I KR 130/68
WyrokIzba Karna1968-10-31
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy działanie polegające na eksportowaniu towarów bez należytego zabezpieczenia zapłaty, zwłaszcza w sytuacji istnienia realnego niebezpieczeństwa braku zapłaty, może być uznane za dopuszczalne ryzyko handlowe, czy też stanowi przestępstwo z art. 286 § 1 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że dopuszczalne ryzyko gospodarcze w handlu zagranicznym ma charakter ograniczony i nie może być nieograniczone. Ryzyko to musi być wynikiem świadomej decyzji podjętej po starannym wyważeniu okoliczności i zachowaniu współmierności między korzyścią a szkodą. Działanie polegające na wysyłce towarów bez należytego zabezpieczenia zapłaty, zwłaszcza gdy istnieją konkretne okoliczności świadczące o realnym niebezpieczeństwie braku zapłaty, nie może być usprawiedliwione jako ryzyko handlowe, lecz stanowi "ryzykanctwo" i może wyczerpywać znamiona przestępstwa z art. 286 § 1 k.k.Stan faktyczny
Oskarżeni, dyrektor i kierownik działu w Biurze Mebli Centrali Handlu Zagranicznego, zostali skazani za eksport krzeseł do firm w USA bez należytego zabezpieczenia należności finansowych, co spowodowało straty w wysokości około 193.500 dolarów USA. Oskarżeni wnieśli rewizje, zarzucając m.in. błędną ocenę ryzyka handlowego i sprzeczność wyroku z ustaleniami faktycznymi. Sąd Najwyższy rozpoznał te zarzuty, analizując kwestię dopuszczalności ryzyka w handlu zagranicznym.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając rewizje oskarżonych za niezasadne.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia L. Jax (sprawozdawca),Sędziowie: K. Grzebuła, J. Pustelnik.Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Zięba.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana P. i Stefana Z., oskarżonych z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonej przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy w Warszawie z dnia 16 maja 1968 r. na podstawie art. 375 k.p.k.utrzymał zaskarżony wyrok w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki dla m. st. Warszawy wyrokiem z dnia 16 maja 1968 r. uznał oskarżonych Jana P. i Stefana Z. za winnych tego, że w okresie od 1961 r. do 1964 r. w W. Jan P. jako dyrektor Biura Mebli i Wyrobów Koszykarskich Centrali Handlu Zagranicznego "P", a Stefan Z. jako kierownik Działu Mebli Giętych tegoż Biura, eksportując krzesła do prywatnych firm H. i E. w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, nie dopełnili ciążącego na nich z tytułu zajmowanych stanowisk obowiązku należytego zabezpieczenia należności finansowych wyżej wymienionej Centrali za dostarczone krzesła, przez co działali na jej szkodę, powodując straty w wysokości około 193.500 dolarów USA, i za to z mocy art. 286 § 1 k.k. skazał Jana P. na karę 2 lat więzienia, a Stefana Z. na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia, złagodził tak orzeczoną karę - na zasadzie art. 3 pkt 1 ust. 2 dekretu z dnia 20 lipca 1964 r. o amnestii (Dz. U. Nr 27, poz. 174) - oskarżonym o połowę, wymierzając Janowi P. 1 rok więzienia, a Stefanowi Z. 9 miesięcy więzienia;z mocy art. 58 k.k. zaliczył oskarżonym na poczet orzeczonej kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania: Janowi P. - od dnia 13 października 1965 r., a Stefanowi Z. - od dnia 19 stycznia 1966 r., uznając jednocześnie, że obydwaj oskarżeni odcierpieli karę.Rewizje od tego wyroku założyli obaj oskarżeni, z których:I. Jan P., wnosząc w rewizji o uchylenie wyroku i uniewinnienie go bądź o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zarzucił wyrokowi:a) obrazę przepisu art. 286 § 1 k.k. przez wyciągnięcie błędnych wniosków z dokonanych ustaleń faktycznych, co doprowadziło do skazania oskarżonego mimo braku wystarczających dowodów jego winy,b) obrazę przepisów art. 320, 329 lit. a) i 339 k.p.k. przez istniejącą sprzeczność między sentencją wyroku a ustaleniami zawartymi w jego uzasadnieniu, z których między innymi wynika, że do grudnia 1962 r. oskarżeni nie dopuścili się żadnego przestępstwa, przez nierozważenie okoliczności, że od stycznia 1963 r. mimo kontynuowania współpracy z firmami H. i E. nie nastąpiło istotne zwiększenie strat z tytułu tego handlu, oraz przez nierozpatrzenie ustalonego czynu oskarżonego pod kątem całej jego działalności na stanowisku dyrektora Biura Mebli i Wyrobów Koszykarskich Centrali Handlu Zagranicznego "P",II. Stefan Z., wnosząc w rewizji o uchylenie wyroku i o uniewinnienie, zarzucił wyrokowi błędną ocenę okoliczności faktycznych wziętych za podstawę wyroku, polegającą na mylnym przyjęciu, że:a) bezkrytyczne wykonanie przez oskarżonego decyzji oskarżonego Jana P. o udzieleniu kredytu firmie H., zabezpieczonego mało wartościową na rynku USA stratą, uznać należy za czyn przemyślany, zwłaszcza że wysyłki kredytowane dotyczyły towaru znacznej wartości, bo około 120.000 dolarów,b) obaj oskarżeni wzięli aktywny udział w udzielaniu kredytu wyżej wymienionej firmie, gdy tymczasem uprawnionym do udzielenia kredytu był tylko oskarżony Jan P. i on zadecydował o udzieleniu dalszego kredytu po swoim pobycie w USA i dokonaniu właściwego rozeznania rynku amerykańskiego, protest zatem oskarżonego w tych warunkach byłby nieaktualny i bezprzedmiotowy,c) oskarżony, jako wytrawny handlowiec, zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństwa kontynuowania wysyłek do firmy E., skoro zastanawiał się nad tym, czy nie wstrzymać dostawy krzeseł lub ją ograniczyć, i dlatego powinien był zająć stanowisko zdecydowane i sprzeciwić się dalszym wysyłkom - gdy tymczasem oskarżony wyciągnął właściwe wnioski z sytuacji, jaka powstała na skutek zalegania z zapłatą przez firmę E., a mianowicie dwukrotnie z własnej inicjatywy wstrzymywał wysyłki do tej firmy,d) oskarżony dopuścił się niedopuszczalnego ryzyka handlowego, jakkolwiek Sąd przy określaniu ryzyka nie uwzględnił tych wszystkich momentów, które miały wpływ na podejmowanie decyzji przez oskarżonego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizje obu oskarżonych opierają się na tezie, że oskarżeni działali w granicach dopuszczalnego ryzyka handlowego, przy czym ich dążenie do utrzymania się na rynku amerykańskim musiało nieuchronnie stworzyć możliwość pewnych strat, za które nie mogą oni ponosić odpowiedzialności karnej.Kwestia ta została szczegółowo przeanalizowana w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. W wyniku tych rozważań Sąd Wojewódzki doszedł do trafnego wniosku, że aczkolwiek w handlu zagranicznym pewne ryzyko jest nieuniknione, to jednak "ryzyko takie nie może być nieograniczone", a jego granice muszą być zawsze oceniane na tle konkretnej sytuacji w taki sposób, żeby było ono opłacalne z punktu widzenia interesów gospodarki