I CR 435/66

WyrokIzba Cywilna1967-02-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zaniedbania personelu medycznego, w tym pozostawienie ciała obcego w jamie brzusznej pacjentki, stanowią podstawę do odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa jako pracodawcy oraz lekarza ordynującego i wykonującego zabieg?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pozostawienie ciała obcego w jamie brzusznej pacjentki, będące wynikiem zaniedbań personelu medycznego, stanowi podstawę do odpowiedzialności odszkodowawczej zarówno Skarbu Państwa (jako pracodawcy), jak i lekarza ordynującego i wykonującego zabieg. Odpowiedzialność ta opiera się na przepisach o czynach niedozwolonych (art. 134 k.z. i nast.) oraz przepisach dotyczących odpowiedzialności państwowych zakładów leczniczych (ustawa z dnia 15 listopada 1956 r.). Sąd podkreślił, że błąd w sztuce lekarskiej nie jest jedyną podstawą odpowiedzialności, a zwykłe zaniedbania obowiązku zachowania należytej staranności również rodzą skutki prawne.
Stan faktyczny
Pacjentka, będąca w zaawansowanej ciąży, została przyjęta do szpitala z powodu nieprawidłowego położenia płodu. Po nieudanej próbie porodu siłami natury, wykonano amputację macicy. W trakcie operacji lub po niej, w jamie brzusznej pacjentki pozostawiono kompres gazowy, co doprowadziło do zapalenia otrzewnej i ostatecznie do jej śmierci. Powodowie, rodzina zmarłej, domagali się odszkodowania od szpitala i lekarza ordynującego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej wysokości zasądzonego zadośćuczynienia na rzecz powodów, podwyższając je, a w pozostałej części oddalił rewizje pozwanych oraz odrzucił rewizję powodów w części dotyczącej renty.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Kuryłowicz. Sędziowie: Z. Masłowski (sprawozdawca), F. Wesely.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Teofila B., Zdzisława B., Bożeny B. i leszka B. przeciwko Skarbowi Państwa (Szpital Ogólny Nr 2 w B.) i Zenonowi B. o odszkodowanie, na skutek rewizji powodów i pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy z dnia 5 kwietnia 1966 r.,1. zaskarżony wyrok zmienił w ten sposób, że zasądzoną na rzecz Teofila B. kwotę 20.000 zł podwyższył do kwoty 30.000 zł oraz zasądzone na rzecz Bożeny B. i Leszka B. kwoty po 10.000 zł podwyższył do kwot 15.000 zł; poza tym co do żądania dalszej kwoty 5.000 zł na rzecz Zdzisława B. rewizję powodów oddalił, a co do żądania zasądzenia renty rewizję tę odrzucił; 2. rewizje obu pozwanych oddalił.Uzasadnienie faktycznePowodowie twierdzą, że Halina B., żona powoda Teofila B. i matka pozostałych powodów, została przewieziona w dniu 7.VIII.1962 r. do pozwanego Szpitala Nr 2, będąc w 9 miesiącu ciąży. Ze względu na nieprawidłowe położenie płodu zastosowano najpierw środki pobudzające, ale wobec pogarszającego się stanu jej zdrowia przystąpiono - z polecenia ordynatora tegoż Szpitala, pozwanego Zenona B., do wydobycia płodu. Po wyjęciu martwego płodu stwierdzono, że zachodzi konieczność dokonania zabiegu w postaci amputacji macicy. Pozwany B. przybył na salę operacyjną w trakcie operacji i zaraz przejął kierownictwo nad zespołem operacyjnym. Po dokonanym zabiegu instrumentariuszka Aleksandra J. powiadomiła pozwanego B., że podczas operacji straciła orientację co do liczby zużytych kompresów, i w związku z tym prosiła o dokładne sprawdzenie pola operacyjnego przed zamknięciem. Pozwany B. oświadczył wówczas, że nie będzie teraz sprawdzał, ponieważ pacjentka może umrzeć. W dniu 9.IX.1962 r. Halina B. zmarła w Szpitalu Nr 2, albowiem w jej jamie brzusznej pozostawiono ciało obce w postaci kompresu gazowego, co było przyczyną jej śmierci.Powodowie domagają się zasądzenia na ich rzecz solidarnie od pozwanych tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę moralną: Teofil B. - 30.000 zł, Zdzisław B. - 20.000 zł, a Bożena B. i Leszek B. - po 15.000 zł wraz z 8 % odsetkami od 9.IX.1962 i kosztami postępowania.Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa.Sąd Wojewódzki, uwzględniając częściowo powództwo, zasądził solidarnie od pozwanych na rzecz Teofila B. 20.000 zł, Zdzisława B. 15.000 zł oraz Bożeny B. i Leszka B. każdemu po 10.000 zł., dalsze zaś żądania powodów oddalił.Na podstawie zebranego w sprawie materiału oraz akt karnych Sąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny.Halina B. została przywieziona do Szpitala w dniu 7.VIII.1962 r. o godzinie 5 i została przyjęta przez dyżurnego lekarza P. Po zbadaniu chorej lekarz dyżurny przekazał ją lekarzowi Teresie U. Ta ostatnia zbadała chorą i wobec uznania, że stan jej nie jest ciężki, czekała na przybycie ordynatora, pozwanego B. Pozwany B. przybył około godz. 9, zbadał chorą, kazał jej dać chininę oraz polecił U. pilnować, aby wody nie odeszły, i dokonać obrotu na nóżkę. Powiadomił ją zarazem, że będzie pełnił dyżur "pod telefonem", przy czym Teresa U. wiedziała, że B. będzie w Przychodni PKP. To polecenie U. przyjęła z pewna obawą, gdyż dotychczas nie wykonywała takiego zabiegu. Po zbadaniu chorej, będąc przekonana, że czuje rączkę płodu, przewiozła chorą na salę zabiegową. Po przebiciu pęcherza wypadły rączka i pępowina, których U. nie mogła odprowadzić, toteż zaraz telefonicznie zawiadomiła pozwanego B. o powyższym fakcie oraz o tym, że nie może sobie z tym zabiegiem dać rady. Pozwany B. polecił U. skomunikować się telefonicznie ze świadkiem K., czy decyduje się on przeprowadzić ten zabieg, a w razie jego odmowy obiecał sam przyjechać. Świadek K. został o powyższej rozmowie zawiadomiony około godz. 15 i w Szpitalu zjawił się po 1/2 godz. Po dokonanym zabiegu K. stwierdził u chorej pęknięcie macicy i zaraz zaordynował przeniesienie chorej na salę operacyjną. Równocześnie zawiadomił o tym fakcie pozwanego B., powiadamiając go ponadto, że otwiera brzuch u chorej, i prosząc go o przybycie. Po opanowaniu krwawienia u chorej i po przygotowaniu macicy do amputacji cały zespół operacyjny czekał na pozwanego. Po 20-25 min. przybył na salę operacyjną pozwany B. i dokonał amputacji macicy, następnie zaś warstwy powłok brzusznych zeszył na polecenie B. świadek K. Przy operacji tej brała także udział świadek Aleksandra J., która wykonywała obowiązki instrumentariuszki bloku operacyjnego. Polecono jej przygotować salę operacyjna, a następnie brała ona udział w zabiegu operacyjnym, przy czym do czasu przybycia pozwanego B. pełniła funkcję drugiego lekarza asystującego, trzymając haki. Dopiero po przybyciu pozwanego B., świadek J. została zastąpiona przez św. U., lecz już nie podawała żadnemu lekarzowi kompresów, gdyż nie