III SA/Wr 434/08
WyrokWSA we Wrocławiu2008-10-15
Skład orzekający: Jerzy Strzebińczyk, Olga Białek, Magdalena Jankowska-Szostak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organy inspekcji sanitarnej są właściwe do kontroli nazewnictwa i oznakowania produktów spożywczych, w tym nazw handlowych, oświadczeń reklamowych oraz adresów stron internetowych, a także czy nazwa handlowa napoju energetyzującego "B" oraz zawarte na jego opakowaniu oświadczenia "D" i "E", a także zapis na stronie internetowej "...F..." naruszają przepisy prawa żywnościowego i ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii?Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy inspekcji sanitarnej są właściwe do kontroli nazewnictwa i oznakowania produktów spożywczych, w tym nazw handlowych, oświadczeń reklamowych i adresów stron internetowych, na podstawie przepisów prawa wspólnotowego i krajowego. Nazwa handlowa "B" oraz zapis "...F..." na stronie internetowej zostały uznane za wprowadzające w błąd i naruszające przepisy prawa żywnościowego, co uzasadniało nakaz ich usunięcia. Natomiast oświadczenia "D" i "E" na opakowaniu, po usunięciu kwestionowanych nazw, nie naruszały już przepisów prawa i dlatego nakaz ich usunięcia został uchylony.Stan faktyczny
Spółka "A" sp. z o.o. zawiadomiła o zamiarze wprowadzenia do obrotu napoju energetyzującego "B". Powiatowy Inspektor Sanitarny zakwestionował nazwę produktu, uznając ją za sugerującą narkotyk i wprowadzającą w błąd. Po kontroli nałożono obowiązek usunięcia z nazwy napoju określenia "C", z opakowania oświadczeń "D" i "E", a z nazwy strony internetowej zapisu "...F...". Wojewódzki Inspektor Sanitarny utrzymał decyzję w mocy. Spółka zaskarżyła decyzje, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu I instancji w części dotyczącej nakazania usunięcia oświadczeń "D" i "E", a w pozostałej części oddalił skargę. Zasądził koszty postępowania od organu na rzecz strony skarżącej.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jerzy Strzebińczyk (sprawozdawca), Sędziowie Asesor WSA Olga Białek, Asesor WSA Magdalena Jankowska-Szostak, Protokolant Renata Sawińska, po rozpoznaniu w Wydziale III na rozprawie w dniu 24 września 2008 r. sprawy ze skargi "A" sp. z o.o. we W. na decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we W. z dnia [...] Nr [...] w przedmiocie nakazania usunięcia: z nazwy handlowej napoju energetyzującego "B" określenia "C"; oświadczeń "D" i "E" oraz w nazwie tytułowej strony internetowej firmy zapisu "...F...". I. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję [...] Powiatowego Inspektora Sanitarnego we W. z dnia [...] , Nr [...], w części dotyczącej nakazania usunięcia oświadczeń "D" i "E"; II. w pozostałej części oddala skargę; III. określa, że obie decyzje wymienione w pkt. I nie podlegają wykonaniu w części, w jakiej zostały uchylone; IV. zasądza od [...] Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we W. na rzecz strony skarżącej 270 (dwieście siedemdziesiąt) złotych, tytułem kosztów postępowania.
Spółka "A" powiadomiła [...] Inspektora Sanitarnego o zamiarze wprowadzenia do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej napoju energetyzującego o nazwie handlowej "B".
W odpowiedzi na zawiadomienie strony, datowanej na dzień [...], [...] Inspektor Sanitarny zakwestionował nazwę produktu, uznając, iż kojarzy się ona z narkotykiem i z tego powodu musi być zmieniona. Organ ten stwierdził ponadto, iż oznakowanie przedmiotowego napoju narusza przepisy prawa żywnościowego, ponieważ wprowadza konsumenta w błąd, w szczególności co do nazwy, rodzaju, właściwości i składu napoju energetyzującego. [...] Inspektor Sanitarny zwrócił w tym kontekście uwagę, iż nazwa środka spożywczego powinna być nazwą zwyczajową lub składać się z opisu tego środka lub sposobu jego użycia przedstawiającego towar tak, aby umożliwić konsumentowi rozpoznanie rodzaju i właściwości środka spożywczego oraz odróżnienie go od innych produktów.
W dniu [...] [...]Powiatowy Inspektor Sanitarny we W. przeprowadził kontrolę w magazynie hurtowym znajdującym się na terenie miejscowości [...] W., w którym spółka składowała wspomniany napój energetyzujący. W wynikach kontroli organ stwierdził nieprawidłowości w znakowaniu opakowań jednostkowych napoju oraz w nazwie strony internetowej spółki. Na tej podstawie wszczęto postępowanie administracyjne, o czym strona została poinformowana pismem z dnia [...].
Przeprowadzone postępowanie zakończyło się wydaniem decyzji z dnia [...], Nr [...], której organ pierwszej instancji nałożył na spółkę następujące obowiązki: usunięcia z nazwy handlowej napoju energetyzującego, [...], gazowanego, ze zwiększoną dawką [...] ([...]) określenia "C", a z opakowania towaru - oświadczeń: "[...]" i "[...]", a także usunięcia z nazwy tytułowej strony internetowej firmy zapisu "...[...]...".
