II K 196/57
WyrokIzba Karna1957-11-26
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy funkcjonariusz MO, który w obronie koniecznej wyjął pistolet i oddał strzał ostrzegawczy, a następnie w wyniku szamotaniny z napastnikiem doszło do śmiertelnego postrzelenia, przekroczył granice obrony koniecznej?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że funkcjonariusz MO, który w sytuacji zagrożenia ze strony nietrzeźwego napastnika wyjął pistolet i oddał strzał ostrzegawczy, nie przekroczył granic obrony koniecznej. Nawet jeśli strzał ostrzegawczy nie zniechęcił napastnika, a w dalszej konsekwencji doszło do śmiertelnego postrzelenia w wyniku szamotaniny, działanie funkcjonariusza było uzasadnione okolicznościami, a użyty środek obrony nie był nadmierny.Stan faktyczny
Oskarżony, funkcjonariusz MO, został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci Edmunda P. w wyniku postrzelenia. Oskarżony, będąc zaczepionym przez pijanego Edmunda P., wyjął pistolet służbowy i oddał strzał ostrzegawczy. W trakcie szamotaniny z napastnikiem doszło do śmiertelnego postrzelenia.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej i uniewinnił oskarżonego Ryszarda S. z zarzutu oskarżenia.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Zembaty (sprawozdawca). Sędziowie: A. Pyszkowski, P. Ławacz. Prokurator J. Pozorski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Ryszarda S. osk. z art. 230 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 14 lutego 1957 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej i oskarżonego Ryszarda S. uniewinnił z zarzutu oskarżenia (...).Uzasadnienie faktyczneRyszard S. został oskarżony o to, że sam będąc pod wpływem alkoholu, w czasie sprzeczki z pijanym Edmundem P. wyjął bez uzasadnionej potrzeby pistolet, z którego nieumyślnie postrzelił Edmunda. P. w klatkę piersiową z uszkodzeniem tętnicy, powodując jego zgon wskutek krwotoku wewnętrznego, tj. o czyn przewidziany w art. 230 § 1 k.k.Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 4 lutego 1957 r. Ryszard S. został uznany za winnego, że popełnił zarzucony mu czyn z przekroczeniem granic obrony koniecznej, i skazany za to z mocy art. 230 § 1 k.k., przy zastosowaniu art. 21 § 2 k.k., na sześć miesięcy aresztu. Powództwo cywilne zostało pozostawione bez rozpoznania.Od tego wyroku wniósł rewizję oskarżony z wnioskiem o jego uchylenie i uniewinnienie go z zarzutu oskarżenia lub o przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Zarzuty rewizji oskarżonego sprowadzają się do zarzutu błędnej oceny okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku.W działaniu bowiem oskarżonego ustalonym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie mieszczą się znamiona żadnego przestępstwa, a wnioski Sądu, że oskarżony w czasie zajścia z pokrzywdzonym Edmundem P. przekroczył granice obrony koniecznej przez użycie nadmiernego środka obrony (strzały w górę z pistoletu służbowego) oraz że zastrzelił P. z winy nieumyślnej, są dowolne i błędne zarówno ze stanowiska przepisów art. 14 § 2, art. 21 i 230 § 1 k.k., jak i przepisów art. 6 i 9 dekretu z dn. 21.XII.1955 r. o organizacji i zakresie działania MO oraz §§ 2 i 3 rozp. Min. Spraw Wewn. z dnia 21.XII.1955 r. w sprawie użycia broni przez MO (Dz. U. Nr 46, poz. 311 i 313).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Rewizja oskarżonego jest zasadna.Jak stwierdza uzasadnienie zaskarżonego wyroku, Sąd Wojewódzki ustalił, że oskarżony jako funkcjonariusz MO udał się w dniu 14 października 1956 r. w ubraniu cywilnym, lecz z pistoletem służbowym, na zabawę do gospody spółdzielczej w L. (korzystając z tego, że tego dnia nie miał służby), gdzie w towarzystwie 4 lub 5 osób wypił 1/2 1 wódki i piwo. Po skończonej zabawie oskarżony udał się do domu, a po drodze został zaczepiony przez Edmunda P. znajdującego się w stanie kompletnego zamroczenia alkoholem (2,21% alkoholu we krwi). Edmund P. wszczął z nim sprzeczkę, używając pod jego adresem wulgarnych słów, a nadto uchwycił go za klapy płaszcza. Widząc to oskarżony odepchnął od siebie Edmunda P. lewą ręką, a prawą wyciągnął schowany za pasem pistolet, z którego dał jeden strzał do góry, chcąc w ten sposób uśmierzyć agresywność Edmunda P. Czyn oskarżonego wywarł jednak ten skutek, że Edmund P. zaczął się szamotać z oskarżonym, a nawet usiłował mu wyrwać pistolet z ręki. W trakcie tego szamotania się z pistoletu oskarżonego padły dwa dalsze strzały, z których jeden ugodził P. w klatkę piersiową, powodując jego śmierć. Niezależnie od tego Sąd Wojewódzki ustalił, że w tym czasie koledzy oskarżonego stali w odległości kilku metrów od Edmunda P. i oskarżonego i nie mieszali się do zajścia, a zeznania świadka K., który zeznał, iż W. i C. szarpali się w tym czasie z oskarżonym, uznał za niewiarygodne, jako chaotyczne i sprzeczne oraz nacechowane subiektywizmem ze względu na to, że C. krótko przed zajściem został dwukrotnie uderzony w twarz przez świadka K.Streszczone wyżej ustalenia zaskarżonego wyroku są bezsporne z wyjątkiem tej ich części, która dotyczy zachowania się świadków W. i C. w stosunku do oskarżonego oraz liczby strzałów danych przez oskarżonego na postrach (do góry). W tej bowiem ostatniej kwestii nie tylko świadek K., którego zeznania Sąd Wojewódzki uznał za niewiarygodne, ale również i świadek T., którego wiarygodności Sąd Wojewódzki nie zakwestionował, zeznał, że pierwsze strzały (dwa lub trzy) zostały dane przez oskarżonego w górę, gdyż nad głowami szarpiących się świadek widział dym.Na podstawie ustalonego przez siebie stanu faktycznego Sąd Wojewódzki przyjął, że oskarżony przekroczył granice obrony koniecznej, gdyż użył nadmiernego środka obrony w celu odparcia bezpośredniego i bezprawnego zamachu ze strony Edmunda P. na jego osobę. W opisanej bowiem sytuacji, gdy w pobliżu miejsca zajścia znajdowali się ludzie idący z zabawy, którzy byli przychylnie ustosunkowani do oskarżonego, a Edmund P. znajdował się w stanie silnego upojenia alkoholowego i jedynie słownie ubliżył oskarżonemu, wystarczyło oskarżonemu dla odparcia zamachu ze strony Edmunda P. odepchnięcie go od siebie, a w najgorszym wypadku uderzenie go, użycie zaś pistoletu było nadmiernym środkiem obrony, gdyż doprowadziło tylko do bezpodstawnej szarpaniny z oskarżonym, której wynik oskarżony jako funkcjonariusz MO mógł i powinien przewidzieć.Przytoczone wyżej wnioski Sądu Wojewódzkiego są dowolne i błędne.Jak uczy doświadczenie, ludzie znajdujący się nawet w stanie silnego upojenia alkoholowego są częstokroć bardziej niebezpieczni dla otoczenia od ludzi trzeźwych, gdyż alkohol potęguje niejednokrotnie agresywność i siły osób, które go spożyły. Nadto nie można zapominać, że zajście między oskarżonym a Edmundem P. rozegrało się w nocy (około godz. 24) oraz że Edmund P. nie ograniczył się do słownego zelżenia oskarżonego, skoro - jak sam Sąd Wojewódzki ustalił - uchwycił go za klapy płaszcza. Nie można również przyjąć, by oskarżony mógł uważać ludzi wracających z zabawy za przychylnie do jego osoby ustosunkowanych. Gdyby bowiem tak było, to ludzie ci, a przede wszystkim świadkowie W. i C., w których towarzystwie Edmund P. przebywał wówczas, nie przypatrywaliby się bezczynnie zajściu między Edmundem