VI SA/Wa 753/11
WyrokWSA w Warszawie2011-07-21
Skład orzekający: Małgorzata Grzelak, Piotr Borowiecki, Ewa Frąckiewicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy załadowca towaru może ponosić odpowiedzialność i karę pieniężną za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia, jeśli miał wpływ lub godził się na naruszenie warunków przewozu drogowego?Ratio decidendi
Załadowca towaru ponosi odpowiedzialność równoległą z przewoźnikiem za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia, jeśli okoliczności i dowody wskazują, że miał wpływ lub godził się na naruszenie warunków przewozu drogowego. Odpowiedzialność ta obejmuje obowiązek podjęcia działań zapobiegających naruszeniom, a brak takiego działania oznacza zgodę na powstanie naruszenia i uzasadnia nałożenie kary pieniężnej.Stan faktyczny
W dniu lipca 2010 r. podczas kontroli drogowej pojazdu przewożącego cukier stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego nacisku osi i masy całkowitej pojazdu. Główny Inspektor Transportu Drogowego nałożył na spółkę P. S.A., będącą załadowcą towaru, karę pieniężną za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia. Spółka kwestionowała odpowiedzialność, twierdząc, że nie była nadawcą ani załadowcą, a załadunek dokonywał przewoźnik.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Protokolant ref. staż. Monika Piotrowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 lipca 2011 r. sprawy ze skargi P. S.A. z siedzibą w P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2011 r. nr [...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z dnia [...] stycznia 2011 r., nr [...], Główny Inspektor Transportu Drogowego – działając na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. oraz art. 13 ust. 1 pkt 2, art. 13g ust. 1 i 1b pkt 2, art. 40c, art. 41 ust. 4 i 5 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115 ze zm.) w zw. z lp. 7 pkt 7 lit. d) i e), Ip. 9 pkt 12 lit. b) załącznika nr 2 do w/w ustawy, a także art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r., Nr 108, poz. 908 ze zm.) - utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2010 r., nr [...] nakładającą na P. S.A. z siedzibą w P. (dalej też jako: skarżąca, spółka) karę pieniężną w wysokości 5.640 złotych.
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym.
Podczas kontroli drogowej, która odbyła się w dniu [...] lipca 2010 r. w miejscowości B., na drodze krajowej nr [...], zatrzymano pojazd marki [...] o nr rejestracyjnym [...]. Pojazdem kierował J. B. i przewoził cukier ze S. (z należącej do skarżącej spółki "C") do K. na rzecz przedsiębiorcy J. S. - [...]. W wyniku ważenia pojazdu stacjonarną wagą do pomiarów dynamicznych o numerach fabrycznych [...]/[...] posiadającą legalizacje Urzędu Miar ustalono przekroczenie dopuszczalnego nacisku na pojedynczą oś napędowa o 3,7 tony oraz przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu dwuosiowego o 1,44 tony.
Wobec stwierdzonych naruszeń i analizy treści dokumentu przewozowego nr [...] (dowodu dostawy – k. 2 akt administracyjnych), [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego wszczął postępowanie wobec skarżącej spółki P. S.A. z siedzibą w P, jako załadowcy przewożonego towaru, informując ją o tym pismem z dnia [...] sierpnia 2010 r.
Skarżąca spółka, ustosunkowując się do zawiadomienia organu, wyjaśniła w piśmie z dnia [...] września 2010 r., że współpracuje z przewoźnikiem od marca 2005 r. na podstawie umowy przewozu zawartej pomiędzy tym przewoźnikiem a spółką zależną od niej – spółką P. sp. z o.o. z siedzibą w P. Strona wskazała, że z wyprzedzeniem poinformowała przewoźnika w zleceniu o ciężarze netto ładunku, dając mu, zgodnie z umową możliwość akceptacji lub odrzucenia realizacji zlecenia, jak również wyboru środka transportu. Skarżąca wskazała ponadto, że w umowie zobowiązała przewoźnika do kontroli procesu załadunku towaru oraz zapewniła techniczne środki kontroli obciążenia pojazdu podczas procesu załadunku. Zdaniem skarżącej szeregowi pracownicy spółki, dokonujący załadunku pod nadzorem przewoźnika, nie mają obowiązku znajomości specyfikacji technicznych danego środka transportu, jak również przepisów prawa regulujących prowadzenie działalności w zakresie świadczenia usług transportowych.
W wyniku analizy zgromadzonego materiału dowodowego [...]Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego - działając na podstawie art. 40c, art. 13g ust. 1 pkt 2 i ust. 3 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych w zw. z Lp. 7 pkt 7 lit. d) i e) i Lp. 9 pkt 12 lit. b) załącznika nr 2 do tej ustawy, a także art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, § 3 i § 5 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. z 2003 r. Nr 32, poz. 262 ze zm.) - decyzją z dnia [...] września 2010 r., nr [...], nałożył na skarżącą spółkę karę pieniężną w kwocie 5.640 złotych, na którą składały się kary za następujące naruszenia:
- za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi na drogach, na których jest dopuszczalny ruch pojazdów o naciskach osi do 10 t – dla pojedynczej osi napędowej pojazdów silnikowych – 5.040 złotych;
- za przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej dwuosiowego pojazdu samochodowego - 600 złotych.
