III CRN 190/81

PostanowienieIzba Cywilna1981-10-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przy podziale majątku wspólnego rozwiedzionych małżonków, w skład którego wchodzi dom mieszkalny, sąd powinien uwzględnić przede wszystkim potrzeby małoletnich dzieci i małżonka sprawującego nad nimi opiekę, nawet jeśli drugi małżonek włożył więcej wysiłku w budowę domu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że przy podziale majątku wspólnego, w skład którego wchodzi lokal mieszkalny, priorytetem powinno być uwzględnienie potrzeb małoletnich dzieci i małżonka sprawującego nad nimi stałą i bezpośrednią opiekę. Kryterium wysiłku fizycznego włożonego w budowę domu nie jest wystarczające do rozstrzygnięcia o tym, któremu z małżonków należy przyznać całość lub część domu, zwłaszcza gdy drugi małżonek ponosi ciężar wychowania dzieci. Należy również brać pod uwagę dobro dzieci, w tym dziecka z nowego związku małżonka.
Stan faktyczny
Sąd Rejonowy przyznał wnioskodawcy prawo wieczystego użytkowania działki i własność domu, a uczestniczce wkład mieszkaniowy w spółdzielni. Uczestniczka wniosła o przyznanie jej domu i zasądzenie spłaty na rzecz wnioskodawcy. Rewizja została odrzucona. Minister Sprawiedliwości złożył rewizję nadzwyczajną, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w O. do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Uzasadnienie faktyczneDokonując podziału majątku wspólnego rozwiedzionych małżonków, Sąd Rejonowy w O., postanowieniem z dnia 31.V.1979 r., przyznał wnioskodawcy Andrzejowi M. m.in. prawo wieczystego użytkowania działki budowlanej i własność znajdującego się na niej domu mieszkalnego, oszacowanego na kwotę 434.305 zł, a uczestniczce postępowania Eugenii M., z następnego małżeństwa - J., wkład mieszkaniowy w wysokości 21.265 zł, wpłacony do Spółdzielni Mieszkaniowej "P". na mieszkanie typu lokatorskiego przy ul. D. w O. Jednocześnie nakazał uczestniczce postępowania opróżnienie domu mieszkalnego przy ul. N. i wydanie go wraz z działką wnioskodawcy A.M.W rewizji, opartej na zarzutach wadliwości ustaleń faktycznych i naruszenia prawa materialnego, uczestniczka postępowania wnosiła o zmianę tego postanowienia przez:a)przyznanie jej wyłącznego prawa użytkowania działki i wyłącznej własności domu mieszkalnego na działce przy ul. N.,b)przyznanie wnioskodawcy wkładu mieszkaniowego, wpłaconego do Spółdzielni Mieszkaniowej, której wnioskodawca jest od kilku lat członkiem orazc)zasądzenie na rzecz wnioskodawcy stosownej spłaty.Rewizja ta została odrzucona na podstawie art. 375 k.p.c. postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w O. z dnia 25.III.1981 r.Na skutek podania uczestniczki postępowania Eugenii J. rewizję nadzwyczajną od postanowienia Sądu Rejonowego z dnia 31.V.1979 r. złożył w dniu 29.VII.1981 r. Minister Sprawiedliwości. Zarzucając rażące naruszenie przepisów art. 43 § 1 k.p.c., art. 3 § 2 k.p.c. i art. 316 § 1 k.p.c. w związku z art. 13 § 2 k.p.c. oraz naruszenie interesu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, wnosił o uchylenie zaskarżonego postanowienia i o przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w O. do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję nadzwyczajną Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Przyznanie wyłącznie wnioskodawcy prawa wieczystego użytkowania działki i prawa własności znajdującego się na niej domu mieszkalnego dwukondygnacyjnego o powierzchni około 110 m2 uzasadnił Sąd Rejonowy tym, że wnioskodawca "włożył dużo wysiłku w budowę domu; sam wystarał się o działkę, opracował projekt budynku, zbierał materiał budowlany i sam pracował przy budowie". Fakt zaś, że uczestniczka postępowania wraz z małoletnim dzieckiem z rozwiedzionego małżeństwa oraz z obecnym mężem i drugim jej dzieckiem, którego on jest ojcem, w domu tym nie będzie mieszkała, zdaniem Sądu Rejonowego nie może mieć dla sprawy żadnego znaczenia. Budynek ten bowiem samowolnie wykończyła, "podstępnie się w nim zameldowała i do niego się wprowadziła". Dysponując zaś przyznanym jej wkładem mieszkaniowym "ma prawo ubiegać się o wpis na listę członków i prawo do otrzymania mieszkania spółdzielczego".To stanowisko Sądu Rejonowego pozostaje w rażącej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego w PRL, których wykładnikiem, jak podkreślono w rewizji nadzwyczajnej, jest powszechnie znany brak mieszkań oraz, co również słusznie podniesiono, z dobrem dwojga małoletnich dzieci uczestniczki postępowania, pozostających pod jej stałą i bezpośrednią opieką. Z konstytucyjnej zasady ochrony macierzyństwa i troski o wychowanie młodego pokolenia (art. 5 pkt 7 i art. 79 ust. 1 Konstytucji PRL) wynika obowiązek uwzględnienia przez sądy dokonujące podziału majątku wspólnego, obejmującego lokale mieszkalne, przede wszystkim potrzeb dzieci i małżonka, któremu zostało powierzone wykonywanie władzy rodzicielskiej, (por. uchwały Pełnego Składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 9.VI.1976 r., III CZP 46/75 w sprawie wzmożenia ochrony rodziny - OSNCP z 1976 r., z. 9, poz. 184 oraz z dnia 13.I.1978 r., III CZP 30/77 w sprawie wytycznych w zakresie orzekania w wyroku rozwodowym o wspólnym mieszkaniu, zajmowanym przez małżonków oraz o podziale majątku wspólnego - OSNCP z 1978 r., z. 3, poz. 39). Wskazania zawarte w tych uchwałach przy odpowiednim zastosowaniu wytycznych wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej z dnia 30.XI.1974 r. w zakresie stosowania przepisów o podziale majątku wspólnego małżonków w wypadku, gdy w skład tego majątku wchodzi spółdzielcze prawo do lokalu (OSNCP 1975 r., z. 3, poz. 37), są szczególnie aktualne w sprawie rozpoznanej przez Sąd Rejonowy, skoro po ustaniu wspólności ustawowej rozwiedzeni małżonkowie M. dysponowali nie jednym tylko mieszkaniem, a mianowicie:a)lokalami mieszkalnymi w stanowiącym ich współwłasność domu mieszkalnym przy ul. N. orazb)mieszkaniem spółdzielczym typu lokatorskiego przy ul. D., przydzielonym przez Spółdzielnię wnioskodawcy M. jako jej członkowi.Taki też stan rzeczy istniał w chwili wydania w dniu 31.V.1979 r. zaskarżonego obecnie orzeczenia o podziale majątku, jeżeli przyjęć, że wnioskodawca lub uczestniczka nie posiadali w tym czasie innych jeszcze mieszkań. W tym bowiem przedmiocie zaskarżony wyrok nie zawiera stanowczych ustaleń.W świetle powyższego musi budzić istotne zastrzeżenia rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego, że samemu wnioskodawcy przyznaje się wyłączne prawo do własności domu przy ul. N. oraz że samotny wnioskodawca ma prawo, z wyłączeniem uczestniczki, jej dwojga małoletnich dzieci i obecnego męża, do zajmowania w tym domu wszystkich pomieszczeń o łącznej powierzchni prawie 1102 m i to głównie z powodu "wysiłku fizycznego, włożonego przez wnioskodawcę w doprowadzeniu budynku do stanu surowego". Kryterium wysiłku fizycznego nie wystarcza do rozstrzygnięcia o tym, któremu z rozwiedzionych małżonków: małżonkowi samotnemu czy małżonkowi sprawującemu stale bezpośrednią opiekę nad małoletnimi dziećmi należy przyznać całość albo część domu mieszkalnego, wybudowanego do stanu surowego w czasie trwania małżeństwa, a więc wysiłkiem i z majątku obojga małżonków, a następnie wykończonemu do stanu używalności tylko przez małżonka, przy którym znajdują się i wychowują małoletnie dzieci. Sytuacja i dobro dziecka, którego ojcem jest obecny mąż uczestniczki, nie mogą też być obojętne przy podziale lokali mieszkalnych (por. postanowienie SN z 27.VIII.79 r., III CRN 137/79 - OSNCP 1980 r., z. 2, poz. 33).Nie sposób w świetle dotychczas zebranego materiału podzielić leżącego u podstaw zaskarżonego postanowienia stanowiska, że uczestniczce postępowania nie może w tej sytuacji przysługiwać prawo nawet do stosownej części pomieszczeń we wspólnym domu mieszkalnym dlatego, że wbrew woli wnioskodawcy, jako współwłaściciela, przystąpiła do wykończenia domu i zamieszkała w nim wraz z dwojgiem małoletnich dzieci i obecnym mężem. Trzeba też mieć na uwadze, że w domu tym zamieszkała w czasie, gdy wnioskodawca był jeszcze członkiem Spółdzielni Mieszkaniowej i mógł w mieszkaniu spółdzielczym dalej zamieszkiwać i co więcej - nie zamieszkał również w dwukondygnacyjnym domu mieszkalnym przy ul. N., mimo że Prezydent Miasta O. decyzją z dnia 14.IX.1977 r. wydał mu zezwolenie na użytkowanie w tym budynku części obejmującej parter. Trudno zatem dopatrzyć się u uczestniczki w tych okolicznościach postępowania do tego stopnia nagannego, aby uzasadnione było zastosowanie w stosunku do niej i małoletnich dzieci swego rodzaju sankcji w postaci odmowy jakiegokolwiek prawa do wykończonego przez nią, i tym samym uchronionego od dewastacji, domu mieszkalnego o powierzchni około 1102 m , obejmującego dwie kondygnacje.Sąd Rejonowy nie przytoczył też w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia faktów, z których by wynikało, iż wnioskodawca "musiał opuścić mieszkanie spółdzielcze", albo że w ogóle nie mógł mimo otrzymanego zezwolenia administracyjnego zamieszkać nawet w części domu przy ul. N. Sam tylko konflikt między rozwiedzionymi małżonkami nie może być uznany za nieprzezwyciężalną obiektywną konieczność opuszczenia przez byłego małżonka swego mieszkania spółdzielczego i zrezygnowania z niego ani też nie może być uznany za uzasadnioną prawnie przyczynę nieprzyznania drugiemu z rozwiedzionych małżonków prawa nawet do części domu mieszkalnego, stanowiącego ich dorobek. Wnioskodawca zresztą przyznał (k. 314 akt sprawy), że mieszkanie spółdzielcze opuścił już w pierwszym półroczu 1976 roku, czyli na kilka miesięcy przed wyrokiem rozwodowym, którym przyznano mu część mieszkania spółdzielczego quoad usum, a na około półtora roku przed zawarciem przez uczestniczkę postępowania małżeństwa z J. Z ustaleń Sądu Rejonowego nie wynika, czy wnioskodawca w ogóle usiłował wprowadzić się potem do domu przy ul. N. Okoliczność ta jest istotna dla rozstrzygnięcia, który z małżonków spowodował to, że były okresy, w których lokale mieszkalne przy ul. N. i przy ul. D. nie były w ogóle albo były tylko w części zamieszkałe i to właśnie, gdy występuje dotkliwie odczuwany brak mieszkań.W świetle więc treści dotychczas zebranego w sprawie materiału i poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń faktycznych nie można zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Rejonowego, że jedynym racjonalnym i z punktu widzenia zasad Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego słusznym rozwiązaniem kwestii mieszkaniowej rozwiedzionych małżonków M. jest pozostawienie całego dwukondygnacyjnego domu wnioskodawcy nie mającemu, jakby to wynikało z materiału sprawy, nikogo na swym stałym utrzymaniu i wychowaniu, a zobowiązanie uczestniczki, ponoszącej cały ciężar wychowania dwojga małoletnich dzieci, do ubiegania się o członkostwo spółdzielni mieszkaniowej i o przydział mieszkania typu lokatorskiego po byłym mężu, albo nawet o inne mieszkanie tego typu, skoro mieszkanie pozostawione przez wnioskodawcę zostało już zasiedlone przez inną rodzinę. Za takim rozwiązaniem, leżącym w wyłącznym interesie wnioskodawcy, nie przemawia też tzw. rachunek ekonomiczny, oparty na porównaniu szeroko rozumianych nakładów każdego z rozwiedzionych małżonków na budowę wspólnego domu przy ul. N. Dlatego też nie jest pozbawiony słuszności wyrażony w rewizji nadzwyczajnej pogląd, że w tych warunkach zachodzi potrzeba poczynienia dalszych ustaleń niezbędnych dla rozstrzygnięcia, czy zachodzi możliwość innego podziału wchodzących w skład majątku wspólnego lokalu mieszkalnych stosownie do rzeczywiście uzasadnionych potrzeb byłych małżonków, a w szczególności, czy istnieje możliwość fizycznego podziału domu mieszkalnego albo wyodrębnienia w nim odrębnych pomieszczeń mieszkalnych, skoro uczestniczka zamieszkuje w tym domu z nowo założoną rodziną od prawie czterech lat, natomiast wnioskodawca nie podjął żadnych kroków przeciwko skreśleniu go z listy członków Spółdzielni Mieszkaniowej i , co się z tym wiąże, przeciwko odebraniu mu mieszkania spółdzielczego i zasiedleniu przez inną rodzinę. Przydatne dla właściwego rozstrzygnięcia sprawy może też być wyjaśnienie, czy już przed rozwodem wnioskodawca wyrażał zamiar zbycia domu przy ul. N., co mogłoby świadczyć o tym, że cały dom nie jest mu potrzebny do zaspokojenia racjonalnie pojętych potrzeb mieszkaniowych.Z przyczyn wyżej wskazanych Sąd Najwyższy orzekł na podstawie art. 422 § 2 k.p.c. jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 375 KPCart. 43 § 1 KPCart. 3 § 2 KPCart. 316 § 1 KPCart. 13 § 2 KPCart. 5 pkt 7art. 79 ust. 1art. 422 § 2 KPC§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 28.07.2026.