VI SA/Wa 78/18

WyrokWSA w Warszawie2018-05-08

Skład orzekający: Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz, Sławomir Kozik, Grzegorz Nowecki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, dotyczące przygotowania i wygłoszenia wykładów autorskich, mogą być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy dotyczące prowadzenia zajęć edukacyjnych, w tym popularyzowania wiedzy poprzez wykłady, nawet jeśli mają charakter niestandardowy i indywidualny, nie mogą być kwalifikowane jako umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 K.c. Brak jest bowiem możliwości z góry określenia zindywidualizowanego dzieła, które miałoby samoistny byt i byłoby obiektywnie osiągalne i pewne. W związku z tym, umowy te należy traktować jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez osobę wykonującą usługi wykładowcy na podstawie umów nazwanych umowami o dzieło. Organy administracji uznały, że umowy te, ze względu na charakter świadczonych usług (wygłaszanie wykładów), powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem odprowadzania składek na ubezpieczenie zdrowotne. Strony skarżące kwestionowały tę kwalifikację, twierdząc, że umowy te były umowami o dzieło, a wygłaszane wykłady stanowiły utwory w rozumieniu prawa autorskiego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargi.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędzia WSA Grzegorz Nowecki Protokolant st. sekr. sąd. Karolina Pilecka po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 maja 2018 r. sprawy ze skarg Z. S. i A. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2017 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargi Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (nazywany dalej: "Prezes NFZ") decyzją z [...] października 2017 r. nr [...], na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 1793, z późn. zm., nazywanej dalej: "ustawą o świadczeniach") oraz na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257, nazywanej dalej "K.p.a.") i art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2017 r. poz. 935) po rozpatrzeniu odwołania Z. S. z 27 czerwca 2015 r. prowadzącej do 3 marca 2017 r. działalność gospodarczą pod nazwą "[...]" oraz A. K. z 15 czerwca 2015 r. utrzymał w mocy decyzję dyrektora [...]Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia nr [...] z [...] maja 2015 r., stwierdzającej, że A. K. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania w dniach: 29 marca 2011 r., 25 maja 2012 r. oraz 26 października 2012. r., umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek: Z. S., prowadzącej do 3 marca 2017 r. działalność gospodarczą pod nazwą "[...]" (nazywana dalej: "Płatnik składek"). Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział we W. pismem z 6 marca 2015 r., wystąpił do [...]Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenia sprawy w zakresie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym A. K. (nazywanej dalej: "Ubezpieczona") z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług nazwanych umowami o dzieło, zawartych z Płatnikiem składek. Umowy obowiązywały w dniach: 29 marca 2011 r., 25 maja 2012 r. oraz 26 października 2012 r. ZUS wraz z wnioskiem przedłożył kopie dokumentów: wyciąg z protokołu kontroli ZUS w części dotyczącej Ubezpieczonej; zawarte przez strony umowy określone jako umowy o dzieło wraz z rachunkami wystawionymi przez Stronę; protokół przesłuchania W. S., reprezentującego Płatnika składek w postępowaniu kontrolnym z 13 listopada 2014 r. i 18 listopada 2014 r.; zastrzeżenia wniesione przez płatnika składek do protokołu kontroli ZUS (pismo z 1 grudnia 2014 r. oraz z 30 grudnia 2014 r.); informację ZUS o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli (pismo z 10 grudnia 2014 r. oraz z dnia 9 stycznia 2015 r.). ZUS w protokole kontroli wskazał, że Płatnik składek zawierał umowy cywilnoprawne nazwane przez Płatnika "umowami o dzieło". Przedmiotem umów były czynności polegające na wygłoszeniu autorskiego wykładu w trakcie prowadzonych szkoleń. ZUS stwierdził, że charakter zawartych umów określonych przez płatnika świadczył o tym, że były to umowy o świadczenie usług określone w art. 750 K.c., do których zastosowanie mają przepisy o umowach zlecenia. W zastrzeżeniach do protokołu kontroli Płatnik składek poinformował, że zawierając umowę o dzieło na przeprowadzenie wykładu każdorazowo określony został jego przedmiot z odwołaniem się do przepisów prawa autorskiego. Każdy wykład był odrębnym dziełem o charakterze jednorazowym, niepowtarzalnym zamkniętym ramami wyznaczonymi przez program. Wynagrodzenie było z góry ustalone a strony nie pozostawały w stałych relacjach. Umowa była zawarta gdy prowadzący działalność uznał, że takie jest zapotrzebowanie. Temat wykładu był każdorazowo z góry ustalony i osoby i instytucje, do których oferta przeprowadzenia wykładu była skierowana otrzymywały program, który podczas wykładu był realizowany. Wykładowi towarzyszyło opracowanie i przekazanie uczestnikom materiałów autorskich opracowanych przez wykonawcę dzieła. ZUS w informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do: protokołu kontroli z 10 grudnia 2014 r. oraz aneksu do protokołu kontroli z 9 stycznia 2015 r. nie uwzględnił zastrzeżeń wniesionych przez Płatnik składek podkreślając braku rezultatu, który byłby pewny i osiągalny do wykonania przy zapewnieniu danych warunków, w przypadku podejmowania czynności takich jak szkolenie. Dyrektor [...]OW NFZ po analizie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego decyzją nr [...] z [...] maja 2015 r. stwierdził, że A. K. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania w dniach: 29 marca 2011 r., 25 maja 2012 r. oraz 26 października 2012 r., umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, na rzecz Płatnika składek. Od ww. decyzji Płatnik składek oraz Ubezpieczona wnieśli odwołania, kwestionując zastosowanie w sprawie art. 750 K.c. i uznanie, że zawarte pomiędzy stronami umowy miały cechy umowy o świadczenie usług, podczas gdy w sprawie organ powinien zastosować art. 627 K.c. Rozpatrując odwołania, Prezes NFZ nie znalazł podstaw do uwzględnienia podniesionych w nich zarzutów. Badając obowiązki Ubezpieczonej wynikające z zawartych z Płatnikiem składek umów, mając na względzie przepisy art. 627-646 K.c. oraz art. 734-750 K.c., nie mogąc podzielić oceny prawnej prezentowanej przez Płatnika składek oraz przez Ubezpieczoną organ odwoławczy uznał, że do analizowanych umów zastosowanie mają przepisy o umowie zlecenia. Zdaniem Prezesa NFZ w zawartych przez strony umowach nie sposób było odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem. Przygotowanie wykładów wraz z ich wygłoszeniem na określony temat jest szeregiem czynności, wykonywanych z należytą starannością przez Ubezpieczoną. Trudno było wskazać w badanym przypadku weryfikowalny, samoistny wynik analizowanych umów. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy organ wskazał, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. Prezes NFZ zauważył, że w zapisach spornych umów brak było uregulowania kwestii odpowiedzialności Ubezpieczonej za ewentualne wady dzieła. Takową odpowiedzialność Ubezpieczona mogła ponosić na zasadzie winy polegającej na niestarannym wykonywaniu pracy, charakterystycznej dla umów zlecenia, a nie na zasadzie ryzyka, typowego dla umów o dzieło. Oceny charakteru przedmiotowych umów nie zmieniała również okoliczność, iż Ubezpieczona zobowiązana była do wykonania umów samodzielnie i bez jakiegokolwiek stosunku zależności lub podporządkowania względem zamawiającego. Prezes NFZ wskazał, że zgodnie z art. 734 § 1 K.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przedmiotem tych umów jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Organ wskazał, że w § 1 analizowanych umów wskazano, że Wykonawca przyjmuje do wykonania dzieło polegające na wygłoszeniu wykładu autorskiego na temat: - "Elastyczny czas pracy" - umowa z 29 marca 2011 r., - "Prawo pracy dla wymagających - rozwiązywanie najtrudniejszych przypadków w świetle orzeczenia Sądu Najwyższego oraz wykładni MPiPS oraz PIP" - umowa z 23 maja 2012 r., - "Prawo pracy dla wymagających - wszystkie zmiany 2012, możliwości i zagrożenia, rozwiązywanie najtrudniejszych przypadków kadrowych, planowane zmiany na 2013" - umowa z 25 października 2012 r. Prezes NFZ stwierdził, że umowy o przygotowanie i przeprowadzenie zajęć w tym również kursów, szkoleń czy warsztatów, nie stanowią umowy o dzieło, ponieważ nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom. Czynnością początkową procesu, w którym uczestniczyła Ubezpieczona w ramach umów zawartych z płatnikiem składek było przygotowanie wykładu, a końcową wygłoszenie wykładu. Zatem samo wygłoszenie wykładów jest bez