zachodziła po temu potrzeba. W toku operacji wyczerpała się liczba 7 przygotowanych przez św. J. kompresów jeszcze przed przybyciem pozwanego B., ale wobec ich wyczerpania się salowa podała z nowej puszki dalsze kompresy. Dlatego też świadek J., chcąc się upewnić, czy wszystkie kompresy zostały usunięte, jeszcze przed zeszyciem zwróciła się do pozwanego B. z prośbą o sprawdzenie, czy wszystkie kompresy są wyjęte z ciała pacjentki. Przed wypadkiem kompresy nie były liczone w puszkach; dopiero po wypadku umieszcza się w puszkach po 5 kompresów i zarazem umieszcza napis na puszce, ile zawiera pęczków.Po tej operacji stan zdrowia Haliny B. nie poprawił się, przeciwnie, stale się pogarszał i ostatecznie zmarła ona w dniu 9.IX.1961 r. Podczas przeprowadzenia sekcji zwłok Haliny B. świadek T. znalazł w zwłokach kłąb gazy w okolicy podżebrowej po stronie lewej, na granicy łuku żebrowego między pętlami jelit. W świetle ekspertyzy biegłych Stefana M., Zdzisława K., prof. Stanisława H. i Antoniego B. powodem zgonu Haliny B. było przewlekłe zapalenie otrzewnej, wywołane przypuszczalnie zakażeniem spowodowanym wewnętrznymi badaniami chorej i podtrzymywane przez ciało obce, jednakże bezpośrednią przyczyną zgonu było podtrzymywanie przez ciało obce stanu zapalnego. Pozwany B., jako operator, odchodząc od pola operacyjnego powinien był przed skończeniem zabiegu sprawdzić pole operacyjne, a w każdym razie powinien był przeprowadzić rewizję pola operacyjnego na skutek alarmu podniesionego przez instrumentariuszkę J., mógł zaś to uczynić, gdyż nie groziłoby to życiu pacjentki.Pozostawienie przez pozwanego B. ciała obcego w organizmie pacjentki - które znajdowało się w tym samym miejscu, gdzie je pozostawiono przy operacji, gdyż nie wędrowało - jest następstwem błędu lekarskiego ze strony pozwanego B. Z ekspertyzy tychże biegłych wynika także, że do wypadku przyczyniło się również szereg innych niekorzystnych czynników panujących wówczas na oddziale pozwanego Szpitala. Przede wszystkim na oddziale było dużo niedoświadczonych lekarzy. Gdyby przy przyjęciu zmarłej był doświadczony lekarz, który by dokonał zaraz cięcia, niewątpliwie nie doszłoby wówczas do powikłań. Następnie - chora była badana kilka razy przez różnych niedoświadczonych lekarzy wewnętrznie (P., U., F.), co - zdaniem biegłych - mogło spowodować zapalenie otrzewnej. Powierzenie potem wykonania zabiegu niedoświadczonemu lekarzowi U., nie czującej się na siłach do przeprowadzenia powierzonego jej zabiegu, stopniowe pogarszanie się stanu zdrowia chorej, wreszcie, i to przede wszystkim nieobecność ordynatora pozwanego B., spowodowały, że cały zespół operacyjny - początkowo bez udziału pozwanego B., a potem po jego przybyciu - pracował nerwowo i w związku z tym, nie panując nad całym przebiegiem operacji, nie zauważono, ile zużyto kompresów, a przede wszystkim, czy wyjęto wszystkie kompresy po zakończeniu zabiegu operacyjnego. O chaosie panującym podczas operacji świadczy najlepiej fakt, że przy operacji uczestniczyły prócz świadków inne jeszcze osoby zajmujące się ogólnym stanem zdrowia chorej, które jednak nie podlegały pozwanemu B. Opierając się na wyżej wymienionych dowodach, Sąd uznał, że śmierć Haliny B. nastąpiła z winy obu pozwanych. Pozwany B., jako ordynator oddziału i operator, wykazując niedbalstwo, powierzył przeprowadzenie zabiegu u chorej niedoświadczonemu lekarzowi U., pozostawiając ją bez żadnej pomocy fachowej, a następnie, po dokonaniu operacji, nie zbadał dokładnie pola operacyjnego i w ten sposób spowodował pozostawienie w organizmie Haliny B. kłębu gazy.Niedbalstwo tegoż pozwanego jest tym bardziej rażące, że instrumentariuszka J. zwróciła się do pozwanego B. o sprawdzenie, czy wszystkie kompresy są wyjęte. Pozwany B. alarm instrumentariuszki zlekceważył i nie przeprowadził rewizji pola operacyjnego. Nie może pozwanego usprawiedliwić okoliczność, że po dokonaniu zabiegu operacyjnego odszedł od stołu i dalszą część zabiegu przekazał lekarzowi K. Z ekspertyzy biegłych wynika bowiem, że jeżeli nawet operator nie kończy zabiegu operacyjnego, to powinien sprawdzić pole operacyjne, gdyż ten, kto zaszywa powłoki, może wprawdzie sprawdzić pole operacyjne, ale może tego nie uczynić.Do pozwanego więc jako operatora a zarazem ordynatora należało sprawdzenie pola operacyjnego, a w szczególności sprawdzenie, czy wszystkie kompresy są wyjęte, bądź też dopilnowanie, by uczynił to lekarz, któremu zlecił dalsze wykonanie zabiegu operacyjnego. Na skutek rażącego niedbalstwa tegoż pozwanego pozostawiono w ciele zmarłej kłąb gazy, który był bezpośrednią przyczyną podtrzymania stanu zapalnego chorej i co w konsekwencji spowodowało jej zgon.Na skutek popełnienia powyższego błędu lekarskiego pozwany B. przyczynił się do śmierci Haliny B. i wobec tego na zasadzie art. 134 k.z. jest on obowiązany wynagrodzić powodom szkodę, jaką wyrządził powyższym swym czynem niedozwolonym.Za te wszystkie błędy lekarzy, jak i personelu pomocniczego, który także przyczynił się do śmierci Haliny B., odpowiada również pozwany Szpital, jako ich pracodawca, na zasadzie art. 134 i 145 k.z., i to solidarnie z pozwanym B. ( art. 147 k.z.).Określając wysokość przyznanego zadośćuczynienia, Sąd Wojewódzki miał na uwadze, że na skutek śmierci Haliny B. powód Teofil B. utracił żonę, a pozostali powodowie matkę. Zmarła liczyła w chwili śmierci 40 lat, pozostawiając powoda inwalidę z 3 dzieci, z których najmłodsze liczy 9 lat, a pozostałe 11 i 16 lat.Powyższy wyrok zaskarżyli w drodze rewizji powodowie oraz obydwaj pozwani. Powodowie domagają się w swojej rewizji uchylenia wyroku w części oddalającej powództwo oraz zasądzenia od pozwanych solidarnie dodatkowo kwoty 25.000 zł tytułem zadośćuczynienia, a nadto na rzecz Teofila B. 1.300 zł renty miesięcznej, poczynając od dnia śmierci Haliny B., z tytułu zwiększonych potrzeb spowodowanych wyrządzoną przez pozwanych szkodą materialną.Rewizja pozwanego Szpitala, po sprecyzowaniu jej na rozprawie przed Sądem Najwyższym, zawiera wniosek o zmianę wyroku przez oddalenie powództwa w stosunku do niego lub o uchylenie wyroku w części zasądzającej i o przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia sądowi I instancji. Podobny wniosek zgłosił w swojej rewizji pozwany B. co do części wyroku zasądzającej od niego powództwo.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1. W odniesieniu do rewizji pozwanego Szpitala.Rewizja oparta jest na zarzutach naruszenia przepisów prawa materialnego oraz sprzeczności istotnych ustaleń z treścią zebranego materiału. Uchybień tych skarżący dopatruje się w tym, że Sąd Wojewódzki błędnie zastosował przepis art. 145 k.z. do odpowiedzialności Szpitala za błąd w sztuce ordynatora nie podlegającego w tym zakresie kontroli szpitala, że błędnie ustalił, iż infekcja nastąpiła przez badania wewnętrzne lekarzy, gdy tymczasem w czasie rozprawy wyszła na jaw nowa, nie znana biegłym okoliczność, że pozwany B. przystąpił do operacji bez mycia rąk, że błędnie ustalił, iż instrumentariuszka J. nie podlegała nigdy pozwanemu B. i nie miała dostatecznych kwalifikacji oraz że pozwany Szpital zatrudniał na oddziale mało doświadczonych lekarzy.Pierwszy zarzut rewizji jest chybiony. W sprawie niniejszej nie chodzi o błąd w sztuce lekarskiej. Wprawdzie biegli istotnie użyli w swojej opinii tego terminu w odniesieniu do uchybień, jakich dopuścił się pozwany B., jednakże użycie go w ustalonym stanie faktycznym było niewłaściwe i błędne. Przez błąd w sztuce według poglądów przyjętych w orzecznictwie i doktrynie rozumie się błąd w diagnozie lub w terapii. Natomiast w sprawie niniejszej Sąd Wojewódzki dopatrzył się uchybień pozwanego B. w zaniedbaniu zapewnienia chorej należytej opieki wykwalifikowanego lekarza oraz w pozostawieniu w jamie brzusznej Haliny B. kłębu gazy. Oba te uchybienia nie dotyczą ani diagnozy, ani terapii, lecz są zwykłymi zaniedbaniami obowiązku zachowania należytej staranności ze strony ordynatora oraz lekarza dokonującego operacji i za takie zaniedbania lekarza państwowy zakład leczniczy odpowiada na zasadach ogólnych przy zastosowaniu przepisów ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa w związku z art. 145 k.z.Pozostałe zarzuty rewizji nie mogą odnieść skutku, ponieważ dotyczą ustaleń, które nie mają wpływu na wynik sprawy. Przytoczona w rewizji, a pominięta przez Sąd Wojewódzki okoliczność, o której w końcowym stadium procesu zeznaje św. J., że pozwany B. przystąpił do operacji bez mycia rąk, co mogło być przyczyną zakażenia chorej - gdyby nawet okazała się prawdziwa - nie uchylałaby odpowiedzialności pozwanego Szpitala za skutki tego zaniedbania. Nie można bowiem zaliczyć do błędów w sztuce lekarskiej zaniedbania polegającego na naruszeniu obowiązku stosowania przy dokonywaniu operacji elementarnych zasad aseptyki, której zachowanie jest kardynalnym obowiązkiem całego personelu zatrudnionego przy przeprowadzaniu zabiegów chirurgicznych, a przy tym nie wymaga posiadania specjalnych wiadomości ani nie może nasuwać przy jej stosowaniu najmniejszych wątpliwości tak natury praktycznej, jak i teoretycznej, podobnie jak nie stanowiłoby błędu w sztuce lekarskiej podanie pacjentowi trucizny zamiast lekarstwa.Również nie ma wpływu na odpowiedzialność Szpitala kwestia, czy dobór personelu lekarskiego na oddziale należał do administracji szpitala, czy też do ordynatora B. Dobór właściwego personelu lekarskiego należy do obowiązku natury organizacyjnej, za których naruszenie czy to ze strony administracji szpitala czy ordynatora odpowiada zawsze zakład leczniczy.Wreszcie obojętne z punktu widzenia odpowiedzialności pozwanego szpitala jest kwestionowane w rewizji ustalenie stopnia kwalifikacji zawodowych instrumentariuszki J. W świetle opartych na opinii biegłych i w rewizji nie kwestionowanych ustaleń zaskarżonego wyroku przyczyną zgonu Haliny B. było przewlekłe zapalenie otrzewnej podtrzymywane przez obecność w jamie brzusznej ciała obcego. Ustalenie to jest dostateczne do przyjęcia, że śmierć pozostaje w niewątpliwym związku przyczynowym z ustalonym w sposób niesporny pozostawieniem w czasie operacji w jamie brzusznej pacjentki kłębu gazy (chusty), co z kolei świadczy w sposób ewidentny o zaniedbaniach, jakich dopuścił się personel zatrudniony przy wykonywaniu operacji. Z punktu widzenia odpowiedzialności pozwanego Szpitala jest rzeczą obojętną, która z osób tego personelu dopuściła się tego zaniedbania jak również jej kwalifikacje zawodowe.W świetle powyższych rozważań, skoro zarzuty rewizyjne zarówno naruszenia prawa materialnego, jak i wadliwości ustaleń, okazały się bezpodstawne, rewizja pozwanego Szpitala podlega z mocy art. 387 k.p.c. oddaleniu.2. W odniesieniu do rewizji pozwanego B.Skarżący kwestionuje w rewizji prawidłowość ustaleń, które dały Sądowi Wojewódzkiemu podstawę do przyjęcia, że pozwany B., powierzając przeprowadzenie u chorej zabiegu obrotu płodu niedoświadczonej lekarce U., pozostawił chorą bez opieki fachowej, a następnie po dokonaniu operacji amputacji macicy nie zbadał dokładnie pola operacyjnego, powodując pozostawienie w jamie brzusznej pacjentki kłębu gazy.Zarzuty powyższe są chybione.W świetle opinii biegłych oddział położniczy poza ordynatorem B. nie posiadał doświadczonych lekarzy specjalistów. W szczególności nie mogła uchodzić za doświadczonego lekarza U., która wprawdzie miała już staż czteroletni, lecz na innych oddziałach, na oddziale zaś położniczym pracowała - wbrew odmiennemu twierdzeniu skarżącego - dopiero od 1961 r., była więc w specjalizacji położniczej lekarzem początkującym. Podniesiona w rewizji okoliczność, że U. nie wyraziła wobec ordynatora swych obaw, czy potrafi wykonać powierzony jej zabieg, jest pozbawiona znaczenia. Pozwany, jako ordynator, miał obowiązek wynikający z zajmowanego stanowiska dokładnej znajomości kwalifikacji zatrudnionych na jego oddziale lekarzy i do tych kwalifikacji powinien dostosować powierzane im do samodzielnego wykonania zabiegi.Również pozbawiona znaczenia jest okoliczność, że stan Haliny B. w chwili przywiezienia jej do szpitala wskazywał na konieczność natychmiastowego dokonania cesarskiego cięcia, co zobowiązywało dyżurujących lekarzy P. i U. do wezwania dyżurującego na oddziale ginekologicznym lekarza S., specjalisty I stopnia. Zaniechanie tego obowiązku i czekanie na przybycie pozwanego B., które przyczyniło się do powstania późniejszych komplikacji, obciąża - zdaniem rewidującego - wymienionych lekarzy, a nie pozwanego. Skarżący przeoczył jednak, że zawinione zachowanie się U. i P. nie uchyla odpowiedzialności pozwanego za jego własną winę, a skoro w sprawie niniejszej niemożliwe byłoby ustalenie, który z lekarzy w jakim zakresie przyczynił się do powstania późniejszych komplikacji, a w konsekwencji do zgonu pacjentki, odpowiedzialność ich jest solidarna na podstawie art. 137 § 1 k.z.Z powyższych natomiast okoliczności wynika zupełnie inny wniosek. Skoro zdaniem skarżącego stan pacjentki już w chwili przywiezienia do szpitala wskazywał na konieczność niezwłocznej operacji, a pozwany po swoim przybyciu i zbadaniu chorej stwierdził, jak to sam przyznaje przy przesłuchaniu, brak tętna płodu, było już niewątpliwie widoczne, że stan pacjentki jest ciężki i poród grozi powikłaniami. Zobowiązywało to pozwanego do otoczenia chorej szczególnie troskliwą opieką. Pozostawienie więc chorej w tych warunkach pod opieką młodych, niedoświadczonych lekarzy stanowi niedbalstwo pozwanego jako ordynatora, odpowiedzialnego według postanowień regulaminu za leczenie chorych na powierzonym mu oddziale. Trafne jest w zasadzie stanowisko rewizji, że wykonywana przez skarżącego - za zgodą dyrekcji Szpitala - praca w ambulatorium kolejowym pozostawała bez wpływu i bez związku przyczynowego z przebiegiem choroby Haliny B. Zarzut jednak rewizji w tym względzie o tyle chybia celu, że jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki przytacza wprawdzie powyższą okoliczność, ale nie dopatruje się w niej zawinionego działania ze strony pozwanego B.Bezzasadnie wreszcie skarżący kwestionuje ustalenie jego winy w spowodowaniu pozostawienia kłębu gazy w jamie brzusznej pacjentki.Mimo że pozwany wykonał jedynie główną część operacji, polegającą na amputacji macicy, otwarcia zaś jamy brzusznej i przygotowania do amputacji, jak również zeszycia powłok brzusznych po amputacji dokonał lekarz asystujący K., jednakże nie zwalniało to pozwanego, jako ordynatora kierującego operacją, od obowiązku starannego sprawdzenia pola operacyjnego; również nie zwalnia go od odpowiedzialności za szkodę okoliczność, że taki sam obowiązek spoczywał także na drze K. Obowiązek szczególnie starannej kontroli pola operacyjnego ciążył na pozwanym w związku z ustaleniem, że instrumentariuszka J. zwróciła mu uwagę na brak kontroli liczby użytych do operacji chust i kompresów. To ostatnie zaś ustalenie znajduje dostateczne oparcie w zeznaniu świadka J., którego ocena, mieszcząca się w granicach przyznanej sądowi w art. 233 § 1 k.p.c. swobodnej oceny dowodów, nie pozostaje w sprzeczności z zasadami logiki i doświadczenia życiowego i nie została skutecznie podważona w rewizji. Ustalenia tego nie podważa również pismo K. z dnia 15.IX.1962 r. złożone z dyrekcji szpitala oraz jego zeznanie stwierdzające, że przystępując do zeszycia powłok, na pytanie skierowane do J.: "czy wszystko gra", otrzymał odpowiedź twierdzącą. Odpowiedź taka byłaby zrozumiała na tle uwagi skierowanej do pozwanego J., albowiem miała prawo uważać, że zwracając uwagę ordynatorowi, spełniła swój obowiązek związany z kontrolą kompresów i mogła nie czuć się upoważniona do ponownego zwracania uwagi lekarzom operującym.Gdyby jednak odrzucić nawet zeznanie św. J., jako niewiarygodne, to i w tym wypadku trafne byłoby stanowisko zaskarżonego wyroku, że pozwany, jako ordynator kierujący operacją, miał pierwszy obowiązek dokładnego sprawdzenia całego pola operacyjnego i od odpowiedzialności za zaniedbanie tego obowiązku nie zwalniałoby go ustalenie takiegoż zaniedbania dra K. i J. Ci ostatni bowiem odpowiadaliby w takim wypadku solidarnie z pozwanym.Z punktu widzenia odpowiedzialności pozwanego nie jest również istotna okoliczność podniesiona w rewizji, że po przejęciu operacji przez pozwanego kompresy nie były już pobierane. Obowiązek bowiem pozwanego dotyczący kontroli całego pola operacyjnego nie był ograniczony tylu do kompresów, które sam zakładał.W świetle wyżej omówionych ustaleń dotyczących okoliczności, które wskazują na winę pozwanego w spowodowaniu rozwoju choroby Haliny B., zakończonej jej zgonem, nie mają istotnego znaczenia dla oceny odpowiedzialności pozwanego podnoszone w rewizji wady organizacyjne pozwanego Szpitala, a zwłaszcza jego oddziału położniczego i ginekologicznego. Wady te bowiem, o ile przyczyniły się do wystąpienia powyższych skutków, nie mogą ekskulpować pozwanego, lecz tylko uzasadniają solidarną z nim odpowiedzialność za szkodę ze strony pozwanego Szpitala, co trafnie znalazło wyraz w sentencji zaskarżonego wyroku.Chybiony jest wreszcie ostatni zarzut rewizji dotyczący wysokości zasądzonej kwoty odszkodowania i oparty na zarzucie obrazy art. 158 § 1 k.z. przez nierozważenie ograniczonych możliwości płatniczych pozwanego.Znaczny stopień winy po stronie pozwanego oraz charakter tej winy polegającej na naruszeniu podstawowych obowiązków lekarza stoi na przeszkodzie miarkowaniu wysokości odszkodowania na podstawie powołanego przepisu. Należy przy tym mieć również na uwadze, że w postępowaniu regresowym pozwany w ostatecznym wyniku zostanie obciążony tylko częścią zasądzonej obecnie kwoty ze względu na pozostające w związku przyczynowym z powstaniem szkody zaniedbania organizacyjne pozwanego Szpitala. Z tych wszystkich przyczyn należało rewizję pozwanego z mocy art. 387 k.p.c. oddalić.3. W odniesieniu do rewizji powodów.Rewizja w części, w której powód Teofil B., domagając się zasądzenia od pozwanych renty miesięcznej, zarzuca obrazę art. 321 § 2 k.p.c. przez niezastosowanie go w ustalonym stanie faktycznym, jest niedopuszczalna i podlega odrzuceniu. Stosownie bowiem do art. 351 § 1 k.p.c. w wypadku, gdy sąd nie orzekł o roszczeniu nie zgłoszonym w żądaniu, strona jest uprawniona do zgłoszenia wniosku o uzupełnienie wyroku w trybie tego przepisu. Jeżeli wniosek taki nie zostanie zgłoszony, powód może wnieść nowe powództwo, nie przysługuje mu jednak rewizja, skoro wyrok nie zawiera - w zakresie nie zgłoszonego roszczenia - rozstrzygnięcia.Natomiast w pozostałej części, tj. co do wysokości zadośćuczynienia, rewizja jest częściowo uzasadniona. Trafnie bowiem podnoszą skarżący, że warunki i sytuacja życiowa powodów na skutek śmierci żony i matki uległy szczególnie znacznemu pogorszeniu wobec inwalidztwa Teofila B. oraz młodego wieku małoletnich dzieci Lecha i Grażyny B. Na podstawie ustalonych w sprawie okoliczności Sąd Najwyższy uznał, że stosowne zadośćuczynienie dla wymienionych powodów powinno wynieść: dla Teofila 30.000 zł, oraz dla Lecha i Grażyny B. po 15.000 zł, przy czym w związku z tym, że przyznane przez Sąd Wojewódzki zadośćuczynienie w niedostatecznej wysokości stanowi obrazę prawa materialnego (art. 165 k.z.), na podstawie art. 390 k.p.c. orzekł co do istoty sprawy i zmienił zaskarżony wyrok zgodnie z wnioskiem rewizji. Natomiast w stosunku do małoletniego Zdzisława B., który w chwili śmierci matki miał już lat 16 i w związku z tym w mniejszym stopniu został dotknięty skutkami utraty matki, uznał Sąd Najwyższy przyznaną mu kwotę zadośćuczynienia za dostateczną i w tej części rewizję oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 134art. 147art. 145art. 387 KPCart. 137 § 1art. 233 § 1 KPCart. 158 § 1art. 321 § 2 KPCart. 351 § 1 KPCart. 165art. 390 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.