III SA/Wr 402/06
WyrokWSA we Wrocławiu2006-12-11
Skład orzekający: Maciej Guziński, Jerzy Strzebińczyk, Józef Kremis
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej (uszkodzenia słuchu) jest zgodna z prawem, jeśli skarżący twierdzi, że nie wykluczono jednoznacznie wpływu hałasu w miejscu pracy na jego stan zdrowia?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że organy administracyjne prawidłowo zebrały i oceniły materiał dowodowy. Dwa niezależne orzeczenia lekarskie, poprzedzone szczegółową analizą dokumentacji medycznej, wykazały, że ubytek słuchu skarżącego ma charakter mieszany (przewodzeniowo-odbiorczy) z przewagą komponentu przewodzeniowego, spowodowany przebytymi stanami zapalnymi ucha środkowego, a nie narażeniem na hałas. Rodzaj uszkodzenia słuchu nie jest charakterystyczny dla uszkodzeń spowodowanych hałasem, co wskazuje na pozazawodową etiologię.Stan faktyczny
Skarżący J. S. domagał się stwierdzenia choroby zawodowej w postaci uszkodzenia słuchu, twierdząc, że pracował w warunkach narażenia na ponadnormatywny hałas. Organy inspekcji sanitarnej dwukrotnie odmówiły stwierdzenia choroby zawodowej, opierając się na opiniach lekarskich wskazujących na pozazawodową etiologię schorzenia. Po uchyleniu wcześniejszych decyzji przez WSA, przeprowadzono ponowne postępowanie, w tym badania w Instytucie Medycyny Pracy w Ł., które również nie potwierdziły związku przyczynowego między pracą a schorzeniem słuchu. Skarżący zaskarżył decyzję ostateczną, zarzucając brak jednoznacznego wykluczenia wpływu hałasu.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Maciej Guziński Sędziowie Sędzia WSA Jerzy Strzebińczyk (sprawozdawca) Sędzia NSA Józef Kremis Protokolant Marta Pawłowska po rozpoznaniu w Wydziale III na rozprawie w dniu 11 grudnia 2006 r. sprawy ze skargi J. S. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we W. z dnia 2 czerwca 2006 r. nr [...] w przedmiocie braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej oddala skargę.
Sprawa była już przedmiotem rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Uprzednio, w dniu 4 kwietnia 2002 r., Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny we W. wydał decyzję (Nr [...]) o braku podstaw do stwierdzenia u J. S. choroby zawodowej, w postaci zawodowego uszkodzenia słuchu. Decyzją z dnia 27 czerwca 2002 r., Nr [...] - wydaną po rozpatrzeniu odwołania strony - Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we W. utrzymał w mocy pierwszoinstancyjne orzeczenie. Decyzja pierwszej i drugiej instancji - o których mowa - zostały jednak uchylone wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 21 grudnia 2004 r., wydanym w sprawie 3 II SA/Wr 1797/02, po rozpoznaniu skargi J. S. na drugoinstancyjne rozstrzygnięcie.
Sąd uznał wówczas, że organ drugiej instancji naruszył przepisy procesowe, zwłaszcza art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 Kodeksu postępowania administracyjnego (powoływany w dalszej części wywodów w skrócie "k.p.a."). Uchybienie polegało na oparciu rozstrzygnięcia na lakonicznych i nie zawierających przekonującego uzasadnienia opiniach lekarskich, nie usuwających wątpliwości w zakresie skali natężenia hałasu, w jakim skarżący pracował i na nie przeprowadzeniu w toku postępowania dowodu, który pozwalałby na jednoznaczne wykluczenie istnienia związku przyczynowego pomiędzy pracą strony w narażeniu na ponadnormatywny hałas, a stwierdzeniem u J. S. obustronnego uszkodzenia słuchu. Jako niewystarczające uznał przede wszystkim Sąd samo tylko poprzestanie przez orzeczniczą jednostkę lekarską na stwierdzeniu, że wykryty u J. S., mieszany charakter niedosłuchu (przewodzeniowo-odbiorczy) "nie jest typowy dla zawodowego uszkodzenia słuchu" i "klinicznie nie odpowiada skutkom zdrowotnym działania hałasu na narząd słuchu w warunkach przewlekłej ekspozycji zawodowej". Uchybienia te doprowadziły w konsekwencji do podjęcia w sprawie rozstrzygnięcia przedwczesnego. Ówcześnie orzekający skład Sądu wskazał, iż organy inspekcji sanitarnej, rozpoznając ponownie sprawę, winny wezwać biegłych lekarzy do uzupełnienia przedstawionej opinii we wskazanym przez Sąd kierunku, bądź z urzędu zasięgnąć opinii innej placówki naukowej służby zdrowia, z zakreśleniem jej okoliczności, jakie winny być w opinii ustalone. Sąd nawiązał także do § 1 ust. 1 znajdującego w sprawie zastosowanie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. Nr 65, poz. 294 ze zm.), w powiązaniu z art. 7 k.p.a., który zakreśla ramy interpretacyjne tego przepisu w ten sposób, że odmowa uznania choroby zawodowej jest uzasadniona wyłącznie wtedy, gdy analiza wszystkich czynników oceny wymienionych w § 1 ust. 2 wskazanego rozporządzenia, daje podstawę do negatywnego dla zainteresowanej strony wnioskowania, tj. wówczas, gdy ustalone okoliczności stanu faktycznego konkretnej sprawy stanowią dostateczną podstawę do wyłączenia związku przyczynowego pomiędzy zachorowaniem, a działaniem czynnika szkodliwego dla zdrowia w środowisku pracy.
W ramach dodatkowego postępowania wyjaśniającego, przeprowadzonego po uchyleniu przez Wojewódzki Sąd Administracyjny wcześniejszych decyzji, J. S. został ponownie zbadany przez jednostki orzecznicze I i II stopnia, tzn. przez D. Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy we W. (orzeczenie lekarskie z dnia 28 lipca 2005 r., Nr [...]) oraz Instytut Medycyny Pracy w Ł. (orzeczenie lekarskie z dnia 16 stycznia 2006 r., Nr [...]). Obie jednostki lekarskie nie znalazły jednak podstaw do zdiagnozowania u badanego zawodowej etiologii schorzenia narządu słuchu.
Uwzględniając treść obu orzeczeń lekarskich, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny we W., decyzją z dnia 15 marca 2006 r., Nr [...] stwierdził brak podstaw do rozpoznania u J. S. choroby zawodowej.
Po rozpatrzeniu odwołania strony, Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny we W. wydał w dniu 2 czerwca 2006 r. decyzję Nr [...], w której utrzymał w mocy pierwszoinstancyjne rozstrzygnięcie.
W uzasadnieniu swojej decyzji organ odwoławczy opisał przebieg zatrudnienia J. S. i wskazał, że w czasie zatrudnienia na stanowisku młynowego tworzyw sztucznych (od 1 sierpnia 1989 r. do 30 czerwca 2002 r.) J. S. wykonywał pracę w narażeniu na ponadnormatywny hałas (pomiary wykazywały przekroczenia normatywu higienicznego o 13 dB i 18 dB). Organ odwoławczy przedstawił także przebieg dotychczasowego postępowania administracyjnego i sądowoadministracyjnego w sprawie i wymienił normatywne przesłanki uzasadniające ewentualne stwierdzenie zawodowej choroby słuchu. Organ wyraził zapatrywanie, iż w przypadku strony nie zostały spełnione wymogi do uznania zawodowej etiologii ujawnionego schorzenia.
Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wskazał, iż Instytut Medycyny Pracy w Ł., wydając opinię lekarską w sprawie schorzenia występującego u J. S., przeanalizował zarówno zgromadzoną dokumentację z leczenia strony, jak i przebieg pracy zawodowej. Organ odwoławczy zwrócił uwagę, że Instytut zebrał dokumentację lekarską z badań profilaktycznych wykonanych w dniu 15 września 1986 r. w Przemysłowym ZOZ we W. (przy ulicy B.), w wyniku których stwierdzono u skarżącego zamiany pozapalne w uszach w postaci zbliznowacenia błon bębenkowych, a także dokumentację z Poradni Laryngologicznej A we W., gdzie z kolei widnieją zapisy świadczące o przebytym ropnym zapaleniu uszu (badanie z dnia 24 lipca 2001 r. wykonane przez lek. med. M. M.). Ponadto, jak podkreślił organ, w przedmiotowej opinii wyjaśniono, iż procesy zapalno-zrostowe w uchu często przebiegają skrycie, bez objawów bólowych w ciągu wielu lat, stąd wielokroć chorzy nie wiedzą nawet o przebytych chorobach usznych.
Odnośnie ustalonego wykonywania pracy w warunkach narażenia na ponadnormatywny hałas w Zakładzie A S.A. we W., PWIS we W. podniósł, iż ustalenie takie jest tylko jednym z warunków koniecznych do rozpoznania choroby zawodowej. Organ odwoławczy wskazał, iż mimo to, z medycznego punktu widzenia, nie ma podstaw do uznania związku przyczynowo skutkowego pomiędzy stwierdzonym u J. S. ubytkiem słuchu, a narażeniem na hałas w środowisku pracy, ponieważ rodzaj uszkodzenia słuchu u skarżącego (przewodzeniowo-odbiorczy) nie jest charakterystyczny dla obrazu klinicznego uszkodzenia narządu słuchu spowodowanego hałasem i sugeruje etiologię pozazawodową, a dokładnie patologię ucha środkowego a nie ślimaka (które to schorzenie jest typowe dla zawodowego uszkodzenia słuchu).
Z takim rozstrzygnięciem nie zgodził się J. S., zaskarżając je do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. W skardze zakwestionowano zasadność odmowy stwierdzenia zawodowego tła choroby narządu słuchu. W uzasadnieniu żądania uchylenia decyzji organu drugiej instancji jako niezgodnej z prawem strona podniosła, iż po ponownym rozpoznaniu sprawy przez organy sanitarne, w dalszym ciągu brak jest nie budzącego wątpliwości dowodu, który pozwalałby na jednoznaczne wykluczenie istnienia związku przyczynowego, pomiędzy warunkami pracy skarżącego, a stwierdzonym u niego obustronnym uszkodzeniem słuchu. Skarżący wskazał, iż aby skutecznie zakwestionować u niego zawodowy charakter schorzenia, musiałby całkowicie zostać wyeliminowany wpływ hałasu, w którym skarżący świadczył pracę.
Powołując się na fachową literaturę w przedmiocie higieny pracy, skarżący podniósł ponadto, iż stopień uszkodzenia słuchu wywołanego hałasem zależy przede wszystkim od parametrów ekspozycji hałasu, a także od wielu innych czynników, jak częstotliwości, płeć, wiek. Nadto, jak wskazał skarżący, w zakładach pracy, w których wstępuje ponadnormatywny hałas, pracodawcy zobowiązani są prowadzić pomiary i kontrole natężenia hałasu, a z wynikami działań pracodawcy winny zapoznać się organy sanitarne. Zdaniem wnoszącego skargę, brak jest w aktach administracyjnych dowodu, że powinności tej organy uczyniły zadość.
J. S. zarzucił także zaskarżonemu rozstrzygnięciu, iż nie odpowiada ono na pytanie, czy gdyby skarżący nie był narażony na hałas, ubytek słuchu byłby taki sam, jak po przebytej chorobie, a tym samym nie wyklucza wpływu hałasu na rozmiar ubytku.
Na koniec przedstawionych w skardze wywodów J. S. podkreślił, iż w sprawie występują istotne wątpliwości, które wykluczają możliwość jednoznacznego stwierdzenia, iż ubytek słuchu u skarżącego spowodowany jest przebytymi przez niego stanami zapalnymi ucha środkowego, które spowodowały zmiany w układzie przewodzącym dźwięk i czy można wykluczyć wpływ hałasu na występujący u niego ubytek słuchu.
W odpowiedzi strona przeciwna wniosła o oddalenie skargi, podtrzymując swoje stanowisko w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Według art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości, między innymi poprzez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej (art. 1 § 2 tej ustawy).
