3 CR 962/60

WyrokIzba Cywilna1961-05-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, które spowodowało szkodę przez ruch zakładu, odpowiada na zasadzie ryzyka, a nie winy, za skutki wybuchu gazu z nieszczelnych rurociągów?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że przedsiębiorstwo wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody, którego działalność doprowadziła do szkody, odpowiada na zasadzie ryzyka, zgodnie z art. 152 k.z. Odpowiedzialność ta nie zależy od winy właściciela zakładu i nie zwalnia od niej nawet wykazanie braku winy. Strona pozwana nie wykazała, aby szkoda powstała z wyłącznej winy osoby trzeciej, co nie zwalnia jej od odpowiedzialności.
Stan faktyczny
W wyniku wybuchu gazu ze studzienki kablowo-telefonicznej, spowodowanego nieszczelnością rurociągów gazowych, zginęła Helena K. Studzienka i rurociągi znajdowały się na terenie miasta i były w zarządzie pozwanych Zakładów Gazownictwa. Zmarła była żoną i matką powodów, zajmowała się domem i wychowaniem dzieci. Powodowie domagali się odszkodowania i renty.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zasądzonej kwoty ponad 30 000 zł z 8% oraz renty w kwotach ponad 280 zł dla każdego z małoletnich powodów i orzekającej o kosztach procesu, przekazując sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Henryka K., Urszuli K. i Józefa K. przeciwko Zakładom Gazownictwa Okręgu Zabrzańskiego P.P. w Z. o odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 20 czerwca 1960 r., zaskarżony wyrok w części zasądzającej kwotę ponad 30 000 zł z 8%, oraz w części zasądzającej rentę w kwotach ponad 280 zł na rzecz każdego z małoletnich powodów i orzekającej o kosztach procesu uchylił i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneW dniu 17 stycznia 1959 r., gdy Helena K., idąc ulicą, zatrzymała się chwilę na narożniku ulicy A. i S., stanąwszy na płycie zamykającej wejście do studzienki, mieszczącej połączenie przewodów i kabli, nastąpił wybuch. Płyta, na której stała Helena K., wyrzucona została w powietrze, a wraz z nią K., która została rzucona na balkon I piętra sąsiedniej kamienicy. Na skutek odniesionych obrażeń Helena K. zmarła tego samego dnia.Przyczyną wypadku była eksplozja gazowo-powietrzna w studzience kablowo-telefonicznej wskutek przedostawania się gazu z nieszczelnych rurociągów gazowych biegnących na osi ulicy A.Wszystkie przewody i instalacje gazowe leżące na drogach publicznych na terenie miasta Ś. są własnością i pozostają w zarządzie pozwanych zakładów.Zmarła Helena K. była żoną powoda K. Józefa i matką małoletnich powodów K. Henryka i K. Urszuli. Zmarła nie pracowała zarobkowo, ale zajmowała się wychowaniem dzieci i prowadzeniem gospodarstwa domowego. To umożliwiało powodowi Józefowi K. przyjmowanie dodatkowych prac malarskich.Na tej podstawie powodowie domagają się zasądzenia od pozwanych Zakładów Gazownictwa Okręgu Zabrzańskiego kwoty 80 000 zł tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną, a nadto małoletni powodowie renty po 500 zł miesięcznie dla każdego z nich.Pozwane zakłady wniosły o oddalenie powództwa.Strona pozwana w piśmie z dnia 24 listopada 1960 r. przyznaje, że na skutek pęknięcia gazociągu gaz przedostał się do studzienki, twierdzi jednak, że wybuch nastąpił z winy pracowników Przedsiębiorstwa Robót Telekomunikacyjnych w K. Nadto zarzuca strona pozwana, że ustawowym żywicielem rodziny był powód, na nim też ciąży obowiązek alimentacji dzieci, skoro zmarła przed wypadkiem nie pracowała, zajmując się jedynie prowadzeniem domu.Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powodów kwotę 50 000 zł, a nadto na rzecz małoletnich powodów rentę po 500 zł miesięcznie dla każdego, oddalając powództwo w pozostałej części.W rewizji opartej na podstawie z art. 371 § 1 pkt 1 k.p.c. pozwana wnosi o zmianę wyroku i oddalenie powództwa, względnie o uchylenie wyroku w części zaskarżonej i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Stan faktyczny sprawy jest bezsporny, strona pozwana bowiem nie kwestionuje ustaleń Sądu Wojewódzkiego. Strona pozwana przyznała zresztą, że rury gazociągowe były nieszczelne, że gaz wydostający się z nich przedostawał się do studzienki kablowo-telefonicznej. Wypadek był wynikiem eksplozji tego gazu.Strona pozwana kwestionuje jednak swą odpowiedzialność, twierdząc, że nie zaniedbała niczego, by zapobiec ulatnianiu się gazu. Zarzut ten wskazuje, że pozwane Zakłady chciały oprzeć swą odpowiedzialność na zasadzie winy, zapoznając, że bezsporne jest, iż są zakładem wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody, oraz że szkoda powstała przez ruch przedsiębiorstwa, gdyż przez ruch zakładu należy rozumieć ogół tych wszystkich środków, których zastosowanie potrzebne jest do osiągnięcia celu, jakiemu przedsiębiorstwo lub zakład służy.Trafnie zatem Sąd Wojewódzki przyjął jako podstawę prawną odpowiedzialności strony pozwanej art. 152 k.z. A odpowiedzialność z art. 152 k.z. nie zależy od winy właściciela zakładu. Nie zwalnia zatem od tej odpowiedzialności nawet przeprowadzenie dowodu, że zakład nie ponosi żadnej winy, odpowiedzialność ta bowiem oparta jest na zasadzie ryzyka. Strona pozwana nie wykazała, by szkoda powstała z wyłącznej winy osoby trzeciej. Pewne zaniedbania Wojewódzkiego Zarządu Łączności czy Przedsiębiorstwa Robót Telekomunikacyjnych w K., skoro nawet według twierdzeń rewizji nie stanowią wyłącznej przyczyny wypadku, nie mogą zwolnić od odpowiedzialności stronę pozwaną.Dlatego wywody rewizji zmierzającego do podważenia zasady odpowiedzialności strony pozwanej należy uznać za chybione.Za chybione należy również uznać wywody rewizji, co do zasady w przedmiocie renty. Poza sporem jest, że zmarła osobiście zajmowała się wychowaniem małoletnich powodów i prowadziła gospodarstwo domowe rodziny.W myśl przepisów art. 18 zdanie drugie k.r. zadośćuczynienie obowiązkowi przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny może polegać także w całości lub w części na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i pracy we wspólnym gospodarstwie.Choć więc zmarła nie pracowała zawodowo, swą pracą we wspólnym gospodarstwie i staraniami o wychowanie dzieci przyczyniała się do zaspokajania potrzeb rodziny w tym i małoletnich powodów. Zmarła zatem swą pracą i osobistymi staraniami "alimentowała" powodów. Nie trzeba chyba więcej uzasadniać błędności tezy rewizji, że zmarła nie przyczyniała się do utrzymania małoletnich powodów, a całą rodzinę utrzymywał powód Józef K. Zmarła z mocy art. 18 kod. rodz. była z ustawy obowiązana do alimentacji swych dzieci i jak to już podkreślono, dzieci swe rzeczywiście utrzymywała dokładając starań osobistych o ich wychowanie i pracując we wspólnym gospodarstwie. Istnieją więc dla powodów wszelkie przesłanki z art. 161 § 2 k.z. do żądania renty od pozwanych zakładów, odpowiedzialnych za śmierć ich matki. Zasadnie jednak strona pozwana kwestionuje wysokość zasądzonych rent.Co do wysokości wkładu alimentacyjnego matki Sąd uznał, że wynosił on 500 zł miesięcznie dla każdego dziecka. To stanowisko Sądu Wojewódzkiego nie znajduje oparcia w żadnym materiale dowodowym. Koszt utrzymania pomocy domowej w większym mieście wynosić może od 1200 do 1500 zł miesięcznie. Jak bowiem doświadczenie życiowe wskazuje pomoc domowa otrzymuje 600-700 zł wynagrodzenia w gotówce, a nadto pełne utrzymanie z mieszkaniem, co niewątpliwie wynosi 600-800 zł miesięcznie. W oparciu o te powszechnie znane fakty można by przyjąć, że wkład pracy zmarłej przedstawiał dla rodziny wartość, co najmniej 1500 zł, zwiększając o tyle dochód rodziny. Rodzina powodów korzystając z pracy zmarłej dysponowała dochodem o 1500 zł większym, a zatem na zaspokojenie swych potrzeb obracała nie tylko 2200 zł z osiągniętych zarobków powoda, a około 3700 zł. Na utrzymanie każdego z członków rodziny obracano więc około 925 zł miesięcznie. W tej kwocie udział pozwanej równoważony pracą wynosił więc ok. 3/10, a więc około 280 zł.Jest to jednak domniemanie faktyczne, co do udziału zmarłej w zaspokajaniu potrzeb każdego z małoletnich powodów oparte na bezspornym fakcie pracy zmarłej w gospodarstwie i starań osobistych o wychowanie małoletnich powodów i doświadczeniu życiowym. Nie jest jednak wykluczone, że zmarła mogła wykonywać cały szereg prac, których normalnie pomoc domowa nie wykonuje, że zatem wartość jej wkładu w zaspokajaniu potrzeb rodziny była większa. Brak jednak jakichkolwiek ustaleń w tym kierunku czyni niemożliwą kontrolę prawidłowości wniosku Sądu Wojewódzkiego, że udział pozwanej w kosztach utrzymania małoletnich powodów wynosił 500 zł.-Niedostateczne są również ustalenia, które uzasadniałyby zasądzenie tak znacznej sumy tytułem zadośćuczynienia za krzywdę moralną. Niewątpliwie sytuacja życiowa powodów uległa znacznemu pogorszeniu, żadna bowiem siła najemna nie zastąpi w pełni wkładu matki i żony i jej troskliwości, Sąd Najwyższy stale jednak zwraca uwagę na konieczność miarkowania zasądzonych sum.Ocena, jaką sumę należy uznać za stosowną w rozumieniu art. 166 k.z., winna się opierać na wszelkich zachodzących w sprawie okolicznościach. Nie może więc nie mieć w sprawie niniejszej znaczenia przypadkowy charakter wypadku, w wyniku którego zginęła Helena K.Sąd winien więc ściślej i dokładniej uzasadnić zasądzenie tak wysokiej sumy.Z tych wszystkich względów należało orzec, jak w sentencji wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 371 § 1 pkt 1 KPCart. 152art. 18art. 161 § 2art. 166§ 1 pkt 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.