C 1582/51
PostanowienieIzba Cywilna1952-12-02
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy odpowiedzialność Skarbu Państwa z tytułu posiadania majątku opuszczonego na podstawie art. 151 k.z. jest wyłączona przez jego oddanie w dzierżawę, a czy Centrala Handlowa Przemysłu Drzewnego ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 134 k.z. za wypadek spowodowany niedostatecznym zabezpieczeniem klatki schodowej?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że oddanie przez Okręgowy Urząd Likwidacyjny (OUL) majątku opuszczonego w dzierżawę nie wyłącza jego odpowiedzialności jako posiadacza na podstawie art. 151 k.z. Podkreślono, że termin 'posiadacz' w tym przepisie oznacza posiadanie w technicznym znaczeniu prawa rzeczowego. Ponadto, Sąd Najwyższy potwierdził odpowiedzialność Centrali Handlowej Przemysłu Drzewnego (CHPD) na podstawie art. 134 k.z. za wypadek spowodowany niedostatecznym zabezpieczeniem klatki schodowej, wskazując, że dbałość o bezpieczeństwo klientów wchodzi w zakres obowiązków tej instytucji, a dopuszczenie klientów do niebezpiecznego miejsca stanowi winę.Stan faktyczny
Powódka doznała ciężkich obrażeń ciała w wyniku upadku z pierwszego piętra do piwnicy w magazynie Centrali Handlowej Przemysłu Drzewnego (CHPD), spowodowanego złamaniem się poręczy na klatce schodowej. Budynek ten, jako majątek opuszczony, znajdował się w posiadaniu Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego (OUL). Powódka dochodziła odszkodowania za poniesione szkody materialne i moralne, utratę roku studiów oraz renty. Sąd Wojewódzki zasądził część dochodzonych kwot, opierając odpowiedzialność OUL na art. 151 k.z., a CHPD na art. 134 k.z.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zasądzenia kwoty 2.000 zł z odsetkami tytułem odszkodowania za utratę roku studiów, w pozostałej części rewizje pozwanych oddalił. Z rewizji powódki uchylił wyrok w części oddalającej żądania zasądzenia wyższej kwoty zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz renty, w uchylonych częściach sprawę odesłał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: p.o. Prezes W. Święcicki; Sędziowie: dr B. Dobrzański (sprawozdawca), S. Gronowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Hanny K. przeciwko Skarbowi Państwa (Okręgowemu Urzędowi Likwidacyjnemu) i Centrali Handlowej Przemysłu Drzewnego - Przedsiębiorstwu Państwowemu Wyodrębnionemu o 4.138.875 zł, po rozpoznaniu skarg rewizyjnych powódki oraz pozwanych: Centrali Handlowej Przemysłu Drzewnego i Skarbu Państwa (Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego) na wyrok Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 31 stycznia 1951 r.,wskutek założonych przez obu pozwanych rewizyj zaskarżony wyrok uchylił w części dotyczącej zasądzenia kwoty 2.000 zł z odsetkami tytułem odszkodowania za utratę roku studiów, w pozostałej części rewizje pozwanych oddalił; z rewizji powódki zaskarżony wyrok uchylił w części oddalającej żądania powódki zasądzenia na jej rzecz tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną kwoty wyższej od 3.000 zł z odsetkami jak również zasądzenia tytułem renty za czas od dnia 31 października 1947 r. do listopada 1949 r. kwoty wyższej od 4.500 zł oraz za czas od listopada 1949 r. w wysokości ponad 270 zł miesięcznie z odsetkami; w uchylonych częściach sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy odesłał.Uzasadnienie faktycznePowódka w pozwie z dnia 15 lipca 1947 r. wniosła o solidarne zasądzenie od Skarbu Państwa (Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego i Centrali Handlowej Przemysłu Drzewnego) i firmy "Zakład Mechaniczny inż. S. K." kwoty 4.138.875 zł z odsetkami tytułem odszkodowania za utraconą torebkę, koszty leczenia i utratę roku studiów, a także odszkodowania za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz kwoty 30.000 zł miesięcznie tytułem renty tymczasowej, poczynając od dnia 2 września 1946 r. W uzasadnieniu pozwu powódka podała, że w dniu 2 września 1946 r. na skutek złamania się poręczy na klatce schodowej w magazynach Centrali Handlowej Przemysłu Drzewnego w Warszawie, spadła z pierwszego piętra do piwnicy doznając ciężkich obrażeń i uszkodzeń ciała w postaci złamania obu nóg, miednicy i kręgosłupa, co spowodowało konieczność jej pobytu w szpitalu w okresie od dnia wypadku do dnia 3 marca 1947 r. oraz stałej kuracji w domu. (...)Sąd Wojewódzki dnia 15 stycznia 1951 r. wydał wyrok, którym "zasądza od Skarbu Państwa (Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego i Centrali Handlowej Przemysłu Drzewnego) na rzecz Hanny K. kwotę 1063 zł 75 gr z 8% od dnia 15 lipca 1947 r. zwrotu kosztów leczenia i utraty torebki, kwotę 2000 zł z 8% od dnia 15 lipca 1947 r. tytułem utraty roku studiów, kwotę 3.000 zł z 8% od dnia 15 lipca 1947 r. tytułem odszkodowania za cierpienia fizyczne od dnia 31 października 1947 r. do listopada 1949 r. oraz tytułem renty kwotę 270 zł miesięcznie, płatną między dniem pierwszym a ósmym każdego miesiąca z góry, poczynając od listopada 1949 r. z 8% od każdej zaległej raty, w pozostałej części oraz w stosunku do firmy «Zakład Mechaniczny inż. S. K.» powództwo oddala".W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki ustalił, że budynek, w którym powódka uległa wypadkowi, był częściowo uszkodzony, że w balustradzie klatki schodowej na pierwszym piętrze była luka zabezpieczona deską i drutem, że powódka schodząc do magazynu, dokąd udała się po meble, oparła się w tym miejscu o balustradę i wówczas deska z drutem spadła, a z nią powódka aż do piwnicy, że powyższe zabezpieczenie dokonane zostało z polecenia C. H. P. D., "że klientów C. H. P. D. odprowadzał zwykle z magazynu aż do parteru pracownik C. H. P. D., że powódka dnia krytycznego sama schodziła z pierwszego piętra po obejrzeniu mebli, że część budynku, w której nastąpił wypadek, zajmowała C. H. P. D. na swój wyłączny użytek, mimo że firma «Zakład Mechaniczny» na mocy umowy z O. U. L. była najemcą tego budynku, że na skutek wypadku powódka doznała ciężkiego uszkodzenia ciała, ponosząc szkody moralne i materialne".Opierając się na powyższych ustaleniach Sąd Wojewódzki przyjął odpowiedzialność C. H. P. D. na podstawie art. 134 k.z., ponieważ do jej obowiązków, skoro korzystała "z przedmiotowych pomieszczeń uszkodzonych przez działania wojenne, należało właściwe i dostateczne zabezpieczenie miejsc zagrażających życiu i zdrowiu klientów", a upadek powódki nastąpił "na skutek zaniedbania przez pozwaną C. H. P. D. w dostatecznym stopniu naprawy uszkodzonej balustrady, jak również przestrzegania przez personel towarzyszenia klientom na niebezpiecznej klatce schodowej".Odpowiedzialność "pozwanego O. U. L." Sąd Wojewódzki oparł na art. 151 k.z., zgodnie bowiem z dekretem o majątkach opuszczonych i poniemieckich, budynek, w którym nastąpił wypadek, jako majątek opuszczony znajdował się w posiadaniu O.U.L.Określając wysokość odszkodowania Sąd Wojewódzki ustalił, że "powódka z uwagi na ciężki stan korzystała ze specjalnego odżywiania przez okres pobytu w szpitalu, z prywatnej opieki pielęgniarskiej i masaży", i przyznał powódce zwrot wydatków poniesionych z tego tytułu, jako też wartość torebki, którą powódka utraciła w czasie wypadku. Łącznie z tytułu odszkodowania za powyższe koszty i straty Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powódki kwotę 1.063 zł 75 gr (w nowej walucie).Ponadto Sąd Wojewódzki przyznał powódce kwotę 2.000 zł tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz dalszą kwotę 2.000 zł tytułem "odszkodowania za utracony rok studiów" na Politechnice Warszawskiej.Przy ustaleniu wysokości renty Sąd Wojewódzki oparł się na opinii biegłego lekarza z dnia 3 listopada 1950 r., w myśl której powódka w okresie od dnia 2 września 1946 r. do czerwca 1948 r. była niezdolna do pracy w 100%, w okresie od czerwca 1948 r. do listopada 1949 r. w 50%, a od listopada 1949 r. w 75%, przy czym na podwyższenie procentu niezdolności do pracy wpłynęła gruźlica, "która rozwinęła się w ustroju powódki, osłabionym doznanymi ciężkimi urazami, wstrząsem psychicznym i przebytymi operacjami". Sąd Wojewódzki przyjął przeciętną wysokość zarobków, jakie powódka pobierałaby, gdyby nie uległa wypadkowi, na 10.000 zł (dawnych) w czasie do listopada 1949 r. i na 360 zł (nowych) za czas od listopada 1949 r., przy czym uwzględnił, że według zeznań świadków powódka, oprócz pracy w B. O. S., wykonywała dorywczo pracę w lekarskim Instytucie Naukowo-Wydawniczym jako kreślarka i miała możliwość "uzyskania wynagrodzenia w wysokości 12.000-18.000 zł miesięcznie".Przeciwko wyrokowi Sądu Wojewódzkiego złożyli rewizje pełnomocnicy Okręgowego Urzędu Likwidacyjnego i C. H. P. D. jak i również powódka.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:(...) Zarzuty rewizyj pozwanych dotyczące zasady ich odpowiedzialności za szkodę powódki są bezzasadne. W szczególności trafnie przyjął Sąd Wojewódzki odpowiedzialność Skarbu Państwa na podstawie art. 151 k.z. wychodząc z tego założenia, że "zgodnie z dekretem o majątkach opuszczonych i poniemieckich budynek, w którym nastąpił wypadek, jako majątek opuszczony znajdował się w posiadaniu O.U.L." Sąd Najwyższy wyjaśnił już kilkakrotnie, że termin "posiadacz" z art. 151 k.z. oznacza posiadanie w technicznym znaczeniu prawa rzeczowego, czyli że odpowiedzialnością z tego artykuły obciążone są osoby posiadające budynki własnym prawem, niezależnie od uregulowania tytułu własności, które więc mają budynki w swojej mocy lub władzy. Te przesłanki spełnione są, o ile chodzi o majątki opuszczone, jak to Sąd Najwyższy wyjaśnił już na tle przepisów dekretu z dnia 2 marca 1945 r. o majątkach opuszczonych i porzuconych ("Państwo i Prawo" grudzień 1951 r. str. 966), a który to stan prawny istnieje również pod rządem dekretu z dnia 8 marca 1946 r. o majątkach opuszczonych i poniemieckich. Dekret ten nadaje Okręgowym Urzędom Likwidacyjnym te uprawnienia i obowiązki, jakie zazwyczaj służą innym samoistnym posiadaczom, jak np. prawo wynajmowania, oddawania w zarząd innym osobom, sprzedaży, o ile chodzi o ruchomość itp. Należy też podkreślić, że Skarb Państwa z mocy art. 34 powołanego dekretu nabywa przez zasiedzenie własność nieruchomości, podobnie jak inni samoistni posiadacze, z upływem 10 lat, przy czym większa część tego okresu zasiedzenia już minęła, tak że za parę lat Skarb Państwa stanie się ostatecznie właścicielem nieruchomości opuszczonych. Jeżeli się ponadto zważy, że byli posiadacze tych nieruchomości utracili ich posiadanie w związku z wojną rozpoczętą dnia 1 września 1939 r. (art. 1 dekretu z dnia 8 marca 1946 r.) i wobec tego nie mogą być uważani za posiadaczy samoistnych, odpowiedzialnych za szkody w rozumieniu art. 151 k.z., to konieczność wykładni przyjmującej odpowiedzialność Skarbu Państwa nasuwa się z logiczną koniecznością. W przeciwnym bowiem razie okazałoby się, że w stosunku do bardzo znacznej ilości nieruchomości nie ma w ogóle osoby, która ponosiłaby odpowiedzialność z mocy powyższego przepisu, że więc cel tego przepisu, którego utrzymanie w mocy ustawodawca Państwa Ludowego uznał za potrzebne, polegający na podyktowanym interesem społecznym zapewnieniu odszkodowania osobom poszkodowanym, nie mógłby być osiągnięty.Wbrew poglądowi rewizji nie ma też znaczenia okoliczność, że budynek został przez O.U.L. "oddany w dzierżawę", gdyż nie stanowi to żadnej znanej ustawie przyczyny wyłączenia odpowiedzialności z art. 151 k.z. Jak to Sąd Najwyższy już wyjaśnił (Zb. O. 283/38), odpowiedzialności tej nie mogą też uchylić żadne umowy posiadacza z osobami trzecimi co do utrzymania budynku w należytym stanie. Umowy te mogą tylko ewentualnie dawać posiadaczowi budynku obarczonemu odpowiedzialnością prawo regresu w stosunku do osób, z którymi umowę zawarł.O ile chodzi o odpowiedzialność C. H. P. D., to Sąd Wojewódzki słusznie przyjął tę odpowiedzialność na podstawie art. 134 k.z., oczywiście, w związku z art. 145 tego kodeksu. W myśl uzasadnienia do art. 134 k.z. i stałego orzecznictwa, winy w rozumieniu tego przepisu dopuszcza się ten, kto rozmyślnie lub z niedbalstwa zachowuje się nie tak, jak powinien się zachować człowiek ostrożny i szanujący prawa innych, bez względu na to, czy powinność ta wynika z wyraźnych przepisów ustawy, czy też z istoty życia społecznego i z wymagań porządku, jaki powinien panować w społeczeństwie. Dbałość o nienarażanie na niebezpieczeństwo życia i zdrowia klienteli, przybywającej do sklepów i magazynów C. H. P. D., przez odpowiednie urządzenie tych lokali i zabezpieczenie należytego dostępu do nich, wchodzi oczywiście w zakres obowiązków tej instytucji wynikających z natury rzeczy, a naruszenie tych obowiązków stanowi winę w rozumieniu art. 134 k.z. C.H.P.D. musi więc ponieść odpowiedzialność za swych podwładnych, którzy w świetle ustaleń zaskarżonego wyroku dopuścili do uczęszczania klienteli do jednego z magazynów, mimo że nie były spełnione elementarne wymagania zapewnienia bezpieczeństwa.Pozwana nie może skutecznie bronić się tym, że utrzymanie w należytym stanie klatki schodowej należy normalnie do obowiązków wynajmującego. Można tu pominąć nawet okoliczność, że, jak wynika z zaskarżonego wyroku i twierdzeń samej skarżącej, C. H. P. D. w chwili wypadku nie była najemczynią i zajęła lokal bez tytułu prawnego. Jeśli bowiem nawet obowiązek naprawienia poręczy przy schodach ciążyłby z jakiegokolwiek tytułu na kim innym, to C. H. P. D. mogła ewentualnie starać się oto, aby ten zobowiązany uczynił zadość swemu obowiązkowi, w żadnym jednak razie jej pracownicy, bez popełnienia wyraźnej winy w rozumieniu art. 134 k.z., nie byli uprawnieni do dopuszczenia klienteli do magazynu położonego na pierwszym piętrze nieruchomości, zanim poręcz od schodów wiodących na to piętro nie została należycie naprawiona. Z tego powodu obojętna jest też okoliczność, na która powołuje się skarżąca, że firma "Zakład Mechaniczny inż. S. K." miała umową z T. Z. P. zobowiązać się do wykonania remontów. Taka umowa mogłaby tylko stwarzać obligacyjne prawa między kontrahentami, nie wyłączałaby jednak wcale odpowiedzialności C. H. P. D. z art. 134 i 145 k.z. To samo dotyczy podnoszonej przez skarżącą okoliczności, że na tym samym piętrze, na którym znajdował się magazyn, miało mieszkać paru lokatorów. Nie te bowiem osoby decydowały o tym, lecz C. H. P. D. obowiązana była nie przyjmować klienteli w swym magazynie, dopóki nie został zapewniony dostęp do tego lokalu, nie narażający na niebezpieczeństwo życie lub zdrowie klientów.Zresztą odpowiedzialność C.H.P.D. wynikałaby także już z tego tylko powodu, że, jak sama C.H.P.D. podkreśla to w rewizji, jej pracownicy właśnie "zabezpieczyli otwór w balustradzie na pierwszym piętrze deską i drutem", wykonali zaś to zabezpieczenie, jak wynika z ustaleń zaskarżonego wyroku, widocznie w wysokim stopniu niedbale, skoro wystarczyło oparcie się powódki o poręcz, aby ta naprawa natychmiast zawiodła. Tego rodzaju naprawa była oczywiście najgorszym rozwiązaniem z wszystkich możliwych i stanowi rażącą nawet winę w rozumieniu art. 134 k.z. Według bowiem zasad doświadczenia życiowego szanse wypadków byłyby raczej mniejsze, gdyby balustrada w ogóle nie była naprawiona i istniała w niej widoczna dla każdego luka. Oczywiście i w takim przypadku C.H.P.D. nie byłaby uprawniona do przyjmowania klienteli, jednakże taki stan rzeczy widoczny dla wszystkich byłby raczej ostrzeżeniem, że niebezpieczne miejsce należy obejść bez zbliżania się do krawędzi schodów. Natomiast sposób, który obrali pracownicy C. H. P. D., stwarzał wprost swego rodzaju "pułapkę" zagrażającą życiu osób przechodzących po schodach. Oczywiście bezzasadny jest też zarzut skarżącej, pojawiający się po raz pierwszy w rewizji a idący w tym kierunku, że powódce przypisać należy współwinę z tego powodu, że oparła się o poręcz schodów w budynku, który wykazał pewne zniszczenia wojenne. Poręcze schodów z natury rzeczy przeznaczone są między innymi do tego, by móc się na nich oprzeć, a budynek, w którym poręcze schodów nie wytrzymują żadnego oparcia się o nie, oczywiście nie powinien być udostępniany przez C.H.P.D. dla publiczności odwiedzającej jej magazyny przed postaraniem się o należytą naprawę tych poręczy.Solidarną odpowiedzialność za szkodę powódki wynikającą z art. 134 i 145 k.z., o ile chodzi o C.H.P.D., oraz z art. 151, o ile chodzi o Skarb Państwa, należy przyjąć w myśl ogólnej zasady na tle dewolutywnej wykładni art. 137 § 1 i art. 146 k.z.Jeśli przejdzie się do poszczególnych pozycyj odszkodowania przyznanego powódce przez Sąd Wojewódzki, to stwierdzić należy, że zasądzenie na jej rzecz kwoty 2.000 zł "tytułem utraty roku studiów", bez żadnego bliższego sprecyzowania tej szkody, którą widocznie Sąd Wojewódzki uważał za szkodę materialną, skoro powołał się przy tym na art. 330 k.p.c. narusza prawo materialne. Z twierdzeń powódki wynikałoby, na co powołuje się w swej rewizji i o czym niżej jeszcze będzie mowa, że straciła ona nie tylko jeden rok studiów wyższych, ale że w ogóle wskutek wypadku była zmuszona ze studiów tych zrezygnować. Tego rodzaju szkoda, o ile Sąd Wojewódzki znalazłby podstawy do ustalenia prawdziwości tego twierdzenia powódki, czego w dotychczasowym postępowaniu zaniechał, uzasadniałaby z jednej strony przyznanie powódce zadośćuczynienia za wynikającą z tego powodu krzywdę moralną (art. 165 k.z.), z drugiej zaś strony, jako szkoda materialna, w braku szczególnych okoliczności, których Sąd Wojewódzki nie przytoczył, mogłaby uzasadniać odpowiednie uwzględnienie przy ustalaniu wysokości renty. Renta bowiem powinna być obliczona stosownie do przypuszczalnych zarobków poszkodowanego, jakie mógłby pobierać w przyszłości, gdyby utrata zdolności do pracy zarobkowej w całości lub w części nie nastąpiła. Ukończenie zaś wyższych studiów normalnie wpływa na podwyższenie wysokości zarobków danego pracownika.Skoro Sąd Wojewódzki zasad powyższych nie miał na uwadze i przyznał powódce kwotę 2.000 zł "tytułem utraty roku studiów" bez należytego uzasadnienia, to w tym zakresie zaskarżony wyrok nie może być utrzymany w mocy, a sprawa z mocy art. 384 k.p.c. musi być odesłana do ponownego rozpoznania.Natomiast poza powyższą pozycją zaskarżony wyrok w części zasądzającej należności od pozwanych musi być utrzymany w mocy, skoro rewizja pozwanego Skarbu Państwa nie zawiera żadnych w ogóle zarzutów dotyczących wysokości odszkodowania zasądzonego na rzecz powódki, zarzuty zaś rewizji C.H.P.D. są bezzasadne, jak też nie zachodzą w tym zakresie podstawy, które należy brać z urzędu pod rozwagę (art. 383 k.p.c.). (...)Z twierdzeń powódki wynikało, jak to już poprzednio zostało podkreślone, że powódka wskutek wypadku w ogóle została zmuszona do zrezygnowania z wyższych studiów. Rzeczą Sądu Wojewódzkiego było poczynić w tym zakresie odpowiednie ustalenia i rozważania na temat, czy według zasad doświadczenia życiowego powódka byłaby te studia ukończyła, gdyby nie uległa wypadkowi. W braku szczególnych okoliczności, które by przeciwko temu przemawiały, jak np. ewentualne podstawy do przyjęcia, że powódka nie miała żadnych zdolności w zakresie obranych przez siebie studiów itp., Sąd Wojewódzki mógłby się przy tym kierować domniemaniem faktycznym (art. 241 k.p.c.), wynikającym z notoryjnego faktu, że przeważająca część młodzieży oddająca się wyższym studiom studia te kończy z wynikiem pomyślnym.Ustalenie, że powódka, gdyby nie uległa wypadkowi, byłaby takie studia ukończyła, mogłoby z kolei zaważyć na wysokości przyznanej powódce renty oraz zadośćuczynienia za krzywdę moralną, o czym już wyżej była mowa. Nie ulega wątpliwości, że utrata możności ukończenia wyższych studiów, a tym samym pełnego wykorzystania swych zdolności w takim rodzaju pracy dla społeczeństwa, do której poszkodowany czułby się szczególnie powołany, stanowi dotkliwą krzywdę moralną. Zachodzi możliwość, że gdyby Sąd Wojewódzki tę okoliczność miał na uwadze i w ogóle wszechstronnie rozważył całokształt zarówno fizycznych, jak i moralnych cierpień doznanych przez powódkę w związku przyczynowym z wypadkiem, to byłby przyznał powódce zadośćuczynienie w kwocie wyższej od zasądzonej z tego tytułu w zaskarżonym wyroku.O ile chodzi o rentę, to Sąd Wojewódzki, jak trafnie zarzuca rewizja, nie uwzględnił też w całości zeznań świadka K., który był przełożonym powódki i który zeznał między innymi, że powódka jako "kreślarka" w czasie, w którym świadek zeznawał, tzn. w początkach 1948 r., mogłaby już zarabiać około 30.000 zł miesięcznie.Sąd Wojewódzki, który te zeznania widocznie uważał za wiarogodne, skoro opierał na nich swe ustalenia, nie wyjaśnił należycie, dlaczego za podstawę do obliczania ogółu zarobków, które powódka przypuszczalnie pobierałaby, gdyby nie uległa wypadkowi, za cały czas aż do listopada 1949 r. przyjął tylko kwotę 10.000 zł miesięcznie, a za czas po listopadzie 1949 r. 360 zł (nowych). Z zaskarżonego wyroku nie wynika też, czy Sąd Wojewódzki miał na uwadze poważny wzrost stopy wynagrodzeń ogółu pracowników w państwie począwszy od 1946 r., w którym powódka uległa wypadkowi.Z zasad powyższych zaskarżony wyrok nie może być utrzymany w mocy także w tej części, w której oddala on żądanie powódki przyznania jej wyższej sumy tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną oraz tytułem renty a także w części orzekającej o kosztach sporu, i w tym zakresie sprawa z mocy art. 384 k.p.c. musi być odesłana do ponownego rozpoznania.
Powiązane orzeczenia
- I CR 218/64 1964-07-12Czy właściciel nieruchomości ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z upadku drzewa rosnącego na jego posesji, jeśli nie podjął środków zapobiegawczych mimo ostrzeżeń?
- I CR 247/79 1979-06-09Czy Skarb Państwa - Urząd Miejski w B. ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez upadek drzewa rosnącego przy chodniku, czy też odpowiedzialność tę ponosi Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni w B. jako podmiot, któ…
- I CR 591/57 1958-01-22Czy Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych Nr 2 w W. może być uznany za posiadacza nieruchomości w rozumieniu art. 151 § 1 k.z. i tym samym ponosić odpowiedzialność za wypadek, jeśli przejął administrację budynkami dopiero…
- II CSK 343/11 2012-03-14Czy odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę wynikłą z przewrócenia się drzewa rosnącego na jego gruncie, w sytuacji gdy drzewo było chore, ale choroba nie była widoczna z zewnątrz, może być oparta na art. 430 k.c. (odp…
- II CR 195/63 1964-08-01Czy posiadacz budynku ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu ryzyka za szkodę wyrządzoną przez oberwanie się części budynku, nawet jeśli wypadek był następstwem działań osoby trzeciej prowadzącej roboty budowlan…
Powołane przepisy
art. 134art. 151art. 34art. 1art. 145art. 137 § 1art. 146art. 330 KPCart. 165art. 384 KPCart. 383 KPCart. 241 KPC
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.