Zakres kontroli administracji publicznej obejmuje również orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne (art. 3 § 1 w związku z § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm., zwanej dalej w skrócie "p.p.s.a."), w tym także na decyzje wydawane przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Kryterium legalności przewidziane w art. 1 § 2 ustawy ustrojowej umożliwia sądowi administracyjnemu wyeliminowanie z obrotu prawnego zarówno decyzji administracyjnej uchybiającej prawu materialnemu, jeżeli naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. "a" p.p.s.a.), jak też rozstrzygnięcia dotkniętego wadą warunkującą wznowienie postępowania administracyjnego (lit. "b"), a także wydanego bez zachowania reguł postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. "c"). Godzi się dodatkowo podkreślić, iż - stosownie do art. 134 § 1 p.p.s.a. - rozstrzygając w granicach sprawy, sąd nie jest jednak związany zarzutami i wnioskami skargi, ani powołaną w niej podstawą prawną.
W ocenie Sądu, kwestionowanej decyzji nie można skutecznie zarzucić żadnego z uchybień wymienionych w art. 145 p.p.s.a., gdyż zaskarżone rozstrzygnięcie znajduje dostateczne podstawy w prawie materialnym, a jego wydanie zostało poprzedzone niewadliwie przeprowadzonym tym razem uzupełniającym postępowaniem wyjaśniającym.
Na wstępie zwrócenia uwagi wymaga, iż kluczowe znaczenie dla postępowania ma należyte ustalenie stanu faktycznego - zgodnie z przepisami proceduralnymi - tylko bowiem w takim przypadku możliwe jest ustalenie zakresu praw i obowiązków strony takiego postępowania. Istotne jest przy tym, aby konieczne w sprawie ustalenia dotyczyły faktów prawnie doniosłych, a więc mających wpływ na sposób załatwienia sprawy. Chodzi zatem o ustalenia dotyczące stanu faktycznego wyrażonego w normie prawnej
Nie budzi wątpliwości, że postępowanie w sprawie rozpoznania choroby zawodowej u J. S. zostało wszczęte jeszcze w czasie obowiązywania rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 18 listopada 1983 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. Nr 65, poz. 294 ze zm.). Przepisy zawarte w tym akcie znajdują zatem zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, a to na podstawie § 10 obecnie obowiązującego rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazóu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz. U. Nr 132, poz. 1115).
Zgodnie z § 1 ust. 1 rozporządzenia z 1983 r., "za choroby zawodowe uważa się choroby określone w wykazie chorób zawodowych, stanowiącym załącznik do rozporządzenia, jeżeli zostały spowodowane działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia, występujących w środowisku pracy". Zgodnie z pkt 15 wykazu chorób zawodowych (załącznik do rozporządzenia), do chorób zawodowych zalicza się także "uszkodzenia słuchu wywołane działaniem hałasu".
W sprawie, której przedmiotem było stwierdzenie (lub wykluczenie) choroby zawodowej, ustalenia wymaga: po pierwsze - czy choroba mieści się w wykazie chorób zawodowych, stanowiącym załącznik do rozporządzenia z 1983 r., po drugie zaś - czy choroba zawodowa spowodowana została działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia, występujących w środowisku pracy. Oceniając działanie czynnika szkodliwego uwzględnić należy przy tym rodzaj, stopień i czas narażenia zawodowego oraz sposób wykonywania pracy (§ 3 ust. 2 rozporządzenia z 1983 r.).
Ustalenia stanu faktycznego - w podanym, istotnym dla sprawy zakresie - poczynione muszą być przy tym zgodnie z przepisami prawa procesowego. Po myśli art. 7 k.p.a., wyrażającego między innymi zasadę prawdy obiektywnej, organ orzekający winien podjąć wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy. W tym celu, stosownie do wymogów określonych przepisem art. 77 § 1 k.p.a., organ obowiązany jest w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy. Ocena tak zebranego materiału powinna być dokonana w granicach prawem przewidzianej swobody. Wchodzący w tym zakresie w rachubę przepis art. 80 k.p.a. obliguje przy tym organ administracyjny do przedstawienia poddającej się kontroli oceny dowodów, ze wskazaniem (w uzasadnieniu rozstrzygnięcia - art. 107 § 1 i § 3 k.p.a.), jakie fakty uznał za udowodnione, dowodów na jakich się oparł w tym zakresie, przyczyn dla których dowodom tym dał wiarę.
Zgodnie z przepisem § 7 wielokrotnie już powołanego wcześniej rozporządzenia Rady Ministrów z 1983 r., jednostkami organizacyjnymi właściwymi do rozpoznawania chorób zawodowych są poradnie chorób zawodowych, kliniki chorób zawodowych, oddziały chorób zawodowych wchodzące w skład odpowiednich zakładów społecznej służby zdrowia, akademii medycznych lub instytutów naukowo-badawczych (...). Przewidziany cytowanym przepisem tryb ustalania istnienia pierwszej z wymienionych przesłanek, tj. choroby mieszczącej się w wykazie chorób zawodowych, nie zwalnia jednakże organu orzekającego z obowiązku ustalania prawdy obiektywnej. Za utrwalony uznać należy pogląd, iż wymóg orzeczenia przez właściwe jednostki służby zdrowia o chorobie zawodowej nie oznacza jednakże związania tym orzeczeniem organu administracyjnego, orzekającego w sprawie. Wskazane orzeczenia lekarskie dotyczące rozpoznania choroby zawodowej są jedynie opiniami w rozumieniu art. 84 § 1 k.p.a. Trafnie wprawdzie wskazuje się, że bez tych opinii, bądź sprzecznie z nimi, organ administracji nie może we własnym zakresie dokonywać rozpoznania choroby zawodowej ani nie może ustalać czy rozpoznane schorzenie mieści się w powoływanym wykazie. Nie oznacza to jednak zwolnienia organu z obowiązku dokonania oceny tej opinii, jako jednego z dowodów w sprawie, w granicach zakreślonych powołanym art. 80 k.p.a. Zasadne jest stwierdzenie, że opinia taka - aby organ administracji mógł się na niej skutecznie oprzeć - powinna zawierać przekonywujące uzasadnienie.
W ocenie Sądu, w niniejszej sprawie organy administracyjne obu instancji nie uchybiły przedstawionym wyżej wymogom proceduralnym.
Zdaniem składu orzekającego, w toku ponownie prowadzonego postępowania wyjaśniającego dotyczącego ustalenia: czy zostały spełnione przesłanki pozwalające na stwierdzenie (wykluczenie) choroby zawodowej u skarżącego i czy okoliczności faktyczne obalają domniemanie związku przyczynowego między stwierdzonym u J. S. niedosłuchem a ponadnormatywnym hałasem występującym w jego środowisku pracy, w należyty sposób zebrano i oceniono niezbędny materiał dowodowy.
W poczet dowodów włączono bowiem dwa orzeczenia uprawnionych jednostek medycznych. Wyraźnego podkreślenia w tym miejscu wymaga ponadto, iż w przeciwieństwie do bardzo ogólnikowych opinii przedstawionych poprzednio (co spowodowało uchylenie przez Sąd zapadłych wówczas decyzji), wydanie nowych orzeczeń, stanowiących przedmiot niniejszej kontroli sądowoadministracyjnej, poprzedzone zostało skrupulatnym zgromadzeniem i przeanalizowaniem całości dokumentacji medycznej, dotyczącej wcześniejszych schorzeń narządu słuchu u skarżącego (nie wykluczając dokumentacji Przemysłowego ZOZ we W. przy ulicy B. z 1986 r. oraz A we W. z roku 2001 - na orzeczenie tej ostatniej placówki z dnia 5 kwietnia 2002 r. J. S. powoływał się uprzednio). Na podstawie wydanych orzeczeń lekarskich, popartych niewątpliwym autorytetem orzekających placówek medycznych, ustalono w sposób nie budzący wątpliwości, iż niedosłuch występujący u skarżącego ma charakter mieszany, przewodzeniowo-odbiorczy, z przewagą komponentu przewodzeniowego. Z kolei na podstawie zebranej dokumentacji lekarskiej z wcześniejszych lat, udowodniono ponadto, iż u J. S. występują pozapalne zmiany w uszach, w postaci zbliznowacenia błon bębenkowych, a także wykazano wcześniej przebyte przewlekle ropne zapalenie uszu. Okoliczności te zostały także ujawnione w dokumentacji A we W. z roku 2001 r., a więc w dokumentacji Placówki, na którą J. S. powoływał się wcześniej. Zawartość całej zgromadzonej i wykorzystanej przez organy dokumentacji medycznej przeczy w sposób wyraźny zarzutom skarżącego, iż brak jest dowodów potwierdzających istnienie u niego wcześniejszych chorób narządu słuchu.
Instytut Medycyny Pracy w Ł. przeprowadził badania audiologiczne, zweryfikowane kolejno audiometrią obiektywną (tympanometria, ABR). Badania te wykazały ubytek słuchu typu mieszanego, z przewagą komponentu przewodzeniowego. Wyniki przeprowadzonych badań, w połączeniu z analizą wcześniejszej dokumentacji lekarskiej, pozwoliły na stwierdzenie, że występujący u J. S. ubytek słuchu spowodowany został przebytymi stanami zapalnymi ucha środkowego, powodującymi zmiany w układzie przewodzącym dźwięk (ograniczona ruchomość kosteczek słuchowych, elastyczność i podatność błony bębenkowej). Wspomniana jednostka orzecznicza II stopnia podkreśliła przy tym w wydanej opinii, że procesy zapalno-zrostowe w uchu przebiegają często skrycie, bez objawów bólowych w ciągu wielu lat. Dlatego też pacjenci zaprzeczają - mimo wyników badań wskazujących obiektywnie i ewidentnie na inny stan rzeczy - że chorowali na uszy i że leczyli się z tego powodu.
W opinii wskazano także, że co prawda skarżący pracował w narażeniu na ponadnormatywny hałas, jednakże - jak wyjaśniono - hałas uszkadza komórki słuchowe narządu Cortiego w ślimaku, co w konsekwencji powoduje obustronny ubytek słuchu typu odbiorczego.
U skarżącego, obie jednostki medyczne, zarówno we W. jak i w Ł., wykazały - z medycznego punktu widzenia - brak merytorycznych podstaw do uznania związku przyczynowo skutkowego pomiędzy stwierdzonym obecnie ubytkiem słuchu przewodzeniowo-odbiorczym, a narażeniem na hałas środowiska pracy, ponieważ rodzaj uszkodzenia słuchu u skarżącego, nie jest charakterystyczny dla obrazu klinicznego uszkodzeń słuchu spowodowanych hałasem i wskazuje na pozazawodową etiologię (patologia ucha środkowego, a nie ślimaka).
W tym stanie rzeczy uznać należy, że w sprawie zgromadzono dowody niezbędne w sprawie (tj. orzeczenia dwóch jednostek medycznych, poparte szczegółowymi badaniami i analizą historii chorób narządu słuchu skarżącego), a włączone w poczet dowodów opinie zawierają zrozumiałe uzasadnienie stanowisk w nich przedstawionych, pozwalają zatem na poczynienie ustaleń stanu faktycznego w zakresie koniecznym do rozstrzygnięcia.
Warto podkreślić, iż nie zasługiwał także na aprobatę zarzut skarżącego co do braku obiektywności orzeczeń lekarskich. Przy ponownym rozpatrywaniu sprawy, organy zleciły wykonanie badań lekarskich innej placówce medycznej, niż w toku pierwszego postępowania (w 2002 r. opinię lekarską w sprawie skarżącego wydał Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu), właśnie w celu wyeliminowania ewentualnych wątpliwości co do bezstronności badających. Przedstawione po ponownym rozpoznaniu sprawy opinie zawierają co prawda te same wnioski co zakwestionowana w poprzednim postępowaniu opinia Instytutu w Sosnowcu, jednakże - na co zwrócono już wcześniej uwagę - obecnie przedstawione opinie są dokładne i przekonująco uzasadnione. Spełniają zatem wszelkie wymogi stawiane takim dowodom.
Z przedstawionych powodów nie można organom postawić skutecznego zarzutu naruszenia art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.
W ocenie Sądu, nie można też skutecznie zarzucić organom sanitarnym przekroczenia granic swobodnej oceny powyższych dowodów, zakreślonych w art. 80 k.p.a. Skoro bowiem opinie w sposób przekonujący wskazują na inne niż zawodowe przyczyny niedosłuchu u skarżącego, to uprawnione jest stanowisko, że podważono istnienie związku przyczynowego między ubytkiem słuchu a szkodliwymi czynnikami w środowisku pracy skarżącego.
Przypomnieć w tym miejscu należy, że organy administracyjne mają prawo do swobodnej oceny dowodów (w tym też opinii lekarskich, a taki charakter posiadają przecież orzeczenia właściwych placówek służby zdrowia). Przy ocenie dowodów baczyć jedynie należy, aby nie przybrała ona formy "dowolności". W ocenie Sądu, ocena orzeczeń wydanych przez uprawnione do tego placówki służby zdrowia dokonana przez organ odwoławczy w niniejszej sprawie nie ma cech dowolności. Inkorporując treść tych orzeczeń do uzasadnienia zaskarżonej decyzji, PWIS wskazał przy tym jednoznacznie przyczyny, dla których opiniom tym dano wiarę. Zdaniem składu orzekającego, zgodzić należy się z tym, że skoro wydane w sprawie przez wyspecjalizowane jednostki opinie poprzedzone zostały specjalistycznymi badaniami, skoro uwzględniają one także ustalenia wynikające z innej, dostępnej dokumentacji medycznej dotyczącej stanu narządu słuchu skarżącego (w tym także z prywatnej Placówki, na leczenie w której powoływał się J. S.), skoro opinie te są ze sobą spójne i nie można im postawić skutecznie zarzutu braku obiektywizmu, a nadto zostały one uzasadnione w sposób czytelny i wyczerpujący, to organ administracyjny nie miał podstaw do odmówienia im wiarygodności. W orzecznictwie sądów administracyjnych zgodnie przyjmuje się, iż organ nie może dokonać rozpoznania choroby sprzecznie z orzeczeniem lekarskim. Prawidłowo sporządzone orzeczenie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej (a z takimi orzeczeniami - zdaniem Sądu - mamy do czynienia w rozpoznawanym przypadku) jest więc - w tym sensie - "wiążące" dla organów inspekcji sanitarnej i powinno w konsekwencji prowadzić do odmowy stwierdzenia choroby. Godzi się bowiem zauważyć, iż zarówno organ administracyjny, jak również sam zainteresowany oraz Sąd, nie posiadają fachowej wiedzy specjalistycznej, która jest niezbędna do rozpoznania chorób zawodowych. Wiedzę taką posiadają za to uprawnione jednostki wydające w tym zakresie stosowne, prawem przewidziane orzeczenia lekarskie. Rzeczą organów administracyjnych, a w dalszej kolejności Sądu, jest jedynie badanie prawidłowości wydania danego orzeczenia lekarskiego, rzetelności jego uzasadnienia, logiczności rozumowania i zgodności z prawem, a nie ocena merytoryczna. Skoro więc w przedmiotowej sprawie orzeczenia lekarskie wydane przez wszystkie niezależne od siebie jednostki służby zdrowia ocenić należy jako rzetelne, spójne, nie pozostające ze sobą w sprzeczności, należycie i wyczerpująco uzasadnione, to w konsekwencji nie ma podstaw, by odmówić im wiarygodności i orzec w sposób sprzeczny z tymi orzeczeniami.
Ponieważ w przedmiotowej sprawie prawidłowo ustalono, że występujący u skarżącego ubytek słuchu (a także jego charakter) przesądzają o tym, iż powstał on z przyczyn pozazawodowych, decyzje organów inspekcji sanitarnej obu instancji uznać należało za prawidłowe.
Mając powyższe na względzie, Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu orzekł jak w osnowie, działając na podstawie art. 151 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło