - wyjaśnił, że jeśli zainteresowany wykonywał powtarzalne, proste czynności fizyczne, przyjąć należy, że nie wykonywał on żadnego dzieła, a jedynie uczestniczył w produkcji konkretnego produktu, tj. fazie pakowania określonego elementu i był rozliczany z wykonanej pracy. Od zainteresowanego wymagano wykonania czynności starannie i z tego był on rozliczany i wykonać miał określoną liczbę powtarzalnych czynności. Ponadto, powołując się na wspomniany wyrok Sądu Apelacyjnego w W., organ odwoławczy uznał, że określony w spornej umowie rezultat nie może być uznany za dzieło, w rozumieniu przepisów dotyczących umowy o dzieło, jeśli nie sposób uznać go za konkretny, indywidualnie oznaczony rezultat, który zamawiający chce osiągnąć. Mając na względzie powyższe, Prezes NFZ uznał zatem, że w zaskarżonej decyzji z dnia [...] marca 2014 r. organ pierwszej instancji prawidłowo wskazał, iż wspomniane czynności podejmowane przez ubezpieczonego w ramach spornych umów łączących go ze skarżącą spółką, w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego, bądź też zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Ponadto, Prezes NFZ zwrócił uwagę, iż w orzecznictwie przyjmuje się, że odpowiedzialność wykonawcy dzieła za jego wady należy do istotnych warunków umowy o dzieło. Odnosząc to stanowisko do niniejszej sprawy, organ odwoławczy stwierdził, że z analizy treści spornych umów nie wynika, iż domniemane dzieło było weryfikowane co do jakości. Organ odwoławczy uznał, że z zakwestionowanych umów wynika, że odpowiedzialność z tytułu wykonanych produktów spoczywa na skarżącej spółce Z. sp. z o.o., jako zleceniodawcy i sprzedawcy, która zajmuje się produkcją "żyłki technicznej, żyłki wędkarskiej, żyłki do kosiarek, żyłki ogrodowej, szczeciny technicznej, szczeciny galanteryjnej i włókna do szczotek". Prezes NFZ podniósł, iż D. C. bezpośrednio nie ponosił odpowiedzialności wobec podmiotów trzecich. Prezes NFZ zauważył, że w szerokim sensie, każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada w jakimś stopniu za jej efekty (jakość), a więc przykładowo - pracownik na produkcji odpowiada wewnętrznie wobec swojego pracodawcy za jakość wytoczonej na tokarce rzeczy, zaś zleceniobiorca i wykonujący w jego imieniu przewóz kierowca, odpowiada za przewiezienie w stanie niepogorszonym przewożonych materiałów wobec przewoźnika, u którego jest zatrudniony lub wykonuje umowę zlecenia. Powołując się na wyrok Sądu Apelacyjnego w G. z dnia [...] stycznia 2013 r., sygn. akt [...], Prezes NFZ podniósł, iż twórca dzieła odpowiada za jego jakość oraz ponosi odpowiedzialność za wady wykonanej rzeczy. W odróżnieniu, przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania czynności prawnej dla dającego zlecenie, jednak nie ponosi odpowiedzialności bezpośrednio za rezultat swojej pracy, lecz za staranność w prowadzeniu spraw zleceniodawcy. Analizując obowiązki D. C. z tytułu zawartych z płatnikiem umów, a także mając na względzie przepisy art. 627-646 k.c. oraz art. 734-750 k.c., Prezes NFZ stwierdził, że nie może podzielić oceny prawnej prezentowanej przez skarżącą spółkę, co w konsekwencji oznacza, iż do zawartych umów zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia. Ustosunkowując się w uzasadnieniu decyzji do wniosku strony skarżącej o przesłuchanie w charakterze świadka przedstawiciela skarżącej spółki na okoliczność ustalenia charakteru wykonywanych przez D. C. obowiązków umownych, Prezes NFZ powołał się na stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wyrażone w wyroku z dnia 23 czerwca 2010 r., sygn. akt I SA/Wa 526/10. Prezes NFZ wskazał, że dowód z przesłuchania strony, o którym mowa w art. 86 k.p.a., ma charakter posiłkowy i znajduje zastosowanie wówczas, gdy po zgromadzeniu dokumentacji przez organ pozostały niewyjaśnione okoliczności istotne dla sprawy. Zdaniem organu odwoławczego, w sytuacji, gdy możliwe jest złożenie stosownych dokumentów, tego rodzaju dowód nie może mieć przesądzającego znaczenia dla sprawy. Organ odwoławczy uznał, że oświadczenie strony nie może zastępować dowodów z dokumentów, ponieważ ten środek dowodowy nie jest w pełni obiektywny, albowiem oświadczenie składa strona zainteresowana uzyskaniem korzystnego rozstrzygnięcia. Ponadto, Prezes NFZ, wskazując na treść przepisów art. 3531 k.c. oraz art. 58 k.c., podkreślił, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Organ odwoławczy stwierdził, że w przypadku spornych umów Narodowy Fundusz Zdrowia nie neguje zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego oraz nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne. W konsekwencji, organ odwoławczy wskazał, że wnioskowane przez stronę skarżącą przesłuchanie świadków potwierdziłoby jedynie, że strony świadomie zawarły umowę o dzieło i taki był ich zamiar (organ odwoławczy odwołał się w tym zakresie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1997 r, sygn. akt III CKN 41/97). Prezes NFZ stwierdził jednocześnie, iż podobne stanowisko przyjął Sąd Okręgowy w R., VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w wyroku z dnia [...] października 2013 r., wydanym w sprawie sygn. akt [...], w