wątpienia czynnością lub szeregiem czynności realizowanych ze starannością, z kolei ewentualnie przygotowane programy, materiały i koncepcje są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, szkolenia, kursy. Prezes NFZ zauważył, że kwestią typową dla każdego projektu zmierzającego do realizacji wykładu, kursu, szkolenia czy warsztatu jest przygotowanie programu, materiałów, koncepcji, w oparciu o które zajęcia są realizowane oraz w efekcie przeprowadzenie tych wykładów i ćwiczeń. Czynności zmierzające do ich powstania, nawet jeśli zostaną zmaterializowane na piśmie w formie dokumentu, czy na nośniku elektronicznym nie mogą być utożsamiane z dziełem. Organ rozpatrujący odwołanie nie zgodził się ze stanowiskiem Stron, że wykonywane czynności w ramach analizowanej umowy oraz powstałe w ich wyniku skutki, stanowiły dzieło. W omawianym przypadku bowiem nie powstał rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Wykonywanie umowy polegało w istocie na podejmowaniu szeregu czynności faktycznych, mających na celu staranne działanie. Organ zauważył również, że cechą konstytutywną przedmiotu umowy o dzieło jest "samoistność rezultatu" rozumiana jako niezależność rezultatu od dalszego działania, a nawet istnienia samego twórcy. Innymi słowy, w momencie ukończenia dzieła ustaje jego "zależność" od twórcy, staje się ono wartością autonomiczną w obrocie". Prowadzenie wykładu nawet w oparciu o autorskie materiały czy konspekty oraz ewentualnie pozyskana przez uczestników wykładu, kursu czy też szkolenia wiedza lub umiejętności nie mogą być rezultatem, który jest samoistny, weryfikowalny i subiektywnie pewny w momencie zawierania umowy. Uwzględniając treść art. 3531 K.c. oraz art. art. 58 K.c. organ odwoławczy stwierdził, że nazwanie umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Prezes NFZ wyjaśnił, że nie neguje zgodnego zamiaru stron w kwestii ich zawarcia, gdyż zgodny zamiar stron obejmował podpisanie spornych umów, co skutkowało niezgłoszeniem do ubezpieczenia zdrowotnego oraz nieopłacaniem składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ewentualne dalsze badanie tej kwestii potwierdziłoby jedynie fakt, że strony świadomie zawarły umowy o dzieło i taki był ich zamiar. Ustosunkowując się do zarzutu Odwołujących, iż w niniejszej sprawie sporne umowy stanowiły nie tylko umowy o dzieło, ale także ich rezultat podlegał ochronie prawno- autorskiej, bowiem należało je uznać za utwór w rozumieniu ustawy prawo autorskie, Prezes NFZ stwierdził, że utwór autorski nie jest tożsamy z dziełem w rozumieniu przepisów K.c. dotyczących umowy o dzieło. Zgodnie z treścią art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorskie, przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Na gruncie obowiązujących przepisów ustawy prawo autorskie, wygłoszenie wykładów czy prowadzenie ćwiczeń bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy prawo autorskie, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło w rozumieniu prawa cywilnego. Mając na względzie, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz że o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty organ odwoławczy zwrócił uwagę na niekonkretność sformułowania umowy między Płatnikiem składek i Ubezpieczoną co do przedmiotu nabywanego prawa autorskiego i pól eksploatacji utworu (por. art. 5 prawa autorskiego). Polecając opracowanie i wygłoszenie wykładów oraz prowadzenie ćwiczeń, zamawiający nie określił cech indywidualizujących utwór (dzieło). W takim wypadku o ocenie całokształtu zobowiązania decyduje wyeksponowanie świadczenia, które miało znaczenie zasadnicze, a - wykładając wolę stron - należy stwierdzić, że takie zasadnicze znaczenie miało nauczanie (wykładanie). Kwalifikując stosunek prawny stron można więc uznać, że tylko w zakresie przygotowania wykładów, wiążącego się z opracowaniem konspektu zajęć i innych dokumentów, umowa o przeprowadzenie wykładów mogła mieć charakter umowy o dzieło, lecz te dokumenty, choć ucieleśniające dzieło, nie stanowiły przejawu ustalenia utworu ze względu na brak w nich cech wymaganych przez prawo autorskie. Prezes NFZ wyjaśnił, że wykład o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, spełniającym kryteria twórczego i indywidualnego utworu naukowego, jest przedmiotem prawa autorskiego oraz działania polegające na wygłoszeniu cyklu wykładów na konkretny temat, mających cechy