W uzasadnieniu organ I instancji stwierdził, iż z materiału dowodowego w sprawie wynika, iż zarówno kierowca, jak i pracownicy cukrowni należącej do skarżącej spółki, bazując jedynie na dokumencie przewozowym – wiedzieli, że kontrolowany pojazd będzie pojazdem nienormatywnym, zgodnie bowiem z dokumentem przewozowym na terenie cukrowni załadowano 11.520 kg cukru, czym przekroczono dopuszczalną ładowność kontrolowanego pojazdu, która zgodnie z dowodem rejestracyjnym pojazdu wynosi 9,850 t. Zdaniem organu pomimo, że fakt nienormatywności kontrolowanego pojazdu był znany pracownikom skarżącej spółki, pojazd ten dostał zezwolenie na opuszczenie terenu cukrowni i wyjazdu na drogę publiczną, czego konsekwencją było stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym oraz postępująca degradacja dróg dojazdowych do cukrowni.
W dniu [...] października 2010 r. skarżąca spółka złożyła odwołanie od w/w decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego.
Wnosząc o uchylenie spornej decyzji Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, skarżąca spółka wskazała w uzasadnieniu odwołania, że załadunku towaru na samochód dokonywał fizycznie przewoźnik, lecz zważywszy na okoliczność, że cały proces załadunku odbywał się na magazynie zewnętrznym cukrowni, gdzie nie ma systemu monitoringu, nie ma również dokumentacji filmowej. Zdaniem skarżącej spółki przewoźnik był bezpośrednio odpowiedzialny za całkowite obciążenie swojego pojazdu, jak również za rozkład ciężaru ładunku na pojeździe i zgodnie z obowiązującymi w spółce zasadami przewoźnik przy całym procesie załadunku miał prawo zaprzestania załadunku zadysponowanego towaru, jeżeli stwierdził jego przeciążenie. Skarżąca spółka stwierdziła, że skoro załadowcą towaru był sam przewoźnik, nie zostają tym samym spełnione ustawowe przesłanki nałożenia na skarżącą kary na podstawie art. 40c w związku z art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, zgodnie z którym karę pieniężną, nakłada się na nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Zdaniem strony skarżącej konieczne jest udowodnienie, że załadowca aktywnie uczestniczył w powstaniu naruszenia albo faktycznie miał wiedzę o istnieniu naruszenia, natomiast organ pierwszej instancji nie powołał się na żadne konkretne okoliczności lub dowody, które w sposób jednoznaczny obciążałyby odpowiedzialnością skarżącą spółkę.
W wyniku rozpoznania odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] stycznia 2011 r., nr [...]- utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2010 r. nakładającą na skarżącą spółkę karę pieniężną w wysokości 5.640 złotych.
W uzasadnieniu Główny Inspektor Transportu Drogowego wskazał, że w procesie załadunku uczestniczą nie tylko sami kierowcy pojazdów, lecz decydującą rolę w tych czynnościach odgrywają zwykle właśnie załadowcy wykonujący czynności załadunkowe bądź nadawcy wydający ładunek do przewozu. Nie sposób zatem przyjąć, iż tylko jeden z elementów łańcucha nadawca/załadowca (sprzedawca) - przewoźnik - odbiorca ładunku ma być odpowiedzialny za powstałe w wyniku określonej transakcji handlowej naruszenie norm dotyczących dopuszczalnych parametrów pojazdu poruszającego się po drogach publicznych. Organ odwoławczy, wskazując na treść art. 13g ustęp 1b ustawy o drogach publicznych, który zawiera katalog enumeratywnie wymienionych podmiotów, na które nakładana jest kara, stwierdził, że na podmiot dokonujący przewozu zawsze jest nakładana kara, natomiast na podmioty wymienione w pkt 2 powołanego przepisu (jeśli jednoznacznie zostanie wykazane, iż podmioty te przyczyniły się do powstania naruszeń) kara jest nakładana równolegle. Taką interpretację – zdaniem organu - potwierdza art. 93 ust. 8 ustawy o transporcie drogowym, który daje formalną podstawę wszczęcia postępowania administracyjnego także wobec podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem, mimo wszczęcia postępowania administracyjnego wobec przedsiębiorcy lub innego podmiotu realizującego przewóz drogowy. Organ wskazał także, że wprowadzenie możliwości zastosowania sankcji w stosunku do w/w podmiotów, nakłada na te podmioty pewne obowiązki związane z przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym i o drogach publicznych. W ich interesie jest zatem poznanie tych regulacji i zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń obowiązujących norm nie dochodziło.
Odnosząc się do argumentu strony skarżącej, iż nie była ona załadowcą, organ odwoławczy podkreślił, że art. 13g ust. Ib pkt 2 ustawy o drogach publicznych ma szersze, niż tylko wobec załadowców zastosowanie. Organ stwierdził, że nawet, jeśli przyjąć, iż czynności załadunkowych fizycznie pracownicy skarżącej nie wykonywała, to nie sposób uznać, iż to nie skarżąca spółka była nadawcą ładunku. Organ wskazał, że z dokumentów (dowód dostawy nr [...] i zlecenie transportowe nr [...]) wynika, że skarżąca spółka nie tylko sprzedała towar, będący przedmiotem przewozu, ale i wydala towar "na zewnątrz". Organ odwoławczy zauważył także, że przepisy prawa przewozowego określają obowiązki przewoźników, nadawców i odbiorców. Czynności ładunkowe należą do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. Z istoty umowy przewozu wynika zatem określony zakres obowiązków jej stron i nie wynika z nich konkluzja, iż kwestia załadunku towaru miałaby nie być przedmiotem zainteresowania nadawcy, a za końcowy efekt czynności załadunkowych miałby odpowiadać wyłącznie przewoźnik.
W ocenie organu odwoławczego, materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że skarżąca spółka miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Zdaniem organu, okoliczność, że wyraziła ona zgodę na przeprowadzenie czynności załadunkowych przez odbiorcę jest bez znaczenia dla oceny wpływu skarżącego na powstanie naruszenia. Skarżąca spółka była przecież w pełni świadoma, co wynika z kwitów dostawy, że wydała ładunek przekraczający znacznie dmc pojazdu (11,520 t ładunku + 8,45 t masa własna pojazdu = 19,97 t), mimo, że dmc takich zespołów pojazdów wynosi 18 t. Tym samym, zdaniem organu, skarżąca spółka, działając jako nadawca i dopuszczając pojazd do wyjazdu na drogę publiczną, pośrednio miał swój wkład w pogorszenie nie tylko stanu technicznego dróg (w tym drogi prowadzącej do swego przedsiębiorstwa), ale też przyczynił się do pogorszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
W dniu [...] marca 2011 r. skarżąca spółka wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na w/w decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego.
Wnosząc o uchylenie w całości spornej decyzji oraz wydanie orzeczenia stwierdzającego, że w przedmiotowej sprawie strona nie podlega odpowiedzialności określonej w art. 40c w związku z art. 13g ustawy o drogach publicznych i tym samym uchylenie nałożonej na nią kary pieniężnej, skarżąca spółka zarzuciła decyzji organu II instancji:
- błędne rozpoznanie stanu faktycznego sprawy - poprzez uznanie, iż w niniejszej sprawie spółka była nadawcą towaru i tym samym znajdował do niej zastosowanie art. 40c w związku z art. 13g ustawy o drogach publicznych, oraz
- błędne zastosowanie przepisów art. 40c w związku z art. 13g ustawy o drogach publicznych - poprzez stwierdzenie, że nakładają one na spółkę obowiązek wdrożenia procedur kontroli przewoźników.
W uzasadnieniu skarżącą wskazała, że w ramach prowadzonej przez siebie działalności zajmuje się głównie produkcją cukru, natomiast jego dystrybucją do podmiotów trzecich oraz organizacją logistyki zajmuje się odrębny podmiot, jakim jest spółka P. sp. z o.o. W konsekwencji, zdaniem strony, nie sposób uznać, że skarżąca dokonywała sprzedaży towaru lub zapewniała jego transport. Według strony, zasadne jest jedynie przyznanie, że spółka wydała towar na zewnątrz. Jednakże - zdaniem skarżącej spółki - powyższa okoliczność to za mało, aby stwierdzić, że spółka działała w niniejszej sprawie, jako nadawca towaru. Według strony wydaje się, że występowała ona w roli podmiotu, który przekazał przewoźnikowi przesyłkę do przewozu. Skarżąca działała z upoważnienia nadawcy, jakim był P. sp. z o.o. W konsekwencji strona skarżąca zarzuciła, że kara nałożona na spółkę została nałożona z przekroczeniem zasad określonych w art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, ponieważ w niniejszej sprawie spółka nie była ani załadowcą, ani nadawcą, ani również spedytorem, co stanowi bezwzględny warunek nałożenia na dany podmiot kary, o której mowa w przepisie ustawy o drogach publicznych. Tym samym, zdaniem strony, zaskarżana decyzja jest błędna, gdyż kara pieniężna została nałożona bez podstawy prawnej.
Skarżąca, działając z ostrożności procesowej, zarzuciła ponadto, że nieuprawnione jest "przerzucanie" na nią przez organ obowiązków kontrolnych, jakie z mocy prawa obciążają organy administracji publicznej. Zdaniem strony, wykładnia przepisów art. 40c w zw. z art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, dokonana przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego, w zakresie obowiązków, jakie ustawa ta nakłada na nadawcę/załadowcę/spedytora ma charakter rozszerzający i jest niezgodna z literalną treścią przepisu. Według strony brak w powołanych przepisach cyt. ustawy jakichkolwiek podstaw do uznania, że nadawca/załadowca/spedytor ma prawny obowiązek nadzorowania całego procesu ładowania towaru, badania charakterystyki pojazdów podstawianych przez przewoźników, w tym ich ładowności oraz dokonywania szerokiej kontroli przestrzegania przepisów prawa przez przewoźników. W konsekwencji, zdaniem strony, dla określenia istnienia przesłanki winy należałoby stwierdzić, że nadawca/załadowca/spedytor umyślnie doprowadził do sytuacji, gdy przewoźnik przekroczył przepisy prawa lub, że nadawca/załadowca/spedytor w trakcie nadania/załadunku danego towaru wszedł w posiadanie takich informacji, które w sposób jednoznaczny stwierdzały, iż przewoźnik narusza przepisy ustawy o drogach publicznych i nie podjął żadnych działań, aby takiemu naruszeniu zapobiec. Zdaniem skarżącej spółki każda z powyższych okoliczności powinna zostać jednoznacznie i bezspornie udowodniona, czego w niniejszej sprawie organy nie poczyniły.
Ustosunkowując się do argumentacji organu odwoławczego, który dokonując wykładni przepisów ustawy o drogach publicznych odwołał się do przepisów ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe (j.t. Dz. U. z 2000 r. Nr 50, poz. 601 ze zm.) skarżąca spółka wskazała, że z powołanego przez organ przepisu art. 43 Prawa przewozowego nie można wywodzić dla jakiegokolwiek podmiotu działającego na rynku obowiązków w sferze publicznoprawnej tak, jak czyni to w swoim uzasadnieniu Główny Inspektor Transportu Drogowego. W szczególności, zdaniem strony, trudno z przedmiotowego przepisu wywieść istnienie publicznoprawnego obowiązku po stronie jakiegokolwiek podmiotu (nadawca/załadowca/odbiorca) do aktywnego działania mającego na celu kontrolę przestrzegania przez przewoźników przepisów transportowych - w tym obowiązek wdrożenia wszechstronnej procedury mającej na celu zapobieżenie naruszeniom prawa przez przewoźników.
Na marginesie strona skarżąca zarzuciła, że w niniejszej sprawie Główny Inspektor Transportu Drogowego nie wskazał w żaden sposób, gdzie kończy się zakres nadzoru, którym spółka powinna obejmować proces załadunku, jak również samych przewoźników, celem upewnienia się, że są przestrzegane stosowne przepisy ustawy o drogach publicznych.
W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie w dniu 21 lipca 2011 r., pełnomocnik strony skarżącej, podtrzymując zarzuty skargi, wskazał dodatkowo, iż przedmiotowy pojazd był ważony przy wjeździe i wyjeździe z terenu firmy wagą, która wskazuje jedynie masę całkowitą pojazdu, nie wskazując nacisków na osie tego pojazdu. Strona stwierdziła, iż nie kwestionuje, że pojazd miał przekroczoną dopuszczalną masę całkowitą w chwili wyjazdu z firmy. Pełnomocnik skarżącej spółki dodał jednocześnie, iż w firmie nie ma praktyki badania, czy środek transportu podstawiony przez przewoźnika spełnia warunki do przewiezienia cukru w ilości wynikającej ze zlecenia przewozu. Strona podniosła, iż w jej ocenie załadowcą był przewoźnik.
Obecny na rozprawie pełnomocnik organu, wnosząc o oddalenie skargi - stwierdził, że skarżącą spółkę należy zakwalifikować jednocześnie jako załadowcę i nadawcę towaru wydanego przewoźnikowi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
W świetle powołanych przepisów ustawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm.).
W ocenie Sądu analizowana pod tym kątem skarga spółki P. S.A. z siedzibą w P. nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz utrzymana nią w mocy decyzja [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2010 r. nie naruszają prawa.
W działaniu organów Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji, wydających sporne decyzje, Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca.
Na wstępie należy wyraźnie stwierdzić, iż w ocenie składu Sądu orzekającego w niniejszej sprawie, interpretacja przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (dodanego z dniem 3 listopada 2007 r. przez art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 19 września 2007 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw - Dz. U. z 2007 r. Nr 192, poz. 1381)) dokonana przez organ administracji publicznej była właściwa. Przepis ten nie budzi wątpliwości, że za przejazd po drogach publicznych pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu nakładana jest także na załadowcę towaru kara pieniężna w wysokości podanej w załączniku nr 2 do ustawy o drogach publicznych (art. 13g ust. 2) i w takiej wysokości została ta kara nałożona na stronę skarżącą.
W uprzednio obowiązującym stanie prawnym karę pieniężną nakładano tylko na dokonującego przejazd pojazdem nienormatywnym. Z uzasadnienia projektu ustawy zmieniającej wynika, że zaproponowana zmiana przepisów miała na celu m.in. zapobieżenie dewastacji dróg przez przeciążone pojazdy (druk sejmowy 2106). Środkiem do realizacji tego celu jest prawna możliwość nakładania kar za przejazd pojazdem przeciążonym zarówno na podmiot wykonujący przejazd, jak i na inne podmioty mające wpływ lub godzące się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu.
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 sierpnia 2010 r., sygn. akt II GSK 717/09, powołując się na zasadę adekwatności tekstu prawnego, wyrażoną w § 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie zasad techniki prawodawczej (Dz. U. Nr 100, poz. 908) – uznał, że tak redagując przepis art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, ustawodawca osiągnął zamierzony, czytelny cel.
Przechodząc do oceny merytorycznej niniejszej sprawy, należy wskazać, iż definicja pojazdu nienormatywnego, zawarta w art. 4 pkt 25 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, stanowi, że pojazd nienormatywny to pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach niniejszej ustawy, albo którego wymiary i masa wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach o ruchu drogowym, z wyłączeniem autobusów w zakresie nacisków osi.
W myśl art. 61 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym, ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdów na drogę (ust. 2 pkt 1). Jeżeli masa, naciski osi lub wymiary pojazdu wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych przewidzianych dla danej drogi, przejazd pojazdu jest dozwolony tylko pod warunkiem uzyskania zezwolenia (art. 61 ust. 1).
Stosownie do art. 41 ust. 4 i 5 ustawy o drogach publicznych wykaz dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t oraz wykaz dróg krajowych i dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, ustalone zostały rozporządzeniami Ministra Infrastruktury z dnia 19 października 2005 r. (odpowiednio: Dz. U. Nr 219, poz.1860 i poz. 1871).
Za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu, zgodnie z art. 13 g ustawy o drogach publicznych, wymierza się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej.
Stosownie do art. 13 g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na:
1) podmiot wykonujący przejazd
2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego.
Zgodnie z art. 40c ust. 1 cyt. ustawy w przypadku stwierdzenia, że pojazd przekracza dopuszczalną masę całkowitą, naciski osi, wymiary lub przejazd pojazdu odbywa się bez zezwolenia wymaganego przepisami o ruchu drogowym, inspektor Inspekcji Transportu Drogowego oraz funkcjonariusz Policji mają prawo wymierzania i pobierania kary pieniężnej ustalonej, zgodnie z art. 13 g ust. 1, ust. 1b i 2 ustawy, w załączniku nr 2. Załącznik ten odnosi kary pieniężne do trzech kategorii dróg, na których dopuszczony jest ruch pojazdu o naciskach osi do 8, 0 t do 10, 0 t oraz do 11,5 t i przyporządkowuje wysokość kar w kategorii danej drogi dla danego rodzaju osi, jednoznacznie określając dopuszczalne wartości nacisku danych osi na danej drodze, niepowodujące nałożenia kary. Załącznik stanowi integralną część ustawy o drogach publicznych i wraz z nią jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa, które użytkownicy dróg obowiązani są znać i stosować.
Niewątpliwym w sprawie jest fakt, że doszło do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu oraz przekroczenie dopuszczalnych nacisków.
Jak wynika z powołanego wyżej przepisu, przesłanką odpowiedzialności nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami ustawy – Prawo o ruchu drogowym lub poprzez wskazanie okoliczności sprawy, bądź odpowiednich dowodów – jest to, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego.
Odpowiedzialność wyżej wymienionych podmiotów, jest odpowiedzialnością dodatkową w stosunku do odpowiedzialności przewoźnika wykonującego przewóz – jest to odpowiedzialność równoległa w stosunku do przewoźnika, a warunkiem jej poniesienia jest spełnienie przesłanek wymienionych w art. 13 g ust. 1b pkt 2.
W niniejszej sprawie należało zatem wyjaśnić, czy postępowanie poprzedzające nałożenie kary pieniężnej zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy oraz czy organ prawidłowo zastosował przesłanki odpowiedzialności załadowcy.
W ocenie Sądu postępowanie administracyjne zostało przeprowadzone przez organy Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji zgodnie z zasadami określonymi w k.p.a.
Kontrola drogowa, w toku której dokonano ważenia pojazdu, została przeprowadzona w sposób prawidłowy, miejsce ważenia legitymowało się dokumentem potwierdzającym spełnienie wszelkich warunków koniecznych do wykonywania pomiarów nacisków oraz masy pojazdów, wagi miały ważne świadectwo legalizacji, kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzenia pomiarów oraz przysługujących mu uprawnieniach.
Po dokonaniu pomiarów sporządzono protokół kontroli nr [...], który kierowca podpisał bez wnoszenia uwag zarówno co do treści protokołu, jaki i samej procedury ważenia pojazdu. Nałożona kara wynika z sumowania kar za poszczególne naruszenia wskazane pod odpowiednimi pozycjami w załączniku do ustawy o drogach publicznych.
Przechodząc do oceny zawartych w skardze zarzutów podkreślić należy, że skarżąca spółka w istocie nie kwestionuje ustaleń faktycznych dokonanych przez organ pierwszej instancji w zakresie samego stwierdzenia przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi oraz masy całkowitej pojazdu, które ustalono w trakcie kontroli drogowej pojazdu marki [...] o nr rej. [...], prowadzonego przez J. B., przeprowadzonej w dniu [...] lipca 2010 r. w B. Skarżąca nie negując powyższych ustaleń, uważa jednakże, iż organy obu instancji błędne uznały, że w niniejszej sprawie spółka P. S.A. z siedzibą w P. była nadawcą towaru i tym samym znajdował do niej zastosowanie art. 40c w związku z art. 13g ustawy o drogach publicznych. Ponadto strona skarżąca zarzuciła, iż organy dopuściły się błędnej wykładni przepisów art. 40c w związku z art. 13g cyt. ustawy, albowiem mylnie przyjęły, że w świetle tych unormowań ustawodawca nałożył na skarżącą spółkę obowiązek wdrożenia procedur kontroli przewoźników. Według strony uznać należy, że brak w powołanych przepisach cyt. ustawy jakichkolwiek podstaw do uznania, że nadawca/załadowca/spedytor ma prawny obowiązek nadzorowania całego procesu ładowania towaru, badania charakterystyki pojazdów podstawianych przez przewoźników, w tym ich ładowności oraz dokonywania szerokiej kontroli przestrzegania przepisów prawa przez przewoźników.
