VI SA/Wa 6/19

WyrokWSA w Warszawie2019-04-25

Skład orzekający: Tomasz Sałek, Grzegorz Nowecki, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, mogą być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe znaczenie ma cel umowy, którym w tym przypadku było przekazanie wiedzy w ramach działalności edukacyjnej, a nie wytworzenie konkretnego, samoistnego dzieła. W związku z tym płatnik składek był zobowiązany do objęcia osoby wykonującej te umowy obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kwalifikacji dwóch umów, nazwanych umowami o dzieło, zawartych między płatnikiem składek a osobą wykonującą usługi (Zainteresowanym). Przedmiotem umów było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych. Zakład Ubezpieczeń Społecznych zwrócił się do NFZ z wnioskiem o ustalenie, czy Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu tych umów. Organy NFZ uznały, że umowy te, mimo nazwy, w rzeczywistości były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, a co za tym idzie, płatnik składek miał obowiązek zgłoszenia Zainteresowanego do ubezpieczenia zdrowotnego. Płatnik składek wniósł skargę do sądu administracyjnego, kwestionując tę kwalifikację.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Tomasz Sałek Sędziowie Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 kwietnia 2019 r. sprawy ze skargi ,,(...)" Oddział w ,,(...)"na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia ,,(...)" września 2018 r. nr ,,(...)" w przedmiocie podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor NFZ") stwierdzającą, że J. F. (dalej "Zainteresowany"), jako osoba wykonująca w dniach 20 listopada 2012 r. i 25 czerwca 2013 r., na rzecz P. Oddział w L. (dalej "Płatnika składek"), pracę na podstawie umów o świadczenie usług, podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Za podstawę skarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2018 r., poz. 1510 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2017 r., poz. 1257 ze zm.), dalej "k.p.a." w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 935). Do wydania decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym: W lipcu 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych (dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy objęcia Zainteresowanego ubezpieczeniem zdrowotnym, a to z tytułu wykonywania przez niego, na rzecz Płatnika składek, w dniach 20 listopada 2012 r. i 25 czerwca 2013 r., w oparciu o dwie umowy nazwane umowami o dzieło, pracy. W ocenie ZUS umowy te w rzeczywistości były umowami o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego odnoszące się do zlecenia. ZUS przekazał przy wniosku kopię dokumentów zgromadzonych w czasie przeprowadzonej przez siebie u Płatnika składek kontroli, w tym kopie zawartych między Płatnikiem składek a Zainteresowanym dwóch umów, tj. z 20 listopada 2012 r i z 25 czerwca 2013 r., których przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, a dzieła obejmowały "przygotowanie materiałów szkoleniowych, prowadzenie wykładów oraz konsultacje z zakresu tematyki wykładów" (dalej "sporne umowy"). Zgodnie z zapisami spornych umów za wykonaną pracę Zainteresowany otrzymał wynagrodzenie w kwotach 880 złotych i 800 złotych. Dyrektor OW NFZ przeprowadziwszy prawidłowo wszczęte postępowanie stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Zainteresowanego z tytułu wykonywania przez niego na rzecz Płatnika składek pracy w oparciu o dwie umowy, będące umowami o świadczenie usług. Wskazał jednocześnie, że w rozpatrywanym okresie Zainteresowany podlegał ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu. Od powyższej decyzji Płatnik składek w terminie odwołał się. Wniósł o jej uchylenie i stwierdzenie, że Zainteresowany nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu realizacji spornych umów. Nadto wniósł o zawieszenie niniejszego postępowania, ewentualnie o dopuszczenie dowodu z: autorskich opracowań wykładów wykonanych przez Zainteresowanego i powołanie biegłego z zakresu prawa autorskiego w celu ustalenia czy skala opracowania ww. wykładów stanowiła dzieło w rozumieniu prawa autorskiego i czy może być przedmiotem obrotu; przesłuchania Zainteresowanego na okoliczność sporządzania autorskiego opracowania wykładów, na okoliczność swobody, co do wyboru w zakresie czasu i miejsca przygotowania wykładu oraz na okoliczność wymiaru czasu, jaki był potrzebny do sporządzenia autorskiego opracowania. Płatnik składek wskazał, że Zainteresowany na podstawie spornych umów zobowiązany był do stworzenia dzieła, tj. wykonania autorskich opracowań określonych zagadnień; następnie do przeprowadzenia - na podstawie tych opracowań – wykładów; do przeniesienie na niego, jako Zamawiającego, autorskich praw majątkowych do dzieł oraz zezwolenia na wykonywanie zależnych praw autorskich w stosunku do dzieł; zezwolenia Zamawiającemu na przeniesienie praw nabytych na podstawie spornych umów. Wskazano również na - zdaniem Płatnika składek - nieliczne elementy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, które nie mogą przesądzić o takiej właśnie kwalifikacji umów, tj. swobodę Zainteresowanego, jako wykonawcy co do miejsca i czasu wykonania dzieł; określoność rezultatu, który stanowić ma autorskie opracowanie określonego zagadnienia, do którego, na mocy postanowień umownych, Płatnik składek nabył prawa autorskie oraz brak okoliczności rodzących obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Prezes NFZ na wstępie uzasadnienia skarżonej decyzji przywołał, mające w sprawie zastosowanie, przepisy prawa tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, a także art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2017 r. poz. 1778 ze zm.), dalej "s.u.s." oraz art. 627 i art. 734 § 1 k.c. Podał, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. Zgodnie z art. 13 pkt 2 s.u.s. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Natomiast zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Organ ustalił, że w oparciu o sporne umowy, nazwane umowami o dzieło, Zainteresowany przygotował i przeprowadził dwa wykłady dla uczestników szkolenia, tj. 20 listopada 2012 r. pt.: "Analiza finansowa przedsiębiorstwa", a 25 czerwca 2013 r. pt.: "Analiza finansowa przedsiębiorstwa – ocena dokonań i perspektywy rozwoju firmy". Zgodnie z umowami dzieła obejmowały: "przygotowanie materiałów szkoleniowych, przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia oraz konsultacje w zakresie tematyki objętej szkoleniem". W treści spornych umów wskazano także że: • "Wykonawca oświadczył, iż posiada odpowiednie zdolności i doświadczenie do wykonania umowy oraz że zobowiązuje się do jej wykonania z należytą starannością (§ 1 pkt 4); • Za wykonanie umowy Zamawiający zobowiązał się zapłacić Wykonawcy wynagrodzenie w wysokości 880 złotych oraz 800 złotych płatne po stwierdzeniu przez Zamawiającego terminowego i prawidłowego wykonania zamówionej pracy stanowiącej przedmiot umowy (§ 2 pkt 1); • Zamawiający zobowiązał się do pokrycia wszelkich dodatkowych, udokumentowanych kosztów związanych z wykonaniem umowy (§ 3); • (w § 4) Zamawiający w stosunku do osób trzecich ponosi odpowiedzialność za działania Wykonawcy podejmowane w ramach umowy jak za działania własne; • Wykonawca nie mógł odstąpić od uzgodnionego z Zamawiającym sposobu wykonania pracy objętych umowami bez zgody Zamawiającego, chyba że wymagał tego cel umowy, a porozumienie z Zamawiającym było nadmiernie utrudnione (§ 5 pkt 1), ponadto Wykonawca zobowiązany był do udzielania informacji o sposobie wykonywania prac objętych umową (§ 5 pkt 2).". Ponadto w § 2 umów określono kwestie przeniesienia na Płatnika składek praw autorskich materialnych na określonych polach eksploatacji. Wykonawca zaś zezwolił Zamawiającemu na wykonywanie praw autorskich praw zależnych w stosunku do dzieła oraz wskazano, że Zamawiający może przenieść prawa nabyte na inne osoby lub podmioty bez pisemnej zgody Wykonawcy. Prezes NFZ podkreślił, że w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Organ wyjaśnił przy tym, że w praktyce umowa może łączyć w sobie elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia (o świadczenie usług) i umowy o dzieło. W takim przypadku, o tym, jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające. W ocenie Prezesa NFZ przedmiot spornych umów posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umów starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, że strony łączyły umowy o dzieło, podczas gdy treść i sposób ich wykonania, a w szczególności cel i układ interesów stron, wskazuje na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. W przypadku stosunków prawnych, w których występują elementy różnych rodzajów zobowiązań, istotne znaczenie ma układ interesów stron z uwzględnieniem ich zgodnego zamiaru, celu powołania do życia określonego stosunku prawnego. Zdaniem organu w umowach nie sposób odnaleźć konkretnie określonych rezultatów, które charakteryzowałby się indywidualnymi, twórczymi charakterami, jakim byłoby przygotowanie i przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia. Trudno wskazać w badanym przypadku weryfikowalne, samoistne wyniki umów, które byłby oczekiwane i określone przez Płatnika składek w momencie zawierania spornych umów. W badanych umowach brak jest także uregulowań dotyczących kwestii odpowiedzialności Zainteresowanego za ewentualne wady "dzieła", natomiast § 4 umów wskazano, że "Zamawiający w stosunku do osób trzecich ponosi odpowiedzialność za działania Wykonawcy podejmowane w ramach umowy jak za działania własne". To dowodzi, że wspomniana kwestia odpowiedzialności Zainteresowanego leżała ewidentnie po stronie Płatnika składek, który zleciwszy wykonanie pracy, odpowiadał za działania Zainteresowanego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, równocześnie nie obciążając Zainteresowanego odpowiedzialnością za ewentualne wady dzieła, a co najwyżej za brak zachowania należytej staranności, sprowadzając tym samym weryfikację wykonania umów do przeprowadzenia lub nieprzeprowadzenia wykładów, przekazania lub nieprzekazania stosownej dokumentacji, niezależnie od jakości wykonania, czy prezentowanych na zajęciach treści wykładów. Z kolei § 1 pkt 4 umów wskazuje na zobowiązanie Wykonawcy do zachowania należytej staranności przy realizacji przedmiotów. Tymczasem § 2 pkt 1 umów wskazuje na zobowiązanie Zamawiającego względem Wykonawcy do zapłaty określonego wynagrodzenia po terminowej i prawidłowej realizacji przedmiotów, jednakże w żadnym punkcie nie określono, co stanowić miało "prawidłowe wykonanie zamówionej pracy". Organ nie podzielił także stanowiska, jakoby przedmioty spornych umów stanowiły dzieło w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2017 r., poz. 880 ze zm.), dalej p.a. Nawiązując do wnioskowanego powołania biegłego organ wskazał, że zgodnie z treścią art. 1 ust. 1 p.a. przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie zajęć bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 p.a., który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. Wobec powyższego organ uznał za bezzasadne powołanie biegłego z zakresu prawa autorskiego. Mając na uwadze powyższe ustalenia, przywołując wyrok Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13, Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło, w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło, nie zostało oznaczone. Zainteresowany zawarł z Płatnikiem składek umowy o świadczenie usług, których nie można zakwalifikować do umów o charakterze dzieła, albowiem dziełem, w myśl Kodeksu cywilnego, nie może być świadczenie usług edukacyjnych. Wykonywanie spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci wygłoszenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Przygotowane materiały szkoleniowe stanowiły zaś element pomocniczy, jedną ze składowych, przydatną przy przeprowadzeniu wykładów. Innymi słowy sporne umowy były umowami świadczenie usług dydaktycznych, polegających na prowadzeniu zajęć (wykładów) w ramach świadczonej przez Płatnika składek działalności gospodarczej. W treści umów brak jest określenia ich charakteru, zwłaszcza charakterystycznego dla umowy o dzieło, albowiem dziełem, w myśl przepisów Kodeksu cywilnego, nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Reasumując organ stwierdził że w rozpatrywanym przypadku żadne konkretne dzieło w treści spornych umów, w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło, nie zostało oznaczone. Płatnik składek, zawierając z Zainteresowanym umowy, będące umowami o świadczenie usług, obowiązany był zatem, z tytułu ich wykonania, objąć Zainteresowanego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Płatnik składek – P. Oddział w L. (dalej "Skarżący") z zachowaniem trybu i terminu złożył na decyzję Prezesa NFZ skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W skardze wniósł o uchylenia obu decyzji oraz stwierdzenie, że Zainteresowany nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Decyzji zarzucono rażące naruszenie prawa polegające na swobodnym uznaniu, że Zainteresowany wykonywał czynności na podstawie umów zlecenia, czy też umów o świadczenie usług, a nie na podstawie umów o dzieło, chociaż takie umowy obie strony zawarły. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Zainteresowany – J. F., po wniesieniu skargi nie zajął stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (j.t. Dz.U. z 2018, poz. 2107 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień, bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U. z 2018 r., poz. 1302), dalej "p.p.s.a." sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Zdaniem Sądu żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie. Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, stwierdzającą, że Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Skarżącej pracy – przygotowania i wygłoszenia wykładów, a to na podstawie spornych umów, nazwanych umowami o dzieło, ale będącymi w rzeczywistości umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Istotą sporu w sprawie jest ocena czy sporne umowy, zawarte między Zainteresowanym a Skarżącą są umowami o dzieło, jak zostały nazwane przez strony je zawierające, czy też – mając na uwadze ich rzeczywistą treść, stanowią de facto umowy, co do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Przystępując do rozpoznania niniejszej sprawy podkreślić należy, że obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia ze Skarżącą spornych umów. W pierwszej kolejności zauważyć należy, że podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Funduszu rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, według których organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu - wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 tej ustawy wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Jak wynika z akt sprawy, Zainteresowanego łączyły ze Skarżącą dwie umowy, nazwane "Umowami o dzieło". W ramach tych umów Zainteresowany świadczył na rzecz Skarżącej usługi sprowadzające się do przygotowania i wygłoszenia 20 listopada 2012 r. oraz 25 czerwca 2013 r. wykładów na ściśle wskazane w tych umowach tematy; tj. "Analiza finansowa przedsiębiorstwa" i "Analiza finansowa przedsiębiorstwa – ocena dokonań i perspektywy rozwoju firmy", a także przygotowania materiałów szkoleniowych oraz przeprowadzenia konsultacji w zakresach tematyki objętej szkoleniami (§ 1.1 spornych umów). Za wykonaną usługę Zainteresowanemu przysługiwały wynagrodzenia w wysokości odpowiednio 880 złotych oraz 800 złotych (§ 2.1 spornych umów). Przed przystąpieniem do analizy charakteru prawnego spornych umów należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (vide A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo) "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13, opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Podobne stanowisko wyraził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 11 października 2017 r., sygn. akt II GSK 2566/16, zgodnie z którym wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy – niepowtarzalnych doświadczeń własnych, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c. (orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w bazie internetowej na stronie Naczelnego Sądu Administracyjnego: orzeczenia.nsa.gov.pl). Poglądy wypowiedziane w tych orzeczeniach WSA podziela w całości i przyjmuje za własne. Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia Skarżącej, podnoszone zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały owe umowy do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że przedmiotem badanych umów był wykład naukowy, wypełniający kryteria twórczego, indywidualnego dzieła naukowego. Umowne postanowienia oraz wyjaśnienia Skarżącej, jednoznacznie wskazują, że ich zawarciu przyświecał cel edukacyjny. Skarżąca w odwołaniu podniosła, że "w przypadku niniejszych umów nie ma mowy o nauczaniu. Przedmiotem było przede wszystkim opracowanie wykładu, a następnie jego zaprezentowanie słuchaczom. Celem umowy nie było zatem nauczanie, lecz jedynie publiczna prezentacja przygotowanego uprzednio dzieła". Prezes NFZ odnosząc się do tej argumentacji odwołał się do zakresu działalności gospodarczej Skarżącej podając, że z wpisu w jej Rejestrze Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego widnieje informacja, że do przedmiotu jej działalności należą m.in.: "80, 30, B, WYŻSZE SZKOŁY ZAWODOWE" oraz "80, 42, B, KSZTAŁCENIE USTAWICZNE DOROSŁYCH i POZOSTAŁE FORMY KSZTAŁCENIA, GDZIE INDZIEJ NIESKLASYFIKOWANE". Z kolei na stronie internetowej Skarżącej [...] wskazano, że "posiada również duże doświadczenie w prowadzeniu kursów i szkoleń z szeroko pojętego zakresu zarządzania przedsiębiorstwem i kreowania przedsiębiorczości, zarówno o charakterze otwartym jak i zamkniętym (na konkretne zamówienie przedsiębiorstw i instytucji)"). Wobec powyższego, w ocenie Sądu, trafne jest dodatkowe, spostrzeżenie organu (poza dokonaną w decyzji prawidłową analizą przedmiotowej umowy), że powyższa okoliczność potwierdza, że celem zawarcia spornych mów było przekazanie słuchaczom wiedzy w ramach świadczonej przez Skarżącą działalności edukacyjnej (prowadzonych kursów i szkoleń). W ocenie Sądu, edukacyjny, dydaktyczny cel badanych umów determinuje ich charakter prawny, jako umów o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach, jak już wcześniej powiedziano, nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. Gdy chodzi natomiast o rezultat w postaci samego prowadzenia wykładów, innych zajęć, Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, przeprowadzenia określonych zajęć, nie odrywa się od osoby prowadzącej ten wykład lub zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład lub zajęcia, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie rezultatu. Tymczasem w doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Jeśli natomiast chodzi o rezultat w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, należy podkreślić, że nie da się jej z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od predyspozycji samych słuchaczy, uczestników zajęć i ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Zawarte przez strony umowy zawierają postanowienia świadczące o odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowany nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowy o przygotowanie i prowadzenie wykładów, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy, niejednokrotnie związanego z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, zajęć oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Powyższe okoliczności przemawiają za szczególnym rodzajem staranności osoby prowadzącej wykład lub dane zajęcia, co podyktowane jest często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym. Reasumując Sąd stwierdza, że z powyżej wskazanych względów, organy obu instancji, prawidłowo oceniły charakter spornych umów, zaliczając je do umowy o świadczenie usług, co oznacza, że nie doszło do naruszenia art. 627-646 i art. 734-750 k.c., jak również art. 3531 k.c. Zgodnie z art. 65 § 2 k.c., w umowach należy badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Biorąc pod uwagę, że istotą zawartych umów było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów dla uczestników na wskazane tematy, należy zauważyć, że celem ich zawarcia i wykonania było przekazanie słuchaczom wiedzy na powyższe tematy. Zaklasyfikowanie tych umów, dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymagało od Zainteresowanego dołożenia należytej staranności i w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnych i pewnych oraz samoistnych względem Zainteresowanego rezultatów, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego. W konsekwencji w sprawie nie doszło do naruszenia przepisów postępowania (art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a.) oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Organy, w oparciu o całokształt dowodów, słusznie uznały, że Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornych umów, a do którego Skarżąca go nie zgłosiła. Z tych wszystkich powodów Sąd, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. 2018 r., poz. 1302), orzekł jak w wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło