Rw 315/63

PostanowienieIzba Cywilna1963-09-04

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy chwilowe odwrócenie uwagi kierowcy od jezdni, spowodowane np. obserwacją nadjeżdżającego tramwaju, stanowi umyślne naruszenie zasad ostrożnej jazdy, czy też nieumyślne naruszenie przepisów ruchu drogowego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że chwilowe odwrócenie uwagi kierowcy od jezdni, nawet jeśli prowadzi do naruszenia przepisów ruchu drogowego i spowodowania szkody, nie stanowi umyślnego naruszenia zasad ostrożnej jazdy w rozumieniu art. 144 § 1 k.k.W.P. O umyślności decyduje aktualna świadomość sprawcy w chwili czynu, a nie ogólna wiedza o zakazach. "Zagapienie się" kierowcy kwalifikuje się jako nieumyślne naruszenie obowiązku ostrożności.
Stan faktyczny
Stanisław R. prowadził samochód służbowy i uderzył w stojący samochód osobowy, powodując jego uszkodzenie. Obrońca zarzucił brak dowodów winy. Sąd Okręgu Wojskowego skazał go za umyślne naruszenie zasad ostrożnej jazdy. Sąd Najwyższy rozpoznał skargę rewizyjną obrońcy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie przez poprawienie kwalifikacji czynu na art. 144 § 3 k.k.W.P. i w pozostałym zakresie utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Z. Wizelberg.Sędziowie: płk K. Mioduski (sprawozdawca), ppłk M. Bieniaszewski.Prokurator: mjr J. Mielczarek.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej obrońcy, sprawę Stanisława R., skazanego wyrokiem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 21 lutego 1963 r. na podstawie art. 144 § 1 k.k.W.P. na karę 6 miesięcy więzienia, z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres jednego roku, za to, że w dniu 4 stycznia 1963 r. około godziny 20,30, prowadząc w N. samochód służbowy marki "Star-66", naruszył § 53 pkt 1 rozporządzenia Ministrów z dnia 27 października 1937 r. (Dz. U. Nr 85, poz. 616) przez to, że nie zachował należytej ostrożności jazdy w czasie wyprzedzania stojącego po prawej stronie jezdni samochodu osobowego marki "Moskwicz 407", uderzając go w prawą część bagażnika, w wyniku czego samochód ten został uszkodzony do tego stopnia że naprawa jego wyniosła około 10.000 zł.Obrońca w skardze rewizyjnej zarzucał, że skazanie nastąpiło wbrew okolicznościom sprawy, i domagał się umorzenia postępowania wobec braku dowodów winy.Sąd Najwyższy postanowił: 1. w częściowym uwzględnieniu skargi rewizyjnej obrońcy zmienić wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 21 lutego 1963 r. przez poprawienie kwalifikacji czynu polegającego na tym, że oskarżony kierowca Stanisław R. w dniu 4 stycznia 1963 r. w N., prowadząc w kolumnie samochód służbowy marki "Star-66", naruszył nieumyślnie § 53 pkt 1 rozporządzenia Ministrów z 27 października 1937 r. przez to, że bez potrzeby odwrócił na chwilę uwagę i wzrok od jezdni, wskutek czego uderzył przy zbyt późnym i ostrym hamowaniu w stojący przy krawężniku samochód prywatny "Moskwicz 407", powodując uszkodzenia tego ostatniego, którego naprawa kosztowała 8.156 zł - na kwalifikację prawidłową z art. 144 § 3 k.k.W.P.; 2. poza tym zaskarżony wyrok pozostawić w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny: Skarga rewizyjna jest słuszna o tyle tylko, o ile kwestionuje ona umyślność działania, polegającego na niezachowaniu przez oskarżonego należytej ostrożności przy wyprzedzaniu stojącego przy krawężniku samochodu "Moskwicz". Z treści wyroku wynika, że Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonego, iż ten "był przemęczony jazdą i zasugerowany przejeżdżającym tramwajem więc nie zauważył na czas zaparkowanego po prawej stronie jezdni samochodu, tym bardziej że samochód był nie oświetlony i kolor jego zlewał się z otoczeniem". Oceniając te wyjaśnienia Sąd trafnie stwierdza, że nie usprawiedliwiają one w pełni oskarżonego, albowiem jako kierowca obowiązany był w czasie jazdy zachować ostrożność, tym bardziej że prowadził pojazd w mieście, gdzie panuje stosunkowo duży ruch. Odwrócenie uwagi od jezdni, choćby na krótką chwilę, stanowiło nieostrożność i naruszenie § 53 pkt 1 rozporządzenia o ruchu drogowym. Obowiązek kierowcy stałego obserwowania jezdni jest podstawową przesłanką bezpieczeństwa ruchu i jego niedopełnienie jest oczywistym naruszeniem przytoczonego przepisu prawa. Nie usprawiedliwia oskarżonego okoliczność, że uwagę swą zwrócił na nadjeżdżający tramwaj, albowiem sytuacja drogowa potrzeby takiej nie dyktowała. Z zebranych w sprawie dowodów wynika, że samochód "Moskwicz" stał w miejscu dostatecznie oświetlonym i gdyby oskarżony należycie obserwował jezdnię, dostrzegłby na czas zaparkowany przy krawężniku pojazd i uniknąłby potrącenia go. Nie zachodziłaby bowiem wówczas potrzeba ostrego hamowania, co na śliskiej jezdni doprowadziło do zarzucenia prowadzonego pojazdu i do zderzenia z "Moskwiczem".Nie można jednak zgodzić się z Sądem I instancji, jakoby oskarżony umyślnie naruszył zasady ostrożnej jazdy. Sąd przyjmuje umyślność w naruszeniu przepisów na tej zasadzie, że "oskarżony wiedział, iż nie wolno mu odwracać uwagi od jezdni". Rozumowanie Sądu dotknięte jest istotnym, a oczywistym błędem. O umyślności czynu decyduje nie potencjalna, subiektywna wiedza dotycząca znamion czynu, lecz aktualna świadomość, uświadamianie sobie w chwili czynu, że zachowanie się sprawcy jest właśnie takie, jak to typizuje przepis ustawy karnej. Wiedzieć, że nie wolno kierowcy odwracać uwagi od jezdni, a aktualnie o tym w chwili czynu myśleć, tę regułę sobie uświadamiać - to dwie zupełnie różne kwestie. Tylko zaś świadomość, a nie "wiedza w ogóle" stanowi podstawowy, obok czynnika woli, element zamiaru w świetle norm art. 12 § 1 k.k.W.P.W konkretnej sprawie zachodzi typowy wypadek nie usprawiedliwionego "zagapienia się" kierowcy na nadjeżdżający tramwaj, co pociągnęło za sobą chwilową niemożność obserwacji jezdni i zderzenie ze stojącym prawidłowo przy krawężniku innym pojazdem. Takie "zagapienie się" uzasadnia w pełni tezę o nieumyślnym naruszeniu obowiązku ostrożności wymaganego przy prowadzeniu pojazdu przez ulice miasta, natomiast nie stanowi umyślnego naruszenia przepisów, o jakim mowa w art. 144 § 1 k.k.W.P. Dlatego też kwalifikację czynu przypisanego oskarżonemu należy poprawić na prawidłową, tj. z art. 144 § 3 k.k. W.P.Wymierzona oskarżonemu kara, ze względu na warunkowe zawieszenie jej wykonania, nie stanowi represji nadmiernie surowej również przy kwalifikacji czynu z art. 144 § 3 k.k.W.P.Nieściśle przyjął Sąd I instancji w sentencji wyroku, jakoby koszt naprawy samochodu "Moskwicz" wynosił "około 10.000 zł", z przedstawionych bowiem przez pokrzywdzoną rachunków wynika, iż naprawa pojazdu kosztowała 8.156 zł.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 144 § 1 KKart. 144 § 3 KKart. 12 § 1 KK§ 1§ 53 pkt 1§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.