C 328/50

PostanowienieIzba Cywilna1950-12-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorstwo działające jako spedytor, które zleciło przewóz towaru państwowemu przedsiębiorstwu kolejowemu, odpowiada za szkodę wynikłą z zaginięcia towaru na podstawie umowy o przewóz, czy też umowy ekspedycji?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że z pisma z dnia 10.VI.1948 r. nie wynika jednoznacznie, czy strony zawarły umowę o przewóz, czy umowę ekspedycji. Wyrażenia użyte w zleceniu były niejasne, co wymagało od Sądu Apelacyjnego wyjaśnienia treści umowy zgodnie z zasadami dobrej wiary i przepisami kodeksu zobowiązań. Sąd Apelacyjny błędnie uznał umowę za umowę o przewóz i za bezsporne zawarcie tej umowy, podczas gdy pozwana konsekwentnie broniła się twierdzeniem, że była jedynie ekspedytorką.
Stan faktyczny
Powód dochodził od pozwanego przedsiębiorstwa zwrotu przesyłki towarowej, która zaginęła w czasie przewozu koleją. Sąd Apelacyjny uznał, że strony zawarły umowę o przewóz i zasądził od pozwanego odszkodowanie. Pozwany wniósł skargę kasacyjną, twierdząc, że był jedynie spedytorem i nie odpowiada za przewóz.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: p. o. Prezes W. Święcicki; Sędziowie: dr J. Marowski (sprawozdawca), dr J. Jodłowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Państwowego Banku (...) przeciwko Przedsiębiorstwu "(...) S. A." o zwrot przesyłki, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej strony pozwanej na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20/21 października 1949 r., zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie uchylił i sprawę temuż Sądowi do ponownego rozpoznania odesłał.Uzasadnienie faktyczneSąd Apelacyjny w Warszawie zmieniając wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie zobowiązał stronę pozwaną do wydania stronie powodowej przesyłki towarowej składającej się ze 129 kombinezonów robotniczych i dwóch opon samochodowych, które zaginęły w czasie przewozu koleją z Wrocławia do Warszawy, a na przypadek niewydania tych rzeczy w ciągu 7 dni od wezwania, zasądził od strony pozwanej na rzecz strony powodowej sumę 104.291 zł z odsetkami. Sąd Apelacyjny uznał za niesporne, że pozwane przedsiębiorstwo przyjęło do przewozu przesyłkę towarową i że w czasie przewozu koleją zginęły z tej przesyłki 3 worki kombinezonów robotniczych i 2 sztuki opon; że między stronami zawarta została umowa o przewóz, wskazuje na to wyraźnie pismo z dnia 10.VI.1948 r. W tych warunkach odpowiedzialność pozwanego przedsiębiorstwa uzasadniona jest treścią przepisów art. 623 § 1 i 2, 624 i 625 § 1 k.h., gdyż przedsiębiorstwo to odpowiada za szkodę od chwili przyjęcia rzeczy do przewozu aż do wydania jej odbiorcy, a za przedsiębiorstwo państwowe P.K.P., któremu oddało ono przesyłkę do przewozu, mimo iż dysponuje własnymi środkami transportowymi (art. 245 § 1 k.p.c.), odpowiada jako za dalszego przewoźnika jak za siebie samego aż do chwili dostawienia przesyłki odbiorcy. Twierdzenie apelującego, że powód nie miał intencji przewiezienia rzeczy koleją, gdyż zwróciłby się wtedy wprost do przedsiębiorstwa państwowego P.K.P., unikając dodatkowych i zbędnych kosztów pośrednictwa pozwanego przedsiębiorstwa, jest zdaniem Sądu Apelacyjnego całkowicie przekonywające. Pozwane przedsiębiorstwo nie wypowiedziało się co do tego twierdzenia, wskutek czego Sąd Apelacyjny uwzględniając wyniki całej rozprawy uznaje tę okoliczność za przyznaną.Powyższy wyrok zaskarżyła skargą kasacyjną strona pozwana wnosząc o uchylenie go i zatwierdzenie oddalającego powództwo wyroku Sądu Okręgowego, zarzucając, że Sąd Apelacyjny:1) sprzecznie z treścią odpowiedzi na pozew uznał za bezsporne, że strony zawarły umowę o przewóz, chociaż strona pozwana wyraźnie powołała się, że była jedynie ekspedytorką i że za przewoźnika nie odpowiada,2) sprzecznie z treścią pisma z dnia 10.VI.1948 r. zlecającego stronie pozwanej towar "przewieźć i złożyć na magazyn firmy na ekspedycję drobnicową do dalszej ekspedycji" - uznał umowę stron za umowę o przewóz, a nie umowę ekspedycji,3) wyinterpretował treść umowy stron niezgodnie z zasadami dobrej wiary, która nakazywała stronie pozwanej wysłać towar koleją, a nie obciążać strony powodowej niepomiernie droższym transportem samochodowym.Słusznie żali się strona skarżąca, że Sąd uznał za bezsporne, iż strony zawarły umowę o przewóz, skoro rzeczywiście strona pozwana począwszy od odpowiedzi na pozew konsekwentnie broniła się w ten sposób, że podjęła się tylko ekspedycji, a nie przewozu spornych rzeczy.Drugi zarzut kasacyjny jest o tyle usprawiedliwiony, że wyrażenia użyte w piśmie z dnia 10.III.1948 r. nie są dość jasne. Nie wiadomo czyj i jaki "magazyn firmy" miały strony na myśli i co znaczą dalsze wyrazy zlecenia udzielonego stronie pozwanej. Słowa "do dalszej ekspedycji" mogą nasuwać przypuszczenie, że rzeczy miały być oddane przez pozwaną firmę przewoźnikowi, nie można by jednak z całą stanowczością wyłączyć również i przewozu środkami lokomocji strony pozwanej.Wobec powyższej niejasności pisma z dnia 10.VI.1948 r. należało zażądać od stron (art. 227 k.p.c.) wyjaśnienia użytych w tym piśmie wyrażeń, a następnie wyinterpretować treść pisma quaestionis zgodnie z zasadami art. 107 i 108 k.z. (obecnie art. 47 przep. og. pr. cyw.) i sposób interpretacji szczegółowo uzasadnić. Sąd Apelacyjny wprawdzie rozstrzygnięcie swoje uzasadniał tym, że strona pozwana, jeśliby była chciała użyć jako przewodnika P.K.P. to zwróciłaby się bezpośrednio do P.K.P. unikając zbędnych kosztów "pośrednictwa" strony pozwanej, - argument ten jednak nie może być uznany za właściwy. Tym samym argumentem można by bowiem uzasadnić brak potrzeby przedsiębiorstw ekspedytorskich w ogóle. Istnienie ich już wykazuje, że w licznych przypadkach jest celowe powierzenie ekspedycji fachowemu przedsiębiorstwu, a nie załatwienie sprawy bezpośrednio z P.K.P., co wymaga dokładnej znajomości przepisów przewozowych, taryf i dużo czasu, jeżeli przesyła się stosunkowo niedużo lub rzadko.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy należy mieć na względzie poruszoną w trzecim zarzucie kasacyjnym kwestię. W szczególności, jeśliby z treści udzielonego stronie pozwanej zlecenia wynikał brak dyspozycji co do tego, czy rzeczy miały być przewiezione koleją, czy własnymi środkami transportu strony pozwanej, to byłaby ona zgodnie z przepisem art. 60 k.z. obowiązana wybrać sposób przesłania najodpowiedniejszy dla strony powodowej, a zatem najtańszy, o ile szczególne względy nie przemawiałyby za droższym sposobem przewozu.Wobec usprawiedliwienia podstaw kasacyjnych Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok na zasadzie art. 437 k.p.c. uchylił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 623 § 1art. 245 § 1 KPCart. 227 KPCart. 107art. 47art. 60art. 437 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.