VI SA/Wa 629/18

WyrokWSA w Warszawie2018-06-04

Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Sławomir Kozik, Joanna Kruszewska-Grońska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu promującego produkt leczniczy, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a tym samym czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu promującego produkt leczniczy, w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było to, że umowa dotyczyła świadczenia usług i promowania interesów skarżącej, a nie wytworzenia konkretnego, samoistnego dzieła. Wykład nie miał charakteru twórczego, lecz odtwarzał istniejące dane i pełnił funkcję promocyjną, co kwalifikuje go jako czynność starannego działania, a nie zobowiązanie do rezultatu. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi A. Sp. z o.o. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora [...]OW NFZ stwierdzającą, że uczestniczka postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej ze skarżącą w okresie od lutego do maja 2011 r. Umowa, nazwana przez strony umową o dzieło, dotyczyła przygotowania i wygłoszenia wykładu promującego produkt leczniczy. Skarżąca twierdziła, że była to umowa o dzieło, niepodlegająca obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, podczas gdy organy NFZ i ZUS uznały ją za umowę o świadczenie usług.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik Asesor WSA Joanna Kruszewska-Grońska (spr.) Protokolant p.o. ref. staż. Agnieszka Fidor po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 4 czerwca 2018 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2018 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną w niniejszej sprawie decyzją z [...] stycznia 2018 r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ II Instancji", "organ odwoławczy"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 1938 ze zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 1257; dalej: "k.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez A. Sp. z o.o. z siedzibą w [...] (dalej: "skarżąca", "płatnik składek") od decyzji Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "[...]OW NFZ", "organ I instancji") z [...] lipca 2015 r. nr [...] stwierdzającej, że A. Ł. (dalej: "uczestniczka postępowania", "zainteresowana") podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania na rzecz skarżącej w okresie od 20 lutego 2011 r. do 10 maja 2011 r. umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z art. 750 Kodeksu cywilnego, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej: "ZUS"), pismem z 16 grudnia 2014 r. zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym uczestniczki postępowania z tytułu wykonywania w okresie od 20 lutego 2011 r. do 10 maja 2011 r. umowy cywilnoprawnej zawartej z płatnikiem składek. Przedmiotem tej umowy, zawartej 20 lutego 2011 r., było przygotowanie i wygłoszenie do 10 maja 2011 r. podczas spotkania lekarzy onkologów i internistów ze Szpitala Specjalistycznego w [...] przez zainteresowaną – jako "Usługodawcę" - wykładu pt. "Leczenie niedokrwistości u pacjentów z chorobą nowotworową – doniesienia prezentowane przez IGCS". ZUS uznał, że powyższa umowa nazwana "umową o dzieło", nosi cechy umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia. Zaznaczył, iż płatnik składek nie dokonał zgłoszenia uczestniczki postępowania do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Jednocześnie ZUS dodał, że w odniesieniu do zainteresowanej nie prowadził postępowania w sprawie podlegania ubezpieczeniom społecznym. Do wniosku załączył kserokopie następujących dokumentów: - umowy o dzieło [...] zawartej w dniu 20 lutego 2011 r. pomiędzy płatnikiem składek a uczestniczką postępowania, - rachunku do umowy o dzieło, - formularza zatwierdzenia, - prezentacji wygłoszonego wykładu, - potwierdzenia przelewu, - protokołu kontroli dokonanej u płatnika składek z 9 września 2014 r.; - zastrzeżeń do protokołu kontroli wraz z informacją o sposobie ich rozpatrzenia, - protokołu przesłuchania osoby reprezentującej płatnika składek, - oświadczenia członka zarządu płatnika składek. Pismem z 29 grudnia 2014 r. [...] Oddział Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 65 § 1 k.p.a., przekazał ww. wniosek ZUS z 16 grudnia 2014 r. według właściwości do Dyrektora [...]OW NFZ. Decyzją z [...] lipca 2015 r. Dyrektor [...]OW NFZ ustalił, że uczestniczka postępowania w okresie od 20 lutego 2011 r. do 10 maja 2011 r. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy zawartej z płatnikiem składek. W uzasadnieniu decyzji organ I instancji przywołał mające zastosowanie w sprawie przepisy, poglądy doktryny oraz orzeczenia sądów, z których wynika, że wygłoszony przez uczestniczkę w dniu 10 maja 2011 r. wykład należy zakwalifikować jako umowę starannego działania, a nie dzieło. Rozpatrując odwołanie skarżącej od ww. decyzji, Prezes NFZ szczegółowo omówił przepisy stanowiące podstawę prawną rozstrzygnięcia. Podkreślił, że przedmiotem oceny jest zawarta przez płatnika składek z uczestniczką postępowania umowa nazwana przez strony umową o dzieło. Na mocy przedmiotowej umowy zainteresowana miała świadczyć usługi na rzecz płatnika składek, sprowadzające się do wzięcia udziału w Kongresie IGCS odbywającym się w New Delhi w Indiach w dniach 2 – 3 kwietnia 2011 r. oraz przygotowania i wygłoszenia do 10 maja 2011 r. wykładu pt.: "Leczenie niedokrwistości u pacjentów z chorobą nowotworową – doniesienia prezentowane przez IGCS" podczas spotkania lekarzy onkologów i internistów ze Szpitala Specjalistycznego w [...], a także promowania interesów płatnika składek i świadczenia usług na rzecz płatnika składek z należytą starannością obowiązującą w danej dziedzinie, którą się zajmuje oraz niezawierania innych umów, które stałyby w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z niniejszej umowy. Uczestniczka postępowania (w ramach umowy) zapewniła, że jest w pełni upoważniona do zawarcia niniejszej umowy, posiada wszelkie licencje oraz zezwolenia, spełnia wszystkie wymogi prawne i administracyjne związane ze świadczeniem usług na rzecz skarżącej. Nadto oświadczyła, iż nie będzie inicjowała jakichkolwiek kontaktów z urzędami (takimi jak: Ministerstwo Zdrowia, Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Agencja Oceny Technologii Medycznych, Główny Inspektorat Farmaceutyczny) dotyczących przedmiotu umowy. Omawiana umowa regulowała też kwestie związane z informacjami poufnymi (w zakresie dostępu do informacji poufnych lub zastrzeżonych, materiałów, know-how, danych; ich ujawniania, zwrotu, informacji należących do osoby trzeciej), prawami własności intelektualnej, stosunkiem wiążącym strony (określającym niezależność zainteresowanej w działaniu, braku stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści wynikających z programu świadczeń pracowniczych skarżącej). Przedmiotowa umowa normowała również okres jej obowiązywania, rozwiązanie umowy, zrzeczenie się praw, zmiany umowy, rozdzielność postanowień, zawiadomienia, oświadczenia publiczne, przeniesienie obowiązków i prawo właściwe. Prezes NFZ zaznaczył, że wystąpienie zainteresowanej miało polegać na przekazaniu wiedzy uzyskanej na kongresie IGCS w New Delhi w Indiach, za co wypłacono jej wynagrodzenie w formie świadczenia pieniężnego w wysokości określonej w art. 1 pkt 2.1. umowy (tj. 300 zł brutto) oraz w postaci pokrycia kosztów uczestnictwa w ww. kongresie (obejmujących opłatę rejestracyjną, wydatki związane z podróżą, zakwaterowaniem i wyżywieniem - pkt 2.2. umowy), przy czym koszty udziału uczestniczki postępowania w kongresie skarżąca miała pokryć we własnym zakresie przed przeprowadzeniem spotkania naukowo-szkoleniowego. Jednocześnie organ II instancji wskazał, iż z wpisów dokonanych w Rejestrze Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego nie wynika, aby płatnik składek prowadził usługi edukacyjne (szkoleniowe). Natomiast płatnik składek zajmuje się przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Odnosząc się do oceny charakteru zawartej przez strony umowy, organ II instancji przywołał treść art. 627 oraz art. 734 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 459 ze zm.; dalej: "k.c.") dotyczących odpowiednio umowy o dzieło oraz umowy zlecenia. Wyjaśnił, że powstała w praktyce obrotu umowa może łączyć w sobie elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia (o świadczenie usług) i umowy o dzieło. W takim przypadku, o tym, jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające. Zdaniem organu, przedmiot spornej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy jej treść i sposób wykonania wskazują na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. W opinii Prezesa NFZ, wykonywanie przez uczestniczkę spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym produkcie medycznym w ramach wykładu informującego o danym zagadnieniu medycznym, wygłoszonym podczas spotkania naukowo-szkoleniowego z personelem medycznym. Innymi słowy, zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług. Prezes NFZ podzielił zatem stanowisko Dyrektora [...]OW NFZ w tym zakresie, jednak wskazał na nieco odmienną argumentację swojej opinii. Odnosząc się do twierdzenia płatnika składek, że na podstawie spornej umowy uczestniczka postępowania miała samodzielnie przygotować, a następnie opracować – w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz analizę oddziaływania produktów farmaceutycznych oferowanych przez skarżącą - materiały edukacyjne, które zostały przekazane skarżącej oraz zaprezentowane potencjalnym odbiorcom produktów w trakcie wykładu, Prezes NFZ nie podzielił tej argumentacji. W tym zakresie wskazał, iż zainteresowana miała przygotować i wygłosić wykład, który po pierwsze był oparty na informacjach zdobytych na kongresie w New Delhi, w którym uczestniczka postępowania wzięła udział na koszt skarżącej, po drugie wykład pełnił funkcję promującą interesy spółki, a po trzecie był oparty na informacjach spełniających rolę reklamującą. Nadto dla oceny charakteru spornej umowy kluczowa jest funkcja, jaką miał spełnić przygotowany i przeprowadzony przez zainteresowaną wykład. W opinii Prezesa NFZ zrealizowany wykład pt. "Leczenie niedokrwistości u pacjentów z chorobą nowotworową – doniesienia prezentowane przez IGCS", stanowił reklamę i promocję – w formie agitacji - produktu leczniczego, produkowanego przez skarżącą. W formularzu zatwierdzenia został konkretnie wskazany preparat, który zainteresowana miała promować na mocy zawartej umowy, a ponieważ podmiotem zlecającym wykonywanie umowy była firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzaniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, zaś wykład był wygłoszony w ramach spotkania naukowo-szkoleniowego dla personelu medycznego, to do tego rodzaju działalności mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (tekst jedn. Dz. U z 2017 r., poz. 2211 ze zm.; dalej: "p.f."). Powołując się na art. 52 ust. 1 i ust. 2 p.f., organ wskazał, że w kontekście treści tych przepisów, nie ma wątpliwości, iż celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leku ARANESP ONC, co w jego opinii jest reklamą produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności bez wątpienia są realizowane w ramach świadczenia usług. Organ II instancji podniósł, że w treści umowy, zainteresowaną określono jako usługodawcę, który posiadając wiedzę fachową i doświadczenie z zakresu neutropenii, miał wspomagać marketing i wprowadzenie do obrotu produktu leczniczego, produkowanego przez skarżącą. Powyższe, zdaniem Prezesa NFZ, potwierdza zasadność przyjętego stanowiska, iż uczestniczka postępowania świadczyła na rzecz płatnika składek usługi w zakresie reklamy produktu leczniczego ARANESP ONC, prezentując informacje zdobyte na kongresie w New Delhi. Odnosząc się do podnoszonej przez skarżącą kwestii samodzielności uczestniczki postępowania w realizacji zawartej umowy, organ odwoławczy nie podzielił stanowiska płatnika składek i wskazał, że samodzielność zainteresowanej była ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego zawarto umowę - promowania interesów skarżącej. Promocja wyklucza przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja czy samodzielne opracowanie, stworzone w oparciu o własne obserwacje w zakresie profilaktyki neutropenii, mogłyby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych w oparciu o treści pozyskane na kongresie, mających cechy promocji w ramach przedmiotu działalności skarżącej, nie może być traktowane jako dzieło, lecz należy je uznać za reklamę produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne. Za chybione Prezes NFZ uznał również zarzuty skarżącej, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 880 ze zm., dalej: "ustawa o prawie autorskim"), wykład zainteresowanej stanowił dzieło. Wskazał, że żaden zapis zawartej przez strony umowy nie reguluje ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania pracy zainteresowanej za utwór w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim. Podkreślił, że wprawdzie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów może być zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, ale umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Organ odwoławczy zwrócił też uwagę na treść art. 5.1 kontrolowanej umowy, w którym wyraźnie zaznaczono, iż przedmiotem umowy nie jest przeniesienie praw własności intelektualnej, a więc także praw autorskich majątkowych. Uczestniczka postępowania miała przede wszystkim promować interesy skarżącej, a przygotowany wykład opierał się na informacjach zdobytych na kongresie, a zatem nie był jej nowatorskim działaniem. Zainteresowana skorzystała bowiem z istniejącego już dorobku naukowego. Odnosząc się do twierdzenia skarżącej, iż zaskarżona decyzja organu I instancji naruszała przepisy art. 65 § 1 i 2 k.c., Prezes NFZ wskazał, że zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Podkreślił, że zainteresowana zawarła ze skarżącą umowę, z której nie wynika, by zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zobowiązanie dotyczyło, przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści umowy - należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług. Natomiast badanie intencji umawiających się stron powinno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne, co nie miało miejsca w niniejszej sprawie. Organ odwoławczy nie podzielił ponadto zarzutów skarżącej dotyczących naruszenia art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach. W ocenie Prezesa NFZ, organ I instancji podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego, które wskazują, że zadania wykonywane przez uczestniczkę w ramach zawartej umowy stanowią powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzuje również wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełnił funkcję pomocniczą przy promowaniu produktów skarżącej. Słusznie zatem Dyrektor [...]OW NFZ uznał, że opisywane czynności były wykonywane w ramach umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu. Na powyższą decyzję Prezesa NFZ skarżąca wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Zaskarżonej decyzji zarzuciła: 1. naruszenie przepisów postępowania, które prowadzi do nieważności postępowania, tj. art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez organ I instancji decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie; 2. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: a) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze spółką 20 lutego 2011 r., wynikające z błędnego uznania, że umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego; b) naruszenie art. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła. W oparciu o tak sformułowane zarzuty wniosła o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora [...]OW NFZ, a w przypadku nieuwzględniania tego wniosku – uchylenie ww. decyzji, a także zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu skargi spółka rozwinęła poszczególne zarzuty. Powołała się na orzecznictwo Sądu Najwyższego, z którego wynika, iż w przypadku objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym z mocy ustawy, wydanie decyzji w tym przedmiocie staje się zbędne. Nadto, prezentując swoje poglądy dotyczące charakterystyki umów zlecenia i umów o dzieło oraz popierając te poglądy przywołanym w skardze orzecznictwem, wskazała, że analogiczne umowy do badanych w niniejszej sprawie umów były przedmiotem analizy sądów powszechnych. I tak, wyroki Sądu Okręgowego w Warszawie z 3 września 2015 r. (sygn. akt XIII U 475/15) oraz Sądu Apelacyjnego z 16 marca 2017 r. (sygn. akt III AUa 1760/17) potwierdziły, że umowy te miały charakter umów o dzieło. Zdaniem skarżącej obecnie badana umowa posiada wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy stypizowanej w art. 627 k.c. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ z [...] stycznia 2018 r. i utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora [...]OW NFZ z [...] lipca 2015 r. nie naruszają prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Jako chybione należy ocenić żądanie skarżącej dotyczące stwierdzenia nieważności w wyniku naruszenia art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 lit. e) ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. W kontrolowanej sprawie podstawy działania Prezesa NFZ zostały wskazane na wstępie sentencji decyzji odwoławczej: art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Natomiast art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach jednoznacznie przewiduje, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Natomiast art. 109 ust. 2 ustawy o świadczeniach wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) ustawy o świadczeniach regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy, o której mowa w ust. 1 art. 109 ustawy o świadczeniach, który to w niniejszej sprawie został zastosowany. Wobec zainicjowania postępowania wnioskiem ZUS, organ NFZ obowiązany był sprawę rozstrzygnąć i zdaniem Sądu zasadnie, w realiach sprawy, uczynił to podejmując merytoryczne rozstrzygnięcie. W tym miejscu należy zaznaczyć, iż stanowisko organu odwoławczego, że przedmiotowy wykład miał sensu stricto charakter reklamy produktu leczniczego, wykracza poza ramy kontrolowanego postępowania. Reklamą produktu leczniczego jest, zgodnie z art. 52 ust. 1 p.f., działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych. Z kolei w myśl art. 52 ust. 2 p.f. reklama, o której mowa w ust. 1, obejmuje w szczególności: 1) reklamę produktu leczniczego kierowaną do publicznej wiadomości; 2) reklamę produktu leczniczego kierowaną do osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi; 3) odwiedzanie osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi przez przedstawicieli handlowych lub medycznych; 4) dostarczanie próbek produktów leczniczych; 5) sponsorowanie spotkań promocyjnych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi; 6) sponsorowanie konferencji, zjazdów i kongresów naukowych dla osób upoważnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi. W tym miejscu wymaga podkreślenia, iż przesłanki określone w treści ww. przepisu nie były przedmiotem analizy w niniejszej sprawie, bowiem nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia charakteru umowy. Jednakże w omawianej sytuacji błędne stanowisko organu II instancji co do uznania wykładu za reklamę leków, nie miało wpływu na wynik rozstrzygnięcia, które należy uznać za zgodne z obowiązującym prawem. W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącą (płatnikiem składek ) a zainteresowaną i rozstrzygnięcia, czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżąca, umową o dzieło, która nie daje podstaw do objęcia uczestniczki postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów NFZ i ZUS, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z treścią tego przepisu, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). W myśl cytowanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: (1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników oraz (2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 963 ze zm.; dalej: "s.u.s.")., stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Z kolei według art. 13 pkt 2 s.u.s. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia w rozumieniu art. 734 k.c. (vide L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług nieuregulowanych innymi przepisami albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu". Pomijając wątpliwości co do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski [w:] K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (vide postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane). Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że Prezes NFZ prawidłowo ustalił, że uczestniczka postępowania zawarła ze skarżącą umowę nazwaną przez strony umową o dzieło, na mocy której zobowiązana była do świadczenia usług i promowania interesów skarżącej, działania z należytą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje, niezawierania innych umów, które stałyby w sprzeczności do tej podpisanej ze skarżącą. Dodatkowo umowa regulowała szereg spraw związanych z poufnością informacji, prawami własności intelektualnej, stosunkiem wiążącym strony określającym niezależność zainteresowanej w działaniu, brak stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści. Umowa określała ponadto okres jej obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym rozwiązaniem umowy, zrzeczeniem się praw, jej zmianami, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa. Należy zgodzić się z oceną organów NFZ, że wykonywanie przez zainteresowaną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas posiedzenia naukowo-szkoleniowego z personelem medycznym. Zatem zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług. Nie wykazano przy tym, aby do wygłoszenia wykładu niezbędne były szczególne właściwości indywidualne wykładowcy. W ocenie Sądu, w przedmiotowej sprawie przedstawienie zagadnień medycznych w formie przeprowadzonego wykładu nie miało charakteru twórczego. Wykład ten nie miał charakteru dzieła wymagającego wkładu twórczego, bowiem odtwarzał istniejące już dane, które uczestniczka postępowania pozyskała na kongresie w New Delhi. Rozstrzygając sprawę dotyczącą objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym organy NFZ są zobowiązane do ustalenia charakteru prawnego umów łączących strony, a więc są zobowiązane przede wszystkim zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było uniknięcie dopełnienia obowiązków ubezpieczonego i płatnika składek, czyli uniknięcia w drodze czynności prywatno-prawnych (zawieranych umów) obowiązków publiczno-prawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń. Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, lecz były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego dla lekarzy na uzgodniony ze skarżącą temat. Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz skarżącej, której celem było, jak prawidłowo ustalił organ NFZ, zaznajomienie lekarzy z produktem skarżącej. W ocenie Sądu wykonanie przez uczestniczkę postępowania spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania. Jak słusznie zauważył organ II instancji, przedmiotowy wykład nie stanowił również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynikało to z treści zawartej umowy. Mając na uwadze powyższe, zdaniem Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 lit. e) ustawy o świadczeniach uznając, że uczestniczka postępowania podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywała pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Ponadto Sąd podziela ocenę organu, że wolą stron zakwestionowanej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działanie dydaktyczno-szkoleniowe było znamienne dla realizacji umowy. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym wyżej art. 627 k.c.; także przedłożony konspekt wykładu nie stanowi dzieła (tak tut. Sąd w wyroku z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt VI SA/Wa 1803/16). Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one potwierdzenia w stanie faktycznym sprawy. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez Prezesa NFZ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ II instancji rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i prezentacja wykładu, oparł się na zgromadzonym materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartej umowy. Na podstawie jej treści oraz innych okoliczności sprawy dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcie zostało należycie uzasadnione. Wobec powyższego, uznając za niezasadne zarzuty skargi, Sąd na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.) oddalił skargę.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło