II SA/Wr 253/20
WyrokWSA we Wrocławiu2020-11-03
Skład orzekający: Olga Białek, Władysław Kulon, Gabriel Węgrzyn
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego, uchylająca decyzję o czasowym odebraniu kota i odmawiająca jego odebrania, była zgodna z prawem, biorąc pod uwagę stan zwierzęcia i zachowanie właścicielki?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego była słuszna. Stwierdzono, że w momencie wydawania decyzji przez SKO, kot miał zapewnioną troskliwą opiekę, a jego leczenie było kontynuowane, co oznaczało brak bezpośredniego zagrożenia dla jego życia lub zdrowia. Ponadto, sąd podkreślił, że decyzja o czasowym odebraniu zwierzęcia nie może być formą kary, lecz ma na celu ochronę zwierzęcia przed krzywdą.Stan faktyczny
Stowarzyszenie wniosło skargę na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO), która uchyliła decyzję Prezydenta o czasowym odebraniu kota M. J. i odmówiła jego odebrania. Prezydent pierwotnie orzekł o odebraniu kota z powodu jego złego stanu zdrowia i zaniedbań właścicielki. SKO uchyliło tę decyzję, wskazując na braki formalne i merytoryczne postępowania pierwszoinstancyjnego. Następnie Prezydent wydał decyzję o zwrocie kota właścicielce, co zostało zaskarżone przez Stowarzyszenie. SKO uchyliło decyzję Prezydenta o zwrocie kota, odmawiając jego odebrania, argumentując, że decyzja o odebraniu nie może być karą, a właścicielka zobowiązała się do dalszego leczenia i zapewnienia odpowiednich warunków.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia WSA Olga Białek Sędziowie: Sędzia WSA Władysław Kulon (spr.) Sędzia WSA Gabriel Węgrzyn po rozpoznaniu w Wydziale II na posiedzeniu niejawnym w dniu 3 listopada 2020 r. sprawy ze skargi [...] z/s we [...] na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we [...] z dnia [...] kwietnia 2020 r. nr [...] w przedmiocie uchylenia decyzji i odmowy czasowego odebrania kota oddala skargę w całości.
Stowarzyszenie [...] "[...]" z siedzibą we [...] (dalej – skarżący) oprotestowało skargą wywiedzioną do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego we [...], (dalej – SKO albo Kolegium) z dnia [...] kwietnia 2020 r. nr [...] uchylającą decyzję Prezydenta [...] z dnia [...] lutego 2020 r. nr [...] w całości i odmawiającą czasowego odebrania M. J. kota o imieniu [...]. Z przedłożonych łącznie ze skargą akt administracyjnych wynika, że zaskarżone rozstrzygnięcie zostało wydane w następujących uwarunkowaniach prawnych i faktycznych.
Decyzją z dnia [...] listopada 2019 r. nr [...] Prezydent [...] orzekł o czasowym odebraniu M. J. ,,kota o imieniu [...] (prawdopodobnie mieszaniec rasy devon rex lub sfinx)" oraz przekazaniu odebranego kota pod opiekę Stowarzyszenia [...] "[...]". W uzasadnieniu takiego rozstrzygnięcia organ pierwszej instancji powołał się na "wniosek Stowarzyszenia [...][...] o wydanie decyzji administracyjnej o czasowym odebraniu zwierzęcia właścicielowi" i jego treść. Stwierdził, że w dniu [...] listopada 2019 r. specjalista ds. ochrony zwierząt domowych w Urzędzie Miejskim [...] "przeprowadził rozmowę z właścicielką zwierzęcia" i że w dniu [...] listopada 2019 r. otrzymał od niej (drogą elektroniczną) dokumentację dotyczącą kota. Z kolei w dniu [...] listopada 2019 r. pracownik urzędu przeprowadził rozmowę z pełnomocnikiem Stowarzyszenia", który "stwierdził rozbieżności w relacjach właścicielki i inspektorów [...] odnośnie badanego przypadku". Stwierdzono też, że właścicielka nie wie jak opiekować się kotem i nie rozumie do jak ciężkiego stanu doprowadziły zwierzę jej dotychczasowe zaniedbania. Rozważano jednak możliwość warunkowego zwrócenia zwierzęcia, po tym jak w dniu [...] listopada 2019 r. otrzymano od właścicielki deklarację pokrycia kosztów leczenia kota poniesionych przez [...] oraz zobowiązanie do kontynuacji leczenia według instrukcji lekarza. Jednakże ze względu na szczątkową dokumentację medyczną kota dostarczoną przez właścicielkę, poważny stan zwierzęcia zagrażający jego życiu, uzasadnione obawy czy właścicielka odpowiednio zajmie się kotem (...) oraz jej niechęć do współpracy w tej sprawie ze Stowarzyszeniem [...][...] takie rozwiązanie nie może być brane pod uwagę."
M. J. odwołała się od tej decyzji do SKO we [...]. Przedstawiła obszernie swoje stanowisko w sprawie, wskazując m.in., że kot uciekł podczas pobytu strony za granicą, a także że zachorował nagle, tuż przed jej wyjazdem. Do odwołania załączono płytę CD m.in. z zapisem korespondencji odwołującej się ze Stowarzyszeniem, korespondencie e-mailową z lekarzem, który w 2014 r. leczył kota, gdy miał problem z zatkaniem cewki moczowej, kopię książeczki zdrowia kota i voucher na lot do Turcji (wylot [...] października 2019 r., powrót [...] października 2019 r.).
Decyzją z dnia [...] grudnia 2019 r. nr [...] Kolegium uchyliło w całości decyzję Prezydenta [...] z dnia [...] listopada 2019 r. i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. W uzasadnieniu tej decyzji kasacyjnej Kolegium stwierdziło m.in., że jak wynikało z przekazanych akt sprawy, w dniu [...] października 2019 r. Departament Prezydenta [...] w Biurze Prezydenta otrzymał - drogą elektroniczną (na e-mail Kancelarii Prezydenta) – "wniosek o wydanie decyzji o czasowym odbiorze kota – [...]". Nie dość, że wniosek ten miał formę e-mail, to miał zostać złożony przez pełnomocnika stowarzyszenia, który nie załączył doń dokumentu pełnomocnictwa. Wniosek złożony na podstawie art. 31 § 1 pkt 1 k.p.a. i art. 7 ust. 3 ustawy, miał dotyczyć "rzekomej opiekunki kota" M. J. Wskazano w nim, że w dniu [...] października 2019 r. [...] otrzymała zgłoszenie o kocie w złym stanie, który od jakiegoś czasu pojawiał się na ulicy [...] w okolicy nr [...] we [...]. Kot pojawiał się tam od kilku dni, był oswajany przez mieszkającą w pobliżu osobę, sypiał często w kociej budce styropianowej, w pewnym momencie będąc osłabionym, dał się złapać. Został przewieziony do siedziby Stowarzyszenia, a następnie do gabinetu weterynaryjnego. Lekarz weterynarii stwierdził u niego m.in. stan kachektyczny, liczne przerzedzenia pokrywy włosowej, liczne rany, wyłysienia. Kot dostał zalecenia przebywania w inkubatorze lub na macie grzewczej, podawanie kroplówek. Kot ważył 2,5 kg, w badaniu krwi wykryto m.in. zakaźną dla innych kotów nieuleczalną chorobę wywołana kocim wirusem FIV. Stan kota wskazuje na jego ogromne zaniedbanie. Kolejno stwierdzono, że w dniu [...] października 2019 r. ze Stowarzyszeniem skontaktowała się M. J., twierdząc, że to jej kot. W rozmowie telefonicznej przyznała, że była u weterynarza 5 lat temu, a stan kota nie budzi jej niepokoju, przemywa mu oczy, a kot zawsze był chudy, ponadto twierdzi, że to kot rasy sfinks. M. J. nie okazała książeczki zdrowia kota ani "dokumentów nabycia kota" i zażądała jego natychmiastowego zwrotu. Stowarzyszenie zasięgnęło opinii hodowcy rasy sfinks i devon aby ocenić czy stan kota można wytłumaczyć charakterystyką rasy (mimo iż weterynarz wykluczył taką możliwość). Nieznana [...] hodowczyni w sposób jednoznaczny oceniła kondycję kota, jako bardzo złą i domaga się ukarania właściciela". Podsumowując, stwierdzono, że stan zdrowia kota zagrażał jego życiu i zdrowiu, konieczne jest jego leczenie oraz że właściciel kota nie sprawował nad nim prawidłowej opieki (kot nie był u weterynarza 5 lat nie był szczepiony, "jego stan to wynik wielu tygodni, jeśli nie miesięcy zaniedbań"), a więc spełnione zostały przesłanki wskazane w art. 7 ust. 3 ustawy.
W uzasadnieniu decyzji kasacyjnej z dnia [...] grudnia 2019 r. Kolegium zwróciło m.in. uwagę, że w zgromadzonych dowodach nie ma ani jednego dowodu, który spełniałby choćby minimalne wymogi wskazane w k.p.a. Kolegium wyjaśniło też, że w sytuacji, gdy uczestnikami postępowania są podmioty, których interesy są sprzeczne, oparcie się przy ustaleniu istotnej dla rozstrzygnięcia sprawy kwestii wyłącznie na oświadczeniu jednego z tych podmiotów (przy tym złożonym bez uprzedzenia o odpowiedzialności karnej z art. 233 § 1 k.k.) i dodatkowo bez żadnej oceny wiarygodności tego oświadczenia, jest ewidentnym naruszeniem przepisów tego postępowania.
W świetle powyższego, w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] grudnia 2019 r. Kolegium zwróciło uwagę, że postępowanie w sprawie czasowego odebrania zwierzęcia jest postępowaniem administracyjnym, którego zasady uregulowane są w k.p.a. i to organ administracyjny, a nie organizacja społeczna ma obowiązek przesądzić, czy w rozpatrywanej przez niego sprawie zaistniały przesłanki określone w art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. Postępowanie organu wydającego decyzję, o której mowa w art. 7 ust. 3 ustawy, nie może ograniczać się wyłącznie do akceptacji czynności faktycznych podmiotu upoważnionego do wcześniejszego odebrania zwierzęcia, lecz winno polegać na wnikliwym, następczym zbadaniu dokonanego już odebrania zwierzęcia. Kolegium podkreśliło też, że regulacja art. 7 ust. 3 ustawy jest zupełnie wyjątkowa i tylko wyjątkowo może zostać zastosowana. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której podmiot znajdujący się poza strukturą administrujących (organów administracji publicznej) dokonuje czynności, które dotyczą bezpośrednio interesu prawnego administrowanego (obywatela). Co do zasady prawo do kształtowania sytuacji prawnej administrowanego w drodze czynności władczych (taką jest niewątpliwie odebranie zwierząt) posiadają wyłącznie administrujący. Absolutnie nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której organ pierwszej instancji "negocjuje" z organizacją społeczną w kwestii ewentualnego zwrotu zwierzęcia właścicielowi.
Konkludując, w uzasadnieniu decyzji kasacyjnej Kolegium stwierdziło, że w rozpatrywanej sprawie postępowanie było prowadzone z pominięciem przepisów k.p.a., natomiast obowiązek udowodnienia zaistnienia przesłanek wskazanych w art. 7 ust. 3 ustawy został "przeniesiony" na organizacje społeczną. Organ pierwszej instancji ograniczył się do "rozmowy" ze stroną, prowadzenia z nią korespondencji e-mailowej i dokonania oceny argumentów strony przez organizację społeczną, która stwierdziła "rozbieżności w relacji właścicielki i inspektorów [...] odnośnie badanego przypadku" i zdecydowała, że właścicielka nie wie jak opiekować się kotem i nie rozumie do jak ciężkiego stanu doprowadziły zwierzę jej dotychczasowe zaniedbania.
Przeprowadziwszy ponownie postępowanie, decyzją z dnia [...] lutego 2020 r. nr [...] Prezydent [...] orzekł o zwrocie M. J. kota o imieniu [...] odebranego przez Stowarzyszenie [...][...]. Uzasadniając takie rozstrzygnięcie stwierdził, że "po ponownym wysłuchaniu stron i przeanalizowaniu sytuacji podjęta została decyzja o zwrocie kota właścicielce – M. J., która znając obecny stan kota zobowiązała się do kontynuacji leczenia zwierzęcia rozpoczętego przez [...], nie wypuszczania go na dwór, dogrzewania i karmienia specjalistyczną karmą. Ponadto wyraziła zgodę na kontrolną wizytę przedstawicieli tutejszego organu oraz [...] Straży Miejskiej.
Odwołanie od tej decyzji złożyło Stowarzyszenie [...][...] wnosząc o wstrzymanie natychmiastowego wykonania zaskarżonej decyzji. Stwierdziło, że decyzja o czasowym odebraniu zwierzęcia nie może opierać się na fakcie, że jego właściciel "podjął następczo jakiekolwiek pozytywne działania w celu zabezpieczenia bytu zwierzęcia", lecz na stanie zwierzęcia w dniu jego odebrania właścicielowi. W obszernym uzasadnieniu odwołania Stowarzyszenie zarzuciło organowi pierwszej instancji naruszenie szeregu przepisów prawa materialnego i procesowego. Prawo do wniesienia odwołania Stowarzyszenie wywiodło z uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego (dalej jako NSA) z dnia 24 lutego 2020 r. (II OPS 2/19).
Wskazaną na wstępie decyzją SKO we [...] uchyliło zaskarżoną decyzję w całości i orzekło o odmowie czasowego odebrania kota M. J. Odnosząc się do przesłanek materialnych Kolegium wskazało, że decyzja wydawana w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt nie może być formą karania właściciela, który naraził zwierzę na cierpienie (nie zapewnił mu właściwej opieki i ochrony), lecz ma na celu odseparowanie właściciela od zwierzęcia, któremu może zrobić krzywdę. Skoro organ pierwszej instancji zdecydował, że da M. J. szansę i sam, wraz z podległą Prezydentowi [...] jednostką organizacyjną ([...]), będzie kontrolował warunki, w jakich kot u niej przebywa i to, czy jest nadal leczony, Kolegium nie znalazło podstaw, aby tę decyzję zakwestionować.
Uchylenie zaskarżonej decyzji i orzeczenie co do istoty sprawy przez SKO nastąpiło natomiast nie z powodu uchybień procesowych, a ponieważ ustawa o ochronie zwierząt nie przewiduje możliwości wydania decyzji o zwrocie zwierzęcia. W uzasadnieniu kasacyjnej decyzji z dnia [...] grudnia 2019 r. Kolegium wyjaśniało, że orzekając w sytuacji wskazanej w art. 7 ust. 3 ustawy organ administracyjny podejmuje jedno z dwóch rozstrzygnięć: albo orzeka o czasowym odebraniu zwierzęcia, albo wydaje decyzję odmowną, wskazując, że brak było podstaw do czasowego odebrania zwierzęcia właścicielowi. W obowiązującym stanie prawnym rozstrzygnięcie w zakresie zobowiązania do zwrotu zwierzęcia nie jest więc elementem decyzji wydawanej w trybie art. 7 ust. 1 i 3 ustawy o ochronie zwierząt. Zwrot zwierzęcia winien następować z mocy prawa z chwilą, gdy decyzja o odmowie jego odebrania (czyli decyzja wskazująca na brak podstaw prawnych, by odbierać zwierzę) staje się ostateczna.
Powyższa decyzja została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przez [...]. Przedmiotowej decyzji skarżący zarzucił:
Rażące naruszenie przepisów postepowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy tj.:
1) art. 7 oraz art. 80 k.p.a. poprzez bezkrytyczną, jednostronną i całkowicie dowolną ocenę materiału dowodowego, w tym całkowite zlekceważenie i nieustosunkowanie się do części dowodów, a także argumentacji i zarzutów zawartych w odwołaniu skarżącej, podczas gdy:
- stan zwierzęcia w chwili jego odebrania wskazuje na długotrwałe i świadome (biorąc pod uwagę jego wygląd fizyczny, którego nie można było nie zauważyć) pozostawianie go w stanie nieleczonej choroby i wystawianie na działanie warunków atmosferycznych zagrażających jego życiu, co stanowi znęcanie się nad nim w rozumieniu min. art. 6 ust. 2 pkt 10 i pkt 17 w zw. z art. 4 pkt 11 ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r., a tym samym z uwagi na fakt, że w dniu jego odbioru niewątpliwie stan ten zagrażał życiu zwierzęcia uzasadnia zastosowanie art. 7 ust. 3 ustawy,
- dowody z dokumentacji weterynaryjnej oraz z zeznań D. K., który oświadczył, że "pod wpływem naszego posta na portalu FB kontaktowała się ze mną telefonicznie właścicielka kota. Była bardzo spokojna i w zasadzie w niczym nie widziała problemu. Zaprzeczała, że kot jest wychudzony, chory i zaniedbany. Twierdziła, że zawsze tak wyglądał. Zdziwiło mnie to, bo wszystko to widać na pierwszy rzut oka. Podnosiła, że kota wypuszcza na dwór, bo kot to lubi i nie umie żyć inaczej, a u weterynarza była z nim kilka lat temu" stoją w całkowitej sprzeczności z wnioskami zawartymi w zaskarżonej decyzji, organ zaniechał ich oceny, nie dokonał też racjonalnej oceny całokształtu materiału dowodowego – tj. w/w zeznań włącznie z dokumentacja weterynaryjną, które wykazują fakt długotrwałego znęcania się nad kotem poprzez pozostawienie go w stanie nieleczonej choroby i stoją w całkowitej sprzeczności z wersją właścicielki kota, która post factum zapewniała o zamiarze udania się z kotem do weterynarza po powrocie z urlopu,
- na znęcanie się nad zwierzęciem wskazuje także fakt, że właścicielka od 2014 r. (wtedy była z kotem ostatni raz u weterynarza), miała wiedzę, że kot choruje na nerki, wymaga dogrzewania i tym bardziej pogorszenie jego stanu może stanowić zagrożenie dla jego życia lub zdrowia, miesiącami jednak, mimo pogorszenia kondycji kota widocznego "gołym okiem", nie udała się ponownie do lekarza weterynarii,
2) naruszenie art. 1 ust. 1 ustawy o samorządowych kolegiach odwoławczych z dnia 12 października 1994 r. poprzez uznanie, że samorządowe kolegium odwoławcze uprawnione jest do rozstrzygania o winie (czy nawet jej stopniu), a uprzednio o rodzaju zamiaru działania sprawcy znęcania się w rozumieniu przepisów kodeksu karnego, co zarezerwowane jest w polskim systemie prawnym dla sądów karnych, a na etapie postępowania przygotowawczego dla prokuratury;
3) naruszenie art. 10 § 1 k.p.a. poprzez nieumożliwienie stronie wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego i zapoznania z materiałami sprawy.
Wskazane naruszenia przepisów postępowania, w ocenie skarżącego, miały istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż prawidłowa ocena materiału dowodowego, jego pełna analiza, a nadto nie wchodzenie w kompetencję organów karnych prowadzi do wniosku, że właściciel dopuścił do cierpienia zwierzęcia nie lecząc go, czym doprowadził do wystąpienia stanu zagrażającego jego życiu i zdrowiu, co uzasadniało jego odebranie. Tym samym przeprowadzenie postępowania bez tych uchybień, prowadzi do ustaleń faktycznych odmiennych niż te, będące podstawa rozstrzygnięcia przez SKO.
Nadto zaskarżonej decyzji zarzucono rażące naruszenie przepisów prawa materialnego, mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. rażące naruszenie art. 6 ust. 2 pkt 10 i 17 w zw. z art. 7 ust. 3 i 1 ustawy o ochronie zwierząt i art. 4 pkt 11 poprzez jego niewłaściwą wykładnię, a także niezastosowanie art. 4 pkt 11 ustawy, w szczególności poprzez:
- przyjęcie, że długotrwałe nieleczenie kota nie stanowi znęcania się nad nim w rozumieniu art. 6 ust. 2 pkt 10 w zw. z art. 4 pkt 11 (zasadniczo SKO nie zastosował art. 4 pkt 11 do oceny czy miało miejsce znęcanie się w rozumieniu art. 6 ust. 2 pkt 10);
- przyjęcie, że stałe wystawienie kota w stanie kacheksji na zewnątrz nie stanowi znęcania w rozumieniu art. 6 ust. 2 pkt 10;
- uznanie, że art. 7 ust. 3 (a pośrednio ust. 1) daje organowi pełną dowolność co do możliwości odebrania zwierzęcia właścicielowi, w zależności od artykułowanych intencji na dzień, wydawania decyzji, mimo niekwestionowanego przez organ zagrożenia jego życiu i zdrowia w dniu odebrania zwierzęcia właścicielowi;
- uznanie, że organ taki jak prezydent miasta czy samorządowe kolegium odwoławcze uprawnione są do rozstrzygania o winie właściciela i rodzaju zamiaru, jaki towarzyszy sprawcy znęcania się w rozumieniu przepisów prawa karnego, poprzez stwierdzenie "za znęcanie się - zdaniem kolegium - nie można jednak uznać nieodpowiedzialnego czy nieroztropnego zachowania, które w intencji człowieka nie było skierowane przeciwko zwierzęciu" i tym samym, że art. 7 ust. 3 pozwala organowi administracyjnemu dokonywać oceny zamiaru sprawcy znęcania się, a w konsekwencji de facto wejść w rolę organów postępowania karnego prowadzących postępowanie o znęcenia się nad tym kotem, podczas gdy przepis ten ma charakter akcesoryjny i ma służyć zabezpieczeniu życia zwierzęcia do czasu rozstrzygnięcia przez sad w sprawie karnej.
Wysuwając powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżanej decyzji Kolegium.
W odpowiedzi na skargę SKO we [...] podtrzymało swoje stanowisko i wniosło o oddalenie skargi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu zważył, co następuje:
Skarga nie zasługiwała na uwzględnienie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu podjął orzeczenie w sprawie po rozważeniu następujących okoliczności faktycznych i prawnych:
Stosownie do art. 184 (in limine) Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej Naczelny Sąd Administracyjny oraz inne sądy administracyjne sprawują w zakresie określonym w ustawie kontrolę działalności administracji publicznej.
Uprawnienia wojewódzkich sądów administracyjnych oznaczonych konstytucyjnie jako inne sądy administracyjne, określone zostały m.in. treścią art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 2167) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 2325, dalej – p.p.s.a.) i polegają na kontroli działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem tj. kontroli zaskarżonego aktu z przepisami procedury administracyjnej, a także prawidłowości zastosowania i wykładni norm prawa materialnego.
Stwierdzenie, że zaskarżona decyzja (postanowienie albo inny akt) została wydana z naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, innym naruszeniem przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, obliguje Sąd do uchylenia zaskarżonej decyzji (postanowienia albo innego aktu) na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 p.p.s.a.. Ponadto zgodnie z treścią art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, a stosownie do art. 135 p.p.s.a. Sąd może stosować przewidziane ustawą środki w celu usunięcia naruszenia prawa w stosunku do aktów lub czynności wydanych lub podjętych we wszystkich postępowaniach prowadzonych w granicach sprawy, której dotyczy skarga, jeżeli jest to niezbędne do końcowego jej załatwienia. Natomiast w razie nieuwzględnienia skargi, Sąd skargę oddala - odpowiednio - w całości lub części (art. 151 ustawy p.p.s.a.).
Dokonując w rozpoznawanej sprawie kontroli zaskarżonej decyzji z uwzględnieniem wskazanego wcześniej kryterium legalności Sąd uznał, że decyzja ta oraz poprzedzająca ją decyzja organu I instancji są słuszne i jako takie nie powinny zostać wzruszone.
Na wstępie wymaga podkreślenia, że podstawowy cel, a zarazem dyrektywa interpretacyjna, którą trzeba uwzględniać przy dokonywaniu wykładni ustawy o ochronie zwierząt zawarta została w jej art. 1 ust. 1, który stanowi, że zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. Z przepisu tego wynika, że każde zwierzę ma prawo oczekiwać od ludzi należnego zrozumienia, zgodnego z normami obyczajowymi traktowania, a nawet szacunku. Wszelkie środki prawne, podejmowane w stosunku do zwierząt powinny mieć na względzie ich dobro, a przede wszystkim prawo do istnienia. Z tego względu w art. 6 ust. 2 ustawy zamieszczony został obszerny katalog niezgodnych z prawem zachowań względem zwierząt, sprowadzających się do zadawania im bólu albo cierpienia (vide: wyroki WSA w Poznaniu: z dnia 6 czerwca 2013 r., sygn. akt IV SA/Po 165/13 oraz z dnia 21 marca 2013 r., sygn. akt IV SA/Po 31/13, wyrok WSA w Łodzi z dnia 2 grudnia 2014 r., sygn. akt II SA/Łd 833/14 – dostępne na stronie: orzeczenia.nsa.gov.pl).
W art. 7 ustawy ustawodawca uregulował instytucję czasowego odebrania zwierzęcia właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji administracyjnej. Stosownie do art. 7 ust. 1 ustawy zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 ustawy może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane: 1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, lub 2) gospodarstwu rolnemu wskazanemu przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub 3) ogrodowi zoologicznemu lub schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych.
Przepis art. 6 ust. 2 ustawy stanowi uszczegółowienie ogólnej zasady zapisanej w treści art. 6 ust. 1a, że zabrania się znęcania nad zwierzętami. Przez znęcanie się nad zwierzętami w myśl art. 6 ust. 2 ustawy należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji (pkt 10), utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku (pkt 19).
Za "niewłaściwe warunki", o których mowa w przepisie art. 6 ust. 2 pkt 10 przyjmuje się takie, które nie zapewniają zwierzęciu możliwości egzystencji, zgodnie z potrzebami gatunku, rasy, płci i wieku. Przy czym niewłaściwe warunki bytowania, to nie tylko wskazane w tym przepisie przykłady, ale także brak zapewnienia zwierzętom właściwego schronienia przed chłodem, upałem, deszczem, śniegiem, przetrzymywanie ich na terenie, na którym narażone są na uszkodzenia ciała. Ponadto przepis ten należy odczytywać również w kontekście art. 5 ustawy, statuującym obowiązek humanitarnego traktowania zwierzęcia, przez które rozumie się - stosownie do art. 4 pkt 2 wspomnianej ustawy - traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu ochronę oraz w kontekście wspomnianego już art. 1 ust. 1 z d. 2 ustawy stanowiącego, że człowiek jest winien zwierzęciu poszanowanie, ochronę i opiekę - w tym właśnie m.in. poprzez zapewnienie zwierzętom godnych i humanitarnych warunków bytowania.
Oprócz wskazanego wyżej trybu zwykłego, ustawa przewiduje również szczególny tryb odebrania zwierzęcia określony w art. 7 ust. 3 ustawy, który zastosowano w niniejszej sprawie. Ma on miejsce w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawienie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu. Wówczas czynność odebrania zwierzęcia podejmuje policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. W odróżnieniu do trybu zwykłego, decyzja wydana w trybie art. 7 ust. 3 ustawy jest decyzją następczą, a organ wydający rozstrzygnięcie zobowiązany jest ustalić czy zaistniały przesłanki do odebrania zwierzęcia, to jest czy zwierzę traktowane było w sposób określony w art. 6 ust. 2, a nadto czy zaistniał stan zagrażający jego życiu lub zdrowiu. Decyzja wydana w powyższym trybie stanowi, więc szczególny rodzaj decyzji, która zostaje wydana, gdy zwierzę zostało już faktycznie odebrane (por. wyrok NSA z dnia 11 czerwca 2013 r., sygn. akt II OSK 2417/12, Lex 1354936). Organ administracyjny zobligowany jest wówczas do oceny czy przesłanki odebrania zwierzęcia w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie zwierząt zaistniały w momencie odebrania zwierzęcia.
Dla wydania decyzji na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy konieczne jest zatem ustalenie, czy w dacie interwencji/momencie odebrania zwierzęcia, obok podstawowych przesłanek wynikających z art. 7 ust. 1 w związku z art. 6 ust. 2 ustawy, wystąpiły także przesłanki takie jak: przypadek niecierpiący zwłoki oraz stwierdzenie, iż dalsze pozostawanie zwierzęcia u właściciela zagraża jego życiu lub zdrowiu. W związku z tym dla zastosowania w sprawie tego trybu nie jest potrzebne stwierdzenie winy właściciela/opiekuna zwierząt, tylko zaistnienie obiektywnych okoliczności polegających na tym, że właściciel w jakikolwiek sposób dopuścił, aby nastąpił fakt kwalifikowanego prawem znęcania się nad jego zwierzęciem.
W ocenie Sądu organy zasadnie uznały, że w świetle okoliczności sprawy nie uzasadnione było wydanie decyzji w trybie określonym w art. 7 ust. 3 ustawy. Ustalone przez organ, opisane szczegółowo w części sprawozdawczej niniejszego wyroku okoliczności wskazywały, że dalsze pozostawanie zwierzęcia u właściciela, który obecnie sprawuje nad nim troskliwą opiekę nie zagraża jego zdrowiu i życiu. Należy wyjaśnić, że owo "zagrożenie" wskazuje na potencjalność i hipotetyczność nieprawidłowej sytuacji zwierząt. Stan zagrożenia nie oznacza bowiem, że nastąpi bezpośrednie, realne zagrożenie życia lub zdrowia zwierzęcia ale, że określony stan może a nie musi wywoływać negatywne skutki dla życia lub zdrowia zwierzęcia, co właśnie wyczerpuje pojęcie zagrożenia. Poza tym niewątpliwie określona ocena w tym zakresie musi wynikać z konkretnej sytuacji, w jakiej znajdują się zwierzęta. Taki stan należy powiązać z kwalifikowanymi naruszeniami o jakich mowa w art. 6 ust. 2 ww. ustawy, o czym już wyżej była mowa. Wśród tych kwalifikowanych naruszeń wskazano na sytuacje, które są nośnikiem zagrożenia dla życia lub zdrowia zwierzęcia, jak np. utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji; wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu; utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku. Każda z tych sytuacji może mieć potencjalny wpływ na życie lub zdrowie zwierzęcia, co odpowiada pojęciu "zagrożenia". A więc już stworzenie określonego stanu wyczerpuje pojęcie zagrożenia, co stanowi podstawę do stwierdzenia istnienia przypadku niecierpiącego zwłoki.
Badając zgodność z prawem zaskarżonej decyzji oraz uprzednio wydanej decyzji organu I instancji Sąd podzielił ustalenia faktyczne dokonane przez organy administracji publicznej przyjmując je za własne oraz czyniąc podstawą poniższych rozważań. Sąd zapoznał się z całością dokumentacji zgromadzonej w aktach administracyjnych i nie miał wątpliwości, że w chwili obecnej nie ma podstaw do odebrania kota właścicielce. Jego leczenie jest kontynuowane zgodnie z zaleceniami lekarskimi, kot ma zapewnione odpowiednie warunki pobytu i jest zadbany. Tym samym w ocenie Sądu nie było podstaw do narażania go na dodatkowy stres – w jego delikatnym stanie zdrowia – związany z odebraniem go właścicielce i umieszczeniem w nieznanym mu otoczeniu.
W ocenie Sądu słuszne jest stanowisko przyjęte przez organ w zaskarżonej decyzji, wskazujące, że decyzja wydawana w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt nie może więc być formą karania właściciela, który naraził zwierzę na cierpienie (nie zapewnił mu właściwej opieki i ochrony), lecz ma na celu odseparowanie właściciela od zwierzęcia, któremu może zrobić krzywdę. Jak już wskazywano w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. m.in. wyrok z dnia 26 kwietnia 2019 r. sygn. II OSK 1135/18, dostępny na stronie: orzeczenia.nsa.gov.pl), jest to sytuacja, w której dochodzi do konieczności zabezpieczenia sytuacji bytowej zwierzęcia w wyjątkowych warunkach rozumianych jako kwalifikowana postać naruszeń wymienionych w art. 6 ust. 2 ustawy, do których odwołuje się przepis art. 7 ust. 1 tej ustawy, stanowiący podstawę wydania przez organ decyzji o czasowym odebraniu zwierzęcia, a nadto ustalenia czy zaistniał stan zagrażający życiu lub zdrowiu zwierzęcia. W ocenie Sądu z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia w niniejszej sprawie.
M. J. konsekwentnie tłumaczy, że kot uciekł, zaś jego badania wykazały, że jest zarażony kocim HIV-em (FIV), jednak nie wiadomo od kiedy. Skoro organ pierwszej instancji - orzekając w ramach uznania administracyjnego - zdecydował, że da M. J. szansę i sam, wraz z podległą Prezydentowi [...] jednostka organizacyjną ([...]), będzie kontrolował warunki, w jakich kot u niej przebywa i to, czy jest nadal leczony, to istotnie trudno jest znaleźć podstawy, aby tę decyzję zakwestionować.
Warto również podkreślić – co też zauważyło SKO - że w sprawie będącej przedmiotem skargi nie można tracić z pola widzenia faktu, że nie doszło w niej de facto do interwencyjnego odebrania zwierzęcia, o którym mowa w art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. Kot został znaleziony na ulicy. Dopiero później ustalono, kto jest jego właścicielem. Pomiędzy stowarzyszeniem, a właścicielką doszło do konfliktu, ponieważ stowarzyszenie nie chciało oddać jej kota. I wówczas ,,sięgnięto" po regulację art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. Już na początku postępowania organ pierwszej instancji wyrażał wolę zwrócenia kota M. J., ale napotkawszy stanowczy opór stowarzyszenia, przeniósł na nie wszystkie swoje kompetencje. Po decyzji kasacyjnej Kolegium Prezydent [...] pozwolił sobie w końcu na samodzielne podjęcie rozstrzygnięcia w sprawie, do czego - jak wskazywano - miał prawo, tym bardziej w zupełnie wyjątkowych okolicznościach niniejszej sprawy.
Przechodząc do oceny stawianych przez skarżącą zarzutów Sąd uznał je za nieuzasadnione. Twierdzenia strony skarżącej, że jedynie organizacja społeczna jest w stanie zadbać o zwierzę, jest w ocenie Sądu zbyt daleko idące. Okoliczności podnoszone przez skarżącą nie podważają zebranych dowodów stanowiących wystarczającą podstawę stwierdzenia, iż w sprawie nie doszło do znęcania się nad zwierzętami. Sąd wskazuje, że zapoznał się z dowodami zgromadzonymi w aktach sprawy, w tym w szczególności z całością dokumentacji powstałej w związku z przeprowadzonym postępowaniem i doszedł do przekonania, iż dowody te były prawdziwe i bezsporne. Organy zatem nie naruszyły art. 6 i 7 ustawy, a wydane decyzje odpowiadają prawu.
W ocenie Sądu orzekające organy podjęły wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, zebrały i rozpatrzyły w sposób wyczerpujący cały materiał dowodowy, dokonując oceny na podstawie całokształtu materiału dowodowego czemu dały wyraz w uzasadnieniach zaskarżonych rozstrzygnięć. Konkludując, uznać należy, iż w rozpoznawanej sprawie nie doszło do naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, czy też innego naruszenia przepisów postępowania mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a tylko takie uchybienia uprawniają sąd administracyjny do wyeliminowania z obrotu prawnego wadliwego aktu administracyjnego.
Bez znaczenia dla oceny legalności kwestionowanego rozstrzygnięcia pozostaje również argumentacja zaprezentowana w piśmie procesowym skarżącego z dnia [...] listopada 2020 r. W szczególności nie można podzielić stanowiska jakoby skutecznie wniesione zażalenie na postanowienie o umorzeniu dochodzenia było dowodem na to, że ,,kot będący przedmiotem niniejszego postępowania był obiektem znęcania się nad nim przez właściciela". Wyjaśnić w tym miejscu należy, że prowadzone w sprawie dochodzenie dotyczy ewentualnego naruszenia norm prawa karnego i władne w tym zakresie są organy ścigania. Z kolei organy orzekały w oparciu o pozostające w ich kompetencjach przepisy materialnego prawa administracyjnego. Nadto trudno również zakładać aby postanowienie Prokuratora Rejonowego [...] z dnia [...] października 2020 r. uwzgledniające zażalenie na umorzenie dochodzenia było jednoznaczne z przypisaniem winy właścicielce kota, a tym bardziej z jej ukaraniem.
Mając powyższe na względzie Sąd oddalił skargę na zasadzie art. 151 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło