Rw 579/62
PostanowienieIzba Cywilna1962-06-06
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kierowca, który wyprzedza osobę ciągnącą wózek, nie słyszącą sygnałów ostrzegawczych, może ponosić odpowiedzialność karną za wypadek, jeśli wyprzedzany nagle skręci pod nadjeżdżający pojazd, a kierowca podjął wszelkie możliwe działania w celu uniknięcia kolizji?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący, uznając, że kierowca nie ponosi winy za wypadek. Kluczowe było ustalenie, że prędkość wyprzedzania (40 km/godz.) nie była nadmierna, a sytuacja drogowa nie dawała podstaw do przewidywania nagłego, nieobliczalnego manewru ze strony wyprzedzanego. Sąd podkreślił, że obowiązek przewidywania przez kierowcę ma swoje granice i nie można od niego wymagać przewidywania zachowań irracjonalnych, zwłaszcza gdy sam kierowca zachował się prawidłowo i podjął działania mające na celu uniknięcie kolizji.Stan faktyczny
Edward G. został skazany za nieumyślne naruszenie przepisów ruchu drogowego, które doprowadziło do potrącenia Stanisława D. i spowodowania u niego ciężkich obrażeń. Oskarżony wyprzedzał Stanisława D. ciągnącego wózek, który nagle skręcił pod nadjeżdżający samochód. Obrońca oskarżonego domagał się uchylenia wyroku, argumentując, że winę ponosi wyłącznie pokrzywdzony, a oskarżony zachował szczególną ostrożność, dając sygnały dźwiękowe przed wyprzedzaniem.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i umorzył postępowanie karne wobec Edwarda G.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia ppłk Cz. Lipski.Sędziowie: płk K. Mioduski (sprawozdawca), ppłk A. Porzecki.Prokurator: mjr E. Kemparowa.SentencjaWyrokiem Wojskowego Sądu Garnizonowego w Szczecinie z dnia 4 maja 1962 r. Edward G. skazany został na podstawie art. 144 § 3 k.k.W.P. na karę 4 miesięcy aresztu z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat za to, że dnia 31 marca 1962 r. w S., prowadząc samochód "Warszawa" Nr rej. D-006-257, nieumyślnie naruszył § 53 i 54 rozporządzenia Ministrów z dnia 27 października 1937 r. w ten sposób, że wyprzedzając ciągnącego wózek Stanisława D. i wiedząc, że nie słyszy on sygnałów ostrzegawczych, prowadził pojazd z obiektywnie zbyt dużą szybkością, w wyniku czego, w chwili gdy Stanisław D. niespodziewanie skręcił na środek jezdni nie zdołał zapanować nad swym pojazdem i potrącił wyprzedzanego, przyczyniając się do ciężkiego obrażenia ciała tegoż Stanisława D.Obrońca, zarzucając skazanie oskarżonego wbrew okolicznościom sprawy, domaga się w skardze rewizyjnej uchylenia zaskarżonego wyroku i uniewinnienia oskarżonego. Obrońca wywodzi, że oskarżony przy wyprzedzaniu pokrzywdzonego nie naruszył żadnego przepisu, a winę za wypadek ponosi wyłącznie pokrzywdzony, który bez upewnienia się, czy może zmienić kierunek, raptownie skręcił pod nadjeżdżający od tyłu pojazd. Oskarżony dawał przed wyprzedzaniem sygnały dźwiękowe, co świadczy o szczególnej jego ostrożności, albowiem z zachowania się pokrzywdzonego - aż do momentu nagłego skrętu w lewo - nie wynikała potrzeba dawania sygnału ostrzegawczego.Sąd Najwyższy po rozważeniu skargi rewizyjnej obrońcy uchylił wyrok i umorzył postępowanie karne w sprawie Edwarda G., skazanego za występek z art. 144 § 3 k.k. W.P.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:.Sąd wyrokujący ustalił prawidłowo w wyroku, że krytycznego dnia oskarżony prowadził swój pojazd prostą, nie zabudowaną ulicą, o nawierzchni z kostki żużlowej, z szybkością nie przekraczającą 45 km/godz. W pewnym momencie samochód oskarżonego począł zbliżać się do zdążającego w tym samym kierunku i ciągnącego czterokołowy wózek Stanisława D. Człowiek ten ciągnął wózek w ten sposób, że prawy skraj wózka był oddalony od prawego krawężnika drogi o 1 m. Znajdując się w odległości około 50 m za Stanisławem D., oskarżony użył sygnału dźwiękowego. Sygnał ten oskarżony powtórzył ponownie po zbliżeniu się do Stanisława D. na odległość około 20 m i zaczął go wyprzedzać z szybkością 40 km/godz. Gdy znajdujący się wtedy już po lewej stronie jezdni samochód zbliżył się do wyprzedzanego wózka na odległość około 10 m, Stanisław D. skręcił nagle w lewo w poprzek jezdni. Spostrzegłszy to, oskarżony nacisnął gwałtownie hamulec, co spowodowało poślizg i zarzucenie pojazdu. Samochód uderzył kołami w lewy krawężnik, odbił się od niego, a następnie w dalszym poślizgu potrącił prawą stronę znajdującego się już wraz z wózkiem na lewej stronie jezdni Stanisława D. Po wypadku, samochód skierowany w lewo, wjechał przednimi kołami na lewy chodnik i w takiej pozycji zatrzymał się. W wyniku wypadku Stanisław D. doznał wieloodłamowego złamania kości strzałkowej i piszczelowej lewej nogi, a samochód i wózek zostały uszkodzone.Oceniając stan faktyczny sprawy, Sąd wyrokujący doszedł do wniosku, że oskarżony naruszył § 53 rozporządzenia z dnia 27 października 1937 r., przekraczając przy wyprzedzaniu wózka tzw. "prędkość bezpieczną", oraz § 54 cytowanego rozporządzenia, nakazujący kierowcy zachowanie takiej szybkości, aby panował w każdej okoliczności nad pojazdem. Sąd stwierdził w wyroku, że "zachowanie się pokrzywdzonego bezpośrednio przed wypadkiem było rażąco niewłaściwe i lekkomyślne (...) Z drogiej jednak strony oskarżony znajdujący się jeszcze w odległości 20 m za Stanisławem D. nabrał przekonania, że nie słyszy on jego sygnałów. Fakt ten powinien był skłonić Edwarda G. do zachowania szczególnej ostrożności, tym bardziej że osobą wyprzedzaną był stary człowiek ciągnący po bruku wypełniony częściowo złomem wózek na żelaznych obręczach. Oskarżony nie mógł nabrać niewzruszonego przekonania, że ów stary człowiek, ciągnący wózek po peryferyjnej ulicy i w dodatku nie reagujący na sygnały dźwiękowe, będzie stosował się do ogólnie przyjętych zasad poruszania się po drogach publicznych i nie wykona niczego, co nagle skomplikowałoby sytuację drogową. Oskarżony, decydując się na wyprzedzanie człowieka, do którego świadomości nie docierały sygnały i o którym nie można było sądzić, że zna przepisy drogowe, nie miał prawa oczekiwać, że człowiek ten ułatwi mu wykonanie manewru, i dlatego powinien był liczyć wyłącznie na własną ostrożność. W podobnej sytuacji znalazłby się kierowca wyprzedzający pijanego, jadące rowerem dziecko, pędzone zwierzęta itp."Przytoczone wyżej rozumowanie Sądu jest wadliwe, nie przekonywające i nie uzasadnia ono skarania oskarżonego za występek z art. 144 § 3 k.k.W.P.Wbrew stanowisku Sądu oskarżony nie naruszył przy wyprzedzaniu wózka ani § 53-54 rozporządzenia z dnia 27 października 1937 r., ani jakichkolwiek zasad ostrożnej, prawidłowej jazdy. Szybkość wyprzedzania wynosząca według ustaleń Sądu 40 km/godz. nie była w konkretnych warunkach szybkością nadmierną, przeciwnie, była ona szybkością umiarkowaną. Żadne względy nie przemawiają za tym, by taka szybkość mogła być uznana za nadmierną, zwłaszcza przy zupełnie nieskomplikowanej sytuacji drogowej oraz braku jakichkolwiek przeciwwskazań do podjęcia manewru wyprzedzania. Przy takiej szybkości oskarżony całkowicie panował nad pojazdem. Nie miał on obowiązku przewidywania, że wyprzedzany użytkownik jezdni nagle skręci w lewo tuż pod nadjeżdżający pojazd, zwłaszcza że poprzednio dawał sygnały ostrzegawcze. Obowiązek przewidywania przez kierowcę (któremu zarzuca się występek z art. 144 k.k.W.P.) skutków określonych w tym przepisie prawa ma granice, poza które nie sięga. Obowiązek ten zakreśla stopień wymaganej od kierowcy ostrożności, a także granice jego odpowiedzialności karnej za wypadek, do którego się, obiektywnie biorąc, przyczynił. Sąd, określając granice tego obowiązku, powinien stawiać wysokie wymagania, ale pozostające w ramach rozsądnego realizmu, to znaczy mieć na uwadze z jednej strony potrzebę zachowania maksimum bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a z drugiej strony okoliczność, że nadmierne rozszerzenie obowiązku przewidywania i - co za tym idzie - obowiązku ostrożności kierowcy mogłoby utrudnić, a nawet całkowicie zahamować ruch pojazdów mechanicznych na drogach publicznych. Nawet dobry, wysoko kwalifikowany i ostrożny kierowca nie jest obowiązany przewidywać, że inny użytkownik jezdni, którego zachowanie się do momentu wyprzedzania jest prawidłowe i zgodne z przepisami, nagle w chwili wyprzedzania postąpi nieobliczalnie i skieruje się nieoczekiwanie pod nadjeżdżający pojazd.Okoliczność, że pokrzywdzony Stanisław D. nie reagował na sygnały ostrzegawcze oskarżonego, jest w sprawie niniejszej bez znaczenia, skoro pokrzywdzony nie potrzebował ani nie musiał reagować, albowiem aż do momentu niefortunnego skrętu na jezdnię posuwał się prawidłowo prawą stroną, a jezdnia była dostatecznie szeroka, aby podjąć bezpiecznie manewr wyprzedzania. Nic przy tym nie wskazywało na to, by wbrew podstawowym zasadom ostrożności Stanisław D. skręcił nagle na jezdnię bez sprawdzenia, czy z tyłu nie nadjeżdża pojazd. Osłabienie słuchu, na jakie cierpiał pokrzywdzony, zmuszało go do tym większej ostrożności przy przekraczaniu jezdni i wymagało bezwzględnie sprawdzenia, czy od tyłu nie nadjeżdża pojazd mechaniczny.Rozumowanie Sądu, które doprowadziło do wydania wyroku skazującego, przyjmuje zasadę, że kierowca powinien się kierować brakiem zaufania do współużytkowników jezdni aż do momentu, w którym nabierze "niewzruszonego przekonania", iż użytkownicy owi uszanują przepisy drogowe. Taka zasada uniemożliwiałaby praktycznie nie tylko wyprzedzanie, ale w ogóle poruszanie się pojazdów na drogach publicznych, trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację drogową, w której kierowca miałby wystarczające podstawy do takiego "niewzruszonego przekonania". Stąd też zarówno teoria, jak i orzecznictwo sądowe opowiadają się za zasadą względnego zaufania do współużytkowników drogi. Skoro Stanisław D. zachował się na drodze prawidłowo do momentu, w którym samochód znajdował się za nim w odległości zaledwie 10 m, oskarżony mógł podjąć decyzję wyprzedzenia go i z tytułu podjęcia takiej decyzji i jej wykonania nie może spotkać oskarżonego żaden zarzut. Skoro nadto oskarżony, zaskoczony całkowicie zachowaniem się pokrzywdzonego dopiero w ostatnich momentach manewru wyprzedzania, uczynił wszystko aby uniknąć najechania na Stanisława D., nie może on odpowiadać za spowodowanie wypadku ze względu na brak winy z jego strony.Analogia, jaką Sąd wyrokujący przeprowadza w sprawie niniejszej z kierowcą wyprzedzającym osobnika pijanego, jadące rowerem dziecko lub pędzone zwierzęta, jest nietrafna. Jeżeli z zachowania się pijanego na drodze (np. zataczania się, chodu zygzakiem) lub ze sposobu jazdy rowerzysty widoczne jest niebezpieczeństwo związane z manewrem wyprzedzania, to kierowca obowiązany jest zachować szczególną ostrożność. To samo oczywiście dotyczy sytuacji, w której na drodze znajdują się zwierzęta. Jednakże obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu nie wynika z faktu, że starsza osoba ciągnie prawidłowo prawą stroną jezdni załadowany wózek.
Powiązane orzeczenia
- IV KK 602/21 2022-12-28Czy kierowca poruszający się z prędkością przekraczającą dopuszczalną administracyjnie, ale na drodze z pierwszeństwem przejazdu, ponosi odpowiedzialność karną za spowodowanie wypadku drogowego, jeśli pokrzywdzony wymusi…
- II KKN 28/98 2001-01-05Czy kierowca, który sygnalizował zamiar skrętu w lewo i widział pojazd wyprzedzający go z prawej strony, ponosi odpowiedzialność za wypadek drogowy spowodowany przez inny pojazd, który nieprawidłowo wyprzedzał z lewej st…
- V KK 115/18 2019-03-26Czy naruszenie przez kierowcę zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości, może być podstawą przypisania mu odpowiedzialności za skutek wypadku, nawet jeśli bezpośrednią prz…
- I K 1042/56 1957-02-12Czy kierowca pojazdu uprzywilejowanego, który spowodował wypadek drogowy w wyniku nadmiernej prędkości i braku ostrożności, ponosi odpowiedzialność karną za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji?
- II KK 67/19 2019-04-25Czy naruszenie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym polegające na przekroczeniu administracyjnie dozwolonej prędkości, które istotnie przyczyniło się do powstania wypadku, może stanowić podstawę do przypisania kierowcy…
Powołane przepisy
art. 144 § 3 KKart. 144 KK§ 3§ 53§ 54
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.