którym wyjaśnił, iż w sprawach o ustalenie istnienia tytułu ubezpieczenia Sąd nie może poprzestać na akceptacji oświadczeń stron umowy co do tego, jaką miały wolę przy zawieraniu umowy, skoro strony są zainteresowane określoną kwalifikacją prawną tej umowy. W ten sposób, jak zauważył Sąd Okręgowy w R., organ orzekający uchylałby się od rzetelnej kontroli decyzji poddanej pod osąd. Odnosząc się z kolei do zarzutów o naruszeniu art. 7 oraz 77 k.p.a., Prezes NFZ wskazał, iż - wbrew stanowisku strony skarżącej - w rozpatrywanej sprawie zostały podjęte odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Wobec powyższego, jak uznał organ odwoławczy, rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie zostało wydane - zgodnie z art. 80 k.p.a. - na podstawie zebranego w sprawie materiału, ze szczególnym uwzględnieniem treści spornych umów, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz z uwzględnieniem przytoczonego orzecznictwa sądowego. Ponadto, wskazując na stanowisko wyrażone w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 7 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II OSK 1754/13), Prezes NFZ uznał, iż kierował się zasadami wyrażonymi w art. 7 oraz 77 § 1 k.p.a., zaś wydane rozstrzygnięcie wykazuje, że podjęte zostało w oparciu o prawidłowo zgromadzony w toku postepowania materiał dowodowy, który odpowiada na wszelkie wątpliwości strony skarżącej. Ustosunkowując się w uzasadnieniu decyzji do podniesionego przez skarżącą spółkę zarzutu dotyczącego nieuwzględnienia przez organ pierwszej instancji wniosku o zawieszenie prowadzonego postępowania administracyjnego, Prezes NFZ podkreślił, iż Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ w postanowieniu nr [...] z dnia [...] lutego 2014 r. prawidłowo wskazał, że zarówno sądy, jak i organ, rozstrzygają sprawy samodzielnie, dokonując oceny zebranego materiału dowodowego. Organ odwoławczy uznał, że rozstrzygnięcie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, bądź orzeczenie właściwego sądu w przedmiocie ustalenia obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym osób wykonujących tożsamy zakres prac na podstawie zawartych z płatnikiem umów, nie stanowi zagadnienia wstępnego, w rozumieniu art. 97 § 1 pkt 4 k.p.a. Prezes NFZ stwierdził bowiem, iż zagadnieniem wstępnym, w rozumieniu wskazanego powyżej przepisu, mogą być wyłącznie kwestie prawne, które albo ujawniły się w toku postępowania albo z przepisu prawnego wynika wprost konieczność rozstrzygnięcia danej kwestii prawnej. Ponadto, jak podniósł organ odwoławczy, między rozstrzygnięciem sprawy, a zagadnieniem wstępnym musi zachodzić związek przyczynowy i powyższa zależność musi być bezpośrednia (organ wskazał w tym zakresie na wyrok NSA z dnia 28 maja 2008 r., sygn. akt II OSK 1698/07). Odnosząc się z kolei do argumentów strony skarżącej odwołujących się do kwestii przedawnienia składek na ubezpieczenie zdrowotne za okresy przywołane w sentencji spornej decyzji z dnia [...] marca 2014 r., Prezes NFZ zauważył, że zgodnie z art. 109 ust. 3 ustawy o świadczeniach, wniosek do Narodowego Funduszu Zdrowia o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym może zgłosić m.in. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, także w zakresie dotyczącym objęcia ubezpieczeniem w okresie poprzedzającym złożenie wniosku. Organ podniósł, że jeżeli chodzi o okres wskazany przez wnioskodawcę, Narodowy Fundusz Zdrowia związany jest wnioskiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ponadto, odwołując się do treści przepisu art. 109 ust. 2 ustawy o świadczeniach, organ odwoławczy zauważył, że sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należą do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Oznacza to, jak wskazał Prezes NFZ, iż organem zobowiązanym do prawidłowego ustalenia (i ewentualnie egzekwowania) wymiaru składki na ubezpieczenie zdrowotne D. C. jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a nie Narodowy Fundusz Zdrowia, w którego kompetencjach leży jedynie obowiązek wydania decyzji w zakresie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Mając powyższe na uwadze, Prezes NFZ uznał, iż w świetle przepisu art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach konieczne stało się wydanie decyzji administracyjnej rozstrzygającej o objęciu D. C. ubezpieczeniem zdrowotnym, albowiem jest to konsekwencja zawarcia przez niego ze skarżącą spółką umów cywilnoprawnych o charakterze umów o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu. Pismem z dnia 12 stycznia 2015 r. skarżąca spółka, działając za pośrednictwem organu odwoławczego, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na w/w decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] grudnia 2014 r., nr [...]