VI SA/Wa 909/18

WyrokWSA w Warszawie2018-07-11

Skład orzekający: Danuta Szydłowska, Pamela Kuraś-Dębecka, Andrzej Wieczorek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu, nazwana umową o dzieło, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o przygotowanie i wygłoszenie wykładu, nawet jeśli nazwana umową o dzieło, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe było to, że umowa nie prowadziła do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, lecz polegała na starannym działaniu w celu poinformowania i promowania produktu leczniczego. W związku z tym osoba wykonująca tę umowę podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, która ustaliła, że J. K. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie od marca do czerwca 2011 r. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, zawartej z A. Sp. z o.o. (skarżącą). Umowa, nazwana przez strony umową o dzieło, dotyczyła przygotowania i wygłoszenia wykładu na temat stosowania G-CSF u pacjentów hematologicznych, który miał promować produkt leczniczy firmy A. Sp. z o.o. Skarżąca kwestionowała kwalifikację umowy jako umowy o świadczenie usług, twierdząc, że była to umowa o dzieło, która nie rodzi obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant ref. staż. Alberta Dybowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 lipca 2018 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2018 r. nr [...] w przedmiocie obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją z [...] marca 2018 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ") z [...] marca 2015 r., która ustalono, że J. K. podlegał w okresie od 22 marca 2011 r. do 30 czerwca 2011 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartej z A. sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej "Płatnik składek", "Skarżąca"). Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji organ wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e. ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1793 ze zm.), dalej "ustawa o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. (Dz.U. z 2017 r. poz. 1257) w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 935). Powyższe rozstrzygnięcia zapadły w następującym stanie faktycznym i prawnym. W grudniu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Oddział w W.(dalej "ZUS") zwrócił się do Dyrektora OW NFZ o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez J. K. (dalej "Ubezpieczony") obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania przez niego pracy na podstawie umowy o świadczenie usług zawartej z Płatnikiem składek w ww. okresie. ZUS we wniosku poinformował, że w wyniku przeprowadzonej u Płatnika składek kontroli ustalono, że nie zgłosił on Ubezpieczonego do ubezpieczenia zdrowotnego. Według ZUS zakwestionowana umowa o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu pt. "Najnowsze doniesienia dotyczące stosowania G-CSF u pacjentów hematologicznych w oparciu o doniesienia naukowe kongresu EBMT 2011 r.", spełniała warunki umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Do wniosku ZUS załączył m.in. kopie: umowy o dzieło; rachunku do umowy o dzieło; formularza zatwierdzenia; protokołu kontroli oraz zastrzeżeń do protokołu kontroli protokołu przesłuchania osoby reprezentującej Płatnika składek oraz oświadczenia członka zarządu Płatnika składek Dyrektor OW NFZ wszczął wobec Płatnika składek postępowanie administracyjne, o czym powiadomił zarówno Płatnika składek, jak i Ubezpieczonego. Dyrektor OW NFZ stwierdził, że umowa zawarta pomiędzy Ubezpieczonym, a Płatnikiem składek, nazwana umową o dzieło, nie miała charakteru umowy o dzieło, ale umowy cywilnoprawnej, do której zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. Z zachowaniem terminu Płatnik składek odwołał się od powyższej decyzji i wniósł o jej uchylenie. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ na wstępie przywołał przepisy mające zastosowanie w niniejszej sprawie tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, art. 13 pkt 2 s.u.s., a także art. 627 k.c. i art. 734 § 1 k.c. Następnie wskazał, że pomiędzy Płatnikiem składek a Ubezpieczonym została zawarta umowa, z której wynika, że Płatnik składek prowadzi prace badawczo-rozwojowe oraz działania związane z wprowadzeniem do obrotu i marketingiem produktów leczniczych, a Ubezpieczony posiada doświadczenie oraz wiedzę fachową z zakresu neutropenii. Ubezpieczony został określony w umowie jako Usługodawca, który otrzymał zlecenie świadczenia na rzecz Płatnika składek usługi sprowadzającej się do przygotowania i wygłoszenia wykładu pt. "Najnowsze doniesienia dotyczące stosowania G-CSF u pacjentów hematologicznych w oparciu o doniesienia naukowe kongresu EBMT 2011 r.". Przedstawienie tematu miało nastąpić w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w B. na spotkaniu lekarzy z oddziału hematologii i onkologii do 30 czerwca 2011 r. Ubezpieczony zapewnił, że jest w pełni upoważniony do zawarcia tego typu umowy oraz spełnia wszystkie wymagane prawem wytyczne by móc zrealizować zawartą umowę oraz nie będzie inicjował jakichkolwiek kontaktów z urzędami (tj. Ministerstwem Zdrowia, Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Agencją Oceny Technologii Medycznych, Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym) dotyczących zawartej umowy. Jednocześnie Ubezpieczony zobowiązany był na mocy spornej umowy do świadczenia usług i promowania interesów Płatnika składek, działania z należytą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje, nie zawierania innych umów, które stałyby w sprzeczności do spornej umowy. Dodatkowo sporna umowa regulowała szereg spraw związanych z poufnością informacji; prawami własności intelektualnej; stosunkami wiążącymi strony określającymi niezależność Ubezpieczonego w działaniu; braku stosunku pracy; potrąceń; podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści. Określała ona ponadto okres obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym rozwiązaniem umowy, zrzeczeniem się praw, jej zmianami, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa. Z treści umowy oraz formularza jej zatwierdzenia wynika, że wystąpienie Ubezpieczonego miało polegać na przekazaniu wiedzy uzyskanej na EBMT, odbywającym się w Paryżu w dniach 3-6 kwietnia 2011 r. oraz informacji przekazanych przez Płatnika składek. Za wykonanie pracy wypłacono Ubezpieczonemu wynagrodzenie w formie świadczenia pieniężnego w wysokości określonej w art. 1 pkt 2.1 umowy oraz w postaci pokrycia kosztów jego uczestnictwa w Kongresie EBMT, obejmujące opłatę rejestracyjną, wydatki związane z podróżą, zakwaterowaniem i wyżywieniem Usługodawcy (pkt 2.2 umowy). Przy czym koszy udziału w kongresie Płatnik składek miał pokrywać we własnym zakresie przed przeprowadzeniem spotkania naukowo-szkoleniowego. Na podstawie KRS organ ustalił, że Płatnik składek nie ma wpisanej działalności polegającej na prowadzeniu usług edukacyjnych (szkoleniowych). Prezes NFZ oceniając sporną umowę podkreślił, że powstała w praktyce obrotu umowa może łączyć w sobie wskazane elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia (o świadczenie usług) i umowy o dzieło. W takim przypadku, o tym, jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające. W ocenie organu w analizowanej sprawie przedmiot spornej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło podczas, gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. W przypadku stosunków prawnych, w których występują elementy różnych rodzajów zobowiązań, istotne znaczenie ma układ interesów stron z uwzględnieniem ich zgodnego zamiaru, celu powołania do życia określonego stosunku prawnego. W opinii organu odwoławczego wykonywanie przez Ubezpieczonego spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas spotkania naukowego z lekarzami. Innymi słowy zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług. O tym fakcie przesądza treść art. 3.2.2. umowy, zgodnie z którym usługodawca zobowiązany był do świadczenia zgodnie z najwyższą starannością, a także treść art. 3.2.1. umowy, który zobowiązał się do świadczenia usług oraz promowania interesów Płatnika składek nie zaś osiągnięcia konkretnego rezultatu. Organ odwoławczy podzielił zatem stanowisko organu I instancji w tym zakresie, jednak wskazał na nieco odmienną argumentację. Prezes NFZ podniósł, że zrealizowany przez Ubezpieczonego wykład stanowił de facto reklamę i promocję produktu leczniczego produkowanego przez Płatnika