P. a oskarżonym, lecz ujęliby się za oskarżonym widząc, że pijany Edmund P zelżył bezpodstawnie oskarżonego, a nadto chwycił go za klapy płaszcza. Świadkowie jednak W. i C. (ani nikt inny) nie zrobili tego i - jak sami zeznali - spokojnie przypatrywali się zajściu, podobnie zresztą jak świadek K., który zeznał, że świadkowie ci szarpali się również z oskarżonym, a którego zeznania Sąd Wojewódzki uznał za niewiarygodne, jak to już wyżej nadmieniono.W tej sytuacji nie można więc przyjąć, by oskarżony przekroczył granice obrony koniecznej przez danie ze swego pistoletu jednego czy dwóch strzałów w górę, przeciwnie, musi się ustalić, że oskarżony, postępując w ten sposób działał w granicach obrony koniecznej, a nawet że użyty przez niego środek obrony był środkiem bardzo łagodnym. Najlepszym dowodem, że tak było istotnie, jest dalszy przebieg zajścia. Strzał bowiem czy strzały, które oskarżony dał na postrach, nie tylko nie zreflektowały Edmunda P., lecz przeciwnie, wzmogły jego agresywność do tego stopnia, że ujął za rękę, w której oskarżony trzymał pistolet, w zamiarze rozbrojenia go; fakt ten dowodzi również, jak niebezpiecznym napastnikiem był Edmund P. W tej sytuacji oskarżony nie mógł również wypuścić pistoletu z ręki, gdyż musiał się liczyć z tym, że pijany Edmund P. zastrzeli go jego własną bronią, wobec czego nie może on ponosić odpowiedzialności karnej za to, że jego pistolet wypalił przypadkowo w czasie wyrywania mu go przez Edmunda P. i spowodował śmierć tegoż.W końcu należy stwierdzić, że wyjęcie broni przez milicjanta wyłącznie po to, by dać strzał ostrzegawczy, nie może być uznane w danych warunkach za sprzeczne z przepisem art. 8 dekretu z dn. 21.XII.1955 r. o organizacji i zakresie działania MO oraz z przepisami rozp. Min. Spraw Wewnętrznych z dn. 21.XII.1955 r. w sprawie użycia broni przez MO (Dz. U. Nr 46, poz. 311 i 313), ponieważ przepisy te regulują wypadki, w których milicji wolno użyć broni przeciwko poszczególnym osobom, a nie wypadki, kiedy bez zamiaru skierowania strzału do pewnej osoby milicjant wyjmuje pistolet, by dać strzał ostrzegawczy.Z tych powodów orzeczono jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- 2 CR 503/60 1960-11-19Czy użycie broni przez funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej w celu udaremnienia ucieczki osoby podejrzanej o kradzież, które doprowadziło do jej śmierci, było zgodne z prawem i czy Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność…
- I KR 93/83 1983-12-05Czy czyn polegający na próbie rzucenia nożem i czajnikiem w funkcjonariusza MO, nawet jeśli przedmioty te nie zostały rzucone, wyczerpuje znamiona czynnej napaści na funkcjonariusza w rozumieniu art. 234 § 1 k.k.?
- III KR 5/74 1974-02-05Czy zachowanie oskarżonego, polegające na zadaniu ciosu nożem funkcjonariuszowi MO, który trafił w daszek czapki i spowodował jedynie powierzchowne obrażenia, można zakwalifikować jako usiłowanie zabójstwa, czy też jako…
- V KRN 90/73 1973-04-10Czy Sąd Najwyższy powinien uchylić wyroki skazujące za napaść na funkcjonariusza MO i znieważenie go, jeśli postępowanie przygotowawcze i sądowe nie zebrało wszechstronnie materiału dowodowego, w tym nie przeprowadziło k…
- II CR 616/69 1970-01-28Czy funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej, używając broni palnej wobec osoby uciekającej, działał zgodnie z prawem, jeśli miał uzasadnione przekonanie, że ma do czynienia z niebezpiecznym przestępcą, nawet jeśli osoba ta…
Powołane przepisy
art. 230 § 1 KKart. 375art. 21 § 2 KKart. 14 § 2art. 21art. 6art. 8§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.