C 1164/51
PostanowienieIzba Cywilna1951-10-19
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o podział nieruchomości do użytkowania, zawarta między współwłaścicielami, wiąże strony do czasu zniesienia współwłasności, nawet jeśli nie została sporządzona w formie aktu notarialnego?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy przyłączył się do poglądu, że umowa o podział nieruchomości do użytkowania wiąże strony do czasu zniesienia współwłasności, chyba że strony umówiły się inaczej. Brak jest przepisu, który wymagałby dla takiej umowy szczególnej formy. Roszczenie powódki oparte na takiej umowie byłoby uzasadnione, o ile udowodniła jej zawarcie i brak odmiennych ustaleń co do czasu jej trwania.Stan faktyczny
Powódka domagała się wydania parceli gruntowej, którą użytkowała od 1941 r. na podstawie ustnej umowy z matką i siostrami o podział nieruchomości do użytkowania. Pozwana, będąca współwłaścicielką, kwestionowała ważność tej umowy i żądała dopuszczenia do współposiadania. Sąd Powiatowy uznał umowę za ważną, jednak Sąd Najwyższy uchylił wyrok z powodu wadliwości uzasadnienia i sprzeczności ustaleń z materiałem dowodowym.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu dla powiatu krakowskiego do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia dr J. Marowski (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Wasilkowska, Z. Wiszniewski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Anny G. przeciwko Stefanii K. o wydanie gruntów, po rozpoznaniu skargi rewizyjnej pozwanej na wyrok Sądu Powiatowego dla powiatu krakowskiego w Krakowie z dnia 30 marca 1951 r.,zaskarżony wyrok uchylił, sprawę Sądowi Powiatowemu dla powiatu krakowskiego do ponownego rozpoznania odesłał.Uzasadnienie faktyczneSąd Powiatowy nakazał pozwanej, aby wydała powódce parcelę gruntową lk. 450 gm. kat. L., wchodzącą w skład nieruchomości objętej księgą wieczystą nr 237 tejże gminy katastralnej. Sąd ustalił, że ustnym rozporządzeniem ostatniej woli z dnia 30 kwietnia 1923 r. Antoni K., ojciec stron, zapisał grunt w K. o obszarze 1 1/2 morgi w całości swemu synowi Andrzejowi K., grunty położone w L., również o obszarze 1 1/2 morgi, zapisał w trzech równych częściach stronom i trzeciej swej córce Józefie H., przy czym parcele obejmujące budynki zostały przyznane jedynie pozwanej i Józefie H. z obowiązkiem wypłacenia powódce ekwiwalentu wartości jej udziału w tych budynkach, wreszcie żonie swej zapisał jedynie dożywotnie użytkowanie 1/2 morgi gruntu z gospodarstwa w K. Po jego śmierci w 1923 r. matka stron użytkowała cały majątek spadkowy z uwagi na małoletni wiek stron i ich rodzeństwa. Gdy córki dorastały, matka kolejno wydzielała im do użytkowania poszczególne parcele po spadkodawcy i w ten sposób powódka objęła w posiadanie właśnie sporną parcelę, którą posiadała aż do 1946 r., siostry zaś otrzymały w wyłączne posiadanie inne parcele. Podział użytkowania gruntów objętych wspólnym prawem stron, dokonany w powyższy sposób, Sąd Powiatowy uznał za prawnie ważny i skuteczny. Według dalszych ustaleń Sądu Powiatowego, w 1946 r. doszło między stronami, ich matką i Józefą H. do nieformalnej umowy działu, na podstawie której powódka otrzymała część majątku swej matki, a pozwana sporną parcelę. Gdy w jakiś czas później interesowani udali się do notariusza dla spisania formalnej umowy, powódka nie zgodziła się na proponowane jej załatwienie sprawy, gdyż matka chciała ją pokrzywdzić. Następnie matka odebrała jej to, co poprzednio na podstawie nieformalnej umowy jej oddała, tak że powódka, która ustąpiła poprzednio z posiadania spornej parceli, pozostała bez żadnego gruntu tak po ojcu, jak i po matce. Bez znaczenia jest, zdaniem Sądu Powiatowego, zarzut braku uprawnienia matki stron do rozporządzania ich majątkiem w czasie ich małoletności, skoro córki otrzymywały poszczególne działki, gdy były już pełnoletnie, przy sposobności zamążpójścia.Powyższy wyrok zaskarżyła rewizją pozwana, wnosząc ją z powodu naruszenia prawa materialnego, sprzeczności istotnych ustaleń z treścią zebranego materiału i innych uchybień procesowych. W szczególności skarżąca zarzuca, że Sąd Powiatowy:1)ustalił, iż powódka sporną działkę posiadała do 1946 r., wbrew treści zeznań świadków Stanisława K. i Józefy H., którzy zeznali, że matka stron zarządzała majątkiem, gdy strony były małoletnie;2)mylnie uznał przydzielenie córkom niektórych działek przez matkę według jej uznania za stały i ostateczny podział użytkowania;3)bezzasadnie przyjął skuteczność prawną oddania powódce spornej działki w 1941 r. przez matkę w użytkowanie, skoro w tym czasie już istniał obowiązek formy notarialnej dla umów o własność nieruchomości;4)mylnie uznał zasadność powództwa, chociaż powódka dobrowolnie oddała pozwanej w posiadanie sporną działkę w 1946 r., skutkiem czego pozwana jest w posiadaniu przedmiotu sporu, a zarazem jest właścicielką; zdaniem skarżącej pozwana ma jedynie otwartą drogę do wytoczenia powództwa o zniesienie współwłasności;5)pominął dowód z przesłuchania świadka Franciszki P., matki stron, które odpowiednio wyjaśniło sprawę.Sąd Wojewódzki w Krakowie przekazał sprawę z mocy art. 388 k.p.c. do rozpoznania Sądowi Najwyższemu z uwagi na wątpliwość, czy w ramach art. 90 pr. rzecz. dopuszczalne jest zasądzenie współwłaścicielowi ściśle określonej części nieruchomości, czy też tylko dopuszczenie go do współposiadania rzeczy wspólnej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Powódka żądała zwrotu spornej parceli na tej zasadzie, że świadczyła ją w wykonaniu nieważnej ze względu na brak aktu notarialnego umowy zniesienia współwłasności i zamiany gruntów. Roszczenie swoje zatem powódka uzasadniła art. 130 k.z. Temu roszczeniu może pozwana przeciwstawić swoje prawo własności. Skoro jednak pozwana nie kwestionuje, że jest tylko współwłaścicielką spornej parceli, powołanie się pozwanej na współwłasność mogłoby doprowadzić tylko do częściowego oddalenia żądania pozwu, tj. do orzeczenia oddania spornej działki we współposiadanie stron, przy czym pozwanej przypadłaby do posiadania ułamkowa część odpowiadająca jej udziałowi we własności. Powódka jednak powołała się na umowę o podział wspólnej nieruchomości do użytkowania, z mocy której sporna parcela przypadła w użytkowanie powódce.Sąd Najwyższy w obecnym składzie przyłącza się do poglądu wyrażonego w orzeczeniu z dnia 12 czerwca 1950 r. C. 98/50 (P. i Pr. zeszyt 10 z 1951 r., str. 629), że umowa o podział nieruchomości do użytkowania wiąże strony, jeśli czego innego nie umówiono, do czasu zniesienia współwłasności. Brak jest przepisu, który by dla takiej umowy wymagał szczególnej formy. Dlatego, jeśliby powódka udowodniła, że sporną parcelę użytkowała na skutek umowy ze współwłaścicielkami o podział wspólnej nieruchomości do użytkowania, roszczenie jej byłoby uzasadnione pomimo współwłasności pozwanej, chyba że pozwana udowodniłaby, iż umowa o podział do użytkowania zawarta była na czas inny, niż do czasu (ważnego) podziału współwłasności, i że czas ten upłynął.Z tych powodów nie są usprawiedliwione podstawy rewizyjne streszczone w punktach: trzecim i czwartym.Natomiast nie można nie uznać za usprawiedliwione dalszych podstaw rewizyjnych.Wprawdzie według zeznań świadka Józefy H., "w 1944 r. powódka wyszła za mąż i matka oddała jej sporną parcelę w użytkowanie" i "powódka posiadała ją do 1946 r.", lecz świadek Andrzej K. zeznał: "Gdy pozwana wyszła za mąż jeszcze przed wojną, matka dała jej jakiś posag i coś zboża w naturze, natomiast matka nie dała jej wówczas żadnego gruntu po naszym ojcu; gdy później wyszła za mąż powódka, powtórzyło się z nią to samo; gdy w 1946 r. Józefa H. wychodziła za mąż, matka wszystkim trzem córkom oddała grunt zapisany przez ojca, nie rozdzielając go", a dalej dodał, "że przez jakiś rok po wojnie sporny grunt posiadała powódka". Ponadto oddanie gruntu przez matkę, niewłaścicielkę, jednej z córek nie musi być jednoznaczne z podziałem do użytkowania pomiędzy córkami. Można to uznać w miarę okoliczności, w szczególności w przypadku, jeśliby zachowanie się pozostałych współwłaścicielek należało według zasad współżycia społecznego ocenić jako zgodę na podział do użytkowania. Oczywiście warunkiem ważności takiej milczącej zgody musiałaby być pełnoletność współwłaścicielek.Rzeczą Sądu Powiatowego było (art. 337 k.p.c.) dokładnie podać ustalone przez siebie fakty, na podstawie których doszedł do przekonania, że pozwana wyraziła ważnie zgodę na wyłączne użytkowanie spornej parceli przez powódkę. Ponadto, wobec sprzeczności pomiędzy zeznaniami świadków, w celu umożliwienia odparcia zarzutu sprzeczności istotnych ustaleń z aktami sprawy należało w uzasadnieniu wyroku wyjaśnić, na których zeznaniach Sąd oparł się i dlaczego odrzucił inne zeznania. Powyższe braki uzasadnienia uniemożliwiają Sądowi Najwyższemu odparcie zarzutów sprzeczności istotnych ustaleń z materiałem procesowym (zarzut streszczony w punkcie pierwszym) i przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów (art. 371 § 2 pkt 4) k.p.c. w związku z art. 242 § 1 k.p.c. - zarzut streszczony w punkcie drugim).Również ze względu na brak uzasadnienia nie może być odparty zarzut obrazy art. 223 k.p.c. (zarzut streszczony w punkcie piątym).Z tych powodów Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok uchylił na zasadzie art. 384 k.p.c.Zagadnienie prawne poruszone przez Sąd Wojewódzki może być o tyle aktualne przy ponownym rozpoznaniu sprawy, że należy domniemywać, iż powódka żąda uwzględnienia żądania pozwu na podstawie wszystkich podstaw prawnych, jakie mogłyby wynikać z przytoczonego w pozwie stanu faktycznego. Jeśliby zatem okazało się, że nie doszło pomiędzy stronami do umowy o podział nieruchomości do użytkowania, tak iż powódka mogłaby żądać od pozwanej tylko dopuszczenia jej do współposiadania w odpowiedniej części (2/3), to należałoby rozważyć, czy żądanie powódki nie obejmuje również żądania oddania jej spornej działki do odrębnego użytkowania z tytułu współwłasności i czy żądanie takie byłoby usprawiedliwione.Powołane przez Sąd Wojewódzki orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 24 marca 1950 r. Wa. C. 400/49 (P. i Pr. zeszyt 1 z 1951 r., str. 125) uznało za podlegające uwzględnieniu roszczenie współwłaściciela domu o wyznaczenie mu do używania izb odpowiadających jego udziałowi w przypadku, gdy dom jest przeznaczony do osobistego użytku współwłaścicieli, gdy zatem ma charakter własności osobistej. W tym bowiem tylko przypadku współposiadanie rzeczy wspólnej może być, zgodnie z celem gospodarczym osobistego prawa własności, zrealizowane tylko przez osobiste korzystanie z rzeczy. O ile zaś chodzi o własność prywatną nieosobistą, np. domu czynszowego, współposiadanie rzeczy może być odpowiednio do celu własności prywatnej wykonywane przez zarząd domu na wspólny rachunek.Jeżeli wspólną własnością jest gospodarstwo rolne, współposiadanie jego w zasadzie polega na uprawie ziemi na wspólny rachunek i podział plonów w naturze lub gotówce. Zasadnicza towarowość gospodarstwa rolnego nie czyni koniecznym osobistego użytkowania poszczególnych działek gruntu przez poszczególnych współwłaścicieli dla spełnienia celów własności gospodarstwa rolnego. Inaczej mogłaby się sprawa przedstawiać w przypadku, gdy grunt, np. będąc ściśle związany z domem mieszkalnym, służy do zaspokojenia osobistych potrzeb wyżywienia mieszkańców domu, a nie do dostarczenia towaru na rynek. W tym przypadku wybór uprawianych ziemiopłodów lub posadzonych drzew owocowych powinien odpowiadać osobistym potrzebom i życzeniom mieszkańców domu. Ten cel będzie spełniony raczej tylko przez odrębne indywidualne korzystanie przez poszczególnych właścicieli ze wspólnego gruntu mającego w takim przypadku charakter własności osobistej.Jeśli grunt ma taki charakter, może być uzasadnione roszczenie współwłaściciela o wydzielenie mu odpowiedniej działki do osobistego użytkowania.Żeby ocenić, czy w danym przypadku wspólny grunt ma charakter własności osobistej, należy wziąć pod uwagę nie tylko jego wielkość i przeznaczenie, ale także rozmiary innych nieruchomości będących ewentualnie własnością współwłaścicieli oraz ich przynależność klasową (chłopi czy też robotnicy przemysłowi lub rolni).W przypadku powództwa o oddanie działki wspólnego gruntu do osobistego użytkowania współwłaściciela sąd, uznając roszczenie za usprawiedliwione w zasadzie, nie jest obowiązany przeznaczyć żądanej działki, jeśli z okoliczności wynika, że wskazane byłoby raczej przeznaczyć powodowi inną działkę. Jeżeli żądanie pozwu dotyczy tylko działki ściśle określonej, sąd oddala powództwo.
Powiązane orzeczenia
- C 98/50 1950-06-12Czy umowa o podział nieruchomości do użytkowania pomiędzy współwłaścicielami jest dopuszczalna i wiążąca, a jeśli tak, to jakie są jej skutki prawne w przypadku dzierżawy gruntu przez jednego ze współwłaścicieli?
- IV CSK 46/16 2016-11-10Czy dorozumiana umowa o podział rzeczy do korzystania (quoad usum) między współwłaścicielami może być uznana za skuteczną, jeśli jeden ze współwłaścicieli, mimo wcześniejszego korzystania z określonej części nieruchomośc…
- I CSK 674/10 2011-09-09Czy w sprawie o podział majątku wspólnego, w której nie ma zgodnego wniosku stron co do sposobu podziału, sąd jest zobowiązany do przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego w celu ustalenia możliwości fizycznego podziału n…
- III CSK 64/16 2017-03-17Czy umowa o podział nieruchomości do korzystania (quoad usum), uzupełniająca wcześniejszą umowę, stanowi czynność przekraczającą zwykły zarząd nieruchomością wspólną, która wymaga zgody wszystkich współwłaścicieli do jej…
- IV CSK 163/17 2018-01-17Czy roszczenie współwłaściciela o zwrot nakładów na nieruchomość wspólną, które nie zostały objęte podziałem do korzystania (quoad usum) i z których wszyscy współwłaściciele korzystali wspólnie, ulega przedawnieniu?
Powołane przepisy
art. 388 KPCart. 90art. 130art. 337 KPCart. 371 § 2 pkt 4art. 242 § 1 KPCart. 223 KPCart. 384 KPC§ 2 pkt 4§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.