II CR 991/62

WyrokIzba Cywilna1963-11-21

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy klub sportowy organizujący płatne imprezy sportowe, podczas których za pomocą głośników nadawane są płyty gramofonowe z utworami muzycznymi, jest zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia autorskiego na rzecz stowarzyszenia twórców, które reprezentuje prawa majątkowe tych twórców?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że klub sportowy organizujący płatne imprezy sportowe, podczas których nadawana jest muzyka z płyt gramofonowych za pomocą głośników, jest zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia autorskiego. Prawo do publicznego wykonywania utworu utrwalonego na płycie gramofonowej wymaga zgody twórcy lub jego następcy prawnego, a samo zezwolenie na przeniesienie utworu na przyrządy mechaniczne nie uprawnia do odpłatnego publicznego wykonywania utworu w braku odmiennej umowy. Stowarzyszenie twórców posiada legitymację czynną do dochodzenia takich roszczeń, jeśli twórcy przenieśli na nie swoje prawa autorskie majątkowe w formie pisemnej.
Stan faktyczny
Stowarzyszenie Autorów "Z." pozwało Klub Sportowy "R." o zapłatę wynagrodzenia za publiczne wykonywanie utworów muzycznych z płyt gramofonowych podczas organizowanych przez klub zawodów sportowych w latach 1959-1960. Klub korzystał z muzyki nadawanej przez megafony, a wpływy z biletów wynosiły ponad 1,3 miliona złotych. Klub kwestionował swoją odpowiedzialność, twierdząc, że nadawanie muzyki było jedynie dodatkiem do imprezy sportowej i nie stanowiło odrębnego publicznego wykonania utworu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję pozwanego Klubu Sportowego, tym samym utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego zasądzający wynagrodzenie autorskie.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stowarzyszenia Autorów "Z." w W. przeciwko Klubowi Sportowemu "R." w Ch. o 13 473,32 zł, na skutek rewizji strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w K. z dnia 20 czerwca 1962 r., rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneStowarzyszenie Autorów "Z.", w powództwie wytoczonym dnia 30 stycznia 1961 r. przez Sąd Powiatowy w Ch. domagało się zasądzenia od Klubu Sportowego "R." sumy 13 473,32 zł, uzasadniając to żądanie następująco:Pozwany Klub podczas organizowanych przez siebie zawodów sportowych, w okresie od 6 września 1959 r. do 25 września 1960 r., nadał muzykę z płyt. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 10 lipca 1952 r. o Prawie autorskim (Dz. U. Nr 34, poz. 234) oraz okólnikami Głównego Komitetu Kultury Fizycznej, Klub obowiązany był z tytułu wykonywania w czasie zawodów utworów muzycznych i słowno­muzycznych do zapłaty na rzecz "Z." wynagrodzenia w wysokości 1% od osiągniętych na tych zawodach obrotów kasowych. Wynosiły one 1 347 332 zł, na rzecz "Z.", zatem przypada poszukiwana w pozwie suma - 13 473,32 zł.Do akt sprawy załączony został wykaz "utworów nadawanych w ciągu roku na stadionie KS «R.» w Ch. w okresie 1959/1960 ze wskazaniem nazwisk kompozytorów" oraz okólnik nr 15, z dnia 1 lipca 1950 r. Głównego Komitetu Kultury Fizycznej, zawiadamiający organizatorów imprez sportowych, że "w wypadku uzupełnienia programu sportowego utworami licencjowanymi (recytacje, orkiestry, adaptery) należy uiścić na rzecz "Z." opłatę, wynoszącą 3% wpływu brutto, po potrąceniu od tego wpływu 30% obrotu".Sąd Powiatowy powództwo oddalił.Wyrok ten został przez Sąd Wojewódzki uchylony ze wzmianką, między innymi, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Powiatowy powinien mieć na uwadze art. 228 § 1 i § 2 kpc i ocenić swoją właściwość do rozpoznania sporu. Sąd Powiatowy postanowieniem z dnia 16 lutego 1962 r. uznał się niewłaściwym do rozpoznania sprawy i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu z powołaniem się na art. 11 kpc.W toku postępowania pozwany Klub Sportowy nie kwestionował podanej przez "Z." wysokości wpływów kasowych z meczów i przyznał również, że na niektórych meczach nadawana była - przed ich rozpoczęciem lub w czasie przerw w ciągu kilkunastu minut - muzyka z płyt za pomocą megafonów zainstalowanych przez hutę "B." Nie były to jednak koncerty publiczne, a odpłatność wstępu na mecz nie uzależniano od nadawania muzyki. Widzowie przyszliby na zawody sportowe również wówczas, gdyby muzyka w czasie przerw nie była nadawana. W myśl art. 19, 20, 21 § 3, 23 i 50 Prawa autorskiego "wolno puszczać muzykę z płyt na megafony".W związku ze zgłoszonymi przez pozwanego zarzutami, "Z." powołał się na przepisy art. 15 i 43 Prawa autorskiego, natomiast co do legitymacji czynnej, to uzasadniał ją statutem stowarzyszenia z 1954 r., spisem swoich członków na dzień 1 czerwca 1958 r. oraz wzorem "zobowiązania organizacyjnego", mocą którego autorzy - członkowie "Z." przenoszą na to Stowarzyszenie prawa autorskie do wszystkich swoich utworów istniejących oraz tych, które powstaną w przyszłości. Nadto "Z." przedstawił odpis umowy z dnia 18 kwietnia 1959 r. z Państwowym Przedsiębiorstwem Imprez Sportowych (P.I.S.) o odpłatności publicznego wykonywania utworów muzycznych i słowno­muzycznych w ramach organizacji imprez sportowych. Odpłatność tę przewidują, oprócz wymienionego już okólnika GKKF, zarządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 21 marca 1955 r. i pismo okólne Ligi Przyjaciół Żołnierza z dnia 17 lutego 1955 r. Co do wysokości wynagrodzenia "Z." powołał się na wymienione wyżej umowy i zarządzenia oraz na tabelę wynagrodzeń autorskich, ustaloną przez Zarząd Główny "Z." w dniu 31 października 1957 r.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 20 czerwca 1962 r. powództwo uwzględnił i zajął wobec zarzutów pozwanego następujące stanowisko. Niesporne jest, że na imprezach sportowych organizowanych przez pozwanego nadawane były utwory muzyczne, które przytoczył "Z." Argument, że należność pobierana za bilety wstępu na zawody obejmowała tylko pokaz gry sportowej, jest nieistotny, ponieważ były to imprezy płatne. Fakt, że twórca zezwolił na przeniesienie jego utworu na przyrządy mechaniczne, nie upoważnia - w myśl art. 48 Prawa autorskiego i w braku odmiennej umowy - do odpłatnego publicznego wykonywania tego utworu. Skoro pozwany Klub organizował imprezy sportowe, opłacał radiowęzeł za nadawaną muzykę, korzystał z niej i pobierał opłaty za bilety wstępu na powyższe imprezy, to on, a nie Huta "B.", jest obowiązany - do zapłaty wynagrodzenia. Legitymacja czynna "Z." wynika, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, z art. 54 Prawa autorskiego, a nadto z faktu, że twórcy, których utwory muzyczne nadawano, są członkami "Z." i przenieśli na to Stowarzyszenia swe prawa autorskie. Wysokość wpływów kasowych na imprezach nie była kwestionowana, a stawka wynagrodzenia - 1% - wynika z tabeli wynagrodzeń "Z." Skoro w tej wysokości musiałaby być ona uiszczona w razie zawarcia odpowiedniej umowy, to obowiązuje ono również w wypadku samowolnego wykonania utworów.Rewizja pozwanego wnosi o zmianę wyroku Sądu Wojewódzkiego i oddalenie powództwa lub też o uchylenie tego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Zarzuca naruszenie art. 23, 30, 33, 50, 54, 56 i 58 Prawa autorskiego, art. 168-176 kz, sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego materiału oraz "inne uchybienia procesowe" bez wskazania jednak, o jakie uchybienia chodzi (z wywodów rewizji wnioskować można, że skarżący ma na myśli brak wszechstronnego rozważenia sprawy).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1. W hierarchii zarzutów wysuwa się na czoło zarzut braku legitymacji czynnej "Z." Sąd Wojewódzki uznał ten zarzut za bezpodstawny i stanowisko swoje w tym względzie uzasadnił - jak już o tym była mowa - dwoma argumentami: pierwszy z nich powoływał się na art. 54 Prawa autorskiego, drugi podkreślał przeniesienie przez twórców swoich praw autorskich na "Z."Tylko jednak drugi z powyższych dwóch argumentów jest słuszny. Art. 54 Prawa autorskiego przewiduje, że "z powództwem o ochronę dóbr osobistych twórcy może również wystąpić stowarzyszenie twórców właściwe ze względu na rodzaj twórczości". Stowarzyszenie Autorów - "Z." jest niewątpliwie taką organizacją. W myśl bowiem przepisów statutu tego stowarzyszenia skupia ono "twórców polskich i ich spadkobierców celem udzielania im pomocy w sprawach wynikających z wykonywania prac autorskich…", "czuwa nad przestrzeganiem zasad prawnych, dotyczących zagadnień autorskich" i reprezentuje "twórców wobec władz, instytucji i przedsiębiorstw w zakresie ich praw autorskich" (v. pkt I i III lit. a statutu). Przepis art. 54 Prawa autorskiego nadaje stowarzyszeniu twórców charakter rzecznika ich interesów, podkreślając jednocześnie wagę, jaką przywiązywać należy do ochrony praw twórców. Ochrona ta jednak w postaci powództwa stowarzyszenia dotyczy tylko autorskich praw osobistych. Rodzaje autorskich praw osobistych przytacza szczegółowo przepis art. 52 ustawy. Następny z kolei art. 53 przewiduje sankcje za naruszenie tych praw w postaci żądania, by zaniechano naruszenia, usunięto jego skutki, złożono publiczne oświadczenie itp.W niniejszej sprawie "Z." domaga się wynagrodzenia szkody zrządzonej dwudziestu kilku kompozytorom muzycznym za naruszenie ich autorskich praw majątkowych. W tym zakresie art. 54 nie ma zastosowania, a legitymacja czynna "Z." wynika z innych podstaw prawnych. Sąd Wojewódzki trafnie powołuje się na wspomniane wyżej "zobowiązanie organizacyjne", w myśl którego twórca przenosi na "Z." prawa autorskie do wszystkich swoich utworów. Powyższe zobowiązanie wspomina, że przeniesienie tych praw następuje "na podstawie obowiązującej ustawy o Prawie autorskim" (v. akapit I zobowiązania). Konfrontacja tej klauzuli umownej z przepisem art. 30 Prawa autorskiego usuwa wątpliwości co do tego, czy i w jaki sposób "Z." może zawrzeć umowę z twórcami o przeniesienie autorskich praw majątkowych. Art. 30, zezwalając na przeniesienie tych praw stawia tylko wymóg pisemnej jego formy. Aby rozstrzygnąć kwestię legitymacji czynnej "Z." w sprawie niniejszej, trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy kompozytorzy, których utwory nadawano przez megafony na imprezach organizowanych przez pozwany klub, przenieśli swe prawa autorskie na "Z." i czy dokonali tego na piśmie. "Zobowiązanie organizacyjne", podpisane przez twórcę odpowiada tym wymaganiom, zawiera bowiem przeniesienie praw autorskich "w jak najszerszym znaczeniu i bez ograniczeń odnośnie wszystkich utworów…". Pozostaje w związku z tym do rozważenia zarzut rewizji, że powód nie wykazał, by kompozytorzy nadawanych utworów byli członkami "Z." Nie można zgodzić się ze skarżącym, że załączone do akt wydawnictwo "Z.", zawierające spis członków na dzień 1 czerwca 1958 r., nie jest w tym zakresie dowodem wystarczającym. Trudno sobie wyobrazić, by Stowarzyszenie "Z." podawało w druku fałszywą listę swych członków, która opublikowana zresztą została w czasie przed naruszeniem praw autorskich, o które toczy się niniejszy spór. Pozwany nie kwestionował w toku procesu - dopiero po raz pierwszy w rewizji zgłasza wątpliwość - czy wszyscy wymienieni w załączonym zestawieniu kompozytorzy, których utwory nadawane były przez pozwany Klub w czasie zawodów sportowych, dokonali cesji swoich autorskich praw majątkowych na rzecz "Z." Zarzut ten jest w instancji rewizyjnej spóźniony; na rozprawie przed Sądem Wojewódzkim w dniu 20 czerwca 1962 r. pełnomocnik "Z." złożył pełny spis członków oraz blankiet zobowiązania organizacyjnego "dla wykazania legitymacji czynnej" i nie spotkał się w tym zakresie z żadnym zarzutem pozwanego. Nie może więc pozwany Klub dopiero w rewizji - przy tym najzupełniej ogólnikowo - podnosić zarzut, że nie ustalono dokładnie osoby przelewającej prawo autorskie.Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy uznał, że wymaganiom art. 30 ustawy stało się zadość, a zarzuty naruszenia tego przepisu i braku legitymacji czynnej "Z." są pozbawione podstaw.2. Bezpodstawny jest także zarzut braku legitymacji biernej pozwanego Klubu. Zaskarżony wyrok trafnie ustalił, że pozwany organizował imprezy sportowe, opłacał radiowęzeł w Hucie "B." za nadawanie muzyki i pobierał opłaty za wstęp na te imprezy. Naruszenia praw autorskich kompozytorów dopuścił się więc pozwany, istota zaś stosunku łączącego go z Hutą "B." jest dla tej kwestii obojętna, co najwyżej bowiem może stwarzać dla pozwanego podstawę ewentualnych roszczeń wobec Huty.3. Dalszy zarzut rewizji powołuje się na art. 50 Prawa autorskiego i twierdzi, że w myśl tego przepisu pozwany mógł używać głośników do nadawania muzyki z płyt bez wynagrodzenia. Art. 50 Prawa autorskiego zezwala posiadaczom głośników używać ich - bez osobnego wynagrodzenia dla twórcy - do odbioru dzieła i rozpowszechniania go za pomocą radiofonii lub radiowizji i fonii oraz wizji przewodowej, chociażby urządzenia te były umieszczone w miejscu publicznym.Przepis ten jednak nie przemawia na rzecz pozwanego, dotyczy bowiem innej sytuacji od tej, która zachodzi w sprawie niniejszej. Art. 50 ma na względzie tak zwaną reprodukcję wtórną, to jest gdy abonent instytucji upoważnionej do rozpowszechniania dzieła, posiadając głośnik lub inne podobne urządzenia, odbiera to dzieło i rozpowszechnia je dalej za pomocą radiofonii lub radiowizji i fonii oraz wizji przewodowej. Gdyby więc pozwany Klub, korzystając z głośników, przekazywał publiczności zgromadzonej na imprezach sportowych, utwory w danej chwili nadawane przez stacje Polskiego Radia, nie ciążyłby na nim obowiązek wynagrodzenia autorów (kompozytorów). Przeniesienie bowiem praw autorskich przez twórców na Polskie Radio zawiera już w sobie wynagrodzenie także i za tak zwaną reprodukcję wtórną, obowiązek zaś abonentów (w danym przypadku pozwanego Klubu) sprowadza się do uiszczenia odpowiednich opłat na rzecz Polskiego Radia.W sprawie niniejszej sytuacja była odmienna.Za pomocą posiadanych przez siebie urządzeń pozwany Klub nie odbierał i przekazywał zgromadzonej publiczności rozpowszechnianego w danej chwili przez Polskie Radio programu, a nadawał przez głośniki płyty gramofonowe, na które przeniesione zostały utwory kompozytorów reprezentowanych w niniejszej sprawie przez "Z."A tego nie wolno mu było czynić bez zapłaty odpowiedniego wynagrodzenia. Wynika to również z art. 23 ustawy. Przepis ten w istocie rzeczy zawiera pewne ograniczenie praw autorskich, upoważnia bowiem do rozpowszechniania już opublikowanych utworów przy pomocy fonii i wizji, bez potrzeby wyjednywania na to zgody twórcy. Powyższe ograniczenie praw autorskich stworzone zostało w interesie upowszechnienia kultury. Troszcząc się o ten wielkiej wagi interes społeczny, Państwo zabezpiecza jednocześnie we właściwy sposób interes twórcy, zapewniając mu otrzymanie odpowiedniego wynagrodzenia.4. Rewizja pomija przepis art. 48 ustawy o Prawie autorskim, na który powoływał się w toku procesu "Z." Istotnie, przepis ten należało mieć na uwadze, ponieważ w sprawie chodzi o nadawanie muzyki z płyt, powstaje więc problem, jak daleko sięga prawo producenta płyt do rozpowszechniania nabytego przezeń i nagranego na płyty utworu. Przepis art. 48 ustawy nie nastręcza żadnych - w tym względzie - wątpliwości. Stwierdza on, że "zezwolenie twórcy na przeniesienie jego utworu na przyrządy mechaniczne nie uprawnia - w braku odmiennej umowy - do odpłatnego publicznego wykonywania utworu". Tylko więc w wypadku, gdy istnieje w tym względzie porozumienie między twórcą i producentem, nabywca płyt może nagrane na nich utwory rozpowszechniać publicznie i odpłatnie.Tym się też tłumaczy, że załączony do akt sprawy odpis etykiety na płycie nagranej przez firmę "P.N." z melodii "Mazowsza" autorstwa Tadeusza S., zawiera wzmiankę: "Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, odtwarzanie publiczne i radiowe bez upoważnienia wzbronione".Pozwany Klub nie twierdzi nawet, by on sam czy też producent płyt uzyskał zgodę twórców na odpłatne publiczne wykonywanie ich utworów. Nie może więc bronić się art. 48 ustawy, trafnie zaś powołuje się na ten przepis "Z.".5. Zrozumiałe jest i słuszne - w tych warunkach - stanowisko Ministerstwa Obrony Narodowej, które zarządzeniem Nr 13 z dnia 21 marca 1955 r., powołując się na przepisy ustawy o Prawie autorskim, poleca - w razie organizowania płatnych imprez artystycznych - uzyskiwanie od "Z." zezwoleń na publiczne wykonywanie utworów oraz nakłada na podległe jednostki obowiązek zapłaty wynagrodzenia autorskiego. obowiązek uzyskiwania zgody i zapłaty wynagrodzenia dotyczy również publicznego wykonywania utworów utrwalonych sposobem mechanicznym (płyty, taśmy), nie obejmuje natomiast rozpowszechniania utworów transmitowanych przez radio. Takiej samej treści okólnik wydała dnia 17 lutego 1959 r. Liga Przyjaciół Żołnierza. Stanowisko, zgodne z zajmowanym w sprawie niniejszej przez "Z." stanowiskiem, wyraził także Główny Komitet Kultury Fizycznej okólnikiem nr 15 z 1 lipca 1950 r. Umowa zawarta przez "Z." z Państwowym Przedsiębiorstwem Imprez Sportowych PIS z dnia 18 kwietnia 1959 r. również przewiduje, że "od imprez sportowych, uzupełnionych utworami muzycznymi (…) wykonywanymi (…) przez urządzenia adapterowo­głośnikowe…" należy "Z." uiszczać wynagrodzenie. Dokumenty te upoważniają do wniosku, że stanowisko, jakie w sprawie niniejszej zajmuje pozwany, jest odosobnione oraz, co zasługuje na szczególne podkreślenie, że sprzeczne jest ono ze stanowiskiem GKKF, a więc instytucji, która sprawuje nadzór nad działalnością polskich klubów sportowych. Powyższe dokumenty dawały również Sądowi Wojewódzkiemu podstawę do ustalenia, że przedstawiona przez "Z." tabela wynagrodzeń autorskich z dnia 31 października 1957 r., przewidująca przy uzupełnieniu publicznych płatnych imprez sportowych "utworami muzycznymi wykonywanymi za pomocą adapterowo­głośnikowych urządzeń mechanicznych" stawkę wynagrodzenia autorskiego w wysokości "1% (…) od wpływów kasy brutto", odpowiada przyjętym w tych przypadkach zasadom wynagrodzenia twórców (por. art. 23 ustawy in fine). Powołana w rewizji okoliczność, że w myśl art. 33 ustawy, "Rada Ministrów może ustalić zasady i stawki wynagrodzenia twórców…" jest bez znaczenia dla sprawy niniejszej, skoro stawek takich dla wypadków, o jakie chodzi w tej sprawie, nie wprowadzono.Nie można także zgodzić się z zarzutem naruszenia art. 56 ustawy, polegającego na tym, że uwzględniono powództwo, chociaż w myśl powołanego przepisu przesłanką jego zastosowania jest uzyskanie przez naruszającego Prawo autorskie korzyści. Pozwany odniósł korzyść i polegała ona właśnie na tym, że wbrew wymaganiom ustawy nie uiścił przypadającego od niego wynagrodzenia za nadawanie utworów.Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy rewizję pozwanego oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 228 § 1art. 11 kpc.art. 19art. 15art. 48art. 54art. 23art. 168art. 52art. 53art. 30art. 50

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.