składek, ale nie polegającą na dostarczeniu gotowego produktu, tj. utworu w postaci reklamy (dźwiękowej, wizualnej czy tekstowej), tylko na wykonywaniu czynności faktycznych - promowania. W Formularza zatwierdzenia został konkretnie wskazany preparat, który Ubezpieczony miał promować na mocy zawartej umowy, a ponieważ podmiotem zlecającym wykonywanie umowy była firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, a wykład był wykonywany w ramach spotkania naukowo-szkoleniowego dla personelu medycznego, to do tego rodzaju działalności mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2017 r. poz. 2211), dalej "p.f.". Przywoławszy treść art. 52 p.f. Prezes NFZ stwierdził, że nie ma wątpliwości, że celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leku NEULASTA (wskazanego w formularzu zatwierdzenia), co w jego opinii jest reklamą produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności bez wątpienia są realizowane w ramach świadczenia usług. Świadczenie czynności reklamowych (w przeciwieństwie do dostarczenia gotowej reklamy jako utworu), nie może być wykonywane w ramach umowy o dzieło, albowiem czynności te nie mogą przynieść obiektywnie pewnego rezultatu (np. w postaci nakłonienia lekarzy do ordynowania konkretnego leku). Wykonawca nie może podjąć się osiągnięcia tego typu rezultatu, ponieważ nie od niego zależy ostateczny efekt przeprowadzenia wykładu. Wykonawca może jedynie zapewnić staranne działanie przy wykonywaniu czynności agitowania. Stanowisko to potwierdza m.in. orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyrażone np. w wyroku z dnia 5 maja r. (sygn. akt C-249/09). Prezes NFZ podniósł, że za zakwalifikowaniem wykładu, jaki wygłosił Ubezpieczony w ramach spornej umowy, jako usługi będącej reklamą produktów Płatnika składek, przemawia również stanowisko Drugiego [...] Urządu Skarbowego, w którym wyjaśniono, że wydatki na zakup gadżetów firmowych oraz sponsorowanie posiedzenia, zjazdów i kongresów naukowych to koszt uzyskania przychodów dystrybutora leków. W tym kontekście organ przywołał, że Płatnik składek we własnym zakresie pokrywał koszty uczestnictwa Ubezpieczonego w kongresie EBMT, odbywającym się w Paryżu w dniach 3-6 kwietnia 2011 r., który był podstawą do stworzenia prezentacji wykładowej zaprezentowanej lekarzom dotyczącej stosowania G-CSF u pacjentów hematologicznych. GCSF, o którym mowa w wygłoszonym wykładzie, to czynnik stymulujący tworzenie kolonii granulocytów (ang. granulocyte colony-stimulating factor), który jest składnikiem leku NEULASTA oraz NEUPOGEN produkowanego przez Płatnika składek. Dodatkowo należy zauważono, że ta część wynagrodzenia była świadczona Ubezpieczonemu jeszcze przed wygłoszeniem wykładu, co wskazuje, że niezależnie od ostatecznego rezultatu umowy (ostatecznej treści wykładu), ta część świadczenia będzie przysługiwała Ubezpieczonemu, co z kolei jest sprzeczne z kształtem umowy o dzieło, zgodnie z którym wynagrodzenie przysługuje za konkretny rezultat. Odnosząc się do argumentacji odwołania, że cechami przemawiającymi za zakwalifikowaniem przedmiotu umowy jako dzieła jest jednoznaczne, ścisłe określenie tematu wykładu, który był niespecyficzny i niestandardowy organ zauważył, że przygotowany wykład miał być zgodnie z zawarta umową opracowany na podstawie opisy przypadków pacjentów, u których w czasie terapii zastosowano lek produkowany przez Płatnika składek i w ten sposób, aby wspomagać marketing Płatnika składek oraz promować jego interesy. Prezes NFZ wskazał, że w treści umowy Ubezpieczonego określono jako Usługodawcę, który posiadając wiedzę fachową i doświadczenie z zakresu neutropenii miał wspomagać marketing i wprowadzenie do obrotu produktu leczniczego produkowanego przez Płatnika składek. Potwierdza to zasadność przyjętego stanowiska, że Ubezpieczona świadczyła na rzecz Płatnika składek usługi w zakresie reklamy produktu leczniczego NEULASTA, prezentując informacje zdobyte podczas ww. kongresu. Co do samodzielności Ubezpieczonego w realizacji spornej umowy organ stwierdził, że szczegółowo określała ona – umowa, warunki oraz sposób wykonania umowy poprzez wskazanie miejsca, czasu, tematu i kwestii związanych z poufnością, dostępem, ujawnianiem informacji. Zatem nie można zgodzić się z twierdzeniem o całkowitej samodzielności Ubezpieczonego w realizacji tej umowy. Samodzielność ta była bowiem ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego zawarto umowę: promowania interesów Płatnika składek. Promocja wyklucza więc przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja czy samodzielne opracowanie, stworzone w ramach własnej działalności dotyczące profilaktyki niedokrwistości, sporządzone na podstawie autorskich obserwacji mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych w oparciu o opisy przypadków klinicznych pacjentów, mające cechy promocji w ramach przedmiotu działalności Płatnika składek, nie może być traktowane jako dzieło ale reklamę produktu leczniczego w rozumieniu ustawy prawo farmaceutyczne. Powyższe stanowisko potwierdza analiza prezentacji towarzyszącej wykładowi. Nie kwestionując faktu posiadania specjalistycznej wiedzy przez Ubezpieczonego Prezes NFZ wskazał, że sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez niego czynności na rzecz Płatnika składek był właściwy dla umów zlecenia, polegał bowiem na starannym wykonywaniu szeregu czynności na rzecz podmiotu, który w zakresie swojej działalności zajmuje się sprzedażą i dystrybucją leków, działalnością marketingową i badawczą (z zeznań Pani R. M.). W tym przypadku materialny wytwór twórczości wykładowcy w postaci przygotowanego przez Ubezpieczonego opracowania, na który powołuje się w odwołaniu Płatnik składek, trudno uznać za rezultat obiektywnie pewny, samoistny, niezależny i określony w umowie, gdyż celem działań wynikających z umowy było promowanie, informowanie lekarzy którzy mają prawo przepisywania leków o produkcie leczniczym produkowanym przez Płatnika składek w kontekście zagadnienia medycznego jakim jest neutropenia. Żaden element umowy, czy złożone zeznania nie wskazują zatem, że realizacja spornej umowy miała prowadzić to wytworzenia dzieła w postaci samoistnego, niezależnego i określonego w umowie rezultatu. Wielokrotnie natomiast jest podkreślone, że realizacja zobowiązań wynikających z umowy polegała na świadczeniu usług. W świetle powyższego organ zwrócił uwagę na treść art. 5.1 umowy, który wyklucza tezę jakoby przedmiotem umowy było przeniesienie praw własności intelektualnej, a więc także praw autorskich majątkowych. Nadto zwrócił uwagę na fakt, że Płatnik składek nie nabył w ramach umowy nawet praw do nośnika wykładów tj. wydrukowanych skryptów. Po analizie materiału dowodowego uznano, że przedmiotowy wykład wraz z materiałami informującymi tj. opracowana prezentacja, który miał zostać uwzględniony wraz z innymi opracowaniami do przygotowywanej przez Płatnika składek strategii marketingowej, w ramach prowadzonej działalności handlowej nastawionej na osiągnięcie zysku poprzez świadczenie przez Ubezpieczonego usług obejmujących reklamę w rozumieniu art. 58. ust 2 p.f. W odwołaniu wyraźnie potwierdzono: "To właśnie rezultaty prac Ubezpieczonej stanowiły przedmiot zawartej z nią umowy o dzieło i to one przedstawiały dla Spółka realną wartość w obrocie. Bezpośrednio wspierały one bowiem procesy dystrybucji produktów medycznych Spółki". Szczególnie, że zgodnie z Formularzem zatwierdzenia Ubezpieczona miała dokładnie wskazany preparat, który na podstawie zawartej umowy miała promować. Prezes NFZ nie zgodził się z odwołaniem, że: "Materialnym efektem prac Ubezpieczonej było wytworzenie materiałów dydaktycznych o skonkretyzowanym charakterze i obejmujących wysoce specjalistyczne zagadnienia z zakresu medycyny. Niepowtarzalność oraz samodzielny charakter tego elementu dzieła Ubezpieczonej, nie powinny budzić zdaniem Skarżącej wątpliwości", jeżeli jednak Płatnik składek później weryfikował i sprawdzał przygotowany materiał. Stoi to bez wątpienia w opozycji do argumentacji dotyczącej samodzielności Zainteresowanej w realizacji spornej umowy. Ustosunkowując się do powołanego w odwołaniu orzeczenia Sądu Najwyższego z 27 sierpnia 2013 r. (sygn. akt II UK 26/13) zauważył, że strony umowy nawet nie wskazały zagadnień, które powinny zostać poruszone w przygotowanymi wykładzie. Samo określenie tematu wykładu nie jest natomiast równoznaczne z ustaleniem jego pełnego zakresu, tymczasem wskazane orzeczenie jednoznacznie określa, że umowa o dzieło dotycząca wygłoszenia wykładu możliwa jest jedynie wówczas gdy wykładowi można przypisać cechy utworu oraz gdy następuje odbiór pracy poprzez kontrole prowadzenia wykładu zgodnie z ustaleniami tj. na podstawie opracowanego sylabusa z wskazanymi wszystkimi warunkami wykonania dzieła. Należy wskazać, iż w niniejszym przypadku, strony nie określiły żadnych kryteriów, oraz cech szczególnych indywidualizujących przedmiot umowy, poprzestając na ustaleniu tytułu spotkania naukowo-szkoleniowego. Weryfikacja zgodności przeprowadzonego wykładu zgodnie z umową mogła zatem nastąpić wyłącznie poprzez porównanie poruszonej w czasie wystąpienia tematyki z tytułem wykładu. Takie wskazanie przedmiotu umowy nie odpowiada wymogowi oznaczenia dzieła. Powyższe potwierdza wyrok Sądu Najwyższego z 3 października 2013 r. o sygn. akt. II UK 103/13. W odwołaniu podkreślono, że na podstawie zawartej spornej umowy Ubezpieczony samodzielnie zobowiązał się przy gotować, a następnie opracować - w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz zdobyte na kongresie dane - materiały edukacyjne, które zostały przekazane Płatnikowi składek oraz zaprezentowane osobom mogącym stosować jej produkty w leczeniu - w trakcie przeprowadzonego przez Ubezpieczonego wykładu. W związku z powyższym wypełnianie zadań w ramach przedmiotowej umowy, nazwanej "umową o dzieło" polegało na dokonywaniu czynności z należytą starannością tj. m.in. wyjazd na kongres do Paryża; zanotowanie najnowszych informacji dot. wskazanego tematu; stworzenie prezentacji wykładowej reklamującej dany produkt leczniczy. Umowa ta była nakierowana na podjęcie działań i dokonywanie określonych czynności. Natomiast przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona, co do tożsamości, powstała, jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne np. utwór w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2017 r., poz. 880 ze zm.), dalej "ustawa o prawie autorskim". Biorąc po uwagę zarzuty z odwołania, z których wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, badany wykład stanowił dzieło, organ stwierdził, że są one również chybione. Po pierwsze, żaden zapis zawartej przez strony umowy nie reguluje ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania pracy Ubezpieczonego za utwór w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim. Zgodnie z treścią ww. przepisu ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Wprawdzie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, ale umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 prawa autorskiego, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło. W tym zakresie w odwołani podniesiono, że: "przygotowane na zamówienie Spółki wykłady dotyczyły zagadnień bardzo precyzyjnie wskazanych przez Spółkę. Zagadnienia te, ze względu na poziom złożoności, niewątpliwie wymagały również od autorów przeprowadzenia procesu intelektualnego - który w tym kontekście nazwać należy procesem twórczym". W przedstawionym kontekście organ zwrócił uwagę na treść art. 5.1 umowy, gdzie wyraźnie zaznaczono, że jej przedmiotem nie jest przeniesienie praw własności intelektualnej, a więc także praw autorskich majątkowych. W nawiązaniu do powyższego zauważyć należy również, że Ubezpieczony przygotowując analizowany wykład miał przede wszystkim na celu promować interesy Płatnika składek (także "Odwołujący"), a przygotowany wykład opierał się na informacjach zdobytych na kongresie, zatem nie był własnym, nowatorskim działaniem. Ubezpieczony korzystał bowiem z istniejącego już dorobku naukowego w danym zagadnieniu, a więc nie był to tylko jego własny proces twórczy. W umowie o przeniesienie autorskich praw majątkowych strony powinny określić utwór, postać tego utworu (audiogram, wideogram, forma papierowa itd.), a także pola eksploatacji, na których przenoszą prawo do korzystania z niego. Wszystkie powyższe elementy pod rygorem nieważności powinny być określone w formie pisemnej w treści umowy o przeniesieniu praw autorskich. W zakresie powyższych ustaleń oraz w kontekście zagadnienia konieczności zindywidualizowania przedmiotu umowy o dzieło organ przytoczył fragment uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z 18 czerwca 2003 r., sygn. akt II CKN 269/01 i uznał, że w niniejszym przypadku żaden z obligatoryjnych elementów umowy nie został zawarty w jej treści. To uzasadnia tezę, że celem umowy nie był wykład jako utwór. Z tych względów strony umowy nie były zainteresowane przeniesieniem praw autorskich. W przedstawionym stanie faktycznym wykład był środkiem do rzeczywistego celu, jakim była promocja. Odnosząc się do argumentacji Odwołującego, że: "Samo podjęcie przez Ubezpieczoną starań w celu wykonania umowy bez osiągnięcia wskazanego w umowie rezultatu, (...) nie miałoby dla Spółki żadnej wartości ekonomicznej czy przydatności w ramach prowadzonej przez nią działalności gospodarczej" wyjaśniono, że w ocenie organu odwoławczego całokształt podjętych przez Ubezpieczonego działań miał na celu poinformowanie lekarzy biorących udział w spotkaniu o leku produkowanym przez Płatnika składek, zatem istota obowiązków wynikających z zawartej umowy sprowadzała się do reklamowania produktów leczniczych w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne, a więc była świadczeniem usług. Rezultat w postaci przygotowanego wykładu pełnił tu rolę pomocną, aby "lepiej", "skuteczniej" zaprezentować dany produkt leczniczy', co potwierdza zgromadzony materiał dowodowy. Prowadzony przez specjalistę w danej dziedzinie wykład nie powinien być mechanicznym odtworzeniem treści opracowania, ale na każdym wykładzie dobór słów. przykładów może być inny. Nie zmienia to jednak typowej usługi w wymagany efekt. Również wkład prowadzącego wykłady w postaci wysiłku umysłowego włożonego w każdorazowe przygotowanie wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Jak już podkreślono wcześniej, materialny wytwór twórczości wykładowcy w postaci przygotowanego przez Ubezpieczonego opracowania, na który powołuje się odwołanie trudno uznać za rezultat, ale raczej za materiał pomocniczy w oparciu, o który wykłady są realizowane i jednocześnie pełniący funkcję informującą środowisko medyczne o profilaktyce neutropenii z zastosowaniem produktów Płatnika składek. Odnosząc się do twierdzenia odwołania, że: "Dopiero całościowe, poprawne wykonanie dzieła określonego w umowie ze Spółką, uprawniało Ubezpieczoną do uzyskania płatności z tytułu wykonania umowy. Gdyby Ubezpieczona wystawił na rzecz Skarżącej rachunek przed wykonaniem dzieła albo w przypadku jego częściowego lub wadliwego wykonania, płatność na jego rzecz nie zostałaby dokonana" organ zauważył, że - jak wynika ze spornej umowy - wynagrodzenie przysługiwało niezależnie od rezultatu, ponadto należy zauważyć, że żaden przepis umowy nie definiuje wprost kwestii weryfikowania pracy Ubezpieczonego. Nie wiadomo również w jaki sposób osoba weryfikująca i "odbierająca" wykład miałaby dokonać sprawdzenia prawidłowości wykonania tego dzieła w sytuacji, kiedy sama umowa tego nie wskazuje. Ubezpieczony zobowiązał się na mocy zawartej umowy do promowania produktów Płatnika składek z najwyższą starannością i według swojej najlepszej wiedzy oraz umiejętności, poprzez przygotowanie i wygłoszenie wykładu informującego o danym leku co jest charakterystyczne dla umów zlecenia. W kwestii zarzucanego naruszenia art. 65 § 1 i § 2 k.c., a to w skutek pominięcia przez Dyrektora OW NFZ woli stron, Prezes NFZ wskazał, że owa wola nie może służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Organ nie podzielił ponadto zarzutów naruszenia art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust 6 ustawy o świadczeniach, gdyż w jego ocenie Dyrektor OW NFZ podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Nadto ustalenia tego organu prawidłowo wskazują, że zadania wykonywane przez ubezpieczoną w ramach zawartej umowy, stanowiły powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzowała również wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełnił funkcję pomocniczą przy promowaniu produktów płatnika składek. Zdaniem Prezesa NFZ słusznie zatem organ I instancji uznał, że opisywane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu. Płatnik składek – A. sp. z o. o. z siedzibą w W. (dalej "Skarżąca") nie zgadzając się z decyzją Prezesa NFZ w terminie zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i zarzuciła naruszenie: 1. przepisów postępowania, które prowadziły do nieważności postępowania, tj. art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. nr 137, poz. 887 ze zm. j.t. z 7 czerwca 2016 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 963) poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez Dyrektora OW NFZ decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie; 2. prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: a. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że Wykładowca podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu spornej umowy wynikające z błędnego uznania, że stanowi ona umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego; b. art. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron Umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła. Skarżąca wniosła o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ w całości oraz umorzenie postępowania. W przypadku nieuwzględnienia powyższego wniosku, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją Decyzji Dyrektora OW NFZ w całości oraz umorzenie postępowania. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Ubezpieczony – J. K., nie zajął stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U.2016.1066 j.t.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnym jak i prawem procesowym. Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. – Dz.U.2016.718 j.t.). Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługuje na uwzględnienie. Z akt sprawy wynika, że przedmiotem spornej umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu na temat "Najnowsze doniesienia dotyczące stosowania G-CSF u pacjentów hematologicznych w oparciu o doniesienia naukowe kongresu EBMT 2011 r.". Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest zatem, czy sporna umowa, zawarta przez Skarżącą, jako Płatnika składek z Ubezpieczonym była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (j.t. Dz.U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.), dalej "k.c.", stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym Ubezpieczony podległ obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Jednakże w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu nieważności obejmującego naruszenie art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach , art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 u.s.u.s. poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez Dyrektora OW NFZ decyzji. Jak wynika z treści wniosku, którym organ był związany, dotyczy on ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a nie społecznemu, czy wymiaru składek. Art. 83 ust. 1 pkt 3 u.s.u.s. stanowi natomiast o kompetencji ZUS do wydania decyzji w zakresie indywidualnych spraw dotyczących w szczególności ustalania wymiaru składek i ich poboru, a także umarzania należności z tytułu składek. Wbrew zarzutowi, wniosek ZUS nie dotyczył tej materii, która faktycznie do ZUS należy, ale dopiero po ustaleniu przez inny organ podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Natomiast podstawy działania Prezesa NFZ zostały wskazane na wstępie sentencji decyzji odwoławczej: art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach i art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Natomiast art. 109 ust. 1 tej ustawy o świadczeniach jednoznacznie przewiduje, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Natomiast ust. 2 wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy o której mowa w ust. 1 art. 109 ustawy o świadczeniach, który w niniejszej sprawie został zastosowany. W tym stanie rzeczy zarzut nieważności postępowania sformułowany w pkt II petitum skargi jako "zarzut nr 1" nie mógł być uwzględniony przez Sąd. Niewątpliwie, w zakresie regulacji dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego istnieje dualizm polegający na tym, że jeden organ, tj. dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ, decyduje o objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym i ustaleniu prawa do świadczeń z prawem kontroli odwoławczej wykonywanej przez Prezesa NFZ. Natomiast realizacją przydzielonych zadań dotyczących kontroli i poboru składek na ubezpieczenie zdrowotne zajmuje się Zakład Ubezpieczeń Społecznych, co wiąże się z wydawaniem decyzji i prawem ich kontroli przez sąd