. Wnosząc o uwzględnienie skargi i uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ w całości, a także poprzedzającej ją decyzji organu pierwszej instancji oraz o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych, strona skarżąca zarzuciła: 1) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 80 k.p.a. - polegające na niewyczerpującym rozpatrzeniu materiału dowodowego oraz jego dowolnej ocenie, co miało wpływ na treść zaskarżonej decyzji z uwagi na przyjęcie, iż łączące skarżącą spółkę z D. C. umowy były umowami starannego działania, podczas gdy - jak wynika z pominiętych przez organ przy rozstrzyganiu niniejszej sprawy wyjaśnień skarżącej oraz zainteresowanego - przedmiotem spornych umów było wytworzenie przez zainteresowanego konkretnie oznaczonego, wcześniej umówionego dzieła, tj. żyłki, który to element należy do essentialia negotii umowy o dzieło; 2) naruszenie przepisu prawa materialnego, tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zw. z art. 627 k.c. w zw. z art. 3531 k.c. - poprzez ich błędne zastosowanie i w konsekwencji mylne przyjęcie, że sporne umowy spełniały przesłanki umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, podczas gdy - jak wynika w sposób bezsporny ze zgromadzonego materiału dowodowego - przedmiotem łączących strony umów było wykonanie ściśle określonego przedmiotu, tj. żyłki z surowca powierzonego przez skarżącą spółkę i w ściśle oznaczonym przez zamawiającego terminie, zaś za wykonane dzieło D. C. otrzymał umówione wynagrodzenie, które nie przysługiwałoby zainteresowanemu w przypadku niewykonania lub nieprawidłowego wykonania przedmiotu umowy. Ponadto, powołując się na treść art. 106 § 3 p.p.s.a., strona skarżąca wniosła o przeprowadzenie uzupełniającego postępowania dowodowego w zakresie: - dowodu z dokumentu, tj. wyroku Sądu Okręgowego w G. z dnia [...] listopada 2014 r. - na okoliczność, iż w analogicznej sprawie prowadzonej przed sądem powszechnym, po przesłuchaniu świadków, stron oraz po oględzinach dowodów rzeczowych - wspomniany Sąd Okręgowy uznał, że brak jest podstaw do kwestionowania umów zawieranych przez skarżącą spółkę i że wypełniają one znamiona umowy o dzieło, a nie - jak przyjmują organy - umowy zlecenia, a także - dowodów z dokumentów zawartych w aktach Sądu Okręgowego w G. o sygnaturach akt [...], w szczególności z zeznań świadków, zainteresowanych i skarżącego oraz zapisu audiowizualnego oględzin dowodów rzeczowych - na okoliczność, że umowy z zainteresowanymi - jako zmierzające do uzyskania konkretnego i zindywidualizowanego efektu - były umowami o dzieło, a nie umowami zlecenia. Jednocześnie, na wypadek nieuwzględnienia powyższych wniosków dowodowych, strona skarżąca wniosła o przeprowadzenie przez Sąd oględzin z dowodów rzeczowych, tj. z finalnych efektów umowy o dzieło, które skarżąca okaże na rozprawie sądowej. Ponadto, mając na uwadze treść przepisu art. 153 p.p.s.a., skarżąca spółka wniosła o dokonanie oceny prawnej przedmiotowej sprawy i zawarcie w uzasadnieniu wyroku wskazań co do dalszego postępowania, które wiązać będą organ. W uzasadnieniu skargi, strona skarżąca zarzuciła przede wszystkim, że organ odwoławczy nie rozpatrzył zgromadzonego w przedmiotowej sprawie materiału dowodowego w sposób wyczerpujący, a nadto dokonał jego oceny w sposób dowolny. Zdaniem strony skarżącej, Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia nie wziął bowiem pod uwagę wyjaśnień skarżącej spółki oraz D. C. co do charakteru łączących te podmioty spornych umów, których przedmiotem było wytworzenie przez zainteresowanego konkretnie oznaczonego, wcześniej umówionego dzieła, tj. żyłki, który to element należy do essentialia negotii umowy o dzieło. Strona skarżąca uznała, że organ odwoławczy poczynił dowolne ustalenia faktyczne, jak i prawne, które zostały przyjęte za podstawę zaskarżonej decyzji, co w konsekwencji uzasadnia zarzut naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. w zw. z art. 80 k.p.a. Zdaniem strony skarżącej, istotnym w sprawie jest fakt, iż organ administracji publicznej dopuścił się również naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zw. z art. 627 k.c. w zw. z art. 353 k.c., z uwagi na ich błędne zastosowanie i w konsekwencji wadliwe przyjęcie, że sporne umowy łączące D. C. ze skarżącą spółka spełniały przesłanki umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, podczas gdy - jak wynika w sposób bezsporny ze zgromadzonego materiału dowodowego - przedmiotem owych umów było wykonanie ściśle określonego przedmiotu, tj. żyłki z surowca powierzonego przez skarżącą spółkę, jako zamawiającego i w ściśle oznaczonym przez zamawiającego terminie. Strona zauważyła, iż za wykonane dzieło D. C. otrzymał umówione wynagrodzenie, które nie przysługiwałoby zainteresowanemu w przypadku niewykonania lub nieprawidłowego wykonania przedmiotu umowy. Skarżąca spółka zarzuciła, że - wbrew dyspozycji przepisu art. 3531 k.c. wyrażającego zasadę swobody zawierania umów - Prezes NFZ bezzasadnie zakwestionował charakter spornych umów, nie uwzględniając przy tym rzeczywistego zamiaru stron i faktycznego przebiegu i wyniku wykonania owych umów. W świetle powyższego, strona skarżąca uznała, że niezbędne wydaje się przytoczenie ogólnego Z. procesu realizacji umów zawieranych przez spółkę z D. C. Z wyjaśnień strony skarżącej wynikało, że celem spornych umów było osiągnięcie przez zainteresowanego konkretnego rezultatu w postaci żyłki, a element ten należy do essentialia negotii umowy o dzieło. Strona zauważyła przy tym, iż istotne jest to, że wspomniane wyżej wyroby różniły się od siebie, albowiem były one wykonywane na indywidualne zamówienie klientów skarżącej spółki, którzy zamawiali produkty zróżnicowane pod względem parametrów technicznych, jakie winno posiadać wytworzone dzieło oraz różniące się walorami estetycznymi. Przytaczając ogólny Z. procesu realizacji spornej umowy o wykonanie żyłki, skarżąca spółka zauważyła, że: 1) istotą dzieła było uzyskanie ustalonej w umowie ilości żyłki, która jest sztucznym włóknem nawiniętym na szpulę lub inny nośnik, posiadającym jeden koniec i jeden początek; 2) zamawiający przy zawarciu umowy precyzyjnie określił wymagane cechy dzieła (określił wymogi i parametry techniczne, które przedmiot umowy ma spełniać); 3) wykonawca dzieła zobowiązał się do wykonania dzieła do określonego terminu; 4) wykonawca podjął się odpowiedzialności za rezultat wykonania umowy o dzieło, a w razie jego niewykonania lub wadliwego wykonania, wynagrodzenie nie przysługiwało; 5) dodatkowo - wobec faktu, iż wytworzenie dzieła odbywało się z materiałów powierzonych przez skarżącą spółkę - w przypadku zużycia materiału z ponad normatywną ilością odpadu, powstała w ten sposób szkoda podlegała naprawieniu poprzez zapłatę ustalonej w umowie kwoty; 6) zamawiający zobowiązał się do dostarczenia materiałów i narzędzi niezbędnych do wykonania dzieła 7) uzyskane dzieło podlegało testowi na występowanie ewentualnych wad; sprawdzone były następujące parametry: - uzyskanie określonej w umowie, stałej średnicy włókna (za wadliwe uznawane było włókno ze zgrubieniami, zwężeniami, itp.), - uzyskanie ustalonej ilości wyrobu na szpuli, w motku, - uzyskanie włókna o określonej wytrzymałości (badano np. wytrzymałość włókna żyłki na rozciąganie, jak i dopuszczalne wydłużenie przy zerwaniu), 8) dzieło było wykonywane przez wykonawcę bez jakiegokolwiek nadzoru ze strony zmawiającego; 9) zamawiający nie ingerował w żadnej formie w sposób wykonania spornej umowy, a także nie weryfikował osobistego wykonania umowy, również w sytuacjach, gdy przy wykonaniu umowy wykonawcy pomagały inne osoby; 10) wykonawca miał pełną swobodę co do terminu wykonania dzieła; jedyne ograniczenia wynikały z ustalenia ostatecznego terminu wykonania umowy i z ewentualnych sytuacji korzystania ze specjalistycznej maszyny przez osoby trzecie (wtedy to między nimi, a nie z samym zamawiającym, dokonywano uzgodnień). Strona skarżąca wskazała ponadto, iż spółka nie określała, w jakich godzinach odbywało się wykonywanie przedmiotowych umów, albowiem nie miała żadnego nadzoru nad ich realizacją przez wykonawcę. Strona skarżąca stwierdziła jednocześnie, iż nie dokonywała także żadnych ustaleń w tym zakresie z D. C. (strona podniosła, że z uwagi na możliwość skorzystania z maszyny w dowolnej porze, dzięki uprzejmości R. B. - mieszkającego tuż przy hali, w której wykorzystywano maszynę - wyłącznie z nim ustalano porę odbioru i zwrotu kluczy do hali, nie było jednak potrzeby ewidencjonowania pór wejścia i wyjścia). Strona skarżąca wskazała również na sposób odbioru dzieła przez zamawiającego, stosowany przy tego rodzaju umowach. Otóż, jak zauważyła strona skarżąca, po zakończeniu umowy, wykonawca zgłaszał (zwykle telefonicznie bądź przez pozostawienie opisanego wyrobu z adnotacją zawierającą jego wyliczenia), że jest gotowy do odbioru. Wtedy skarżący dokonywał przeglądu wykonanych prac - kontrolując ustaloną ilość i jakość wyrobu. Jeśli nie było zastrzeżeń, skarżący kontaktował się z wykonawcą w celu potwierdzenia zgodności produktu z zamówieniem i ustalenia terminu odbioru wynagrodzenia. Jeśli były zastrzeżenia - co do ilości, jakości wyrobu lub przekroczonej ilości odpadów - skarżąca spółka ustalała z wykonawcą, czy i jak poprawi ów wyrób, a także, w jakim terminie tego dokona, bądź też ustalano, że skarżąca spółka ma dokonać rozliczenia z tytułu wad dzieła w drodze potrącenia wynagrodzenia. Strona skarżąca, powołując się na treść przepisów regulujących umowę o dzieło, w tym na art. 627 k.c. i art. 643 k.c., stwierdziła, że dzieło będące przedmiotem umowy stron musi być konkretnie oznaczone, wcześniej umówione, co w praktyce oznacza, iż strony w treści umowy powinny szczegółowo określić końcowy rezultat w formie dzieła, co niewątpliwie - wbrew twierdzeniom organu - miało miejsce w przypadku powołanych powyżej umów, zawartych przez skarżącą spółkę z D. C. Strona uznała bowiem, iż w spornych umowach został ściśle określony rezultat końcowy w formie dzieła, a także termin jego oddania. Skarżąca spółka zauważyła, iż elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest wykonanie określonego dzieła, indywidualnie i konkretnie oznaczonego, rozumianego jako końcowy rezultat, efekt działań przyjmującego zamówienie. To właśnie wykonanie dzieła, a nie czynności zmierzające do jego wykonania, przesądzają - zdaniem skarżącej - o tym, czy daną umowę klasyfikuje się jako umowę osiągnięcia określonego rezultatu, czyli umowę o dzieło. To nie starania w celu osiągnięcia rezultatu, tylko wynik tych starań jest elementem wyróżniającym dla umowy o dzieło. Zdaniem strony skarżącej, ustalenie, że konkretna umowa jest umową o dzieło, prowadzącą do osiągnięcia konkretnego rezultatu, przesądza o charakterze prawnym tej umowy, pociągając za sobą kwestie związane m.in. z podleganiem obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym na postawie ustawy z dnia z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Jednocześnie, strona skarżąca zauważyła, że wynik działalności wykonawcy (dzieła) powinien mieć postać, w jakiej poprzednio nie istniał, albowiem dzieło jest zawsze wynikiem przyszłej działalności wykonawcy. Ponadto, według skarżącej, przedmiot, o który umawiają się zamawiający i przyjmujący zamówienie, musi być uściślony, choć niekoniecznie utrwalony materialnie. Strona uznała, że wymóg oznaczenia dzieła w umowie może być spełniony w rozmaity sposób, np. przez odwołanie się do jednostki miary, wagi itp. W tej sytuacji, strona skarżąca uznała, że sporne umowy zawierane przez spółkę polegały na osiągnięciu określonego rezultatu w postaci żyłki, a element ten należy do essentialia negotii umowy o dzieło. Strona stwierdziła, że ocena wykonania umowy przez zainteresowanego powinna być dokonywana poprzez pryzmat osiągnięcia konkretnego, oznaczonego indywidualnie rezultatu. Ponadto, powołując się na wyrok Sądu Apelacyjnego w L. z dnia [...] stycznia 2006 r. (sygn. akt [...]), a także na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r. (sygn. akt IV CKN 152/00, OSNC z 2001 r., nr 4, poz. 63), strona wskazała, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy świadczenia usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Strona podniosła, że spółka niewątpliwie poddawała uzyskane dzieło testowi na występowanie ewentualnych wad, albowiem sprawdzane były np. parametry uzyskania określonej w umowie stałej średnicy włókna. Strona skarżąca nie zgodziła się również ze stanowiskiem organu odwoławczego, jakoby charakter zawartych przez skarżącą spółkę umów o dzieło podważał fakt, iż wytworzone przez zainteresowanego dzieło nie miało "indywidualnego, niepowtarzalnego charakteru", który - zgodnie z błędnym stanowiskiem Prezesa NFZ - winno mieć dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c. Zdaniem strony skarżącej, żaden przepis prawa nie przewiduje przesłanki, na którą powołała się organ odwoławczy. W ocenie strony skarżącej, zarówno w definicji ustawowej, jak i w znanych stronie opracowaniach, nie wskazano, aby dzieło musiało mieć charakter niepowtarzalny, czy też wyjątkowy. Na potwierdzenie powyższej tezy, strona skarżąca ponownie wskazała zarówno na stosowne orzeczenia Sądu Najwyższego, jak i innych sądów powszechnych, jak i na piśmiennictwo prawnicze. Strona skarżąca wskazała, że oczywistym jest, iż nie przeczy ona, że dzieło może mieć charakter niepowtarzalny, unikatowy (czego przykładem może być rzeźba, obraz, czy też utwór literacki), jednakże podniosła jednocześnie, iż dyspozycja art. 627 i nast. k.c. nie ogranicza się jedynie do takich przedmiot umowy. Tym samym, strona uznała, że Prezesa NFZ w sposób zbyt daleko idący zaingerował w wyrażoną w art. 3531 k.c. zasadę swobody zawierania umów. Jednocześnie, zapewniając o poszanowaniu niezawisłości sędziów Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżąca spółka zauważyła, że jej pogląd o braku podstaw do uznania spornych umów zawieranych przez spółkę na produkcję żyłki za umowy zlecenia podzielił w zapadłych już wyrokach Sąd Okręgowy w G. w opisanych w petitum skargi sprawach. Strona skarżąca wskazała w tym miejscu, że poza umowami zawieranymi z D. C., zawierała również analogiczne umowy z innymi wykonawcami, a umowy te podlegały kontroli ZUS. Skarżąca spółka podniosła, że w sprawach tych wydano decyzje, które zakładały uznanie zawartych przez spółkę umów za umowy zlecenia, jednak decyzje te zostały następnie zmienione, gdyż wskazany Sąd Okręgowy uznał sporne umowy za umowy o dzieło, przyznając tym samym rację skarżącej spółce, a nie organowi rentowemu (strona zauważyła, że dotychczasowe wyroki dotyczą 15 z 19 osób, dodając jednocześnie, iż w najbliższym czasie zapadną wyroki co do pozostałych 4 osób). W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie w dniu 11 czerwca 2015 r., w wyniku rozpatrzenia wniosku strony skarżącej o dopuszczenie dowodu, Sąd wydał postanowienie, na podstawie którego oddalił wniosek strony skarżącej o dopuszczenie dowodów zgłoszonych w treści skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., dalej także: "p.p.s.a."). W ocenie Sądu, analizowana pod tym kątem skarga spółki Z. sp. z o.o. z siedzibą w G. nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r., jak również utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2014 r., nr [...] - nie naruszają przepisów prawa. W ocenie Sądu, wydając sporne decyzje administracyjne, organy obu instancji nie dopuściły się jakiejkolwiek obrazy przepisów prawa materialnego, w tym przede wszystkim wskazanych przez stronę skarżącą przepisów art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w zw. z art. 627 k.c. w zw. z art. 3531 k.c. Zdaniem Sądu, zarówno Prezes NFZ, jak i Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Funduszu, rozstrzygając w niniejszej sprawie, nie dopuścili się ponadto obrazy normy prawnej wyrażonej w przepisie art. 750 kodeksu cywilnego, prawidłowo przyjmując, że przepis ten winien mieć zastosowanie do spornych umów zawartych pomiędzy skarżącą spółką a uczestnikiem postępowania D. C. Jednocześnie, Sąd stwierdził, że wydając w niniejszej sprawie obie decyzje administracyjne, organy nie dopuściły się również naruszenia norm postępowania administracyjnego, w tym w szczególności przepisów art. 7 k.p.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na końcowy wynik sprawy. Przechodząc do oceny zarzutów strony skarżącej, należy wyraźnie wskazać na wstępie, iż kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowy zawarte przez skarżącą spółkę, jako płatnika, z uczestnikiem postępowania D. C. były umowami o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, biorąc po uwagę uregulowania prawne mające zastosowanie w niniejszej sprawie - uznał, iż organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, iż sporne umowy zawarte pomiędzy skarżącą spółka a uczestnikiem postępowania nie były umowami o dzieło, lecz innymi umowami o świadczenie usług, do których - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 144 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotycząca zlecenia. Natomiast, zgodnie z art. 13 pkt 2 cyt. ustawy, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu, wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę, jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Sąd w składzie orzekającym w niniejszej sprawie doszedł do przekonania, że nie budzi wątpliwości i nie stanowiło to przedmiotu jakiegokolwiek sporu, iż zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwoływały się do unormowań zawartych w Kodeksie cywilnym. Należy zauważyć, że zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei, jak stanowi art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowę zlecenia ustawodawca zdefiniował w art. 734 § 1 k.c., stanowiąc, iż przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Zgodnie z art. 738 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy. Należy zauważyć, iż obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12. W przedmiotowym wyroku Sąd Najwyższy wskazał, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny /w:/ E. Gniewek, Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2006, s. 1039; podobnie A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, tom. 7, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2004, s. 329-332; czy też J. Szczerski /w:/ Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski /w:/ K. Pietrzykowski, Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, Warszawa 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane). Warto zauważyć, że podobne stanowisko zajął także Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12 (LEX nr 1314708), w którym stwierdził m.in., że określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym, jak wskazał Sąd Apelacyjny, istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. W podobnym tonie wypowiedział się również Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12 (LEX nr 1217838,), wyjaśniając, że: "Na podstawie umowy o dzieło, w rozumieniu art. 627 k.c., przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało". W przedmiotowej sprawie wykonywane przez ubezpieczonego D. C. czynności stanowiły fragment powtarzalnego procesu produkcyjnego. Ubezpieczony, wykonując swoje obowiązki umowne, miał kierować się wyznaczonymi i ściśle określonymi w procesie produkcji włókiem chemicznych wytycznymi, a zlecone i wykonywane czynności starannego działania zmierzały do osiągnięcia skutku w postaci "wykonania określonej ilości żyłki z surowca powierzonego przez zamawiającego na ciągu produkcyjnym". Zdaniem Sądu, czynności te ewidentnie wymagały starannego działania, a ich wyniki nie były zależne przede wszystkim od wykonawcy, ale od przestrzegania ustalonych reguł i określonych parametrów produkcji włókiem chemicznych. Jednocześnie, należy zgodzić się z organem odwoławczym, iż oceny charakteru spornych umów nie zmienia okoliczność, że uczestnik zobowiązany był do wykonania owych umów zgodnie z zapotrzebowaniem skarżącej spółki, która - jako zamawiający - określiła wymagane cechy produktu. W ocenie Sądu, skoro przyjmuje się, iż dzieło zawsze musi być jednorazowym efektem, zindywidualizowanym już na etapie zawierania umowy i możliwym do jednoznacznego zweryfikowania po wykonaniu, to przyjąć należy, że z takim rozumieniem działa - co do zasady - nie koresponduje więc wykonywanie powtarzalnych czynności, w systemie pracy ciągłej. Szereg powtarzalnych czynności, nawet gdy prowadzi do wymiernego efektu, nie może być rozumiany jako jednorazowy rezultat i kwalifikowany jako realizacja umowy o dzieło. Przedmiotem umowy o dzieło nie może być bowiem osiąganie kolejnych, bieżąco wyznaczanych rezultatów. Mając na względzie powyższe, Sąd uznał, że sporne umowy spełniały przesłanki umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, a nie umowy o dzieło. Wykonanie określonej w kilogramach ilości szczeciny, czy też żyłki winno być zakwalifikowane jako umowa starannego działania. Ubezpieczony uczestniczył w przygotowaniu określonego rodzaju materiału i był rozliczany z wykonanej pracy. Oczywistym jest, że nawet przy umowie o świadczenie usług powstaje rezultat świadczonych usług (w tym przypadku żyłka i szczecina). Jednak taki rezultat należy odróżnić od rezultatu umowy o dzieło, który powinien być jednostkowy i indywidualnie oznaczony. Z protokołu kontroli ZUS z dnia [...] maja2012 r., z którego wynika, że wykonywana praca składała się z ciągu czynności w postaci wykonania żyłek i szczeciny z surowca powierzonego przez zamawiającego na ciągu produkcyjnym. Wykonywane czynności stanowiły fragment procesu produkcyjnego, powtarzalnego, od ubezpieczonego wymagano wykonania powtarzalnych czynności starannie i z tego był rozliczany. Ubezpieczony zobowiązany był do dołożenia należytej staranności przy ich wykonywaniu. Należy zauważyć, iż jedną z cech charakteryzujących umowę o dzieło jest również odpowiedzialność za wadliwe wykonanie bądź niewykonanie zamówionego dzieła. W treści spornych umów nie wymieniono konsekwencji za niewłaściwe, bądź całkowite niewykonanie ich przedmiotu. Wprawdzie z wyjaśnień skarżącej spółki zawartych w piśmie z dnia 17 stycznia 2014 r. wynikało, że w przypadku nieprawidłowego wykonania umowy, ustalane było z wykonawcą (ubezpieczonym), czy i jak poprawi wyrób, czy też nienależyte wykonanie ma zostać potrącone z wynagrodzenia, jednakże powyższe powinno wynikać wprost z treści umowy, natomiast w treści omawianych umów takich zastrzeżeń nie zawarto. Z kolei, jeśli chodzi o sposób płatności określony w spornych umowach (wynagrodzenie określone w kwocie brutto za wykonanie "dzieła"), należy uznać, iż nie pozwalało na stwierdzenie, że umowy wykonywane przez ubezpieczonego były umowami o dzieło, albowiem w odniesieniu do nich istnieje związek wynagrodzenia z samym dziełem, jego wartością, natomiast w świadczeniu usługi rozłożonej w czasie istnieje związek wynagrodzenia z ilością, jakością i rodzajem usługi. Generalnie więc, wynagrodzenie z umowy o dzieło określa się w sposób ryczałtowy lub kosztorysowy (art. 629 k.c. - 632 k.c.). W wykonaniu spornych umów stosowane były tymczasem jednolite stawki wynagrodzenia za czas realizacji umowy, niezależnie od nakładu pracy koniecznego do wykonania "dzieł", co wskazuje na zapłatę za działanie rozłożone w czasie. Sąd zgodził się również z Prezesem NFZ, iż sama terminologia, jaką posługiwał się płatnik w zawartych umowach, jako umowach o dzieło, była bez znaczenia przy interpretowaniu i oznaczaniu faktycznego stosunku prawnego łączącego strony. Nazwa umowy nie przesądza bowiem o jej rodzaju. W tej sytuacji, jeśli nazwa zawartego kontraktu nie odpowiada istocie umowy, należy badać samą treść umowy i sposób faktycznego jej wykonywania. Mając na względzie powyższe, Sąd stanął na stanowisku, iż Prezes NFZ zasadnie uznał, że pomiędzy stronami w spornym okresie doszło do zawarcia umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd doszedł bowiem do przekonania, że w niniejszej sprawie wykonawca umowy zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich (powtarzalnych) czynności niezbędnych do wykonania pracy, która składała się z ciągu czynności w postaci wykonania żyłek z surowca powierzonego przez zamawiającego na ciągu produkcyjnym. Wykonywane czynności stanowiły fragment procesu produkcyjnego, powtarzalnego, od ubezpieczonego wymagano wykonania powtarzalnych czynności starannie i z tego był rozliczany. Ubezpieczony zobowiązany był do dołożenia należytej staranności przy ich wykonywaniu. Takiemu zobowiązaniu, zdaniem Sądu, nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c. W konsekwencji Sąd uznał, że organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 k.p.a.). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że organy oparły swoje rozstrzygnięcia na prawidłowo zgromadzonym w niniejszej sprawie materiale dowodowym, dokonując przy tym jego wszechstronnej, pełnej oceny. Ponadto należy uznać, że stanowisko wyrażone w spornych decyzjach, organy uzasadniły w sposób szczegółowo określony przez normę prawną wyrażoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. W następstwie prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, a także wszechstronnie przeprowadzonej analizy argumentacji podniesionej przez stronę skarżącą, zarówno Prezes NFZ, jak i Dyrektor Oddziału Wojewódzkiego NFZ, wydając obie decyzje administracyjne, prawidłowo zastosowali stosowne przepisy prawa materialnego. W ocenie Sądu, brak uwzględnienia wniosków dowodowych skarżącej spółki w toku postępowania administracyjnego, nie ma rangi skutkującej uchybieniem mającym istotny wpływ na wynik rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie. Prezes NFZ w uzasadnieniu wydanej decyzji wskazał, że dowód z przesłuchania stron ma charakter posiłkowy, znajdujący zastosowanie, o ile okoliczności istotne dla sprawy nie mogą zostać wyjaśnione w inny sposób, zgodnie z art. 86 k.p.a. Organ odwoławczy zasadnie stwierdził, że dowód z przesłuchania strony nie może zastępować dowodów z dokumentów. Skoro więc nie przeprowadzono dowodu z przesłuchania stron, oznaczało to, że organ posiadał inne wystarczające dowody dla uznania charakteru ocenianych umów: protokół kontroli, informacje o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu, przesłuchania dyrektora spółki. Sąd zobowiązany jest ponadto wyjaśnić, iż oddalając na rozprawie w dniu 11 czerwca 2015 r. wniosek dowodowy strony skarżącej zgłoszony w skardze, działał na podstawie art. 106 § 3 p.p.s.a., zgodnie z którym to przepisem sąd administracyjny może z urzędu lub na wniosek stron przeprowadzić dowody uzupełniające z dokumentów, jeżeli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Należy zwrócić uwagę, iż postępowanie dowodowe przed sądem administracyjnym i w konsekwencji dokonywanie przez ten sąd ustaleń faktycznych jest dopuszczalne w zakresie uzasadnionym celami postępowania administracyjnego i powinno umożliwiać sądowi dokonywanie ustaleń, które będą stanowiły podstawę oceny zgodności z prawem zaskarżonej decyzji. Oznacza to, że sąd w istocie nie może dokonywać ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy załatwionej zaskarżoną decyzją. Jeżeli zachodzi potrzeba dokonania ustaleń, które mają służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu, sąd powinien uchylić zaskarżoną decyzję i wskazać organowi zakres postępowania dowodowego, które organ ten powinien uzupełnić (tak również: B. Dauter /w:/ B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, Zakamycze, 2005, s. 257 i powołany tam wyrok NSA z dnia 7 lutego 2001 r., sygn. akt V SA 671/00). Należy zauważyć, iż przeprowadzenie dowodu z dokumentu jest niezbędne, jeżeli bez tego dokumentu nie jest możliwe rozstrzygnięcie istniejących w sprawie wątpliwości. Jednocześnie należy mieć na uwadze, iż nie może prowadzić to do merytorycznego rozpoznania sprawy, bowiem rolą sądu jest ocena zgodności z prawem zaskarżonego aktu. W niniejszej sprawie Sąd uznał, iż uwzględnienie wniosku dowodowego wskazanego przez stronę skarżącą nie było niezbędne dla końcowego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, albowiem dotychczas zgromadzony materiał dowodowy stwarzał Sądowi możliwość dokonania pełnej oceny legalności obu spornych decyzji wydanych przez organy Narodowego Funduszu Zdrowia. Ponadto wskazać należy wyraźnie, iż art. 106 § 3 p.p.s.a. nie służy do zwalczania ustaleń faktycznych, z którymi strona skarżąca się nie zgadza (tak m.in. /w:/ wyrok NSA z dnia 27 października 2004 r., FSK 1186/04, nie publik.). Jednocześnie, warto zauważyć, że uzupełniające postępowanie dowodowe przed sądem administracyjnym jest dopuszczalne w celu umożliwienia temu sądowi dokonania ustaleń służących ocenie zgodności zaskarżonej decyzji (postanowienia lub innego aktu, czy też czynności) z prawem, a nie w celu dokonania ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy administracyjnej załatwionej zaskarżonym aktem lub czynnością. W tej sytuacji, należy uznać, że stanowiąc odstępstwo od zasady wynikającej z art. 133 § 1 p.p.s.a., przepis art. 106 § 3 p.p.s.a. nie tylko, że nie może być interpretowany rozszerzająco, ale przede wszystkim nie może być stosowany w sprzeczności z celem, do którego powołano sądy administracyjne, a którym jest kontrola legalności działalności administracji publicznej, a nie załatwianie spraw administracyjnych (por. m.in. wyrok NSA z dnia 9 kwietnia 2014 r., sygn. akt I GSK 1380/12, LEX nr 1484767). Jednocześnie, warto zauważyć, że przywołane przez stronę skarżącą kopie wyroków Sądu Okręgowego w G., wydanych w sprawach ustalenia obowiązku ubezpieczenia społecznego, po pierwsze - nie wiążą sądu administracyjnego, a po drugie - zostały wydane w sprawach dotyczących innych osób. Ponadto, co istotne, wspomniane orzeczenia dotyczą innego przedmiotu sprawy - ustalenia obowiązku ubezpieczenia społecznego. Nawet analogia do stanu faktycznego niniejszej sprawy nie oznacza, że organ był nim związany, a obecnie związany byłby nimi sąd administracyjny. W tej sytuacji, nie można uznać, że nieuwzględnienie w niniejszej sprawie wyroków wydanych w sprawach innych osób spowodowało naruszenia art. 80 w zw. z art. 77 § 1 i art. 7 k.p.a. w sposób mogący mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, w składzie niniejszym, nie będąc tymi wyrokami związany, nie znajduje także podstaw do wyrażenia podobnej oceny materiału dowodowego zawartego w sprawie rozpatrywanej, analogicznie jak w powołanych sprawach. W ocenie Sądu, skoro przedmiotem łączących strony umów było wykonanie ściśle określonego przedmiotu, tj. żyłki z surowca powierzonego przez zamawiającego i w ściśle oznaczonym przez zamawiającego terminie, to niesporny pomiędzy stroną skarżącą a organem opis charakteru pracy wykonywanej na rzecz skarżącej spółki przez D. C., wystarczył do uznania, że w tej sprawie wykonywane czynności stanowiły fragment procesu produkcyjnego, powtarzalnego. Od ubezpieczonego wymagano wykonania powtarzalnych czynności starannie i z tego był rozliczany. Ubezpieczony zobowiązany był do dołożenia należytej staranności przy ich wykonywaniu. W tej sytuacji, takiemu zobowiązaniu nie można było przypisać cech umowy o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło