I CR 110/84
WyrokIzba Cywilna1984-05-25
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy naruszenie praw autorskich przez powielanie utworów bez zgody autora, w tym utworów zaliczanych do tzw. wielkich praw autorskich, uzasadnia zasądzenie odszkodowania na podstawie art. 56 prawa autorskiego, a jeśli tak, to w jakiej wysokości?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej pozwanego Komitetu do Spraw Radia i Telewizji, wskazując na wadliwość postępowania dowodowego w zakresie opinii biegłych. Stwierdzono, że naruszenie praw autorskich przez powielanie utworów bez zgody autora, w tym utworów zaliczanych do tzw. wielkich praw autorskich, może uzasadniać odpowiedzialność pozwanego. Jednakże, wysokość należnego wynagrodzenia powinna być ustalana na podstawie stawek umownych, a nie jako równowartość uzyskanych korzyści czy odszkodowanie w rozumieniu art. 56 prawa autorskiego, chyba że chodzi o naruszenia praw zagranicznych. Sąd podkreślił również potrzebę ponownego zbadania kwestii zaliczenia utworów do kategorii wielkich praw autorskich oraz analizy indywidualnych umów między autorem a Komitetem.Stan faktyczny
Stowarzyszenie Autorów ZAIKS dochodziło od Komitetu do Spraw Radia i Telewizji należności pieniężnej z tytułu naruszenia praw autorskich Janusza C. Komitet nadawał utwory Janusza C. (słuchowisko radiowe i widowiska telewizyjne), zaliczane przez autora i Sąd Wojewódzki do tzw. wielkich praw autorskich, bez uzyskania wymaganej zgody ZAIKS-u lub autora. Sąd Wojewódzki zasądził od Komitetu na rzecz ZAIKS kwotę 1.500.000 zł, uznając naruszenie praw autorskich. Pozwany Komitet zaskarżył wyrok w części uwzględniającej powództwo, kwestionując m.in. dopuszczenie opinii biegłych.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej pozwanego Komitetu do Spraw Radia i Telewizji oraz orzekającej o kosztach procesu w stosunku do tego pozwanego i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Warszawie do ponownego rozpoznania. Postępowanie z rewizji interwenienta ubocznego w stosunku do pozwanego Przedsiębiorstwa "P" umorzył.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia SN J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie SN: B. Bladowski, T. Bukowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Stowarzyszenia Autorów ZAIKS w W. przeciwko Komitetowi do Spraw Radia i Telewizji i Przedsiębiorstwu Handlu Zagranicznego "P" o należność pieniężną na skutek rewizji pozwanego i interwenienta ubocznego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 1983 r.zaskarżony wyrok w części uwzględniającej i oddalającej powództwo w stosunku do pozwanego Komitetu do Spraw Radia i Telewizji oraz orzekającej o kosztach procesu w stosunku do tego pozwanego uchylił i sprawę w takim zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Warszawie do ponownego rozpoznania, pozostawając mu orzeczenie o kosztach procesu za II instancję między powodowym Stowarzyszeniem a wymienionym pozwanym; postępowanie z rewizji interwenienta ubocznego w stosunku do pozwanego Przedsiębiorstwa "P" umorzył.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 26.IX.1983 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie zasądził od Komitetu do Spraw Radia i Telewizji na rzecz Stowarzyszenia Autorów ZAIKS kwotę 1.500.000 zł, w pozostałej zaś części, tj. co do kwoty 1.505.554 zł, co do tego pozwanego oraz w całości co do Przedsiębiorstwa Handlu Zagranicznego "P" powództwo oddalił.Do sprawy przystąpił jako interwenient uboczny po stronie powodowej Janusz C.Na podstawie dowodów z dokumentów, zeznań świadków oraz opinii biegłych Sąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny:Janusz C. jest członkiem Stowarzyszenia ZAIKS uprawnionego do dochodzenia należności z tytułu naruszenia praw autorskich swych członków. Stowarzyszenie to oraz pozwany Komitet wiążą od dnia 10.IV.1958 r. dwie kolejne umowy (druga z dnia 20.I.1976 r. obowiązująca od dnia 1.I.1976 r.) dotyczące warunków nadawania za pomocą radiofonii i telewizji nie opublikowanych utworów autorów i kompozytorów, którzy udzielili ZAIKS-owi prawa do reprezentowania ich w tej dziedzinie.Obie umowy wyróżniały pojęcia małych i wielkich praw autorskich i udzielały Komitetowi licencji na nadawanie za pomocą radiofonii i telewizji utworów z dziedziny małych praw, równocześnie stanowiąc, że nadawanie nie publikowanych utworów o charakterze wielkich praw wymaga każdorazowego uzyskania zgody ZAIKS-u.Umowy określały pojęcia utworu z dziedziny wielkich praw. Umowa stron z 1958 r. stanowiła, że do utworów o charakterze wielkich praw należą w dziedzinie utworów literackich powieści, opowiadania, nowele będące pomimo zastosowania środków technicznych zamkniętą całością koncepcyjną i zamkniętą formą dramatyczną. Umowa z 1976 r. określała pojęcie wielkich praw w podobny sposób, przy czym rodzaje utworów wchodzących w zakres praw wyliczała przykładowo, pozostawiając otwartą możliwość zaliczenia do utworów o tym charakterze także innych, nie objętych wyliczeniem. Określenie pojęcia wielkich praw znalazło uzupełnienie w wydanej przez Przewodniczącego Komitetu instrukcji do zarządzenia nr 124 z dnia 17 listopada 1966 r. obowiązującej do chwili obecnej. Instrukcja zaliczyła do wielkich praw autorskich m.in. oryginalne słuchowisko radiowe i widowisko telewizyjne. Obie umowy stron: z 1958 r. i 1976 r. regulowały wysokość wynagrodzenia z tytułu praw autorskich w zależności od przynależności utworu do jednej z dwu grup: małych lub wielkich praw. W zamian za zezwolenie na nadawanie za pośrednictwem radia i telewizji utworów z dziedziny małych praw pozwany Komitet zobowiązał się przekazywać ZAIKS-owi ryczałt w wysokości określonego umowie odsetka wpływów uzyskiwanych od abonentów radiowych i telewizyjnych. Natomiast za zezwolenie nadawania utworów z dziedziny wielkich praw pozwany zobowiązał się przekazywać ZAIKS-owi kwoty pieniężne według określonych umowami stawek za każdą minutę nadawania utworu.Pozwany Komitet zobowiązał się dostarczać ZAIKS-owi miesięczne zestawienia czasu trwania wszystkich utworów nadawanych w drodze radiofonii i telewizji, oddzielnie z dziedziny małych praw i osobno z dziedziny wielkich praw, oraz przekazywać miesięczne kwoty należne z tytułu wielkich praw: Komitet przyjął na siebie całkowitą odpowiedzialność materialną za skutki pominięć i zniekształceń danych zawartych w zakresie wynagrodzeń autorów pominiętych lub wadliwie rozliczonych przy rozdziale wynagrodzeń autorskich. Usuwanie skutków pominięć czy zniekształceń przez ZAIKS we własnym zakresie nie było możliwe; ustalenie pomyłek w nadsyłanych przez Komitet zestawieniach było w pracy ZAIKS-u nie do uchwycenia.Komitet zobowiązał się również do każdorazowego zawiadamiania ZAIKS-u o transmisjach programów polskich przekazywanych zagranicznym organizacjom radiowo-telewizyjnym w drodze wymiany w celu umożliwienia powodowi inkasowania należności autorów za pośrednictwem zagranicznych związków autorskich.Umowa z 1976 r. stanowiła, że przy zawieraniu z autorami umów o dzieło Komitet nabywa od twórcy jedynie prawo nadania audycji premierowej i pierwsze nadanie utworu nie wymaga zgody ZAIKS-u. Natomiast powtórzenia utworów z dziedziny wielkich praw wymagają takiej zgody, autorzy zaś tych utworów otrzymują z tytułu powtórzeń wynagrodzenie zgodnie z przepisami umowy zawartej pomiędzy Komitetem a Związkiem Literatów Polskich. O wypłacone w ten sposób kwoty pomniejszone zostaną wpłaty dokonywane przez Komitet na rzecz ZAIKS-u do wysokości kwot obliczonych na podstawie obowiązujących stawek.Na podstawie kolejnych umów zawartych z pozwanym Komitetem interwenient uboczny napisał trzy utwory: słuchowisko radiowe w 36 odcinkach pt. "Muzykando", 13-odcinkowe widowisko telewizyjne pt. "Żywoty instrumentów" oraz widowisko "Przeboje mistrzów" w 15 odcinkach. Wszystkie te utwory były w całości lub w części raz lub nawet dwukrotnie powtarzane, a ponadto dwa ostanie były w szerokim zakresie udostępnione telewizjom szeregu państw socjalistycznych, pośredniczyło w tym pozwane Przedsiębiorstwo "P". Zadaniem Przedsiębiorstwa "P" jest obsługa prawna obrotu zagranicznego pozwanego Komitetu. W świetle umów pozwanego Komitetu z organizacjami zagranicznymi radiowo-telewizyjnymi za "czystość prawną" przekazywanych utworów odpowiada Komitet. Czynności Przedsiębiorstwa "P" mają charakter techniczno-handlowy, a zysk jego stanowi jedynie 5-procentowa prowizja. Pozostałą część wpływów uzyskiwanych z transakcji sprzedaży programów telewizyjnych Przedsiębiorstwo "P" przekazuje Skarbowi Państwa.Strona pozwana przekazała wynagrodzenie wyłącznie za pierwsze wykorzystanie wymienionych utworów, nie uiściła także żadnego wynagrodzenia z tej racji, nie udostępniła ich wykorzystanie przez stacje telewizji zagranicznej. Gdy to wyszło na jaw, interwenient uboczny zwracał się do pozwanego Komitetu o uregulowanie jego należności, jednakże mimo pozytywnej opinii kompetentnych pracowników Komitetu odmówiono uwzględnienia jego wniosku.Utworzy Janusza C. objęte cyklami "Muzykando", "Żywoty instrumentów" i "Przeboje mistrzów" podpadają pod kategorię "słuchowisko radiowe i widowisko telewizyjne" w powyższym rozumieniu i noszą cechy oryginalności twórczej, zarówno co do samych pomysłów, jak i konkretnego rozwinięcia literackiego oraz realizacji radiowej bądź telewizyjnej. Mają one charakter utworów literackich, a wysoka sprawność warsztatowa i ich piękny język stanowią o pełnej wartości utworów jako dzieł literackich. Scenariusze słuchowiska i widowisk stanowią zamknięte, prawidłowo dramaturgicznie skonstruowane utwory. Charakteryzują się one wysokim stopniem artyzmu i stanowią zamknięte całości pod względem dramaturgicznym, koncepcyjnym i tematyczno-treściowym. Posiadają ponadto wielkie walory poznawczo-popularyzacyjne i oświatowo-wychowawcze w zakresie wiedzy muzycznej. Stanowią samodzielne dzieła literackie i mogą funkcjonować w innych postaciach, np. książkowych czy filmowych. Cykl "Przeboje mistrzów" został zresztą w 1981 r. wydany w formie książkowej. utwory interwenienta zyskały niezwykle pochlebną opinię w prasie krajowej i zagranicznej. Taka ich charakterystyka uzasadnia zaliczenie ich do tzw. kategorii utworów wielkich praw w rozumieniu zawartych przez strony umów.Wysokość nie wypłaconego powodowi wynagrodzenia wynosi - według wyliczenia biegłych i przy zastosowaniu kolejno ustalanych w umowach przeciętnych stawek - 1.405.525 zł.Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Wojewódzki uznał, że strona pozwana, wystawiając bez zgody powodowego Stowarzyszenia lub interwenienta ubocznego jego utwory, naruszyła jego prawa autorskie, wobec czego ponosi odpowiedzialność przewidzianą w art. 56 prawa autorskiego. To z kolei uzasadnia obowiązek pozwanego wydania korzyści uzyskanych wskutek naruszeń autorskich praw majątkowych Janusza C. oraz wynagrodzenia zawinionej szkody.Wobec tego, że ścisłe udowodnienie tej korzyści nie jest możliwe, Sąd przyjął za podstawę swego rozstrzygnięcia wynagrodzenie, jakie strona pozwana zapłaciłaby interwenientowi ubocznemu, gdyby wykorzystała jego utwory za jego zgodą. To uzasadnia przyznanie mu wymienionej wyżej kwoty. Wobec tego, jednak, że należą mu się jeszcze - ze względu na to, że chodzi o zaszłości sprzed kilku lat - odsetki, Sąd Wojewódzki uznał za słuszne podwyższenie należnej powodowi kwoty do sumy półtora miliona złotych (art. 322 k.p.c.).W stosunku do pozwanego Przedsiębiorstwa Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, gdyż pozwany ten ze względu na obowiązujący system rozliczeń w istocie nie osiągnął korzyści ze sprzedaży utworów interwenienta. Zatrzymana część wpływów w wysokości 5% kwot otrzymywanych z tytułu sprzedaży stanowi prowizję przeznaczoną na pokrycie kosztów prowadzenia Przedsiębiorstwa. Trudno również mówić o zawinionym działaniu Przedsiębiorstwa "P", prowadzącym do powstania szkody autora, skoro zasady współpracy w dziedzinie wymiany utworów radiowych i telewizyjnych z krajami socjalistycznymi, ustalone w umowach zawieranych przez pozwany Komitet, nakładają na Komitet obowiązek dbałości o "czystość prawną" przekazywanych utworów.Ustalając stan faktyczny sprawy, Sąd oparł się na opiniach biegłych Bolesława N., Aleksandra K. i Artura B. Sąd nie znalazł podstaw do eliminowania tych osób jako biegłych. Dwaj pierwsi biegli wydawali już opinie w sprawie przed wszczęciem postępowania sądowego. Poza tym jednak, że opinie ich były korzystne dla interwenienta - brak jest jakichkolwiek argumentów rzeczowych pozwalających poddać w wątpliwość trafność ich opinii. Obaj są wysokiej klasy specjalistami w dziedzinach, w których wydawali opinie, a oceny, jakie wyrazili, są przekonywające i należycie umotywowane.Biegły Artur B. oceniał również roszczenie interwenienta, ale nie w aspekcie, w jakim sporządził opinię na potrzeby sprawy sądowej, lecz co do zasady. Biegły ten pozostaje obecnie wprawdzie w sporze z pozwanym Komitetem, nie dyskwalifikuje to jednak jego opinii. dane cyfrowe dotyczące liczby i czasu powtórnych emisji utworów i przekazać ich bądź sprzedaży obcym telewizjom znajdują w znacznej mierze potwierdzenie w złożonej do akt sprawy dokumentacji, nie były zresztą przez stronę pozwaną kwestionowane. Także przytoczone przez biegłego stawki wynagrodzeń znajdują oparcie w obowiązujących aktach prawnych. Strona pozwana nie podważyła trafności przytoczonych przez biegłego danych stanowiących podstawę wyliczeń, sam zaś sposób wyliczeń został poddany korekcie Sądu.Należy zaznaczyć, że w stosunkach stron znalezienie biegłego nie powiązanego przynajmniej z jedną z nich w jakikolwiek sposób, a zarazem znającego dziedzinę interesujących w sprawie zagadnień z pominięciem osób występujących w sprawie, byłoby niezmiernie utrudnione.Wymieniony na wstępie wyrok zaskarżyli: strona pozwana co do części uwzględniającej powództwo oraz interwenient uboczny co do oddalenia tego powództwa.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Jeżeli chodzi o rewizję pozwanego Komitetu, to zasadny jest przede wszystkim zarzut formalny, że sąd nie mógł się oprzeć na opiniach trzech występujących w sprawie biegłych, przy czym uzasadnienie tego stanowiska jest różne co do każdego z nich. Gdy chodzi o biegłego Artura B., to strona skarżąca trafnie zarzuca, że jej wniosek o wyłączenie go powinien był być uwzględniony już choćby z tego względu, że biegły ten, jako były pracownik strony pozwanej, pozostawał z nią w sporze sądowym, co sprawiało, że między nim a stroną pozwaną istniał stosunek tego rodzaju, że mógłby wywołać wątpliwości co do bezstronności biegłego (art. 49 w związku z art. 281 k.p.c.). Ponadto biegły ten, a także biegły Bolesław N. byli radcami prawnymi strony pozwanej i jako tacy w sprawie wydawali korzystną dla interwenienta ubocznego opinię prawną, którą następnie powtórzyli jako biegli sądowi. Biegli ci podlegali przeto wyłączeniu z urzędu z mocy art. 48 § 1 pkt 4 w związku z art. 281 k.p.c. Wreszcie biegły K. także wydawał dla strony przeciwnej opinię pozasądową.Argumenty Sądu Wojewódzkiego, że mimo powyższych bezwzględnych przyczyn wyłączenia można było z usług wymienionych osób jako biegłych skorzystać, nie mogą się utrzymać. Tak więc wymienione przyczyny uzasadniały wyłączenie biegłych, choćby skądinąd żadnego konkretnego zarzutu co do ich bezstronności postawić nie było można, twierdzenie zaś, że innych biegłych nie dałoby się znaleźć i że w sprawie mogą być w tym charakterze wykorzystani tylko byli pracownicy pozwanego Komitetu, jest dowolne. Osoby te mogły być natomiast wysłuchane jako świadkowie. Już przeto z przyczyny, o której mowa, zaskarżony wyrok nie mógł być utrzymany w mocy.Gdy chodzi o sporną w sprawie kwestię, czy dzieła interwenienta ubocznego, o które chodzi w sprawie, należy zaliczyć do tzw. praw wielkich czy małych, należy mieć na uwadze, że - jak to trafnie stwierdził Sąd Wojewódzki - utwory zaliczane do praw wielkich zostały w porozumieniu generalnym z roku 1976 określone przykładowo; chociaż wyliczenie to jest dość dokładne, to jednak nie wyłącza poszerzenia go w drodze wykładni o dalsze utwory. W szczególności wypada przyjąć, że do takich praw wielkich należy zaliczyć także słuchowiska radiowe i widowiska telewizyjne jako odpowiedniki w dziedzinie utworów teatralnych takich utworów, jak opery, operetki, sztuki teatralne itp. Rzecz oczywista, wynika to z prawidłowego tłumaczenia wymienionego porozumienia, a nie - jak to słusznie podkreślono w sprawie - z faktu, że tak głosiło zarządzenie Przewodniczącego pozwanego Komitetu z 1966 r. O zarządzeniu tym wypada przeto powiedzieć, że było po prostu zgodne z prawidłową wykładnią porozumienia.Od opisanej zasady należy jednak odróżnić zagadnienie, czy konkretne utwory interwenienta, o które chodzi w sprawie, są rzeczywiście słuchowiskami lub widowiskami w opisanym znaczeniu, czy też - jak utrzymuje strona pozwana - zwykłym zestawieniem obcych utworów z wiążącym je słowem autorskim. Dotychczasowe opinie mogą prowadzić do pozytywnej odpowiedzi na to pytanie, jednakże wobec ich odrzucenia nie będą one mogły stanowić podstawy do dokonania w omawianym zakresie odpowiednich ustaleń. Należy też dodać, że biegli powinno dać nie tylko ocenę tych utworów interwenienta ubocznego, ale też dość dokładnie przedstawić, na czym one polegały, a także jaki był zakres oryginalnej myśli ich autora.Dalszy występujący w sprawie problem sprowadza się do pytania, czy strona pozwana miała prawo powtarzać nadawanie w programach radiowych i telewizyjnych wymienionych utworów. Rozważania na ten temat należy rozpocząć od analizy przepisów art. 23 prawa autorskiego, w myśl którego wolno rozpowszechniać opublikowane utwory za pośrednictwem fonii i wizji przewodowej i bezprzewodowej. Zgodnie z przeważającym poglądem wypada przy tym przyjąć, że opublikowanie utworu w rozumieniu tego przepisu należy rozumieć szeroko, jako każde ukazanie się utworu w jakiejkolwiek postaci, w tym także w postaci nadanego słuchowiska lub widowiska. Jednakże porozumienie generalne, zawarte między stronami w roku 1976, przez opublikowanie rozumie tylko wydanie utworu drukiem lub pod postacią fonogramu. Rzeczą Sądu I instancji będzie dokonanie odpowiedniego tłumaczenia tego porozumienia w celu wyjaśnienia, czy istotnie stronom chodziło o takie zawężenie możliwości powtarzania bez zgody drugiej strony utworów raz nadanych jako słuchowiska lub widowiska. Należy przy tym uznać, że wobec dość ogólnikowego i elastycznego ujęcia art. 23 prawa autorskiego taka wola stron generalnego porozumienia byłaby dopuszczalna.Być może jednak, że problemu w takim zakresie nie będzie, gdyż jasność sytuacji, gdy chodzi o spór niniejszy, może przynieść tłumaczenie indywidualnych umów, jakie zawarł co do spornych utworów interwenient uboczny. Strona pozwana bowiem trafnie zarzuciła, że Sąd I instancji nie zajmował się tymi umowami, choć mogą one mieć z omawianego punktu widzenia rozstrzygające znaczenie. Złożona mianowicie do akt jedna z tych umów dotycząca widowiska "Żywoty instrumentów" (a najpewniej dotyczy to i umów pozostałych) w § 7 stanowi, że "Komitet zastrzega sobie prawo do upowszechniania dzieła wraz z późniejszym jego odtwarzaniem". Jak się zdaje, autor wyraził w tym postanowieniu zgodę na dalsze nadawanie słuchowiska. Jego tłumaczenie jednak należy do Sądu I instancji.W każdym jednak wypadku autorowi będzie się należało wynagrodzenie za każde następne wystawienie utworu; wynika to zarówno z art. 23 prawa autorskiego, jak i z generalnego porozumienia.Jeżeli jednak ostateczna ocena Sądu I instancji pójdzie w tym kierunku, że pozwany Komitet miał prawo wielokrotnego nadawania utworów interwenienta ubocznego, to przypadającą mu z omawianego tytułu należność będzie stanowiło wynagrodzenie autorskie, a nie równowartość uzyskanych przez stronę pozwaną korzyści i odszkodowanie w rozumieniu art. 56 prawa autorskiego. Oznaczałoby to, że autor powinien otrzymać tyle, ile by uzyskał, gdyby strona pozwana od początku płaciła mu należność za dalsze wykorzystywanie jego utworów.Należy jednak sądzić, że powyższe dotyczy tylko wynagrodzenie za nadawanie utworów interwenienta w programach krajowych. W każdym razie wynika to z przyjętej na gruncie naszego prawa autorskiego zasady terytorialności. Odmienna ocena byłaby uzasadniona wówczas, gdyby z woli stron czy w myśl ustalonych w stosunkach między pozwanym Komitetem a stroną powodową Komitet miał prawo swobodnego przekazywania utworów do wykonania obcym instytucjom radiowym czy telewizyjnym. Jednakże i w tym wypadku autor musiałby uzyskać to, co by uzyskał, gdyby w odpowiednim czasie mógł upomnieć się o honorarium, w szczególności honorarium od obcych instytucji, gdyby to było w zwyczaju. Z powyższego wynika, że najpewniej wynagrodzenie interwenienta ubocznego z tytułu programów zagranicznych będzie się przedstawiało jako odszkodowanie.Jak to trafnie zauważył Sąd Wojewódzki, należne ewentualnie interwenientowi wynagrodzenie powinno być pomniejszone o te kwoty, jakie on uzyskał z tej racji, że partycypował w ogólnych wpłatach pozwanego Komitetu na rzecz powodowego Stowarzyszenia, gdyż w każdym razie traktowano jego utwory jako tzw. prawa małe.Rewizja interwenienta ubocznego jest o tyle uzasadniona, że nie jest w pełni jasne, dlaczego Sąd Wojewódzki dokonał znacznego cięcia jego należności, a w każdym razie nie doprowadził jej obliczenia do końca. Ogólną jednak tendencję Sądu Wojewódzkiego miarkowania należności tak wysokich, o jakie chodzi w sprawie niniejszej, należy uznać za uzasadnioną (art. 5 k.c.) Wysokość należności będzie zresztą musiała być powtórnie skontrolowana w świetle nowych opinii.Nie można się natomiast zgodzić z dwoma dalszymi zarzutami tej rewizji. Wbrew pierwszemu z nich Sąd Wojewódzki trafnie wskazał, dlaczego zastosowanie przepisu o zwrocie autorowi korzyści jest w wypadku takich instytucji o szczególnym przeznaczeniu społecznym jak pozwany Komitet praktycznie z reguły niemożliwe. Nie mógł też Sąd Wojewódzki uwzględnić - gdy chodzi o należne wynagrodzenie - deprecjacji pieniądza, gdyż byłoby to sprzeczne z zasadą nominalizmu (art. 358 § 2 k.c.).Wobec cofnięcia rewizji przez interwenienta ubocznego co do pozwanego Przedsiębiorstwa postępowanie rewizyjne w tej części należało z mocy art. 393 § 2 k.p.c. umorzyć.Z powyższych zasad Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- V CSK 430/18 2020-01-24Czy sąd krajowy, stosując przepisy o prawie autorskim dotyczące wynagrodzenia za naruszenie praw autorskich, jest związany wykładnią prawa dokonaną przez Sąd Najwyższy w poprzednich orzeczeniach w tej samej sprawie, a ta…
- IV CSK 133/11 2011-10-21Czy sąd drugiej instancji prawidłowo ustalił wysokość odszkodowania za naruszenie praw autorskich, opierając się na stawce 1,6% wpływów netto, mimo braku opinii biegłego i kwestionowania tej stawki przez strony?
- IV CSK 133/11 2011-10-21Czy odszkodowanie z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych, obliczone jako wielokrotność stosownego wynagrodzenia, może być zasądzone bez wykazania wysokości poniesionego uszczerbku, a także czy dyrektywa UE w spr…
- I CR 331/71 1971-08-26Czy Komitet do Spraw Radia i Telewizji ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z naruszenia praw autorskich powoda poprzez rozpowszechnienie jego sztuki w programie telewizyjnym wbrew jego zastrzeżeniu, a jeśli tak, to…
- V CSK 108/18 2020-07-20Czy art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w zakresie w jakim uprawniony może żądać od naruszyciela zapłaty sumy pieniężnej w wysokości dwukrotności stosownego wynagrodzenia, jest zgo…
Powołane przepisy
art. 56art. 322 KPCart. 49art. 281 KPCart. 48 § 1 pkt 4art. 23art. 5 KCart. 358 § 2 KCart. 393 § 2 KPC§ 1 pkt 4§ 7§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.