I K 1042/56
WyrokIzba Cywilna1957-02-12
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kierowca pojazdu uprzywilejowanego, który spowodował wypadek drogowy w wyniku nadmiernej prędkości i braku ostrożności, ponosi odpowiedzialność karną za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji?Ratio decidendi
Kierowca pojazdu uprzywilejowanego, mimo posiadania pewnych uprawnień, nie jest zwolniony z obowiązku zachowania wszelkich środków ostrożności na drogach publicznych. Odpowiedzialność karna za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji zależy od tego, czy kierowca zachował należytą ostrożność i czy sposób jazdy odpowiadał istniejącym warunkom drogowym i wymaganiom bezpieczeństwa. Nadmierna prędkość i brak ostrożności, nawet w pojeździe uprzywilejowanym, mogą prowadzić do odpowiedzialności karnej za nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy.Stan faktyczny
Oskarżony, kierując samochodem osobowym marki 'Warszawa' z nadmierną szybkością i bez należytej ostrożności, spowodował zderzenie z samochodem ciężarowym i pociągiem tramwajowym, sprowadzając niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji. Oskarżony twierdził, że działał w pośpiechu, aby dowieźć pielęgniarkę na operację, i że motorniczy nie zareagował na sygnały. Sąd Najwyższy uznał oskarżonego za winnego nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i uznał oskarżonego za winnego nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji (art. 215 § 2 k.k.), skazując go na trzy miesiące aresztu.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Budzianowski (sprawozdawca). Sędziowie: M. Fic, H. Kempisty. Prokurator: M. Warman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Włodzimierza Ł., osk. z art. 242 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 18 października 1956 r., na podstawie art. 375, 383 p. 2 i 3, 388 § 1 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok i oskarżonego Włodzimierza Ł. uznał za winnego tego, że dnia 22 czerwca 1956 r. w W., prowadząc samochód osobowy marki "Warszawa" z nadmierną szybkością i bez należytej ostrożności i powodując zderzenie tegoż samochodu z samochodem ciężarowym oraz z pociągiem tramwajowym linii nr 16, sprowadził nieumyślnie niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji, i za to na podstawie art. 215 § 2 k.k. skazał oskarżonego Władysława Ł. na trzy miesiące aresztu (...)Uzasadnienie faktyczneWładysław Ł., oskarżony o to, że dnia 22 czerwca 1956 r. w W., jako kierowca samochodowy zatrudniony w lecznicy Ministerstwa Zdrowia, sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy w komunikacji miejskiej przez to, że prowadząc z nadmierną szybkością samochód osobowy marki "Warszawa" nr rej. B.84-589 spowodował jego zderzenie z samochodem ciężarowym oraz z pociągiem tramwajowym linii nr 16, uszkadzając wszystkie trzy pojazdy, tj. o czyn z art. 215 § 1 k.k. - został uznany zaskarżonym wyrokiem za winnego tego, że w dniu 22 czerwca 1956 r. w W., jako kierowca samochodowy zatrudniony w Lecznicy Ministerstwa Zdrowia, prowadził z nadmierną szybkością i bez należytej ostrożności samochód osobowy marki "Warszawa" nr rej. B.84-589, w wyniku czego spowodował jego zderzenie z samochodem ciężarowym marki "Lublin" oraz z pociągiem tramwajowym linii nr 16 i narażał na bezpośrednie niebezpieczeństwo życie przechodniów i pasażerów, i za to z mocy art. 242 § 1 k.k. skazany został na karę 6 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres lat 2.Od wyroku tego założył rewizję oskarżony, wnosząc o uchylenie tegoż wyroku i uniewinnienie, ewentualnie - o uznanie go za winnego przestępstwa z art. 242 § 3 k.k.Wysuwając zarzut nierozważenia całokształtu okoliczności sprawy i błędnej oceny okoliczności faktycznych, rewizja oskarżonego dowodzi, iż wobec niewłaściwego zachowania się motorniczego, który nie zareagował na dawane sygnały, oskarżony nie może ponosić odpowiedzialności za wypadek, tym bardziej że bezpośrednią przyczyną tegoż był poślizg samochodu na skutek znajdującej się na jezdni rozmokłej gliny, a sposób jazdy oskarżonego (dawanie sygnałów) usprawiedliwiony był koniecznością szybkiego (w przekonaniu oskarżonego) przywiezienia pielęgniarki, która miała asystować przy operacji.Zdaniem rewizji, gdyby motorniczy w sposób właściwy zareagował na dawane przez oskarżonego sygnały i natychmiast zatrzymał tramwaj, do wypadku by nie doszło.W końcu rewizja dochodzi do wniosku, że jeżeliby w postępowaniu oskarżonego można się było dopatrzeć znamion przestępstwa, to mogłaby być mowa jedynie o winie nieumyślnej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Każdy pojazd mechaniczny powinien być na drogach publicznych prowadzony z zachowaniem wszelkich środków ostrożności. Ta ogólna zasada obowiązuje wszystkie bez wyjątku pojazdy mechaniczne. Fakt uprzywilejowania pewnej kategorii pojazdów mechanicznych (np. karetki pogotowia) w żadnym wypadku nie zwalnia kierowców tychże pojazdów od obowiązku przestrzegania tej zasady, zasady podyktowanej przecież względami bezpieczeństwa. Dlatego też sprawy o wypadki drogowe należy rozpatrywać przede wszystkim pod tym kątem widzenia, a więc czy kierowca samochodu lub innego pojazdu mechanicznego zachował wszelkie środki ostrożności przy prowadzeniu wozu w konkretnej sytuacji, czy też nie.W świetle powyższego - niezależnie od tego, czy oskarżony miał prawo prowadzić samochód w sposób, jaki przysługuje pojazdom uprzywilejowanym, czy też nie, jak również niezależnie od tego, czy miał prawo używać sygnałów, czy nie - zagadnienie odpowiedzialności oskarżonego w sprawie niniejszej sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy oskarżony prowadząc samochód zachował w konkretnych warunkach należytą ostrożność, czy sposób jazdy oskarżonego odpowiadał istniejącym w tym dniu warunkom drogowym, czy był zgodny z wymaganiami bezpieczeństwa.Na tle zebranego w sprawie materiału dowodowego odpowiedź na powyższe pytanie należy dać negatywną. Nie ulega w sprawie wątpliwości okoliczność, że oskarżony jechał z dużą szybkością. Stwierdzają to świadkowie, przyznaje to oskarżony, tłumacząc się koniecznością pośpiechu.Bezsporny jest również fakt, że warunki drogowe w tym dniu (tj. 22.VI.1956 r.) były nie najlepsze. Wprawdzie Al. Niepodległości ma dobrą nawierzchnię (kostka), niemniej jednak jezdnia była mokra i jak sam oskarżony na rozprawie wyjaśniał, "prowadzone były też roboty drogowe tak, że jezdnia była pokryta śliską glinką".W tej sytuacji - niezależnie nawet od tego, czy przekonanie oskarżonego co do uprzywilejowanego charakteru prowadzonego przezeń wozu i konieczności pośpiechu było uzasadnione, czy też nie - rozwinięcie przez niego stosunkowo dużej, jak na istniejące warunki drogowe, szybkości było wyraźnym naruszeniem wspomnianej na wstępie zasady zachowania ostrożności, stwarzało niebezpieczeństwo wypadku, do którego w końcu doszło.Oskarżony - wbrew twierdzeniom rewizji - wiedział, że jezdnia jest mokra i śliska na skutek znajdującej się na niej rozmokłej gliny. Wynika to aż nazbyt jasno z jego własnych wyjaśnień. Jako doświadczony kierowca zdawał sobie sprawę, że w konkretnych warunkach zbyt szybka jazda - jeżeli zajdzie potrzeba nagłego zahamowania, z czym każdy kierowca bez względu na rodzaj prowadzonego pojazdu musi się liczyć - może doprowadzić do poślizgu i utraty panowania nad wozem, a w konsekwencji do wypadku.Rewizja usiłuje przerzucić odpowiedzialność za wypadek na motorniczego, przy czym wniosek swój w tym zakresie opiera na tym, że gdyby motorniczy zareagował w porę na dawane przez oskarżonego sygnały, to do wypadku by nie doszło.Rewizja pomija tu jednak okoliczność, że gdyby nawet tramwaj został w porę zatrzymany, to nie zmieniłoby to faktu, iż oskarżony na skutek niewłaściwego prowadzenia samochodu sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy. Sam wypadek jest tylko dowodem, że niebezpieczeństwo takie obiektywnie istniało, i to niezależnie od takiego czy innego zachowania się motorniczego. Zresztą ocena zachowania się motorniczego uzależniona byłaby od tego, czy i w jakim momencie usłyszał on dawane przez oskarżonego sygnały i czy zachodziły obiektywne możliwości natychmiastowego zatrzymania tramwaju.Jak już wyżej zaznaczono, kwestia ta nie ma wpływu na ocenę postępowania oskarżonego.Naturalnie, w działaniu oskarżonego nie można dopatrzeć się winy umyślnej, gdyż nie pozwalają na to ujawnione w sprawie okoliczności. W tym zakresie zgodzić się wypada z poglądem rewizji oskarżonego. Oskarżany wykazał daleko posuniętą lekkomyślność i za nieumyślne sprowadzenie przez siebie niebezpieczeństwa katastrofy musi ponieść odpowiedzialność. W działaniu oskarżonego, wbrew stanowisku Sądu Wojewódzkiego, mieszczą się znamiona przestępstwa z art. 215 k.k., a nie z art. 242 k.k.Nie można zgodzić się z poglądem Sądu Wojewódzkiego, jakoby sposób prowadzenia wozu przez oskarżonego nie zagrażał bezpieczeństwu, nie stwarzał niebezpieczeństwa katastrofy. Najlepszym dowodem, że niebezpieczeństwo takie istniało, jest sam wypadek, świadczący niedwuznacznie o tym, iż oskarżony stracił panowanie nad wozem.Mając powyższe na względzie, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i orzekł jak w sentencji, uwzględniając przy wymiarze kary wszystkie podniesione w motywach wyroku I instancji okoliczności.
Powiązane orzeczenia
- IV KKN 64/97 2001-06-12Czy kierowca ponosi odpowiedzialność karną za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, jeśli bezpośrednią przyczyną zdarzenia było zachowanie pieszego, a kierowca nie miał możliwości uniknięcia potrącenia?
- Rw 892/62 1962-10-09Czy kierowca prowadzący pojazd mechaniczny w stanie nietrzeźwości, który spowodował wypadek drogowy wskutek nieostrożnej jazdy, odpowiada z przepisu dotyczącego spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości, a nie z przepi…
- V KK 115/18 2019-03-26Czy naruszenie przez kierowcę zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, polegające na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości, może być podstawą przypisania mu odpowiedzialności za skutek wypadku, nawet jeśli bezpośrednią prz…
- II KK 67/19 2019-04-25Czy naruszenie zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym polegające na przekroczeniu administracyjnie dozwolonej prędkości, które istotnie przyczyniło się do powstania wypadku, może stanowić podstawę do przypisania kierowcy…
- V K 310/61 1961-08-10Czy kierowca, który zjechał na lewą stronę jezdni i spowodował wypadek, może zostać uniewinniony od zarzutu nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym?
Powołane przepisy
art. 242 § 1 KKart. 375art. 215 § 2 KKart. 215 § 1 KKart. 242 § 3 KKart. 215 KKart. 242 KK§ 1§ 2§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 27.07.2026.