1 CR 412/62
WyrokIzba Cywilna1963-12-16
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy naruszenie przepisów dotyczących przeceny towarów, bez udowodnienia rzeczywistego powstania szkody, może stanowić podstawę do zasądzenia odszkodowania?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że podstawowym warunkiem skutecznego dochodzenia roszczeń odszkodowawczych jest wykazanie istnienia szkody, a nie tylko jej ewentualności. Samo naruszenie procedury przeceny, bez udowodnienia, że obniżona cena jest niższa od ceny rynkowej, po której towar mógłby zostać sprzedany, nie uzasadnia zasądzenia odszkodowania. Przepis art. 330 k.p.c. nie może być stosowany do przyznania odszkodowania, gdy sam fakt powstania szkody nie został udowodniony.Stan faktyczny
Powód żądał zasądzenia od pozwanych odszkodowania za szkodę wynikłą z wadliwej przeceny towarów. Pozwani, pełniący funkcje kierownicze lub członkowie komisji przecenowej, mieli objąć przeceną towary, które zgodnie z przepisami nie podlegały przecenie. Sąd Wojewódzki częściowo uwzględnił powództwo, zasądzając od pozwanych kwoty odszkodowania. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, wskazując na brak udowodnienia istnienia szkody.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w częściach uwzględniających powództwo i orzekającej o kosztach procesu, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Białymstoku.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia F. Szczepański. Sędziowie: T. Witkowski, J. Knap (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Handlu Artykułami Galanteryjnymi w B. przeciwko Adamowi G., Julianowi C., Czesławowi P., Aleksandrowi A., Wacławowi Ł. i Irenie D. o 85.907,50 zł, na skutek rewizji pozwanego G. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Białymstoku z dnia 20 listopada 1961 r.,zaskarżony wyrok w częściach uwzględniających powództwo i orzekającej o kosztach procesu uchylił w stosunku do wszystkich obciążonych nim pozwanych i w opisanym zakresie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Białymstoku.Uzasadnienie faktycznePowód żądał w pozwie zasądzenia od pozwanych solidarnie kwoty 85.907,50 zł wyjaśniając, że pozwani G. i C.: pierwszy jako dyrektor, a drugi jako zastępca dyrektora dla spraw handlowych powodowego Przedsiębiorstwa, oraz pozostali pozwani jako członkowie komisji powołanej do dokonania w myśl zarządzenia nr 68/56 Państwowej Komisji Cen z dnia 28 listopada 1956 r. przeceny towarów - odpowiedzialni są za szkodę, jaką w wysokości dochodzonej kwoty poniosła strona powodowa na skutek objęcia przeceną towarów zakupionych bądź wyprodukowanych w okresie 1956 r. i pochodzących od prywatnych dostawców, które to towary stosownie do § 1 wymienionego wyżej zarządzenia przecenie nie podlegały.Pozwani powództwa nie uznali.Sąd Wojewódzki, uwzględniając częściowo powództwo, zasądził od pozwanych G., P., A. i D. po 9.731,75 zł od każdego, w stosunku zaś do pozostałych pozwanych, tj. C. i Ł., oraz co do pozostałego roszczenia w kwocie 46.980 zł powództwo oddalił przyjmując, że obydwaj wymienieni pozwani nie byli członkami komisji dokonującej przeceny, przy czym pierwszy z nich, tj. C., nie akceptował również protokołu przeceny. Jeśli chodzi o kwotę 46.980 zł, to Sąd Wojewódzki uznał, że na pokrycie tej szkody powód otrzymał dotację z budżetu Państwa, nie poniósł zatem w tej części szkody, odszkodowania zaś mógłby żądać jedynie Skarb Państwa.Wyrok ten został przez Sąd Najwyższy w całości uchylony.Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 20 listopada 1961 r. zasądził od Adama G., Juliana C., Czesława P., Aleksandra A. i Wacława Ł. solidarnie na rzecz powodowego Przedsiębiorstwa kwotę 7.215 zł z odsetkami, a nadto od dwóch pierwszych wymienionych wyżej osób oraz od Wacława Ł. - także solidarnie - dalszą kwotę 18.737 zł z 8% od dnia 18 lutego 1958 r.; powództwo w całości w stosunku do pozwanej Ireny D. oraz w pozostałych częściach w stosunku do reszty pozwanych oddalił.Orzeczenie swe Sąd Wojewódzki oparł na następujących ustaleniach i wysnutych z nich wnioskach:Zarządzeniem nr 68/56 Państwowej Komisji Cen z dnia 28 listopada 1956 r. należało dokonać w terminie do dnia 28 lutego 1957 roku przeceny artykułów trudno zbywalnych, jak galanterii skórzanej i z tworzyw sztucznych, toreb filcowych i innych artykułów filcowych wymienianych w załączniku nr 4 tegoż zarządzenia, a pochodzących z produkcji lat ubiegłych państwowego przemysłu kluczowego, państwowego przemysłu drobnego oraz przemysłu spółdzielczego i już obecnie nie produkowanych. Jak wynika z ekspertyzy biegłego, przeprowadzonej przy ponownym rozpoznaniu sprawy niniejszej, część artykułów przecenionych w ramach zarządzenia nr 68/56 została dostarczona przez pomocniczą spółdzielnię stolarzy i rzemiosł różnych "Rz." i przez pomocniczą spółdzielnię rzemieślniczą członków cechu rzemiosł skórzanych. Ponieważ pomocnicze spółdzielnie do dnia 1.IV.1957 r. traktowane były jako sektor spółdzielczy (pismo U.Z.S.P. z dnia 25 lipca 1961 r.), trafnie biegły uznał przy sprawdzaniu prawidłowości przeceny, że przecena torebek dostarczonych przez tę spółdzielnię była prawidłowa i zgodna z zarządzeniem będącym podstawą przeceny. Ogólna wartość dochodzonej z tego tytułu kwoty wynosi 46.980 zł i o tę sumę przede wszystkim żądane roszczenie zostało zmniejszone.Komisja dokonująca przeceny w osobach: Czesław P., Aleksander A. i Wacław Ł., zgodnie z § 7 zarządzenia nr 68/56, powinna była przed przystąpieniem do przeceny przeprowadzić identyfikację dotychczasowych cen towarów, polegającą na sprawdzeniu zgodności cen towarów przeznaczonych do przeceny z fakturami bądź z innymi dowodami zakupu, a w wypadku ich braku - z cenami tych samych towarów, jeśli występują w trzech ostatnich kolejnych spisach remanentowych. Komisja tego nie dokonała. Lista towarów zakwalifikowanych do przeceny sporządzona została przez pozwanego Ł. nieprawidłowo, gdyż nie zawierała dat i źródeł zakupu towarów. Niesłusznie przecenione torebki pochodziły tylko z produkcji prywatnej, a ponadto nie pochodziły z lat ubiegłych, zakupione zaś były zaledwie przed kilkoma miesiącami, a więc w żadnym razie przecenie nie podlegały. Pozwani C. i G., jako dyrektorzy przedsiębiorstwa, odpowiedzialni byli z tytułu swych funkcji kierowniczych za prawidłowość przeprowadzonej przeceny, obowiązani byli zatem do sprawdzenia wykazu artykułów, które kwalifikowały się do przeceny, a zostały sporządzone przez pozwanego Ł. Ponadto gdy ujawniona została na naradzie w dniu 20 lutego 1957 r. niewłaściwość przeceny, to ani zastępca dyrektora do spraw handlowych C., ani też dyrektor przedsiębiorstwa G. nie wstrzymali sprzedaży przecenionych torebek, mimo że jeszcze 373 sztuk torebek znajdowało się w magazynie, sprzedanych zaś było zaledwie 158 sztuk.W przeprowadzonej przecenie największy udział brał pozwany Ł., gdyż poza tym, że był członkiem komisji, był ponadto fachowcem w branży skórzanej i sam tylko sporządzał wykazy towarów podlegających przecenie, nie sprawdzając ich z dowodami zakupu w celu ustalenia, z jakich źródeł towary te pochodzą. Dlatego też Sąd Wojewódzki obciążył pozwanych G., C. i Ł. całą ustaloną wysokością szkody, natomiast komisję dokonującą przeceny - tylko sumą 10.823 zł, tj. tą wartością przecenionych torebek, które zostały sprzedane do chwili ujawnienia nieprawidłowości przeceny, a więc do dnia 20 lutego 1957 roku.W stosunku do Ireny B. Sąd Wojewódzki powództwo oddalił, albowiem nie brała ona udziału w przecenie, a praca jej ograniczyła się jedynie do wyliczenia części arkuszy pod względem rachunkowym.Biorąc za podstawę wyliczenia szkody przez biegłego ogólną kwotę zł 38.928,50, Sąd Wojewódzki zmniejszył tę kwotę o 1/3, wychodząc z założenia, że ścisłe udowodnienie wysokości szkody nie jest możliwe, gdyż nie jest w obecnym stanie sprawy możliwe ustalenie (w myśl zalecenia Sądu Najwyższego zawartego w wyroku z dnia 31 sierpnia 1960 r.), jakie były maksymalne ceny, po których towary wadliwie przecenione mogłyby być - w ówczesnych stosunkach panujących w danej branży - zbyte konsumentom. Pominięta została w tym względzie opinia biegłego znawcy z zakresu galanterii skórzanej, ponieważ wszystkie torebki wadliwie przecenione zostały już sprzedane, a strony nie mogły podać ani ich oznaczenia, ani ich wyglądu. Z tego też względu niemożliwe byłoby ustalenie, czy i po jakich cenach mogłyby być one faktycznie sprzedane. Nie można jednak wyłączyć, że np. na prowincji mogłyby one być sprzedane po normalnej cenie, tym bardziej że nie mogły to być torebki o przestarzałych fasonach bądź uszkodzone na skutek długotrwałego magazynowania, skoro większość z nich - jak to wynika z ekspertyzy biegłego - zakupywana była w okresie od 30 maja 1956 r. do 30 września 1956 r., a więc na kilka zaledwie miesięcy przed przeceną.Z tych względów Sąd uznał, że ścisłe udowodnienie straty nie jest możliwe. Ponieważ jednak, jak twierdzili pozwani, torebki wadliwie przecenione niewiele się różniły od torebek podlegających przecenie, przeto ich cena, być może, musiałaby również ulec obniżeniu, aby można je było sprzedać. Niemniej jednak wina pozwanych G., C. i Ł. polega na tym, że w ogóle nabywali oni od sektora prywatnego torebki (jak sami przyznali) niemal nie różniące się od torebek pochodzących z sektora państwowego, chociaż torebki te nie miały zbytu, czego niezbitym dowodem jest zarządzona przecena. Wynika to z protokołu rewizji. W każdym razie niemożliwość dokonania ustaleń w tej mierze nakazywała zastosowanie art. 330 k.p.c., jeśli chodzi o faktyczną wysokość straty.Wyrok powyższy zaskarżył pozwany Adam G., zgłaszając wniosek o jego zmianę i oddalenie powództwa w stosunku do skarżącego. Skarżący zwalcza pogląd Sądu Wojewódzkiego co do istnienia przesłanek uzasadniających odpowiedzialność b. naczelnego dyrektora powodowego Przedsiębiorstwa.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wstępnym i nieodzownym warunkiem skutecznego poszukiwania roszczeń odszkodowawczych jest wykazanie przez powoda faktu istnienia szkody. Nie wystarczy wskazanie na ewentualność jej powstania. Musi być udowodnione, że ona rzeczywiście, chociażby w przybliżonej wysokości, nastąpiła.Już w swym poprzednim wyroku Sąd Najwyższy wyjaśnił, że o szkodzie jako o normalnym następstwie bezprawnej przeceny można mówić tylko o tyle, o ile cena obniżona jest niższa od ceny, za jaką towar może być na rynku sprzedany. Jeżeli bowiem towar nie mógłby być zbyty po cenie wyższej od określonej w wyniku przeceny, znaczy to, że wadliwa przecena nie spowodowała żadnej szkody (podobnie, jak nie nastąpiłoby wzbogacenie przedsiębiorstwa wskutek podwyżki ceny, jeżeli towar w tej nowej, wyższej cenie nie znalazłby nabywców).W konsekwencji wyłoniła się kwestia, po jakich właściwie maksymalnych cenach towary wadliwie przecenione mogły być sprzedane w ówczesnej sytuacji rynkowej, dotyczącej danej branży.Sąd Wojewódzki, analizując omawianą okoliczność, doszedł do wniosku, że aktualnie nie jest możliwe ustalenie, czy i po jakich cenach mogłyby być zbyte konsumentom torebki damskie bezprawnie poddane przecenie, ponieważ "wszystkie wadliwie przecenione torebki zostały już sprzedane, a strony nie mogły podać ani ich oznaczenia, ani wyglądu". Niemniej Sąd uznał, że nie jest wykluczone, iż "np. na prowincji mogłyby one (towar) być sprzedane po normalnej cenie, tym bardziej że nie mogły to być torebki o przestarzałych fasonach bądź uszkodzone na skutek długotrwałego leżenia". Jednakże zaraz dalej Sąd Wojewódzki stwierdził, że "torebki wadliwie przecenione niewiele różniły się od torebek podlegających przecenie i, być może, cena ich musiałaby również ulec obniżeniu, aby można było je sprzedać".Przytoczone fragmenty z uzasadnienia Sądu Wojewódzkiego ujawniają, że samo istnienie szkody w tym rozumieniu, o jakim była mowa na wstępie, nie wykracza poza sferę domysłów. Jeśli zaś zważy się, że zarówno torebki pochodzące z produkcji uspołecznionej, jak i torebki od prywatnych osób wykazywały duże podobieństwo, a przecena przytłaczającej części towarów nie nasuwa zastrzeżeń, to - oceniając rzecz według występujących wówczas stosunków na rynku w danej branży - wydaje się bardziej przekonywający pogląd, że cały zapas torebek musiał ulec przecenie, jeżeli miał być ulokowany na rynku odbiorczym. Więcej nawet, jeżeli nie występuje tu świadome działanie na szkodę przedsiębiorstwa ze strony jego pracowników, to trudno podważyć realność przeświadczenia osób uczestniczących w czynnościach przeceny, że właśnie kwoty, na jakie towary zostały przecenione, są tymi najwyższymi cenami, po jakich dałoby się w aktualnej podówczas sytuacji zalegający towar upłynnić. W przeciwnym wypadku trzeba się u nich dopatrywać złej woli albo braku rozsądku.Powyższe rozważania uzasadniają wniosek, że nie tylko wysokość szkody, rzekomo wywołanej złą przeceną, lecz sam fakt jej powstania nie sposób poczytać za udowodniony przez powoda, na którym spoczywa ciężar takiego dowodu (art. 4 p.og.pr.c.). W każdym zaś razie wymagało rozważenia i oceny twierdzenie wypowiedziane przez Juliana G. na naradzie roboczej odbytej dnia 20 lutego 1957 r., że "strata z przeceny torebek wynikła nie z winy Dyrekcji, ponieważ w tym czasie nastąpiła obniżka ceny surowca, z którego były wykonane torebki. W związku z tym przecena była konieczna".W tym też kierunku wymagał wyjaśnienia fakt kontynuowania sprzedaży po dniu 20 lutego 1957 r. Skarżący G. np. utrzymuje, że "wstrzymane do dalszej rozprzedaży torebki zalegały magazyny «Centrogalu» do chwili, gdy nie zostały ponownie przecenione przez następną Dyrekcję o 50% niżej, gdyż w przeciwnym wypadku detal nie podejmował się ich kupna".Raz jeszcze wypada zaznaczyć, że naruszenie postanowień dotyczących dopuszczalności przeceny mogłoby uzasadniać odpowiedzialność służbową winnych, a nawet przypisanie im czynu przestępnego określonego w art. 288 § 1 lub § 3 k.k. przez narażenie na szkodę, choćby w rzeczywistości ona nie wystąpiła; natomiast nie wystarcza do zasądzenia odszkodowania, jeżeli istnienie szkody nie jest pewne. W tym ostatnim wypadku posłużenie się normą art. 330 k.p.c. jest nieprzydatne i niedopuszczalne. Przepis ten bowiem nie usprawiedliwia przyznania odszkodowania według oceny sądu, gdy sam fakt powstania szkody nie został udowodniony.Tak się rzecz ma w aktualnym stanie sprawy. I dlatego w uwzględnieniu wniosku rewizji pozwanego G., który podważał przyjęcie istnienia szkody, zaskarżony wyrok w części zasądzającej odszkodowanie od skarżącego podlegał uchyleniu, ponieważ zapadł on z naruszeniem art. 242 § 1 i 336 § 2 k.p.c. (art. 384 k.p.c.).Ponieważ w sprawie chodzi o uchybienia o zasadniczym dla wyniku sprawy znaczeniu w stosunku do wszystkich pozwanych obciążonych obowiązkiem dania odszkodowania, których prawo i obowiązki są w tej mierze wspólne, należało z mocy art. 381 k.p.c. sprawę rozpoznać także w stosunku do tych innych osób i uchylić wyrok również co do nich.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki stanie wobec obowiązku bliższego zajęcia się okolicznością (w motywach zaskarżonego orzeczenia tylko marginesowo poruszoną) dotyczącą transakcji kupna torebek. Już w protokole kontroli rewidenta W. M. działalność w tym przedmiocie przytacza się jako przykład świadczący "o niewłaściwej pracy i braku poczucia odpowiedzialności ze strony pracowników Działu Handlowego".Istotnie, nie wydaje się być czynnością skalkulowaną zgodnie z interesem pracodawcy nabycie od prywatnych wytwórców w okresie od 30 maja 1956 r. do 30 września 1956 r. toreb damskich, które przy końcu tegoż 1956 roku musiały zostać poddane przecenie ze 140 (a nawet 190) zł do 60 zł. Biegły W. E. słusznie twierdzi, że "w celu wyeliminowania niepożądanych powiązań i nadużyć wolno było nabywać ze źródeł prywatnych tylko towary w pierwszorzędnym gatunku, które miałyby zapewniony zbyt".W celu wyrobienia sobie należytego poglądu w rozważanym przedmiocie trzeba było poczynić dokładne ustalenia, kiedy (ściśle) i o jakich symbolach torebki damskie zostały w roku 1956 nabyte od prywatnych wytwórców, czy nastąpiło to w ramach obowiązujących zarządzeń i czy transakcje takie usprawiedliwione były brakiem własnych zapasów i zapotrzebowaniem rynku, kto owe kupna inicjował, zlecał lub aprobował oraz czy zapłacona przez Przedsiębiorstwo dostawcom cena odpowiadała - w ówczesnych warunkach - rzeczywistej wartości produktu przeznaczonego do odprzedaży. Dopiero po dokładnym wyświetleniu wzmiankowanych okoliczności stanie się możliwe należyte rozważenie, który z pozwanych i w jakiej wysokości powinien ewentualnie ponieść odpowiedzialność za wynikłą z omawianej przyczyny szkodę. Tymczasem Sąd Wojewódzki ograniczył się jedynie do luźnej uwagi, że pozwani G., C. i Ł. nabywali torebki od sektora prywatnego bez oznaczenia nawet ilości transakcji i ilości nabytego towaru.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku (art. 384 k.p.c.).
Powiązane orzeczenia
- I CR 340/64 1964-11-24Czy przedsiębiorstwo handlowe może dochodzić odszkodowania za szkodę wynikającą z wstrzymania sprzedaży towaru z powodu braku zatwierdzonej ceny, a jeśli tak, to w jakiej wysokości?
- IV CSK 339/07 2008-01-10Czy szkoda wynikająca z zajęcia środków pieniężnych i towarów w ramach postępowania zabezpieczającego obejmuje utracone korzyści w postaci odsetek ustawowych od tych środków, a także szkodę w postaci utraconego zysku z h…
- V CSK 563/07 2008-04-16Czy w postępowaniu w sprawach gospodarczych, w przypadku niewątpliwego powstania szkody i odpowiedzialności pozwanego, wysokość szkody może być ustalana wyłącznie na podstawie dowodów zgłoszonych w pozwie, czy też sąd mo…
- V CNP 76/15 2016-09-09Czy sprzedawcy przysługuje prawo do żądania obniżenia ceny zakupu towaru z wadą, a jednocześnie prawo do odszkodowania za koszty naprawy tej wady, gdy obniżenie ceny ma na celu przywrócenie ekwiwalentności świadczeń?
- V CSK 180/09 2009-12-11Czy w postępowaniu w sprawach gospodarczych dopuszczalne jest przedmiotowe przekształcenie powództwa z opartego na rękojmi za wady fizyczne rzeczy na oparte na odpowiedzialności odszkodowawczej, jeśli powód pierwotnie ws…
Powołane przepisy
art. 330 KPCart. 4art. 288 § 1art. 242 § 1art. 384 KPCart. 381 KPC§ 1§ 7§ 3§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.