Ustosunkowując się do zarzutu strony skarżącej, iż w świetle materiału dowodowego, w tym m.in. w świetle dokumentów przewozowych (dowodu dostawy – k. 2 akt administracyjnych), nie jest ona nadawcą, czy też w ogóle podmiotem zlecającym przewóz, ani też załadowcą spornego towaru, zaś odpowiedzialność za ww. naruszenia ponosi inny podmiot, wskazać należy, iż w świetle art. 13 g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych uznać trzeba, że dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy nie ma znaczenia, czy skarżąca była podmiotem zlecającym przewóz i jakie stosunki łączyły ją z odbiorcą ładunku. Przedmiotem badania jest natomiast to, czy skarżąca była załadowcą w przedmiotowej sprawie, czy doszło do naruszenia oraz czy załadowca miał wpływ na powstanie naruszenia.
Zdaniem Sądu, wbrew twierdzeniom skarżącej, bezspornym jest, iż spółka P. S.A. była załadowcą w przedmiotowej sprawie. Faktem jest bowiem, że towar przewożony kontrolowanym pojazdem (cukier) - był przechowywany, a następnie załadowany w Cukrowni "S", która to jest zakładem produkcyjnym należącym do skarżącej spółki P. S.A. Bez znaczenia jest tu zatem fakt. iż sprzedawcą towaru, stosownie do dokumentów przewozowych była spółka zależna od skarżącej, tj. P. sp. z o. o. Niewątpliwie proces załadunku towaru odbył sie w miejscu będącym własnością strony skarżącej, a zatem zasadne jest stwierdzenie, iż stronę skarżącą traktować należy w przedmiotowej sprawie jako załadowcę. Ponadto należy zauważyć, iż w dowodzie dostawy nr [...] (k. 2 akt administracyjnych), jako dostawcę towaru, wyraźnie wskazano Cukrownię "S", z czego ewidentnie wynika, iż strona skarżąca była odpowiedzialna za proces załadunku. Bez znaczenia jest przy tym okoliczność, że być może fizycznie załadunku cukru dokonywał osobiście kierowca pojazdu, albowiem w świetle przepisów prawa, to załadowca, a więc skarżąca spółka (pracownicy cukrowni) odpowiedzialni byli za cały proces załadunku towaru.
Bezspornym jest również, iż doszło do przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej kontrolowanego pojazdu oraz przekroczenia dopuszczalnych nacisków poszczególnych osi.
Wbrew twierdzeniom skarżącej spółki wskazane przez organy obu instancji dowody jednoznacznie wskazują na wpływ załadowcy na stwierdzone w sprawie naruszenia.
Skarżąca spółka P. S.A. kwestionowała to, że miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia. Należy stwierdzić jednak, że w świetle materiału dowodowego, w tym również oświadczeń pełnomocnika strony złożonych na rozprawie przed Sądem, załadowca dysponował na terenie dokonywania załadunku wagą umożliwiającą mu co najmniej stwierdzenie, czy pojazd po załadowaniu nie przekroczył tzw. dmc (dopuszczalnej masy całkowitej). Z dokumentu wywozowego (dowodu dostawy nr [...] z dnia [...] lipca 2010 r.) wydanego przez załadowcę wynika, że na pojazd załadowano 11,520 t cukru, przy masie własnej tego pojazdu wynoszącej 8,45 t. Już więc z tych parametrów potwierdzonych stosownymi dokumentami wynika, że załadowca miał wpływ na przeładowanie pojazdu, bowiem dokonując załadunku winien wiedzieć, że dopuszczalna masa całkowita pojazdu wynosi 18 t. Nawet, jeżeli po zważeniu pojazdu, kierowca odmówiłby okazania dowodu rejestracyjnego pojazdu, załadowca co najmniej powinien upewnić się, pytając kierowcę, czy nie doszło do przeładowania. Skarżąca nie wykazała żadnymi dowodami, by taka okoliczność miała miejsce. To, że przewoźnika łączyła umowa cywilnoprawna ze spółką zależną, z której wynikało, że przewoźnik ma pilnować stosownego załadunku i zagwarantować, by jego kierowcy przestrzegali norm załadowania swoich pojazdów, nie zwalnia strony skarżącej, jako załadowcy, z należytej staranności dotyczącej prawidłowego załadowania pojazdu, gdyż jest ona współodpowiedzialna, m.in. z przewoźnikiem, za ruch pojazdu nienormatywnego po drogach publicznych. W konsekwencji załadowca, mając na uwadze swoją odpowiedzialność wynikającą z przepisu art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych, nie może zwolnić się od tej odpowiedzialności brakiem własnego działania, jako że wówczas godzi się na powstanie naruszenia.
Warto w tym miejscu dodać, iż organy administracji, wskazując na rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 19 października 2005 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t (Dz. U. Nr 219, poz. 1861), uczynił to w kontekście ewentualnych zarzutów skarżącej o braku możliwości stosownego działania i wiedzy jej pracowników, gdyż wprawdzie, jak już podniesiono wyżej - załadowca, jako współodpowiedzialny za przejazd pojazdu nienormatywnego, mógł upewnić się co do prawidłowości załadowania innymi środkami, to stwierdzić należy również, że dobrze wyszkoleni pracownicy cukrowni, kierując się normami zawartymi w cyt. rozporządzeniu, powinni wiedzieć, że kontrolowany pojazd będzie przekraczał stosowne normy dotyczące wagi pojazdu.
Ustosunkowując się do zarzutów strony skarżącej dotyczących rzekomo wadliwej, rozszerzającej wykładni przepisów art. 40c w związku z art. 13g ustawy o drogach publicznych, polegającej na błędnym przyjęciu przez organy, że w świetle powołanych unormowań ustawodawca nałożył na skarżącą spółkę obowiązek wdrożenia procedur kontroli przewoźników, należy stwierdzić, iż brak jest podstaw do postawienia w tym zakresie jakichkolwiek uzasadnionych zarzutów, mających wpływ na wynik sprawy.
Zdaniem Sądu należy uznać, że w istocie przyjęcie rozumowania skarżącej, że wyłącznie przewoźnik, jako profesjonalista, winien decydować o tym, jak towar jest ładowany na samochód i odpowiadać za proces załadunku, prowadziłoby do niemożności zastosowania wobec załadowcy sankcji z art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych.
Tymczasem, w ocenie Sądu, skoro ustawodawca w powołanych przepisach wprowadził możliwość nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia na załadowcę, to uznać należy, iż jego obowiązki nie kończą się na umożliwieniu przewoźnikowi wjazdu i wyjazdu na jego teren, w celu załadunku towaru i rzeczą załadowcy jest podjęcie stosownych działań mających na celu przeciwdziałanie nieprawidłowościom skutkującym naruszeniem powołanego przepisu, tj. w tym przypadku załadunkiem towaru w sposób powodujący przekroczenie dopuszczalnych nacisków na osie i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu.
Profil prowadzonego przez spółkę przedsiębiorstwa jest niewątpliwie związany z ciągłością przewozów produkowanego cukru, a co za tym idzie – z możliwością naruszeń przepisów zabraniających przeładowania pojazdów wykonujących transport drogowy. Załadowca powinien zatem tak zorganizować pracę i relacje z kontrahentami handlowymi, by zapewnić przestrzeganie przepisów prawa także w powyższym zakresie.
W konsekwencji nawet przyjęcie twierdzeń strony skarżącej, iż wbrew zapisom umowy cywilnoprawnej łączącej jej spółkę zależną z przewoźnikiem – strona nie ma możliwości i obowiązku kontroli załadunku, w żaden sposób nie mogą stanowić uzasadnienia zwolnienia się od odpowiedzialności, o której mowa w art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Umożliwienie przez stronę, jako załadowcę, wyjazdu takiego pojazdu na drogę publiczną stanowi spełnienie przesłanek do przyjęcia jego odpowiedzialności za przejazd tym nienormatywnym pojazdem w sytuacji, kiedy wykonujący transport drogowy nie miał zezwolenia na taki przejazd. Kierowca, co wynika z protokołu, takim zezwoleniem nie dysponował, natomiast skarżąca nie przedstawiła dowodu przeczącego ustaleniom organu, iż wykonywany był przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia. O tym, czy pojazd jest nienormatywny świadczą pomiary nacisków osi i masy całkowitej pojazdu wskazane w protokole kontroli, a z dokonanych pomiarów, niekwestionowanych przez stronę - wynika, iż ustalone przez organ przekroczenia wystąpiły.
W zaistniałej sytuacji, wbrew stanowisku skarżącej, organy obu instancji prawidłowo ustaliły fakt wpływu organizacji pracy w przedsiębiorstwie załadowcy, tj. tolerowania załadunku o takim tonażu, który musi spowodować przekroczenie dopuszczalnych norm, na stwierdzone w sprawie naruszenia. Nałożona na skarżącą spółkę sankcja pieniężna ma charakter prewencyjny, a jej celem jest wymuszenie właściwej organizacji pracy w przedsiębiorstwie skarżącej tak, aby pojazdy nienormatywne nie wyjeżdżały z jej siedziby na drogi publiczne.
Nie sposób również przyjąć, jak bezpodstawnie sugeruje wielu skarżących załadowców w sprawach toczących się przed tut. Sądem, że sporny przepis ustawy o drogach publicznych nakłada na załadowcę obowiązek użycia przymusu fizycznego, czy też psychicznego w celu wykonania obowiązku powstrzymania przewoźnika przed wjazdem na drogę publiczną pojazdem, którego dopuszczalna masa całkowita przekracza normy. Zdaniem Sądu, wbrew takim twierdzeniom, załadowca nie musi nikogo zmuszać do zachowań zgodnych z prawem, albowiem wystarczy, że podmiot dokonujący załadunku towaru na pojazd, kierując się stosownymi normami ustawowymi, a także wiedzą i zasadami logiki, w sposób kulturalny i spójny z dobrymi obyczajami kupieckimi – najzwyczajniej w świecie nie pozwoli na wyjazd z terenu swojego przedsiębiorstwa pojazdu, którego wyniki ważenia (łączna waga pojazdu i towaru) świadczy o przekroczeniu stosownych norm dotyczących dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Takie zachowanie przedsiębiorcy, mające przecież wyraźną podstawę prawną, nie może być zakwalifikowane, jako zmuszanie osoby trzeciej, a jedynie - jako normalne działanie zmierzające do respektowania powszechnie obowiązujących norm prawnych.
W ocenie Sądu organy zasadnie przyjęły więc, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że skarżąca godziła się, a nawet miała wpływ na powstanie naruszenia. Skarżąca, wydając przewoźnikowi kwity wagowe, musiała być świadoma powstałego naruszenia. Jako profesjonalny podmiot prowadzący działalność gospodarczą, spółka powinna mieć wiedzę o obowiązujących przepisach prawnych dotyczących m.in. dopuszczalnych parametrów wagowych pojazdu. Wydając przewoźnikowi kwit wagowy strona ewidentnie godziła się na wykonanie przejazdu z naruszeniem prawa, a w ten sposób miała pośrednio wkład w pogorszenie nie tylko stanu technicznego dróg, ale także przyczyniła się do zmniejszenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Ustosunkowując się do zarzutów skarżącej podkreślić wypada ponadto, iż organy Inspekcji Transportu Drogowego obu instancji nie twierdziły, iż przepisy ustawy o drogach publicznych nakładają bezwzględny obowiązek wdrażania procedur kontroli przewoźników, lecz zwróciły jedynie uwagę, iż wprowadzenie przez ustawodawcę sankcji wobec nadawców, załadowców i spedytorów wskazuje, że podmioty te obowiązane są do przestrzegania przepisów ustawy o drogach publicznych, zaś w ich dobrze rozumianym interesie leży poznanie tych regulacji prawnych i zapewnienie takiej organizacji załadunku, by do naruszeń norm nie dochodziło. W tej sytuacji uznać trzeba więc, że w związku z dokonaną w listopadzie 2007 r. nowelizacją ustawy o drogach publicznych, załadowca powinien tak skonstruować swoje relacje z kontrahentami, czy też przewoźnikami, by nie dochodziło do naruszeń w zakresie dopuszczalnych parametrów pojazdów przewożących wydawany przez niego towar.
Odnosząc się do ewentualnych zarzutów dotyczących niewyjaśnienia przez organy, w jaki sposób skarżący przedsiębiorca (będący załadowcą) ma przewidzieć, że przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu mogło spowodować przekroczenie dopuszczalnych nacisków jego osi, należy - zdaniem Sądu - stwierdzić, iż przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi są konsekwencją przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, a konkretnie konsekwencją przeładowania pojazdu zakupionym w Cukrowni "S" cukrem. W tej sytuacji już z samego faktu przeładowania pojazdu, przedsiębiorca winien wiedzieć, że istnieje uzasadnione ryzyko powstania dodatkowego naruszenia – polegającego na przeciążeniu osi samochodu ciężarowego. Oczywiście, niezależnie od powyższego, zwiększenie przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi mogło być dodatkowo spowodowane przesunięciem się załadowanego towaru lub jego złym ułożeniem na pojeździe podczas załadunku. Niemniej i w takim przypadku trudno byłoby mówić o braku odpowiedzialności załadowcy, albowiem niewątpliwie w świetle obowiązujących przepisów, towar powinien być tak rozmieszczony i umocowany podczas załadunku, aby nie doszło do jego przesunięć w trakcie przewozu, a tego winien dopilnować nie tylko kierowca pojazdu, ale również załadowca towaru.
Zdaniem Sądu organy obu instancji wyczerpująco wyjaśniły wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.).
W ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie organy administracji – rozstrzygając sprawę – oparły się na materiale prawidłowo zebranym w toku kontroli, dokonując jego wszechstronnej oceny. Ponadto należy uznać, iż stanowisko wyrażone w obu spornych decyzjach, organy uzasadniły w sposób wymagany przez normę prawa określoną w przepisie art. 107 § 3 k.p.a.
Ustalona we wskazany sposób sytuacja faktyczna i jej implikacje prawne uzasadniały nałożenie na skarżącą spółkę kary za przejazd pojazdem nienormatywnym bez wymaganego zezwolenia. Również wysokość kary została ustalona w sposób prawidłowy, na podstawie właściwych przepisów załącznika do ustawy o drogach publicznych.
Mając na względzie powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło