II K 481/59

WyrokIzba Karna1959-11-20

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy lekarz zatrudniony w społecznej służbie zdrowia, który kieruje pacjentów do swojego prywatnego gabinetu, nadużywa stanowiska służbowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, jeśli działał w przekonaniu o wyższej jakości usług w prywatnym gabinecie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że lekarz zatrudniony w społecznej służbie zdrowia, który nakłania pacjentów do leczenia się w jego prywatnym gabinecie, pod pretekstem gorszych warunków leczenia w poradni, nadużywa stanowiska służbowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Takie postępowanie, nawet jeśli lekarz uważał, że oferuje lepsze warunki, nie jest zgodne z obowiązkami lekarza społecznej służby zdrowia i podważa zaufanie do tej służby. Sąd uchylił orzeczenie o utracie prawa wykonywania zawodu, ponieważ nie wykazano nadużycia samego zawodu lekarza ani niezdolności do jego wykonywania.
Stan faktyczny
Lekarz Jerzy W. został skazany za nadużycie stanowiska służbowego (art. 286 § 2 k.k.) poprzez nakłanianie pacjentów poradni do leczenia się w jego prywatnym gabinecie i pobieranie za to wynagrodzenia. Został również skazany za inne przestępstwa, w tym za żądanie i przyjęcie wynagrodzenia za badania wykonane w ramach obowiązków służbowych (art. 290 § 1 k.k.) oraz znieważenie przełożonej (art. 132 § 1 k.k.). Sąd Wojewódzki orzekł również utratę prawa wykonywania zawodu lekarza. Jerzy W. wniósł rewizję, kwestionując ocenę dowodów i kwalifikację prawną czynów.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej orzeczenia utraty prawa wykonywania zawodu lekarza, a w pozostałym zakresie utrzymał go w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Zembaty (sprawozdawca). Sędziowie: M. Budzianowski, A. Pyszkowski. Prokurator: M. Rzeszowicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jerzego W. oskarżonego z art. 286 § 2 k.k., 290 § 1 i 132 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 17 lutego 1959 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2, 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok w części orzekającej utratę prawa wykonywania zawodu lekarza, a poza tym tenże wyrok utrzymał w mocy (...). Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 17 lutego 1959 r. Jerzy W. został skazany:1) z art. 286 § 2 k.k. 15 razy na kary więzienia do 1 roku i 6 miesięcy oraz na grzywny w kwocie 1.500 zł za czyny opisane pod pkt I, II, III, IV,V, VII, VIII, IX, X, XI, XIII, XV, XVI, XVII i XIX sentencji,2) z art. 290 § 1 k.k. na 6 i 8 miesięcy więzienia za czyny opisane pod pkt VI i XIV sentencji oraz3) z art. 132 § 1 k.k. na 8 miesięcy więzienia za czyn opisany pod pkt XX sentencji.Jako karę łączną Sąd wymierzył oskarżonemu 3 lata więzienia i 5.000 zł grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 100 dni więzienia.Nadto z mocy art. 47 § 1 litera c) k.k., a wice za zbrodnie z art. 286 § 2 k.k., Sąd orzekł w stosunku do oskarżonego utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat 3 bez przytoczenia - z naruszeniem przepisu art. 34 § 2 k.k. - czy tę karę dodatkową wymierzył oskarżonemu łącznie, czy za każde z przypisanych mu zbrodni z art. 236 § 2 k.k., czy też łącznie i poszczególnie za każdą z tych zbrodni.W końcu z mocy art. 48 § 1 litera a) i art. 52 § 3 k.k., a więc także za zbrodnię z art. 286 § 2 k.k., Sąd orzekł względem oskarżonego utratę prawa wykonywania zawodu lekarza na przeciąg lat 2, przy czym również z obrazą art. 34 § 2 k.k. nie przytoczył, czy tę karę dodatkową wymierzył oskarżonemu łącznie, czy za każdą z przypisanych mu zbrodni z art. 286 § czy też łącznie i poszczególnie za każdą z tych zbrodni.Przypisane zbrodnie z art. 286 § 2 k.k. oskarżony w ten sposób, że w czasie od maja 1917 r. do marca 1958 r. w T. bądź jako kierownik Poradni Gastrologicznej Wydziału Zdrowia w T. (w 14 wypadkach), bądź tez jako lekarz Rejonowego Ośrodka Zdrowia na Osiedlu "A" w T. (w 1 wypadku - pkt XVII) nadużył swego stanowiska w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w ten sposób, że:a) nakłonił 10 osób uprawnionych do korzystania z bezpłatnego leczenia do przeprowadzenia badań w jego prywatnym gabinecie lekarskim i laboratorium, bądź też tylko w jego gabinecie lekarskim lub tylko w laboratorium oraz że pobrał od nich za te badania wynagrodzenie, które wynosiło od 100 do 650 zł od każdej z tych osób, tak że działał na ich szkodę (pkt II, III, V, VII, VIII, IX, XI, XIII, XV i XIX),b) nakłaniał 2 osoby do przeprowadzenia badań wymienionych wyżej pod literą a), żądając od nich za nie wynagrodzenia w kwocie bądź 300, bądź 500 zł (pkt X i XVI),c) skierował 2 osoby do swego prywatnego gabinetu i laboratorium lub tylko do laboratorium, za co pobrał od nich kwotę bądź 200 zł, bądź 100 zł (pkt I i IV),d) odmówił jednej z chorych osób dokonania domowej wizyty lekarskiej, a następnie zgodził się na prywatne leczenie tej osoby, za co pobrał od niej kwoty 300 i 200 zł (pkt VII).Przypisane oskarżonemu występki z art. 290 § 1 k.k. polegały na tym, że w dniu 20.IX.1957 r. i w lutym 1958 r. w T. zażądał od dwóch osób kwoty 100 zł za prześwietlenie żołądka dokonane w Szpitalu Miejskim w T. w ramach obowiązków służbowych oraz że od jednej z tych osób przyjął za to prześwietlenie 100 zł (pkt VI), a od drugiej 40 zł (pkt XIV).Wreszcie przypisane oskarżonemu przestępstwo z art. 132 § 1 k.k. polegało na tym, że dnia 4.IX.1958 r. w T. znieważył Helenę S., pełniącą obowiązki kierownika Wydziału Zdrowia Prezydium MRN w T. podczas pełnienia przez nią obowiązków służbowych, \v ten sposób, że użył w stosunku do niej słów obelżywych (pkt XX).Od tego wyroku oskarżony wniósł rewizję za pośrednictwem swego obrońcy. Jego rewizja - wnosząc o uchylenie wyroku i uniewinnienie - sprowadza się do zarzutów naruszenia przepisów prawa procesowego (art. 9 i 339 § 1 lit. a) k.p.k.) i błędnej oceny okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, oraz obrazy przepisu art. 286 § 2 k.k.W uzasadnieniu podniesionych zarzutów rewizja wywodzi, że Sąd błędnie uznał za niewiarygodne wyjaśnienia oskarżonego. Jeśli bowiem chodzi o przypisanie oskarżonemu przestępstwa z art. 286 § 2 k.k., to oskarżony zaprzeczył, by kogokolwiek z pacjentów poradni nakłaniał do leczenia się w jego prywatnym gabinecie lekarskim, twierdził natomiast, że pacjentom tym udzielał tylko informacji o możności leczenia się w jego gabinecie oraz że czynił to w trosce o zdrowie tych pacjentów, gdyż warunki leczenia w przychodni były złe. Te wyjaśnienia oskarżonego zdaniem rewizji należało uznać .za wiarygodne, gdyż zostały poparte zeznaniami szeregu świadków (wymienionych w rewizji), nie można zaś było uwierzyć świadkom, którzy obciążyli oskarżonego. Ci bowiem świadkowie nie zeznawali obiektywnie bądź dlatego, że oskarżony nie pobłażał ich uchybieniom służbowym (np. świadek C., S.), bądź też z tego powodu, że zeznawali pod wpływem pierwszych, którzy rozpętali nagonkę na oskarżonego.W dalszym ciągu rewizja wywodzi, że w przyznanym przez oskarżonego działaniu nie mieszczą się znamiona przestępstwa z art. 286 k.k. Działanie bowiem oskarżonego było działaniem prawnym. Zdaniem rewizja wynika to z art. 1 ustawy z dnia 28 października 1950 r. (Dz. U. Nr 50, poz. 458) o zawodzie lekarskim, który wkłada na lekarzy obowiązek leczenia, a więc leczenia skutecznego, oraz z art. 6 tejże ustawy, jeżeli bowiem ten przepis zezwala lekarzom zatrudnionym w społecznej służbie zdrowia w pełnym wymiarze godzin na praktykę prywatną, to tym samym godzi się milcząco na korzystanie przez pacjentów przychodni z prywatnego gabinetu lekarza przychodni. Gdy więc lekarz społecznej służby zdrowia widzi niemożność skutecznego leczenia pacjenta w poradni w warunkach pracy poradni, to z racji ciążącego na nim obowiązku skutecznego leczenia nie tylko może, ale nawet powinien skierować go do swego prywatnego gabinetu lekarskiego. Tego bowiem wymagało, przynajmniej w jego ocenie, dobro człowieka leczonego. Z tego też względu w czynie oskarżonego nie mieściłyby się znamiona przestępstwa z art. 286 k.k. nawet wówczas, gdyby przyjęło się, wbrew okolicznościom sprawy, że oskarżony nakłaniał pacjentów przychodni do leczenia się w swoim prywatnym gabinecie.Niezależnie od tego rewizja wywodzi, że świadek dr E., kierownik laboratorium przychodni, swoją nieprzejednaną postawą wobec oskarżonego zmusił go do kierowania pacjentów poradni, którzy tego chcieli, do swego prywatnego gabinetu oraz że w tych warunkach działanie dra E., a nie działanie oskarżonego należy ocenić jako nadużycie stanowiska służbowego; również ustalenia Sądu o szkodliwej działalności oskarżonego pod względem społecznym nie są trafne, podobnie jak i te ustalenia, które dotyczą przypisanych oskarżonemu przestępstw z art. 290 § 1 k.k. i z art. 132 § 1 k.k.Uzasadnienie prawneW uzasadnieniu Sąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Rewizja nie jest słuszna.Co do przestępstw z art. 286 § 2 k.k. Sąd Wojewódzki ustalił, że oskarżony jako lekarz Poradni Gastrologicznej Wydziału Zdrowia w T. w 10 wypadkach nakłonił (pkt II, III, V, VII, VIII, IX, XI, XIII, XV i XIX sentencji), a w dwóch wypadkach nakłaniał (X i XVI) pacjentów tejże poradni (górników), uprawnionych do korzystania z bezpłatnego leczenia, do leczenia, tj. przeprowadzenia badań, bądź w jego prywatnym gabinecie lekarskim i laboratorium (w laboratorium pracowała żona oskarżonego), bądź też tylko w jego gabinecie lekarskim lub tylko w laboratorium oraz że pobrał od tych pacjentów (w dziesięciu wyżej wymienionych wypadkach) lub zażądał od nich (w dwóch wyżej wymienionych wypadkach) za te badania wynagrodzenia w kwocie od 100 zł do 650 zł.Wbrew wywodom rewizji te ustalenia zaskarżonego wyroku należy uznać za trafne. Z zeznań bowiem świadków, od których oskarżony pobrał lub zażądał wynagrodzenia (ich nazwiska są wymienione w powołanych wyżej punktach sentencji), wynika, że oskarżony wprawdzie nie wprost, lecz drogą okrężną przez komunikowanie im, że prywatne leczenie się u niego jest wskazane ze względu na złe warunki i możliwości leczenia w poradni, nakłaniał ich do zaprzestania korzystania z bezpłatnego leczenia w poradni i do poddania się płatnemu Jęczeniu w jego prywatnym gabinecie lekarskim i laboratorium. Takie postępowanie oskarżonego należy uznać za nakłanianie. Opowiadanie bowiem przez oskarżonego pacjentom poradni o złych warunkach i możliwościach leczenia w poradni, połączone z wiadomością, że warunki leczenia się u niego prywatnie są lepsze, wpływało na ich wolę w kierunku pożądanym przez oskarżonego, tj. skłaniało ich do zaniechania bezpłatnego leczenia się w poradni i poddania się płatnemu i prywatnemu leczeniu u oskarżonego, a to tym bardziej, że te enucjacje oskarżonego stawiały tych pacjentów w trudnej sytuacji. Jako chorzy, byli bowiem zależni od oskarżonego i musieli liczyć się z tym, że niewyrażenie przez nich zgody na prywatne leczenie się u oskarżonego może odbić się ujemnie na ich leczeniu przez oskarżonego w poradni. Rola oskarżonego - gdy chodzi o pacjentów poradni - nie ograniczała się zresztą do tego postępowania, skoro w dwóch wypadkach, które rewizja pomija, skierował wprost dwóch pacjentów poradni do prywatnego leczenia u siebie i pobrał za to od nich wynagrodzenie w kwocie 200 i 100 zł (pkt I i IV sentencji).Postępując w opisany sposób, oskarżony nie kierował się bynajmniej troską o zdrowie chorych, lecz tylko chęcią zdobycia prywatnych pacjentów. Wynika to nieodparcie z faktu, że wspomniane wyżej opowiadania oskarżonego o złych warunkach i możliwościach leczenia w poradni nie były obiektywne. Opowiadania te bowiem albo wprost mijały się z prawdą (por. zeznania świadków Jana B., Józefa M., Gotarda S. i Jana Ch.), albo przeceniały trudności leczenia w poradni np. w kwestii węży używanych do sondowania żołądka (por. co do tego zeznania innych świadków, których nazwiska są wymienione w sentencji oraz zeznania świadka dra Ottona E., którego wiarygodności nie można kwestionować, skoro sam oskarżony nazwał go człowiekiem honoru).Okoliczność, że oskarżony, postępując w omawiany sposób, nie kierował się troską o zdrowie chorych, lecz chęcią zdobycia prywatnych pacjentów, wynika nadto z faktu, że żaden z tych pacjentów nie był obłożnie chory i że wszyscy cierpieli na przewlekłe choroby gastryczne, tak że należy przyjąć, iż ewentualne nieco dłuższe wyczekiwanie przez nich na wyniki badań, które miały hyc przeprowadzone przez laboratorium poradni w T. lub w K. (gdy chodzi o badania, których w tym laboratorium nie przeprowadzono), nie narażało ich na niebezpieczeństwo utraty życia lub pogorszenia stanu chorobowego.Nie można również przyjąć, by dr E., kierownik laboratorium poradni w T., swoją nieprzejednaną postawą wobec oskarżonego zmusił go do kierowania pacjentów poradni do swego prywatnego gabinetu. Wynika to z tego. co dotychczas przytoczono, a zwłaszcza z faktu, że zeznania dra E. są wiarygodne. Koncepcja tego wymuszenia jest ponadto nielogiczna ze względu na to, że oskarżony swoją rzekomo przymusową sytuacje wykorzystywał do zwiększenia swych dochodów z prywatnego gabinetu lekarskiego. Pacjentów poradni bowiem oskarżony nie leczył u siebie za darmo, lecz za pieniądze, czego nie robiłby bez wątpienia, gdyby znalazł się w sytuacji przymusowej.Sąd Wojewódzki zakwalifikował prawidłowo każdy z omówionych 14 czynów oskarżonego z art. 286 § 2 k.k. Wynika to z tego, co dotąd przytoczono, a przede wszystkim z faktu, że oskarżony popełnił te wszystkie czyny jako urzędnik, bo jako kierownik Poradni Gastrologicznej Wydziału Zdrowia w T., oraz że każdy z tych czynów polegał na nie dopełnieniu prócz oskarżonego jego obowiązków służbowych ze szkodą dla interesu publicznego i prywatnego, a nadto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie. Do obowiązków służbowych bowiem lekarzy zatrudnionych w społecznej służbie zdrowia należy między innymi leczenie wszystkich chorych uprawnionych do korzystania z bezpłatnego leczenia w danej placówce służby zdrowia. Oskarżony jednak nic wypełnił tego obowiązku, gdyż w 14 omówionych wyżej wypadkach nakłonił (10 wypadków) lub nakłaniał (2 wypadki) albo skierował (2 wypadki) chorych uprawnionych do bezpłatnego leczenia w społecznej placówce służby zdrowia w T. do niekorzystania z tego uprawnienia i do leczenia się u niego prywatnie pod pretekstem, że leczenie się w tej placówce nie jest dla tych chorych wskazane. Na skutek więc takiego postępowania oskarżony leczył jako lekarz społecznej służby zdrowia mniejszą liczbę chorych aniżeli był obowiązany. Przez niewypełnienie obowiązku służbowego oskarżony działał też na szkodę interesu prywatnego i publicznego. Chorzy bowiem uprawnieni do korzystania z bezpłatnej pomocy lekarskiej musieli płacić oskarżonemu wynagrodzenie za jego usługi lekarskie, a interes publiczny ponosił szkodę przez to, że omawiane postępowanie oskarżonego podrywało zaufanie ludzi pracy do społecznej służby zdrowia.Wszelkie znamiona przestępstwa z art. 286 § 2 k.k. mieszczą się również w tym czynie oskarżonego. Czyn ten polegał na odmówieniu przez oskarżonego jako lekarza rejonowego ośrodka zdrowia w T. dokonania bezpłatnej wizyty lekarskiej w domu jednego z chorych uprawnionego do żądania tej wizyty oraz na zgodzeniu się na prywatne leczenie tej osoby w zamian za wynagrodzenie w kwocie 300 zł i 200 zł (pkt XVII sentencji).Wynika to z tego, co wyżej przytoczono w związku z faktem, że popełnienie tego czynu przez oskarżonego nie budzi także wątpliwości w świetle zeznań świadków Julii G. i Edmunda G., których wiarygodności rewizja nie zwalcza zresztą konkretnymi argumentami.Co do przestępstw z art. 290 § 1 k.k.Fakt popełnienia przez oskarżonego czynów o znamionach określonych w art. 290 § 1 k.k. (pkt VI i XIV sentencji) nie budzi wątpliwości, gdyż został stwierdzony przez świadka Sylwestra M. oraz przez dotyczące karty chorobowe (pkt VI i XIV) a częściowo także przez wyjaśnienia oskarżonego (pkt VI).Co do przestępstwa z art. 132 § 1 k.k.Fakt popełnienia przez oskarżonego czynu o znamionach określonych w art. 132 § 1 k.k. (pkt XI) nie budzi także wątpliwości, gdyż został stwierdzony nie tylko przez świadka Helenę S., lecz również przez świadka Eleonorę C. Za niewiarygodnością zeznań świadka Heleny S. nie przemawia też zupełnie treść jej pisma z dnia 4.IV.1958 r. do Przewodniczącego Prezydium MRN w T., skoro w piśmie tym świadek Helena S. nie sprecyzowała dokładnie obrażających ją słów oskarżonego, lecz pisząc o tych słowach, użyła skrótu "itd." i powołała się na świadka Eleonorę C. Ten zarzut rewizji jest więc również chybiony.Co do kary i innych kwestii rozważanych przez Sąd Najwyższy.1.Wymierzonych oskarżonemu kar poszczególnych i kary łącznej, z wyjątkiem kary dodatkowej utraty prawa wykonywania zawodu lekarskiego, nie można uważać za rażąco surowe, gdy się zważy wysoki stopień szkodliwości społecznej tych czynów, a zwłaszcza przestępstw z art. 286 § 2 k.k. i z art. 290 § 1 k.k. Przestępstwa te bowiem podkopywały bardzo zaufanie ludzi pracy, a zwłaszcza górników, do społecznej służby zdrowia, a nadto godziły pośrednio w dobre imię ogółu lekarzy. Posługiwanie się bowiem kłamstwem (również pretekstem) przez lekarza dla rozszerzenia prywatnej praktyki jest czynem nieetycznym.Z tego też względu Sąd Najwyższy nie obniżył oskarżonemu żadnej z tych kar.Sąd Najwyższy uchylił natomiast orzeczoną względem oskarżonego karę dodatkową utraty prawa wykonywania zawodu lekarza. Według bowiem art. 48 § 1 i 2 k.k. utrata prawa wykonywania zawodu musi (art. 48 § 1 k.k.) Lub może (art. 48 § 2 k.k.) być orzeczona tylko wówczas, gdy zachodzi albo nadużycie zawodu przy popełnieniu przestępstwa (lit. a art. 48 § 1) albo gdy przy popełnieniu przestępstwa zostanie ujawniona groźna dla społeczeństwa niezdolność sprawcy do wykonywania zawodu (lit. b art. 48 § 1). W stosunku do oskarżonego przewód sądowy nie wykazał istnienia żadnej z tych obu okoliczności. Wykazał bowiem tylko nadużycie przez oskarżonego jego stanowiska służbowego (lekarza społecznej służby zdrowia) przy popełnieniu przestępstwa, co nie jest równoznaczne z nadużyciem przez oskarżonego zawodu lekarza.2.W związku z sugestią przedstawiciela Generalnej Prokuratury na rozprawie rewizyjnej Sąd Najwyższy rozważał również .możność uznania za jedno przestępstwo ciągłe tych wszystkich czynów oskarżonego, które przez sąd I instancji zostały zakwalifikowane jako osobne przestępstwa z art. 286 § 2 i 290 § 1 k.k. Sąd Najwyższy jednak doszedł do przekonania, że jest to niemożliwe ze względów procesowych. W sprawie bowiem prokurator nie wniósł rewizji, a taka zmiana byłaby niekorzystna dla oskarżonego, gdyż jednym z warunków przyjęcia ciągłości jego czynów byłoby ustalenie przez Sąd Najwyższy, że oskarżony jako lekarz uspołecznionej służby zdrowia miał zamiar osiągania dla siebie bezprawnych korzyści majątkowych w drodze przekroczenia władzy lub niedopełnienia obowiązków lekarza tej służby przy każdej okazji.Z tych powodów orzeczono jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 2 KKart. 375art. 290 § 1 KKart. 132 § 1 KKart. 47 § 1art. 34 § 2 KKart. 236 § 2 KKart. 48 § 1art. 52 § 3 KKart. 286art. 9art. 286 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.