W uzasadnieniu decyzji Powiatowy Inspektor Sanitarny wskazał, iż oznakowanie produktu spożywczego nazwą "B" wprowadza konsumentów w błąd, albowiem sugeruje, iż środek ten zawiera substancję odurzającą. Używanie takiej nazwy handlowej może ponadto wywrzeć niekorzystny wpływ na zmianę nastawienia i postrzegania narkotyków przez konsumentów. Zdaniem organu, używanie przez spółkę w adresie swojej strony internetowej [...] (przytoczonej na opakowaniu produktu), wyrażenia sugerującego legalność narkotyku, jest także sprzeczne z prawem. Narusza w szczególności przepis art. 20 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz przepis art. 45 ust. 2 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Organ pierwszej instancji zwrócił przy tym uwagę, że oznakowanie środka spożywczego obejmuje wszelkie informacje, w postaci napisów i innych oznaczeń, w tym znaki towarowe, nazwy handlowe, elementy graficzne i symbole, dotyczące środka spożywczego, które są umieszczone na opakowaniu, etykiecie, obwolucie, ulotce, zawieszce oraz dokumentach, które są dołączone do środka spożywczego lub odnoszą się do niego. Używanie przez skarżącą stronę słowa "[...]" - w nazwie handlowej i w adresie strony internetowej - wprowadza konsumenta w błąd, zarówno co do legalności narkotyku, jak i co do składu produktu.
Powiatowy Inspektor Sanitarny wywodził ponadto, iż używanie oznaczeń "[...]" oraz "[...]", w połączeniu z nazwą produktu spożywczego, sugeruje konsumentowi, iż człowiekowi niezbędny jest szczególny rodzaj stymulacji doprowadzający go do stanu euforii. W ocenie organu, w przedmiotowej sprawie znajdzie zastosowanie art. 8 rozporządzenia (WE) Nr 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywnościowych i zdrowotnych dotyczących żywności (Dz. Urz. z 18.01.2007 L 12/3), zgodnie z którym oświadczenia dotyczące właściwości środka spożywczego muszą być zgodne z właściwościami produktu określonymi na podstawie ogólnie przyjętych danych naukowych.
Decyzją z dnia [...]., Nr [...] - wydaną po rozpatrzeniu odwołania spółki - [...] Wojewódzki Inspektor Sanitarny we W. utrzymał w mocy pierwszoinstancyjne orzeczenie.
W uzasadnieniu takiego rozstrzygnięcia - po przedstawieniu dotychczasowego przebiegu postępowania i wyliczeniu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego - PWIS wyraził zapatrywanie, iż organ pierwszej instancji nie naruszył przepisu art. 7 kpa (co miałoby polegać na nieuwzględnieniu wyjaśnień składanych przez stronę), skoro wyjaśnienia te były analizowane przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego.
Organ odwoławczy podzielił argumentację organu pierwszej instancji w stosunku do twierdzeń o naruszeniu przez stronę przepisu art. 20 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, zgodnie z którym zabroniona jest reklama i promocja substancji psychotropowych oraz środków odurzających. [...] Wojewódzki Inspektor Sanitarny we W. uznał także, iż oznakowanie produktu żywnościowego narusza obowiązujące przepisy prawa żywnościowego, w szczególności art. 46 ust. 1 pkt 1a ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia, albowiem zawiera treści mogące wprowadzić konsumenta w błąd, w szczególności co do jego nazwy, rodzaju, właściwości i składu. Organ wskazał ponadto, iż - zgodnie z art. 47 ust. 1 tej ustawy - nazwa środka spożywczego powinna być nazwą zwyczajową środka spożywczego lub składać się z opisu tego środka lub sposobu jego użycia, w celu umożliwienia konsumentowi rozpoznanie rodzaju i właściwości środka spożywczego oraz odróżnienie go od innych produktów.
Wojewódzki Inspektor Sanitarny nie podzielił też zapatrywania spółki o konieczności zawieszenia postępowania administracyjnego w niniejszej sprawie (do czasu zakończenia prowadzonego równolegle przez prokuraturę postępowania karnego).
Organ drugiej instancji podkreślił następnie, że normatywną podstawę Interwencji stanowiły w tym przypadku przepisy następujących aktów prawnych: rozporządzenia (WE) Nr 178/2002 z dnia 28 stycznia 2002 r. ustanawiającego ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego, powołującego Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiającego procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności (Dz. U. z 2002 r., L 31/1); ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. z 2006 r., Nr 171, poz. 1225); ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (jednolity tekst: Dz. U. z 2006 r., Nr 122, poz. 851 ze zm.). Właśnie na podstawie powołanych aktów prawnych organy inspekcji sanitarnej upoważnione były do egzekwowania prawidłowego oznakowania produktu, w zakresie przyznanej im kompetencji nadzorowania jakości zdrowotnej żywności.
W ostatnim fragmencie uzasadnienia decyzji, organ odwoławczy odniósł się bardzo obszernie do pozostałych zarzutów odwołania.
W tym zakresie organ wywodził w szczególności, że dla prawidłowego rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy nieistotna jest okoliczność ewentualnego składania przez konsumentów reklamacji lub innych informacji wskazujących na to, iż konsument został wprowadzony w błąd (lub braku takich sygnałów). Zgodnie bowiem z definicją przeciętnego konsumenta przyjętą przez rozporządzenie (WE) Nr 1924/ 2006, obok konsumentów odpowiednio poinformowanych, spostrzegawczych i ostrożnych, należy brać pod uwagę także osoby, których cechy czynią je szczególnie podatnymi na oświadczenia wprowadzające w błąd.
Wojewódzki Inspektor Sanitarny stwierdził ponadto, iż zapisy umieszczone na opakowaniu jednostkowym produktu pn. "[...]", muszą być ocenianie w kontekście przepisów prawa żywnościowego. Mając powyższe na uwadze organ uznał, iż zarówno nazwa, jak też oświadczenia oraz reklama strony internetowej zamieszczona na opakowaniu stanowią reklamę narkotyków.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we W. spółka zażądała uchylenia decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we W., formułując pod jej adresem następujące zarzuty:
1. naruszenia art. 7, 8 i 77 k.p.a. - poprzez pominięcie dowodów zgłoszonych przez stronę w postępowaniu, co stoi w sprzeczności z zasadą rzetelności oceny materiału dowodowego oraz narusza zasadę pogłębiania zaufania do organów państwa;
2. naruszenia art. 1 i 27 ust. 1 ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (dalej PIS) - przez jego zastosowanie;
3. naruszenia rozporządzenia Nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2002 r. ustanawiającego ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego, powołującego Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiającego procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności - poprzez jego zastosowanie;
4. naruszenia art. 46 ust. 1 i art. 47 ust. 1 ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia - poprzez ich zastosowanie;
5. naruszenia rozporządzenia (WE) Nr 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywnościowych i zdrowotnych dotyczących żywności - poprzez jego niewłaściwe zastosowanie (co miałoby polegać na przyjęciu, że strona składała niezgodne z prawem oświadczenia żywnościowe oraz wprowadzała w błąd);
6. naruszenia art. 20 i 68 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii - poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że strona naruszyła zakaz reklamy narkotyków.
W uzasadnieniu skargi wywodzono, że organy obu instancji wydały swoje decyzje z naruszeniem zasad dążenia do prawdy obiektywnej oraz pogłębiania zaufania obywateli, z uwagi na nieuwzględnienie w postępowaniu składanych przez nią pisemnych wyjaśnień. W ocenie skarżącej, postępowanie administracyjne nie może ograniczać się jedynie do analizy pisemnego stanowiska strony, lecz powinno ono podlegać zasadom oceny materiału dowodowego. Organy powinny zatem wydać decyzję na podstawie wszystkich dowodów zgromadzonych w trakcie postępowania, a w przypadku ich sprzeczności, powinny uzasadnić odmowę uwzględnienia poszczególnych dowodów oraz podać przyczyny ich nieuwzględnienia. Zastrzeżenia takie skarżąca formułowała w stosunku do swojego stanowiska przedstawionego organom administracji na piśmie, w toku postępowania administracyjnego.
Spółka zwróciła dalej uwagę na uchybienie polegające na wydaniu decyzji w oparciu o przepis art. 27 ust. 1 ustawy o PIS, mimo iż ustawa nie wskazuje jako kompetencji organu inspekcji sanitarnej egzekwowania prawidłowego oznakowania żywności. Zdaniem skarżącej, nieuprawnione jest stanowisko, iż kontrola przestrzegania przepisów określających wymagania higieniczne i zdrowotne obejmuje swoim zakresem również kontrolę nad nazewnictwem produktów żywnościowych. Brak takiej kompetencji uzasadnia z kolei twierdzenie, iż organy inspekcji sanitarnej nie były uprawnione do wykonywania nadzoru nad prawidłowością nazewnictwa i oznakowania produktów żywnościowych. Strona wywodziła ponadto, iż skoro regulacja objęta rozporządzeniem Nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2002 r. została włączona do polskiego systemu prawnego, bezpodstawne było wydawanie decyzji administracyjnych na podstawie przepisów prawa wspólnotowego.
W skardze zarzucono też, iż organy inspekcji sanitarnej błędnie zastosowały przepisy ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, z uwagi na fakt, iż organem kompetentnym w zakresie kontroli znakowania środka spożywczego jest jedynie [...] Inspektor Sanitarny. Jednakże jego stanowisko nie może być podstawą decyzji nakazującej usunięcie określonych oznaczeń z opakowania produktu. Ponadto - w ocenie skarżącej - [...] Wojewódzki Inspektor Sanitarny błędnie zastosował przepis art. 46 ust. 1 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, bowiem nazwa produktu "[...]" nie wprowadza konsumentów w błąd i nie stanowi nazwy narkotyku. Z kolei zwroty: "[...]" oraz "[...]" należy traktować jedynie jako oświadczenia o charakterze reklamowym. Formułując zarzut naruszenia przepisu art. 47 ust. 1 tej samej ustawy, spółka dała wyraz stanowisku, zgodnie z którym norma ta nie stanowi podstawy prawnej działania organów w zakresie kontroli nazwy handlowej produktu, ograniczając kompetencje jedynie do kontroli umieszczenia wszelkich wymaganych prawem oświadczeń i informacji.
W ocenie strony skarżącej, niewłaściwe zastosowanie rozporządzenia (WE) Nr 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywnościowych i zdrowotnych dotyczących żywności miałoby polegać na bezpodstawnym przyjęciu przez organy PIS, że opakowanie produktu albo jego reklamę można uznać za oświadczenie o właściwości produktu żywnościowego. Spółka twierdzi, iż hasła reklamowe należy uznać wyłącznie za oświadczenia o charakterze marketingowym, mające wpływać na odróżnienie produktów danego rodzaju w oczach konsumentów. Oświadczenia "[...]" oraz "[...]" nie są niezgodne z prawem, ani nie sugerują zawartości w składzie produktu żywnościowego substancji zabronionych.
Zdaniem spółki, organy kontroli sanitarnej nie posiadają również kompetencji do ingerencji w adres strony internetowej, na której reklamowany jest przedmiotowy produkt.
W skardze wyrażono następnie zapatrywanie, w myśl którego zakwestionowaną nazwę handlową napoju, oświadczenia oraz adres internetowy należy traktować jedynie jako dozwoloną prawem działalność reklamową produktu żywnościowego. Zatem - w sytuacji, w istocie strona nie prowadzi działalności zagrażającej zdrowi lub życiu, z uwagi na zgodny z prawem skład chemiczny środka spożywczego - nie jest możliwa ingerencja organów administracji w działalność reklamową dozwoloną ustawą o swobodzie działalności gospodarczej.
Wreszcie, w nawiązaniu do zarzutu naruszenia przez organy inspekcji sanitarnej przepisu art. 20 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, spółka argumentowała, iż: 1) przestępstwo polegające na reklamie lub promocji substancji odurzających lub środków psychotropowych może być popełnione jedynie umyślnie, co nie miało miejsca w tym wypadku; 2) [...] Wojewódzki Inspektor Sanitarny nie jest instytucją kompetentną do oceny naruszeń przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
W odpowiedzi, strona przeciwna wniosła o oddalenie skargi, podtrzymując swoje stanowisko w sprawie, ponownie, obszernie je przy tym argumentując.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Według art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości, między innymi poprzez kontrolę działalności administracji publicznej. Kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej (art. 1 § 2 tej ustawy).
Zakres kontroli administracji publicznej obejmuje również orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne (art. 3 § 1 w związku z § 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm., zwanej dalej - w skrócie - "p.p.s.a."), w tym także na decyzje wydawane przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
Kryterium legalności przewidziane w art. 1 § 2 ustawy ustrojowej umożliwia sądowi administracyjnemu wyeliminowanie z obrotu prawnego zarówno decyzji administracyjnej uchybiającej prawu materialnemu, jeżeli naruszenie to miało wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. "a" p.p.s.a.), jak też rozstrzygnięcia dotkniętego wadą warunkującą wznowienie postępowania administracyjnego (lit. "b"), a także wydanego bez zachowania innych reguł postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit. "c"). Trzeba przy tym mieć na uwadze, że - stosownie do art. 134 § 1 p.p.s.a. - sąd wydaje co prawda swoje rozstrzygnięcie w granicach sprawy, nie będąc jednak związany ani zarzutami i wnioskami skargi, ani też powołaną w niej podstawa prawną.
Uwzględniając przedstawione kryteria oceny, Sąd uznał za konieczne wyeliminowanie z obrotu jedynie niektórych obowiązków nałożonych na spółkę przez organy inspekcji sanitarnej, jako zbyt daleko idących i w istocie zbędnych, zważywszy realia tej konkretnej sprawy. Trzeba zresztą niezwłocznie dodać, że za takim rozstrzygnięciem przemawiały inne względy, a nie te, które naprowadzono w skardze, ponieważ - generalnie - nie sposób podzielić zapatrywania spółki, co do rzekomych naruszeń prawa zarzucanych organom przez stronę skarżącą. Dlatego też Sąd oddalił skargę w odniesieniu do dwóch podstawowych obowiązków wynikających z treści zaskarżonych decyzji, tzn. konieczności skorygowania nazwy napoju oraz wyeliminowania - zarówno z jego opakowania, jak i adresu strony internetowej firmującej spółkę - zwrotu "...[...]..."
W pierwszej kolejności należy rozstrzygnąć zagadnienie dotyczące kompetencji organów inspekcji sanitarnej do rozstrzygania przedmiotowej sprawy.
W sytuacji opisanej we wstępnej części niniejszego uzasadnienia organy inspekcji sanitarnej obu instancji były całkowicie uprawnione do zastosowania środków przeciwdziałających, przewidzianych w przepisach powołanych jako podstawa prawna wydanych decyzji. Skoro ujawniono nieprawidłowy sposób oznakowania spornego produktu, co z kolei uznane zostało jako oświadczenia wprowadzające konsumentów w błąd, należało nakazać usunięcie oznaczeń zawierających słowa "[...]", co dopuszczają przecież wprost przepisy wspólnotowego i krajowego prawa żywnościowego (art. 54 ust. 1 i ust. 2 rozporządzenia (WE) Nr 882/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie kontroli urzędowych przeprowadzanych w celu sprawdzenia zgodności z prawem paszowym i żywnościowym oraz regułami dotyczącymi zdrowia zwierząt - Dz. Urz. UE. L. 2004.165.1 ze zm.; art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej - jednolity tekst: Dz. U. z 2006 r., Nr 122, poz. 851 ze zm.).
Zważywszy na konkretne zarzuty sformułowane w skardze, szczegółowego odniesienia wymaga w tym kontekście analiza art. 1 oraz art. 27 ust. 1 ustawy o PIS.
Chybiony jest zarzut obrazy przez organy art. 27 ust. 1 ustawy o PIS, co miałoby - zdaniem strony skarżącej - polegać na zastosowaniu tego przepisu, mimo braku jego naruszenia. Z takim stanowiskiem skarżącej spółki - biorąc pod uwagę brzmienie tego przepisu: "W razie stwierdzenia naruszenia wymagań higienicznych i zdrowotnych, państwowy inspektor sanitarny nakazuje, w drodze decyzji, usunięcie w ustalonym terminie stwierdzonych uchybień" - nie można się zgodzić. W szczególności, nieuprawnione jest twierdzenie, iż sposób oznakowania produktu spożywczego nie mieści się w zakresie kompetencji organu określonego jako kontrola wymagań zdrowotnych. Według art. 1 pkt 6 ustawy o PIS, inspekcja sanitarna sprawuje między innymi nadzór nad warunkami zdrowotnymi żywności, a nadzór ten dotyczy jakości zdrowotnej żywności (art. 4 ust. 1 pkt 3a tej samej ustawy). Z kolei, w myśl art. 1 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 26 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225; przytaczanej dalej jako "u.b.ż."), jej przedmiotowy zakres obejmuje wymagania zdrowotne żywności, a w art. 73 ust. 1 (w związku z art. 1 ust. 2 pkt 3 i 4) wskazano, że organami urzędowej kontroli żywności, o których mowa w art. 4 wcześniej już przywołanego rozporządzenia (WE) Nr 882/2004, są - w zakresie bezpieczeństwa żywności - organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zgodnie z właściwością określą w ustawie o PIS. Na uwadze należy mieć w szczególności art. 1 ust. 1 lit. b) wyżej wymienionego rozporządzenia, zgodnie z którym określa ono zasady wykonywania kontroli urzędowych mających na celu sprawdzenie zgodności z regułami ukierunkowanymi w szczególności na ochronę interesów konsumenta łącznie z etykietowaniem żywności oraz innymi formami przekazywania informacji konsumentom (celowe podkreślenie składu orzekającego Sądu). Ponadto art. 10 ust. 2 lit. b) pkt vi) rozporządzenia stanowi, iż kontrole urzędowe pasz i żywności obejmują między innymi działania etykietowania, prezentacji oraz reklamowania (kolejne podkreślenie Sądu). Mając na uwadze wszystkie przytoczone regulacje wspólnotowe, które obowiązują w sposób bezpośredni w polskim systemie prawnym, należy uznać, iż kompetencje organów administracji sanitarnej obejmują również kontrolę środków spożywczych i to także w zakresie oznakowania oraz reklamy produktów żywnościowych.
Wbrew odmiennemu zapatrywaniu spółki, skład Sądu orzekający w niniejszej sprawie nie dopatrzył się także innych - poza rzekomym naruszeniem przepisów o właściwości organów inspekcji sanitarnych - zarzucanych w skardze uchybień procesowych, które mogłyby mieć istotny wpływ na wynika sprawy.
W tej płaszczyźnie dobitnego zaakcentowania wymaga niewątpliwy, niekwestionowany nawet przez spółkę stan faktyczny. Opakowanie napoju oraz zakwestionowany adres internetowy zawierają przecież wszystkie (następne celowe podkreślenie Sądu) określenia i zwroty, których zgodność z prawem podważały organy. Istota sporu w rozpoznawanej sprawie nie mogła więc wynikać z wadliwości ustaleń samych okoliczności faktycznych, lecz polegała wyłącznie na ocenie znaczenia tych faktów, w świetle stosownych przepisów. Fakt, iż sama spółka i organy dokonały w tym zakresie krańcowo odmiennych interpretacji nie może absolutnie stanowić podstawy do formułowania zarzutu o brakach w materiale dowodowym i niespełnienia standardu uzasadnienia podjętego w sprawie rozstrzygnięcia. Przeciwnie, zgromadzony materiał dowodowy dawał podstawę do przyjęcia stanowiska o nieprawidłowym oznakowaniu i użyciu niedozwolonej reklamy (prezentacji) spornego produktu. Sąd nie stwierdza w tym zakresie przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów, przewidzianej w art. 80 k.p.a. Z drugiej strony trzeba mieć na uwadze to, iż stanowisko strony prezentowane konsekwentnie w toku postępowania administracyjnego i sądowoadministracyjnego dotyczy w istocie wyłącznie subsumpcji normy prawnej w danym, niespornym stanie faktycznym. Pisma spółki nie mogły być zatem traktowane przez organy jako dowód w rozumieniu przepisów k.p.a.
Odnosząc się do zarzutu strony dotyczącego naruszenia przez [...] Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego prawa materialnego, zwłaszcza zaś przepisów rozporządzenia Nr 178/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 28 stycznia 2002 r. ustanawiającego ogólne zasady i wymagania prawa żywnościowego, powołującego Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz ustanawiającego procedury w zakresie bezpieczeństwa żywności, godzi się podkreślić zwłaszcza następujące aspekty.
Nie ulega wątpliwości, iż zgodnie z art. 16 tego rozporządzenia, "etykietowanie, reklama i prezentacja żywności nie może wprowadzać konsumenta w błąd". Natomiast przepis art. 3 rozporządzenia (WE) Nr 1924/2006 z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywnościowych i zdrowotnych dotyczących żywności stanowi, iż "oświadczenia żywieniowe i zdrowotne nie mogą być nieprawdziwe, niejednoznaczne lub wprowadzające w błąd. Należy przez to rozumieć sytuację, w której znaki, oznaczenia, slogany reklamowe znajdujące się na produkcie nie mogą zawierać informacji sprzecznych z właściwościami i charakterystyką produktu". Podobne rozwiązania przewidziano zresztą w prawie krajowym. Przepis art. 46 ust. 1 u.b.ż. wprowadza przecież generalną zasadę, iż oznakowanie środka spożywczego nie może wprowadzać konsumenta w błąd, w szczególności co do jego charakterystyki i składu.
W przedmiotowej sprawie nazwa produktu "[...]" niewątpliwie zarówno wprowadza w błąd, jak też jest niejednoznaczna. Użycie w nazwie wyrazu "[...]" co najmniej sugeruje bowiem, iż napój zawiera śladowe choćby tylko ilości tej substancji, powodując w ten sposób u konsumenta mylne wyobrażenie o jego rzeczywistym składzie (skoro specyfik nie zawiera w istocie [...], a jedynie podwójną dawkę [...], a więc zupełnie innej substancji). Mylne wyobrażenie adresata komunikatu (tu konsumenta) o stanie rzeczywistym jest zaś powszechnie przyjmowane w literaturze przedmiotu jako istota błędu (por. choćby literaturę, do której - z błędami zresztą - odwołano się w samej skardze). Użycie w nazwie produktu wyrażenia "[...]" niesie bowiem z sobą przekaz, iż jednym ze składników napoju energetycznego jest środek odurzający. Należy zatem stwierdzić, iż oznaczenie to wpływa na sposób postrzegania produktu przez konsumentów, sugerując niezgodny z rzeczywistością skład chemiczny produktu. W ocenie Sądu, całe wyrażenie "[...]" wprowadza zresztą konsumenta w błąd. Zawiera bowiem sugestię o stymulowaniu organizmu poprzez działanie środków odurzających będących składnikiem napoju, którego oznaczenie było przedmiotem weryfikacji w niniejszej sprawie.
Nawet gdyby przychylić się do poglądu strony skarżącej, iż oczywiste jest, że produkt żywnościowy nie zawiera substancji niedozwolonych prawem (te bowiem nie zostały wyszczególnione w ramach informacji dotyczących składu napoju), należałoby i tak uznać, iż jest on niejednoznaczny. Wskazane okoliczności uzasadniają zaś bez wątpienia stanowisko organów obu instancji, które przyjęły, iż nazwa produktu "[...]" jest sprzeczna z art. 3 rozporządzenia Nr 1924/2006, art. 16 rozporządzenia Nr 178/2002 i art. 46 ust. 1 u.b.ż.
Podobne stanowisko należy zająć odnośnie informacji znajdującej się na opakowaniu napoju, odsyłającej do adresu strony internetowej zawierającego z kolei określenie "...[...]...". Chociaż nie stanowi ono w ścisłym znaczeniu oświadczenia żywieniowego lub zdrowotnego, w rozumieniu art. 3 rozporządzenia Nr 1924/ 2006, trzeba przyjąć, iż reklama strony internetowej umiejscowiona na produkcie wprowadza konsumenta w błąd, skoro informuje, iż środek odurzający ("[...]") jest legalny. Nie można przy tym szukać uzasadnienia dla posłużenia się takim zwrotem - jak to przyjmuje spółka - w fakcie "oczywistego" (dla strony skarżącej) użycia takiego oznaczenia w charakterze sloganu reklamowego, a także usprawiedliwiania wykorzystywania kontrolowanego zwrotu dla oznaczenia adresu strony internetowej. Działanie takie narusza bowiem wcześniej już przywołany przepis art. 16 rozporządzenia Nr 178/2002, skoro wprowadza konsumenta w błąd, poprzez sugerowanie legalności narkotyku, a zatem zawiera niezgodną z rzeczywistością informację, co do charakterystyki produktu żywnościowego.
Mając na uwadze dalsze, bardziej szczegółowe zarzuty skargi, godzi się zwrócić uwagę zwłaszcza na trzy dodatkowe kwestie.
Pierwsza dotyczy kręgu odbiorców komunikatów zawartych w nazwie napoju, jego oznaczeniu oraz w adresie strony internetowej.
Nie można się absolutnie zgodzić ze stanowiskiem, w myśl którego żaden z zakwestionowanych zwrotów językowych nie może wprowadzić w błąd nawet "krańcowo nieświadomego konsumenta" (jak go określono w skardze), skoro - zdaniem strony skarżącej - wie on o nielegalności sprzedaży narkotyków, a - po zapoznaniu się ze szczegółowym składem napoju przedstawionym na jego opakowaniu - łatwo zorientuje się, że nie zawiera on wcale [...]. Trzeba bowiem mieć na uwadze jedno z postanowień preambuły wielokrotnie już przywołanego rozporządzenia (WE) Nr 1924/2006 w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Wprowadza ono co prawda pojęcie tzw. przeciętnego konsumenta, które - oprócz konsumentów odpowiednio poinformowanych, spostrzegawczych i ostrożnych - dotyczy jednak również takich odbiorców informacji, "których cechy czynią ich szczególnie podatnymi na oświadczenia wprowadzające w błąd". W kontekście takiego zapisu trzeba się w pełni zgodzić ze stanowiskiem organów, zgodnie z którym, wszystkie zakwestionowane informacje traktowane łącznie stanowią szczególne niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd zwłaszcza potencjalnych, małoletnich nabywców spornego napoju, szczególnie podatnych na prezentowane treści reklamowe.
Druga kwestia związana jest z zarzutem zbyt szerokiego zakresu przedmiotu kontroli, obejmującego także adres strony internetowej, która - zdaniem spółki - nie podlega weryfikacji organów PIS. Także takiego zapatrywania Sąd nie mógł podzielić. Zgodnie bowiem z art. 45 u.b.ż., przez oznakowanie środka spożywczego rozumie się wszelkie informacje, w tym w postaci napisów, innych oznaczeń oraz nazw handlowych, dotyczące środka spożywczego i umieszczone między innymi na opakowaniu lub etykiecie. Na uwadze należy mieć również przepis ust. 2 w art. 46 u.b.ż., stosownie do którego zasady oznakowania środka spożywczego należy stosować także w stosunku do reklamy napoju, a taką reklamę stanowi niewątpliwie w rozpoznawanym przypadku adres strony internetowej zawierający sformułowanie "...[...]...", do której to strony odsyła informacja zamieszczona na opakowaniu produktu, skoro na stronie tej dokonano szczegółowej prezentacji spornego napoju. Same prezentacje podlegają wszak również kontroli, co wynika jednoznacznie z brzmienia art. 10 ust. 2 lit. b) pkt vi) rozporządzenia (WE) Nr 882/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie kontroli urzędowych przeprowadzanych w celu sprawdzenia zgodności z prawem paszowym i żywnościowym oraz regułami dotyczącymi zdrowia zwierząt.
W konkluzji tej części wywodu należy uznać, że organy inspekcji sanitarnej obu instancji były również uprawnione do ingerowania w treść reklamy zawartej w informacji odsyłającej do wspomnianej strony internetowej oraz samej strony, na której pomieszczona została prezentacja napoju.
Kwestia trzecia wiąże się z brzmieniem art. 47 ust. 1 u.b.ż., określającym zasady nazewnictwa środków spożywczych, zgodnie z którym nazwa środka spożywczego powinna odpowiadać nazwie przyjętej dla danego rodzaju środków spożywczych, a w przypadku ich braku nazwie zwyczajowej albo składać się z opisu tego środka spożywczego w sposób umożliwiający konsumentowi rozpoznanie właściwości danego produktu.
W rozpoznawanej sprawie nie ulega wątpliwości, że: 1) nie ma ustalonej nazwy dla tego rodzaju środków spożywczych w przepisach prawa żywnościowego; 2) część nazwy przedmiotowego produktu (w postaci wyrażenia "[...]") jest nazwą zwyczajową; 3) wyrażenie "[...]" użyte w nazwie opisuje dany środek spożywczy. Należy zatem podkreślić, iż nazwa produktu w zakresie wyrażenia "[...]" dotyczącym opisu tego środka i jego właściwości nie odpowiada zasadom określonym w przepisie art. 47 ust. 1 u.b.ż, w szczególności z uwagi na nieobecność [...] w składzie chemicznym napoju. Użycie cytowanego wyrażenia sugeruje bowiem, iż produkt posiada właściwości stymulujące dzięki zastosowaniu [...] w składzie napoju energetyzującego. Okolicznością bezsporną w przedmiotowej sprawie jest zatem zgodność produktu z przepisami prawa, ale tylko w zakresie podanego składu chemicznego napoju. Nie ulega natomiast wątpliwości, iż napój energetyczny nie zawiera środków odurzających lub psychotropowych. Mając to na uwadze, Sąd uznał, iż użycie w jego nazwie handlowej wyrażenia "[...]", nie jest zgodne z zasadami oznaczania środków spożywczych.
Dotychczasowe rozważania, prowadzą w konsekwencji do stwierdzenia o pełnej zasadności zastosowanych przez organy administracji sanitarnej nakazów: usunięcia z nazwy napoju członu "[...]", a z etykiety tego produktu i ze strony internetowej - identycznego zwrotu "...[...]...". W tym zatem zakresie skarga nie zasługiwała na uwzględnienie, czemu Sąd dał wyraz w pkt. II osnowy niniejszego wyroku, kierując się dyspozycją art. 151 p.p.s.a.
Za podjęciem takiego rozstrzygnięcia nie przemawiał natomiast - przynajmniej bezpośrednio, jak przyjęły organy obu instancji - wzgląd na treść art. 20 ust. ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. W przepisie tym ustanowiono zakaz reklamy i promocji substancji psychotropowych lub środków odurzających. Oba pojęcia wypada jednoznacznie odróżniać. Nie powinno ulegać wątpliwości, iż w przedmiotowej sprawie nie doszło do reklamy sensu stricto środków odurzających, albowiem skarżący reklamował napój energetyzujący, używając jedynie w tym celu słowa "[...]". Inaczej jednakże należy oceniać wykorzystanie nazwy konkretnego narkotyku przy oznaczeniu środka spożywczego. Zdaniem Sądu, w sytuacji, w której ogólnodostępny produkt żywnościowy posiada nazwę identyczną z nazwą środka odurzającego, ma miejsce promocja narkotyku. Można zatem zastanawiać się - jak to uczyniły organy - czy w rozpoznawanym przypadku nie doszło do popełnienia przestępstwa określonego w art. 68 tej samej ustawy. W ocenie składu orzekającego, zagadnienie to przekracza jednak ramy kompetencji organów inspekcji sanitarnej (nawet jeśli uwzględnić postanowienia art. 4 ust. 1 pkt 9 ustawy o PIS, który nie ma w niniejszej sprawie bezpośredniego zastosowania), a w konsekwencji - także Sądu. Kwestia ta zostanie zresztą przesądzona w ramach toczącego się postępowania przed organami ścigania.
Przesądzenie, że zastosowany przez organy administracji sanitarnej nakaz usunięcia określeń "[...]" i "...[...]..." odpowiada prawu, miało z kolei istotny wpływ na ocenę zasadności i potrzeby zastosowania względem spółki pozostałych nakazów. Uszło bowiem uwagi organów to, że wyeliminowanie określeń, o których dopiero co była mowa, stawia w zupełnie innym świetle kolejne oświadczenia: "[...]" oraz "[...]" umieszczone na opakowaniu napoju, które to oświadczenia organy także zakwestionowały.
Można z pewnością podzielać zapatrywanie, iż oba zwroty - rozważane w kontekście nazwy produktu ("[...]") i oznaczenia strony internetowej ("...[...]...) - powinny podlegać tej samej, negatywnej ocenie, skoro niedwuznacznie sugerują legalność i zgodność z prawem środka odurzającego, do którego wszak się łącznie odnoszą, wprowadzając w ten sposób w błąd konsumenta (w tym przynajmniej zakresie). Inaczej przedstawiać się już jednak będzie sytuacja tych samych oświadczeń ("[...]", "[...]") po uprzednim, skutecznym wyeliminowaniu zwrotów "[...]" oraz "...[...]...". Pozostałe, zakwestionowane przez organy oświadczenia ("[...]", "[...]") traktowane już samodzielnie (bez kontekstu, w jakim wcześniej występowały), przestaną już wszak pełnić funkcję reklamy, wprowadzającej w błąd konsumenta, skoro można je będzie odnieść wyłącznie do rzeczywistych składników napoju (w tym zwłaszcza [...]). Pod adresem takich oświadczeń, nie można też już będzie wówczas formułować zarzutu niejednoznaczności.
Oświadczenia "[...]" oraz "[...]" nie naruszają więc przepisów u.b.ż. Sam zwrot "[...]", pozbawiony kontekstu wyrażeń nawiązujących niedwuznacznie do narkotyków, może być bez wątpienia użyty w celach reklamowych. Bezpodstawne byłoby uznanie, iż wprowadza on konsumenta w błąd (skoro odnoszony jest do napoju o jednoznacznym już - w tej sytuacji - składzie chemicznym). Słowo "[...]" nie może być poczytane jako błędne lub nieprawdziwe, w przypadku użycia go na opakowaniu produktu, który ze względu na skład chemiczny może być dopuszczony do obrotu handlowego. Wyraz "[...]" także nie posiada jednoznacznych negatywnych konotacji połączonych choćby ze stanem po zażyciu środków odurzających. Podsumowując należy stwierdzić, iż - po usunięciu określeń nawiązujących wprost do [...] - oświadczenia poddane analizie w tym miejscu wywodów nie mogą już wprowadzić w błąd jakiegokolwiek konsumenta, a co się z tym wiąże - są one zgodne z zasadami oznakowania środków spożywczych określonymi w ustawie u.b.ż.
W konsekwencji trzeba przyjąć, że wystarczające było nakazanie przez organy aby spółka usunęła - ze wszystkich materiałów służących oznaczeniu, promowaniu (reklamowaniu) i prezentacji napoju - określeń: "[...]" oraz "[...]". Wcześniejsze rozważania dowodzą bowiem ponad wszelką wątpliwość, że już wykonanie tych tylko nakazów doprowadziłoby do zgodności pozostałych oznaczeń i oświadczeń tyczących spornego specyfiku z wymogami określonymi we wcześniej przedstawionych przepisach prawa żywnościowego. Skoro wyrażenia "[...]" oraz "[...]" użyte na etykiecie weryfikowanego napoju nie uchybiają już prawu po wyeliminowaniu zwrotów "[...]" oraz "[...]", nakazanie usunięcia tych pierwszych stanowi naruszenie art. 27 ust. 1 ustawy o PIS, skoro przepis ten stosowany być powinien jedynie w celu "usunięcia ... stwierdzonych uchybień", tych natomiast brak w przedstawionej sytuacji. Dlatego też Sąd był zobligowany do wyeliminowania z obrotu decyzji obu instancji, w części nakazującej spółce właśnie usunięcie oświadczeń: "[...]" oraz "[...]", na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. "a" p.p.s.a. (pkt I wyroku).
Orzeczenie zawarte w pkt. III wyroku wynika z konieczności zastosowania art. 152 p.p.s.a., natomiast rozstrzygnięcie o kosztach znajduje uzasadnienie w art. 206 (w związku z art. 200) tej samej ustawy.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło