Z 46/68

PostanowienieIzba Cywilna1968-11-14

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Sąd Najwyższy powinien uwzględnić zażalenie prokuratora na postanowienie sądu wojskowego o zwrocie akt sprawy w celu uzupełnienia dochodzenia, w szczególności w zakresie konieczności powołania biegłych do zbadania technicznych przyczyn wypadku drogowego i obrony oskarżonego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy nie uwzględnił zażalenia prokuratora, uznając, że sąd pierwszej instancji słusznie zwrócił akta w celu uzupełnienia dochodzenia. Kluczowe jest zbadanie obrony oskarżonego dotyczącej wad technicznych pojazdu przez powołanie biegłych, gdyż sędziowie nie posiadają specjalistycznej wiedzy z zakresu techniki samochodowej. Jednakże, Sąd Najwyższy ograniczył żądanie uzupełnienia dochodzenia do powołania biegłych w celu zbadania obrony oskarżonego, czy przyczyną wypadku mógł być stan techniczny samochodu, uznając za zbędne dalsze ustalanie dokładnej wysokości szkód materialnych i charakteru obrażeń ciała oskarżonego dla rozstrzygnięcia sprawy karnej.
Stan faktyczny
Prokurator wniósł zażalenie na postanowienie sądu wojskowego o zwrocie akt sprawy w celu uzupełnienia dochodzenia. Sąd wojskowy zlecił m.in. oględziny samochodu przez biegłych w celu ustalenia stanu technicznego i przyczyn wypadku, a także zbadanie obrażeń podejrzanego. Prokurator argumentował, że oględziny już się odbyły, a ustalenie dokładnej wysokości szkody i charakteru obrażeń nie jest istotne dla sprawy. Oskarżony podniósł obronę, że przyczyną wypadku mogła być awaria techniczna pojazdu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił nie uwzględnić zażalenia prokuratora, ograniczając jednocześnie żądanie uzupełnienia dochodzenia do powołania biegłych w celu zbadania obrony oskarżonego dotyczącej stanu technicznego samochodu jako przyczyny wypadku.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk Z. Krasuski.Sędziowie: płk T. Nizielski (sprawozdawca), ppłk J. Gawrysiak.Prokurator: płk J. Piotrowicz.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym zażalenie prokuratora Prokuratury Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie na postanowienie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 11 października 1968 r. na zwrot - w celu uzupełnienia dochodzenia - akt sprawy Czesława B., oskarżonego z art. 144 § 1 k.k.W.P.W zakwestionowanym postanowieniu Sąd zlecił uzupełnienie dochodzenia przez dokonanie następujących czynności:1)poddania samochodu oględzinom biegłych dla ustalenia jego stanu technicznego i wysokości szkód,2)zbadania przez biegłych samochodu dla ustalenia przyczyny wypadku przy uwzględnieniu danych wynikających z wyjaśnień podejrzanego,3)ustalenia charakteru obrażeń, którym uległ podejrzany.Ad 1). Prokurator, żaląc się na powyższe postanowienie, stwierdza, że bezpośrednio po wypadku samochód został poddany oględzinom, przy czym protokół z tej czynności w sposób szczegółowy odzwierciedla rozmiar uszkodzeń pojazdu, a protokół komisyjnego badania samochodu sporządzony przez 3-osobową komisję określa szacunkowo szkodę na sumę około 35-40.000 złotych. Ustalenie dokładnej wysokości szkody dla rozstrzygnięcia procesu karnego nie ma decydującego znaczenia, nie wpływa bowiem na kwalifikację prawną czynu ani na stopień winy oskarżonego. Niezależnie od powyższego oczekiwanie na ostateczną wycenę szkody (możliwą do uzyskania po całkowitym remoncie samochodu) niepotrzebnie przedłużyłoby proces karny, a co za tym idzie obniżyłoby skuteczność represji.Ad 2). Zbadanie przez biegłych samochodu dla ustalenia przyczyny wypadku jest zbędne, gdyż w świetle materiałów sprawy należy odrzucić sugestię oskarżonego, że do wypadku mogło dojść na skutek wad technicznych samochodu. Natomiast nie ulega wątpliwości, że wypadek nastąpił na skutek rozwinięcia przez oskarżonego nadmiernej szybkości w konkretnych warunkach drogowych, a nadto na skutek znajdowania się oskarżonego w stanie upojenia alkoholowego.Ad 3). Charakter obrażeń ciała podejrzanego nie ma istotnego znaczenia dla bytu zarzucanego mu przestępstwa, kwalifikacji prawnej czynu ani stopnia winy. W akcie oskarżenia podano informacyjnie, że podejrzany Czesław B. doznał ciężkich obrażeń ciała, co jest zgodne z prawdą, skoro wyżej wymieniony, jak to wynika nawet z notatki sporządzonej w Sądzie WOW, dotychczas, tj. od 19 lipca 1968 r., przebywa w szpitalu i leczenie jego potrwa jeszcze około 3 tygodni.W związku z powyższym żalący się wnosi o uchylenie kwestionowanego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Warszawskiego Okręgu Wojskowego do rozpoznania.Sąd Najwyższy postanowił nie uwzględnić zażalenia prokuratora na postanowienie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 11 października 1968 r. w sprawie zwrotu akt sprawy Czesława B. w celu uzupełnienia dochodzenia, z tym jednak zastrzeżeniem, że ogranicza się żądanie uzupełnienia dochodzenia do powołania biegłych w celu zbadania obrony oskarżonego, czy przyczyną wypadku mógł być stan techniczny samochodu.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Podstawowe zadania dochodzenia i śledztwa określają odpowiednie przepisy kodeksu wojskowego postępowania karnego, zwłaszcza art. 149 i 165 k.w.p.k. Przepisy te wkładają na właściwe organy obowiązek między innymi wyjaśnienia wszelkich okoliczności dotyczących zarzuconego podejrzanemu czynu, a w szczególności obowiązek ustalenia, czy można mówić o przestępstwie, czy też o braku winy po stronie sprawcy czynu.Powyższy cel dochodzenia wymaga zwłaszcza sprawdzenia - w razie potrzeby - obrony podejrzanego, że zarzucony mu czyn powstał bez jego winy.W sprawie niniejszej Czesław B. został oskarżony o przestępstwo z art. 144 § 1 k.k.W.P., polegające - według aktu oskarżenia - na spowodowaniu wypadku drogowego na skutek rozwijania nadmiernej szybkości oraz - w związku ze stanem nietrzeźwości - na skutek braku panowania nad prowadzonym samochodem. W wyniku tego wypadku prowadzony przez oskarżonego samochód uległ rozbiciu, koszty zaś naprawy wynoszą ok. 35-40.000 złotych. Ponadto oskarżony doznał ciężkich obrażeń ciała, a jadąca z nim osoba cywilna - lekkich obrażeń ciała.Oskarżony w dochodzeniu wysunął wersję, że stracił panowanie nad prowadzonym samochodem na skutek "łamania się tylnego mostu". Obrona ta, którą można było sprawdzić jedynie przez powołanie odpowiedniego biegłego lub komisji biegłych, nie została w ogóle wzięta pod uwagę w dochodzeniu i a limine została odrzucona. Słusznie zatem Sąd I instancji zwrócił akta prokuratorowi po to, by uzupełniono dochodzenie przez powołanie biegłych (komisji biegłych) dla ustalenia przyczyn wypadku, mając w szczególności na względzie obronę oskarżonego. Tego rodzaju obrona zakłada bowiem między innymi oględziny samochodu, rozważenie wszystkich aspektów technicznych dotyczących sposobu prowadzenia pojazdu tuż przed samym wypadkiem i ustosunkowanie się do obrony oskarżonego, mianowicie do tego, czy można wyłączyć nagłą niesprawność techniczną samochodu, czy też tej ewentualności nie da się wyłączyć. Dopiero wówczas sąd wyrokujący będzie miał odpowiedni substrat do rozpatrzenia sprawy.Czynności te powinny być dokonane, co jest rzeczą oczywistą, w dochodzeniu, zgodnie z wymaganiami wymienionego wyżej art. 159 k.w.p.k. Nie może ich zastąpić twierdzenie zażalenia, że oględziny miejsca wypadku, długość śladów hamowania oraz duża plama oleju znajdująca się pod samochodem na wysokości pomostu tylnego świadczą same przez się przeciwko obronie oskarżonego. Tymczasem są to wszystko kwestie techniczne wymagające dla ich oceny specjalnej wiedzy, powołanie więc biegłych było rzeczą konieczną w świetle art. 74 § 1 k.w.p.k. Sędziowie bowiem nie są obowiązani, z tytułu pełnienia obowiązków sędziowskich, znać kwestii wchodzących w zakres techniki samochodowej i praktyki ruchu drogowego (patrz: postanowienie NSW z dnia 8 grudnia 1961 r. Rw 1312/61, Orzecznictwo NSW 1964 r., poz. 93). Sąd może zrezygnować z biegłych tylko w sprawach na ogół prostych, gdzie znajomość pewnych zagadnień technicznych jest dość powszechna. Natomiast w sprawach wymagających wiedzy specjalistycznej, choćby nawet sędziowie dysponowali wiedzą specjalną, nie powinni oni rezygnować z powołania biegłych, gdyż utrudniają przez to możliwości obrony; zresztą byłoby to niekorzystne nawet dla samego sądu, gdyż nie dawałoby mu możliwości skonfrontowania swoich poglądów z poglądami innych specjalistów z danej dziedziny. Taka zaś konfrontacja niewątpliwie przyczynia się do daleko idącej eliminacji możliwości popełnienia jakichkolwiek błędów. Stąd też żądanie Sądu I instancji, by wyjaśnić w dochodzeniu w niniejszej sprawie obronę oskarżonego przez powołanie biegłych, jest w pełni uzasadnione.Nie można natomiast uznać za zasadne dalszych żądań zaskarżonego postanowienia. Kwestia dokładnego określenia wyrządzonych szkód materialnych jest dla oceny winy bez żadnego znaczenia; również dla kwestii kary nie ma ona istotnego znaczenia, skoro ustalona została przypuszczalna wysokość szkody. Czekanie na naprawę, kiedy to dopiero wówczas można by ocenić dokładnie wysokość szkody, byłoby oczywiście błędne, gdyż nie miałoby żadnego zasadniczego znaczenia dla sprawy, przewlekałoby zaś postępowanie karne.Również kwestia ustalenia, czy oskarżony w wypadku uległ ciężkim uszkodzeniom ciała (jak to się twierdzi w akcie oskarżenia), czy też - być może - trwałemu kalectwu, jest dla bytu przestępstwa z art. 144 § 1 k.k.W.P. bez znaczenia; zresztą kwestię tę można z łatwością ustalić na rozprawie (przez zapytanie oskarżonego, dokonanie jego oględzin czy też przez zażądanie odpowiedniego zaświadczenia ze szpitala).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 144 § 1 KKart. 149art. 159art. 74 § 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.