II K 677/61

WyrokIzba Cywilna1961-11-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sędzia, który przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą w związku z rozpoznawaną przez siebie sprawą sądową, popełnia przestępstwo z art. 290 § 2 k.k. niezależnie od tego, czy wynik sprawy jest zgodny z obiektywną słusznością rozstrzygnięcia?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że sędzia popełnia przestępstwo z art. 290 § 2 k.k. w sytuacji, gdy przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą w związku z rozpoznawaną przez siebie sprawą sądową, a czyni to w celu niebycia bezstronnym. Działanie takie jest sprzeczne z ustawą, niezależnie od tego, czy wynik danej sprawy jest zgodny z obiektywną słusznością rozstrzygnięcia. Sąd Najwyższy podkreślił, że przepisy prawa stawiają bezstronność sędziego jako podstawowe wymaganie, a naruszenie tej zasady poprzez przyjęcie korzyści majątkowej lub osobistej wypełnia znamiona przestępstwa.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał Franciszkę A. za przestępstwa polegające na pośrednictwie w załatwianiu spraw sądowych i przyjmowaniu korzyści majątkowych, które następnie przekazywała sędziemu Lucjanowi S. Lucjan S. został skazany za przyjęcie łapówki od Franciszki A. w związku z wydaniem wyroku uniewinniającego w sprawie Stanisława S. oraz za pośrednictwo w zwolnieniu z więzienia. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej kary łącznej orzeczonej wobec Lucjana S. oraz skazania go za przestępstwo z art. 38 m.k.k., uniewinniając go od tego zarzutu z powodu braku wystarczających dowodów. W pozostałej części wyrok został utrzymany w mocy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kary łącznej orzeczonej wobec oskarżonego Lucjana S. oraz skazania go za przestępstwo z art. 38 m.k.k., od którego go uniewinnił. W pozostałej części wyrok utrzymał w mocy z tą zmianą, że w wypadku nieuiszczenia grzywien przyjął jeden dzień więzienia za równoważnik dwudziestu złotych grzywny.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Wagner.Sędziowie: M. Grudziński (sprawozdawca), M. Budzianowski.Prokurator: R. Bednarczyk.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Franciszki A. oskarżonej z art. 38 m.k.k. i Lucjana S. oskarżonego z art. 290 § 2 k.k. i art. 38 m.k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonych rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 27 maja 1961 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2 i 3, 388 § 1 k.p.k.1. uchylił zaskarżony wyrok w częściach dotyczących kary łącznej orzeczonej wobec oskarżonego Lucjana S. oraz skazującej go za przestępstwo z art. 38 m.k.k., opisane w pkt IV aktu oskarżenia, i od zarzutu popełnienia tego przestępstwa oskarżonego Lucjana S. uniewinnił (...);2. w pozostałej części utrzymał zaskarżony wyrok w mocy z tą zmianą, że w wypadku nieuiszczenia wymierzonych oskarżonym Franciszce A. i Lucjanowi S. grzywien przyjął jeden dzień więzienia za równoważnik dwudziestu złotych grzywny (...);4. zaliczył oskarżonemu Lucjanowi S. na poczet orzeczonej wobec niego kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania od dnia 17 marca 1961 r.1. Sąd Wojewódzki w Łodzi wyrokiem z dnia 27 maja 1961 r. skazał Franciszkę A. za trzy następujące czyny przestępne:a) powołując się na swój wpływ na sędziego Sądu Powiatowego w Ł., podjęła się pośrednictwa w zwolnieniu z więzienia Stanisława S. i przyjęła od rodziny S. łącznie kwotę 4.000 zł, którą przekazała sędziemu tegoż Sądu Lucjanowi S.,b) powołując się na swój wpływ na sędziego Sądu Powiatowego w Ł. i działając w porozumieniu z nim, zażądała od Marii J. i Ireny S., a za ich pośrednictwem także od innych osób kwoty 50.000 zł za zwolnienie z więzienia 5 osób aresztowanych, przyjęła zaś od Marii W. za zwolnienie w tejże sprawie jej męża Jana W. kwotę 8.750 zł, dwie kury i 25 kg seradeli, z czego kwotę 7.500 zł przekazała sędziemu Lucjanowi S., a resztę pozostawiła sobie,c) świadomie fałszywie oskarżyła przed funkcjonariuszem Komendy MO Jana W. o nakłanianie jej do wręczenia sędziemu Sądu Wojewódzkiego kwoty 5.000 zł celem zwolnienia go od odbycia kary więzienia.Czyny wymienione pod a) i b) Sąd Wojewódzki zakwalifikował jako przestępstwa z art. 38 m.k.k. i za pierwsze z nich skazał Franciszkę A. na 2 lata więzienia, a za drugie na 3 lata więzienia oraz w obydwu wypadkach po 10.000 zł grzywny, orzekając nadto utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat trzech. Za trzeci czyn przypisany oskarżonej A. Sąd Wojewódzki, z mocy art. 143 k.k., skazał ją na jeden rok więzienia.W myśl art. 31-35 k.k. Sąd Wojewódzki wymierzył oskarżonej Franciszce A. karę łączną 4 lat więzienia, 10.000 zł grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 1 rok i 6 miesięcy więzienia oraz utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat trzech.2. Tymże wyrokiem Sąd Wojewódzki z mocy art. 290 § 2 k.k. skazał Lucjana S. na 3 lata więzienia, 10.000 zł grzywny oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat 5 za to, że jako sędzia VIII Wydziału Karnego Sądu Powiatowego dla m. Ł. przyjął od Franciszki A. dwa razy po 2.000 zł za wydanie - mimo zebrania dowodów winy - wyroku uniewinniającego Stanisława S. z zarzutu dokonania kradzieży przędzy wełnianej.Lucjan S. skazany został nadto z mocy art. 38 m.k.k. na 3 lata więzienia, 10.000 zł grzywny oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat 5 za to, że powołując się na swój wpływ na sędziów Sądu Wojewódzkiego w Ł., podjął się pośrednictwa w zwolnieniu 5 osób z więzienia i za to zażądał za pośrednictwem Franciszki A. 50.000 zł, przyjął zaś kwotę 7.500 zł za obietnicę zwolnienia w tejże sprawie Jana W.Jako karę łączną Sąd Wojewódzki wymierzył Lucjanowi S. karę 5 lat więzienia, 10.000 złotych grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 1 rok i 6 miesięcy więzienia oraz utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat pięciu.Sąd Wojewódzki orzekł nadto przepadek kwoty 5.000 zł złożonej przez Franciszkę A. w Prokuraturze Wojewódzkiej w Ł.3. Od tego wyroku założyli rewizje wszyscy oskarżeni (...).Rewizja oskarżonego Lucjana S. wnosi o uchylenie wyroku Sądu Wojewódzkiego i uniewinnienie go lub też o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucając:a) obrazę art. 8, 320, 333 k.p.k. oraz błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez uznanie za wiarygodne wyjaśnień oskarżonej Franciszki A.,b) obrazę art. 292 § 1 w związku z art. 8, 111, 124, 260 i 320 k.p.k. przez odrzucenie wniosków obrony o dopuszczenie dowodu ze świadków oraz nowych biegłych psychiatrów.Wyrok Sądu Wojewódzkiego, zdaniem rewizji, opiera się na dwóch grupach dowodów, z których pierwsza dotyczy okoliczności niespornych. Są to zdaniem rewizji, następujące okoliczności:a) oskarżona Franciszka A. przez dłuższy czas trudniła się płatnym pośrednictwem w załatwianiu spraw sądowych na terenie Ł. i B.,b) Franciszka A. podjęła się pośrednictwa w sprawach S. i W.,c) w sprawie S. rozpoznawanej przez Lucjana S. w składzie ławniczym zapadł wyrok uniewinniający, uchylony następnie przez Sąd Wojewódzki,d) w powyższej sprawie podanie o łaskę zaopiniowane zostało przez Lucjana S. przychylnie, ale opinię tę podzielił również i Sąd Wojewódzki jako rewizyjny,e) oskarżona Franciszka A. - jak wynika z opinii sądowo-psychiatrycznej - jest osobą o niepełnym zdrowiu psychicznym,f) żonę oskarżonego Lucjana S., a może i jego samego łączyły bliżej nie ustalone stosunki znajomości z Franciszką A., w związku z czym pozostaje jej pobyt (z S.) w mieszkaniu Lucjana S.Z powyższych niespornych okoliczności, a nadto z faktu, że oskarżona Franciszka A. napisała list do adwokata T., wymieniając tam nazwisko Lucjana S. jako osoby, która powinna zapobiec pociągnięciu jej do odpowiedzialności karnej, Sąd Wojewódzki wysnuł błędne - zdaniem rewizji - wnioski o winie oskarżonego Lucjana S. Nieprzekonywające są także - zdaniem skarżącego - dodatkowe argumenty wyroku, że Franciszka A. nie ma żadnego logicznie uzasadnionego powodu, by pomawiać Lucjana S. oraz że Lucjan S. w toku śledztwa i na rozprawie bronił się niekonsekwentnie, nieprzekonywająco i chaotycznie.Rewizja reprezentuje pogląd, że brak jest dowodu merytorycznej niesłuszności wyroku uniewinniającego S. Okoliczność, że wyrok ten został uchylony przez Sąd Wojewódzki jako rewizyjny, który S. skazał - sama przez się niczego jeszcze nie dowodzi, zwłaszcza że tenże Sąd Wojewódzki przychylił się do stanowiska Lucjana S. i zaopiniował przychylnie wniosek S. o łaskę, a to już "na gruncie znanej praktyki" świadczyć może o istnieniu wątpliwości co do winy S. Zaskarżony wyrok świadczy zresztą, że Sąd Wojewódzki orzekający w niniejszej sprawie jest niekonsekwentny przy ocenie problemu, czy S. słusznie został uniewinniony. Lucjan S. skazany bowiem został z art. 290 § 2 k.k. "za wydanie - mimo zebrania dowodów winy - wyroku uniewinniającego", a Sąd Wojewódzki, dokonując merytorycznej oceny wyroku, odmówił zbadania - w charakterze świadków - ławników, członków zespołu sądzącego.Ocena pobytu Franciszki A. i S. w mieszkaniu Lucjana S. i podyktowanie przez niego S. szkicu podania o łaskę przemawia wprawdzie, zdaniem rewizji, przeciwko Lucjanowi S., jednakże ocena ta wypadłaby inaczej, gdyby Sąd Wojewódzki powiązał przytoczone wyżej fakty z analizą osobowości oskarżonego Lucjana S. Bardzo przeciętny poziom inteligencji i wykształcenia ogólnego, brak głębszej kultury osobistej, poczucia godności i autorytetu zawodu sędziowskiego złożyły się na to, że oskarżony przyjął u siebie Franciszkę A. i S. Przyczyniły się do tego również ścisłe związki rodzinne ze środowiskiem wiejskimi i wzajemne częste kontakty osobiste z ludźmi tego środowiska.Nie została obalona zdaniem rewizji teza obrony, że Franciszka A. "wyreżyserowała" wizytę z S. u Lucjana S. Dążyła ona do uspokojenia S., od którego otrzymała pieniądze i któremu chciała udowodnić, że coś w jego sprawie przedsięwzięła. Dowodzi tego okoliczność, że podczas pobytu S. i Franciszki A. u Lucjana S. nie było mowy o pieniądzach. Gdyby Lucjan S. istotnie pieniądze otrzymał, Franciszka A. niewątpliwie chciałaby to wykazać S.Obrona oskarżonego, który przeczył, że Franciszka A. i S. byli u niego w mieszkaniu, bynajmniej nie dowodzi jeszcze jego winy przyjęcia korzyści majątkowej w związku z urzędowaniem. Ta obrona świadczy tylko o obawie, by odwiedziny powyższe nie były tłumaczone na niekorzyść oskarżonego. Obawa ta zadecydowała również, że oskarżony zaprzeczył, by adwokat T. pokazywał mu list Franciszki A.; zrozumieć to można tylko w ramach prawidłowej analizy cech osobowości oskarżonego.Nieprzekonywający jest również, zdaniem skarżącego, argument Sądu Wojewódzkiego, że Franciszka A. nie miała interesu w pomówieniu Lucjana S. Wciągając go do sprawy poszerzyła ramy śledztwa, a obciążając sędziego uzyskała odroczenie tymczasowego aresztowania, które nastąpiło dopiero w kilka miesięcy po jej "ujawnieniu się". Oskarżona Franciszka A., przedstawiając siebie w roli "narzędzia w rękach występnego sędziego", mogła liczyć na "większą pobłażliwość". Ocena wartości dowodowej wyjaśnień oskarżonej obciążających wpółoskarżonego w sprawie powinna być tym ostrożniejsza, że wyjaśnienia te - jak to się dzieje w sprawie niniejszej - składa osoba pozostająca pod zarzutem fałszywego oskarżenia, o ujemnych cechach charakteru ustalonych przez biegłych psychiatrów. Na tle tej oceny występują zresztą luki, jeśli chodzi o stan zdrowia psychicznego oskarżonej Franciszki A., i stąd uzasadniony był wniosek obrony o powołanie nowych biegłych psychiatrów, który Sąd Wojewódzki niesłusznie oddalił. (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził, między innymi, następujący pogląd prawny:Co do rewizji oskarżonego Lucjana S.1. Przy ocenie tej rewizji trzeba przede wszystkim stwierdzić, że bezpodstawny jest zarzut niesłusznej odmowy zasięgnięcia dodatkowej opinii biegłych lekarzy co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonej Franciszki A., która - nawiasem mówiąc - wcale się na to nie uskarża. Zbadani przez Sąd Wojewódzki biegli, na podstawie materiałów z obserwacji szpitalnej, wyłączyli jakiekolwiek cechy choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego czy psychopatii. Sąd Najwyższy podzielił pogląd Sądu Wojewódzkiego, że stan zdrowia psychicznego oskarżonej Franciszki A. nie nastręcza żadnych wątpliwości.Zupełnie inną sprawą są zaobserwowane przez biegłych ujemne cechy charakteru oskarżonej Franciszki A., które też Sąd Najwyższy wziął pod uwagę przy ocenie wiarygodności jej wyjaśnień. Orzecznictwo Sądu Najwyższego wielokrotnie dawało wyraz poglądowi, że ocena materiału dowodowego z wyjaśnień oskarżonych obciążających współoskarżonych w sprawie powinna być szczególnie ostrożna i wnikliwa, zwłaszcza że należy szukać potwierdzenia tych wyjaśnień w innym materiale sprawy, który nie budzi wątpliwości. Sąd Wojewódzki zastosował się do powyższych wskazówek, jeśli chodzi o pierwszy z dwóch zarzucanych oskarżonemu Lucjanowi S. czynów. Nie poprzestał więc na wyjaśnieniach oskarżonej Franciszki A., które dotyczyły okoliczności towarzyszących jej porozumieniu z oskarżonym Lucjanem S. co do treści wyroku w sprawie S. Nie poprzestał na nich dlatego, że wyjaśnienia Franciszki A. - ze względu na cechy jej charakteru - mogły nie wzbudzać zaufania. Poszukując więc dalszych materiałów w postaci dowodów nie nastręczających wątpliwości, Sąd Wojewódzki posłużył się zeznaniami świadka S. Na podstawie tych zeznań Sąd Wojewódzki bezbłędnie ustalił (a i rewizja tego ustalenia nie kwestionuje stwierdzając, że "chyba należy je przyjąć jako bezsporne"), że po uchyleniu przez instancję rewizyjną wyroku Sądu Powiatowego w składzie, któremu przewodniczył oskarżony Lucjan. S., i po skazaniu S. na 8 miesięcy więzienia - Franciszka A. i S. przeprowadzili z Lucjanem S. w jego mieszkaniu rozmowę oraz że w toku tej rozmowy Lucjan S. podyktował S. podanie o łaskę i obiecał mu wstrzymanie wykonania kary. Z akt sprawy Sądu Powiatowego w Łodzi wynika, że podanie S. o łaskę wpłynęło dnia 29 sierpnia 1959 r., a dnia 26 września oskarżony Lucjan S. jako sędzia Sądu Powiatowego nadał temu podaniu bieg, wstrzymując jednocześnie wykonanie kary.Gdyby nawet nic innego nie zostało dowiedzione, a więc gdyby nawet odrzucić kwestionowaną przez oskarżonego Lucjana S., a także i przez świadka S. okoliczność, że -poczęstunek w mieszkaniu Lucjana S. urządzony został z produktów i wódki przyniesionych przez S. i Franciszkę A., a więc że w związku z nadaniem biegu podaniu S. o łaskę i wstrzymaniem wykonania kary Lucjan S., jak twierdzi, nie przyjął żadnej korzyści majątkowej czy osobistej - to i tak na tle innych okoliczności sprawy - można by dopatrzyć się w jego postępowaniu cech przestępstwa z art. 286 § 2 k.k., skoro działał on w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez S.Dysponując jednak nie nastręczającym wątpliwości materiałem dowodowym dotyczącym postępowania o ułaskawienie, Sąd Wojewódzki logicznie wydedukował, że rola oskarżonego Lucjana S. w sprawie S. nie obracała się tylko w ramach tego postępowania, ale że jego działalnością przestępczą objęte zostało również i samo wyrokowanie w sprawie S. W tym przekonaniu utwierdza także wyrok uniewinniający S. wydany w zespole sędziowskim, któremu przewodniczył oskarżony Lucjan S. Oceniając ten wyrok - w świetle zebranego w sprawie S. materiału dowodowego - nie można nie podzielić poglądu instancji rewizyjnej, że "stanowisko Sądu Powiatowego, który uniewinnił oskarżonego S., jest wprost niezrozumiałe"(...).W niczym więc nie naruszył Sąd Wojewódzki art. 9 k.p.k., gdy w opisanych wyżej warunkach poparte niewątpliwymi dowodami wyjaśnienia oskarżonej Franciszki A., że w związku ze sprawą S. Lucjan S. przyjął od niej łapówkę - uznał za wiarygodne.Rewizja porusza zagadnienie, czy wyrok Sądu Powiatowego uniewinniający S. był słuszny?Przede wszystkim trzeba odrzucić niewłaściwą sugestię obrony, że "na gruncie znanej praktyki" przychylne ustosunkowanie się instancji rewizyjnej do prośby S. o łaskę "świadczyć może np. o istnieniu w sprawie określonych wątpliwości co do winy oskarżonego S.". Rewizja sugeruje więc - jak się wydaje - taką sytuację, że mimo braku dostatecznych dowodów winy zapadają wyroki skazujące, a wynikającą stąd - nieodwracalną w istocie rzeczy - krzywdę wyrządzoną skazanym sądy "wyrównują" przychylnym zaopiniowaniem ich próśb o łaskę.Sąd Najwyższy upatruje w tym argumencie rewizji rażące niezrozumienie różnic między przesłankami, którymi kierują się sądy przy wyrokowaniu oraz przy opiniowaniu próśb o łaskę, i opartą na tym błędnym poglądzie krytykę pracy sądów ocenia jako pozbawioną wszelkich podstaw.W niczym więc nie podważa słuszności wyroku skazującego S. okoliczność, że instancja rewizyjna przychyliła się do jego prośby o ułaskawienie.Ze względów zasadniczych trzeba jednak podkreślić, że zagadnienie, który z wyroków w sprawie S.: I czy II instancji był słuszny, nie miałoby wpływu na kwestię winy oskarżonego Lucjana S. popełnienia przezeń przestępstwa z art. 290 § 2 k.k.Przepis art. 78 prawa o ustroju sądów powszechnych jako jedno z podstawowych wymagań stawianych sędziemu przytacza jego bezstronność. Nie wolno sędziemu swoim zachowaniem się osłabiać przekonania i wiary społeczeństwa w bezstronne rozstrzyganie spraw. Na straży tej podstawowej zasady stoją przepisy art. 37 k.p.k. i 50 k.p.c., które zmierzają do wyłączenia sytuacji uzasadniającej wątpliwość co do bezstronności sędziego.Sędzia, który w związku z rozpoznawaną przez siebie sprawą sądową przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą, a przyjmuje ją za to, aby nie być bezstronnym, dokonuje czynności sprzeciwiającej się ustawie, popełnia więc zbrodnię z art. 290 § 2 k.k. niezależnie od tego, czy wynik danej konkretnej sprawy jest zbieżny z obiektywną słusznością rozstrzygnięcia.Błędny jest więc pogląd prawny Sądu Wojewódzkiego, że czyn Lucjana S. wypełnia dyspozycje art. 290 § 2 k.k., ponieważ wyrok uniewinniający zapadł mimo istnienia dowodów winy S.Dlatego też Sąd Wojewódzki nie miał obowiązku oceny słuszności czy niesłuszności wyroku, który zapadł w zespole pod przewodnictwem oskarżonego Lucjana S. Obojętna też była okoliczność, jakie było ustosunkowanie się ławników do kwestii winy S.Ustalenie zaś przypisanego oskarżonemu Lucjanowi S. czynu w sentencji wyroku nie zawiera oceny orzeczenia zapadłego w sprawie S. Sąd Wojewódzki, idąc za aktem oskarżenia, stwierdził, za co przyjął Lucjan S. pieniądze od Franciszki A., a więc za co ona zapłaciła, to zaś bynajmniej nie jest równoznaczne z oceną, że brak było danych obiektywnych do wydania wyroku uniewinniającego.2. Przy ocenie postawionego oskarżonemu Lucjanowi S. zarzutu łapownictwa w sprawie S. Sąd Wojewódzki - jak już o tym była mowa - nie poprzestał na samych tylko wyjaśnieniach współoskarżonej Franciszki A. Jeśli jednak chodzi o zarzut drugi, tj. zarzut płatnego pośrednictwa w zwolnieniu 5 osób z więzienia, to zaskarżony wyrok, wbrew koniecznej ostrożności przy ocenie wyjaśnień Franciszki A., oparł się w istocie rzeczy tylko na tych wyjaśnieniach i dał im również wiarę. Na stanowisku Sądu zaciążyła chyba ocena osobowości oskarżonego Lucjana S. związana ze sprawą S. Rozumowanie Sądu szło zapewne po tej linii, że skoro Lucjan S. przyjął raz łapówkę od Franciszki A., to można nie mieć wątpliwości, iż przyjął ją również po raz drugi, albo też: jeśli okazało się, że można wierzyć Franciszce A. w sprawie S., to brak również podstaw, by uznać jej zeznania za niewiarygodne w sprawie W. i innych. Nie byłyby to jednak argumenty dostatecznie wspierające wyjaśnienia osoby o takich cechach charakteru, jakimi odznacza się Franciszka A.Nie przekonują także przytoczone w zaskarżonym wyroku argumenty. Kontakty między Franciszką A. a Lucjanem S. miały miejsce w okresie, gdy "załatwiano" sprawę S. W tym samym okresie aktualna była sprawa W. Przytoczona więc przez Sąd Wojewódzki okoliczność, że Franciszka A. dobrze znała Lucjana S., nie dowodzi jeszcze, by ta znajomość powiązała Lucjana S. i Franciszkę A. w sprawie W. Te same względy przemawiają przeciwko uznaniu za przekonywający argumentu, że żona oskarżonego Lucjana S. "przyjeżdżała do oskarżonej Franciszki A. po drób". Także okoliczność, że Franciszka A. nie podała od razu J. (żonie jednego z oskarżonych w sprawie W. i innych), ile "kosztować" będzie sprawa, a uczyniła to dopiero po powrocie z Ł. "uzyskawszy zgodę i wysokość kwoty za załatwienie sprawy", wcale jeszcze nie przemawia przeciwko Lucjanowi S. Brak dostatecznych dowodów, by Franciszka A. w tej właśnie sprawie jeździła do kogoś do Ł., by w ogóle z kimkolwiek na temat sprawy W. w Ł. rozmawiała. Nie można więc mieć pewności, czy nie był to podstęp, używany zazwyczaj przez przestępców wyłudzających pieniądze za płatną protekcję, aby utwierdzić poszkodowanego w przekonaniu o realności obiecywanych zabiegów. Źródłem zresztą informacji o wszystkich tych zabiegach oraz o tym, że Lucjan S. był ich przedmiotem, jest znów oskarżona Franciszka A., nie można więc przyjąć, że takie jej własne wyjaśnienia wskazują na ich wiarygodność. Ustalenia Sądu Wojewódzkiego, że Franciszka A. telefonowała do Lucjana S., można by uznać za bezbłędne, rozmowy te jednak - których treść nie jest znana - mogły dotyczyć sprawy S. Kruchy jest także i ten argument Sądu, że Franciszka A. "w sposób przekonywający wymieniła miejsce, w którym wręczyła oskarżonemu pieniądze w kwocie 7.500 zł, gdyż w sądzie rzeczywiście jest stołówka, i to w suterenie gmachu". O tym, że w Sądzie w Łodzi jest stołówka "i to w suterenie", wie najpewniej bardzo wiele osób, a w szczególności mogła to wiedzieć Franciszka. A., która Sąd Wojewódzki określa "jako znaną z tego, że ma znajomości w Sądzie i Prokuraturze w Ł. (...)." W tych więc warunkach nic łatwiejszego jak podać i opisać dokładnie stołówkę jako to właśnie miejsce, w którym nastąpiło wręczenie łapówki. Mało zresztą prawdopodobne wydaje się, by oskarżony Lucjan S., urzędujący podówczas sędzia Sądu Powiatowego w Ł., przyjmował łapówkę w gmachu sądów. Wreszcie nie wytrzymuje także krytyki ostatni argument zaskarżonego wyroku. Sąd Wojewódzki stwierdza więc, że "gdyby tak nie było, jak mówi oskarżona, to przecież mogłaby powiedzieć, że oskarżonemu dała wszystkie pieniądze otrzymane od W., a nie tylko 7.500 zł". Sąd Wojewódzki zastanawiał się więc nad tym, dlaczego Franciszka A. przyznała się do zatrzymania dla siebie sumy około 1.000 zł. Można by przyjąć z równym prawdopodobieństwem, z jakim Sąd przyjmuje fakt doręczenia Lucjanowi S. przez Franciszkę A. 7.500 zł, że nie chciała ona pokazywać się w roli pośredniczki, która z pośrednictwa żadnych korzyści nie osiąga. Takie bowiem oświetlenie własnej osoby mogła Franciszka A. uznać dla siebie za niedogodne, bo stawiające pod znakiem zapytania wiarygodność jej wyjaśnień.Wszystkim więc argumentom Sądu Wojewódzkiego, które uzasadnić miały wiarygodność wyjaśnień Franciszki A., można przeciwstawić kontrargumenty o mocy co najmniej tak samo przekonywającej.Należało także rozważyć nie poruszone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zagadnienie, czy i w jakiej mierze list Franciszki A. do adwokata T. stanowić może dowód przeciwko oskarżonemu Lucjanowi S. w sprawie W. Także i przy ocenie tego dowodu nie można z dostateczną pewnością przyjąć, że treść listu wskazuje na powiązania między Franciszką A. a Lucjanem S. w sprawie W. Sformułowania bowiem listu nie zawierają takiej treści, która by upoważniała do wniosku, że dotyczy ona innych jeszcze spraw niż sprawa S.Pamiętać nadto trzeba, że w sprawie S. oskarżony Lucjan S. przyjął łapówkę za swoje własne czynności, sprawa zaś W. leżała w gestii innych osób i Lucjan S. musiał się liczyć z tym, że wcześniej czy później ujawnione zostanie wyłudzenie przez niego pieniędzy.Nie można także odmówić pewnej trafności argumentowi rewizji, że Franciszka A., wysuwając na pierwszy plan osobę sędziego jako inicjatora przestępstw, liczyła na uznanie tej okoliczności za łagodzącą jej winę. Podział ról w płatnym pośrednictwie między dwie osoby to również i podział wyłudzonych pieniędzy, wysokość zaś przypadającej na każdego z oszustów sumy miewa zazwyczaj znaczenie przy wymiarze kary.Aczkolwiek więc można stwierdzić istnienie poszlak, że oskarżony Lucjan S. powiązany był także ze sprawą W., jednakże nie wystarczają one do wydania wyroku skazującego. W istocie bowiem co do tej sprawy wyrok opierałby się tylko na wyjaśnieniach Franciszki A., materiał zaś dowodowy aż nadto wyraźnie, zdaniem Sądu Najwyższego, wskazuje na takie ujemne cechy osobowości Franciszki A., które przeciwstawiają się uznaniu tych wyjaśnień za wiarygodne bez poparcia ich innymi dowodami.Z tych względów Sąd Najwyższy uniewinnił oskarżonego Lucjana S. od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 38 m.k.k. opisanego w pkt IV aktu oskarżenia. Jednocześnie Sąd Najwyższy stwierdza, że wymierzona oskarżonemu Lucjanowi S. kara trzech lat więzienia za czyn opisany w pkt II aktu oskarżenia (przyjęcie łapówki w sprawie S.) jest rażąco niewspółmierna ze stopniem szkodliwości społecznej przestępstwa. Akcentując trafnie konieczność surowej represji z art. 290 k.k., gdy przestępstwo popełnione zostało na stanowisku sędziowskim, Sąd Wojewódzki nie wyciągnął jednak z powyższego trafnego poglądu właściwych wniosków w zakresie orzeczonej wobec oskarżonego Lucjana S. kary.Błędu tego Sąd Najwyższy nie mógł naprawić wobec braku rewizji Prokuratora.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 38art. 290 § 2 KKart. 375art. 143 KKart. 31art. 8art. 292 § 1art. 286 § 2 KKart. 9 KPKart. 78art. 37 KPKart. 290 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.