3 CR 783/60

PostanowienieIzba Cywilna1960-12-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Prezydium Rady Narodowej i Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną w nieruchomości na skutek budowy kolektora, nawet jeśli nie można im przypisać winy w rozumieniu art. 134 k.z. lub art. 152 k.z.?
Ratio decidendi
Prezydium Rady Narodowej (Skarb Państwa) ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną w nieruchomości na skutek budowy kolektora na podstawie art. 31 i 35 pr. rzecz., nawet bez winy, gdyż działanie urządzenia odwadniającego przekroczyło dozwoloną w stosunkach miejscowych miarę. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji może odpowiadać z tytułu czynów niedozwolonych, jeśli jego organom można przypisać winę lub zawinioną nieświadomość szkodliwości urządzenia. Odpowiedzialność za koszty usunięcia uszkodzeń jest uzasadniona, natomiast roszczenie o obniżenie wartości nieruchomości wymaga dalszego zbadania.
Stan faktyczny
Budowa kolektora spowodowała osuszenie terenu i nierównomierne osiadanie gruntu pod budynkiem powodów, co doprowadziło do pęknięć fundamentów i murów. Koszt naprawy oszacowano na 41.631 zł. Dodatkowo powodowie domagali się 50.000 zł z tytułu obniżenia wartości sprzedażnej nieruchomości. Pozwani twierdzili, że nie można im przypisać winy, a zjawisko osiadania gruntu było nieprzewidywalne.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej odszkodowania ponad kwotę kosztów naprawy i w całości w stosunku do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. W pozostałej części rewizję Prezydium Rady Narodowej oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia, J. Morawski. Sędziowie: S. Białek (sprawozdawca), R. Czarnecki.SentencjaSąd Najwyższy, w sprawie z powództwa Władysława P. i Franciszki P. przeciwko 1) Prezydium Rady Narodowej w K., 2) Wojewódzkiemu Przedsiębiorstwu Robót Wodociągowo-Kanalizacyjnych w K. i 3) Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji w K. o zapłatę, po rozpoznaniu rewizji pozwanych ad 1) i 3) od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 13 maja 1960 r., uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do pozwanego Prezydium Rady Narodowej m. K. w części zasądzającej na rzecz powodów ponad 41.631 zł z 8% od dnia 23 lutego 1959 r., a w stosunku do pozwanego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w K. w całości, i w części uchylonej przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania; poza tym rewizję pozwanego Prezydium Rady Narodowej m. K. oddalił.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki zasądził na rzecz powodów od pozwanych 1) Prezydium Rady Narodowej m. K. i 2) Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w K. solidarnie kwotę 91.630 zł z prawnymi odsetkami i kosztami procesu, natomiast dalej idące powództwo co do tych pozwanych oraz w całości co do pozwanego Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Robót Wodociągowych i Kanalizacyjnych oddalił.Według ustaleń Sądu Wojewódzkiego powodowie, współwłaściciele w równej części nieruchomości położonej w K.- P., objętej whl 920 ks. wiecz. b. gm. kat. Kraków-Dzielnica XXI, ponieśli szkodę wyrządzoną w tej nieruchomości przez osuszające działanie urządzeń zainstalowanych przy budowie kolektora. W szczególności na skutek znacznego odwodnienia terenu i nierównomiernego osadzenia się ziemi pod budynkiem powodów, fundamenty tego budynku straciły dostateczne oparcie, w związku z czym wystąpiły pęknięcia fundamentów i murów. Usunięcie tych uszkodzeń będzie kosztowało - stosownie do opinii biegłego - kwotę 41.631 zł. Pozostała kwota zasądzonego odszkodowania (50.000 zł) stanowi obniżenie się wartości sprzedażnej nieruchomości nawet po naprawie uszkodzeń.Za szkodę pozwani odpowiadają, albowiem kolektor i jego urządzenia odwadniające wybudowane zostały na gruntach przeważnie miejskich. Były to roboty ziemne prowadzone z naruszeniem art. 35 pr. rzecz. Daje to podstawę do przypisania pozwanemu Prezydium winy w znaczeniu art. 134 k.z., tym więcej że skutki, jakie ta budowa mogła sprowadzić, były do przewidzenia już przy projektowaniu. Należało zatem budowę inaczej zlokalizować.Pozwane Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w K. odpowiada jako inwestor i użytkownik z mocy przepisów o czynach niedozwolonych, w szczególności z tytułu ryzyka na podstawie art. 152 k.z.Wyrok zaskarżyli tylko pozwani: Prezydium Rady Narodowej m. K. i Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.Rewizje obu pozwanych zarzucają: naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 35 pr. rzecz. i art. 134, a w stosunku do skarżącego Przedsiębiorstwa - art. 152 k.z., jak również sprzeczność ustaleń sądu z zebranym w sprawie materiałem, który nie daje podstawy do przypisania pozwanym jakiejkolwiek winy w lokalizacji kolektora i budowie jego urządzeń, albowiem nierównomierne osadzenie się terenu na skutek osuszania jest zjawiskiem wyjątkowym i nie dało się go z góry przewidzieć.Zebrany materiał nie uzasadnia wreszcie zasądzenia na rzecz powodów kwoty 50.000 zł z tytułu rzekomego spadku wartości nieruchomości.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Według postanowień art. 28 pr. rzecz. właściciel może - w granicach przez ustawę zakreślonych - korzystać z rzeczy z wyłączeniem innych osób. Przepisy art. 31 i 35 pr. rzecz. ograniczają możliwości, jakie daje art. 28, ze względu na sąsiadów. Potwierdzają one jednak poza tym zasadę, że każde działanie, podejmowane nawet w ramach przysługujących praw, powinno być tak wykonywane, by nie wyrządzić szkody. Mylą się obaj skarżący, wywodząc brak swej odpowiedzialności z tego, że nieruchomość powodów nie sąsiaduje z terenem, na którym wybudowano kolektor i założono rury odwadniające, których działanie obniżyło znacznie poziom wody gruntowej na szerokości po 650 metrów z każdej strony kolektora, jak to ustalili biegli. Sąsiednią w znaczeniu art. 31 i 35 pr. rzecz. jest każda nieruchomość, która znajduje się w promieniu działania zbudowanego urządzenia, a jest bezsporne, że w stosunku do nieruchomości powodów tak właśnie jest. Są również niesporne, a w każdym razie nie są zwalczane ustalenia Sądu oparte na opiniach biegłych, że szkody w budynku powodów powstały na skutek nierównomiernego osiadania gruntu, co było następstwem osuszającej działalności zainstalowanych razem z kolektorem urządzeń.Urządzenia te zainstalowano częściowo na gruntach miejskich, częściowo zaś na gruntach prywatnych po uprzednim wywłaszczeniu potrzebnych terenów, jak to wyjaśniono w rewizji pozwanego Prezydium. W tejże rewizji wyjaśniono też (wynika to zresztą z powołanych w rewizji przepisów), że budowa kolektora nastąpiła w interesie Państwa, reprezentowanego w wypadku stron przez Prezydium R.N. m. K., a nawet w wykonaniu ciążących na Państwie obowiązków, przy tym - jak wynika z tego, co już wyżej przytoczono - na terenach, na których pozwanemu Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji w K. przysługuje tylko zarząd i użytkowanie, a które w części użytej pod budowę kolektora objęte są jednolitą własnością państwową.Jeżeli zatem chodzi o pozwane Prezydium, czyli Skarb Państwa, to spełnione są w całości warunki wymagane w art. 31 i 35 pr. rzecz. (a nie jest już istotne, który z nich wchodzi konkretnie w zastosowanie). Warunki z tych przepisów byłyby spełnione zresztą nawet wówczas, gdyby źródło zakłóceń zostało zainstalowane na cudzym terenie. Nie chodzi bowiem o to, by sam właściciel zakłócał korzystanie z "sąsiedniej" nieruchomości, lecz o to, by zakłócenia wychodziły z urządzeń umieszczonych na nieruchomości; gdy sam właściciel przy ich założeniu nie współdziałał, odpowiedzialny jest ten, w czyim interesie urządzenie istnieje. W wypadku stron urządzenie istnieje w interesie społecznym, konkretnie miasta K., to zaś uzasadnia legitymację bierną w procesie Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, jako terenowego organu jednolitej władzy państwowej.Działanie zainstalowanego urządzenia doprowadziło, jak to Sąd Wojewódzki niewadliwie ustalił, do pozbawienia fundamentów domu powodów należytego oparcia i do niebezpiecznych pęknięć w fundamentach i w ścianach. Przekracza to oczywiście dozwoloną w stosunkach miejscowych miarę i uzasadnia roszczenie odszkodowawcze. Chociaż bowiem urządzenie zbudowano w interesie społecznym, to przecież szkody, jakie ono powoduje, nie mogą obciążać jednostki, tym więcej że w danym wypadku chodzi o majątek osobisty, co do ochrony którego nie może być w świetle zasad współżycia społecznego żadnych zastrzeżeń.Do uzasadnienia odpowiedzialności za szkody wyrządzone zachowaniem się sprzecznym z postanowieniami art. 31 i 35 pr. rzecz. nie wymaga się winy. Obojętne jest zatem, jeśli chodzi o Prezydium, czy można mu przypisać winę czy to w lokalizacji, czy w planowaniu, czy wreszcie w wykonawstwie.Okoliczności te będą jednak istotne w stosunku do pozwanego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, z tego bowiem, co już dotychczas powiedziano, wynika, że może ono odpowiadać za szkody w nieruchomości powodów nie z art. 31 i 35 prawa rzeczowego, lecz tylko z przepisów o czynach niedozwolonych. Sąd Wojewódzki tak też odpowiedzialność tego pozwanego kwalifikuje, błędnie jednak opiera ją na przepisach art. 152 k.z., szkoda bowiem nie pozostaje w żadnym związku z ruchem przedsiębiorstwa, do czego używa ono rzekomo różnicy ciśnień wody, co zresztą również nie zostało udowodnione. Wina pozwanego Przedsiębiorstwa mogłaby być uzasadniona, gdyby jego organom można było przypisać albo świadomość szkodliwości budowanego urządzenia, które, jak wynikałoby to z opinii biegłych, nie było konieczne, albo zawinioną - choćby nieumyślnie - nieświadomość (według opinii biegłego P. szkodliwość można było przewidzieć), jeżeli Przedsiębiorstwo mogło powstaniu szkody, np. przez odpowiednie zmiany w projekcie czy odpowiednie nie nadmiernie kosztowne zabezpieczenia, zapobiec. Okoliczności te nie zostały wyjaśnione.W zakresie wysokości odszkodowania nie jest sporna ta jego część, która dotyczy kosztów usunięcia powstałych uszkodzeń. W tej też części Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok co do pozwanego Prezydium, a to wobec bezpodstawności jego rewizji co do zasady odpowiedzialności.W pozostałej części zasądzonego odszkodowania, tj. co do kwoty 50.000 zł, zasądzonej za rzekome obniżenie się wartości budynku mimo naprawy uszkodzeń, Sąd Najwyższy wyrok w stosunku do obu pozwanych uchylił, albowiem ustalenia Sądu w tym względzie nie mają dostatecznej podstawy w opinii biegłego Z. Szkoda przewyższająca kwotę kosztów naprawy istniałaby wówczas, gdyby mimo gruntownej naprawy nie dało się przywrócić budynkowi poprzedniej trwałości i użyteczności. Jakiejś przypuszczalnej jedynie szkody na skutek obniżenia się wartości sprzedażnej budynku nie można brać w rachubę, przy założeniu bowiem, że skutki pęknięć dadzą się w zupełności usunąć, szkoda taka nie miałaby żadnego uzasadnienia.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji z mocy art. 383 i 384 k.p.c.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 35art. 134art. 152art. 28art. 31art. 383

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.