II K 261/53

WyrokIzba Cywilna1953-06-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy odmowa udzielenia doraźnej pomocy lekarskiej przez dyspozytora Pogotowia Ratunkowego, w sytuacji gdy zgłoszenie nie jest jawnie nieuzasadnione, wyczerpuje dyspozycję art. 242 § 2 k.k. (narazenie życia na bezpośrednie niebezpieczeństwo)?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że odmowa udzielenia doraźnej pomocy lekarskiej przez pracownika Pogotowia Ratunkowego, o ile zgłoszenie o wypadku nie jest jawnie nieuzasadnione, wyczerpuje dyspozycję art. 242 § 2 k.k. Biurokratyczny i bezduszny stosunek do zgłoszeń, traktowanie pomocy doraźnej jako wyjątku, jest wyrazem lekceważenia zdrowia i życia ludzkiego, co musi być napiętnowane.
Stan faktyczny
Oskarżony, jako dyspozytor Pogotowia Ratunkowego, dwukrotnie odmówił wysłania zespołu ratunkowego do chorej Henryki L., mimo zgłoszeń jej męża. Dopiero trzecie zgłoszenie doprowadziło do wysłania lekarza, jednak pomoc okazała się spóźniona, a chora zmarła. Sąd Wojewódzki skazał oskarżonego z art. 286 § 1 k.k., a Sąd Najwyższy zmienił kwalifikację czynu na art. 242 § 2 k.k.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznał oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 242 § 2 k.k. i skazał go na 3 lata więzienia.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Kazimierza B., osk. z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 27 marca 1953 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2, art. 387 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok, uznał oskarżonego Kazimierza B. za winnego tego, że jako dyspozytor Stacji Pogotowia Ratunkowego w Łodzi odmówił udzielenia pomocy zespołu ratunkowego chorej Henryce L., czym naraził życie tej chorej na bezpośrednie niebezpieczeństwo życia, w wyniku czego chora zmarła. Czyn ten stanowi przestępstwo z art. 242 § 2 k.k. i Sąd Najwyższy na podstawie tego przepisu skazał oskarżonego Kazimierza B. na 3 lata więzienia (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi z dnia 27 marca 1953 r. Kazimierz B. został skazany na podstawie art. 286 § 1 k.k. na 3 lata więzienia za to, że jako starszy dyspozytor Stacji Pogotowia Ratunkowego m. Łodzi przekraczając swoje uprawnienia samowolnie i bezpodstawnie odmówił wysłania lekarza do zgłoszonego telefonicznie przez Stanisława L. wypadku ciężkiego zachorzenia Henryki L., nie zwracając się wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi do lekarza o decyzję co do załatwienia zgłoszenia i nie wpisując odmowy do dziennika odmówień wezwań, przy czym Henryka L. przewieziona do szpitala na skutek zgłoszenia dokonanego o godz. 16 min. 40 zmarła w tymże dniu w następstwie skrwawienia wywołanego ciążą pozamaciczną.Rewizja oskarżonego wnosi o uchylenie wyroku i uniewinnienie ewentualnie o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z § 1 na § 3 art. 286 k.k.Rewizja zarzuca błędną ocenę okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, gdyż oskarżony odmówił wysłania Pogotowia Ratunkowego do chorej, będąc w błędzie co do jej stanu zdrowia na skutek informacji telefonicznych jej męża, a nadto oskarżony rozmawiając przez telefon z mężem chorej nie wiedział, że ten ostatni zwraca się o pomoc po raz drugi. Rewizja wywodzi, że zastosowanie do czynu oskarżonego art. 286 § 1 k.k. stanowi obrazę prawa materialnego, gdyż błąd co do okoliczności należącej do istoty czynu wyłącza winę umyślną (art. 14 § 1 k.k.), a gdyby przyjąć, że błąd oskarżonego był wynikiem nieostrożności lub niedbalstwa, to może on odpowiadać jedynie na podstawie art. 286 § 3 k.k.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Wyrazem troski Państwa Ludowego o człowieka jest wzrastająca liczba szpitali, ośrodków zdrowia i innych urządzeń sanitarnych, powiększająca się w szybkim tempie armia pracowników służby zdrowia, której zadaniem jest walka o zdrowie i życie ludzkie tych najcenniejszych dla społeczeństwa wartości. Jednym z ważniejszych odcinków tej walki jest udzielanie doraźnej pomocy przez stacje Pogotowia Ratunkowego, w wypadkach nagłych, gdy tylko szybka interwencja może być skuteczna, a każdy moment może zadecydować o tym, czy walka o życie zakończy się pomyślnie.Na pracownikach Pogotowia ciąży przeto szczególny obowiązek sumiennego i uczciwego pełnienia ciężkiej i odpowiedzialnej służby.Odpowiedzialne zadanie spoczywa zwłaszcza na tych, którzy przyjmują zgłoszenia o wypadkach (dyspozytorzy), od nich bowiem zależeć może, czy potrzebujący natychmiastowej pomocy lekarskiej pomoc taką otrzyma.Oskarżony Kazimierz B. był dyspozytorem Pogotowia Ratunkowego w Łodzi. W dniu krytycznym Stanisław L., mąż chorej, telefonował do Pogotowia prosząc o udzielenie pomocy jego żonie. Pierwszy raz telefonował o godz. 6 min. 35, następnie o godzinie 14 min. 40.W obu przypadkach telefon przyjęła R. przy czym za pierwszym razem oskarżony nie był obecny, gdyż pracę rozpoczął o godz. 7-ej.R. odmówiła wysłania Pogotowia kierując Stanisława L. do Ośrodka Zdrowia, gdzie jednak z powodu zbyt dużej ilości chorych pomocy nie uzyskał. Kiedy Stanisław L. zatelefonował powtórnie, R. oddała oskarżonemu Kazimierzowi B. słuchawkę zaznaczając, że jest to powtórne zgłoszenie. Mimo to oskarżony Kazimierz B. odmówił wysłania Pogotowia z uwagi, jak twierdzi, na "mało alarmujący" ton Stanisława L. Dopiero na skutek trzeciego zgłoszenia o godz. 16-ej min. 40 wysłano na miejsce lekarza, pomoc jednak okazała się spóźniona i przewieziona do szpitala chora Henryka L. zmarła.Powyższy stan faktyczny ustalił Sąd Wojewódzki bezbłędnie na podstawie wyjaśnień oskarżonego i zeznań świadka R., ustalając ponadto w oparciu o zeznania męża denatki Stanisława L. i świadka R., że Stanisław L. udzielał telefonicznie informacji o stanie chorej głosem podniesionym, będąc silnie zdenerwowany.Bezduszne i biurokratyczne ustosunkowanie się oskarżonego do dokonanego przez Stanisława L. zgłoszenia o nagłej chorobie i konieczności udzielenia doraźnej pomocy lekarskiej pociągnęło za sobą wyżej opisane tragiczne w skutkach następstwa.Oskarżony Kazimierz B. nie miał w tym przypadku prawa odmówić pomocy. Odmowne załatwienie zgłoszenia jest dopuszczalne jedynie w przypadkach wyjątkowych, kiedy wezwanie jest jawnie nieuzasadnione i kiedy odmowa udzielenia pomocy nie zagraża życiu ani zdrowiu chorego.Wynika to z samej istoty doraźnej pomocy lekarskiej, której udzielanie jest zadaniem Pogotowia Ratunkowego, wynika to wyraźnie z zarządzenia Nr 13/53 obowiązującego pracowników stacji Pogotowia Ratunkowego m. Łodzi.Długoletnia praca oskarżonego Kazimierza B. w Pogotowiu Ratunkowym, odpowiedzialna funkcja jego jako dyspozytora, sama istota tej funkcji każą wyłączyć brak jego świadomości o skutkach mogących nastąpić w przypadku pozostawienia chorego bez pomocy lekarskiej.Odmowa udzielenia doraźnej pomocy lekarskiej przez pracownika Pogotowia jest wyraźnym narażeniem życia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo.Z istoty zadań Pogotowia Ratunkowego wynika ciążący na jego pracownikach szczególny obowiązek troszczenia się o uległych nagłemu wypadkowi lub chorobie ludzi z chwilą, gdy powzięli o tym wiadomość.Odmowa zatem udzielenia doraźnej pomocy lekarskiej ze strony Pogotowia Ratunkowego, o ile zgłoszenie o wypadku nie jest jawnie nieuzasadnione, wyczerpuje dyspozycję art. 242 § 2 k.k.Biurokratyczny i bezduszny stosunek do zgłoszeń, traktowanie pomocy doraźnej jako wyjątku jest wyraźnym zaprzeczeniem roli i zadań Pogotowia Ratunkowego, jest wybitnym lekceważeniem zdrowia i życia ludzkiego.Jest to zjawisko wysoce społecznie niebezpieczne i jako takie musi być z całą surowością napiętnowane.W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy uznając rewizję oskarżonego za bezzasadną orzekł jak w sentencji, wymierzając karę odpowiadającą zarówno stopniowi zawinienia oskarżonego jak i szkodliwości społecznej przypisanego oskarżonemu czynu przestępnego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 1 KKart. 375art. 387 KPKart. 242 § 2 KKart. 286 KKart. 14 § 1 KKart. 286 § 3 KK§ 1§ 2§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.