2 CR 162/57

PostanowienieIzba Cywilna1957-06-21

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sprawa o ustalenie stanu cywilnego, w tym ustalenie pochodzenia dziecka, powinna być rozpoznawana w trybie spornym, czy też w trybie niespornym o sprostowanie aktu stanu cywilnego, w świetle przepisów dekretu z dnia 8 czerwca 1955 r. Prawo o aktach stanu cywilnego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że sprawy dotyczące ustalenia stanu cywilnego, w tym ustalenia pochodzenia dziecka, powinny być nadal rozpoznawane w trybie spornym, pomimo wejścia w życie dekretu z dnia 8 czerwca 1955 r. Prawo o aktach stanu cywilnego. Wskazano, że art. 25 tego dekretu, który stanowi o możliwości udowodnienia niezgodności aktu stanu cywilnego z prawdą jedynie w postępowaniu niespornym o unieważnienie lub sprostowanie aktu, należy interpretować w sposób ścieśniający. Oznacza to, że tryb sprostowania aktu jest właściwy tylko wtedy, gdy niezgodność ta nie wpływa na stan cywilny osoby, której akt dotyczy. W sprawach o ustalenie stanu cywilnego, gdzie dobro ogólne i realizacja postulatu ustalania zgodnie z prawdą stosunków społecznych są nadrzędne nad dobrem jednostki, właściwy jest tryb sporu, a nie postępowanie niesporne.
Stan faktyczny
Powód wniósł pozew o ustalenie stanu cywilnego, kwestionując swoje ojcostwo wobec małoletniego pozwanego. Sąd Wojewódzki ustalił, że dziecko zostało wzięte na wychowanie przez strony, które następnie niezgodnie z prawdą wpisały je jako swoje dziecko w akcie urodzenia. Po rozwodzie stron, pozwana zaskarżyła wyrok Sądu Wojewódzkiego, zarzucając naruszenie przepisów i szkodliwość dla dziecka. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję pozwanej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanej, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stefana-Bronisława D. przeciwko Stanisławie D. i niel. Lesławowi-Piotrowi D. o ustalenie stanu cywilnego po rozpoznaniu rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 31 sierpnia 1956 r. rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneNa skutek pozwu Stefana-Bronisława D., wniesionego w dniu 13 lipca 1954 r., przeciwko Stanisławie M. - D. i małoletniemu Lesławowi Piotrowi D., Sąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 31 sierpnia 1956 r. orzekł, że nieletni pozwany nie jest dzieckiem powoda i pozwanej. Sąd Wojewódzki ustalił, że nieletni został w roku 1941 jako dziecko porzucone wzięty na wychowanie przez powoda i pozwaną, którzy wówczas stanowili małżeństwo, z Wydziału Opieki Społecznej ówczesnego Zarządu Miejskiego w Częstochowie, a następnie niezgodnie z prawdą zapisany przez nich w aktach stanu cywilnego jako dziecko pochodzące z ich małżeństwa (okoliczności te są zresztą bezsporne między stronami). Następnie w roku 1942 strony się rozeszły, a w roku 1947 został orzeczony rozwód ich małżeństwa, przy czym zarówno powód jak i pozwana zawarli nowe związki małżeńskie.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżyła pozwana, zarzucając Sądowi I instancji naruszenie przepisu art. 3 p.o.p.c. Zdaniem skarżącej wydanie wyroku zgodnego z żądaniem pozwu godziłoby w interes dziecka, które zostałoby zaszokowane wiadomością, iż powód i pozwana nie są jego rodzicami, a rodzice jego są nieznani. Dziecko mniej by jeszcze odczuło ustalenie, że powód nie jest jego ojcem, natomiast ustalenie, że pozwana nie jest jego matką, dotknie je szczególnie boleśnie. Ponadto z takim żądaniem nie może występować powód, skoro sam spowodował sporządzenie nieprawdziwego aktu urodzenia nieletniego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Przed rozstrzygnięciem zarzutów rewizji należy rozważyć zagadnienie podniesione przez strony na rozprawie w Sądzie Najwyższym, mianowicie, czy właściwy do rozpoznania sprawy niniejszej jest tryb sporny. Zgodnie z ustalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego do rozpoznawania spraw o prawa stanu cywilnego właściwa jest droga procesu, a nie droga postępowania niespornego o sprostowanie aktu stanu cywilnego (por. w szczególności orzeczenie z dnia 13 września 1949 r. C 1262/49 OSN 1950/II poz. 28). Jest rzeczą oczywistą, że sprawa niniejsza dotyczy stanu cywilnego nieletniego Lesława Piotra D. Dlatego powód, wytaczając powództwo w lipcu 1954 r., wybrał drogę właściwą. Jednakże w międzyczasie uległ zmianie stan prawny, gdyż z dniem 31 sierpnia 1955 r. weszło w życie nowe prawo o aktach stanu cywilnego (dekret z dnia 8 czerwca 1955 r., Dz. U. z 1955 r. Nr 25, poz. 151), które w art. 25 stanowi, iż niezgodność aktów stanu cywilnego z prawdą może być udowodniona jedynie w postępowaniu niespornym o unieważnienie lub sprostowanie aktu. Ponieważ nowe przepisy procesowe stosuje się w zasadzie, o ile ustawa nie stanowi inaczej, do spraw będących w toku, wyłania się pytanie, czy wymieniony przepis nie wpłynął na właściwość trybu, w jakim powinna być rozpoznana sprawa niniejsza.Literalne brzmienie art. 25 mogłoby nasuwać wniosek, iż obecnie, tj. pod rządem prawa o aktach stanu cywilnego z roku 1955, ustalenie właściwego stanu cywilnego osoby, której akt urodzenia jest pod tym względem wadliwy, może nastąpić tylko w drodze sprostowania tego aktu, a więc w trybie niespornym. Jednakże zdaniem Sądu Najwyższego w składzie rozpoznającym sprawę niniejszą wykładnia taka nie byłaby prawidłowa, przede wszystkim dlatego, że u podstaw jej leży założenie, iż ustawodawca w sposób pośredni, przez wprowadzenie odmiennej od dotychczasowej zasady z zakresu prawa o aktach stanu cywilnego, dokonał istotnej nowelizacji przepisów zawartych w zupełnie innej dziedzinie prawa, a mianowicie w kodeksie postępowania cywilnego. Uzasadniając wyżej podane stanowisko, iż sprawy mające za przedmiot stan cywilny podlegają rozpoznaniu w trybie spornym, Sąd Najwyższy wskazał, iż wówczas gdy w sprawach tych chodzi o ustalenie pochodzenia dziecka od określonych rodziców lub o zaprzeczenie, iż nie są oni jego rodzicami, zastosowanie mają przepisy art. 440 do 450 k.p.c. normujące postępowanie odrębne w sprawach ze stosunków rodziców i dzieci. W związku z tym przyjęcie, iż obecnie w myśl powołanego art. 25 pr. o akt. st. cyw. sprawy, w których chodzi o ustalenie stanu cywilnego, należą do trybu niespornego, prowadziłoby do wniosku, że tym samym ustawodawca ograniczył zastosowanie art. 440 i nast. k.p.c. do tych sporów z zakresu stosunku rodziców i dzieci, które jak sprawy o ustalenie ojcostwa, o zaprzeczenie ojcostwu oraz o unieważnienie uznania, wyraźnie zostały przez ustawę przewidziane. Co więcej, trzeba by dalej przyjąć, że ustawodawca dokonał także nowelizacji art. 11 k.p.c., przesuwając znaczną część spraw z zakresu stosunku rodziców i dzieci, a więc spraw o szczególnej doniosłości społecznej, i - jak uczy doświadczenie - posiadających b. często charakter skomplikowany, z właściwości sądów wojewódzkich do właściwości sądów powiatowych. Ponieważ żadne logiczne względy nie przemawiają na rzecz takiej nowelizacji, już z tej przyczyny trudno przyjąć, aby taki był właśnie zamiar ustawodawcy.Ponadto przeciwko krytykowanemu tu poglądowi przemawia także sama istota sprawy o ustalenie stanu cywilnego. Z natury rzeczy w sprawie tej nie chodzi tylko o sprostowanie aktu stanu cywilnego, lecz o orzeczenie o wiele dalej sięgające, bo o określenie, jaka jest sytuacja osobistą osoby, której sprawa dotyczy, sprostowanie aktu stanu cywilnego jest w takim wypadku jedynie skutkiem wtórnym. W tych warunkach uznanie, iż ustalenie stanu cywilnego powinno następować w ramach postępowania o sprostowanie aktu urodzenia lub innego aktu stanu cywilnego, stanowiłoby niejako odwrócenie naturalnej zależności między ustaleniem stanu cywilnego a sprostowaniem aktu.Wreszcie nie bez znaczenia dla omawianego zagadnienia są powszechnie przyjęte oraz tradycją uświęcone zwyczaje z zakresu techniki ustawodawczej. Z tego punktu widzenia, pośredniej nowelizacji w żadnym razie nie można uznać za czyniącą zadość tym zasadom i zwyczajom, jest to bowiem technika szczególnie niebezpieczna i jako taka na ogół nie stosowana, bowiem z reguły musi ona prowadzić do rozbieżnej wykładni.Wszystkie powyższe argumenty przemawiają za ścieśniającą wykładnią art. 25 pr. o akt. st. cyw. z 1955 r. w tym znaczeniu, że tryb sprostowania aktu stanu cywilnego jest tylko o tyle właściwy, o ile niezgodność tego aktu z prawdą nie wpływa na stan cywilny osoby, której akt dotyczy, a co za tym idzie przyjąć należy, że wymienione na wstępie, orzecznictwo zachowało nadal aktualność.Dodać wypada, że taki pogląd został już wypowiedziany w piśmiennictwie (por. A. Wolter: Z zagadnień praktyki legislacyjnej, Nowe Prawo 1956/6 str. 94).Zarzut rewizji, iż zasady współżycia społecznego nie pozwalają na uwzględnienie powództwa, jest chybiony. W konkretnej sprawie, w której chodzi o ustalenie stanu cywilnego osoby nieletniej, może istotnie bezpośredni i rozumiany w znaczeniu potocznym tego słowa interes dziecka, majątkowy lub ściśle osobisty, przemawiać za ustaleniem ojcostwa lub macierzyństwa określonej osoby, bądź też przeciwko ustaleniu, iż określone osoby nie są jej rodzicami. Jednakże ocena żądań pozwu z tego wąskiego punktu widzenia nie może być dla wyniku sprawy o prawa stanu miarodajna, bowiem obok zagadnienia dobra osoby nieletniej w sprawach, o których mowa, w rachubę wchodzi dobro ogólne, wyrażające się w realizacji postulatu ustalania zgodnie z prawdą stanu cywilnego obywateli oraz związanej z tym prawidłowej rejestracji zdarzeń podlegających wpisowi do aktów stanu cywilnego. Tak pojęty interes społeczny jest w stosunku do dobra dziecka w znaczeniu wyżej podanym nadrzędny nie tylko dlatego, że ma na względzie dobro ogólne, a nie jednostki, ale przede wszystkim z tej przyczyny, że zmierza do ustalenia rzeczywistych stosunków społecznych. Dał temu wyraz Sąd Najwyższy w uchwale całej Izby Cywilnej z dnia 6 grudnia 1952 r. w zakresie sądowego ustalenia ojcostwa C. Prez. 166/52 OSN 1953/II poz. 31), w którym m.in. przestrzegł sądy "przed nie dość starannym prowadzeniem postępowania dowodowego w sprawach o ustalenie ojcostwa pod wpływem opacznego rozumienia dobra dziecka w ten sposób, że dobro to wymaga, aby dziecko miało jakiegokolwiek ojca, byle był on zdolny do zaspokajania potrzeb jego utrzymania. Przypisywanie bowiem takiego znaczenia pojęciu dobra dziecka kolidowałoby w sposób rażący z interesem Państwa Ludowego w sprawach o ustalenie ojcostwa". Wprawdzie wyjaśnienie to dotyczy spraw o ustalenie ojcostwa w rozumieniu art. 47 k.r., ale ze względu na ogólne jego założenia należy je odnieść do wszystkich spraw, których przedmiotem są prawa stanu.Z powyższego wynika, że w wypadku, gdy sama ustawa nie ogranicza - jak to np. czynią przepisy o terminach dla zaprzeczenia ojcostwa lub unieważnienia uznania - dochodzenia praw stanu, oddalenie odpowiedniego powództwa, jeśli tylko wytoczyła je osoba legitymowana i jeśli twierdzenia faktyczne pozwu zostały w postępowaniu dowodowym potwierdzone, nie jest ze względu na dobro dziecka dopuszczalne.Przesłanki powyższe zostały spełnione w sprawie niniejszej, skoro ustalenia faktyczne zaskarżonego wyroku nie budzą zastrzeżeń, a powodowi przysługuje, jako osobie bezpośrednio i osobiście zainteresowanej w wyniku sprawy, legitymacja do jej wszczęcia.Jedynie te przesłanki są przy tym istotne dla wyniku sprawy, dlatego pominięcie przez Sąd Wojewódzki kwestii, czy powód dobrowolnie - jak twierdzi pozwana - czy też pod jej przymusem - jak utrzymuje powód - zgłosił pozwanego Lesława Piotra jako swoje dziecko, jest bez znaczenia.Już z przyczyn wyżej podanych nie było również możliwe - jak to sugeruje rewizja - uwzględnienie powództwa jedynie co do osoby powoda. Nade wszystko jednak w związku z tą sugestią należy podkreślić, że żądanie ustalenia, iż powód nie jest ojcem nieletniego pozwanego jest nieodłącznie związane z ustaleniem, iż matką jego nie jest pozwana, a nawet to drugie żądanie warunkuje pierwsze, jak to bowiem wyjaśnił Najwyższy w orzeczeniu z dnia 26 maja 1956 r. I Cr 672/55 (OSN 1957/I poz. 23) prawomocne ustalenie, iż dziecko nie zostało urodzone przez kobietę, automatycznie eliminuje też domniemanie pochodzenia dziecka od jej męża (art. 42 k.r.), dlatego żądanie w takiej sytuacji ustalenia, iż dziecko nie pochodzi od męża matki nie jest konieczne, ale jest dopuszczalne, a to w celu stworzenia jasnej sytuacji. W tych warunkach, skoro sprawa niniejsza jest w istocie rzeczy sprawą o zaprzeczenie macierzyństwa, pominięcie w wyroku ustalenia co do osoby pozwanej w żadnym razie nie było możliwe.Z zasad wyżej przedstawionych, skoro zarzuty rewizji okazały się chybione, a Sąd Najwyższy nie dopatruje się także w postępowaniu i rozumowaniu Sądu I instancji takich uchybień, które podlegałyby uwzględnieniu z urzędu (art. 380 § 2 k.p.c.), rewizję pozwanej należało z mocy art. 383 k.p.c. oddalić.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 3art. 25art. 440art. 11 KPCart. 47art. 42art. 380 § 2 KPCart. 383 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.