wykładu monograficznego w znaczeniu kursu - cyklu wykładów traktujących o jednym konkretnym zagadnieniu, mających na celu dokładne i szczegółowe przedstawienie określonej problematyki lub wyczerpanie zagadnienia ujętego w tytule, który ma cechy utworu w pojęciu art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorskie, nie jest objęte obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, jednakże powyższe dotyczy wąskich, specjalistycznych dziedzin nauki, których wykładanie czy nauczanie może być realizowane w ramach umowy o dzieło. Z kolei prowadzenia wykładów: "Elastyczny czas pracy", "Prawo pracy dla wymagających - rozwiązywanie najtrudniejszych przypadków w świetle orzeczenia Sądu Najwyższego oraz wykładni MPiPS oraz PIP", "Prawo pracy dla wymagających - wszystkie zmiany 2012, możliwości i zagrożenia, rozwiązywanie najtrudniejszych przypadków kadrowych, planowane zmiany na 2013", nie sposób zakwalifikować do wykładania specjalistycznej, wąskiej, monotematycznej wiedzy w oparciu o autorskie doświadczenie czy obserwacje. Ubezpieczona nie tworzyła ani nie modyfikowała "od innej postaci", a następnie nie przekazywała nowej dziedziny wiedzy, nie prezentowała odkrytych przez siebie zagadnień, ale szkoliła z powszechnej dziedziny wiedzy a więc wykonywała z należytą starannością powtarzalną pracę. Ewentualnie przygotowany program wykładu, mógł być elementem każdego wykładu, zajęć, kursu czy też szkolenia, pokazując jedynie ich porządek i kolejność omawianych tematów, nie był natomiast utworem w rozumieniu ustawy prawo autorskie. Pismem z 8 grudnia 2017 r. oraz pismem z 9 grudnia 2017 r. odpowiednio Płatnik składek i Ubezpieczona wnieśli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargi na decyzję Prezesa NFZ z [...] października 2017 r. nr [...]. Płatnik składek kwestionując uznanie łączącej go umowy z Ubezpieczoną za umowę o świadczenie usług, zarzucił organom zignorowanie treści opracowania i nieuznania, że było ono dziełem, co było wynikiem niezapoznania się z jej treścią oraz zakresem i treścią wykładu. Za nieprawdziwe Płatnik składek uznał stwierdzenie organu, że w przypadku wykładu nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Umowę o dzieło charakteryzuje osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu, którym w sprawie było dostarczenie słuchaczom wykładu wraz z materiałami. Płatnik składek podkreślił, że wykonane dzieło podlegało sprawdzeniu na istnienie wad, rezultat został dokładnie określony i posiadał ucieleśnienie w postaci wykładu. Za niezrozumiałe Płatnik składek uznał nieprzyznanie znaczenia w rozpatrywanej sprawie wyrokowi Sądu Okręgowego w W. z [...] stycznia 2012 r. sygn. akt [...], który odnosi się bezpośrednio do umów o dzieło. Sąd Okręgowy w swoim rozstrzygnięciu nie miał wątpliwości, że działania wykładowców w rozpatrywanych sprawach posiadały cechy utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Stoi to w rażącej sprzeczności ze stwierdzeniem Prezesa NFZ, że Ubezpieczona "nie prezentowała odkrytych przez siebie zagadnień ale szkoliła z powszechnej dziedziny wiedzy" i, że "przygotowany program wykładu, może być elementem każdego wykładu", co z góry deprecjonuje pracę autora bez analizy jej treści, bo ani organ pierwszej ani drugiej instancji nie zapoznały się z treścią opracowania. Płatnik składek wyjaśnił, że wynagrodzenie stanowiło jedną, określoną z góry w umowie kwotę i nie było uzależnione w żadnym stopniu od czasu trwania wykładu. Kwota tak ustalona mogła być pomniejszona przez Płatnika składek, jeśli słuchacze zgłosiliby uwagi do poprawności i rzetelności wykładu. Wynagrodzenie zostało wypłacone po wykonaniu dzieła i sprawdzeniu braku wad fizycznych. Ubezpieczona w uzasadnieniu skargi za błędne uznała zakwalifikowanie przez ZUS spornych umów, na podstawie których świadczyła pracę, jako umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Podkreśliła, że żaden przepis prawa nie daje organowi rentowemu prawa do samodzielnego ustalania rodzaju umowy jaka, jego zdaniem, byłaby w danych okolicznościach najwłaściwsza. Umowa zlecenia, jako umowa starannego działania oznacza, że czynności podejmowane wcale nie muszą prowadzić do osiągnięcia rezultatu. W przypadku Ubezpieczonej ten rezultat był bez wątpienia określony w umowie i osiągnięty przez wygłoszenie indywidualnego wykładu o niestandardowym i niepowtarzalnym charakterze, spełnia on kryteria twórczego indywidualnego utworu naukowego. Zajęcia dotyczyły wąskich, specjalistycznych dziedzin nauki przedstawionych słuchaczom w indywidualnym, specyficznym ujęciu. Wykłady nie ograniczały się do przekazywania wiedzy z danej dziedzin/dyscypliny nauki, miały natomiast bardzo indywidualny charakter i miały na celu przedstawienie określonego z góry przez zamawiającego przekazu myśli intelektualnej wykładowcy na ściśle określony w umowie temat. Uzasadniając swoje stanowisko podała, że strony umowy świadomie ukształtowały treść wiążącego je stosunku prawnego w oparciu o umowę cywilną nazwaną (umowę o dzieło), błędna i nieuzasadniona była zatem wykładnia zastosowana przez ZUS i NFZ, co do złożonego oświadczenia woli, że strony rzekomo zawarły umowę o świadczenie usług/zlecenia. Organy przy ocenie zawieranych umów winny badać przede wszystkim zgodną wolę stron. W przypadku wątpliwości, co do rodzaju zawartej umowy, rozstrzygająca powinna być nazwa jaką strony nadały umowie, ponieważ jest ona wyrazem decydującej woli stron. Przeprowadzone przez Ubezpieczoną wykłady miały charakter dzieła naukowego objętego ochroną prawa autorskiego. Wykłady wygłoszone zostały w oparciu o indywidualne i niepowtarzalne własne doświadczenia i zdobytą wiedzę (odnosiły się również do indywidualnie wybranego orzecznictwa sądowego oraz wybranej wykładni). Wykłady zostały zindywidualizowane każdorazowo w umowach, a przez to sprawdzalne i weryfikowalne było wykonanie dzieła. Wykłady odbyły się w oparciu o indywidualnie określony program zajęć, każdorazowo inny i określony przez strony indywidualnie w umowach o dzieło. Przeprowadzone przez Ubezpieczoną autorskie wykłady w oparciu o indywidualne programy nie miały charakteru powtarzalności. Opracowane materiały szkoleniowe również miały indywidualny charakter, będący odzwierciedleniem realizowanej tematyki, jak i osobistego wyboru Ubezpieczonej co do przytaczanej w nich argumentacji wynikającej z orzecznictwa, wykładni, praktyki. Zajęcia za każdym razem odbywały się w oparciu o indywidualny wybór tematyki i były rezultatem pracy Strony oraz indywidualnej wiedzy, jak również cech osobistych (atrakcyjnego i dostępnego dla odbiorcy sposobu przedstawiania realizowanych tematów). Zajęcia miały zatem charakter unikatowy, ich realizacja nie odbywała się z oparciu o określony z góry schemat wynikający z podstawy programowej, czy podręcznika. Prowadzone zajęcia nie były wykładami przygotowywanymi dla studentów, mieszczącymi się w ramach programu studiów, przeprowadzanymi cyklicznie. Nie służyły one przygotowaniu studentów do wykonywania pracy zawodowej. Celem zawieranych umów o dzieło nie było nauczanie "wykładanie" polegające na realizacji podstawy programowej. Zawierały natomiast ściśle specjalistyczną wiedzę, opartą na własnej refleksji dotyczącej wykładni prawa. Zajęcia miały charakter zindywidualizowany, monograficzny i niepowtarzalny. Zatem wykład o charakterze twórczego i indywidualnego utworu naukowego, jest przedmiotem ochrony prawa autorskiego. Zasadne było zatem zastosowanie wobec nich przez Strony umowy o dzieło. Uczestnicy szkoleń podejmowali decyzję o udziale w zajęciach w oparciu zarówno o tematykę zajęć, jak i osobę prowadzącego. Ponadto mieli możliwość oceny zajęć w kwestionariuszach, zatem krytyczne uwagi, czy też opuszczenie przez nich zajęć wiązałoby się z niewykonaniem dzieła. Nie można zatem powiedzieć, że Ubezpieczona podejmowała się w tym zakresie jedynie starannego działania, osiągnięcia konkretnego charakterystycznego dla umowy o dzieło rezultatu. Wykłady nie były formą nauczania a stanowiły autorską, niewiążącą dla odbiorców prezentację. Ubezpieczona nie zgodziła się, ze stwierdzeniem, że umowa ta mogłaby także mieć - gdyby zachowane były warunki określone w art. 22 Kodeksu pracy - cechy umowy o pracę. Ubezpieczona nie zgodziła się również ze stanowiskiem organu, że w przypadku prowadzenia wykładów nie występował żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Wyjaśniła, że rezultat prowadzonych zajęć nie był mierzalny oceną wzrostu wiedzy uczestników, lecz ich satysfakcją polegającą na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań. W odpowiedziach na skargi Prezes NFZ wniósł o ich oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie postanowieniem z 8 maja 2018 r., na podstawie art. 111 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 ze zm., nazywanej dalej: "p.p.s.a.") połączył sprawy o sygn. akt VI SA/Wa 78/18 i o sygn. akt VI SA/Wa 79/18 do wspólnego rozpoznania i rozstrzygnięcia oraz prowadzenia dalej pod sygn. akt VI SA/Wa 78/18. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Sąd uznał, że skarga jest niezasadna, w postępowaniu administracyjnym nie doszło bowiem do naruszenia przepisów prawa w stopniu uzasadniającym wyeliminowanie zaskarżonej decyzji, jak i decyzji I instancji z obrotu prawnego. Kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje okoliczność, czy umowy, nazwane "umowami o dzieło" z 29 marca 2011 r., 23 maja 2012 r. i 25 października 2012 r., zawarte przez Skarżące były umowami o dzieło, jak twierdzą Skarżące, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których - zgodnie z art. 750 K.c. - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, tak jak to przyjął Prezes NFZ. Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach, stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Zgodnie z art. 627 K.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 K.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 K.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 K.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, ..., s. 573 i nast.). Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 K.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13 opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Analizując treść spornych umów oraz wyjaśnienia Skarżącej podnoszone zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały powyższe umowy do umów o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że ich przedmiotem były wykłady naukowe wypełniające kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Z umów, jak i z akt sprawy wynika, że Ubezpieczona miała opracować i zrealizować autorskie wykłady na tematy: "Elastyczny czas pracy", "Prawo pracy dla wymagających - rozwiązywanie najtrudniejszych przypadków w świetle orzeczenia Sądu Najwyższego oraz wykładni MPiPS oraz PIP", "Prawo pracy dla wymagających - wszystkie zmiany 2012, możliwości i zagrożenia, rozwiązywanie najtrudniejszych przypadków kadrowych, planowane zmiany na 2013". Z wyjaśnień Skarżących składanych w toku postępowania administracyjnego, jak w trakcie kontroli ZUS oraz w skargach wynika, że wykłady były autorskim przedstawieniem konkretnego, monograficznego tematu, poprzedzonego szczegółowym autorskim programem danego wykładu oraz opracowaniem autorskich materiałów. Wykłady były wystąpieniem publicznym, dostępnym dla każdej osoby gotowej zapłacić za występ i każdorazowo ogłaszanym publicznie na stronie internetowej. Zawierane umowy dotyczyły również praw majątkowych, jakimi są prawa autorskie i rozporządzanie nimi. Przedmiotem umów było tylko i wyłącznie przedstawienie poglądów, wiedzy wykładowcy oraz przepisów prawa na konkretny, monograficzny temat, który był ściśle określony w umowie oraz programie wykładu przedstawionym przez wykonawcę. Wykłady miały charakter dzieła naukowego objętego ochroną prawa autorskiego. Zostały wygłoszone w oparciu o indywidualne i niepowtarzalne własne doświadczenia i zdobytą wiedzę (odnosiły się również do indywidualnie wybranego orzecznictwa sądowego oraz wybranej wykładni). Zostały zindywidualizowane każdorazowo w umowach, odbyły się w oparciu o indywidualnie określony program zajęć, każdorazowo inny i określony przez strony indywidualnie w umowach. Zajęcia za każdym razem odbywały się w oparciu o indywidualny wybór tematyki i były rezultatem pracy oraz indywidualnej wiedzy, jak również cech osobistych (atrakcyjnego i w dostępnego dla odbiorcy sposobu przedstawiania realizowanych tematów). Miały zatem charakter unikatowy, nie służyły przygotowaniu studentów do wykonywania pracy zawodowej. Celem umów nie było nauczanie "wykładanie" polegające na realizacji podstawy programowej. Rezultatem zajęć nie był mierzalny oceną wzrost wiedzy uczestników, lecz ich satysfakcja polegająca na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań. Z powyższego, zdaniem Sądu, jednoznacznie wynika, że zawarciu spornych w niniejszej sprawie umów przyświecał cel edukacyjny, pomimo, że nie chodziło o nauczenie uczestników zajęć określonego zakresu wiedzy. W ocenie Sądu, w ramach edukacyjnych mieści się również popularyzowanie wiedzy, poprzez wykłady, na których przedstawiane są indywidualne doświadczenia wykładowcy w danym zakresie będącym tematem przeprowadzanych zajęć i na które wstęp jest otwarty dla każdej osoby gotowej zapłacić za wykład ogłaszany publicznie na stronie internetowej. W ocenie Sądu, ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel zawartych umów, determinuje ich charakter prawny, jako umów o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, w tym obejmujące popularyzowanie wiedzy z określonego zakresu, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 K.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić bowiem dzieła, ani samo przeprowadzenie wykładów, czy innego rodzaju zajęć choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jeżeli nie jest to utwór naukowy, który pozostanie w obrocie po jego wygłoszeniu przez wykładowcę, jak również dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, czy też satysfakcja polegająca na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań. Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, co do zasady nie odrywa się od osoby prowadzącej wykład i trwa tak długo, jak sam wykład, nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie, rezultatu. Tymczasem w doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Skarżący nie wykazali, nie przedstawili żadnych dowodów, aby taki właśnie wynik, był efektem przeprowadzenia spornych wykładów. Jeśli natomiast chodzi o rezultat w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów, czy też satysfakcji polegającej na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań, należy podkreślić, że nie da się jej z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć i ich zaangażowania oraz indywidualnych potyrzeb. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy, czy satysfakcji nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. W konsekwencji zawarte przez strony umowy nie zawierały żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła, a Ubezpieczona w związku z tym, nie podlegała jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Z tych względów, Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowy dotyczące, najogólniej rzecz ujmując, prowadzenia zajęć edukacyjnych, stanowią umowy starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tych umów przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 K.c., stanowią one bowiem o szczególnym rodzaju staranności osoby prowadzącej wykład, lub dane zajęcia, podyktowane często wymogami dużej konkurencji na rynku. Sąd stwierdza zatem, że z powyżej wskazanych względów, organy obu instancji prawidłowo oceniły charakter spornych umów zaliczając je do umów o świadczenie usług, co oznacza, że nie doszło do naruszenia art. 627 K.c., w zw. z art. 1 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nawet jeżeli przyjąć, że przeprowadzone ćwiczenia stanowiły utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, nie stanowiły one bowiem twórczego indywidualnego dzieła naukowego lecz edukacyjne działania mające na celu przekazanie konkretnej wiedzy na dany temat. Uwzględniając treść art. 3531 K.c., Sąd stwierdza, że zaklasyfikowanie przedmiotowych umów dotyczących świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego. Z tych też względów Sąd, nie zgadza się ze stanowiskiem wyrażonym przez Sąd Okręgowy w W. w przywoływanym przez Skarżącą wyroku z [...] stycznia 2012 r., sygn. akt [...]. W konsekwencji też nie doszło w niniejszej sprawie do naruszenia art. 750 K.c. w związku z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, skoro bowiem sporne w niniejszej sprawie umowy stanowiły umowy o świadczenie usług, organy obu instancji, słusznie uznały, że Ubezpieczona podlegała, w świetle art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowych umów, zawartych z Płatnikiem składek. Sąd nie stwierdził również w niniejszej sprawie naruszenia przepisów postępowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie Sądu, organy prawidłowo, w oparciu o całokształt zebranego i rozpatrzonego materiału dowodowego i dokładnie wyjaśniony stan faktyczny, zakwalifikowały sporne umowy do umów o świadczenie usług, a w konsekwencji uznały podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego Skarżącej z tytułu wykonywanej pracy na podstawie spornych umów. W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369 z późn. zm.), skargę oddalił.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło