C 585/50
PostanowienieIzba Cywilna1951-03-10
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracownikowi zatrudnionemu jako konwojent przysługuje wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, jeśli jego praca polega na czuwaniu nad powierzonym mieniem i pozostawaniu do dyspozycji pracodawcy przez całą dobę?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czas, w którym konwojent pozostaje do dyspozycji pracodawcy i jest odpowiedzialny za powierzone mienie, należy zaliczyć do czasu pracy, w tym również godziny snu, jeśli pracodawca nie zapewnił zluzowania. Oddalenie roszczeń o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe z powodu konieczności snu lub długiego okresu od zgłoszenia roszczenia zostało uznane za błędne. Sąd podkreślił, że w ustroju socjalistycznym przedsiębiorstwa uspołecznione powinny uwzględniać należne pracownikom wynagrodzenie przy planowaniu gospodarki, a wystąpienie z roszczeniem przed upływem terminu przedawnienia nie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.Stan faktyczny
Powodowie, pracujący jako konwojenci dla Związku Gospodarczego "Społem", domagali się wynagrodzenia za godziny nadliczbowe. Sąd Pracy częściowo uwzględnił ich roszczenia, jednak Sąd Okręgowy oddalił je w całości, uznając m.in. że przepisy o czasie pracy w przemyśle przewozowym nie mają zastosowania, a diety pokrywają godziny nadliczbowe. Sąd Okręgowy powołał się również na pisma ministerialne i argumentował, że długie oczekiwanie z roszczeniem jest sprzeczne z dobrymi obyczajami.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Okręgowego w części oddalającej roszczenia powodów o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe i w tej części odesłał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy. W pozostałej części skargę kasacyjną oddalił.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy na posiedzeniu w dniu 10 marca 1951 r. w sprawie z powództwa Jana A. i in. p-ko Związkowi Gospodarczemu "Społem" o należności za pracę, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powodów na wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 17 maja 1950 r. zaskarżony wyrok, o ile oddala roszczenia powodów o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, uchyli! i w tej części sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy do ponownego rozpoznania odesłał; w pozostałej części skargę kasacyjną oddalił.Uzasadnienie faktyczneW pozwach wniesionych w dn. 14 III 1949 r. do b. Sądu Pracy w Warszawie powodowie podają, iż pracowali w pozwanej Spółdzielni "Społem" w charakterze konwojentów wagonów z wyrobami Państwowego Monopolu Spirytusowego. Pracę tę rozpoczęli w różnych datach w 1947 r. Wszyscy powodowie przestali pracować w dn. 4 IX 1948 r. Wynagrodzenie powodów wynosiło: w okresie od 20 I 1947 r. do 15 IV 1947 r. po 500 zł za dzień podróży w konwoju; od 15 IV 1947 r. do 23 X 1947 r. po 400 zł i 400 zł diety dziennej, wreszcie od 24 X 1947 r. do 4 IX 1948 r. po 400 zł i 550 zł diet dziennie. Powodowie byli w drodze przeciętnie po 20 dni w miesiącu; za pozostałe dni w okresie do 23 X 1947 r. nie otrzymywali w ogóle wynagrodzenia, po tej zaś dacie otrzymali po 100 zł dziennie. Powodowie nie otrzymywali deputatów, które przysługiwały wszystkim pracownikom "Społem". Powodowie odpowiedzialni byli za dostarczenie transportów w całości i w razie szkód wynikłych w czasie konwoju pozwana potrącała im odszkodowanie za tzw. "stłuczkę", gdy sama - jak twierdzą - otrzymywała od P. M. S. rabat na stłuczkę w wysokości od 2 proc. do 4 proc. Powodowie uważają, że powinni otrzymać odpowiedni udział w tym rabacie, co najmniej 1 proc.Powodowie roszczą sobie wobec pozwanej następujące pretensje;1)za niewydane deputaty, których wartość obliczają na 4.500 zł miesięcznie;2)za godziny nadliczbowe 50 proc. i 100 procentowe przepracowane ponad 8 godzin dziennie;3)za dni bez podróży po 400 zł dziennie;4)za stłuczkę od 5 wagonów zawierających po 5.500-8.000 litrów ładunku miesięcznie, licząc litr spirytusu po 1.050 zł...Sąd Pracy... zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów sumy:... Resztę żądań powodów Sąd Pracy oddalił...Odnośnie godzin nadliczbowych Sąd Pracy przyjął za podstawę prawną rozp. Min. Pracy i Op. Społ. z 13 XII 1933 r. w sprawie czasu pracy osób zatrudnionych w przemyśle przewoźniczym i w oparciu o § 2 i § 10 tegoż rozporządzenia uznał pracę powodów ponad 10 godzin na dobę za nadliczbową, zasądzając z tego tytułu powodom wynagrodzenie z 50 proc. dodatkiem za 2 godziny dziennie i ze 100 proc. za 12 godzin, obliczając je na sumę 1.080 zł za 1 dobę, a na 20.500 zł miesięcznie. Żądanie powodów zasądzenia należności za dni, w których nie pełnili swych funkcji, Sąd Pracy oddalił...Na skutek skargi apelacyjnej strony pozwanej Sąd Okręgowy w Warszawie po uzupełnieniu postępowania dowodowego, wyrokiem z dn. 17 maja 1950 r. wyrok Sądu Pracy zmienił i powództwa wszystkich powodów w całości oddalił.Odnośnie roszczeń powodów o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe Sąd Okręgowy uznał, że: 1) przepisy rozporządzenia Ministra Pracy i Op. Społ. z 13 XII 1933 r. nie stosują się w sprawie niniejszej, gdyż "Społem" nie jest przedsiębiorstwem przewozowym; 2) z załączonego do sprawy pisma Ministra Przemysłu i Handlu z dn. 27 IX 1948 r. wynika, że konwojentom nie należy się wynagrodzenie za godziny nadliczbowe za czas, za który zostają obliczone diety; wprawdzie okólniki ministerialne nie stanowią obowiązującej normy prawnej, jednak skoro regulują w sposób wiążący wynagrodzenie dla przeważającej części pracowników danej gałęzi przemysłu, nie mogą być pominięte; 3) na tym samym stanowisku stoi komisja Centr. Zw. Zaw., jak na to wskazuje pismo jej z dn. 21 IX 1948 r.; 4) przyjęty przez Sąd Pracy pogląd o pracy powodów w ciągu całej doby jest życiowo chybiony z uwagi na potrzebę snu u człowieka; 5) art. 343 k.p.c. nie może być stosowany w sprawach o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe; 6) praca konwojentów jest pracą odmienną od pracy innych pracowników fizycznych i polega z natury swej częściowo na pogotowiu do pracy a częściowo na samej pracy; 7) obowiązkiem powodów było udowodnić ilość przepracowanych godzin; udowodnili zaś tylko ilość godzin przebytych w podróży, ale nie ilość godzin rzeczywiście przepracowanych ani nie ilość godzin, w czasie których pozostawali do dyspozycji pracodawcy; 8) należności powodów sięgają lat 1947 i 1948, powodowie nie upominali się o zapłatę i pobierali premie i diety, umowy indywidualne zawierane były za wiedzą i akceptacją Zw. Zaw. i inspektora pracy i nigdy nie były kwestionowane, toteż występowanie konwojentów w powyższych warunkach po upływie dłuższego czasu musi być uznane za sprzeczne z dobrymi obyczajami; przedsiębiorstwo państwowe a przez analogię i spółdzielcze nie mogą być w okresie gospodarki planowej zaskakiwane nieprzewidzianymi wydatkami, które mogłyby zachwiać równowagę ich budżetu względnie utrudnić wykonanie planu. Z tych względów roszczenie powodów o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe jest, zdaniem Sądu Okręgowego, niesłuszne...Wyrok Sądu Okręgowego zaskarża pełnomocnik powodów wnosząc o jego uchylenie z powodu obrazy art. 250, 257 i 339 k.p.c. oraz art. 6 rozp. o umowie pracy robotników.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Z uwagi na to, że powodowie me zaskarżyli skargą apelacyjną wyroku Sądu Pracy w części, oddalającej ich roszczenia o równowartość niewydanych deputatów i o wynagrodzenie za dni bez podróży, wyrok I instancji w tej części uprawomocnił się i przedmiotem rozpoznania w instancji kasacyjnej jest rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego polegające na oddaleniu dalszych żądań powodów, uwzględnionych przez Sąd Pracy, a mianowicie: 1) o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe i 2) o równowartość stłuczki.Ad. 1. Pierwszą kwestią, jaka się wysuwa w sprawie, jest ustalenie, jakiś przepisy prawne są miarodajne dla określenia czasu pracy obowiązującego powodów. Sąd Okręgowy uznał, że do powodów nie mają zastosowania przepisy rozporządzenia Min. Pracy i Opieki Społ. z 13 XII 1933 r. (Dz. Ust. Nr 103, poz. 805) o czasie pracy osób zatrudnionych w przemyśle przewozowym, na jakich oparł się Sąd Pracy), gdyż pozwany Związek Gospodarczy "Społem" nie jest przedsiębiorstwem przewozowym. Odrzuciwszy przepisy wym. rozporządzenia Sąd Okręgowy nie wskazał jednak żadnych innych przepisów, które powinny być miarodajne w sprawie niniejszej.Zauważyć należy, że pogląd Sądu Okręgowego, iż Związek Gospodarczy "Społem" nie jest przedsiębiorstwem przewozowym, nie opiera się na żadnych konkretnych ustaleniach i może być mylny, gdyż wobec notoryjnej okoliczności, iż Związek Gospodarczy "Społem" w okresie swego istnienia prowadził wielokierunkową działalność gospodarczą, nie można wykluczyć uznania go za przedsiębiorstwo przewozowe, o ile prowadził dział przewozowy, zajmujący się działalnością usługową. Jest to kwestia ustaleń faktycznych, które powinny być dokonane przez sąd orzekający. O ile w wyniku tych ustaleń słuszny okazałby się pogląd, iż do powodów nie stosują się przepisy cyt. rozp. Min. Pracy i Op. Społ. z 13 XII 1933 r. o czasie pracy osób zatrudnionych w przemyśle przewozowym, wówczas ze względu na charakter pracy powodów jako konwojentów musiałoby mieć do nich zastosowanie rozporządzenie Min. Pracy i Op. Społ. z 26 I 1922 r. o czasie pracy osób zatrudnionych przy pilnowaniu (Dz. Ust. Nr 18, poz. 148). W świetle § 2 pierwszego z wymienionych rozporządzeń (w brzmieniu rozp. z 13 VI 1947 r. - Dz. Ust. Nr 52, poz. 278) normy czasu pracy powodów nie mogły przekroczyć 10 godzin na dobę, a 590 godzin na okres 13 tygodni (do dn. 8 VIII 1947 r. - 624 godz. na 13 tygodni). W świetle § 1 i § 2 drugiego z cyt. rozporządzeń czas pracy powodów nie mógł przekraczać 12 godzin na dobę. Normy te są miarodajne dla obliczenia czasu pracy nadliczbowej powodów.Przechodząc do kwestii zasadniczej w sprawie, a mianowicie, ile godzin może być uznane za faktycznie przepracowane przez powodów godziny nadliczbowe, należy przede wszystkim zauważyć, że w odniesieniu do osób zajętych przy pilnowaniu nie można mówić o "pracy" w potocznym, właściwym znaczeniu tego słowa. Ustawodawstwo pracy używa tego terminu "praca" nie tylko dla określenia czynności o charakterze produkcyjnym i usługowym, lecz także dla oznaczenia wszelkich zajęć, wykonywanych na zasadzie umowy o pracę. Osoba zatrudniona przy pilnowaniu nie wykonywa żadnej pracy we właściwym tego słowa znaczeniu i z punktu widzenia procesu produkcyjnego czas jej zajęć jest bezproduktywny (co nie odbiera zajęciom tym znaczenia użyteczności). Dlatego w odniesieniu do takiej osoby nie można mówić o "pogotowiu do pracy" i o samej pracy. Tym niemniej osoba taka jest zajęta - obowiązkiem jej jest czuwać nad powierzonym jej mieniem. Zasadniczym elementem "pracy" osoby zatrudnionej przy pilnowaniu jest jej odpowiedzialność wobec pracodawcy za powierzone jej mienie.Ten charakter zatrudnienia osób zajętych przy pilnowaniu (dozorców, strażników, konwojentów), należy mieć na uwadze przy ocenie, jaki czas liczony być powinien im jako czas pracy. Dlatego za czas pracy osób zatrudnionych przy pilnowaniu uważać należy czas, w którym osoby te pozostają do dyspozycji pracodawców i podczas którego spoczywa na nich odpowiedzialność za powierzone ich pieczy mienie. Z tego punktu widzenia nie jest wykluczone, aby do czasu pracy dozorcy, strażnika czy konwojenta zaliczone być mogły nawet godziny ich snu, wywołanego nieodpartą potrzebą fizyczną, jeżeli pracodawca nie zapewnił zluzowania tych osób we właściwym czasie innymi pracownikami, a mimo to osoby te są przez cały czas zatrudnienia odpowiedzialne za powierzone mienie. Dlatego oddalenie roszczeń powodów o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe z tego powodu, że powodowie podczas odbywanych konwojów musieli spać, nie jest dostatecznie uzasadnione - zwłaszcza że Sąd Okręgowy nie ustalił, ile godzin na dobę każdy z powodów spał.Jeżeli konwojent w czasie podróży pozostawał przez całą dobę do dyspozycji pracodawcy i na jego usługach oraz przez całą dobę był odpowiedzialny za powierzony sobie towar, cała doba musi być mu liczona za czas pracy, z czego 10 wzgl. 12 godzin pracy normalnej, a pozostała godziny jako nadliczbowe. Ewentualny dowód okoliczności przeciwnych, w szczególności upoważnienia konwojenta do spania przez pewną część doby ze zwolnieniem go w tym czasie od odpowiedzialności, musi obciążać pracodawcę. Odliczeniu z czasu pracy konwojenta mógłby ulec tylko ten czas, w czasie którego mógłby on pozostawić wagon bez opieki (por. § 5 rozp. Min. Pracy i Op. Społ. z 13 XII 1933 r. - Dz. Ust. Nr 103, poz. 805, który przez analogię należy stosować do pracy osób zatrudnionych przy pilnowaniu pojazdów).Dowodu takiego strona pozwana nie tylko nie przeprowadziła, lecz wręcz przeciwnie sama złożyła dowód, stwierdzający, iż wymagała by konwojent był do jej dyspozycji i na jej usługach przez cały czas podróży. Znajdująca się w aktach sprawy instrukcja dla konwojentów, wydana przez pozwany Związek w dn. 11 I 1947 r., głosi, iż "w czasie podróży konwojent winien pozostawać cały czas w wagonie" (p. 5) oraz że "konwojent całkowicie odpowiada materialnie za powstałe braki względnie uszkodzenia lub zniszczenia wyrobów PMS" (p. 11). Instrukcja ta, której Sąd Okręgowy, mimo powołania jej, nie rozważył, świadczy dobitnie o tym, iż strona pozwana wymagała, by powodowie jako konwojenci pełnili swe funkcje bez przerwy, i że obciążała powodów pełną odpowiedzialnością. Strona pozwana nie twierdziła, by instrukcja ta była przed datą 4 IX 1948 r. (tj. przed zakończeniem pracy przez powodów) odwołana lub, by poza nią unormowała funkcje powodów jako konwojentów w taki sposób, by powodowie (ewent. na zmianę) mogli spać przez pewną ilość godzin, nie ponosząc w tym czasie odpowiedzialności za powierzone im mienie.Niewzięcie pod uwagą powyższych okoliczności, a w szczególności pominięcie wymienionej instrukcji, doprowadziło Sąd Okręgowy do błędnego rozstrzygnięcia w zakresie roszczenia powodów za godziny nadliczbowe.Co się tyczy powołanego przez Sąd Okręgowy pisma Departamentu Ekonomiczno-Socjalnego Ministerstwa Przemysłu i Handlu z dn. 27 IX 1948 r., w związku z którym Sąd Okręgowy wyraził pogląd, iż okólniki Ministerstwa powinny być brane pod uwagę, to nie wymaga rozważenia kwestia, w jakim zakresie i jakie znaczenie przypisać należy okólnikom ministerialnym, gdyż powołane pismo nie stanowi bynajmniej okólnika, lecz zawiera jedynie opinię prawną, wyrażoną w odpowiedzi na zapytanie Sądu Pracy w Katowicach (podobnie jak pismo KCZZ z dn. 21 IX 1948 r.). Jednakże ocena prawna wyłaniających się w sprawie zagadnień, w szczególności ocena, jakie wynagrodzenie należy się pracownikowi w świetle obowiązujących przepisów, należy do sądu orzekającego i w tym zakresie opinie prawne innych władz i instytucji nie mogą mieć znaczenia decydującego. Na marginesie zaznaczyć należy, że Sąd Okręgowy pominął, że w świetle wymienionego pisma Min. Przemysłu i Handlu nie można by uznać roszczenia powodów za nieuzasadnione, skoro pismo to wyraźnie stwierdza że jako czas pracy konwojentów liczy się 200 godzin miesięcznie, powodowie zaś pełnili swe funkcje znacznie powyżej tej normy.Co się tyczy wyrażonego w piśmie Min. Przemysłu i Handlu poglądu (popieranego w wywodach strony pozwanej), iż "za czas, za który zostają obliczone diety, nie mogą być zarachowane godziny nadliczbowe", to jak to już wyjaśnił Sąd Najwyższy w szeregu orzeczeń, a w szczególności w orzeczeniach z dn. 7 XI 1950 r. Nr C. 283/50 (Przegl. Zag. Socjal. nr 3/52, str. 397, N. Pr. nr 12/51, str. 11) i z dn. 10 III 1951 r. Nr C. 617/50 (N. Pr. nr 10, str. 63), pod dietami rozumie się świadczenia pieniężne przeznaczona na pokrycie zwiększonych kosztów utrzymania pracownika w czasie podróży służbowej i diety, w zasadzie, nie mogą być uważane za ryczałtowe wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, chyba że umowa stron postanawiałaby inaczej, co jednak w danym przypadku nie zostało ustalone. Zauważyć przy tym należy, że pogląd wyrażony w cyt. piśmie Min. Przem. i Handlu jest sprzeczny ze stanowiskiem wyrażonym w okólniku Min. Pracy i Opieki Społecznej z 8 III 1947 r. Nr 20/47 (zamieszczonym w wyd. Min. Sprawiedliwości "Prawo Pracy", 1949 rok, t. I, str. 201), który wyraźnie stwierdza, iż zaliczanie diet na wynagrodzenie za godziny nadliczbowe nie może mieć miejsca w stosunku do pracowników fizycznych.Wreszcie co się tyczy podniesionych przez Sąd Okręgowy argumentów, iż wystąpienie powodów z roszczeniami o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe po upływie dłuższego czasu musi być uznane za sprzeczne z dobrymi obyczajami i że przedsiębiorstwa uspołecznione nie mogą być zaskakiwane nieprzewidzianymi wydatkami. Sąd Najwyższy odwołuje się do uzasadnienia powołanego wyżej wyroku swego w spr. nr C. 617/50 (N. Pr. nr 10, str. 63). Jak w uzasadnieniu wyroku powyższego zostało podkreślone, w ustroju socjalistycznym nie ma i nie może być nieprzezwyciężonego przeciwieństwa pomiędzy interesami jednostki a interesami zbiorowości. Dlatego przeciwieństwo pomiędzy interesem robotnika w otrzymaniu należnej mu zapłaty, a interesem uspołecznionego przedsiębiorstwa powinno być przezwyciężone w ten sposób, że przedsiębiorstwo przy planowaniu swej gospodarki i wykonywaniu planu powinno się liczyć z należnym robotnikom wynagrodzeniem. Jeśliby kierownictwo przedsiębiorstwa uspołecznionego tego swego obowiązku nie dopełniło i skutkiem niewłaściwego preliminowania wydatków na wynagrodzenie robotników poniosło szkody, brak jest podstaw do przerzucania tej szkody na robotników. Co się tyczy zarzutu, iż powodowie nie wystąpili z roszczeniem o godziny nadliczbowe wcześniej, to pozwany nie twierdzi, by powodowie uczynili to rozmyślnie dla wyrządzenia mu szkody lub ze szczególnego niedbalstwa. Domniemanie życiowe przemawia za tym, że robotnik albo nie zna wystarczająco korzystnych dla niego przepisów, albo nie przezwyciężył jeszcze w sobie obawy przed możliwymi niekorzystnymi dla niego skutkami wystąpienia przeciwko pracodawcy - obawy, która była zrozumiała w ustroju kapitalistycznym. Trzeba mieć na względzie, że roszczenie powodów dotyczy pierwszych lat po wyzwoleniu i zmianie ustroju, kiedy wykształcone w dawnych warunkach ustrojowych nastawienie robotnika wobec pracodawcy nie było jeszcze dostatecznie przekształcone i nie zawsze dostatecznie uwzględniało odmienny charakter pracodawcy, którym jest przedsiębiorstwo państwowe lub uspołecznione, od charakteru pracodawcy prywatnego. Powodowie wystąpili ze swymi roszczeniami w każdym razie przed upływem 3-letniego przedawnienia, a zatem wystąpienie ich nie może być uznane za spóźnione. W tych warunkach wystąpienie powodów nie może też być uznane "za sprzeczne z dobrymi obyczajami...".
Powiązane orzeczenia
- I PKN 678/00 2001-11-23Czy wykonywanie przez pracownika zatrudnienia w rozmiarze czasu pracy wyższym niż umówiony uzasadnia roszczenie o ustalenie innego wymiaru czasu pracy niż umownie określony?
- I PK 152/18 2019-05-21Czy czynności przygotowawcze do wykonywania pracy, takie jak pobranie narzędzi, zmiana odzieży, zapoznanie się z raportem, sporządzenie raportu czy udział w odprawach, mogą być kwalifikowane jako świadczenie pracy i wlic…
- C 370/49 1950-02-28Czy pracownik dochodzący od pracodawcy wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych musi wykazać niesłuszne wzbogacenie pracodawcy jego pracą, a jeśli tak, to czy ograniczenie żądania do wysokości zaoszczędzonej prze…
- I PK 39/10 2010-09-03Czy pracownicy zatrudnieni na stanowiskach kierowniczych, którzy faktycznie wykonują obowiązki szeregowych pracowników i pracują ponad normatywny czas pracy, mają prawo do wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych…
- C 1850/51 1951-01-30Czy sąd może oddalić powództwo o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, opierając się jedynie na fakcie, że pracownik przychodził na posiłki do domu, bez dokładnego ustalenia zakresu jego obowiązków i konieczności pozosta…
Powołane przepisy
art. 343 KPCart. 250art. 6§ 2§ 10§ 1§ 5
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.