I CR 174/81
WyrokIzba Cywilna1981-06-15
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez pacjenta szpitala psychiatrycznego po jego samowolnym opuszczeniu, jeśli istniało prawdopodobieństwo, że pacjent może być niebezpieczny dla otoczenia, a mimo to nie podjęto działań zapobiegawczych?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że brak jest podstaw do wyłączenia odpowiedzialności Skarbu Państwa (szpitala psychiatrycznego) za szkodę wyrządzoną przez pacjenta po samowolnym opuszczeniu szpitala. Odpowiedzialność ta istnieje nawet w sytuacji, gdy istniało jedynie prawdopodobieństwo, że pacjent może być niebezpieczny dla otoczenia, a nie podjęto czynności zapobiegawczych. Sąd podkreślił, że ustalenia faktyczne Sądu Wojewódzkiego były niewszechstronne i wymagały uzupełnienia.Stan faktyczny
Powódka dochodziła od Skarbu Państwa odszkodowania za ciężkie obrażenia doznane od męża, który samowolnie opuścił szpital psychiatryczny. Mąż powódki był hospitalizowany z powodu psychozy podejrzeń o zdradę małżeńską. Po ucieczce ze szpitala, w nocy uderzył powódkę żelaznym prętem. Postępowanie karne przeciwko mężowi zostało umorzone z powodu jego niepoczytalności. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając postępowanie powódki za lekkomyślne i podjęcie przez nią ryzyka.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Wojewódzkiego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaW świetle art. 417 k.c. brak jest podstaw do wyłączenia odpowiedzialności Skarbu Państwa (Szpitala Psychiatrycznego) za szkodę wyrządzoną przez pacjenta po samowolnym opuszczeniu przez niego szpitala, także w przypadku, gdy przy braku pewności, jednakże przy prawdopodobieństwie, iż pacjent może być niebezpieczny dla otoczenia, nie podjęto czynności, które mogłyby zapobiec szkodzie.Sąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Haliny M. przeciwko Skarbowi Państwa - Wojewódzki Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w S. o odszkodowanie na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Białej Podlaskiej z tymcz. siedzibą w Radzyniu Podlaskim z dnia 9 marca 1981 r. - zaskarżony wyrok uchylił i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Białej Podlaskiej z tymczasową siedzibą w Radzyniu Podlaskim do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania rewizyjnego.Uzasadnienie faktycznePowódka Halina M. żądała w pozwie zasądzenia na jej rzecz od pozwanego Skarbu Państwa - Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w S. określonej w pozwie kwoty tytułem zadośćuczynienia oraz renty uzupełniającej.Zaskarżonym wyrokiem z 9.III.1981 r. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo. W uzasadnieniu wyroku m.in. ustalił i wskazał, iż powódka, jak wynika z akt C 57/78 tegoż Sądu, zawarła w 1974 r. małżeństwo z Kazimierzem M. Z małżeństwa tego pochodzi dwoje dzieci: syn Szczepan ur. 10.IX.1974 r. i córka Agnieszka ur. 25.V.1978 r. Z cyt. akt wynika, że powódka i jej mąż mieszkali razem przy rodzicach powódki. Oboje pracowali w B., powódka jako technik żywienia, a jej mąż jako technik budowlany. Do lipca 1977 r. pożycie małżonków układało się na ogół dobrze. W połowie lipca tegoż roku powódka uczestniczyła w wycieczce autokarowej zorganizowanej dla pracowników jej zakładu pracy. W wycieczce tej brał również udział pracownik, z którym powódka miała kontakty również na terenie zakładu pracy. Kierowniczka zakładu pracy - dla dobra, jak zeznała, interesów zakładu pracy i dobra rodziny - uznała za stosowne z końcem lipca względnie na początku sierpnia 1977 r. zawiadomić o tym męża powódki oraz przeprowadzić z nim i powódką w swym gabinecie na ten temat rozmowę "wyjaśniającą". Wywołało to u męża powódki narastającą w stosunku do niej psychozę podejrzeń o zdradę małżeńską. Przychodził on do jej zakładu pracy inwigilować ją, w domu - choć współżył z żoną - czynił jej powtarzające się na ten temat wymówki, wszczynał kłótnie i awantury. W końcu sierpnia i na początku września 1977 r. zgłaszał się dwukrotnie do Poradni Zdrowia Psychicznego. W końcu września tegoż roku odszedł od powódki do swych rodziców zamieszkałych w Wólce Korczewskiej.W dniu 3.X.1977 r. mąż powódki został z domu swych rodziców odwieziony przez swego ojca do wymienionego Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w S. i tam hospitalizowany. W pierwszym tygodniu jego pobytu w szpitalu odwiedziły go tam matka i ciotka, które chciały wypisać go ze szpitala, na co jednak nie zgodził się dyrektor szpitala. W dniu 13.X.1977 r. odwiedziły Kazimierza M. matka i żona - powódka, które również chciały wypisać go ze szpitala, i w tym celu zapowiedziały swój przyjazd w dniu 15.X.1977 r.W ostatnio wskazanym dniu matka Kazimierza M. i powódka przybyły do wymienionego szpitala ok. godz. 12. Nie zastały go, gdyż tegoż dnia, gdy z innymi chorymi i salowymi szedł na drugie śniadanie ok. godz. 10.30, oddalił się w piżamie ze szpitala, samowolnie zabierając rower. Matka jego i powódka udały się zaraz do Wólki Korczewskiej. Około godz. 17 powód był już tam w domu rodziców. Około północy powódka, która spała razem z mężem, została - chyba w czasie snu, jak podała, gdyż nie pamięta - uderzona żelaznym prętem w głowę. Zabrano ją w stanie ciężkim do szpitala. Kazimierza M. w dniu 16.X.1977 r. odwieziono do wymienionego szpitala.W następstwie doznanego urazu otwartego czaszko-mózgowego powódka doznała ciężkich obrażeń, dużego stopnia cierpień fizycznych i psychicznych, utraciła zmysły węchu i smaku, straciła zdolność do wykonywania dotychczasowej pracy, doznała oszpecenia twarzy, doznała w 70% trwałego uszczerbku na zdrowiu.Prowadzone w stosunku do Kazimierza M. postępowanie karne o popełnienie czynu z art. 155 § 1 pkt 2 k.k. w sprawie Ko 67/78 Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej zostało prawomocnie umorzone wobec stwierdzenia, iż w chwili czynu pozostawał w stanie niepoczytalności. Sąd Wojewódzki wskazał, iż według opinii Kliniki Psychiatrii AM w L., opracowanej przez prof. dr A.M., i jego uzupełniających wyjaśnień, wymieniony szpital psychiatryczny jest wprawdzie - jak każdy inny szpital lecznictwa zamkniętego - w takim znaczeniu szpitalem zamkniętym, jednakże pobytu w nim pacjenta nie traktuje się w zasadzie jako rygorystycznej izolacji chorego od społeczeństwa.Szczególnemu w takich szpitalach nadzorowi podlegają jedynie chorzy, u których występują tendencje samobójcze lub też przejawiają szczególne formy agresywności. Badania, obserwacje i zachowanie się Kazimierza M. w okresie do chwili jego ucieczki w krytycznym dniu 15.X.1977 r. nie dawały powodów do traktowania go jako pacjenta, który może być niebezpieczny dla siebie i otoczenia. Wykazywał objawy smutku, apatii i lęku; wypowiadał pretensje pod adresem żony, zarzucając jej niewierność małżeńską.Postępowanie terapeutyczne funkcjonariuszy szpitala - według powołanej opinii - było zgodne ze stanem wiedzy. O jego ucieczce szpital powiadomił MO. Samowolne jego oddalenie się od szpitala w dniu 15.X.1977 r. nie wynikało z zaniedbań funkcjonariuszy szpitala.Powódka wiedząc, że zbiegł on ze szpitala nie tylko nie podjęła, także zresztą nikt inny z rodziny, żadnych kroków zmierzających do odwiezienia go do szpitala, ale poszła z nim razem spać i jak podała, miała z nim wtedy stosunek fizyczny, mając świadomość, że właśnie jej osoba i jej zachowanie jest centralnym punktem przeżyć psychicznych Kazimierza M., jego choroby. Z jego relacji, zawartej w historii choroby, wynika, że powódka go wtedy zgoła prowokowała, że z niego szydziła, mówiąc mu wprost, że jest w ciąży z innym mężczyzną. Choćby nawet tę jego relację, jak wskazano w uzasadnieniu wyroku, oceniać z ostrożnością i krytycznie, to postępowanie powódki było lekkomyślne. Przez to, jak przyjął Sąd z powołaniem się na opinię biegłego prof. dr. R. M., powódka podjęła ryzyko skutków, które mogła przewidzieć. Sąd Wojewódzki uznał zatem, że roszczenia powódki co do zasady nie znajdują oparcia w art. 417 i również w art. 419 k.c.Uzasadnienie prawneRozpoznając sprawę z rewizji powódki, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzutem rewizji skierowanym przeciwko prawidłowości ustaleń, przyjętych przez Sąd Wojewódzki za podstawę oddalenia powództwa, nie można odmówić słuszności. Ustalenia te dokonane bowiem zostały bez wszechstronnego rozważenia materiału zebranego w sprawie i bez dostatecznego jej wyjaśnienia.Sąd Wojewódzki, przytaczając w związku ze wskazanym czynem Kazimierza M., zawartą w historii choroby jego - po dokonaniu czynu - relacją, według której powódka go prowokowała, śmiała się z niego i szydziła, że jest w ciąży z innym mężczyzną, z zastrzeżeniem ostrożności w ocenie tej relacji, przyjmuje jednak, iż postępowanie powódki, która po ucieczce ze szpitala podjęła w domu jego rodziców osobiste z nim zbliżenie, było z tego również względu lekkomyślne. Należy w związku z tym podnieść, iż przy powołaniu wskazanej relacji Kazimierza M., w stosunku do którego, jak to przytoczono w uzasadnieniu wyroku, postanowieniem prokuratora - umorzono - w wyniku zasięgnięcia opinii biegłych lekarzy - postępowanie karne wobec dopuszczenia się czynu w stanie niepoczytalności, Sąd Wojewódzki nie miał na uwadze, iż według zeznań powódki, złożonych w postępowaniu karnym, między nią a mężem, gdy poszła z nim spać, nie było żadnej sprzeczki. W sprawie niniejszej powódka nie została przesłuchana.Przy powołaniu się na końcowe wnioski biegłego prof. dr. A. M. w jego pisemnej opinii, że rodzina Kazimierza M. podejmując decyzję pozostawienia go poza szpitalem, z którego samowolnie się oddalił, podjęła ryzyko skutków, które mogła przewidzieć, Sąd Wojewódzki nie rozważył wszechstronnie tej pisemnej opinii, jak i dalszych uzupełniających wyjaśnień biegłego. W pisemnej opinii biegły podał, iż niemożliwe jest do udowodnienia, że pacjent oddalił się ze szpitala jedynie w celu dokonania agresji na żonie, o czym świadczą fakty, iż po oddaleniu się ze szpitala przyjechał do domu, rozmawiał z ojcem, żoną i bratem, nie dopuszczając się czynów agresywnych. Pozostał w domu na noc i położył się spać z żoną. Z tym stwierdzeniem pozostaje także wszakże w sprzeczności dalsze, w następnym zdaniu, stwierdzenie biegłego, iż "jest nie zrozumiałe, dlaczego żona, jak i rodzice pacjenta, nie podjęli decyzji odwiezienia go natychmiast do szpitala". Poza tym biegły w swej opinii pisemnej, nie dopatruje się zaniedbań w postępowaniu personelu lekarskiego, stwierdził, iż - jak to przytoczono - rodzina pacjenta podejmując decyzję pozostawienia go w domu po ucieczce ze szpitala, podjęła ryzyko skutków, które "mogła przewidzieć". Przytoczone stwierdzenia zawierają sprzeczności i nasuwają zastrzeżenia, bowiem wynikałoby z nich, iż biegły większe wymagania - co do możliwości rozeznania choroby Kazimierza M. z możliwych skutków, samowolnego jego oddalenia się ze szpitala - stawia jego rodzinie aniżeli lekarzom psychiatrom wymienionego szpitala.Sąd Wojewódzki nie miał w ogóle na uwadze - odbiegających od pisemnej opinii - stwierdzeń biegłego zawartych w jego uzupełniających wyjaśnieniach w toku przesłuchania go w drodze pomocy prawnej przez Sąd Rejonowy w Lublinie. W wyjaśnieniach tych biegły podał, iż lekarz może przyjąć pacjenta do szpitala psychiatrycznego wbrew woli pacjenta, jeżeli stwierdza lub podejrzewa, że pacjent może być niebezpieczny dla otoczenia lub dla siebie. Wielokrotnie, jak podaje biegły, trudno jest to stwierdzić z całą pewnością. W takich przypadkach badający lekarz na podstawie stwierdzonych objawów może założyć pewne prawdopodobieństwo tego rodzaju niebezpieczeństwa. W konkretnym przypadku na podstawie stwierdzonych u Kazimierza M. objawów psychopatologicznych lekarze, według wyjaśnień biegłego, mogił je rozważać w kategoriach tego właśnie prawdopodobieństwa.W związku z tym należy wskazać, iż w świetle art. 417 k.c. brak jest podstaw do wyłączenia odpowiedzialności Skarbu Państwa (Szpitala Psychiatrycznego) za szkodę, wyrządzoną przez pacjenta po samowolnym opuszczeniu przez niego szpitala, także w przypadku, gdy przy braku pewności, jednakże przy prawdopodobieństwie, iż pacjent może być niebezpieczny dla otoczenia, nie podjęto czynności, które mogłyby zapobiec szkodzie.W historii choroby Kazimierza M. w zapisie z daty 15.X.1977 r. stwierdzono, że przyjechały matka i żona pacjenta i były zdziwione i zaskoczone, że pacjenta nie ma w szpitalu. W zapisie tym brak jest wszakże stwierdzeń, iż zostały one pouczone o konieczności natychmiastowego odwiezienia Kazimierza M. do szpitala. Także poza tym z materiału sprawy nie wynika, by udzielono im stosownych pouczeń. Zauważyć zaś należy, iż z opinii biegłych lekarzy złożonej w powołanych aktach. Ko 61/78, a tę opinię Sąd Wojewódzki również pomija, podkreślono, iż badania przeprowadzone w Szpitalu Psychiatrycznym w S. przed dokonaniem przez Kazimierza W. wskazanego czynu m.in. wykazały, iż głównego prześladowcę widział w swojej żonie.Gdy zatem Sąd Wojewódzki z powyższych już przyczyn nie poczynił należytych ustaleń koniecznych dla prawidłowej oceny kwestii odpowiedzialności strony pozwanej za szkodę, z tytułu której powódka dochodzi roszczeń w niniejszej sprawie, należało zaskarżony wyrok uchylić. Sąd Najwyższy zatem z mocy art. 388 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II CR 294/69 1969-11-19Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z zaniedbań personelu szpitala wobec pacjenta znajdującego się w stanie nieprzytomności?
- II CR 379/67 1967-12-16Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną pacjentowi szpitala psychiatrycznego w wyniku nieszczęśliwego wypadku spowodowanego niedostatecznym zabezpieczeniem okna, mimo że pacjent był przywiązany do…
- I CSK 109/10 2010-12-01Czy pozbawienie wolności i umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym, które nastąpiło na podstawie orzeczeń sądowych, może stanowić podstawę odpowiedzialności Skarbu Państwa i szpitala za naruszenie dóbr osobistych, jeśli…
- II CR 296/72 1972-08-28Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za powikłania pooperacyjne (zator tętnicy mózgu) w sytuacji, gdy pacjent wyraził zgodę na zabieg, a powikłanie nie było normalnie przewidywalne ani związane ze sta…
- I CR 38/82 1982-03-16Czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za rozstrój zdrowia więźnia spowodowany niewłaściwą opieką lekarską i stosowaniem kar dyscyplinarnych, a jeśli tak, to w jakiej wysokości?
Powołane przepisy
art. 417 KCart. 155 § 1 pkt 2 KKart. 417art. 419 KCart. 388 § 1 KPC§ 1 pkt 2§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.