VI SA/Wa 922/19

WyrokWSA w Warszawie2019-06-12

Skład orzekający: Dorota Dziedzic-Chojnacka, Magdalena Maliszewska, Tomasz Sałek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o pilnowanie obiektu, w której strony określiły rezultat jako brak włamań i szkód, a wynagrodzenie uzależniły od liczby przepracowanych godzin, jest umową o dzieło, czy umową o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa o pilnowanie obiektu, w której strony określiły rezultat jako brak szkód wynikających z włamań, a wynagrodzenie uzależniły od liczby przepracowanych godzin, nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest to, że rezultat nie był ściśle określony, nie miał samoistnego bytu, nie podlegał weryfikacji pod kątem wad fizycznych, a wynagrodzenie było czasowe, co wskazuje na umowę starannego działania, a nie umowę rezultatu. W konsekwencji, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Skarżący wniósł skargę na decyzję Prezesa NFZ utrzymującą w mocy decyzję organu I instancji, która stwierdziła, że J. W. podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o upilnowanie obiektu zawartej ze skarżącym. Skarżący twierdził, że umowa ta jest umową rezultatu, podczas gdy organy uznały ją za umowę o świadczenie usług. Skarżący podniósł również zarzuty proceduralne dotyczące braku dostępu do akt i nieuprawnionego podpisu pod decyzjami.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Dziedzic-Chojnacka Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Tomasz Sałek (spr.) Protokolant st. ref. Agnieszka Dzięcioł po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 czerwca 2019 r. sprawy ze skargi S. M. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] marca 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę S. M. (dalej "płatnik składek" lub "skarżący") wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ" lub "organ II instancji") z dnia "(...)" marca 2019 r. nr "(...)". Zaskarżoną decyzją Prezes NFZ, po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez skarżącego, utrzymał w mocy decyzję Dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej ""(...)"OW NFZ" lub "organ I instancji") z dnia "(...)"września 2015 roku nr "(...)", stwierdzającą, że J. W.(dalej "zainteresowany") podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu jako osoba wykonująca pracę na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, na rzecz płatnika składek w okresie od 31 marca 2011 roku do 30 kwietnia 2011 roku (dalej "sporny okres"). Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 i art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1510 z późn. zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2018 r., poz. 2096 z późn. zm., dalej: "k.p.a."). Do wydania powyższej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w "(...)" (dalej "ZUS"), pismem z dnia 23 czerwca 2015 r., zwrócił się do "(...)"OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym zainteresowanego, z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej na rzecz płatnika. ZUS wyjaśnił, że w okresie wykonywania przedmiotowej umowy zainteresowany został zgłoszony do obowiązkowych ubezpieczeń społecznych przez innego płatnika. ZUS do wniosku załączył między innymi kopię protokołu kontroli z dnia 31 marca 2014 r. w zakresie prawidłowości i rzetelności obliczania składek na ubezpieczenie społeczne oraz innych składek, do których pobierania zobowiązany jest ZUS oraz zgłaszania do ubezpieczeń społecznych i ubezpieczenia zdrowotnego, kserokopię umowy cywilnoprawnej o upilnowanie obiektu zawartej z zainteresowanym, kserokopię zastrzeżeń płatnika do protokołu kontroli 2 dnia 30 kwietnia 2014 r. oraz kserokopię informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń z dnia 14 maja 2014 r. W przedłożonej przez ZUS umowie zainteresowany oznaczony został wraz z pozostałymi wykonawcami łącznie jako "brygada" lub "członkowie brygady". Jako przedmiot umowy wskazano natomiast czynności polegające na pilnowaniu/chronienia mienia znajdującego się "na obiekcie" w "(...)"przy ul. "(...)". Poprzez wykonywanie ww. czynności wykonawcy zobowiązują się stworzyć i utrzymać taki stan bezpieczeństwa na obiekcie aby nie dochodziło na nim do kradzieży z włamaniem. Wykonawcy zobowiązali się więc zrealizować zadanie – stworzyć dzieło, czyli upilnować, uchronić mienie znajdujące się na obiekcie przed szkodami mogącymi powstać w wyniku kradzieży z włamaniem. Strony ustaliły, że wynagrodzenie będzie płatne tylko w przypadku osiągnięcia wyniku w postaci upilnowania obiektu w wysokości wynikającej z liczby przepracowanych godzin i ustalonej stawki za godzinę, tj. 5 złotych. Obowiązki umowne, miałyby być, zgodnie z umową, wykonywane w dni powszednie w godzinach 7-7, a w dniach wolnych od pracy w godzinach 7-7 przez co najmniej 1 członka brygady jednocześnie. Z zapisów umowy wynika również, iż zamawiający sprawuje nadzór nad "brygadą" poprzez uprawnienie do udzielania wskazań jak ma być wykonane zadanie oraz określenie minimalnych wymagań dotyczących obsady i sposobu osiągnięcia rezultatu. Zgodnie z zapisem z pkt 7 umowy: "Zamawiający może żądać od ZMIANY usunięcia bezspornych wad dzieła w postaci szkód w mieniu znajdującym się na obiekcie, powstałych w wyniku dokonania kradzieży z włamaniem (np. utrata mienia, jego zniszczenia czy dewastacje), bądź powstałych w wyniku podejmowanych czynności zmierzających do osiągnięcia rezultatu umowy". Po rozpatrzeniu powyższego wniosku, Dyrektor "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, decyzją z dnia "(...)" września 2015 r. stwierdził, że zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług w rozumieniu k.c. zawartą ze skarżącym sporną umową. Zdaniem organu pierwszej instancji przedmiotem umowy nie było bowiem osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowie jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Przyjmujący zamówienie zobowiązał się nie do osiągnięcia z góry założonego w umowie rezultatu, lecz do starannego działania, polegającego na pilnowaniu określonego obiektu w wyznaczonych godzinach. Zawarta umowa polegała na wykonywaniu powtarzalnych czynności i nie przewidywała osiągnięcia konkretnego rezultatu wykonania umowy. W wyniku czynności będących przedmiotem spornej umowy nie było możliwe określenie, jakie dzieło miałoby powstać w efekcie wykonywania tychże czynności. Tymczasem, skoro przedmiotowa umowa o dzieło jest umową rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tę pracę winien ponosić odpowiedzialność. W odwołaniu wniesionym od decyzji organu I instancji, płatnik składek podniósł, iż w jego ocenie przedmiotowa umowa o upilnowanie jest umową rezultatu. Określony tą umową rezultat polegał na utrzymaniu takiego stanu bezpieczeństwa "na obiekcie", który gwarantował, że nie dojdzie na nim do szkód w mieniu wskutek włamań. Inaczej mówiąc, rezultatem usługi miał być brak szkody powstałej wskutek włamania. Po rozpatrzeniu wniesionego przez skarżącego odwołania, Prezes NFZ decyzją z dnia "(...)" marca 2019 r. nr "(...)", utrzymał w mocy decyzję Dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia "(...)" września 2015 roku. Organ odwoławczy nie zgodził się ze stanowiskiem skarżącego, że ujęte w spornej umowie czynności stanowią dzieło. W omawianym przypadku nie powstał bowiem rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W ocenie Prezesa NFZ nie można za rezultat umowy o dzieło uznać "braku włamania", jak wskazywał skarżący w swoim odwołaniu. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia zgodził się z twierdzeniem płatnika, iż bardzo ważnym aspektem oceny charakteru Umowy jest intencja i cel jej zawarcia. Wyjaśnił jednakże, iż co do zasady zawierane umowy nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanych w ich ramach czynnościom, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". Organ drugiej instancji podkreślił, że zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to w niniejszej sprawie, iż stosowanie w umowie terminologii wybitnie służącej podkreśleniu rodzaju zobowiązania jako umowy o dzieło nie przesądza ojej charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło podczas gdy ze sposobu jej wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. W niniejszym przypadku Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia nie zanegował zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, gdyż zgodny zamiar stron obejmował niezgłoszenie Zainteresowanego przez płatnika składek do ubezpieczenia zdrowotnego oraz w konsekwencji nieopłacanie składek na ubezpieczenie zdrowotne, co jest organowi znane na podstawie zebranej dokumentacji. Prezes NFZ przywołał przy tym wyrok Sądu Okręgowego w "(...)" (sygn. akt "(...)"), gdzie wskazano, iż w sprawach o ustalenie istnienia tytułu ubezpieczenia Sąd nie może poprzestać na akceptacji oświadczeń stron umowy co do tego, jaką miały wolę przy zawieraniu umowy, skoro strony są zainteresowane określoną kwalifikacja prawną tej umowy. W ten sposób organ orzekający