ubezpieczeń społecznych (art. 83 u.s.u.s.).Tak więc w odrębnym postępowaniu, prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ, rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dopiero w razie stwierdzenia, że dana osoba podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, możliwe jest wydanie w innym postępowaniu, prowadzonym przez ZUS, decyzji wymierzającej należną składkę na ubezpieczenie zdrowotne (por. wyroki NSA; z dnia 19 maja 2016 r., sygn. akt II GSK 2874/14, z dnia 9 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 3266/15). Przedmiotem umowy była usługa polegająca na przygotowaniu i wygłoszeniu ww. wykładu. Według spornej umowy do 30 lipca 2011 r. Ubezpieczony miał dostarczyć Skarżącej wydruki tego wykładu. Za wykonaną usługę przysługiwało wynagrodzenie w wysokości 500 zł brutto, które, jak zgodnie strony ustaliły, stanowi godziwą wartość rynkową. Należy w tym miejscu podkreślić, że art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca okazuje się treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego, w umowie o dzieło - "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organ prawidłowo ustalił, że Ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umowy o świadczenie usług zawartej ze Skarżącą. Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego, na uzgodnione ze Skarżącą tematy dotyczące, najogólniej rzecz biorąc poinformowania lekarzy o "stosowania G-CSF u pacjentów hematologicznych w oparciu o doniesienia naukowe kongresu EBMT 2011 r." oraz o stosowaniu konkretnego leku. Rację na organ uznając, że przedmiotowa umowy nie była umową o dzieło, lecz była umową o świadczenie usług na rzecz skarżącej, których celem było, jak to ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z konkretnym produktem Skarżącej. W ocenie Sądu wykonanie przez uczestniczkę spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu, na którym to wykładzie przekazane zostały również informacje na temat leku wskazanego w Formularzu zatwierdzenia, a mianowicie preparatu – leku na receptę NEULASTA, który Ubezpieczony miała promować na mocy zawartej umowy. W ocenie Sądu wykład zawierający elementy promocji produktu nie stanowi dzieła, tylko umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zleceniu. Jak słusznie zauważył organ odwoławczy przedmiotowy wykład nie stanowi również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynika to z treści przedmiotowej umowy, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że Ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd podziela ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno-szkoleniowe oraz promocyjne były znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną oraz informacje zdobyte na kongresie w Paryżu. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c., także przedłożony konspekt wykładu tego dzieła nie stanowi. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów szkoleniowych, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartej umowy. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Z tych wszystkich względów zarzuty skargi dotyczące zarówno naruszenia prawa materialnego oraz naruszenia przepisów postępowania nie mogły odnieść zamierzonego skutku. Przedstawionej oceny Sądu nie zmienia powoływane w skardze orzecznictwo sądów powszechnych, a mianowicie, Sądu Okręgowego w [...] (sygn. akt [...]) oraz Sądu Apelacyjnego w [...] (sygn. akt [...]) potwierdzające, że umowy te miały charakter umów o dzieło. Po pierwsze wyroki te nie wiążą sądu administracyjnego (por. art. 11 p.p.s.a.), po drugie – zostały wydane w sprawie dotyczącej innej osoby, a po trzecie dotyczą innego przedmiotu sprawy - ustalenia obowiązku ubezpieczenia społecznego. Nawet analogia do stanu faktycznego niniejszej sprawy nie oznaczała związania organu wskazanym wyrokiem sądu powszechnego. Nie można bowiem uznać, żeby nieuwzględnienie w niniejszej sprawie wyroku wydanego w sprawie innej osoby i w innym postępowaniu spowodowało naruszenie przez organ przepisów postępowania, w sposób mogący mieć istotny wpływ na ocenę rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej. W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi. Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło