II C 1158/52

PostanowienieIzba Cywilna1953-08-26

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik, który w umowie o pracę przyjął na siebie odpowiedzialność materialną za szkody wynikłe z tytułu sprawowanych przez siebie czynności, odpowiada za szkodę bez względu na swoją winę, czy tylko za szkodę zawinioną, przy istnieniu domniemania winy pracownika i możliwości jego ekskulpowania?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że pisemne zobowiązanie pracownika do przyjęcia odpowiedzialności materialnej za szkody nie stwarza odmiennego stanu prawnego od przewidzianego w art. 239 k.z. i nie pozwala na pociągnięcie pracownika do odpowiedzialności bez względu na jego winę. Traktowanie takiego zobowiązania jako wyłączającego zastosowanie art. 239 k.z. byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i podstawami ustroju Polski Ludowej, dając podstawę odpowiedzialności pracownika z tytułu ryzyka. Postanowienie umowy w tym zakresie należy uznać za wyraźne zamieszczenie w tekście umowy art. 239 k.z. i podanie pracownikowi jego treści do wiadomości, bez anulowania prawa pracownika do uwolnienia się od odpowiedzialności na podstawie, że niewykonanie zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności, za które nie odpowiada.
Stan faktyczny
Spółdzielnia Spożywców dochodziła od swojej byłej kierowniczki sklepu zapłaty odszkodowania za manko powstałe w sklepie. Pozwana, mimo braku odpowiednich kwalifikacji, została wyznaczona na stanowisko kierowniczki, o czym zarząd spółdzielni wiedział. Pozwana zawarła w umowie o pracę pisemne zobowiązanie do przyjęcia odpowiedzialności materialnej za szkody. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając, że manko powstało z powodu braku kwalifikacji pozwanej, o czym wiedział pracodawca. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, wskazując na potrzebę ponownego zbadania odpowiedzialności pozwanej z uwzględnieniem jej winy i ewentualnego przyczynienia się pracodawcy do szkody.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Spółdzielni Spożywców w Ch. przeciwko Edycie Ch. o zapłatę kwoty 10.585 zł 47 gr, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Stalinogrodzie z dnia 28 stycznia 1953 r.,zaskarżony wyrok uchylił i sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Stalinogrodzie do ponownego rozpoznania przekazał.Uzasadnienie faktycznePowódka, Spółdzielnia Spożywców w Ch., domaga się od pozwanej Edyty Ch. zapłaty kwoty 10.585 zł 47 gr tytułem odszkodowania za manko powstałe w sklepie powódki w okresie od dnia 27 lipca 1950 r. do dnia 20 listopada 1950 r. z winy pozwanej, która była kierowniczką sklepu.Pozwana wniosła o oddalenie powództwa.Sąd Wojewódzki oddalił powództwo.Sąd Wojewódzki przyjął, iż zarząd powodowej Spółdzielni wbrew woli pozwanej wyznaczył ją na stanowisko kierowniczki sklepu, mimo iż nie posiadała ona do pełnienia tych obowiązków odpowiednich kwalifikacji, o czym zarząd powodowej Spółdzielni wiedział. Zarząd zatem musi wziąć na siebie odpowiedzialność za skutki swego działania, a w szczególności nie może się domagać od pozwanej pokrycia manka powstałego z tej przyczyny, iż pełniła ona obowiązki, do których pełnienia nie miała dostatecznego przygotowania. Zarząd powodowej Spółdzielni nie twierdzi nawet, jak zaznacza Sąd, by manko powstało na skutek jakichkolwiek czynności niedozwolonych czy przestępczych pozwanej, natomiast pozwana twierdzi, iż pracowała według najlepszej wiedzy i nie może sobie wytłumaczyć powstania manka. Zdaniem Sądu manko powstało dlatego, że pozwana nie posiadała należytych kwalifikacji do prowadzenia sklepu, o czym powódka wiedziała, a zatem powództwo oparte na art. 239 k.z. jest nieuzasadnione.W rewizji opartej na podstawach z art. 371 § 1 pkt 3) i 4) k.p.c. powódka wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku, zarzucając zupełne pominięcie dowodów zaofiarowanych przez stronę powodową, które by wykazały niedbalstwo pozwanej w pracy, a nadto nierozważenie tej okoliczności, że pozwana w umowie o pracę przyjęła na siebie odpowiedzialność materialną za wszelkie szkody wynikłe z tytułu sprawowanych przez nią czynności.W odpowiedzi na rewizję pozwana wnosi o oddalenie rewizji i podnosi, że w postępowaniu karnym została uniewinniona od zarzucanego jej czynu.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Pozwana, obejmując funkcję kierowniczki w sklepie powódki, zawarła pisemną umowę, w której między innymi przyjęła na siebie odpowiedzialność materialną za szkody wynikłe z tytułu sprawowanych przez siebie czynności. W pierwszym rzędzie przeto należy rozważyć, jakie znaczenie prawne posiada fakt pisemnego przyjęcia na siebie tego rodzaju odpowiedzialności, a więc czy tej treści pisemne zobowiązanie stwarza odmienny stan prawny, aniżeli to przewiduje art. 239 k.z., który stanowi ius dispositivum, a zatem czy pracownik w danym przypadku odpowiada za każdą szkodę bez względu na swoją winę, czy tylko, jak to przyjmuje art. 239 k.z., za szkodę zawinioną, przy równoczesnym istnieniu domniemania winy pracownika a również i możliwości ekskulpowania. Przyjęcie pierwszej koncepcji, traktującej tego rodzaju zobowiązanie jako wyłączające zastosowanie art. 239 k.z. i dającej pracodawcy prawo pociągania pracownika do odpowiedzialności bez względu na jego winę, byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i podstawami ustroju Polski Ludowej; dawałoby podstawę odpowiedzialności pracownika z tytułu ryzyka, nie odpowiadającej socjalistycznej treści umowy o pracę.Obciążenie pracownika ryzykiem związanym z prowadzeniem przedsiębiorstwa może doprowadzić tego pracownika do strat materialnych mimo należytego spełniania przezeń powierzonych mu obowiązków i niezależnej od niego przyczyny szkody. W tym stanie rzeczy umieszczenie w umowie stron tego rodzaju postanowienia, jak wymienione w jej § 7, musi być uznane jako wyraźne zamieszczenie w tekście umowy art. 239 k.z. i podanie pracownikowi jego treści do wiadomości, bez anulowania jednak prawa pracownika do uwolnienia się od odpowiedzialności na tej podstawie, że niewykonanie zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności, za które nie odpowiada (art. 47 § 1 przep. og. pr. cyw.). Przyjęcie odmiennej interpretacji uzasadniałoby zgodnie z art. 41 przep. og. pr. cyw. nieważność tegoż postanowienia.W niniejszej sprawie fakt wyraźnego przyjęcia na siebie przez pozwaną w umowie odpowiedzialności za szkodę ma jednak i to znaczenie, że pozwana, mimo swych zastrzeżeń co do braku odpowiednich kwalifikacji, odpowiedzialność tę świadomie przyjęła. W konsekwencji nakładało to na nią szczególny obowiązek czujności, czy pracę swą wykonuje w sposób należyty i czy pracy tej potrafi podołać. Powinna ona zatem swą pracę poddawać stałej kontroli i w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek w niej braków natychmiast powiadomić o tym kierownictwo i szukać jego pomocy. Pod tym więc kątem widzenia należałoby ocenić zakres jej ewentualnej winy. Nie znaczy to wcale, aby jej zarzut, że zwracała kierownictwu uwagę na brak kwalifikacji, a mimo to kierownictwo powierzyło jej funkcję kierowniczki, nie miał znaczenia prawnego. Na zarządzie przedsiębiorstwa, wysuwającym zdolną, młodą działaczkę społeczną na stanowisko kierownicze, zgodnie z socjalistyczną polityką kadr obsadzania kierowniczych stanowisk ludźmi młodymi, zdolnymi i aktywnymi, spoczywał obowiązek pomocy wysuniętemu pracownikowi, który dla braku doświadczenia stanął przed dużymi trudnościami, obowiązek kontroli i czuwania nad jego pracą.W okolicznościach danej sprawy pozwana mogłaby zwolnić się od odpowiedzialności zgodnie z art. 239 k.z. i rozkładem ciężaru dowodów tylko w tym przypadku, gdyby zostało wykazane, że swoje obowiązki spełniała w miarę swych możliwości należycie, a manko powstało wyłącznie z powodu braku jej kwalifikacji, przy czym kierownictwo nie dało jej tej pomocy, na którą podpisując zobowiązanie mogła liczyć. Gdyby natomiast nie było podstaw do pełnego zwolnienia pozwanej od odpowiedzialności to pod tym kątem widzenia sprawa powinna być rozważona również ze stanowiska art. 158 § 2 k z., a więc współprzyczynienia się pracodawcy do wyrządzenia szkody. W tym zakresie należałoby zbadać, czy istniały obiektywne warunki do wysunięcia przez kierownictwo pozwanej na stanowisko kierownicze.Sąd Wojewódzki dokładnych ustaleń w tym zakresie nie poczynił i nie zbadał nawet, jak to trafnie zarzuca rewizja, mimo dochodzenia pozwem zawinionego manka, czy pozwana wykazywała należytą obowiązkowość i sumienność w pracy, z jakich przyczyn powstało manko, czy tylko z powodu braku jej kwalifikacji, w jakich warunkach pracowała, czy zarząd Spółdzielni stworzył jej odpowiednie warunki pracy i dał jej pomoc, na którą mogła liczyć. Tym samym Sąd Wojewódzki naruszył art. 218 § 2 k.p.c., a z uwagi na wykazaną podstawę rewizyjną z art. 371 § 1 pkt 4) k.p.c. zaskarżony wyrok podlega uchyleniu na zasadzie art. 384 k.p.c.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki uzupełni postępowanie dowodowe przez przesłuchanie pominiętych świadków strony powodowej, przesłuchanie stron i biegłego i dokona prawidłowych ustaleń w wytkniętym kierunku, z pominięciem błędnego stanowiska, jakoby sam fakt pełnienia obowiązków bez dostatecznego przygotowania miał z góry wyłączyć odpowiedzialność pozwanej za manko bez względu na to, czy pozwana wypełniała swe obowiązki sumiennie i z jakich konkretnych przyczyn powstało manko. Należy przy tym pamiętać, że domniemanie winy przemawia przeciwko pozwanej.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 239art. 371 § 1 pkt 3art. 47 § 1art. 41art. 158 § 2art. 218 § 2 KPCart. 371 § 1 pkt 4art. 384 KPC§ 1 pkt 3§ 7§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.