III K 237/61

WyrokIzba Cywilna1964-02-28

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy lekarz specjalista chirurgii z wieloletnim doświadczeniem, który podjął decyzję o przetransportowaniu ciężko chorej pacjentki zamiast przeprowadzenia natychmiastowego zabiegu operacyjnego, może ponosić odpowiedzialność karną za jej śmierć, zwłaszcza w kontekście niejasności opinii biegłych i rzekomych trudności w szpitalu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający w stosunku do lekarza specjalisty Ireneusza N., uznając, że Sąd Wojewódzki nie wyczerpał wszystkich dowodów i nie wyjaśnił sprzeczności w opinii biegłych. Podkreślono, że od lekarza z wysokimi kwalifikacjami wymaga się szczególnej przezorności, a jego ocena winy powinna być wysoka. W przypadku lekarza Bogumiła T., który był młodszym asystentem bez specjalizacji, uznano, że nie podejmował on samodzielnych decyzji i był zdany na rozpoznanie starszego lekarza, co uzasadniało jego uniewinnienie.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki uniewinnił lekarzy Ireneusza N. i Bogumiła T. od zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki Aleksandry B. poprzez lekkomyślne zarządzanie jej przetransportowaniem zamiast przeprowadzenia natychmiastowego zabiegu operacyjnego. Prokurator wniósł rewizję, zarzucając obrazę przepisów proceduralnych i nierozważenie istotnych dowodów oraz opinii biegłych. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej Ireneusza N., a utrzymał w mocy w stosunku do Bogumiła T.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w stosunku do Ireneusza N. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Zielonej Górze, a w pozostałej części utrzymał wyrok w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia F. Korzeń.Sędziowie: W. Dąbrowski, T. Goździcki (sprawozdawca).Prokurator Generalnej Prokuratury: K. Kupczyński.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Ireneusza N. i Bogumiła T., oskarżonych z art. 230 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez prokuratora rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze z dnia 16 stycznia 1961 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k.1. uchylił zaskarżony wyrok co do Ireneusza N. i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Zielonej Górze do ponownego rozpoznania,2. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego Bogumiła T. (...).Sąd Wojewódzki w Zielonej Górze wyrokiem z dnia 16 stycznia 1961 r. uniewinnił oskarżonych Ireneusza N. i Bogumiła T. od zarzutu aktu oskarżenia, polegającego na tym, że w dniu 11 maja 1960 r. w Z. jako lekarze dyżurni Szpitala Wojewódzkiego - mimo rozpoznania niedrożności jelit u Aleksandry B. - lekkomyślnie zarządzili przetransportowanie chorej do Szpitala Więziennego w W. zamiast natychmiast przeprowadzić niezbędny zabieg operacyjny na miejscu, wskutek czego Aleksandra B. zmarła w drodze, tj. o czyn przewidziany w art. 230 § 1 k.k.Od tego wyroku założył rewizję Prokurator Wojewódzki w Zielonej Górze.Rewizja prokuratora, wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Zielonej Górze, zarzuca:1) obrazę przepisów art. 8 i 299 § 1 k.p.k. przez nienależyte wyświetlenie kwestii rozpoznania przez oskarżonych niedrożności jelit u Aleksandry B. w drodze przesłuchania, bezpośrednio przed sądem, zgłoszonego w akcie oskarżenia świadka Ludwika P.;2) obrazę przepisów art. 320 i 339 § 1 lit. a) k.p.k. przez:a) nieustosunkowanie się do wyjaśnień oskarżonego Bogumiła T. złożonych w śledztwie, w których stwierdził, że razem z Ireneuszem N. rozpoznali stanowczo niedrożność jelit u chorej B.,b) pominięcie i nierozważenie opinii biegłych w tej części, w której stwierdzili oni, że oskarżeni - nawet przy podejrzeniu istnienia danego schorzenia - powinni byli podjąć decyzję operacyjną mimo zachwiania równowagi psychicznej u chorej,c) nienależyte wyjaśnienie kwestii uratowania życia chorej przez przeprowadzenie natychmiastowej operacji i niewyczerpujące ustosunkowanie się do sprzeczności w opinii biegłych w tej mierze, złożonej w śledztwie i na rozprawie.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd.I. Rewizja prokuratora w części dotyczącej oskarżonego Ireneusza N. jest słuszna.Istotnie Sąd Wojewódzki nie wyczerpał wszystkich możliwych dowodów zebranych w tej sprawie w toku śledztwa mających istotne znaczenie dla oceny winy oskarżonego Ireneusza N., jak również nie wyjaśnił sprzeczności zawartych w opinii biegłych i nie ustosunkował się do tych fragmentów opinii biegłych, które obciążają oskarżonego. Błędnie również ocenił Sąd Wojewódzki obowiązki oskarżonego, który z racji swego doświadczenia, kwalifikacji i pełnionych funkcji obowiązany był do bezzwłocznego udzielenia pomocy osobie ciężko chorej, dla której szybka interwencja chirurga była konieczna.Ta wszechstronna analiza wszystkich okoliczności i dowodów zebranych w tej sprawie mogłaby doprowadzić Sąd Wojewódzki do odmiennych wniosków w zakresie winy oskarżonego Ireneusza N.Przede wszystkim należy zauważyć, że istotne znaczenie dla oceny winy oskarżonego Ireneusza N. ma fakt, iż ten oskarżony jest lekarzem specjalistą chirurgii II stopnia, z długoletnim doświadczeniem, czyli osobą posiadającą należytą wiedzę fachową, a więc realną i faktyczną możność przewidywania następstw swego działania. Od takich bowiem osób wymaga się zachowania szczególnej przezorności przy wykonywaniu swego zawodu. W Polsce Ludowej troska o człowieka, o jego zdrowie i życie należy do istotnych zadań Państwa i dlatego lekarz powinien w swym postępowaniu stale wykazywać niezbędne cechy wnikliwości, uwagi, staranności i pieczołowitości w stosunku do chorego powierzonego jego opiece. Dlatego też kryterium oceny winy (zarówno umyślnej, jak i nieumyślnej) powinno być wysokie w stosunku do osoby lekarza, który dopuścił się czynu przestępnego, i to tym wyższe, im wyższe są jego kwalifikacje zawodowe.Przechodząc do zarzutów rewizji prokuratora, wypada stwierdzić, że Sąd Wojewódzki bezpodstawnie odczytał zeznania świadka L. P., skoro uprzednio nie podjął koniecznych środków niezbędnych do ustalenia jego adresu i sprowadzenia do sądu. Zeznania tego świadka - w związku z innymi zeznaniami (świadków S. B. i K. K.) tudzież wyjaśnieniami oskarżonego Bogumiła T. - mają nader istotne znaczenie dla oceny faktu rozpoznania choroby przez oskarżonego Ireneusza N. u chorej Aleksandry B. W świetle wyjaśnień Bogumiła T. oraz zeznań świadków R. K., S. B. i K. P. Sąd Wojewódzki powinien się był ustosunkować do wyjaśnień oskarżonego Ireneusza N., który tak w śledztwie, jak i na rozprawie sądowej utrzymywał, że tylko podejrzewał skręt jelit u chorej i dlatego nie uznał za konieczne dokonanie szybkiego zabiegu operacyjnego w Szpitalu w Z.Sąd Wojewódzki nie rozważył należycie i nie wyjaśnił w sposób dostateczny sprzeczności zawartych w opinii biegłych. Słusznie zwraca uwagę rewizja prokuratora, że biegli już w śledztwie stwierdzili, iż oskarżeni, rozpoznając u Aleksandry B. niedrożność jelit, powinni byli podjąć decyzję operacyjną i pozostawić chorą w Szpitalu w Z.Na rozprawie sądowej biegli nie odstąpili od tego stanowiska utrzymując, że oskarżeni przy stwierdzeniu niedrożności powinni byli chorą operować, bo taka jest zasada, a nawet jeżeli są jakieś wątpliwości, to raczej należy chorego poddać operacji.Co się tyczy stanu psychozy, to biegli stwierdzili, że stan psychiczny u chorej nie stanowił przeszkody w dokonaniu zabiegu operacyjnego, a jeżeli nawet była przewaga psychozy nad objawami niedrożności, to należało chorą pozostawić na miejscu, a nie transportować do W.Rzeczą Sądu Wojewódzkiego było więc wyjaśnić sprzeczności zachodzące między tymi stwierdzeniami biegłych, a innymi fragmentami ich opinii, a mianowicie z twierdzeniem, że rozpoznania choroby nie ustalono od początku, co jednak jest sprzeczne z wyjaśnieniami Ireneusza N., który przyznał, że po przywiezieniu chorej do szpitala przedstawiono mu skierowanie lekarza K. z N. z rozpoznaniem niedrożności jelit.Sąd Wojewódzki powinien też wyjaśnić bliżej, na czym biegli opierają swoje twierdzenia, a mianowicie to, że na podstawie badania i prześwietlenia można się było domyślać istnienia niedrożności oraz że, ich zdaniem, leczenie chorej było już spóźnione i nie było żadnych szans utrzymania jej przy życiu, skoro jednocześnie w tejże samej opinii nie wyłączyli możliwości uratowania chorej twierdząc, że nawet w drugiej dobie tej choroby śmiertelność przekracza 50%. Istniała zatem możliwość i szansa uratowania chorej przy bezzwłocznym zabiegu operacyjnym, jeżeli się zważy, że chora właśnie w ciągu drugiej doby była już w szpitalu. Ponowne więc wyjaśnienie tych wszystkich sprzeczności i wątpliwości tkwiących w opinii biegłych oraz sprzeczności tej opinii z innymi dowodami i okolicznościami sprawy jest konieczne dla ustalenia, czy i w jakim zakresie można mówić o winie oskarżonego Ireneusza N.Należy też uznać za błędne i sprzeczne z materiałem dowodowym sprawy stwierdzenie Sądu Wojewódzkiego, że Szpital Wojewódzki w Z. nie miał odpowiednich warunków do leczenia tego rodzaju chorych, jak również że brak było odpowiedniego personelu do opiekowania się chorymi. Szpital Wojewódzki w Z. bynajmniej nie był szpitalem prowincjonalnym, bo miał odpowiednią obsadę lekarską, oddziały specjalistyczne i wyposażenia do zabiegów operacyjnych.W związku ze stwierdzeniem u Aleksandry B. psychozy połączonej z dużym podnieceniem należy stwierdzić, że choćby nawet istniała w tych warunkach realna obawa, iż chora mogła wyskoczyć przez okno (a którą to obawą o tego rodzaju samouszkodzenie bronił się oskarżony Ireneusz N.), to jednak świadek S. B. oświadczyła, że jest do dyspozycji i może pozostać przy chorej, z czego jednak oskarżony nie skorzystał pytając się, czy świadek S. B. może z chorą pojechać do W.Zresztą również wymienieni wyżej biegli stwierdzili, że stan psychozy u chorej nie stanowił przeszkody w dokonaniu zabiegu operacyjnego.Sąd Wojewódzki nie rozważył też wszechstronnie bardzo istotnego fragmentu zeznań świadka S. B. i K., że przed odjazdem z Z. chora otrzymała zastrzyk i że osobom, które przywiozły chorą, wydano polecenie, aby do W. jechali szybko, nawet przy użyciu sygnałów karetki (świadek S. B.), a to ze względu na ciężki stan chorej (świadek K.). Należy więc dokładnie ustalić, kto takie polecenie wydał. Okoliczność ta świadczyłaby o tym, że lekarz badający chorą zdawał sobie sprawę z jej bardzo ciężkiego stanu, który wymagał szybkiej operacji, a co z kolei przeczyłoby wyjaśnieniu oskarżonego Ireneusza N., że nie było przeciwwskazań do transportu chorej do W.W tych warunkach wywody rewizji prokuratora co do oskarżonego Ireneusza N. są słuszne. Nie przesądzając zresztą w niczym jego winy, należy dojść do wniosku, że bez wszechstronnego wyjaśnienia podniesionych wyżej okoliczności uniewinnienie tego oskarżonego wydaje się przedwczesne. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki powinien ewentualnie rozważyć celowość powołania dodatkowych biegłych dla wyjaśnienia tych wszystkich okoliczności i sprzeczności zawartych w opinii dotychczasowych biegłych.W zależności od poczynionych ustaleń Sąd Wojewódzki, w razie uznania winy oskarżonego, powinien też rozważyć możliwość ewentualnej odpowiedzialności oskarżonego Ireneusza N. w ramach art. 247 k.k. Jeżeli więc ponowna rozprawa wykaże, że stan chorej należało uznać za tak ciężki, iż zagrażał aż bezpośrednio bezpieczeństwu życia, oskarżony zaś uchylił się od udzielenia chorej pomocy, mimo że mógł on takiej pomocy udzielić bez narażenia siebie na niebezpieczeństwo osobiste - to ewentualnie może mieć zastosowanie wskazana wyżej kwalifikacja prawna. Przy kwalifikacji prawnej z art. 247 k.k. okoliczność, czy ciężko chory człowiek byłby uratowany po udzieleniu mu natychmiastowej pomocy, czy też nie - jest bez znaczenia.Rzeczą Sądu Wojewódzkiego będzie więc ustalenie, czy stan zdrowia Aleksandry B. z chwilą przewiezienia jej do Szpitala w Z. był ciężki, czy oskarżony miał dostateczne podstawy do rozpoznania choroby oraz jakie powinien był podjąć czynności.Rzekomo trudne warunki Szpitala w Z., jak brak pomieszczeń czy brak wystarczającego personelu pielęgniarskiego, a ponadto stan psychozy chorej, na co powołuje się oskarżony Ireneusz N., nie mogą go w zasadniczy sposób usprawiedliwiać, skoro mimo tych warunków operacja chorej była możliwa i konieczna. Słusznie bowiem wywodzi rewizja prokuratora, że jeżeli Szpital Więzienny w W. nie mógłby nic więcej uczynić prócz poddania chorej natychmiastowej operacji, to chirurdzy tego Szpitala - wskutek upływu czasu i niepożądanych skutków transportu - musieliby się znaleźć w jeszcze trudniejszej sytuacji niż oskarżeni.W tych warunkach uchylenie wyroku w stosunku do oskarżonego Ireneusza N. jest uzasadnione.II. Co do oskarżonego Bogumiła T. rewizja prokuratora nie jest słuszna.Z wyjaśnień tego oskarżonego wynika, że jest on młodszym asystentem na oddziale ortopedyczno-urazowym i nie ma nawet w tej dziedzinie I stopnia specjalizacji. Na oddziale chirurgicznym pracował zaledwie 3 miesiące, jego więc doświadczenie z zakresu chirurgii jest bardzo małe. W krytycznej zatem chwili oskarżony Bogumił T., jak słusznie i przekonywająco wyjaśnili biegli, zdany był na rozpoznanie dokonane przez oskarżonego Ireneusza N. Sam zresztą oskarżony Ireneusz N. wyjaśnił, że Bogumił T., pełniąc w tym dniu dyżur na oddziale chirurgicznym jako młodszy lekarz, nie był specjalistą, i po przywiezieniu chorej zwrócił się do niego (tj. do N.) z prośbą o zbadanie chorej i wydanie decyzji. Bogumił T. pracuje na oddziale ortopedii urazowej i na temat tego wypadku nie mógł się wypowiedzieć.Z powyższych okoliczności wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że oskarżony T. spełniał w istocie czynności pomocnicze, nie podejmował i nie mógł podejmować samodzielnych decyzji co do chorej Aleksandry B., przy czym nawet rozpoznanie lekarskie zamieszczone na odwrocie oraz skierowane do Szpitala Więziennego w W. wypisywał na polecenie oskarżonego Ireneusza N., co ten ostatni potwierdził. Skoro zatem oskarżony Bogumił T. z powodu braku kwalifikacji i doświadczenia nie obejmował swą świadomością faktycznego stanu zdrowia Aleksandry B. i grożącego jej niebezpieczeństwa, skoro nie podejmował i nie mógł podejmować w tym zakresie żadnych istotnych decyzji, wreszcie skoro zdany był całkowicie na rozpoznanie lekarskie i decyzję oskarżonego Ireneusza N., to w tych warunkach brak jest elementów do uznania jakiejkolwiek postaci winy oskarżonego Bogumiła T. i dlatego uniewinnienie go od zarzutu oskarżenia jest słuszne i zasadne.Z tych wszystkich powodów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 230 § 1 KKart. 375art. 8art. 320art. 247 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.