VI SA/Wa 557/17

WyrokWSA w Warszawie2017-11-10

Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Izabela Głowacka - Klimas, Jakub Linkowski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony 'umową o dzieło', której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, podlega przepisom o umowie zlecenia w celu ustalenia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że kluczowe dla kwalifikacji umowy jest jej treść, a nie nazwa. Umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu, podczas gdy umowa zlecenia jest umową starannego działania. W przypadku wykładu, brak materialnego lub niematerialnego rezultatu, który można by poddać ocenie pod kątem wad, oraz brak możliwości wpływu zamawiającego na treść przed jej wykonaniem, wskazują na charakter umowy jako świadczenia usług, do którego stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu I instancji stwierdzającą, że M.K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej z M. Sp. z o.o. umowy nazwanej 'umową o dzieło', której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu. Skarżąca spółka kwestionowała tę kwalifikację, twierdząc, że umowa miała charakter umowy o dzieło, a nie umowy zlecenia. Organy administracji oraz sąd uznały, że charakter czynności wykonywanych w ramach umowy wskazuje na świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas Sędzia WSA Jakub Linkowski Protokolant st. sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 listopada 2017 r. sprawy ze skargi M. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "organ" lub "Prezesem NFZ") decyzją z [...] stycznia 2017 r., nr [...], wydaną na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r., poz. 1793, z późn. zm.), dalej: "ustawa o świadczeniach", oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2016 r., poz. 23, z późn. zm.), dalej: "k.p.a.", po rozpatrzeniu odwołania M. sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej: "Strona" lub "Skarżąca") od decyzji dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "organ I instancji") z [...] listopada 2014 r., nr [...], stwierdzającej, że M.K. (dalej: "Zainteresowany" lub "Uczestnik") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Do wydania decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. (dalej: "ZUS") pismem z [...] lipca 2014 r., znak: [...], zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym w okresie od [...] do [...] kwietnia 2013 r. Zainteresowanego z tytułu wykonywania na rzecz Strony umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. z 2014 r., poz. 121, z późn. zm.), dalej: "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. ZUS wyjaśnił, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u Strony ustalił, iż zawarła ona z Zainteresowanym umowę nazwaną: "Umowa o dzieło nr [...]", której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu nt. optymalizacji leczenia przewlekłych limfo-proliferacji. ZUS zakwestionował charakter przedmiotowej umowy, uznając, że czynności wykonywane przez Zainteresowanego były wykonywane w ramach umowy o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia. Rozpatrując ww. wniosek organ I instancji decyzją z [...] listopada 2014 r., nr [...], stwierdził, że Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od [...] do [...] czerwca 2013 r. z tytułu zawartej umowy, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego o zleceniu. Nie zgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem, Strona [...] listopada 2014 r. wniosła w terminie odwołanie. Przywołana na wstępie decyzją z [...] stycznia 2017 r. Prezes NFZ utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu organ przedstawił zasady podlegania ubezpieczeniu społecznemu z tytuły umów, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o zleceniu oraz wskazał różnice pomiędzy umowami o dzieło i umowami zlecenia. Prezes NFZ wywiódł także, że zgodnie z art. 65 § 2 k.c. w umowach należy badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, w związku z czym o charakterze umowy nie przesądza zastosowana przez strony terminologia, ale jej treść. Rozpatrując odwołanie, organ stwierdził, że rzeczywistym celem nazwania przez strony łączącej je umowy umową o dzieło było uniknięcie obowiązku opłacania z jej tytułu składki na ubezpieczenie zdrowotne. Prezes NFZ odnotował, przy tym że przedmiotem działalności Strony jest m.in. produkcja podstawowych substancji farmaceutycznych, produkcja leków i wyrobów farmaceutycznych, produkcja artykułów kosmetycznych i toaletowych, sprzedaż hurtowa perfum i kosmetyków oraz prace badawczo-rozwojowe w dziedzinie nauk chemicznych oraz medycznych i farmacji. Zdaniem organu okoliczności realizacji zawartej umowy, a w szczególności brak wiedzy Strony na temat sposobu jej wypełnienia świadczą, że nie była ona zainteresowana zweryfikowaniem rezultatu umowy, co świadczy o usługowym charakterze spornej umowy, a także wskazanie na brak możliwości poddania rezultatu umowy sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych i zgodności z treścią umowy. W ocenie Prezesa NFZ funkcja, jaką miał spełniać przeprowadzony przez Zainteresowanego wykład, jest reklama produktu leczniczego dystrybuowanego przez Stronę. Organ zauważył przy tym, że informacje na temat leku – ulotka dla pacjenta i charakterystyka produktu leczniczego – znajdują się na stronie internetowej zamawiającego wykład. Prezes NFZ uznał także, że za zakwalifikowaniem przeprowadzonego wykładu jako usługi będącej reklamą produktów Strony przemawia stanowisko, jakie [...] Urząd Skarbowy wyraził w piśmie, w którym wyjaśnił, iż wydatki na zakup gadżetów firmowych oraz sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych to koszt uzyskania przychodów dystrybutora leków. Z uwagi na powyższe organ zawartą umowę zakwalifikował do umów starannego działania, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Prezes NFZ zaznaczył, że dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Stwierdził też, że w przypadku przeprowadzenia programu edukacyjnego nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci i jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy medycznej, ma ją przekazać uczestnikom wykładu. Zdaniem organu poziom wiedzy uczestników po takiej edukacji nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. Brak rezultatu wykonywanej czynności w analizowanej umowie decyduje, że umowa powinna być zakwalifikowana, jako umowa o świadczenie usług, do której znajdują zastosowanie przepisy o zleceniu w rozumieniu art. 750 k.c. Prezes NFZ stwierdził, że zawarta umowa była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności, a strony nie opisały szczegółowo przedmiotu umowy i nie wskazały jego szczegółowych cech, poprzestając jedynie na jego nazwaniu. W ocenie organu niejednoznaczne oznaczenie dzieła, lakoniczność umowy i brak załączników określających bądź doprecyzowujących jej przedmiot uniemożliwia zamawiającemu skorzystanie z ustawowych uprawnień, w tym odbioru, weryfikacji dzieła i uprawnień wynikających z art. 636 k.c. Prezes NFZ odnotował, że strony umowy nie wyliczyły nawet zagadnień, które powinny być poruszone w trakcie wykładu, a określenie tematu wykładu nie jest równoznaczne z ustaleniem jego pełnego zakresu. Organ odwoławczy zaznaczył, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, iż nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. Wywiódł, że przez wzgląd na niski stopień zainteresowania zleceniodawcy faktyczną treścią wykładu, można domniemywać, iż celem dla stron umowy była promocja produktu leczniczego. Zdaniem Prezesa NFZ z okoliczności sprawy wynika, że Strona dowiadywała się o treści wykładu już po jego zaprezentowaniu, z chwilą doręczenia jej elektronicznych plików, co wykluczało skorzystanie przez nią z wpływu na kształt dzieła przed jego ukończeniem, ustalenia prawidłowości jego wykonania oraz ewentualnego pociągnięcia do odpowiedzialności za wady. Oran stwierdził także, że prowadzenie wykładów nie jest dziełem materialnym ani niematerialnym, gdyż nie cechuje się samoistnością rezultatu i ustaniem jego zależności od twórcy. Odnosząc się do argumentów Strony, Prezes NFZ stwierdził, że żaden zapis zawartej umowy nie reguluje ani nie odnosi się do kwestii uznania pracy Zainteresowanego za utwór w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim, pomimo iż na gruncie obowiązujących przepisów tej ustawy wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Organ zastrzegł przy tym, że umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Prezes NFZ zauważył także, że wyrok przedstawiony w odwołaniu przez Stronę nie dotyczy Zainteresowanego i tym samym nie może stanowić podstawy do zmiany stanowiska w przedmiotowej sprawie. Skargę na powyższą decyzję wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Skarżąca, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz o uchylenie poprzedzającej ją decyzji organu I instancji i umorzenie postępowania w sprawie, a także zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji Skarżąca zarzuciła wydanie jej z naruszeniem: 1) art. 7, art. 8 i art. 77 § 1 i 4 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach przez uzupełnianie luk w materiale dowodowym sprawy i eliminowanie występujących w mniemaniu organu wątpliwości niedopuszczalnymi domniemaniami co do charakteru spornych w sprawie wykładów, w tym wykładów jako usług reklamowych albo programu edukacyjnego; 2) art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach przez ustalenie charakteru prawnego wykładów na podstawie faktów i okoliczności niezwiązanych lub nieistotnych dla sprawy, jak np. treści strony internetowej spółki skarżącej, czy treści interpretacji podatkowych w sprawie podatkowych kosztów uzyskania przychodów; 3) art. 86 w związku z art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach przez pominięcie wyjaśnień skarżącej w sprawie, mimo że według strony przeciwnej w sprawie występowały niewyjaśnione wątpliwości oraz poprzez zaniechanie wezwania wykładowcy do złożenia wyjaśnień w sprawie, mimo że według strony przeciwnej występowały wątpliwości co do charakteru czynności wykonywanych przez wykładowcę; 4) art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach przez niepodjęcie jakichkolwiek działań w celu ustalenia, czy konkretne zachowania ubezpieczonego wykładowcy miały znamiona "działalności twórczej", a jej rezultatem było powstanie dzieła stanowiącego utwór w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w tym niewezwanie do złożenia wyjaśnień przez samego wykładowcę, a jedynie arbitralne przesądzenie, że każdy wykład stanowi świadczenie usług, bez względu na jego treść, sposób przygotowania i wygłoszenia; 5) art. 8 i art. 11 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach przez powołanie się na orzecznictwo w sprawach o odmiennym stanie faktycznym na poparcie własnych tez i poglądów, a odrzucenie i zaniechanie analizy orzecznictwa zarówno sądowego, jak i dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ wydanych w bliźniaczych sprawach dotyczących skarżącej; 6) art. 750 k.c. w zw. z art. 627 k.c. przez błędną wykładnię i uznanie, że wygłoszone przez wykładowcę wykłady stanowiły świadczenie usług, podczas gdy wykłady ten stanowiły wykonanie dzieł, a w konsekwencji błędne zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach i stwierdzenie, że wykładowca podlegał ubezpieczeniu zdrowotnemu. Uzasadniając powyższe zarzuty, Skarżąca podniosła, że organ nie zebrał w całości materiału dowodowego w sprawie, a własne wątpliwości uzupełnił domniemaniami i domysłami, a jego poglądy okazały się wewnętrznie sprzeczne. Strona w szczególności wskazała, że organ oparł się na swoich domniemaniach, uzasadniając charakter reklamowy przeprowadzonego wykładu. Skarżąca zaznaczyła, że każdy wykład ma charakter informacyjny – przekazujący wiedzę – co nie przesądza o jego reklamowym charakterze. Zaznaczyła przy tym, że wpływu na charakter wykładu nie mają treści umieszczone przez Skarżącą na stronie internetowej. Zdaniem Strony również wydatki na zakup gadżetów firmowych oraz sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych dokonane przez Skarżącą nie mają związku z kwalifikacją prawną przeprowadzonego wykładu. Spółka podniosła także, że nie jest jasne, na podstawie jakich okoliczności organ uznał przeprowadzony wykład za wygłoszony w ramach programu edukacyjnego. Jednocześnie Skarżąca stwierdziła, że