3 CR 985/61

WyrokIzba Cywilna1962-03-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
W jakim stopniu poszkodowany, który przyczynił się do powstania szkody poprzez własną nieostrożność, może dochodzić odszkodowania od sprawcy, a także jakie są zasady ustalania wysokości zadośćuczynienia za doznane krzywdy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że poszkodowany przyczynił się do szkody w 1/5, głównie z powodu nieostrożności wynikającej z roztargnienia lub namyślenia, a nie z powodu przejścia przez jezdnię przed nadjeżdżającym tramwajem. Niedozwolona szybkość samochodu była momentem decydującym o niewielkim przyczynieniu się poszkodowanego. Kwota zadośćuczynienia została obniżona, biorąc pod uwagę krótki okres obłożnej choroby i osłabienie systemu nerwowego, ale podkreślono, że nie może ona przekraczać określonej wysokości. Koszty dodatkowego odżywiania i pielęgnacji również zostały obniżone.
Stan faktyczny
Powód T. T. dochodził odszkodowania od Skarbu Państwa za obrażenia doznane wskutek potrącenia przez samochód. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie, ale obniżył je z uwagi na przyczynienie się powoda do szkody. Obie strony wniosły rewizję. Sąd Najwyższy zmienił wyrok, obniżając zasądzoną kwotę i rozstrzygając o kosztach procesu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w ten sposób, że zasądzoną na rzecz powoda kwotę obniżył do 13.200 zł z odsetkami, koszty procesu wzajemnie zniósł, nakazał ściągnąć od powoda z zasądzonego roszczenia kwotę 726 zł 50 gr tytułem opłat sądowych oraz uchylił orzeczenie w zakresie zasądzającym od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.166 zł; poza tym rewizje pozwanego i powoda w całości oddalił, koszty postępowania rewizyjnego wzajemnie zniósł.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa T. T. przeciwko Skarbowi Państwa o zapłatę odszkodowania, po rozpoznaniu rewizji powoda i pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 31 maja 1961 r. zaskarżony wyrok w ten sposób zmienił, że zasądzoną na rzecz powoda kwotę obniżył do 13.200 zł z odsetkami, koszty procesu wzajemnie zniósł, nakazał ściągnąć od powoda z zasądzonego roszczenia kwotę 726 zł 50 gr. tytułem opłat sądowych oraz uchylił orzeczenie w zakresie zasądzającym od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.166 zł; poza tym rewizje pozwanego i rewizje powoda w całości oddalił, koszty postępowania rewizyjnego wzajemnie zniósł.Uzasadnienie faktycznePowód przytacza, że wskutek potrącenia przez samochód pozwanego doznał szeregu obrażeń. Na tej podstawie domagał się odszkodowania w kwocie 32.650 zł.Sąd Wojewódzki po ponownym rozpoznaniu sprawy zasądził na rzecz powoda 15.200 zł odszkodowania oraz 2.520 zł tytułem kosztów procesu. Co się tyczy opłat sądowych, to Sąd Wojewódzki nakazał ściągnięcie od powoda 292 zł, a od pozwanego 3.166 zł.Wyrok zaskarżają obydwie strony: powód w części oddalającej powództwo o zapłatę dalszych 3.800 zł, a pozwany w zakresie uwzględniającym roszczenie ponad kwotę 6.140 zł oraz dotyczącym kosztów procesu i opłat sądowych.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Przyczynienia się powoda do wyrządzenia szkody Sąd Wojewódzki dopatrzył się przede wszystkim w tym, że powód nie upewnił się czy nadjeżdżający tramwaj nie przesłania mu innego pojazdu. Powód nie powinien był zakładać, że w niewidocznym dla niego polu, jezdnia jest wolna. Skoro widoczność miał przesłoniętą, należało pozwolić, by tramwaj przejechał, sprawdzić czy jezdnia jest wolna i dopiero wówczas przechodzić przez szyny. Nie można bowiem uznać, iż okoliczność, że powód znajdował się na przejściu dla pieszych, zwalniała go od wszelkiej ostrożności.Nie dało się przecież wykluczyć możliwości, że w zasłoniętym polu widzenia znajduje się inny pojazd, który tak jak i zasłaniający go tramwaj, ze względu na przejście dla pieszych zbliża się z niewielką szybkością. Gdyby w takiej sytuacji powód przekraczał jezdnię pasem dla pieszych, lecz przed samym czołem tramwaju, i nagle zjawił się wprost przed maską samochodu, a pomimo niewielkiej szybkości zahamowanie nie byłoby już możliwe i do wypadku doszłoby, powód ponosiłby wyłączną winę. W sprawie - powód wszedł na jezdnię, gdy tramwaj był od niego oddalony o ponad 20 m. Przechodził jezdnię bez pośpiechu, musiał zatem mijać tory, gdy tramwaj był już blisko. Potwierdza to okoliczność, że uderzony w odległości około 1 m od krawężnika przez pędzący samochód, został z powrotem odrzucony na szyny przed nadjeżdżający już wolno tramwaj. Powód stworzył zatem sytuację, w której dość nagle znalazł się w polu widzenia pędzącego samochodu, o braku zawinionego przyczynienia się powoda do wyrządzenia szkody nie może być więc mowy. Stopień tego przyczynienia się nie jest znaczny. Powód nie przechodził bowiem przed samym czołem tramwaju. Gdyby tak było, to po przejściu jezdni aż do 1 m od krawężnika zostałby odrzucony nie przed przednią ochronną deskę tramwaju, lecz już pod jego koła. W konsekwencji i zaskoczenie kierowcy nie było tak wielkie. Toteż niedozwolona szybkość samochodu musiała być uznana za moment decydujący o nieznacznym przyczynieniu się powoda do wyrządzenia szkody. To przyczynienie się ma postać nieostrożności wynikłej z roztargnienia lub namyślenia. Brak zaś podstaw do uznania, by na zmianę jej charakteru i stopnia wpływała okoliczność, że powód przed wypadkiem używał alkoholu. Przeto Sąd Wojewódzki niewadliwie przyjął, że powód przyczynił się do wyrządzenia szkody tylko w 1/5.Co się tyczy zadośćuczynienia, to Sąd Najwyższy mając na względzie okoliczność, że obłożna choroba powoda po wypadku trwała tylko 2 tygodnie, wskazał, że kwota 10.000 zł musi być znacznie zmniejszona. Wprawdzie Sąd Wojewódzki rozpoznając sprawę ponownie ustalił na podstawie przesłuchania powoda (podobnie zeznawała jego żona) nową okoliczność, mianowicie, że wypadek spowodował osłabienie systemu nerwowego powoda - a ta ocena mieści się w granicach art. 242 § 1 k.p.c. - to jednak także w świetle powołanego ustalenia należna powodowi tytułem zadośćuczynienia kwota nie może przekraczać 8.000 zł.Co do kosztów dodatkowego odżywiania powoda oraz jego pielęgnacji w czasie obłożnej choroby, to rewizja pozwanego przeocza, iż Sąd Wojewódzki miał podstawę w opinii biegłego do ustalenia, że dodatkowe odżywianie było celowe przez okres do 3 tygodni. Dowolne jest też twierdzenie rewizji co do normalnie dostatniego odżywiania powoda, skoro tylko on sam zarobkuje. Rewizja nie ma wreszcie na względzie trafnie przez Sąd Wojewódzki podkreślonej okoliczności, że obłożna choroba powoda miała miejsce wczesną wiosną, kiedy to witaminowe środki żywności są najdroższe. W kwestii pielęgnacji, powód - wbrew zarzutowi rewizji - nie zeznał jakoby czynności pielęgniarki ograniczały się do prześcielania łóżka i siedzenia przy nim w czasie nieobecności żony. Ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że w okresie obłożnej choroby powoda jego żona nie umiała mu dać takiej pielęgnacji, jaka mu była potrzebna, znajduje pełne oparcie w przesłuchaniu powoda i zeznaniach jego żony. Niemniej rewizja zasadnie podnosi, że w świetle ustaleń Sądu Wojewódzkiego powodowi tytułem zwrotu kosztu dodatkowego odżywiania i pielęgnacji nie przypada kwota 2.000 zł. Ulega ona przeto obniżeniu do 1.500 zł.Powód otrzymałby tytułem odszkodowania dwie obecnie już bezsporne kwoty: 4.500 zł i 2.500 zł oraz dwie dalsze: 8.000 zł i 1.500 zł, łącznie zatem 16.500 zł. Przy uwzględnieniu przyczynienia się do wyrządzonej szkody, powodowi należy się 13.200 zł. W tej sytuacji powód utrzymał się mniej niż w 1/3 żądania. Skoro jednak ponosił koszty biegłych, koszty procesu ulegają wzajemnemu zniesieniu. Przemawia to za rozłożeniem opłat sądowych po połowie. Ponieważ pozwanym jest Skarb Państwa, przypadająca nań połowa opłat nie może być ściągnięta.Z wyłuszczonych względów orzeczono więc jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 242 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.