V KRN 375/71
WyrokIzba Cywilna1971-10-26
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Neumann. Sędziowie L. Chmielewski (sprawozdawca), W. Sutkowski. Prokurator Prokuratury Generalnej: K. Kozakiewicz.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 26 października 1971 r. sprawy Józefa L., oskarżonego z art. 210 § 1 k.k. w związku z art. 60 § 3 k.k., z powodu rewizji nadzwyczajnej założonej przez Prokuratora Generalnego PRL na niekorzyść oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 16 marca 1971 r., którym zmieniony został wyrok Sądu Powiatowego we Wrocławiu z dnia 7 listopada 1970 r.zmienił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w ten sposób,. że za przypisany oskarżonemu czyn przestępny: na mocy art. 210 § 1 w związku z art. 60 § 3 k.k. i art. 36 § 3 k.k. wymierzył mu karę 4 lat pozbawienia wolności i 1.000 zł grzywny; na podstawie art. 40 § 1 pkt 3 k.k. orzekł w stosunku do oskarżonego utratę praw publicznych na okres 3 lat; na podstawie art. 62 § 2 k.k. orzekł wobec oskarżonego nadzór ochrony na okres 4 lat (...).Na poczet wymierzonej oskarżonemu kary pozbawienia wolności zaliczył okres tymczasowego aresztowania od dnia 4 maja do dnia 5 grudnia 1970 r. (...).Uzasadnienie faktyczneJózef L. wyrokiem Sądu Powiatowego we Wrocławiu z dnia 7 listopada 1970 r. został uznany za winnego tego, że dnia 4 maja 1970 r. w W., działając wspólnie i w porozumieniu ze Stanisławem G., pobił Kazimierza P., w wyniku czego doznał on obrażeń w postaci otarć naskórka, obrzęku twarzy i innych obrażeń ciała, nie powodujących naruszenia czynności narządów ciała na czas powyżej 7 dni, tj. przestępstwa z art. 156 § 2 k.k., i za to skazany został na 7 miesięcy pozbawienia wolności z zaliczeniem mu na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od 5 maja do 7 listopada 1970 r.Od tego wyroku wniósł rewizję prokurator, który zarzucił obrazę przepisów postępowania, polegającą na pominięciu bądź nienależytym rozważeniu dowodów ujawnionych w toku rozprawy głównej, i wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uznanie oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu w akcie oskarżenia czynu z art. 210 § 1 w związku z art. 60 § 1 i 3 k.k. i wymierzenie mu za to odpowiednio surowszej kary pozbawienia wolności oraz kary grzywny.Sąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 16 marca 1971 r. zmienił zaskarżony wyrok w stosunku do Józefa L. w ten sposób, iż uznał go za winnego tego, że dnia 4 maja 1970 r. w W., działając wspólnie ze Stanisławem O., zabrał w celu przywłaszczenia na szkodę Kazimierza P. zegarek ręczny marki "Wostok" wartości około 500 zł, używając w stosunku do tegoż Kazimierza P. przemocy w postaci bicia go po twarzy, przy czym czynu tego dopuścił się w ciągu pięciu lat od odbycia kary 2 lat więzienia za czyn z art. 257 § 1 d.k.k., orzeczonej wyrokiem Sądu Powiatowego dla m. Łodzi z dnia 15 grudnia 1965 r., i kwalifikując ten czyn jako przestępstwo z art. 210 § 1 w związku z art. 60 § 3 i 36 § 3 k.k., skazał go na tej podstawie na 3 lata pozbawienia wolności i 1.000 zł grzywny. Na zasadzie art. 40 § 1 pkt 3 k.k. Sąd orzekł w stosunku do oskarżonego pozbawienie praw publicznych na okres 3 lat, a na zasadzie art. 83 § 1 k.k. zaliczył mu na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania od dnia 5 maja 1970 r. do dnia 16 marca 1971 r.Powyższy wyrok Sądu Wojewódzkiego jako rewizyjnego zaskarżył rewizję nadzwyczajną, wniesioną w dniu 15 września 1971 r. na niekorzyść oskarżonego, Prokurator Generalny PRL, zarzucając obrazę art. 3 § 1 i 357 k.p.k. polegającą na tym, że przy wymiarze kary Sąd nie rozważył w należytym stopniu okoliczności dotyczących osobowości oskarżonego, jego dotychczasowego trybu życia i wielokrotnej karalności za popełnione przez niego przestępstwa, co doprowadziło do wymierzenia oskarżonemu za przypisany mu czyn kary pozbawienia wolności niewspółmiernie łagodnej w stosunku do wysokiego stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu oraz poważnego zagrożenia porządku prawnego ze strony oskarżonego, a ponadto nie wziął tenże Sąd pod uwagę dowodów dotyczących okresu przebywania oskarżonego w związku z tą sprawą w areszcie tymczasowym, na skutek czego zaliczył mu bezzasadnie na poczet wymierzonej kary pozbawienia wolności okres od 5 maja 1970 r. do dnia 16 marca 1971 r., podczas gdy oskarżony przebywał w areszcie tymczasowym do dnia 5 grudnia 1970 r.W konkluzji rewizja nadzwyczajna wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku przez wymierzenie oskarżonemu za przypisany mu czyn znacznie surowszej kary pozbawienia wolności oraz przez zaliczenie na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od 4 maja do 5 grudnia 1970 r., a ponadto o orzeczenie na zasadzie art. 62 § 2 k.k. nadzoru ochronnego na stosowny okres.Nowo ustanowiony obrońca oskarżonego w piśmie wniesionym do Sądu Najwyższego w przeddzień rozprawy, a następnie w ustnym wywodzie na rozprawie rewizyjnej zarzucił:1. obrazę art. 9 k.p.k. polegającą na tym, że poprzedni obrońca, adwokat Stanisław S., który pierwotnie ustanowiony był w sprawie jako obrońca oskarżonego Józefa L. i współoskarżonego Stanisława G. i który następnie wobec stwierdzenia sprzeczności interesów obu oskarżonych wypowiedział pełnomocnictwo oskarżonemu Józefowi L. - występował w dalszym ciągu w sprawie jako obrońca z urzędu oskarżonego Józefa L., przy czym "w dekretacji (tj. w zarządzeniu Sądu Powiatowego o wyznaczeniu rozprawy - uwaga SN) brak było wyznaczenia obrońcy z urzędu";2. obrazę praw oskarżonego do obrony polegającą na tym, że na dowodzie doręczenia oskarżonemu zawiadomienia o terminie rozprawy w Sądzie Wojewódzkim Rewizyjnym, "brak (...) podkreślenia, kim jest w stosunku do oskarżonego podpisana na wezwaniu Janina K. (...), przy czym nie wiadomo, komu doręczone zostało wezwanie".W konkluzji obrońca wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Wojewódzkiego, a ewentualnie także wyroku Sądu Powiatowego, i o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty zawarte w pisemnych i ustnych wywodach obrońcy oskarżonego Józefa L. nie są zasadne.Poprzedni obrońca, adw. Stanisław S., wprawdzie wypowiedział pełnomocnictwo oskarżonemu Józefowi L. (pismo z dnia 11 lipca 1970 r.) powołując się na stwierdzoną sprzeczność interesów obu oskarżonych, jednakże poczynając od prowadzonej w Sądzie Powiatowym od początku rozprawy w dniu 4 listopada 1970 r. brał udział w sprawie jako obrońca obu oskarżonych, a następnie gdy wyrok się uprawomocnił w I instancji co do współoskarżonego Stanisława G. - tylko jako obrońca oskarżonego Józefa L. przed sądem II instancji (w związku z rewizją prokuratora od wyroku Sądu Powiatowego w części dotyczącej tylko Józefa L.).Podkreślić przy tym należy, że adwokat Stanisław S., powołując się w swym piśmie z dnia 11 lipca 1970 r. na sprzeczność interesów obu oskarżonych, nie wskazał, na czym ta sprzeczność polega, a co ważniejsze, że materiał dowodowy sprawy wspomnianej sprzeczności interesów oskarżonych nie wykazuje. Taka sprzeczność zachodziłaby wtedy, gdyby obrona jednego z oskarżonych w sposób nieuchronny narażała dobro drugiego z nich, inaczej mówiąc, gdyby wyjaśnienia jednego z oskarżonych czy też dowody przez niego powołane oraz ich ocena godziły w interes drugiego, wskutek czego powstałaby kolizja interesów, prowadząca w takiej sytuacji do unicestwienia roli obrońcy w procesie karnym. Stanowiłoby to niewątpliwie pogwałcenie uprawnień oskarżonego przewidzianych w art. 9 k.p.k.Jak wynika jednak z akt sprawy, zarzucona sprzeczność interesów nie zachodziła, żaden bowiem z oskarżonych ani nie podejmował próby obciążenia drugiego, ani też nie zmierzał do polepszenia własnej sytuacji procesowej kosztem drugiego. Oskarżeni ograniczyli się do prostego zaprzeczenia zarzutom udziału w rabunku, przy czym Józef L., nie obciążając Stanisława G., twierdził, że nie uderzył Kazimierza P., Stanisław G. zaś, nie obciążając Józefa L. Stwierdził, że uderzony przez Kazimierza P. w odpowiedzi uderzył tegoż i na tym incydent się zakończył. Tak więc w grę wchodzi nie sprzeczność interesów oskarżonego, a co najwyżej - z punktu widzenia obrony obojętna - sprzeczność wyjaśnień oskarżonych w zakresie relacji o przebiegu zdarzenia. Tego rodzaju sprzeczność nie stanowiła dla obrońcy przeszkody do należytego spełnienia funkcji obrońcy w stosunku do obu oskarżonych.Godzi się podkreślić, że adwokat Stanisław S. swe funkcje obrońcy z urzędu wykonywał, nie remonstrując przeciwko powołaniu go do udziału w sprawie w tym charakterze, co niewątpliwie byłby uczynił, gdyby omawiana sprzeczność interesów rzeczywiście zachodziła. Wysunięcie przez obrońcę z wyboru zastrzeżeń przeciwko wyznaczeniu go obrońcą z urzędu współoskarżonego byłoby podstawowym obowiązkiem adwokata. Skoro zaś takich zastrzeżeń adwokat nie wysunął, uznać należało, że obiekcji, które miał pierwotnie i - być może - prima facie, następnie już nie żywił. O tym zresztą, że adw. Stanisław S. traktował siebie jako wyznaczonego prawidłowo obrońcę z urzędu Józefa L. świadczy dodatkowo fakt, że wziął udział w rozprawie rewizyjnej, która dotyczyła wyłącznie tego oskarżonego.Słusznie na rozprawie przed Sądem Najwyższym obrońca zarzucił uchybienie polegające na braku w aktach wzmianki o zarządzeniu wyznaczającym adwokata Stanisława S. obrońcą z urzędu oskarżonego Józefa L. Tego rodzaju mankament nie może jednak być podniesiony do rangi zarzutu rewizyjnego w rozumieniu art. 387 pkt 2 k.p.k., jeśli sam fakt zgodnego z prawem wyznaczenia obrońcy z urzędu nie budzi wątpliwości.Nie jest też słuszny kolejny zarzut dotyczący rzekomo nieprawidłowego doręczenia oskarżonemu zawiadomienia o terminie rozprawy w Sądzie Wojewódzkim. Wbrew treści tego zarzutu stwierdzić należy, że nie ma wątpliwości co do osoby Janiny K., która odbiór zawiadomienia o terminie rozprawy, wysłanego pod adresem domowym oskarżonego, pokwitowała. Wprawdzie na zwrotnym poświadczeniu odbioru zawiadomienia organ doręczający nie dokonał wzmianki, kim jest Janina K. w stosunku do oskarżonego, jednakże ten sam organ doręczający na zwrotnym poświadczeniu odbioru wcześniejszego zawiadomienia (o przesłaniu akt sprawy sądowi II instancji), również pokwitowanego przez tę Janinę K., stwierdził, że jest ona siostrą oskarżonego, dorosłym domownikiem, której pismo doręczył z powodu nieobecności adresata. Nie zachodzi zatem wątpliwość co do osoby odbiorcy pisma, a w konsekwencji - co do prawidłowości doręczenia.Słuszna natomiast jest rewizja nadzwyczajna.Oskarżony Józef L. czynu przypisanego mu w sprawie niniejszej dopuścił się w szczególnych warunkach powrotu do przestępstwa przewidzianych w art. 60 § 2 k.k., albowiem pięciokrotnie był skazany za przestępstwa podobne, za które odbył łącznie znacznie ponad 1 rok pozbawienia wolności, a w ciągu 5 lat po odbyciu ostatniej kary popełnił ponownie umyślne przestępstwo podobne.Sąd Wojewódzki ograniczył się do zakwalifikowania czynu oskarżonego będącego przedmiotem niniejszej sprawy z art. 210 § 1 k.k. w związku z art. 60 § 3 k.k., nie zwracając należytej uwagi na to, że działanie oskarżonego stanowiło kwalifikowaną postać powrotu do przestępstwa, co powinno było spowodować odpowiednie obostrzenie kary.Dotychczasowy tryb życia oskarżonego i wielokrotność popełnionych przez niego przestępstw dokonywanych z niskich pobudek świadczą ujemnie o jego właściwościach oraz o dotychczasowej niepoprawności, a stopień społecznego niebezpieczeństwa tych czynów jest poważny. Sąd rewizyjny, aczkolwiek w uzasadnieniu wyroku powołał się lakonicznie przy omówieniu wymiaru kary na "stopień zawinienia, poprzednią karalność oraz szkodliwość społeczną tego rodzaju przestępstw", w istocie rzeczy nie rozważył w należytym stopniu okoliczności mających istotny wpływ na wymiar kary, zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę cele kary w zakresie jej społecznego oddziaływania oraz cele zapobiegawcze i wychowawcze, jakie kara w stosunku do skazanego ma osiagnąć. Doprowadziło to do wymierzenia oskarżonemu kary w najniższym ustawowo przewidzianym rozmiarze bez uwzględnienia wytycznych zawartych w przepisie art. 60 § 3 zdanie drugie k.k., która to kara jest niewspółmiernie łagodna w stosunku do wysokiego stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu oskarżonego oraz poważnego zagrożenia z jego strony dla porządku publicznego.Nie rozważył też Sąd Wojewódzki, że osobowość oskarżonego uzasadniała zastosowanie względem niego na zasadzie art. 62 § 2 k.k. nadzoru ochronnego.Niezależnie od tego Sąd rewizyjny nie wziął pod uwagę przy zaliczeniu oskarżonemu na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności dowodu dotyczącego okresu, w jakim oskarżony przebywał w związku z tą sprawą w areszcie tymczasowym. Z dowodu na karcie 184 wynika, że oskarżony Józef L. zwolniony został z aresztu w dniu 5 grudnia 1970 r., a zatem w sprawie niniejszej podlegający zaliczeniu na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności areszt tymczasowy liczyć się powinien od dnia 4 maja 1970 r. do dnia 5 grudnia 1970 r. a nie - jak to przyjął Sąd rewizyjny - do dnia 16 marca 1971 r.Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.
Powołane przepisy
art. 210 § 1 KKart. 60 § 3 KKart. 210 § 1art. 36 § 3 KKart. 40 § 1 pkt 3 KKart. 62 § 2 KKart. 156 § 2 KKart. 60 § 1art. 257 § 1art. 60 § 3art. 83 § 1 KKart. 3 § 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.