I PR 59/73

WyrokIzba Cywilna1973-04-17

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Wilewski. Sędziowie: A. Filcek (sprawozdawca), M. Rafacz--Krzyżanowska.SentencjaSąd Najwyższy, po rozpoznaniu sprawy z powództwa Spółdzielni Inwalidów "Przyszłość" w T. przeciwko Józefowi D., Jerzemu J., Stanisławowi K., Leokadii E., Zdzisławowi T. i Krystynie M. o zapłatę na skutek rewizji pozwanych Józefa D. i Stanisława K. od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 11 września 1972 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej od pozwanego Józefa D. na rzecz powodowej Spółdzielni kwotę 119.318 zł oraz w części orzekającej o kosztach procesu w stosunku do tego pozwanego i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Lublinie do ponownego rozpoznania;oddalił rewizję pozwanego Józefa D. w pozostałej części oraz w całości rewizję pozwanego Stanisława K.Uzasadnienie faktycznePowodowa Spółdzielnia po rozszerzeniu powództwa domagała się zasądzenia od pozwanych Józefa D., Jerzego J. i Stanisława K. kwoty 144.029,40 zł, w tym 24.711 zł tytułem odszkodowania za zapłacony z winy pozwanych domiar podatkowy z powodu prowadzenia nie zgłoszonego do opodatkowania punktu sprzedaży, reszty zaś tytułem wyrównania strat poniesionych na skutek zapłaty na rzecz odbiorców kar umownych, spowodowanych dostarczeniem im towarów złej jakości.W toku procesu na wniosek pozwanych wezwani zostali do udziału w sprawie w charakterze pozwanych Leokadia E., Zdzisław T. i Krystyna M.Sąd Wojewódzki poczynił następujące ustalenia i wnioski:Pozwani pracowali w powodowej Spółdzielni na stanowiskach: Józef D. - prezesa, Jerzy J. - wiceprezesa do spraw handlu i rehabilitacji, Stanisław K. - wiceprezesa do spraw technicznych, Leokadia E. - kierownika kontroli technicznej, Zdzisław T. - p.o. głównego księgowego, Krystyna M. - kierownika produkcji.W 1969 r. na skutek niewłaściwego oznaczania gatunków towarów były one masowo reklamowane przez odbiorców, a ponieważ reklamacje nie spotykały się ze sprzeciwem ze strony powodowej Spółdzielni, dostarczone towary były przez odbiorców przekwalifikowywane do niższych gatunków, co powodowało zapłatę niższych cen przez odbiorców, którzy ponadto naliczali kary umowne zgodnie z § 51-54 ogólnych warunków umów sprzedaży. Tytułem tych kar, według obliczeń biegłego, powódka zapłaciła odbiorcom w okresie objętym sporem kwotę 119.318,40 zł, przy czym kwota ta nie obejmuje wszystkich kar umownych zapłaconych z powyższego tytułu przez powódkę. Jednocześnie w tym okresie powódka uzyskała od swych dostawców kary umowne za dostawę surowców złej jakości w kwocie 168.144 zł.Za szkodę spowodowaną zapłatą kar umownych ponosi wyłączną odpowiedzialność pozwany Józef D., który jako prezes Spółdzielni, bezpośrednio odpowiedzialny za kontrolę techniczną produkowanych wyrobów, nakazywał kwalifikowanie wyrobów wysyłanych odbiorcom do wyższych gatunków, dobrze wiedząc, że są one niższego gatunku i mogą być przez odbiorców kwestionowane. Następnie Józef D. nie kwestionował nadchodzących od odbiorców reklamacji i nie starał się im zapobiec, lecz chował je do biurka, tak że pozostali członkowie zarządu o nich nie wiedzieli. Także główny księgowy dowiadywał się o nich po czasie. Wprawdzie niewłaściwa jakość towarów pochodziła stąd, że Spółdzielnia prowadziła produkcję używając surowców odpadowych pozagatunkowych, a część jej personelu składała się z inwalidów, nie mających kwalifikacji lub nisko kwalifikowanych, jednakże okoliczność ta nie ma w sprawie znaczenia, gdyż podstawą roszczenia jest nieprawidłowe kwalifikowanie towarów. Gdyby bowiem oznaczano wyroby zgodnie z ich jakością, nie byłoby kar umownych. W ustalonym stanie faktycznym pozostali pozwani nie ponoszą odpowiedzialności za powstałą z powyższego tytułu szkodę. Ponadto w stosunku do pozwanych Leokadii E. i Zdzisława T. roszczenia powódki uległy prekluzji z art. 473 k.z.Jeżeli chodzi o domiar podatkowy, to został on wymierzony powodowej Spółdzielni na skutek niezgłoszenia do opodatkowania nowo założonego punktu usługowego, prowadzonego przez ajenta Alicję P. Punkt ten zresztą uruchomiony został bez wiedzy i zgody Wydziału Przemysłu Prezydium PRN w T. Poniesiona z tego tytułu szkoda, po potrąceniu zysku Spółdzielni, wynosi 20.108 zł i obciąża po połowie pozwanych Józefa D. i Stanisława K., którzy w imieniu Spółdzielni podpisali umowę o prowadzenie przez Alicję P. punktu usługowego bez zachowania wymaganych formalności.Na podstawie powyższych ustaleń i wniosków oraz art. 51 ustawy o spółdzielniach i ich związkach Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powodowej Spółdzielni od pozwanego Józefa D. 129.372 zł z odsetkami i kosztami procesu, od pozwanego Stanisława K. 10.054 zł z odsetkami i kosztami procesu, a w pozostałej części w stosunku do tych pozwanych i w całości w stosunku do pozostałych oddalił powództwo.Wyrok Sądu Wojewódzkiego został zaskarżony przez pozwanych Stanisława K. i Józefa D.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Pozwany Stanisław K. sam przyznaje w rewizji, że do obowiązków jego przy zawieraniu umów z osobami prowadzącymi punkty usługowe należała organizacja dokumentacji punktu. Powinien był on zatem zainteresować się, czy Spółdzielnia uzyskała zezwolenie administracyjne na uruchomienie punktu oraz czy zgłoszony został wniosek o zryczałtowane opodatkowanie punktu. Jak wynika z pisma Wydziału Finansowego Prezydium PRN w T. z dnia 3.XII.1971 r., Spółdzielnia powinna była zgodnie z obowiązującymi przepisami zwrócić się na 30 dni przed uruchomieniem punktu o wydanie decyzji w sprawie zryczałtowanego podatku, a ponadto nie mogłaby uzyskać pozytywnej decyzji ze względu na rodzaj usług przewidziany w umowie z Alicją P.W tych warunkach zarzut pozwanego Stanisława K., że nie ponosi odpowiedzialności za szkodę spowodowaną domiarem podatku i próba przerzucenia tej odpowiedzialności na głównego księgowego, który właśnie z powodu wymienionych nieformalności odmówił podpisania umowy, są bezzasadne.Chybiony jest też zarzut wadliwego obliczenia wysokości szkody z omawianego tytułu. Wbrew bowiem twierdzeniom skarżącego, Sąd Wojewódzki na podstawie opinii biegłego zaliczył na poczet odszkodowania zysk osiągnięty przez Spółdzielnię z prowadzonego punktu usługowego.Z powyższych przyczyn rewizja pozwanego Stanisława K. podlega oddaleniu.W zakresie odszkodowania z tytułu strat poniesionych przez Spółdzielnię z powodu zapłaty domiaru podatkowego nie może być uwzględniona również rewizja pozwanego Józefa D., która nie zawiera żadnych zarzutów w tym przedmiocie.Natomiast Sąd Najwyższy uwzględnił rewizję pozwanego Józefa D. i uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej od niego odszkodowanie w kwocie 119.318 zł za straty poniesione przez powódkę w związku z zapłatą kar umownych.Wprawdzie chybione są zarzuty tego pozwanego zmierzające do wykazania, że również inni członkowie zarządu bądź pracownicy powódki ponoszą odpowiedzialność z powyższego tytułu. W świetle bowiem niewadliwych ustaleń Sądu Wojewódzkiego, według podziału czynności do skarżącego należał nadzór nad kontrolą jakości wyrobów; pozwany ten zaniechał rozpoznawania składanych reklamacji oraz podjęcia jakichkolwiek kroków w celu właściwego oznaczania jakości sprzedawanych wyrobów.Jednakże zastrzeżenia budzi obciążenie pozwanego pełną wysokością odszkodowania, co Sąd Najwyższy wziął pod uwagę z urzędu (art. 381 § 1 k.p.c.).Ustaloną bowiem w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 13.V.1965 r. III PO 40/64 (OSNCP 1966, z. 6, poz. 88) zasadę prawną, według której zakres obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej nieumyślnie przez pracownika przy wykonywaniu pracy może być stosownie do okoliczności ograniczony, stosuje się także do przewidzianej w art. 51 ustawy z dnia 17 lutego 1961 r. o spółdzielniach i ich związkach odpowiedzialności odszkodowawczej członka zarządu spółdzielni pracy za szkody wyrządzone przy wykonywaniu powierzonej pracy.Identyczny pogląd wyraził Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 4.X.1966 r. II PR 140/66.Sama bowiem okoliczność, że w razie szkody wyrządzonej nieumyślnie spółdzielni pracy przez członka jej zarządu wskutek naruszenia obowiązków wynikających ze stosunku pracy zachodzi zbieg odpowiedzialności odszkodowawczej z art. 471 k.c. i art. 51 ustawy o spółdzielniach i ich związkach, nie powinna wykluczać przyjętej w powołanej uchwale zasady ograniczonej odpowiedzialności odszkodowawczej, skoro za jej stosowaniem do odpowiedzialności członka zarządu spółdzielni pracy przemawiają te same argumenty, którymi posłużyła się uchwała z dnia 13.V.1965 r., jak w szczególności ochrona zarobków pracownika, niemożność obciążania go ryzykiem i nieadekwatność do stosunku pracy zasady pełnej kompensacji z art. 361 k.c. Ponadto nieusprawiedliwione byłoby inne traktowanie w tym zakresie członka spółdzielni pracy i członka jej zarządu, którego odpowiedzialność odszkodowawcza wynika częściej z braku nadzoru niż z bezpośrednich uchybień, a zatem z reguły jest bardziej odległa.Tymczasem Sąd Wojewódzki nie rozważał odpowiedzialności pozwanego Józefa D. na tle powyższej uchwały i nie zajmował się kwestią rodzaju winy, którą mu można przypisać.Na tym zaś tle nieobojętne były okoliczności powstania szkody, na które powołuje się pozwany Józef D. w rewizji, jak konieczność pracy z użyciem złych surowców i przy pomocy niewykwalifikowanych pracowników oraz uzyskanie w tym samym okresie przez powódkę znacznych sum z tytułu kar umownych za dostarczone surowce złej jakości. Należało rozważyć, czy w związku z tym zaniedbania pozwanego, dążącego do zbycia gorszych wyrobów jako lepszych, mimo społecznej szkodliwości takiego działania mogą być uznane za umyślne działania na szkodę Spółdzielni.W razie przyjęcia nieumyślnej winy pozwanego wysokość odszkodowania zależna będzie - stosownie do cyt. wyżej zasady prawnej - m.in. od stopnia winy. W tym zaś aspekcie zwrócić należy uwagę na to, że ustalenie Sądu Wojewódzkiego, iż pozwany Józef D. nakazywał oznaczanie wysyłanych odbiorcom wyrobów wyższymi gatunkami, nie znajduje potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym, zwłaszcza w zeznaniach pozwanych Stanisława K., Leokadii E. i Krystyny M., na które powołuje się Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Nie udowodnione zaś twierdzenia współpozwanych w pismach procesowych, w których dążą oni do uwolnienia ich od przypisywanej im przez powódkę odpowiedzialności odszkodowawczej, nie stanowią materiału dowodowego.Z powyższych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 387 i 388 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji.

Powołane przepisy

art. 473art. 51art. 381 § 1 KPCart. 471 KCart. 361 KCart. 387§ 51§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.