narodowej. Ryzyko bowiem "nie może być loterią".Szczególnie to ostatnie określenie zostało poddane krytyce w rewizji oskarżonego Jana P. Jej autorzy wyrażają pogląd, że nie można ustalać żadnych sztywnych granic dla ryzyka w handlu zagranicznym, które "może być większe lub mniejsze" i "nie da się ująć w matematyczną formułkę".Pogląd taki, jak również zawarte w rewizji wywody mające uzasadnić jego słuszność, nie mogą być uznane za trafne.Zarówno dotychczasowe orzecznictwo, jak i doktryna uznają, że dopuszczalne ryzyko gospodarcze ma w warunkach gospodarki socjalistycznej zawsze charakter ograniczony. W szczególności, żeby ryzyko można uznać za podstawę ekskulpacji oskarżonego, musi ono być wynikiem świadomego podjęcia decyzji co do przedsięwzięć, które mogą być podejmowane w różnych formach alternatywnych, przy czym "ryzykowne" działanie powinno nastąpić dopiero po starannym wyważeniu wszystkich okoliczności, jakie mogłyby przyczynić się do osiągnięcia spodziewanej korzyści bez powodowania szkody, oraz przy zachowaniu współ-mierności między ewentualną korzyścią a szkodą.W konkretnej sprawie Sąd Wojewódzki słusznie doszedł do wniosku, że o ile za dopuszczalne można uznać pewne ryzyko w zakresie wyboru przedsiębiorstw, z którymi prowadzono transakcje, a nawet w zakresie zachowania zwykłych form przy zawieraniu umów (brak pisemnych umów precyzujących ściśle wzajemne obowiązki), o tyle nie można usprawiedliwiać sposobu postępowania oskarżonych polegającego na wysyłce towarów bez należytego zabezpieczenia zapłaty za eksportowany towar - zwłaszcza od momentu, gdy konkretne okoliczności świadczyły o tym, że istnieje realne niebezpieczeństwo, iż zapłata za towar nie nastąpi. W takiej sytuacji bowiem dokonywanie dalszych wysyłek było sprzeczne zarówno z przepisami powołanymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jak i z obowiązującą oskarżonych zasadą staranności sumiennego kupca. Stanowisko Sądu Wojewódzkiego w tej mierze jest zresztą całkowicie zgodne z opinią obu biegłych (por. biegły S.: "Nie było nakazu politycznego ani ekonomicznego wejścia na rynek USA za wszelką cenę" (...); "Nie można handlować za wszelką cenę i na hurra"; biegły K.: "Istnieją wypadki udzielania przez eksportera pomocy importerowi, który na skutek warunków od niego niezależnych znalazł się w trudnościach płatniczych (...). W takich jednak wypadkach na sprzedawcy ciąży obowiązek prawidłowego zabezpieczenia sobie terminowej spłaty przez importera należności prolongowanej, jak również należności bieżących oraz ustalenia systemu bieżącej kontroli realizacji tych należności").Zresztą o tym, że kontynuowanie dostaw dla firm H. i E. oraz dążenie do podtrzymania kontaktów z tymi firmami "za wszelką cenę" bynajmniej nie było konieczne dla utrzymania się na rynku amerykańskim, może świadczyć fakt, że mimo bankructwa tych firm i ostatecznego przerwania dostaw do firmy H. pod koniec lipca 1962, a do firmy E. w lipcu 1964 r., eksport mebli do USA nadal wzrastał. Bo gdy obrót w 1963 roku wynosił tylko 3,5 miliona zł dewizowych, to w 1965 roku wzrósł on do 5 milionów zł dewizowych (zeznania świadka F.).Jeśli chodzi o kwestię zamiaru oskarżonych, to należy podkreślić, że oskarżeni mieli pełną świadomość, iż firmy H. i E. są słabymi kontrahentami (por. np. pismo z dnia 10 marca 1964 r.). Jeżeli więc mimo konkretnych sygnałów (omówionych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku), że firma H. nie ma dobrej woli uiszczenia należności oraz że firma E. popadła w trudności finansowe, dokonywali oni dalszych dostaw towarów bez dostatecznego zabezpieczenia zapłaty, to słusznie Sąd Wojewódzki przyjął, że było to z ich strony już nie ryzyko, lecz "ryzykanctwo", oraz że w czynie ich mieszczą się znamiona przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., gdyż przewidywali oni, że taki sposób postępowania co najmniej naraża interesy gospodarcze "P" na straty i godzili się na to, a w konsekwencji przyczynili się do powstania poważnych strat.Przechodząc do dalszych zarzutów podniesionych w rewizjach oskarżonych, należy jeszcze podkreślić, co następuje:1) Nie jest słuszny zarzut rewizji oskarżonego Jana P., że Sąd pierwszej instancji dopuścił do istnienia sprzeczności między sentencją wyroku, w której przypisał oskarżonym popełnienie czynu przestępnego w okresie od 1961 r. do 1964 r., a uzasadnieniem, w którym podano, że działanie oskarżonych było prawidłowe (tj. mieszczące się w granicach dozwolonego ryzyka) do grudnia 1962 r. Cytowany w rewizji fragment uzasadnienia odnosi się bowiem wyłącznie do wysyłek dla firmy E. ("jednakże w odróżnieniu od firmy H. wysyłki do E. do grudnia 1962 r. były sukcesywne (...)"), gdy tymczasem przypisany oskarżonym czyn przestępny obejmuje wysyłki eksportowe do dwóch firm, przy czym nieprawidłowość działania oskarżonych w zakresie wysyłek towarów do firmy H. miała miejsce wcześniej, mianowicie już pod koniec 1961 r.2) Niesłuszne jest także twierdzenie rewizji oskarżonego Jana P., że od stycznia 1963 r. nie nastąpiło "istotne zwiększenie strat" z tytułu handlu z wyżej wymienionymi firmami amerykańskimi. Jak to bowiem wynika z zestawienia sporządzonego przez biegłego S., wysyłki do firmy E. dokonane w ciągu 1963 r. przedstawiały o 70 000 dolarów większą wartość od dokonanych w tym okresie wpłat tej firmy (wysyłki: 269.334 dol., wpłaty 199.132 dol.). O taką więc kwotę wzrosły też straty w ciągu 1963 r. w związku z nienależytym zabezpieczeniem należności finansowych CHZ "P".3) Wbrew wywodom rewizji oskarżonego Jana P. Sąd Wojewódzki uwzględnił całą działalność tegoż oskarżonego w CHZ "P". Oczywiście uwzględnienie to nie mogło iść tak daleko, jak tego pragną autorzy rewizji, mianowicie żeby przy ustalaniu winy oskarżonego dokonywać porównania wartości eksportu dokonanego przez CHZ "P" w ciągu kilku lat z sumą strat spowodowanych przez działanie oskarżonego, które dopiero od pewnego momentu i w pewnym ograniczonym zakresie zostało uznane za wyczerpujące znamiona przestępstwa z art. 286 § 1 k.k.4) Wywody rewizji oskarżonego Stefana Z. podnoszące, że nie podejmował on rzekomo samodzielnych decyzji i że działał rzekomo jedynie w ramach poleceń służbowych otrzymanych od swych przełożonych, a głównie od oskarżonego Jana P. - nie uwzględniają faktu, że struktura organizacyjna handlu zagranicznego przewidywała "maksymalne zgrupowanie odpowiedzialności na węzłowych stanowiskach pracy, jakimi np. powinny być stanowiska odpowiadające funkcji kierownika sekcji" (por. załącznik do zarządzenia MHZ z dnia 13 października 1960 r.), oraz że w myśl zarządzenia nr 29 Dyrektora Naczelnego CHZ "P" do oskarżonego jako kierownika Działu Mebli należało "prowadzenie pertraktacji handlowych i podejmowanie decyzji w tym zakresie". Zresztą o tym, że oskarżony Stefan Z. nie był jedynie wykonawcą zleceń otrzymywanych od oskarżonego Jana P. jako dyrektora Biura (w zakresie okoliczności będących przedmiotem sprawy), lecz aktywnym współautorem tych decyzji, świadczy m. in. to, że on sam oświadczył już na początku śledztwa: "Czuję się współodpowiedzialny za to, że wbrew przepisom dopuściłem (...), że (...) pomimo sygnałów o niewypłacalności E. i wątpliwej chęci zapłaty ze strony H., dostawy dla tych firm za wiedzą dyrektora Jana P. trwały nadal". Ponadto o charakterze roli tegoż oskarżonego świadczą zarówno jego wypowiedzi na temat sposobu podejmowania decyzji ("Pomimo tego, że zaległości w obu firmach zaczęły rosnąć zdecydowaliśmy się na dalsze dostawy"; "Ja wszystkie sprawy uzgadniałem z dyrektorem Janem P. (...)"; "W ramach swoich uprawnień również dawałem zlecenia wysyłek krzeseł"), jak i fakt, że oskarżony Stefan Z. również sam wyjeżdżał do USA w danej sprawie. Zresztą jest rzeczą oczywistą, że nawet w wypadkach podejmowania decyzji przez przełożonych oskarżonego osoby te musiały opierać się na referacie oskarżonego Stefana Z. jako kompetentnego urzędnika i dlatego Sąd Wojewódzki słusznie uznał, iż brak śladów, aby oskarżony Stefan Z. w zdecydowany sposób sprzeciwiał się kredytowaniu wysyłek, uniemożliwia przyjęcie, że nie ponosi on współodpowiedzialności za wyrządzone szkody. Okoliczność zaś, że na sposób działania oskarżonego Stefana Z. miały pewien wpływ poglądy i decyzje oskarżonego Jana P., znalazła wyraz w wymierzeniu oskarżonemu Stefanowi Z. niższej kary od tej, jaka wymierzona została oskarżonemu Janowi P.Z podanych wyżej przyczyn należało rewizje oskarżonych uznać za niezasadne. Ponieważ zaś wymierzone oskarżonym kary, które notabene po zastosowaniu przepisów ustawy amnestyjnej i zaliczeniu aresztu tymczasowego uznane zostały za odbyte, nie mogą być - choćby ze względu na wysokość wyrządzonych szkód - uważane za rażąco surowe, Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Powiązane orzeczenia
- IV KK 480/17 2018-09-26Czy prowadzenie działalności gospodarczej bez dostatecznej oceny ryzyka może być utożsamiane z istnieniem zamiaru bezpośredniego doprowadzenia pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kontekście przestęp…
- IV K 1057/57 1957-12-30Czy sprzedaż towarów z magazynu poza normalną sprzedażą sklepową, skierowana do wybranych osób, stanowi szkodę dla interesu publicznego w rozumieniu art. 286 k.k. i czy okoliczności popełnienia przestępstwa uzasadniają w…
- II CR 167/70 1970-02-06Czy brak szkody po stronie wierzyciela wyklucza możliwość dochodzenia kary umownej od dłużnika w obrocie gospodarczym z udziałem jednostek uspołecznionych, a jeśli nie, to czy powinien być brany pod uwagę przy miarkowani…
- I CR 376/72 1973-01-04Czy opóźnienie w dostawie towaru, spowodowane brakiem elementów pochodzących z importu, może stanowić podstawę do miarkowania kar umownych, jeśli strona pozwana nie udowodniła, że brak ten był niezawiniony?
- IV K 417/55 1955-08-06Czy niedobór towarów lub gotowizny w handlu uspołecznionym, spowodowany niedbalstwem i lekkomyślnością kierowniczki stoiska, może być kwalifikowany jako przestępstwo z art. 286 § 3 k.k. (nieumyślne spowodowanie szkody),…
Powołane przepisy
art. 286 § 1 KKart. 375 KPKart. 3 pkt 1art. 58 KKart. 320§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.