uchylałby się od rzetelnej kontroli decyzji poddanej pod osąd. Organ odwoławczy zwrócił uwagę, że przedmiot spornej umowy tj. stworzenie i utrzymanie stanu bezpieczeństwa na wskazanym obiekcie, tak aby nie dochodziło na nim do kradzieży z włamaniem, został określony w sposób zbyt ogólny, generalny. Poza wskazaniem miejsca i terminu wykonania spornej umowy, strony nie wskazały cech charakterystycznych mającego powstać dzieła, dzięki którym płatnik składek mógłby – dokonując odbioru - sprawdzić poprawność jego wykonania. W związku z powyższym przedmiot spornej umowy nie jest poddawalny sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych według kryteriów obiektywnych i powszechnie sprawdzalnych. Organ odwoławczy nie dał zatem wiary twierdzeniom płatnika składek, iż bez osiągnięcia rezultatu nie mogło być mowy o wypłacie wynagrodzenia a szkody kwalifikowane były jako wady umowy i powodowały obowiązek ich naprawienia. Organ przyznał, że w przedmiotowej sprawie wykonywane czynności musiały wprawdzie podlegać jakiemuś sprawdzeniu, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że ich przedmiotem mogło być nie tyle sprawdzenie pod kątem wad fizycznych "dzieła", jak przede wszystkim kontrola, czy zainteresowany pracował sumiennie i nie zaniechał dołożenia należytej staranności podczas podejmowanych prac. Trudno zatem wskazać, zdaniem Prezesa NFZ, w jakim zakresie zainteresowany miałby odpowiadać za swoją pracę, oczywiście poza szerokim rozumieniem odpowiedzialności, gdzie każda osoba wykonująca dowolną pracę odpowiada w jakimś stopniu za jej efekty (jakość). W niniejszej sprawie brak było takiej możliwości. Przedmiot umowy nie poddawał się ocenie i ewentualnej odpowiedzialności za błędy. Organ podkreślił, że nie można zastrzegać wyłączności umowy o dzieło dla przedmiotu świadczenia, który może, i zwykle jest, przedmiotem typowych umów o świadczenie usług a nawet umowy o pracę. Dozorca, ochroniarz, stróż itp. nie tworzy żadnego dzieła, lecz tylko dokonuje zwyklej czynności dozorując, ochraniając, pilnując powierzony mu obiekt. Wykonanie oznaczonego dzieła z art. 627 k.c. to stworzenie dzieła. które poprzednio nie istniało. Mając na uwadze charakter zawartego zobowiązania Prezes NFZ wskazał, iż rezultat spornej umowy nie zależał wyłącznie od zainteresowanego, lecz także od innych osób, z którymi współpracował przy wykonaniu przedmiotu umowy, którymi byli pozostali wykonawcy - "członkowie brygady". W związku z powyższym zainteresowany nie mógł ponosić odpowiedzialności za rezultaty a jedynie za staranne działanie, gdyż osiągnięte rezultaty nie były zależne wyłącznie od jego działań. Tymczasem cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest jednak wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, co w rozpatrywanym przypadku nie ma miejsca. Prezes NFZ odniósł się ponadto do wynagrodzenia określonego w umowie, zaznaczając, że było ono uzależnione od liczby przepracowanych godzin i wyliczane wg. stawki godzinowej tj. 5 zł za każdą godzinę. W wykonywanej umowie stosowane były jednolite stawki wynagrodzenia za czas realizacji umowy. Z kolei, jak podkreślił organ odwoławczy, w odniesieniu do umowy o dzieło wynagrodzenie jest związane z samym dziełem i jego wykonaniem, a nie z ilością, jakością i rodzajem wykonanej pracy, jak ma to miejsce w przypadku umów starannego działania (umowy o pracę, umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług). W konsekwencji, w przypadku zastosowania przez strony umowy wynagrodzenia czasowego (np. za każdą godzinę ochrony obiektu) można mieć wątpliwości, czy celem stron było zawarcie umowy o dzieło i rozliczanie się za wynik, czy też wykonywanie powtarzalnej pracy, za którą wynagrodzenie ustalane jest w jednostkach czasowych. Zdaniem Prezesa NFZ, ustalając charakter prawny umowy, strony przekroczyły, ustanowione w art. 3531 k.c. granice swobody umów. Na powyższą decyzję skarżący wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając jej w pierwszej kolejności nieprawidłowości proceduralne. Wskazał bowiem na okoliczność, że organ pierwszej instancji nie przesłał mu kserokopii akt, o co wnosił pismem z dnia 27 lipca 2015r. Kolejnym zarzutem proceduralnym skarżącego było zakwestionowanie podpisów pod decyzjami. Skarżący podniósł, iż zarówno do pierwotnej decyzji wydanej przez Dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego NFZ a podpisanej przez zastępcę dyrektora S. T. oraz do decyzji Prezesa NFZ utrzymującej w mocy zaskarżoną decyzję, podpisanej przez zastępcę Prezesa NFZ A. M., nie dołączono upoważnień do wydawania decyzji przez osoby podpisane pod decyzjami. Następne skarżący postawił zarzut nieprawidłowej kwalifikacji prawnej spornej umowy o upilnowanie obiektu. Podkreślił, że w jego ocenie przedmiotowa umowa jest bez wątpienia umową rezultatu. Określony nią rezultat polegał na utrzymaniu takiego stanu bezpieczeństwa "na obiekcie", który gwarantował, że nie dojdzie na nim do szkód w mieniu powstałych wskutek włamań. Inaczej mówiąc rezultatem usługi musiał być brak szkody powstałej wskutek włamania. Ponieważ włamania zawsze powodują szkody dlatego można uznać, że rezultatem usługi miał być brak włamania. W ocenie skarżącego, dokonana przez NFZ kwalifikacja jest całkowicie dowolna i oderwana od rzeczywistej treści i istoty Umowy będącej przedmiotem oceny. Zdaniem skarżącego może to być skutkiem nie zapoznania się przez Dyrektora "(...)"OW NFZ, a następnie Prezesa NFZ z przedmiotową Umową. Podkreślił, że celem skonstruowania umowy o "upilnowanie obiektu" była redukcja liczby włamań. W związku z powyższymi zarzutami, skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2018, poz. 2107 ze zm.) kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów lub czynności wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz. U. z 2018 r., poz. 1392, dalej zwana: "p.p.s.a.") sprawowana jest na zasadzie kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracyjny konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) – c) p.p.s.a.), a także, gdy decyzja lub postanowienie organu dotknięte są wadą nieważności (art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a.). Zdaniem Sądu, żadna z wyżej wskazanych przesłanek nie zaszła w sprawie. Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora "(...)"OW NFZ, stwierdzającą, że zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, z tytułu wykonywania umowy z dnia 31 marca 2011 roku, będącej w rzeczywistości umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, pomimo, że w jej treści (§ 8) zaznaczono, że stosuje się do niej przepisy kodeksu cywilnego dotyczące umowy o dzieło. Punktem wyjścia jest przede wszystkim wskazanie, ze podstawą kompetencyjną dla podejmowania przez organy Narodowego Funduszu Zdrowia rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie są przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24, art. 107 ust. 5 pkt 16 oraz art. 109 ustawy o świadczeniach, zgodnie z którymi organy Narodowego Funduszu Zdrowia - dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu i Prezes Funduszu – wydają indywidualne decyzje w sprawach ubezpieczenia zdrowotnego. Przepisy art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 107 ust. 5 pkt 16 tej ustawy wskazują, które spośród organów Funduszu wykonują tego rodzaju zadania o charakterze indywidualnym. Według zaś przepisów art. 109 ust. 1 i 2 ustawy do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. W pierwszej kolejności Sąd poddał ocenie zarzuty natury proceduralnej. Należy mieć bowiem na uwadze, że kontrola zastosowania prawa materialnego następuje dopiero po ustaleniu rzeczywistego stanu faktycznego sprawy, w odniesieniu do którego mają znaleźć zastosowanie normy prawa materialnego w niewadliwie przeprowadzonym postępowaniu. Sąd nie znajduje przy tym podstaw, by zakwestionować czynności organów obu instancji podejmowane w toku niniejszej sprawy, a zmierzające do jej wyjaśnienia. W szczególności Sąd uznał, że zostały wyczerpująco zbadane wszelkie istotne w sprawie okoliczności, które poprzedzono przeprowadzeniem stosownych dowodów służących ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadą prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Zdaniem Sądu, zgromadzono wystarczający materiał dowodowy, obejmujący przede wszystkim samą sporną umowę z 31 marca 2011 roku wraz z rachunkiem z dnia 19 maja 2011 roku, jak też przekazane przez ZUS zastrzeżenia do protokołu kontroli, czy też informacja o sposobie ich rozpatrzenia. Zasadności powyższego nie podważają w ocenie Sądu podnoszone przez skarżącego zarzuty. W szczególności nie zasługuje na uwzględnienie zarzut zmierzający w istocie do wykazania naruszenia art. 73 k.p.a. oraz art. 10 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie wniosku skarżącego o przesłanie mu kopii akt, co uniemożliwiało mu zapoznanie się z materiałem dowodowym. Otóż zgodnie z art. 10 § 1 k.p.a. Dyrektor "(...)"OW NFZ, obowiązany był zapewnić skarżącemu, jako stronie niniejszego postępowania, czynny udział w każdym jego stadium, a przed wydaniem decyzji umożliwić mu wypowiedzenie się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. Z akt sprawy wynika z kolei, że organ pierwszej instancji pismem z dnia 31 lipca 2015 r. poinformował skarżącego, iż zapoznanie się z zebranym materiałem dowodowym jest możliwe jedynie w siedzibie organu (wskazano właściwy adres i godziny urzędowania). Nie sposób dopatrzeć się w tej informacji naruszenia przepisów procedury administracyjnej, gdyż przepis art. 73 § 1 k.p.a. stanowi, że strona ma prawo wglądu w akta sprawy, sporządzania z nich notatek, kopii lub odpisów. Prawo to przysługuje również po zakończeniu postępowania. Czynności określone w § 1 są dokonywane w lokalu organu administracji publicznej w obecności pracownika tego organu (art. 73 § 1a k.p.a.). Warto zauważyć, że analogiczne informacje przekazano stronie również w piśmie z dnia 1 lipca 2015 r. informującym o wszczęciu postępowania. Płatnik składek nie skorzystał z przysługującego mu prawa. Pismo informujące stronę o wszczęciu postępowania oraz o uprawnieniach wynikających z art. 10 § 1 k.p.a. zostało skutecznie doręczone w dniu 20 lipca 2015 r. Kolejne wspomniane pismo, wskazujące na możliwość zapoznania się z aktami sprawy, zostało doręczone skarżącemu w dniu 17 sierpnia 2018 roku. Zatem do czasu wydania przez Dyrektora "(...)"OW NFZ decyzji tj. do dnia "(...)" września 2015 r. płatnik składek jako strona postępowania, skutecznie poinformowany o jego wszczęciu, mógł wypowiedzieć się w sprawie. Ponadto skarżący mógł podnieść swoje zarzuty w toku postępowania odwoławczego. Za bezzasadny należy uznać także zarzut podpisania decyzji organu I instancji przez Zastępcę Dyrektora ds. Służb Mundurowych i Świadczeniobiorców S. A. T.oraz decyzji organu odwoławczego przez Zastępcę Dyrektora Departamentu Spraw Świadczeniobiorców A. M., jako osoby nieuprawnione. W aktach sprawy znajdują się bowiem pełnomocnictwa, udzielone zarówno przez dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia jak i przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia dla osób wydających w ich imieniu rozstrzygnięcia w postaci decyzji administracyjnej tj. odpowiednio dla Zastępcy Dyrektora ds. Służb Mundurowych i Świadczeniobiorców S. A. T. oraz Zastępcy Dyrektora Departamentu Spraw Świadczeniobiorców – A. M.. Przechodząc do istoty sprawy, jest nią ocena, czy sporna umowa, zawarta między zainteresowanym a płatnikiem składek jest umową o dzieło, jak została nazwana przez strony ją zawierające, czy też – mając na uwadze jej rzeczywistą treść, stanowi ona de facto umowę, co do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego o umowie zlecenia. Obowiązkiem organów NFZ, rozstrzygających sprawę z zakresu objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jest ustalenie charakteru prawnego umów łączących strony, a zatem organy te zobowiązane są zbadać, czy właściwym zamiarem stron i celem zawartych umów nie było aby uniknięcie dopełnienia ustawowych obowiązków ubezpieczonego oraz płatnika składek, tj. uniknięcia w drodze czynności cywilnoprawnych (zawarcia umowy) obowiązków publicznoprawnych, wynikających z ustawy o świadczeniach oraz ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Rolą Sądu jest zweryfikowanie stanowisk stron i udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy w ustalonym stanie faktycznym zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawarcia z płatnikiem składek spornej umowy. Podstawę materialnoprawną skarżonych rozstrzygnięć stanowiły z kolei przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e i art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Zgodnie z treścią 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Nadto sam fakt nazwania umowy "Umowa o dzieło", niezależnie od woli stron, nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest bowiem treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie jest objęty treścią świadczenia. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12. Sąd ten wskazał, że umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organy prawidłowo ustaliły, że zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonania spornej umowy, która była umową o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło. Jej przedmiot został ujęty jako "stworzenie, upilnowanie i uchronienie mienia znajdującego się na obiekcie przed szkodami mogącymi powstać w wyniku kradzieży z włamaniem ". W treści spornej umowy zainteresowany został oznaczony wraz z pozostałymi wykonawcami łącznie jako "BRYGADA" lub "CZŁONKOWIE BRYGADY". Jako przedmiot umowy wskazano "czynności polegające na pilnowaniu/chronieniu mienia znajdującego się "na obiekcie" w "(...)" przy ul"(...)". Poprzez wykonywanie w/w czynności Wykonawcy zobowiązują się stworzyć i utrzymać taki stan bezpieczeństwa na obiekcie, aby nie dochodziło na nim do kradzieży z włamaniem. Wykonawcy zobowiązują się więc zrealizować zadanie - stworzyć dzieło czy li upilnować - uchronić mienie znajdujące się na obiekcie przed szkodami mogącymi powstać w wyniku kradzieży z włamaniem". Strony ustaliły konkretny terminy wykonania spornej umowy tj. od dnia 31 marca do 30 kwietnia 2011 roku, godziny wykonywania powierzonych obowiązków, a także minimalną obsadę zmiany. Strony ustaliły, iż wynagrodzenie będzie płatne tylko w przypadku osiągnięcia wyniku w postaci umówionego rezultatu (upilnowania-uchronienia) w wysokości wynikającej z liczby przepracowanych godzin i ustalonej stawki za godzinę tj. 5 zł. Z zapisów umowy wynika również, iż zamawiający sprawuje nadzór nad brygadą poprzez uprawnienie do udzielania wskazań jak ma być wykonane zadanie oraz określenie minimalnych wymagań dotyczących obsady i sposobu osiągnięcia rezultatu. Natomiast zapis pkt 7 umowy stanowi: " Zamawiający może żądać od zmiany usunięcia bezspornych wad dzieła w postaci szkód w mieniu znajdującym się na obiekcie, powstałych w wyniku dokonania kradzieży z włamaniem (np. utrata mienia, jego zniszczenia czy dewastacje, bądź powstałych w wyniku podejmowanych czynności zmierzających do osiągnięcia rezultatu umowy ". Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Czynności te były bowiem realizowane w ramach umowy starannego działania, a zainteresowany zobowiązał się jedynie do wykonania szeregu czynności powtarzalnych, zapewniających bezpieczeństwo na obiekcie. Przedmiotu umowy w postaci pilnowania/chronienia mienia znajdującego się w "(...)"przy ul. "(...)"określonego w ten sposób, że: "Poprzez wykonywanie w/w czynności Wykonawcy zobowiązują się stworzyć i utrzymać taki stan bezpieczeństwa na obiekcie aby nie dochodziło na nim do kradzieży z włamaniem. Wykonawcy zobowiązują się więc zrealizować zadanie - stworzyć dzieło czyli upilnować - uchronić mienie znajdujące się na obiekcie przed szkodami mogącymi powstać w wyniku kradzieży z włamaniem", nie sposób uznać za ściśle określony i zindywidualizowany rezultat. Nie można więc przyjąć, aby ww. umowa polegała na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła. Zwłaszcza, że - jak wyżej zwrócono uwagę - w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Jak wyjaśnił organ w zaskarżonej decyzji, obszernej analizy treści umów zawieranych przez płatnika składek, których przedmiot sprowadzał się do pilnowania/chronienia mienia przed szkodami mogącymi powstać w wyniku kradzieży z włamaniem, dokonał Sąd Okręgowy w "(...)"w wyroku z dnia "(...)" czerwca 2016 r. sygn. akt "(...)", a na skutek złożonej apelacji również Sąd Apelacyjny w "(...)"w wyroku z dnia "(...)" czerwca 2018 r. sygn. akt "(...)". W ww. rozstrzygnięciach Sądy zgodnie wskazały, iż sporne umowy nie dają się zakwalifikować jako umowy rezultatu, gdyż elementy faktycznie występujące w praktyce wykonywania tych umów, czyli rzeczywista treść stosunku prawnego łączącego strony, wskazują, że były to umowy o świadczenie usług, do których należy stosować przepisy o umowie zlecenia. Trafnie przytoczył organ stanowisko Sądu Apelacyjnego wyrażone w uzasadnieniu ww. wyroku, wyjaśniające, iż brak jest wątpliwości co do tego, że czynności faktycznie wykonywane przez ubezpieczonego nie prowadziły do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, a miały charakter starannego działania. Nie mogły one zatem stanowić realizacji umowy rezultatu, gdyż zgodnie z ugruntowanym w orzecznictwie i doktrynie poglądem - nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku pracy rezultatów materialnych lub niematerialnych, bowiem zatraciłby się wówczas indywidualny charakter dzieła. Wyrok dotyczył konkretnie czynności wykonywanych w ramach nawiązanego przez strony stosunku prawnego związanych z faktyczną ochroną fizyczną obiektu. Poglądów w nim zawartych nie niweluje fakt zawarcia odmiennych zapisów umownych celem osiągnięcia skutku w postaci zawarcia umów o dzieło (umowa skutku), a nie umów starannego działania, jakimi są umowy zlecenia. Rezultatem spornej umowy miało być nie pilnowanie, a "upilnowanie" powierzonych obiektów. Zdaniem Sądu, mimo różnicy pomiędzy określeniami użytymi w umowach "pilnowanie" (czynność wykonywana - czas teraźniejszy), a "upilnowanie" (czynność wykonana - czas przeszły dokonany), sam ich przedmiot jest jasny i nie pozostawia wątpliwości. Przedmiotem tych umów miało być wykonywanie ochrony fizycznej obiektu, a to staranne działania agenta ochrony skutkują "upilnowaniem" i nie jest to równoznaczne z wykonaniem umowy rezultatu. Agent w tym przypadku nie ma bowiem możliwości spowodowania (zagwarantowania), że na strzeżonym obiekcie nie dojdzie do włamania, gdyż nie od niego zależy zarówno wola, jak i działanie ewentualnego sprawcy włamania. Agent może jedynie swoimi czynnościami zminimalizować ryzyko, a w razie dokonania próby włamania może również próbować je udaremnić. To bowiem w ocenie Sądu jest istotą szeroko pojmowanego pojęcia pracy agenta ochrony . Analogicznie orzekł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 9 lutego 2017 r. sygn. akt II GSK 4533/16, który w sprawie wykonywania czynności ochrony mienia wyjaśnił, że czynności polegające na dozorze mienia w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Opisane czynności cechuje wyłącznie staranne działanie, polegające na typowej, rutynowej powtarzalnej pracy. Bezsporne przy tym jest, iż tego rodzaju praca nie prowadzi do stworzenia indywidualnego rezultatu. Wykonanie przedmiotu umowy nie pozwala na daleko idącą swobodę wykonawcy. Nie jest też związane z posiadaniem przez niego osobistych przymiotów (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w "(...)"z dnia "(...)" sierpnia 2013r., sygn. "(...)"). Tak więc w ocenie Sądu, nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego, iż opisane w kontrolowanej umowie czynności stanowią dzieło. W omawianym przypadku bowiem nie powstał rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, bowiem nie można za rezultat umowy o dzieło uznać "brak włamania" - jak chciałby płatnik składek, podnosząc tę kwestię w złożonej skardze. Co do zarzutu pominięcia intencji stron umowy oraz i celu jej zawarcia, należy podzielić stanowisko organu, iż co do zasady zawierane umowy nie nabywają atrybutów umów o dzieło, wbrew wykonywanych w ich ramach czynnościom, poprzez stwierdzenie, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". Należy podkreślić, że zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Oznacza to w niniejszej sprawie, iż stosowanie w umowie terminologii służącej podkreśleniu rodzaju zobowiązania jako umowy o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy ze sposobu jej wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. Należy zaznaczyć, iż jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (vide - wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00 opublik. OSNC 2001/4/63), Natomiast zgodnie z uzasadnieniem wyroku Sądu Apelacyjnego w "(...)", III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia "(...)" kwietnia 2015 r., sygn. akt "(...)": ,,Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Taki brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat, (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada 201 Sr., II UK 115/13. LEX nr 139641: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 sierpnia 2014 r. II UK 566/13, L.) ". Podkreślenia wymaga, że do cech konstytutywnych umowy o dzieło należą m in. konieczność osiągnięcia określonego rezultatu, nie jest tu zatem istotna ilość pracy włożona przez przyjmującego zamówienie. Rezultat powinien być w umowie określony, a przede wszystkim, powinien on być obiektywnie weryfikowalny. Za niewykonanie umowy przyjmujący zamówienie ponosi odpowiedzialność nawet, gdy dołożył przy wykonywaniu dzieła wszelkiej staranności. Tym samym w przypadku umowy zlecenia ocenie podlega nie konkretnie osiągnięty cel. ale czynności zmierzające do jego osiągnięcia oraz staranność ich wykonania, przy czym wyraźnie należy zaznaczyć, iż wynikiem podejmowanych czynności może być osiągnięcie zamierzonego rezultatu (vide: A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego. 1. 7, 2004, s 327. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi. sygn. akt III AUa 888/12). W przypadku umowy o dzieło istotna jest samoistność rezultatu a także możliwość poddania dzieła testowi na obecność wad fizycznych, których stwierdzenie wpływa na wysokość wynagrodzenia. W przypadku umowy o dzieło równie istotna jest samoistność rezultatu, powinien on być niezależny od dalszego działania wykonawcy dzieła.". Można w tym miejscu wskazać, iż charakter umów, których przedmiotem było wykonywanie czynności ochrony/dozoru mienia, był już przedmiotem rozważań Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który wielokrotnie orzekał na korzyść Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia np. w wyrokach: z dnia 9 czerwca 2017 r. sygn. akt II GSK 5711/16, z dnia 23 maja 2017 r. sygn. akt II GSK 5303/16, z dnia 23 maja 2017 r. sygn. akt II GSK 443/16, z dnia 2 marca 2017 r. sygn. akt II GSK 4621/16, z dnia 9 lutego 2017 r. sygn. akt II GSK 4533/16, z dnia 2 marca 2017 r. sygn. akt U GSK 4631/16, z dnia 9 lutego 2017 r. sygn. akt II GSK 4546/16. W przedmiotowej sprawie przedmiotem umowy było stworzenie i utrzymanie stanu bezpieczeństwa na wskazanym obiekcie, tak, aby nie dochodziło na nim do kradzieży z włamaniem. Tak ogólne sformułowanie "rezultatu" umowy nie wskazuje cech charakterystycznych mającego powstać dzieła, dzięki którym płatnik składek mógłby - dokonując odbioru - sprawdzić poprawność jego wykonania. W związku z powyższym przedmiot spornej umowy nie jest poddawalny sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych według kryteriów obiektywnych i powszechnie sprawdzalnych. Zdaniem Sądu, słusznie organ nie dał wiary twierdzeniom skarżącego, iż bez osiągnięcia rezultatu nie mogło być mowy o wypłacie wynagrodzenia a szkody kwalifikowane były jako wady umowy i powodowały obowiązek ich naprawienia. Należy też podkreślić, iż skoro rezultat spornej umowy nie zależał wyłącznie od zainteresowanego, lecz także od innych osób. z którymi współpracował przy wykonaniu przedmiotu umowy, czyli pozostałych wykonawców ("CZŁONKOWIE BRYGADY"), to tym bardziej zainteresowany nie mógł ponosić odpowiedzialności za rezultat, a jedynie za staranne działanie. Osiągnięte (ewentualnie) rezultaty nie były bowiem zależne wyłącznie od jego działań. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest zdaniem Sądu wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, co w rozpatrywanym przypadku nie ma miejsca. Odnosząc się do kwestii wynagrodzenia określonego w umowie należy zaznaczyć, iż było ono uzależnione od liczby przepracowanych godzin i wyliczane wg. jednolitej stawki godzinowej (5 złotych za każdą godzinę). Inaczej jest w przypadku umów o dzieło - w tym wypadku wynagrodzenie jest związane z samym dziełem i jego wykonaniem, a nie z ilością, jakością i rodzajem wykonanej pracy, jak ma to miejsce w przypadku umów starannego działania. W konsekwencji zastosowania przez strony umowy wynagrodzenia czasowego (np. za każdą godzinę ochrony obiektu) można stwierdzić, że chodziło tu bardziej o zapłatę za wykonywanie powtarzalnej pracy, za którą wynagrodzenie ustalane jest w jednostkach czasowych. Tak więc, zdaniem Sądu, rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie zostało wydane na podstawie zebranego materiału dowodowego, ze szczególnym uwzględnieniem zawartej przez strony umowy oraz analizy czynności wykonywanych przez zainteresowanego, protokołu kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wraz z zastrzeżeniami płatnika składek do protokołu kontroli, informacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń do protokołu kontroli a także argumentów podniesionych przez skarżącego, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz przytoczone w podobnych sprawach orzecznictwo sądów . Należy wobec tego przyznać rację organowi, który na podstawie zgromadzonych materiałów dowodowych prawidłowo uznał, że zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c. zawartą ze skarżącym, w okresie od dnia 31 marca do 30 kwietnia 2011 roku. Należy stwierdzić, że w rozpoznawanej sprawie organy obu instancji dokonały zatem prawidłowej kwalifikacji prawnej spornej umowy, opierając się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, dokonując prawidłowej interpretacji jej postanowień. Stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji organ uzasadnił w sposób prawidłowy, przestrzegając zasad określonych szczegółowo przez ustawodawcę w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona przez organ argumentacja w tym zakresie jest wyczerpująca. Zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 k.p.a., w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne, skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 k.p.a. - w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które Sąd ma obowiązek badać z urzędu, skargę należało oddalić. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło