2 CR 442/57
PostanowienieIzba Cywilna1958-11-04
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organizator zawodów sportowych ponosi odpowiedzialność za śmierć uczestnika w wyniku wypadku, jeśli nie zapewnił mu odpowiedniego przygotowania i nie przeprowadził wymaganego badania lekarskiego?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy oddalił rewizję, potwierdzając odpowiedzialność pozwanego Zrzeszenia Sportowego za śmierć uczestnika zawodów bokserskich. Uznano, że Zrzeszenie zaniedbało obowiązek należytego przygotowania zawodnika do zawodów, dopuszczając go do startu po zaledwie kilku treningach, bez odpowiedniego wyszkolenia technicznego i psychicznego, a także bez przeprowadzenia wymaganego badania lekarskiego. Te zaniedbania stanowiły podstawę do zasądzenia odszkodowania na rzecz rodziców zmarłego.Stan faktyczny
Podczas zawodów bokserskich zginął syn powodów, Ryszard R., uderzony w klatkę piersiową. Rodzice wystąpili o odszkodowanie, twierdząc, że Zrzeszenie Sportowe dopuściło ich syna do zawodów bez odpowiedniego przygotowania i badania lekarskiego. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie, uznając zaniedbania organizatora. Zrzeszenie wniosło rewizję, kwestionując ustalenia faktyczne dotyczące przygotowania zmarłego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Zrzeszenia Sportowego "Sparta" jako nieusprawiedliwioną.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia F. Błahuta. Sędziowie: J. Knap (sprawozdawca), S. Piotrowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Bolesława i Józefy małż. R. przeciwko PZUW i Związkowemu Klubowi Sportowemu "Ogniwo" w P., obecnie Zrzeszenie Sportowe "Sparta" Rada Główna w W., o 26.000 zł, po rozpoznaniu rewizji pozwanego Zrzeszenia Sportowego "Sparta" od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi dla m. Łodzi z dnia 5 lipca 1956 r., rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePodczas startu w zawodach tzw. "Pierwszy Krok Bokserski", zorganizowanych w dniu 6 kwietnia 1952 r. w S. przez Wojewódzki Komitet Kultury Fizycznej w Ł., syn powodów Ryszard R., urodzony 12 marca 1932 r., uderzony przez przeciwnika w walce w okolicę serca zasłabł na ringu i odniesiony w stanie nieprzytomnym do miejscowego szpitala - zmarł.W związku z tym wypadkiem rodzice zmarłego Bolesław i Józefa małż. R. wystąpili przeciwko Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń i Radzie Głównej Zrzeszenia Sportowego "Sparta" o zasądzenie od pozwanych sumy 26.000 zł tytułem należnego im - z umowy ubezpieczenia - odszkodowania.W piśmie procesowym z dnia 8 stycznia 1955 r. powodowie zmienili powództwo i domagali się zasądzenia od Zrzeszenia Sportowego "Sparta" Rada Główna w W. dożywotniej renty po 500 zł miesięcznie, 1.000 zł z tytułu zwrotu kosztów pogrzebu ich syna i przejazdu powodów do S. oraz sumy 15.000 zł zadośćuczynienia za krzywdę moralną. Na rozprawie zaś w dniu 28 czerwca 1956 r. złożyli wniosek o przyznanie im jednorazowego odszkodowania w kwocie 25.000 zł plus 1.000 zł zwrotu kosztów pogrzebu.Twierdzili, że b. Okręgowa Rada Zrzeszenia Sportowego "Ogniwo" w Ł. i Związkowy Klub Sportowy "Ogniwo" w P. ponosi odpowiedzialność za wypadek przez dopuszczenie do zawodów ich syna bez sprawdzenia jego przygotowania i umiejętności oraz bez zbadania jego stanu zdrowia przez lekarza sportowego, a nadto przez zaniedbanie zapoznania się z kwalifikacjami bokserskimi zawodnika, z którym Ryszard R. miał walczyć.Pozwane Zrzeszenie nie uznało powództwa i wniosło o jego oddalenie.Sąd Wojewódzki w Łodzi dla m. Łodzi wyrokiem z dnia 5 lipca 1956 r. zasądził od Zrzeszenia Sportowego "Sparta" na rzecz małż. Bolesława i Józefy R. 26.000 zł z 8% od dnia 18 maja 1953 r. oraz 1.000 zł kosztów procesu; w zakresie pozostałych roszczeń postępowanie w sprawie umorzył.Sąd Wojewódzki ustalił, że syn powodów nie przeszedł odpowiedniego okresu treningów, w konsekwencji więc nie był należycie przygotowany do zawodów bokserskich pierwszego kroku, że nie poddano go badaniu przez lekarza sportowego przed rozpoczęciem treningów oraz że nie zapoznano się z kwalifikacjami i przebiegiem zaprawy bokserskiej przeciwnika R. - M., który, jak okazało się, nie był nowicjuszem i miał dużo większe przygotowanie do zawodów od Ryszarda R.Na podstawie tych okoliczności faktycznych Sąd doszedł do wniosku, że pozwane Zrzeszenie nie zabezpieczyło swemu członkowi takich warunków startu, w których ryzyko wypadku byłoby ograniczone do teoretycznego minimum. Oznacza to zarazem odpowiedzialność strony pozwanej z mocy art. 134 k.z. za szkody wynikłe dla powodów na skutek śmierci ich jedynego syna.Ponieważ R. nie był ustawowo obowiązany do utrzymywania rodziców (ojciec zdolny do pracy) ani też faktycznie nie utrzymywał rodziców (jedynie pomagał), przeto nie ma warunków do zasądzenia renty z mocy art. 162 k.z.Niemniej śmierć jedynego syna oprócz niewymiernej krzywdy o charakterze moralnym stanowi dla starzejących się rodziców aspekt strat materialnych połączonych z nadzieją, że syn ten dałby w przyszłości utrzymanie rodzicom.W tych warunkach Sąd Wojewódzki wyraził pogląd, że zasądzona kwota 25.000 zł będzie - ze względu na wyjątkowość wypadku - stosownym w myśl art. 166 k.z. w związku z art. 330 k.p.c. zadośćuczynieniem dla powodów. Dochodzi do tego należność z tytułu zwrotu wydatków poniesionych przez powodów a związanych z pogrzebem ich syna.W rewizji od tego wyroku pozwane Zrzeszenie wniosło o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Zarzuciło ono, że ustalenia faktyczne zaskarżonego wyroku, przyjęte za podstawę rozstrzygnięcia i określające rzekome zaniedbania b. Zrzeszenie "Ogniwo" w przygotowaniu Ryszarda R. do uczestnictwa w zawodach pozostają w sprzeczności z zebranym w sprawie materiałem dowodowym.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Jedną z podstawowych przesłanek, które zadecydowały o wyniku procesu, jest przyjęcie przez Sąd Wojewódzki za udowodnione, że Ryszard R. odbył tylko 3-4 treningi w sekcji bokserskiej Koła Sportowego "Ogniwo" w P. przed startem w "Pierwszym Kroku Bokserskim". Z faktu tego Sąd I instancji wysnuł wniosek, że byłe Zrzeszenie "Ogniwo" zaniechało starań o należyte przygotowanie zmarłego do udziału w zawodach i nie zabezpieczyło mu takich warunków, w których ryzyko wypadku byłoby ograniczone do teoretycznego minimum. Ustalenia zaskarżonego wyroku w tej mierze znajdują w pełni oparcie w zebranym w sprawie materiale dowodowym.Oceniając zeznania braci K. na tle zeznań uczestników treningów, świadków S. i A., oraz w zestawieniu z dowodem z przesłuchania S., Sąd Wojewódzki miał prawo odnieść się z rezerwą do relacji pierwszych z wymienionych osób o jakoby należytym przygotowaniu nowicjusza R. do startu w zawodach tzw. "Pierwszy Krok Bokserski". Motywy swego stanowiska Sąd Wojewódzki w sposób przekonywający uzasadnił, a okoliczności, które w swej rewizji podniosła strona skarżąca, nie uzasadniają zarzutu sprzeczności ustaleń zaskarżonego orzeczenia z wynikami postępowania dowodowego. W szczególności oczywiście błędny jest pogląd reprezentowany przez rewizję, że kryterium czasu czy ilości odbytych przez początkującego zawodnika treningów, nie jest sprawdzianem przygotowania i wyszkolenia zawodnika, gdyż o tym, czy nowicjusz osiągnął odpowiedni poziom przygotowania, decyduje wyłącznie ocena trenera. Biegły, lekarz Władysław C., trafnie wskazał, że odpowiedni ilościowo i jakościowo trening bokserski w dużej mierze zabezpiecza zawodnika przed skutkami ciosów i przygotowuje układ nerwowy zawodnika, szkoląc go w opanowaniu zbyt silnych reakcji nerwowych na bodźce związane z publiczną walką bokserską. Właśnie w uznaniu tych faktów Bokserski Regulamin Sportowy, zatwierdzony pismem G.K.K.P. nr 42 z 1953 r., ustala w § 16, że kurs wyszkoleniowy dla początkujących powinien trwać najmniej 240 godzin (2 X 2 godziny w tygodniu). Trener, który nie docenia znaczenia długotrwałego treningu dla przygotowania technicznego i psychicznego zawodnika i który zgłasza nowicjusza, choćby najlepiej się zapowiadającego, do "Pierwszego Kroku Bokserskiego" po kilku bądź nawet kilkunastu godzinach szkolenia, źle pojmuje swoją odpowiedzialną funkcję instruktora. Ocena przygotowania zawodnika dokonana przez takiego trenera nie może być uznana za właściwą, jako nie oparta na przesłankach warunkujących jej prawidłowość. W świetle niewadliwych ustaleń Sądu Wojewódzkiego, że Ryszard R. był tylko trzy lub cztery razy na szkoleniu, nie można się zgodzić z sugestią pozwanego, że decyzja trenera K. i kierownictwa sekcji bokserskiej b. Zrzeszenia "Ogniwo" o dopuszczeniu zmarłego R. do zawodów nie była pochopna i odpowiadała wymaganiom postanowień § 13 regulaminu sportowego G.Z.B. z 1950 r., zezwalającego na wzięcie udziału w zawodach "Pierwszego Kroku Bokserskiego" tylko tym nowicjuszom, którzy zostali zgłoszeni do P.Z.B. co najmniej na trzy miesiące przed terminem zawodów i którzy przeszli odpowiedni kurs wyszkoleniowy.Wbrew odmiennemu zapatrywaniu skarżącego Sąd Wojewódzki również trafnie przyjął za uchybienie b. Zrzeszania Sportowego "Ogniwo" fakt niepoddania denata kwalifikacyjnemu badaniu lekarskiemu przed rozpoczęciem treningów. Badanie sportowo-lekarskie w myśl § 11 regulaminu sportowego powinno być w zasadzie przeprowadzone przez lekarzy sportowych. Strona pozwana nie wykazała, by w wypadku z R. zbadanie go w poradni sportowo-lekarskiej lub przez lekarza sportowego nie było możliwe ze względu na warunki miejscowe. Stwierdzenie przez dra B. w dniu 3 kwietnia 1952 r., a więc na trzy dni przed zawodami, że R. "zdolny jest do zaprawy w boksie", nie powinno było być uznane za równoznaczne z uznaniem początkującego zawodnika za należycie sprawnego fizycznie do wzięcia udziału w zawodach publicznych. Tymczasem dr Mieczysław M. dopuścił R. do "Pierwszego Kroku Bokserskiego", opierając się na przedstawionym przez zmarłego zaświadczeniu lekarza B. (akta śledztwa Ko 217/52 Prokuratora Powiatowego w Sieradzu).Wypada natomiast przyznać rację skarżącemu, że nie ponosi on winy za niewłaściwy dobór przeciwnika R., skoro nie b. Zrzeszenie Sportowe "Ogniwo" organizowało zawody i skoro do jego kompetencji dobór zawodników walczących ze sobą nie należał. Ta ostatnia jednak okoliczność nie może powodować zmiany zaskarżonego orzeczenia ani też jego uchylenia wobec prawidłowych ustaleń Sądu dotyczących omówionych poprzednio zaniedbań, jakich dopuściło się Zrzeszenie Sportowe "Ogniwo", kierując Ryszarda R. do wzięcia udziału w zawodach tzw. "Pierwszy Krok Bokserski".Z tych przyczyn rewizję jako nie usprawiedliwioną należało z mocy art. 383 k.p.c. oddalić.
Powiązane orzeczenia
- I CR 306/73 1973-04-25Czy klub sportowy i jego trener ponoszą odpowiedzialność za szkodę doznaną przez zawodnika podczas treningu bokserskiego, jeśli trener zlekceważył zgłoszenie zawodnika o złym samopoczuciu i kontynuował trening?
- III CSK 314/10 2011-06-03Czy niewłaściwa opieka medyczna i brak odpowiednich badań lekarskich nad sportowcem paraolimpijskim, a także powierzenie treningu osobie bez wymaganych kwalifikacji, mogą stanowić podstawę odpowiedzialności odszkodowawcz…
- IV CR 195/81 1981-10-06Czy klub sportowy ponosi odpowiedzialność deliktową za szkodę zawodnika wynikającą z dopuszczenia go do treningów i meczów pomimo istniejących przeciwwskazań zdrowotnych i braku należytej opieki lekarskiej?
- II CSKP 191/21 2021-10-14Czy organizator imprezy masowej ponosi odpowiedzialność za zdarzenie (śmierć ojca powódki), które miało miejsce w restauracji znajdującej się w bryle stadionu, ale poza terenem imprezy masowej wyznaczonym przez organizat…
- I CR 64/68 1968-03-28Czy pozwany biuro podróży ponosi odpowiedzialność za śmierć uczestnika wycieczki zagranicznej z powodu rzekomego nienależytego zorganizowania pomocy lekarskiej?
Powołane przepisy
art. 134art. 162art. 166art. 330 KPCart. 383 KPC§ 16§ 13§ 11
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.