organ nie wypowiedział się na temat złożonych przez nią wyjaśnień i nie wezwał Uczestnika do złożenia własnych wyjaśnień, celem sprawdzenia, czy będą one zgodne ze stanowiskiem Strony. Skarżąca argumentowała, że pomimo iż postępowanie administracyjne nie jest postępowaniem kontradyktoryjnym i zebranie pełnego materiału dowodowego sprawy należy do obowiązków organu, współpracowała z organami, przedstawiając szczegółowe okoliczności współpracy z wykładowcą oraz własne poglądy prawne. Stwierdziła, że organy nie zdołały pozyskać materiału dowodowego mogącego świadczyć o nieprawdziwości wyjaśnień złożonych przez Skarżącą, które nie stoją w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Strona wywiodła także, że analiza orzecznictwa została dokonana wyrywkowo w celu poparcia z góry założonych tez o charakterze wykładu przy pominięciu orzecznictwa powołanego przez Skarżącą dotyczącego analogicznych spraw. Strona wskazała także, że Dyrektorzy Wojewódzkich Oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia w przeszłości uznawało przeprowadzenie wykładu o tematyce medycznej za mające charakter dzieła. W ocenie Skarżącej nie można przyjmować, że każdy wykład stanowi świadczenie usług, niezależnie, czy jest jednorazowy, czy wygłoszony w ramach cyklu, czy ma zindywidualizowany, autorski charakter, czy też jest powtórzeniem powszechnych informacji podręcznikowych. Argumentowała, że wykład o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego, jest przedmiotem prawa autorskiego, w związku z czym stanowi dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. i wygłoszenie takiego wykładu nie jest objęte obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Strona podkreśliła przy tym, że wykładowca zobowiązany był do przygotowania wykładu w formie materialnej i do przekazania go Skarżącej a wygłoszony wykład nie miał charakteru powtarzalnego. Umowa wskazywała dokładną datę wykonania dzieła, a temat wykładu był szczegółowo określony i przedstawiał autorskie metody oraz własne spostrzeżenia wykładowcy. Wykład nie był powtórzeniem treści podręcznika akademickiego ani nie miał charakteru cyklu zajęć dydaktycznych. Skarżąca podkreśliła, że oczekiwała od wykładowcy określonego efektu jego działań, a nie wykonania ściśle określonych czynności, czy poświęcenia określonego nakładu pracy. Strona zauważyła, że powierzanie wykładu, który miałby się ograniczać do przekazania wiedzy wyuczonej osobom takim jak Uczestnik, pozbawione byłoby ekonomicznego sensu, gdyż do takiego "wykładu" można byłoby zaangażować osoby o niższych kwalifikacjach, niemające twórczego dorobku, ale mające niższe oczekiwania finansowe. Jednocześnie Skarżąca podniosła, że brak wiedzy szczegółowej o konkretnych czynnościach podejmowanych przez wykładowców w celu realizacji umowy nie wskazuje na brak zainteresowania rezultatem umowy, ale świadczy właśnie o zainteresowaniu efektem finalnym, a nie procesem jego osiągnięcia. Zauważyła, że w przypadku umowy starannego działania jej pole zainteresowania skupiałoby się na procesie przygotowania wykładu. Skarżąca odnotowała przy tym, że w rozpatrywanej sprawie nie można było określić standardów starannego działania, gdyż wykład miał charakter specjalistyczny i indywidualny i został oparty na doświadczeniach zawodowych i wiedzy naukowej Uczestnika, a także odnosił się do indywidualnych skutków zaobserwowanych w pracy zawodowej przez tego konkretnego lekarza, a zatem zasadnicze znaczenie miała wiedza i doświadczenie wykładowcy. W odpowiedzi na skargę organ podtrzymał swoje stanowisko. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Dokonując kontroli legalności zaskarżonej decyzji w świetle kryteriów opisanych w ustawie z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2017 r., poz. 1369, z późn. zm.), dalej: "p.p.s.a.", Sąd nie dopatrzył się w działaniu organu rozstrzygającego w niniejszej sprawie nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca. Przedmiotem skargi jest decyzja organu z [...] stycznia 2017 r. utrzymująca w mocy decyzję z [...] listopada 2014 r. dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdzającą, że M.K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od [...] kwietnia 2013 r. do [...] kwietnia 2013 r. z tytułu zawartej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia na rzecz M. sp. z o.o. Zdaniem Prezesa NFZ zawarte umowy stanowią umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, co skutkuje obowiązkiem objęcia Uczestnika postępowania obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym w okresie wykonywania tych umów. Skarżąca w toku postępowania przed organami NFZ obu instancji oraz w wywiedzionej do tut. sądu skardze stoi na stanowisku, że charakter relacji pomiędzy Skarżącą jako zamawiającym a Uczestnikiem – wykonawcą przyjmującym zamówienie był właściwy dla umów o dzieło. Przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie z art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), którą niniejszy Sąd w pełni podziela, przyjmując za własną. Sąd Najwyższy we wskazanym wyroku m.in. wskazał: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 – niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że organy NFZ prawidłowo ustaliły, iż Pan M.K. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od [...] kwietnia 2013 r. do [...] kwietnia 2013 r. z tytułu wykonywania umowy "Umowa o dzieło nr [...]". Sąd podziela stanowisko organu zawarte w zaskarżonej decyzji z [...] stycznia 2017 r. oraz poprzedzającej ją decyzji z [...] listopada 2014 r., że czynności wykonywane w ramach umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednie przepisy o zleceniu. W niniejszej sprawie w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci "przygotowanie i wygłoszenie wykładu nt. optymalizacja leczenia przewlekłych limfo-proliferacji" Wykład miał miejsce na zebraniu [...] – ul. [...]. przedmiotem działalności płatnika składek jest m.in. produkcja podstawowych substancji farmaceutycznych, produkcja leków i wyrobów farmaceutycznych, produkcja artykułów kosmetycznych i toaletowych, sprzedaż hurtowa perfum: kosmetyków, prace badawczo-rozwojowe w dziedzinie nauk chemicznych oraz medycznych, farmacji. Wbrew nazwie umowa nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz Skarżącej, których celem było, jak to ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z produktami Skarżącej. Rację ma organ, twierdząc, że co do zasady przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona, co do tożsamości, powstała, jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). Należy zauważyć, że prowadzenie wykładów nie jest jednak żadnym z nich, co wielokrotnie potwierdzał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie także w wyroku powołanym przez organ tj. w wyroku z dnia 25 października 2011 T., sygn. akt VI SA/Wa 1345/11. Sąd stwierdził, że opracowywanie i wygłaszanie wykładów z języka to ciąg określonych czynności, które nie prowadziły do osiągnięcia konkretnego "dzieła", a zatem nie mogły być wykonywane na podstawię umowy nazwanej przez płatnika "umową o dzieło", a na podstawie umowy świadczenia usług. [...] to nie wynik, a określone działania były istotne dla realizacji umowy, a rezultat umowy nazwanej umową o dzieło, nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Jak już wyżej wskazano, w przypadku każdej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. O charakterze współpracy decyduje, zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel. Celem przedmiotowych umów było stricte świadczenie usług, do której to umowy, zgodnie z art. 750 k.c. zastosowanie mają przepisy dotyczące umów zlecenia". Cechą konstytutywną przedmiotu umowy o dzieło jest "samoistność rezultatu" rozumiana jako niezależność rezultatu od dalszego działania, a nawet istnienia samego twórcy. W momencie ukończenia dzieła ustaje jego "zależność" od twórcy, staje się ono wartością autonomiczną w obrocie. Przedmiot umowy o dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi. W niniejszym przypadku występuje wątpliwość, czy zamiarem stron było przeprowadzenie wykładu, czy wykonanie usług reklamowych. Przez wzgląd na niski stopień zainteresowania zleceniodawcy faktyczną treścią wykładu, można domniemywać, iż celem dla stron umowy była promocja produktu leczniczego (tj. jego reklama). Należy również zauważyć, że umowa skonstruowana została w sposób lakoniczny, brak jest także załączników określających, czy doprecyzowujących przedmiot umowy, które umożliwiałby weryfikację poprawności wykonania dzieła i zgodności świadczenia z umową (art. 636 k.c.). Płatnik składek w uzasadnieniu odwołania również nie przytoczył żadnych merytorycznych argumentów i dowodów, przemawiających za jego stanowiskiem, stawiając jedynie niepopartą dowodami tezę, iż: "miał wgląd i kontrole nad treścią wykładu, a po wygłoszeniu wykładu wykładowca wydał zamawiającemu plik zawierający elektroniczną postać prezentacji". W ocenie Sądu, wykonanie przez Uczestnika spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładów, na których przekazane zostały informacje na temat optymalizacji leczenia przewlekłych limfo-proliferacji". Przy czym, jak twierdzi Skarżąca, informacje te były przekazane w oparciu o własne doświadczenie Uczestnika postępowania ze stosowania tych leków. Znajdujące się w aktach sprawy umowa o dzieło zawarta z Uczestnikiem, to typowa umowa blankietowa, z której nie wynika, aby wykład miał opierać się o własnych doświadczeniach zawodowych Uczestnika. Nie wynika to również z prezentowanych slajdów. Zamawiający dowiadywał się o treści wykładu już po jego zaprezentowaniu, z chwilą doręczenia mu plików. Oznacza to, że w rzeczywistości zamawiający nie miał wpływu na przygotowanie wykładu i nie był wstanie interweniować w razie, gdyby "dzieło" było wykonywane w sposób wadliwy bądź sprzeczny z umową. Taki sposób opisania umowy wyklucza bowiem skorzystanie przez zamawiającego z wpływu na kształt dzieła przed jego ukończeniem (art. 363 k.c.), ustalenia prawidłowości jego wykonania, oraz ewentualnego pociągnięcia do odpowiedzialności za wady na podstawie art. 638 k.c. W tym miejscu zasadne jest również rozważenie, na czym taka odpowiedzialność za wady miałaby polegać, w kontekście uprawnień wskazanych w art. 638 k.c. Zdaniem Sądu Prezes NFZ słusznie również przyjął, że przedmiotowe wykłady nie stanowiły utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, jak utrzymuje strona skarżąca, gdyż nie wynika to z treści przedmiotowych umów, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach, uznając, że Uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd podziela ocenę organu, że wbrew stanowisku Skarżącej wolą stron przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła. Określone działania dydaktyczno-szkoleniowe były znamienne dla realizacji ww. umów. Istotne jest przy tym, że rezultat umów, nazwanych "umowa o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję, nie stwierdził również uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje Skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umów, których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartych Umów. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie, zostało w sposób należyty uzasadnione. Na zakończenie Sąd wskazuje, iż nie podziela stanowiska organu, zawartego w skarżonym rozstrzygnięciu, że przedmiotowe wykłady miały charakter reklamy konkretnych produktów dystrybuowanych przez Skarżącą. Zebrany bowiem w sprawie materiał dowodowy nie potwierdza, by wykłady dotyczył jedynie tego leku, a temat wykładu wskazuje, że prezentacja wskazanego leku odbyła się na tle innych leków, z którymi np. winien on być stosowany. Przy czym należy w tym miejscu wskazać, że wskazane powyżej błędne stanowisko organu polegające na uznaniu przedmiotowych wykładów za reklamę leków, nie miało wpływu na prawidłowość wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Zdaniem Sądu należy jednocześnie uznać, iż organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie organy administracji – rozstrzygając sprawę – oparły się na materiale prawidłowo zebranym, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone w zaskarżonych decyzjach, organy obu instancji uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Z przytoczonych wyżej powodów Wojewódzki Sąd Administracyjny na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło